Top 10 (04-10.05)

Top 10 jest cyklem dotyczącym bezpośrednio internautów serwisu KKSLECH.com. Co tydzień w środę moderatorzy wyróżniają 10 najlepszych komentarzy oddanych przez kibiców Lecha Poznań w wiadomościach pojawiających się na łamach tej witryny oraz w „Śmietniku Kibica”. Komentujesz sprawy związane z Kolejorzem? Co tydzień jest szansa, że to właśnie Twój wpis dotyczący głównie naszego klubu znajdzie się wśród wyróżnionych komentarzy.

Autor wpisu: Piknik do newsa: Azjatycki sukces i taktyczna piłka byłego trenera

„Po pierwsze gratulacje dla trenera za zdobycie kolejnego trofeum. To duży sukces dla trenera z naszego kraju zdobyć tak ważny puchar dla piłki azjatyckiej i mieć szanse wystąpić w klubowych mistrzostwach świata. Ładny wpis w CV i może okazja do znalezienia mniej egzotycznego miejsca pracy w jakimś silnym klubie w Europie. To na razie taka nuta przyszłości, ale kto wie jak potoczy się kariera Maciej Skorży.

Po drugie temat wyżej wymienionego trenera w Lechu. Pan Maciej był jednym z najlepszych trenerów, którzy mieli okazje być zatrudnieni w Lechu. Świadczą o tym zdobyte trofea w postaci Superpucharu i dwóch mistrzostw. Czy Skorża osiągał same sukcesy z Kolejorzem. Ameryki nie odkryje, że tak nie było. W końcu został zwolniony z Lecha za pierwszym razem nie udało się mu połączyć gry w krajowych rozgrywkach z pucharami europejskimi. Nie udało się zdobyć Pucharu Polski. Mimo niedoskonałości to świetny szkoleniowiec, który ciągle się rozwija i dał nam dużo radości i dla mnie jest legendą naszego klubu.

Temat trzeci : odejście Macieja Skorży z Lecha. Zgadzam się w pełni z Mirco nie oceniam odejścia trenera ponieważ mam za mało informacji aby oceniać tu postawę trenera. Może Paweł68 ma racje, że miał dosyć minimalizmu włodarzy klubu, a może faktycznie chodziło o sprawy prywatne i chorobę członka rodziny, a może dostał świetną ofertę pracy z Japonii i sprawy prywatne były tylko wymówką do tego aby rozwiązać kontrakt z Lechem, a może wyjazd do Japonii był szansą na lepszą opiekę medyczną dla chorego członka rodziny trenera (jeśli faktycznie ktoś z rodziny pana Skorży zachorował bo tego też nie wiem, a morze jest głębokie a Piknik nie lubi teorii spiskowych ale fakty. A fakt jest taki, że nie mam wystarczającej ilości informacji aby ocenić odejście trenera.
Temat czwarty wpis Wampa dotyczący promowania zdrajcy na tej stronie. Zupełnie nie zgadzam się ze zdaniem kolegi, że Maciej Skorża jest zdrajcą. Trener zawodnik ma prawo jak każdy inny człowiek poszukać sobie innej, może lepszej pracy. Maciej Skorża pracował przedtem w legii i wiśle Kraków. Dwóch drużynach znienawidzonych w Poznaniu i idąc takim tokiem rozumowania to pana Macieja nie należałoby w ogóle zatrudniać. Ja już dawno się przyzwyczaiłem, Ameryki tu nie odkryje, że trenerzy, piłkarze, są zazwyczaj bo (nie chcę generalizować że wszyscy) są najemnikami i identyfikują się z danym klubem, póki dostają pieniądze na konto. Czy Maciej Skorża zmienił pracę z powodu pieniędzy, powodów prywatnych, czy może nie dogadał się zarządem klubu to nie jest powód do tego aby nazywać go zdrajcą. Za wyniki sportowe jakie osiągnął z Lechem należy mu się szacunek.”

