Joao Amaral w Kocaelisporze

32-letni środkowy pomocnik, Joao Amaral odchodzi z Lecha Poznań. Portugalczyk sam wybrał sobie nowy klub, który spełnił żądania jego oraz Kolejorza. Ofensywny zawodnik będzie kontynuował karierę na zapleczu tureckiej Super Ligi.

Joao Amaral trafił do Lecha Poznań w lipcu 2018 roku. Wypatrzył go nowy trener Ivan Djurdjević, Kolejorz chciał pozyskać pomocnika z Vitorii Setubal, lecz uprzedziła go Benfika Lizbona. Władzom Lecha udało się jednak odkupić Portugalczyka, który zanotował świetne wejście do zespołu błyszcząc w dwumeczu z Szachtiorem Soligorsk. Joao Amaral miał bardzo dobry sezon 2018/2019 i przyzwoitą rundę jesienną 2019, w której jednak ustępował wychowankom Lecha Poznań nie mogąc dogadać się z Dariuszem Żurawiem.

Prawonożny piłkarz 1,5 roku spędził na wypożyczeniu w Pacosie de Ferreira. Latem 2021 roku Maciej Skorża namówił Joao Amarala do powrotu do Polski postanawiając postawić na tego piłkarza i uczynić go czołowym graczem Kolejorza. W mistrzowskim sezonie 2021/2022 ofensywny pomocnik, który do Lecha Poznań przychodził jako skrzydłowy na 2 frontach strzelił aż 17 goli i zaliczył 8 asyst. Wcześniej w grudniu 2021 podpisał lukratywny kontrakt obowiązujący do 30 czerwca 2024 roku.

Po zmianie trenera latem 2022 roku było coraz gorzej. Joao Amaral początkowo grał regularnie, ale nie mógł odnaleźć się w drużynie Johna van den Broma. Zimą 2023 zawodnik chciał odejść z Bułgarskiej, jednak nie pojawiła się żadna zadowalająca oferta. Tego lata Lech Poznań nie robił piłkarzowi już żadnych problemów, sam gracz bardzo chciał opuścić Polskę aż w końcu znalazł sobie nowy klub. Joao Amaral będzie kontynuował karierę w beniaminku zaplecza tureckiej Super Ligi, Kocaelisporze.

Zarówno Lech Poznań jak i Joao Amaral osiągnęli porozumienie z Turkami. 32-letni pomocnik już wcześniej udał się do nowego kraju, gdzie przeszedł testy medyczne. Joao Amaral rozegrał w niebiesko-białych barwach łącznie 117 meczów (93 w Ekstraklasie), w których strzelił 34 gole (27 w Ekstraklasie). Prawonożny piłkarz sięgnął po kolejno srebrny, złoty i brązowy medal Mistrzostw Polski, wystąpił w finale Pucharu Polski 2022 oraz dotarł do 1/4 finału Ligi Konferencji 2022/2023. Portugalczyk grający w Kolejorzu głównie dzięki Ivanowi Djurdjeviciowi zalicza się do najlepszych obcokrajowców w historii naszego klubu.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





34 komentarze

  1. El Companero pisze:

    ciekawe za ile odszedł 100 tys? A moze za darmo?

    • djwiewiora pisze:

      Na pewno nie za darmo. Nie wierzę w to, wtedy pozwolono by mu odejść do klubu Skorzy. . .

  2. Sp pisze:

    W sezonie mistrzowskim został wybrany najlepszym graczem Kolejorza przez użytkowników, bardzo dobry gracz jeżeli mu się chce i ma zaufanie trenera. Jednak widać, że przed przyjściem do nas pracował w tej fabryce z naklejkami do win. Teraz zwalnia się 2,5 mln złotych jego rocznego kontraktu, który przecież miał opcje plus 1 więc dobrze, że nie oddaliśmy go za darmo jak Ramireza. No to teraz możemy czekać na nowego zawodnika, ciekawe tylko na jaką pozycję ale obstawiam najbardziej 6/8.

  3. Sapuaro pisze:

    Jego excellencja patrząc na zejście z pensji zrobił głośne „ufff”.

  4. Didavi pisze:

    Dziękuję Joao za mistrzostwo. Bez niego Majstra by nie było.
    A teraz proszę mi tu sprowadzić kreatywną 8 w jego miejsce.

