Oko na grę: Alan Czerwiński

W materiach z cyklu „Oko na grę” w każdym oficjalnym meczu Lecha Poznań baczniej obserwowany jest przez nas wybrany wcześniej zawodnik Kolejorza. W każdym spotkaniu wybrany piłkarz zostaje poddawany naszej analizie w tym często także statystycznej. Najpóźniej kilka godzin po meczu publikowane są wnioski na temat jego gry + ogólna ocena występu przeciwko danemu rywalowi.

Alan Czerwiński w tym sezonie ligowym jest ważniejszym zawodnikiem dla Lecha Poznań niż w poprzednim otrzymując więcej minut. Wczoraj prawy obrońca wyszedł w pierwszym składzie dokładając do swojego dorobku kolejne minuty. Jego występ od początku był dobrą okazją, aby po raz trzeci w tych rozgrywkach doświadczony zawodnik znalazł się pod baczniejszą obserwacją w ramach cyklu „Oko na grę”.

Opis gry:

Alan Czerwiński nieźle wszedł w mecz z Radomiakiem dobrze dośrodkowując piłkę w pole karne w 3 minucie po którym gospodarze mieli trochę problemów. Wtedy nikt się jeszcze nie spodziewał, że będzie to ostatnie dobre dośrodkowanie Alana ze stałego fragmentu gry. Czerwiński dobrze zacentrował jeszcze w 13 minucie, gdy lechici po stracie bramki na 0:1 śmielej ruszyli do przodu. Nasz zawodnik współpracując na prawej flance z Michałem Skórasiem był aktywny, walczył, ale niewiele z tego wychodziło. Obaj piłkarze kiepsko ze sobą współpracowali, Lech nic nie grał, w 39 minucie Alan Czerwiński stracił piłkę na połowie rywala, z niemocy a być może także z frustracji popełnił faul taktyczny za który otrzymał żółtą kartkę eliminującą go z kolejnego meczu.

30-latek we Florencji za podobną grę dostał tzw. „wędkę”, bo czerwona kartka wisiała w powietrzu. Wczoraj wytrwał do końca pierwszej połowy, choć grał równie słabo, jak 4 dni wcześniej we Włoszech. Już te 2 występy pokazały, dlaczego Alan Czerwiński gładko przegrywa walkę o miejsce w składzie z Joelem Pereirą, który jest po prostu lepszy od Alana i to w każdym elemencie. W 51 minucie Czerwiński mógł się zrehabilitować za pierwszą połowę, wówczas z lewej strony wykonał rzut rożny po którym piłka przeleciała wysoko nad wszystkimi zawodnikami, dlatego dalszy komentarz jest zbędny. Było to idealne podsumowanie poniedziałkowego występu Alana Czerwińskiego, który nie miał prawa być zmęczony regularną grą, dlatego nic go nie tłumaczy.

Alan Czerwiński po paru nieudanych akcjach czy złych wrzutkach i po jednym dobrym zablokowaniu piłki zszedł z murawy w 62 minucie nie pokazując zupełnie nic. Doświadczony defensor w Radomiu wykonał 22 podania (17 udanych), zaliczył 7 dośrodkowań (2 celne) i wdał się w jeden drybling, który był udany. Jak na prawego obrońcę i grającego w meczu, w którym Lech Poznań był faworytem musząc go wygrać te liczby są przeciętne tak samo, jak przeciętny po przedłużeniu kontraktu jest Alan Czerwiński. Jego wiosenna postawa to trochę rozczarowanie, latem czy jesienią 30-latek był bardziej solidnym zawodnikiem i lepszą zapchajdziurą, którą kibice Kolejorza cenili chcąc, aby były defensor GKS-u Katowice czy Zagłębia Lubin został w Lechu Poznań.

Alan Czerwiński za sierpniowy mecz z Zagłębiem Lubin otrzymał od nas trójkę, za grę przeciwko Rakowowi Częstochowa w październiku dostał dwójkę, za występ z Radomiakiem Radom trzeba mu już wlepić jedynkę. Prawy obrońca był jednym z najsłabszych piłkarzy Lecha Poznań na boisku, bardziej irytował chyba tylko Barry Douglas, który 30 kwietnia przeciwko Górnikowi Zabrze również nie zagra ze względu na kartki.

Ocena gry: 1

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





11 komentarzy

  1. mario pisze:

    1, serio???
    Przecież dzięki niemu nie dostaliśmy dwójki. Jego pogoń za zawodnikiem Radomiaka, który w polu karnym już był sam na sam z Bednarkiem, był rewelacyjny.

    • Zbychu pisze:

      Też mi to przyszło na myśl. Nie to, żeby go od razu wychwalać, ale należy wspomnieć o tej akcji.

    • 07 pisze:

      Fakt, wrócił w porę. Nie sądzisz że w przekroju spotkania to trochę za mało?

      • mario pisze:

        może za mało na dobrą ocenę ale jednak od przegranej nas uratował, a to moim zdaniem sprawia, że nie zasługuje tylko na 1

      • Zbychu pisze:

        Po prostu uważam, że minusy minusami, ale jak coś zrobił dobrze, to powinno się to też zaznaczyć. Przy ocenie chyba bardziej miarodajny jest „vox populi”, czyli oceny czytelników, bo są liczone do 0,01, a oceny w „Oku na grę” – do jedności. Jedynka Rudko (1,02) to raczej nie to samo, co 1 Czerwińskiego za wczorajszy mecz. Ale… taka konwencja i tyle.

  2. 07 pisze:

    Dostał podstawe tylko dlatego ze Joel musiał odpocząć. Nie wykorzystał tego. Od 2 lat na linii pochyłej w dół. Drugi sezon bez progresu ba nawet nie gra tego co kiedyś. Bardzo słabo i czas z tym skończyć. Nie wiem jak wygląda Borowski na wypozyczeniu. Może czas zmiany na kolejnego Filipa? Alan jest bardzo wolny a w ofensywie nie ma atutów. Nie wykorzystał szansy. Jego mecz z Radomiakiem do zapomnienia.

  3. PAWEL pisze:

    nie wiem do kiedy ma kontrakt, ale nawet jak na rezerwowego zaczyna być za słaby. kolejny element naszej układanki do wymiany, ale zapewne nie w tym oknie, bo byłby chyba dziewiątym do odstrzału.

    • Grossadmiral pisze:

      Ponieważ Alan jest zawodnikiem fizycznym jemu dobrze robi gra jak jest w rytmie a tak jak zagra raz na jakiś czas to się formy nie zbuduje na treningach których też wiele nie ma z uwagi na przygodę w pucharach. Druga sprawa kto by miał za niego przyjść? Polaków brak. Żukowski miał być wzmocnieniem zawodnikiem z potencjałem i talentem i co przepdał? Kto na miejsce Alana? Fila który się odbija też od powazniejszych lig i się w rozwoju zatrzymał? Może Grzesik? Zmiana dla zmiany więc bez sensu

    • Hazaj pisze:

      Filip Borowski – 19 lat – prawy obrońca – od stycznia 2022 w Sosnowcu , wypożyczenie do czerwca 2023.
      Ugrał tam 59% możliwych do zagrania minut (Guma miał na wypożyczeniu w Podbeskidziu ponad 90%). A co ciekawe i kontrakt Borowskiego w Lechu tylko do….. 30 czerwca 2023.
      Więc pewnie Lech nie przewiduje żadnej przyszłości dla Borowskiego. …… chyba.

  4. PAWEL pisze:

    zatem zostanie rezerwowym do czasu gdy pojawi się ktoś rokujący z akademii.