Autor wpisu: Przemo33 do newsa: Pyry z gzikiem: Licz na siebie

„Spojrzenie na rozgrywki krajowe, a kwestie europejskich pucharów to bardzo trudny temat. Każdy kibic ma prawo do własnego zdania i każdy uważa inaczej. Dla jednego ważne są liga i Puchar Polski, dla innego tylko liga i w każdym z tych przypadków europejskie puchary to tylko dodatki, a jeszcze inni europejskie puchary traktują bardzo poważnie. Ten sezon jest taki słodko-gorzki, bo z jednej strony dotarliśmy aż do ćwierćfinału Ligi Konferencji, a z drugiej strony wręcz błyskawicznie odpadliśmy z Pucharu Polski i dość szybko wypisaliśmy się z walki o mistrzostwo Polski. Najlepszym określeniem tego sezonu jest chyba jednak niedosyt, bo w każdych rozgrywkach mogliśmy osiągnąć dużo więcej, nawet w Lidze Konferencji (Fiorentina była do pokonania w rewanżu). Szkoda chyba zwłaszcza Pucharu Polski, bo to była by najkrótsza droga do zdobycia trofeum w tym sezonie, ale niestety tak się nie stało. Dlatego rozumiem rozczarowanie, złość kibiców, sam czuje podobnie. Mogliśmy zrobić więcej w tym sezonie. Z drugiej jednak strony dotarliśmy do ćwierćfinału Ligi Konferencji. I odpowiadając na pytanie, co z tego mamy odpowiedziałbym, że dumę. Chociaż możemy czuć niedosyt, to jednak jest to wielki sukces. W tym sezonie można było czuć przeważnie dumę po meczach w tych rozgrywkach, było wiele pozytywnych emocji. Teraz można tego nie doceniać, mieć inne zdanie, ale za kilka lat będzie można spojrzeć na to inaczej. Bo kto wie, może Lech ostatni raz w naszym życiu doszedł tak daleko w europejskich pucharach? Przecież możemy już nigdy nie zobaczyć czegoś takiego…

Jeśli chodzi o kolejne okienko transferowe, to wszystko jest w rękach właściciela i zarządu. Albo wzmocnią drużynę i pokażą, że wyciągnęli wnioski z przeszłości albo dalej będą popełniać te same błędy i skończy się na tradycyjnym skąpstwie, transferach przeprowadzanych na ostatnią chwilę i niekompletnej kadrze. Odejście Rebocho to jednak pewne zaskoczenie. Sprawdził się u nas, mógłby zostać, więc tym bardziej szkoda. Nie wiem, skąd taka decyzja, ale jeśli Portugalczyk chce odejść, to ma do tego prawo i nic na siłę. Podziękować za wszystko, pożegnać się w zgodzie i znaleźć jego następcę. Właściwie to potrzebujemy teraz dwóch lewych obrońców, ponieważ Douglasowi też kończy się kontrakt, a Szkot już sportowo nie daje tyle, co wcześniej. Zapowiada się trudne okienko, ale gdyby klub chciał, to mógłby sprawić, że będzie ono udane. Tak na koniec jestem przeciwny, żeby już teraz przyznawać Pogoni trzecie miejsce na koniec sezonu. Sezon się jeszcze nie skończył, a poza tym to jest Ekstraklasa i tutaj dużo się jeszcze może wydarzyć. Klub ze Szczecina może się jeszcze gdzieś potknąć. My po prostu walczmy do samego końca i zróbmy co się da, żeby zająć na koniec sezonu miejsce na podium. To się może udać, ale bez walki nie da rady. Grajmy do końca.”