  5. Sapuaro pisze:

    O ile dobrze pamiętam, to Brom mówił, że nikt więcej nie przyjdzie nawet jak sprzedadzą Amarala. Ale w sumie mówił też, że nie potrzebują obrońcy a za chwilę przyszedł Blazić, więc kto go tam wie…

  6. slavus pisze:

    Strasznie szkoda, że był to piłkarz jednego sezonu. Być może jest on całkowicie nieelastyczny i nie potrafił się dostosować do koncepcji trenerów. Skorża trafił, ale ani Żuraw, ani vdBrom w ogóle. Holender uznał, że nie będzie zmieniał swojej koncepcji dla jednego gracza i słusznie. Tak czy inaczej pełen zjazd, skoro idzie do beniaminka drugiej ligi tureckiej. Koniec kariery

  7. Sosabowski pisze:

    Zanim znajdą się Ci negatywni, pamiętajmy, że Joao dał nam z kolegami Mistrzostwo, był jednym z najlepszych tamtego składu. Zawsze będę pamiętał nieszablonowe akcje, jak wtedy kiedy zgubił obrońce samym przyjęciem i ruchem ciała. Fajna postać, szkoda, że głowa nie dojechała z tymi fochami. Dzięki za wszystko! Oby mu się powodziło za te wszystkie miłe chwile.

    • mario pisze:

      to było w meczu z Cracovią. Też mi to najbardziej zapadło w pamięć. Mistrzostwo świata.

  8. Bart pisze:

    Trochę szkoda, miałem słabość do jego nieszablonowego stylu gry. Kawał grajka, który jednak wymagał specjalnego klucza który udało się znaleźć tylko Skorży. Zwolniło się sporo kasy z jego kontraktu i ktoś nowy powinien przyjść – ósemka lub dziesiątka, w zależności od tego jak traktujemy Sousę. Na 6 i 8 mamy na pewno trzech piłkarzy: Jesper, Muraś i Kvekve. Jeśli Sousę traktujemy jako ósemkę, to na dziesiątce zostajemy tylko z Marchewą i na tę pozycję ktoś musiałby przyjść za Amarala. Jeśli jednak Sousa to dziesiątka, to wtedy lukę mamy niżej i przydałby się ktoś na szóstkoósemkę. A może gdy wróci Gholizadeh to będzie też grywać na dziesiątce on albo Hotić? Obydwaj w Holandii grali na tej pozycji.

  9. Grossadmiral pisze:

    Dzięki Joao za mistrzostwo. Szkoda że z najlepszego albo jednego z najlepszych zawodników zrobiono odpad. To nie był wcale zawodnik jednego sezonu za żurawia liczby kręcił chociaż grywał mało albo na skrzydle.Ewidentnie nie pasował Bromowi do koncepcji a i Amaral ma taki charakter że jak mu coś nie pasuje to morale mu leci szybko i jest przygaszony a jak się w niego wierzy daje wsparcie pięknie się odwdzięcza. No cóż jedni u jednego trenera idą do góry inni obniżają loty.

  10. Steve pisze:

    Pierwsze to wielkie dzięki za sezon mistrzowski!!! Joao był nietuzinkowym graczem jak na nasze realia. Natomiast patrząc na całą jego przygodę w Lechu mam pewien niedosyt.
    Gość przychodził z metką „potencjał na gwiazdę”, umówmy się jak na te kilka lat to tylko jeden sezon, ponad przeciętnej gry. Reszta do przemilczenia.
    Natomiast to gdzie idzie grać dalej, jest dla mnie rozczarowujące jak na jego potencjał. Niechałbym tylko comebacku jak w przypadku Ramireza. Mam na myśli jego powrót po roku do eklapy. Słabo jak po Joao sięgnie jaki Sraków lub szmata.
    Tymczasem powodzenia Joao!

    • robson pisze:

      32 lata i po słabym sezonie. Trudno żeby zgłaszali się po niego jacyś potentaci.

      W drugiej lidze tureckiej może się odnaleźć. Wiekowy Marco Paixao po odejściu z Lechii wykręcał tam niesamowite liczby, więc i Amaral może być tam gwiazdą.

  11. Mazdamundi pisze:

    Wielka szkoda. Teraz brakuje nam takiego zawodnika jakim był szczególnie w mistrzowskim sezonie. Brakuje tej kreatywności i ruchliwości w środku pola za napastnikiem. Powodzenia w dalszej karierze!

  12. janusz.futbolu pisze:

    Był dobrym graczem u Skorży.
    Oby znalazł swojego drugiego dobrego trenera u którego będzie gwiazdą.
    Dzięki za mistrzostwo.
    Reszta się nie liczy

  13. legat79 pisze:

    Dziękuje Joao!

