19 dni rywalizacji o punkty

Lech Poznań za niecały dzień powróci do rywalizacji i rozpocznie drugi etap etap rundy jesiennej 2023 (okres od wrześniowej do październikowej przerwy na kadrę). W tym czasie niebiesko-biali rozegrają łącznie 5 spotkań w ciągu 19 dni.

Najbliższy etap rundy jesiennej 2023/2024 będzie stał pod znakiem częstej gry przy Bułgarskiej. Na na nasz stadion zawita wkrótce Warta Poznań, Stal Mielec i Raków Częstochowa a sam Kolejorz uda się do Szczecina, gdzie nie przegrał od 5 lat. Przed Lechem Poznań bardzo ważny okres rundy jesiennej składający się z 5 meczów ekstraklasowych w ciągu 19 dni. Jeśli Kolejorz ma się odbić, wyjść z dołka, odzyskać miejsce na podium i pokazać, kto jest jednym z głównych kandydatów do wywalczenia tytułu Mistrza Polski, to w dniach 17 września – 6 października musi zaliczyć zwycięską serię.




8. kolejka Ekstraklasy, Warta Poznań – Lech Poznań (niedziela, 17 września, godz. 17:30)

Pierwsza tej jesieni przerwa na kadrę w przypadku Lecha Poznań potrwa ponad 2 tygodnie. Lech Poznań wróci do gry dopiero w niedzielę, 17 września o 17:30, gdzie przy Bułgarskiej zmierzy się z Wartą Poznań. Formalnym gospodarzem tego spotkania będą „Zieloni”, którzy przegrali z Lechem już 6 meczów z rzędu. Tym razem wynik zależy od tego, kto pierwszy strzeli gola oraz od postawy Warty. Jeśli „Warciarze” zagrają głęboko cofnięci, będą skuteczni w odbiorze piłki, przy okazji kontr, dobrze zdyscyplinowani taktycznie i skoncentrowani w defensywie, to Kolejorz grający tak jak ostatnio nie ma żadnych szans na zwycięstwo. Rezultat meczu zależy po prostu od rywala, który ma duże szanse na chociaż remis 0:0 lub 1:1.

null

9. kolejka Ekstraklasy, Lech Poznań – Stal Mielec (sobota, 23 września, godz. 20:00)

Kolejny mecz-pułapka. W sobotę, 23 września zespół Lecha Poznań podejmie Stal Mielec, z którą Kolejorz nie umie grać. Lech od powrotu Stali do Ekstraklasy wygrał z nią tylko jeden mecz i to wiosną w mistrzowskim sezonie 2021/2022. W innych spotkaniach przegrywał albo remisował, w ubiegłych rozgrywkach Lech nie strzelił Stali żadnej bramki i ugrał z mielczanami raptem jeden nędzny punkt!

null

6. kolejka Ekstraklasy, Lech Poznań – Raków Częstochowa (czwartek, 28 września, godz. 20:00)

W czwartek, 28 września, o godzinie 20:00 przy Bułgarskiej odbędzie się zaległy mecz 6. kolejki przełożony przez Raków. Lech nie pokonał Rakowa u siebie od lutego 2020 roku. W maju Lech przerwał za to serię 8 z rzędu meczów z Rakowem bez zwycięstwa i passę 4 kolejnych porażek. Na ten moment trudno wyrokować, kto będzie wtedy w formie. Jeśli zarząd chciałby zwolnić Johna van den Broma, to okres pomiędzy meczami z Wartą a ze Stalą jest na to najlepszy. Później będzie trzeba już grać aż do październikowej przerwy na kadrę.

null

10. kolejka Ekstraklasy, Pogoń Szczecin – Lech Poznań (niedziela, 1 października, godz. 17:30)

Trzy dni po 4 kolejnych meczach Lecha w Poznaniu zespół Kolejorza czeka wyjazd do Szczecina. Nie wiadomo, kto 1 października będzie trenerem Lecha, Pogoni oraz w jakiej formie będą obie drużyny. Na razie „Portowcy” są w gorszej dyspozycji niż Lech, przed tym spotkaniem będą mieli dobę więcej na regenerację, ponieważ wcześniej podejmą Legię w środę. W ubiegłym sezonie Lech nie pokonał Pogoni. Kolejorz nie przegrał w żadnym z 5 ostatnich meczów w Szczecinie (3 remisy, 2 zwycięstwa), ostatni raz poległ na obiekcie tego rywala w październiku 2018 roku.

null

11. kolejka Ekstraklasy, Lech Poznań – Puszcza Niepołomice (piątek, 6 października, godz. 20:30)

W piątek, 6 października, o godzinie 20:30 drużyna Lecha Poznań zmierzy się przy Bułgarskiej z beniaminkiem Puszczą Niepołomice. Będzie to historyczny, bo pierwszy pojedynek obu ekip na najwyższym froncie w naszym kraju. W tym spotkaniu Kolejorz może zdobyć 3 punkty albo znowu się ośmieszyć. Ze względu na mecz z Puszczą już w piątek, 6 października ponownie czeka nas długa i nudna jesienna przerwa na kadrę. Wygrana w tym meczu lub jej brak ustali humory na kilkanaście dni.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





3 komentarze

  1. Ekstralijczyk pisze:

    „7-9 punktów – Straty Lecha do czołówki będą jeszcze większe.”