Autor wpisu: Mirco do newsa: Pyry z gzikiem: Licz na siebie

„@Redakcjo jak zawsze eleganckie Pyry z gzikiem!
Tak poczytałem rozkminkę Redakcji i Kolegów Szanownych po szalu na temat szpaleru i w mojej ocenie zastanawianie się nad tym jest trochę nieistotne. Z tego co kojarzę całą sytuację jeszcze do niedawna regulował regulamin (chyba rozgrywek ekstraklasy) w którym jasno było zaznaczone, że po uzyskaniu Majstra drużyny z którymi rozgrywa spotkania do końca sezonu są zobligowane do zrobienia szpaleru. Trzeba więc medalikom zrobić i tyle w temacie. Inna sprawa to nasze kibolskie odczucia możemy mieć żal i ból du… ale nic na to nie poradzimy. Obiektywnie mówiąc grali najskuteczniej w lidze dlatego naszą ekstraklapę wygrali. Przyłączam się zatem zamykając ten temat do opinii Kolegi @Mazamundi na początek meczu szpaler Medalikom, a później w trakcie meczu solidny wpierd…. na boisku, żeby wiedzieli, z kim grają! Nie bardzo też chciałbym słyszeć lamenty, że to niemożliwe… bez jaj my Majstra nie zdobyliśmy przez super formę Rakowa czy tęczowej – to po prostu my zawaliliśmy w lidze sezon, gdybyśmy na każde ligowe spotkanie wychodzili tak zmmotywowani, jak na Vilareal czy Fiorentinę na wyjeździe to z takiego Rakowa nie byłoby co zbierać…
Co do naszych rozterek, że zwycięstwo nad Cracovią „nic” nie dało, bo śledzie ostatni mecz wygrali. Tak jak napisałem wyżej, jeśli tego medalu (nawet brązowego) nie zdobędziemy to pretensje możemy mieć tylko i wyłącznie do siebie! Mnóstwo bez sensu straciliśmy punktów na błazenady ze Stalą Mielec, Miedzią Legnica, porażek na Bułgarskiej było zdecydowanie za dużo! Do Poznania wszystkie ekipy z ektraklapy powinny przyjeżdżać z pełnymi gaciami ze strachu, a tymczasem wiele z nich realnie zdobywało komplet punktów naszym kosztem. Pewnie przygoda w LKE była super, nie odbieram tego, że po wszystkich zwycięstwach (i nawet porażce, ale po walce na wyjeździe z Villarealem) czułem dumę, ale położenie Pucharu Polski i spartolenie ligi to dramat. Do końca powinniśmy walczyć i zgarnąć punkty w każdym meczu do końca sezonu. Czy w idealnym stanie personalnym wyjściowej jedenastki? Dla mnie nie ma to przesadnie znaczenia, nawet jeśli VdB zechce przed kolejnym sezonem sprawdzić kilku młodych to i tak obowiązkiem drużyny jest zwycięstwo. Bez żadnych tłumaczeń, bo my jesteśmy Lech Poznań! Jeśli chodzi o zawodników, którzy mają swoje plany na kontynuację kariery w innych klubach, nie widzę problemu – gra w klubie to nie małżeństwo, że ślubuje się wierność do grobowej deski. Nie pasuje niektórym zawodnikom gra w naszych barwach? Gdzieś indziej zamierzają zarobić większą kasę? Proszę bardzo – droga wolna – we wszystkich kierunkach, mogą iść gdzie chcą (może z jednym wyjątkiem nie do Legii ???? są wolnymi dorosłymi ludźmi. Podziękować, dać ramę – nawet na ostatnim meczu z Jagą na stadionie im podziękować i tyle. Mam nadzieję tylko, że zawodnicy trenerowi czy prezesowi komunikowali swoje plany wcześniej i ci ostatni mają pole manewru i wiedzą, kogo chcą ściągnąć w ich miejsce. A od nowego sezonu mam nadzieję, że po prostu Kolejorz wciśnie gaz do dechy od pierwszej kolejki ligi i od pierwszych rund LKE i PP, tak aby na koniec cieszyć się na krajowych podwórku PRZYNAJMNIEJ z dubletu a w Europie co najmniej z… ćwierćfinału LKE!”