  14. Ostu pisze:

    Amaral…
    ….był kreatywny w tamtym czasie w tamtym sezonie…
    Czyż tu nie zgadzamy się, że Kolejorz to nie miejsce do dawania nieskończonej ilości szans…?
    A właśnie „na początku” Broma Amaral te szanse dostawał i zawodził….
    A chyba oczywiste jest że nie należy poświęcać dobra drużyny dla dobra/chęci jednego zawodnika – przypomnę jeden cytat z Amarala – „…a potem przyszedł trener z rezerw…”
    To tyle co mam do napisania na temat Amarala…
    Niechaj mu liga lekką będzie…

    • janusz.futbolu pisze:

      Nieskończoną ilość szans dostawał Marchewa.
      I odpalił
      Teraz nieskończoną ilość szans dostaje Ishak bo na to zasłużył.
      A zaraz o Szymaczaku będziemy mówić, że dostaje niezliczoną ilość szans – bo odpali jak Marchwa.
      Niezliczonej ilości szans nie dostanie Sobiech. Bo i po co?

      • Mazdamundi pisze:

        Veldão, Szymczak a przede wszystkim Marchewa dostawali kolejne szanse, bo mają niemały potencjał sprzedażowy. Amaral miał słabą rundę, jakieś tam konkrety zanotował, zagrał pod koniec rundy naprawdę dobry mecz z Koroną, potem już w marcu dał dobry impuls w przegranym meczu ze Śląskiem, ale z Piastem zagrał słabo, zrobił karnego i ostateczny powód, by zmniejszyć jego rolę w Lechu do minimum się znalazł. Co do Ishaka, to też nie bym był taki pewien. Słaba forma, 30 lat, wysoki kontrakt. Coś mi to przypomina, ale na jego korzyść działa to, że jest kapitanem… i nie jest Portugalczykiem.

  15. jerry21 pisze:

    Dzięki JOAO !
    Szkoda, że tak to się ułożyło.
    Powodzenia!

  16. kilo82 pisze:

    Tak jak już było piasne wyżej – bez niego nie byłoby majstra. Dzięki Joao i powodzenia w nowym klubie!

  17. edved pisze:

    Owszem było mistrzostwo, ale była i żenująca rejterada do Portugalii z „powodów rodzinnych” oraz granie na 50% bo nie ma już wachlowania i masażu stóp przed każdym treningiem. Tym wszystkim co tu wypisują, jak to biedny Portugalczyk miał pod górę z tym czy innych trenerem szczerze życzę, w przypadku, gdy dane im będzie kierować jakimś zespołem, aby dostali do zarządzenia taką primadonnę, która talent ma największy w zespole, ale bez specjalnego traktowania zakłada ręce z tylu głowy i wywala nogi na stół. Żegnam bez żalu świetnego piłkarza i małego człowieka z hobbystycznym podejściem do zawodowego sportu.

  18. kibic007 pisze:

    Dzięki za mistrza i powodzenia w nowym klubie!

  19. bas pisze:

    Dzięki za dużo wkład w MP,ale co do całości pobytu w Lechu to mam już skrajne uczucia piłkarsko super ,ale mentalnie to już kiepsko.Zawodnik który ociera się o miano najlepszego ligowca zamiast zapierdalać na treningu I walczyć u nowego pokazać mu żs jest się najlepszym to on wspomina jak to było fajnie za starego bo tam był gwiazdą .

  20. Hazaj pisze:

    Z tego co tu czytam to Amaral to wyśmienity gracz tylko że…. nie chce mu się. Dziwne pisanie , bo w Lechu trzeba chcieć. Nie chce ( jak np Kądzior ) to droga wolna. Nie ma co głaskać lenia. Proste jak piłka nożna.
    A pisanie że Żuraw i Brom to nie trenerzy „dla niego” a Skorża jest trenerem dla niego to najśmieszniejszy tekst jaki czytałem i to od dawna.
    Chyba (może się mylę?) to trener OBECNY ma zawodników i to OBECNY trener ich wystawia ryzykując… np swoją posadą. I logiczne jest że jak mu ktoś nie pasuje to możemy sobie pisać do woli. A czy Amaral taki genialny? Pozostawiam to pytanie otwarte skoro idzie do 2 ligi tureckiej !

    • Hazaj pisze:

      ps:
      Co do Kądziora to…. znowu chory i nie gra w meczu z Rakowem więc….. wstrzymajcie konie w ocenie kto i dlaczego potrzebny Lechowi.

  21. smigol pisze:

    Powodzenia

  22. Ekstralijczyk pisze:

    Dzięki i powodzenia.!

