Oko na grę: Barry Douglas

W materiach z cyklu „Oko na grę” w każdym oficjalnym meczu Lecha Poznań baczniej obserwowany jest przez nas wybrany wcześniej zawodnik Kolejorza. W każdym spotkaniu wybrany piłkarz zostaje poddawany naszej analizie, w tym często także statystycznej. Najpóźniej kilka godzin po meczu publikowane są wnioski na temat jego gry + ogólna ocena występu przeciwko danemu rywalowi.

Barry Douglas ostatnio nie ma łatwo, zaraz po przyjściu Eliasa Anderssona wylądował na ławce rezerwowych będąc jednym z tych piłkarzy, dla których rewanż z Żalgirisem Kowno był szansą pokazania się. Była to też dobra szansa, aby Szkot pierwszy raz od marca stał się bohaterem odcinka w ramach cyklu „Oko na grę”.

Opis gry:

Barry Douglas ma ostatnio sporo do udowodnienia sobie, trenerom i kibicom, którzy w większej części postawili na nim krzyżyk. Jeszcze parę miesięcy temu wielu chciało nowej umowy dla Szkota, po słabych występach wiosną równie wielu kibiców zmieniło zdanie. Ostatecznie 34-latek został przy Bułgarskiej na kolejny sezon, po przyjściu Eliasa Anderssona nie miał nawet okazji z nim rywalizować, bowiem Szwed od razu posadził go na ławkę rezerwowych. W ostatnich meczach, w których Barry Douglas wchodził na murawę w trakcie spotkań nie wyglądał dobrze odstając zarówno sportowo jak i motorycznie. Rewanż z Żalgirisem Kowno był dla niego szansą na grę od początku i na przebudzenie się.

Barry Douglas dobrze wszedł w drugi mecz z Litwinami, był aktywny na lewej obronie, nie popełniał też żadnych błędów, po których rywal mógłby stworzyć zagrożenie. W 28 minucie Szkot dwukrotnie dobrze interweniował w defensywie, najpierw odzyskał piłkę, po chwili wybijając ją został sfaulowany przez rywala. Po sześciu minutach od tych sytuacji mógł szybciej doskoczyć do pędzącego środkiem Sirgedasa, który był bardziej dynamiczny i oddał niecelny strzał z daleka. W 40 minucie dla odmiany dobrze pokazał się w ofensywie, otrzymując podanie na lewej flance od aktywnego Filipa Marchwińskiego podłączył się do akcji ofensywnej i miękko wrzucił piłkę w pole karne. Dośrodkowanie było odpowiednio wymierzone, niestety żaden z lechitów nie zrobił z niego użytku.

W drugiej odsłonie doświadczony defensor miał jeszcze mniej do roboty niż w pierwszej połowie. Nic nie pokazał z przodu, nie popełnił żadnego błędu z tyłu, choć w 82 minucie dał się przeskoczyć przeciwnikowi (piłkę nad poprzeczkę przerzucił Bartosz Mrozek) oraz w 88 minucie faulował Antona Fase, który wywalczył rzut wolny. Była to jedna z nielicznych akcji, w której Barry Douglas nie poradził sobie w pojedynku na ziemi. Lewonożny Arruabarrena czy Noslin (prawy obrońca) przeważnie nie radzili sobie ze Szkotem, który przynajmniej w tym meczu nie był tak łatwo objeżdżany, jak w polskiej lidze.

Przed meczem wielu kibiców zastanawiało się, czy Barry Douglas poradzi sobie chociaż w takim spotkaniu? Skoro nie z Żalgirisem Kowno, to niby z kim ma zaprezentować się przynajmniej solidnie? Doświadczony obrońca dał radę, nie odstawał sportowo, nie odstawał motorycznie, nie pokazał nic wartego uwagi, jednak Lech Poznań wygrał i dzięki temu na zachętę można mu trochę zawyżyć ocenę. Czwórka z minusem jak najbardziej przejdzie. Wiele wskazuje jednak na szybki powrót Douglasa na ławkę rezerwowych, Barrego czeka wiele pracy, by wygryźć Eliasa Anderssona.

Ocena gry: 4

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





4 komentarze

  1. janusz.futbolu pisze:

    Coś mi się zdaje, że w połowie sezonu to pierwszym wyborem na zastępstwo Eliasa będzie Alan… Barry już chyba postępu nie zrobi. A tak słabych przeciwników jak Żalgiris już nie będziemy mieli.

    • Sosabowski pisze:

      Jeszcze się odkręci, nie do tego poziomu z pierwszego razu w Lechu, ale też nie ma co go skreślać już tak na starcie. Karlstrom, Ishak, Szymczak też nie wyglądają dobrze. Myślę, że dalej ma umiejętności i kondycję na bycie średniakiem ligi.

      • PAWEL pisze:

        też mam taką nadzieję. natomiast przedłużanie kontraktów z zawodnikami będącymi na krzywej spadkowej, uważam mimo wszystko (w tym przypadku był strach, że zostaną z niczym po odejściu Rebocho) za cofanie się.

  2. mario pisze:

    jeszcze nam pomoże

Dodaj komentarz