Autor wpisu: Mazdamundi do newsa: Wystaw swoje oceny po meczu z Cracovią

„6 dla Velde za całokształt, bo co robił z przodu to każdy widział, ale jeszcze przy wyniku 0:0 sporo pracował w obronie m.in. wybił groźne dośrodkowanie po czym stwierdziłem „Kris kogo jak kogo, ale ciebie się tu nie spodziewałem”. 5 dla Skórasia i Sobiecha, u którego bardzo mi się podoba jego inteligentna i altruistyczna gra. Nie podpala się mając piłkę, bardzo dobrze ją przyjmuje (naprawdę – jeśli chodzi o niskie piłki, to jest to jeden z najlepiej „gaszących” piłkę zawodników w Lechu) i gra dobre progresywne podania prostopadłe, z których dziś jedno skończyło się asystą. Drugi mecz z rzędu, bo z Górnikiem też miał dwa fajne podania prostopadłe których nie opanowali Skóraś i Velde. Ogólnie myślę, że Artur jeszcze może nieźle wyglądać, jeśli trafi do zespołu, potrafiącego grać kombinacyjnie, gdzie będzie miał dwóch – trzech ruchliwych i bramkostrzelnych pomocników za sobą. Jeśli się do czegoś przyczepić to do postawy Bednarka przy kilku dośrodkowaniach i stałych fragmentach, gdzie piłka była grana głęboko, a on stał lub jak przy sytuacji Hoskonnena zrobił krok do przodu, stanął i zaczął się cofać do bramki. No nic, pewnych rzeczy już nie poprawi, ale wyjął ładny strzał w drugiej połowie. Ogólnie ten mecz był w końcu rozegrany dobrze, zawodnicy wyglądali na skoncentrowanych, dobrze wracali z ataku do obrony i nareszcie zagraliśmy składne kontry. W pełni zasłużone zwycięstwo i kontrola wyniku w drugiej połowie. Może niech już ten Jonek siedzi na trybunach do końca sezonu?”

Autor wpisu: Ostu do newsa: Pięć szybkich wniosków: Lech – Cracovia 2:0

„No to jedziemy z tymi wnioskami …
1. Odczuwam satysfakcję że bodaj jako jedyny od długiego czasu – można sprawdzić – wierzyłem i napisałem że Skóraś i Veldek to będą nasi podstawowi skrzydłowi…
Były to czasy gdy większość pisała że Veldek powinien odejść a Skóraś to nie ten rozmiar kapelusza…
2. Nie zmienię zdania także w ocenie i „przeznaczeniu” Marchwinskiego – albo przesunąć na 9 – pokazał jak wykończyć na zimno sytuację – albo sprzedać za frytki bo na 10 się ABSOLUTNIE nie nadaje na co wskazywały już 3 pierwsze akcje w których 3 razy źle przyjmował piłkę i 3 razy ja stracił a i później nie było lepiej gdy przyjmował piłkę i nie potrafił się z nią obrócić i zmienić kierunek gry tylko podawał do najbliższego…
3. Takiej samej ocenie mej podlega Kvekve – tu zdania też nie zmienię – facet nie nadaje się ABSOLUTNIE do tego co chce grać Lech – w pierwszej akcji po zmianie w środku nieodpowiedzialne stracił piłkę a potem próbował „gonić” – chyba jego „powroty” też nie pozostały niezauważone i zwrócono mu uwagę – nieodpowiedzialne faulował na 20-tym metrze z czego absolutnie mogła paść bramka
4. Nasza gra wynikała przede wszystkim z tego jak chciała grać Cracovia – otwarty futbol z dość wysokim podejściem jaki obowiązuje w Europie czyli w klubach z którymi mierzył się Lech w pucharach…
A graliśmy tak także z powodu, że zmuszeni zostaliśmy do grania „o coś” czyli o 3 miejsce bo nagle okazało się że puchary to coś całkiem nieoczywistego…
5. MUSIMY BEZWZGLĘDNIE wypracować metodę – z pełną premedytacją napisałem metode a nie schematy bo uważam że w dzisiejszym futbolu stawiać się powinno – tak właśnie robią najwięksi – właśnie na kreatywność – która pozwoli ominąć stawiany przed Lechem autobus i „konterki” grających w większości tą metodą drużyn przyjezdnych lub słabszych piłkarsko…
Wiemy już że zdecydowana większość – po pokazie, który dała Cracovia – JESZCZE Bardziej upewniła się że z Kolejorzem można wygrać tylko i wyłącznie murarką i w tym właśnie widzę głęboki sens tego co próbuje wpoić i nauczyć Brom na treningach a mianowicie kreatywności w grze i właśnie PRZELAMYWANIA schematów…
Schematami to sobie może grać Raków – „…doskok, doskok, doskok odbieramy i kontrujemy…”
I na koniec jak zwykle uwaga natury ogólnej….
Właśnie czytam że złożyli ofertę przedłużenia dla Douglasa a to oznacza że raczej nie przedłuża z Rebocho – facet nie dźwiga grania co 3 dni a to się szykuje w nadchodzącym sezonie – i poszukają kogoś kto byłby jedynką na lewej obronie s Douglas nie będzie robił kwasów będąc „pod prądem”…
A więc może jednak czegoś się nauczyli – do końca okna transferowego na tracę nadziei – i wbrew pierwszym oznakom jednak zaczęli wyciągać wnioski ze swoich błędów i już drugi raz TYCH SAMYpCH nie popełnią….
Dlatego czekam na SPOKOJNOSCI na 3 ostatnie kolejki i obserwuje rozwój sytuacji w Lechu…”