  23. Przemo33 pisze:

    Po 5 latach Amaral odchodzi z Lecha. Jeden z najbardziej udanych transferów i moim skromnym zdaniem i obcokrajowców i piłkarzy, którzy kiedykolwiek zagrali w Lechu. Miał udany, bardzo dobry pierwszy sezon 2018/2019 oraz 2021/2022. Miał także udaną rundę jesienną w sezonie 2019/2020. Amaral to z jednej strony dużo pozytywnych, dobrych i miłych wspomnień. Udany debiut, na prawdę dobre liczby, jakie zanotował w ciągu 3,5 roku spędzonego w Lechu oraz duży wkład w zdobyte rok temu mistrzostwo Polski. Piłkarz z niemałymi umiejętnościami, który w formie potrafił być gwiazdą Lecha oraz całej ligi, ciągnąc swój zespół. Choćby z tego powodu ciężko ocenić pobyt Amarala w Lechu jako negatywny.
    Z drugiej strony pozostaje duży niedosyt, tak jak w przypadku Jevticia. W ogóle między obydwoma piłkarzami jest trochę podobieństw. Obydwaj mogli w Lechu osiągnąć jeszcze więcej, zdobyć jeszcze więcej trofeów i osiągnąć więcej sukcesów. Obydwu stać było na jeszcze więcej, jednak z pewnych powodów tak się nie stało. Różnica między Jevticiem i Amaralem jest taka, że Darko miał dużo więcej problemów z kontuzjami, ogólnie zdrowiem, ale z drugiej strony w przeciwieństwie do Portugalczyka był w klubie przez cały okres i spędził tutaj więcej czasu, bo ponad 5,5 roku. Amaral spędził w klubie 3,5 roku z przerwą na roczne wypożyczenie do Pacosu de Ferreira. Amaral w przeciwieństwie do Szwajcara nie miał tylu problemów z kontuzjami, ale prawdopodobnie nie mógł się dogadać z niektórymi trenerami lub nie pasował do ich koncepcji. Nie znam wszystkich szczegółów, więc nie będę oceniał i zgadywał, jak było na prawdę. Mimo wszystko na pewno mogło być lepiej, choćby w poprzednim sezonie, gdy na początku w rundzie jesiennej Amaral grał dużo i dostawał szansę, których nie wykorzystywał.
    Ale podsumowując wszystko liczba 34 goli we wszystkich rozgrywkach zdobytych w ciągu 3,5 roku oraz duży wkład w mistrzostwo Polski i wszystkie sukcesy Lecha w tym okresie udowadniają, że warto było sprowadzić Joao do Lecha. Za to można dzisiaj jeszcze raz podziękować Ivanowi i Juskowiakowi. Oby więcej takich transferów w przyszłości. Dzisiaj na koniec mogę jeszcze raz podziękować za wszystko Amaralowi i życzyć mu wszystkiego dobrego oraz powodzenia w dalszej karierze 🙂

  24. Hazaj pisze:

    @Przemo33 – „Amaral prawdopodobnie mógł dogadać się z niektórymi trenerami…..lub nie pasował do ich koncepcji”..nie wierzę oczom czytając Twoje słowa. To znaczy, że TYLKO Skorża
    mógł się dogadać a inni nie? Rozumiem pojazd na Żurawia bo… swój, ale osiągnięcia Broma jednak pokazują że tu nie wina po stronie trenera , a zawodnika. Zawodnika mającego „muchy w nosie” . A wiadomo , że jedno zgniłe jabłko i tak dalej. Więc rozkapryszony Amaral nie miał szans . Dziwne że chyba nawet bardziej rozkapryszony od Amarala Velde jednak „dogadał się z trenerem”. To tak jeśli chodzi o porównania graczy.

    • Przemo33 pisze:

      @Hazaj
      Po pierwsze to napisałem tam, że „nie mógł dogadać się…”, więc jak cytujesz, to rób to dokładnie i cytuj wszystko, a nie przeinaczaj lub wybieraj sobie to, co chcesz zacytować.
      Po drugie napisałem to, co myślę w tej sprawie i wyraziłem swoje zdanie. Nie wiem jaka jest prawda, ale myślę, że redakcja może mieć rację tutaj. Mimo wszystko prawdę zna tylko klub, Amaral i trenerzy Lecha, dlatego napisałem swoje zdanie w tej sprawie. I mam do tego prawo, podobnie jak ty i każdy użytkownik tej strony. Ja z twoim zdaniem nie do końca się zgadzam, ale je szanuje, w przeciwieństwie do Ciebie. I w tym wypadku nie wierzę własnym oczom czytając to, co piszesz. Możemy się nie zgadzać w pewnych kwestiach, ale szanujmy wzajemnie swoje własne zdanie.