  2. Przemo33 pisze:

    Przed nami teraz kluczowy miesiąc od teraz do kolejnej przerwy na reprezentacje w październiku. Po ostatnich wynikach teoretycznie może być lepiej, tak samo lub gorzej. Jednak najbliższe kilka spotkań pokaże, o co Lech będzie walczył w dalszej części sezonu. Czy nasza drużyna dość szybko już jesienią zacznie wypisywać się z walki o mistrzostwo, czy skończy się na walce o podium na koniec sezonu czy może jednak drużyna wskoczy do czołówki i pokaże, że udało jej się wyjść z kryzysu i przynajmniej w kwestii wyników wszystko wraca na dobre tory. Pytań jest wiele, ale odpowiedź poznamy dopiero za niecały miesiąc. Rywale nie będą łatwi, nikt nam raczej nie ułatwi wygrania meczu, bo przeciwnicy też bardzo potrzebują zwycięstw i punktów w lidze. Plus jest taki, że poza jednym spotkaniem wszystkie pozostałe rozegramy u siebie, a pomiędzy meczami piłkarze będą mieć tydzień na spokojne przygotowanie do kolejnego spotkania. To może pomóc. Ale z drugiej strony Lech już nie raz pokazał, że można zawalić tydzień treningów i niczego nie poprawić. Nie zawsze potrafimy skorzystać z darów od losu czy pewnych atutów.
    Nastroje wśród kibiców nadal mogą być słabe, o optymizm może być ciężko. To w pełni zrozumiałe. Wątpliwości jest pełno, obecnej sytuacji towarzyszy niepewność. Jakby nie patrzeć mamy jednak dobrą kadrę, którą stać na walkę o dublet i wygranie przynajmniej jednego trofeum. Dużo jednak zależy od pewnych czynników. Jeśli Lech chce walczyć w tym sezonie o coś więcej niż podium, to musi poprawić wyniki i wrócić na ścieżkę zwycięstw. Musi wrócić zaangażowanie, walka, determinacja, chęci i odpowiednie nastawienie. Bez tego nie ma co nawet myśleć o jakimś sukcesie lub zdobyciu trofeum w tym sezonie.
    Moim skromnym zdaniem Lech do kolejnej przerwy na reprezentacje zdobędzie 7-10 punktów. Serce chciałoby, żeby udało się zdobyć 12-13 punktów, a najlepiej komplet. Ale niestety rozum podpowiada, że czekają nas trudne spotkania, w których realnie zdobędziemy właśnie od 7 do 10 punktów. Trzeba wziąć pod uwagę możliwe kolejne duże błędy sędziów, ale także fakt, że zagramy spotkanie z obecnym mistrzem Polski, z którym dopiero w ostatnim spotkaniu przełamaliśmy serię meczów bez zwycięstwa z tym rywalem. A także czekają nas spotkania z drużynami, które poza Pogonią mogą zagrać przeciwko nam defensywnie, a my takich spotkań nie lubimy, ponieważ tracimy w nich dużo punktów. Za dużo punktów. Dlatego będzie ciężko i jeśli nie zagramy dobrego meczu, to możemy wygrać dzięki indywidualnym przebłyskom danego piłkarza lub piłkarzy i przy pomocy szczęścia. To tylko pewne przewidywania, a jak będzie na prawdę, to zobaczymy już za niedługo.

  3. Sosabowski pisze:

    Ja uważam natomiast, że najbliżsi rywale są po prostu słabi. Co by nie mówić Warta z którą często męczymy się niemiłosiernie w ostatnich latach oddawała nam punkty po skromnych zwycięstwach. Pogoń jest w totalnym dołku, ich nawet właśni kibice tam gonią spod trybuny. Nie wyobrażam sobie też, że będziemy się bać Stali czy Puszczy mając aspiracje na Mistrza Polski. Prawdziwym wyzwaniem pozostanie mecz z Rakowem. Który w końcu trzeba wygrać. Wiem, że Brom nie jest najlepszym taktykiem, ale tym razem musi stanąć na wysokości zadania. Mniej niż remis będzie dużym rozczarowaniem. Jeśli mamy wrócić na dobre tory to takim właśnie zwycięstwem. Pokazać w końcu, że walczymy dalej.
    Był czas i miejsce, żeby potrenować i ogarnąć dołek. Tym razem nie będzie już wymówek. Seria zwycięstw, albo marazm i w sumie można kończyć sezon, a skupić się na szukaniu trenera.
    Ja jednak mam pewien optymizm. Mamy swoje atuty tylko trzeba je w końcu odblokować. Kluczem może być dobrze przygotowany Ishak. W formie będzie w stanie nie tylko strzelać, ale i asystować co jest bardzo ważne. Za najlepszych czasów często zgrywał idealnie na strzał. Tym samym nie tylko on da nam więcej, ale też Marchwiński czy Velde, którzy skorzystają z okazji. Czekam też, jak pewnie wszyscy na debiut Gholizadeha. Niestety ten jakoś nie zapowiada się na rychły. A na murarzy byłby wyśmienity.
    Miejmy tylko nadzieję, że kolejna przerwa nie poszła jak krew w piach, bo tej apatii już nie zdzierżę.