Autor wpisu: John do newsa: Lechowe zagrożenia lata

„Na razie w mediach można przeczytać tyle o czym średnio interesujący się Lechem sympatyk wie od dłuższego czasu. Nazwiska jakieś w mediach się przewijają. 3 spotkania do końca ligi a już jest lekka panika, że zespół będzie jeszcze słabszy a kadra węższa. Czytam, że priorytet to zatrzymanie Dagerstala, to mi ku*wa odkrycie, wiadomo jaka jest sytuacja wśród ŚO, i sytuacji Salamona. Lech chce, zawodnik ponoć też, trzeba czekać na regulacje FIFA, tu Lech w tym momencie więcej zrobić nie może. Teraz wyszło, że Rebocho nie nabił wystarczającej liczby minut w lidze, żeby mu się kontrakt automatycznie przedłużye, ale i chętny wielce do pozostania nie jest. Dlaczego nie wypełnił tego minimum, przecież Lech wiedział? Każdy widział jak Rebocho wyglądał w spotkaniach ligowych po meczu w europejskich pucharach, dlaczego właśnie. Wielu zawodników odejdzie ale żałować można tylko straty Skórasia, Siatki, i ewentualnie Rebocho. Za całą resztą płakał nie będę,kontrakty wysokie a niektórzy to już do rezerw się nie łapali. Rudko, Holec, Żukowski, Gio, Amaral, nawet Sobiech, który kilka spotkań był w stanie zagrać, Douglas w sumie też, za słaby, wolny, to już nie ta lewa noga co kiedyś. Oczywiście wzmocnienia + kilka uzupełnień bardziej trafionych niż poprzednio są niezbędne. Mimo wszystko to jeszcze nie czas żeby rozliczać wszystkich w Lechu.”

