Lech na sztucznych murawach

Pojutrze po godzinie 18:45 jednym z głównych zagrożeń dla Lecha Poznań będzie sztuczna, syntetyczna murawa, którą od 1,5 roku do maksimum wykorzystuje Bodo/Glimt. Błyskawice w ostatnich miesiącach potrafiły ogrywać u siebie takie kluby jak AZ Alkmaar, FC Zurich, Celtic Glasgow czy nawet 2 razy AS Romę, której Norwegowie strzelili na swoim terenie aż 8 goli.



Sztuczna Aspmyra Stadion to największy atut Bodo/Glimt, które spośród 17 ostatnich domowych meczów w europejskich pucharach wygrało aż 14 spotkań (z rzędu) wykorzystując właśnie atut sztucznego boiska (więcej o obiekcie pisaliśmy -> TUTAJ). Lech Poznań przed meczem wylotem do Skandynawii miałby okazję potrenować na sztucznej nawierzchni, która w bardzo dobrym stanie jest m.in. na Golęcinie nieopodal lekkoatletycznego obiektu. John van den Brom postanowił jednak zrezygnować z możliwości odbycia takich zajęć. Lech Poznań zapozna się z syntetyczną nawierzchnią dopiero w środę wieczorem, gdy odbędzie godzinny trening na Aspmyrze.

W przeszłości nasi piłkarze rywalizowali już na sztucznych boiskach w europejskich pucharach, przykładowo Dariusz Żuraw wykorzystał kiedyś wspomnianą sztuczną płytę na Golęcinie. Na niej lechici ćwiczyli przed wylotem do Szwecji, kiedy w 2020 roku pokonali na Tele2 Arenie szwedzkie Hammarby 3:0 i awansowali do III rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy. Poznaniacy prowadzeni przez tego samego trenera wykorzystali boisko na Golęcinie przygotowując się jeszcze do ligowego meczu ze Śląskiem Wrocław w lutym 2021 roku.

Na tym sztucznym boisku trenował Lech przed wygraną w Szwecji z Hammarby
null

Wspomniany mecz z Hammarby 3:0 nie był jedynym w ostatnich latach na którym Kolejorz musiał radzić sobie na sztucznej murawie. W sierpniu sztuczną trawę miał kameralny obiekt Vikingura Reykjavik, który wtedy na szczęście nie wykorzystał więcej sytuacji, jakie sobie stworzył. Wówczas John van den Brom również lekceważąco podszedł do gry na sztucznej płycie, jego zespół nie miał żadnej boiskowej kontroli, miał za to kłopot ze stworzeniem sobie jakiejkolwiek sytuacji podbramkowej o strzale nie wspominając. Na szczęście udało się przegrać tylko 0:1 m.in. dzięki świetnej interwencji Filipa Bednarka już w doliczonym czasie gry, kiedy nasz bramkarz zatrzymał groźne uderzenie Djuricia.

Sztucznej murawy nie miały norweskie obiekty Fredrikstad (6:1 w 2009 roku) i FK Haugesund (2:3 w 2017 roku), w sztuczne boisko był natomiast zaopatrzony kameralny stadion Stjarnan Gardabaer, który był podobny do tego Vikingura Reykjavik. W 2014 roku Lech Poznań poległ na sztucznej płycie 0:1, aczkolwiek stworzył sobie nieporównywalnie więcej okazji do zdobycia bramki aniżeli kilka miesięcy temu podczas kolejnej wizyty na Islandii.

9 lat temu na sztucznym boisku w Reykjaviku drużynę Lecha Poznań prowadził Mariusz Rumak, który był trenerem także podczas wyjazdowych gier w europejskich pucharach 2013/2014. W lipcu 2013 roku Kolejorz ćwiczył u siebie na sztucznej płycie, do zajęć wykorzystał dawną płytę treningową, która znajdowała się za III trybuną obiektu przy Bułgarskiej. W Finlandii nasz zespół nic wielkiego nie zaprezentował, miał problemy z kontrolowaniem boiskowych wydarzeń, ale wygrał z Honką Espoo wynikiem 3:1.

Kilkanaście dni później Lech ponownie grał na sztucznym boisku mierząc się tym razem w Wilnie z Żalgirisem. Wtedy poznaniacy zagrali jeszcze gorzej, nie czuli się dobrze na obcej murawie zasłużenie przegrywając z Litwinami 0:1. Z inną nawierzchnią miała styczność jeszcze ekipa Franciszka Smudy rywalizująca jesienią 2008 roku w fazie grupowej Pucharu UEFA. Mecz z CSKA Moskwa odbył się na słynnych Łużnikach, które są zaopatrzone w sztuczną trawę. Wówczas niebiesko-biali przegrali z Rosjanami wynikiem 1:2.

Sztuczna murawa w czwartek będzie tak naprawdę jedynym zagrożeniem dla Lecha Poznań oprócz oczywiście klasy sportowej Bodo/Glimt. Dnia 16 lutego po 18:45 temperatura ma wynosić +2°C, wiatr ma być umiarkowany, możliwe są przelotne opady deszczu ze śniegiem. Dla Mistrza Polski trudne i jednocześnie ważne mogą być pierwsze minuty spotkania na Aspmyrze. Piłka na syntetycznej nawierzchni porusza się inaczej, inaczej zachowuje się w momencie jej przyjęcia, istotny będzie odpowiedni dobór obuwia przystosowanego do biegania po syntetycznej nawierzchni, która na szczęście na obiekcie Bodo/Glimt jest w bardzo dobrym stanie.

Syntetyczna nawierzchnia do wykorzystania na Golęcinie
null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





1 Odpowiedź

  1. edved pisze:

    No chociaż jeden trening mogliśmy zrobić na sztucznej. Tej akurat decyzji nie rozumiem.

Dodaj komentarz