Bramkowa analiza: Sparing z Hansą

Pierwszy sobotni sparing Mistrza Polski przyniósł aż cztery gole. Trzy bramki były podobne do siebie, przyjęcie piłki i szybka decyzja o wykonaniu uderzenia dała Lechowi Poznań ważne bramki dzięki którym Kolejorz łatwo rozbił Hansę Rostock.



W śnieżnym meczu kontrolnym niebiesko-biali aż dwa razy skorzystali ze złego wyprowadzenia piłki przez przedstawiciela 2. Bundesligi. Jej przejęcie skończyło się skarceniem Niemców, każda z czterech dzisiejszych bramek strzelonych przez Lecha Poznań wymaga osobnej analizy.

Bramka na 1:0 – 23 minuta

Akcja bramkowa na 1:0 zaczęła się od lewej strony, od podania Mateusza Żukowskiego do Radosław Murawskiego. Środkowy pomocnik następnie podał do partnera w środku pola Antoniego Kozubala, który zdecydował się na dość długie zagranie do przodu do Artura Sobiecha. Napastnik Lecha naciskany przez dwóch obrońców jakoś sobie poradził, wygrał pojedynek 1 na 1, szczęśliwie przejął piłkę, którą na chwilę stracił i mocnym strzałem tuż przy lewym słupku zdobył gola strzelając bramkę uderzeniem zza pola karnego. Na największe brawa w tej akcji zasłużył mimo wszystko Kozubal decydując się na odważne podanie do przodu.

null
null
null
null

Bramka na 2:0 – 63 minuta

Doskonale wykorzystany błąd bramkarza, który mając wiele czasu za krótko wybił piłkę. Ta nie przekroczyła nawet połowy boiska, trafiła właściwie na nogę Radosław Murawskiego, który krótko odegrał do Filipa Marchwińskiego. Ten bardzo dobrze obrócił się z futbolówką i podejmując błyskawiczną decyzję zaskoczył golkipera Hansy precyzyjnym, technicznym uderzeniem zza pola karnego. Brawa za szybką decyzję oraz techniczny strzał.

null
null
null
null

Bramka na 3:0 – 68 minuta

Najpiękniejsza akcja Lecha w tym meczu, jedna z najlepszych tej zimy. Podanie bramkarza do obrońcy, ten wybija na oślep a piłkę przejmuje stoper w drugiej połowie pierwszego sparingu, czyli Joao Amaral. Portugalczyk wychodząc do przodu szczęśliwie odgrywa futbolówkę na głowę Adriela Ba Loua, ta idzie dalej na głowę Artura Sobiecha i znowu wraca do Ba Loua. Aktywny Iworyjczyk przyjął, pomyślał, zagrał na lewo do Michała Skórasia, którego już obiegał wyjątkowo lewy dzisiaj obrońca Joel Pereira. Po płaskim zagraniu w pole karne tylko nogę dostawił Artur Sobiech, który wcześniej powalczył w powietrzu mając duży wpływ na powodzenie tej fajnej, szybkiej akcji z wykorzystaniem kilku zawodników. Brawa dla wszystkich piłkarzy łącznie z Amaralem.

null
null
null
null
null
null
null

Bramka na 4:0 – 86 minuta

Bramka na 4:0 ponownie padła po bezlitośnie wykorzystanym błędzie Hansy. W akcji znowu był niemiecki bramkarz, który źle wyprowadził piłkę do linii obrony. Na śliskiej murawie nie potrafił opanować jej wysoko ustawiony stoper na którego dobrze nacisnął Filip Marchwiński. Pressing powiódł się, piłka trafiła do Maksymiliana Dziuby, młody pomocnik dostrzegł źle ustawionego bramkarza i przelobował go. Ostatni screen najlepiej pokazuje, jak źle w tej sytuacji był ustawiony golkiper zespołu rywala.

null
null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





Dodaj komentarz