Autor wpisu: edved do newsa: Azjatycki sukces i taktyczna piłka byłego trenera

„Promyk nadziei nieśmiało wyłonił się zza burzowej chmury. Ci którzy wiedzą więcej i widzą dalej, wiecznie zasmuceni, bo wiedzą że okno transferowe będzie nieudane, że klub stacza się w otchłań niepewności i porażek, rozumieją że ich klub powinien rywalizować z Hiszpanami i Włochami o ten jeden jedyny puchar, a nie puchar biedronki, czują że sabotażyści po cichu wykańczają ich klub, tylko oni rozumieją, że żeby zarobić 100 trzeba zainwestować 120, patrzą w niebo i widzą znak. W kraju kwitnącej wiśni pojawił się ten klub. Jego nazwa grzmi dumnie, Urawa Red Diamonds, tłumacząc z japońskiego czerwone minerały z gromady pierwiastków rodzimych. Sponsorem klubu jest mało znana lokalna firma Mitsubisziiii, a nazwa klubu wcale nie nawiązuje do loga firmy. Keizo Fuchita wie jak zadbać o kibica. Na grę w pierwszym składzie nie ma szans żaden wychowanek. Keizo wie, że nic tak nie irytuje kibica jak wychowany w ich mieście dwudziestolatek którzy nie jest w stanie na boisku przepchać trzydziestolatka. Keizo jako wizjoner wie, że sukcesy należy budować na zawodnikach w wieku chrystusowym i wypożyczeniach. Rekordowe transfery dotyczą trzydziestolatków, młodzi mogą poczekać. Urawa zdobywa puchar którego nigdy nie zdobędzie ani Real Madryt ani Barcelona. O prestiżu tej nagrody niech świadczy fakt, że czerwone kamole zdobywały ją częściej niż mistrzostwo własnego kraju ogrywając między innymi takich tytanów jak al-hilal, co po arabsku znaczy rumaki pędzące w oparach unoszących się nad nad szybami naftowymi. Zwycięstwo odniesiono dzięki brawurowej akcji jednego z rumaków. Czerwone góry w swej doskonałości nawet nie musiały zdobywać goli, rywal ze strachu strzelił bramkę sam sobie żeby nie rozjuszyć dzielnych Japończyków. Ich trenerem jest on, the chosen one, polski neo, któremu w zdobyciu tytułu nie pomaga już Zagłebie Lubin tylko Nagoya. Ten który marnych Portugalczyków zamienia w bogów, niepotrzebnie nie traci czasu na jakieś europejskie pieszczoty, tylko bierze się za za największe wyzwanie w Europie, a może nawet na świecie. Wygranie ligi, w której wszyscy rywale skupiają się tylko na lidze, gdyż w pełni świadomie dają się ogrywać w eliminacjach europejskich nieświadomych niczego Łotyszom i Cypryjczykom. I on teraz zdobył ten tytuł. Kibic Lecha zapija prozac łykiem czystej. Może kiedyś on wróci, zamieni klub w czerwone głazy, a ci których imienia nie należy wymieniać skoczą ze skały a ich miejsce zajmie sam Keizo. Kibic wie jednak że nigdy nie zdobędą tego pucharu, nigdy nie dane będzie im pokonać arabskie rumaki mające w żyłach ropę zamiast krwi. Ale jest sposób na wyjście z depresji. Kibic ociera łzy niebiesko-białym szalikiem i zgłębia internet i czyta:

„Od 11 października 2022 r. ruch bezwizowy z Polski do Japonii został przywrócony.”

Autor wpisu: Przemo33 do newsa: Top 10 (27.04-03.05)

„@Piknik
Pełna zgoda z tym, co napisałeś. Ale jeśli chodzi o ostatnie zdanie, które napisałeś, to mam wątpliwości, czy właściciel razem z zarządem nie zepsują tego, co mamy teraz. Bo jeśli chodzi o podstawowy skład, to na papierze wygląda na prawdę dobrze i spokojnie moglibyśmy w następnym sezonie powalczyć o mistrzostwo. Po odejściu Skórasia trzeba kupić nowego skrzydłowego, który go zastąpi. Osobną kwestią jest reszta kadry, bo zmiennikom brakuje jakości i umiejętności (nie każdemu, ale jednak przydałyby się wzmocnienia). Ogólnie jeśli skład nie zostanie wzmocniony, to ciężko liczyć na udane połączenie gry na kilku frontach. W tym sezonie to wyszło całkiem nieźle, ale niestety odbiło się na naszych wynikach w lidze. Brom pracował z okrojoną kadrą i z tymi piłkarzami, których miał, ale drugi raz to się może nie udać. Dlatego klub powinien zrobić wszystko, by skład wzmocnić i tym razem nie olać i nie przespać letniego okienka transferowego. Już teraz powinny być oficjalne informacje, że 2-3 piłkarzy dołączy do nas w kolejnym sezonie. Bo z całym szacunkiem, ale czekanie do sierpnia aż ceny za danych piłkarzy spadną to błąd, który może nas sporo kosztować. Niestety właściciel i zarząd poprzednie dwa okienka olali, więc to daje do myślenia i nie daje pewności, czy w następnym sezonie kadra będzie odpowiednio szeroka z odpowiednią jakością, zwłaszcza jeśli chodzi o ławkę rezerwowych. A to może się odbić na naszych wynikach w kolejnym sezonie i tym ciężej będzie nam połączyć grę na kilu frontach, jeśli awansujemy do fazy grupowej Ligi Konferencji. Bo jeśli chodzi o podstawowy skład, to myślę, że po odejściu Skórasia problem mamy na skrzydłach, gdzie tylko Velde strzela dość sporo bramek i ma liczby, ale mimo wszystko na ligę i Puchar Polski ta kadra ogólnie mogła by wystarczyć. Dlatego moim skromnym zdaniem ciężko spodziewać się po właścicielu i zarządzie cudów, oni mogą nas raczej rozczarować niż pozytywnie zaskoczyć. Ale odpowiedź poznamy dopiero po sezonie. Mimo wszystko masz sporo racji w tym, co napisałeś i uważam podobnie jak ty, bez podlizywania się.”

Autor wpisu: Pawelinho do newsa: Pyry z gzikiem: Licz na siebie

„W zasadzie jakby na to nie spojrzeć to Lech jest w tym miejscu tylko i wyłączne przez swoją ligową nieudolność, która trwała od początku sezonu, gdzie jako cel nadrzędny postawiono na grę w europejskich pucharach co się de facto udało, ale niestety kosztem ligi. Ok nikt tego nie neguje, ale koniec końców rezultatem takich działań będzie prawdopodobne czwarte miejsce, które nie jest skutkiem wyniku meczu pomiędzy ległą a Pogonią tylko około 30 straconych przez Lecha punktów i to w meczach z takimi rywalami jak m.in dwukrotnie ze Śląskiem, Miedzią, Stalą, Zagłębiem Lubin, Piastem Gliwice, Radomiakiem, Górnikiem Zabrze to tych punktów jak nie patrzeć spokojnie wystarczyłoby na skuteczną walkę z medalikami do końca o obronę majstra! Jestem tego niemal pewny, ale jak zwykle pokpiono sprawę z brakiem wzmocnień, które może i nie są lekarstwem, to jednak pozwalają na szerszą kadrę pod warunkiem, że byliby to piłkarze o podobnej lub zbliżonej jakości, a nie turyści ściągani z Cypru! Niestety, ale dobra gra a nawet bardzo dobra gra w europejskich pucharach nieco przekoloryzuje ligową mierność ustępującego z tronu majstra Lecha Poznań, który najpewniej przez niepotrzebnie stracone punkty w wielu meczach nawet z brązowymi medalami. Za wrażenia artystyczne czyli dobrą grę w europie, która powinna być fajnym dodatkiem po to, żeby go powtórzyć i dalej się rozwijać, a nie zwijać jak to miało miejsce w poprzednich latach. Sprawa Rebocho trochę to pokazuje co może się wydarzyć latem w kontekście wzmocnień, gdzie jakby nie patrzeć przegapiono odpowiedni moment na aktywacje rocznego przedłużenia umowy portugalczyk, który mimo mankamentów jakie miał to z pewnością był najlepszym obrońcą Lecha ostatnich lat czy też całej ligi. Ogólnie jak jakiś piłkarz chce odejść to ok niech odchodzi, ale nie do cska w-wa. W kwestii Ishak’a dziwna sprawa, że trwa to już tak długo i dopiero teraz sam piłkarz coś tam napisał, ale ja mam wrażenie, że to nie do końca jest to co faktycznie się tam w klubie dzieje. Jednakże do tego przynajmniej ja jestem przyzwyczajony, ale wystarczyłoby podać jakiś prosty komunikat jak w każdym innym klubie, ale nie w Lechu rutka, gdzie robi się z tego tajemnicę. Można być pewnym, że latem Lecha będzie czekać kolejna przebudowa, która pokaże jakim faktycznie jest trenerem latający tulipanek, któremu tak do końca nie udało się połączyć dwóch frontów bo niestety PP dla Lecha zakończył się dość szybko. Dla mnie jest czymś nie do zaakceptowania takie marnotrawstwo jakie preferuje rutek, ale ja uważam przeciwnie, że trzeba kuć żelazo póki gorące i po prostu zaryzykować, żeby nie tylko zdominować ligę oraz przede wszystkim zapewnić wpływ gotówki z europejskich na dalszy rozwój, a ten pieniądze najwyraźniej trochę śmierdzą bo transfery nie powinny być tylko i wyłącznie główny źródłem dochodu klubu.
Tak czy inaczej ten sezon można określić jednym bardzo fajnym słowem, które zostało użyte przy odpadnięciu z Fiorentiną, która była do przejścia ale czegoś zabrakło i czego Lechowi niestety brakuje w dalszym ciągu, a tym słowem jest zwyczajnie: niedosyt. Co do szpaleru to ja mam generalnie na to wywalone czy będzie czy nie.

ps

Tak jak solą piłki nożnej są trofea czy zwycięstwa tak solą tej strony jest publicystyka w postaci „Na chłodno” oraz „Pyr z gzikiem”,
które jak zwykle są na bardzo dobrym poziomie.”

Autor wpisu: J5 do newsa: Wasze oceny za mecz z Cracovią

„Wreszcie można było wystawić solidne oceny za mecz z czystym sumieniem, bo zarówno gra jak i taktyka były na odpowiednim poziomie. Inaczej też zagrał rywal nie chowając się za podwójną gardę, bo być może trener Zieliński ocenił przed meczem Lecha jako drużynę której motywacja była na poziomie 0 po odpadnięciu z L K E. Tymczasem Kolejorz mógł zagrać wreszcie z kontrataku, tym razem bardzo umiejętnie wyprowadzając ciosy. Velde pokazał jakość będąc architektem tego zwycięstwa, strzelając gola i zaliczając dwie asysty. Taki Norweg jest motorem napędowym naszej drużyny, i zadać możemy sobie pytanie czy to już jest początek stabilizacji jego formy. Jeśli tak by było, to można by mówić o pewnej powtarzalności u pomocników. Po sprzedaży kolejnego jego dotychczasowy zastępca wchodził z miejsca na wyższy poziom, jak Kamiński po Jóźwiaku czy Skóraś po Kamińskim. Mam nadzieję, że czas po odejściu Skórasia będzie czasem Velde. Po meczu z Cracovią zasłużył on na najwyższą notę. Doczekaliśmy się w końcu meczu w którym do ostatnich chwil nie trzeba było drżeć o wynik. Mało było spotkań w których Lech potrafił strzelić dużo goli i zakończyć jednocześnie mecz na ”zero” z tyłu. Podobała mi się też taktyka gdzie Kolejorz wyczekiwał na przechwyty piłki i kontrował przeciwnika. Generalnie można powiedzieć że mecz na wysoką notę, i nawet Marciniak niczego nie zepsuł. No a teraz trzeba ograć nowego mistrza, według starej zasady. Oby wysoko.”

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





3 komentarze

  1. Bart pisze:

    Sam jeszcze rok temu latem pisałem że Skóraś to nie ten rozmiar kapelusza i cieszę się że się tak bardzo pomyliłem. Wciąż jestem zdumiony progresem jaki Skóraś zrobił w kilka miesięcy. Żaden piłkarz Lecha mnie tak mocno nie zadziwił. Ostatnim piłkarzem Lecha który w porównywalnym stopniu mnie zadziwił był Trałka w drugim sezonie Bjelicy.

  2. Kieranxyz pisze:

    Filip Szymczak 😉