Oko na grę: Michał Gurgul

W materiach z cyklu „Oko na grę” w każdym oficjalnym meczu Lecha Poznań baczniej obserwowany jest przez nas wybrany wcześniej zawodnik Kolejorza. W każdym spotkaniu wybrany piłkarz zostaje poddawany naszej analizie, w tym często także statystycznej. Najpóźniej kilka godzin po meczu publikowane są wnioski na temat jego gry + ogólna ocena występu przeciwko danemu rywalowi.

Michał Gurgul niespodziewanie zagrał w ostatnich dwóch meczach od pierwszej minuty. Jego wczorajszy występ od początku był dobrą okazją, aby wychowanek Lecha pochodzący z Poznania pierwszy raz był bohaterem odcinka w ramach cyklu „Oko na grę”.

Opis gry:

Tydzień temu Michał Gurgul tworzył trójkę stoperów z Antonio Miliciem i Filipem Dagerstalem, wczoraj z Filipem Dagerstalem oraz z Mihą Blaziciem zastępując w składzie chorego Chorwata. Wychowanek Kolejorza to lewonożny piłkarz, który ponownie zagrał bliżej lewej strony. Obrońców w ustawieniu 1-3-4-3 rozlicza się wyłącznie z gry defensywnej, indywidualne rajdy do przodu czy ewentualne dośrodkowania w pole karne nie mają większego znaczenia w ocenie występu. Tydzień temu młodemu piłkarzowi w jednej sytuacji próbował uciec Kajetan Szmyt, w drugiej połowie łatwo wymanewrował go Stefan Savić. Wczoraj należało więc uważnie przyglądać się temu, jak Michał Gurgul ustawia się na boisku i czy przypadkiem zbyt mocno nie odstaje od zespołu.

null

Niestety. Obserwowany piłkarz zszedł z murawy już po 32 minutach gry. Michał Gurgul schodząc z murawy tak wcześnie był tym ewidentnie zaskoczony, przy stanie 0:1 należało coś zmienić, ale najwyraźniej sam piłkarz nie spodziewał się opuszczenia boiska tak szybko. Po jego zejściu Lech Poznań wrócił do ustawienia z czterema obrońcami i o dziwo zaczął później grać w piłkę. W trakcie meczu nie można było zmienić zawodnika do obserwacji w ramach cyklu „Oko na grę”, należy zatem wyciągnąć jedynie krótkie wnioski z tych 32 minut, które lewonożny defensor spędził wczoraj na boisku.

null

17-latek przez 32 minuty pokonał dystans blisko 4 kilometrów i wykonał 31 podań (30 było celnych). Duża liczba celnych zagrań to nic wielkiego. Michał Gurgul od początku swojej kariery w seniorskim Lechu Poznań gra bardzo zachowawczo, spokojnie, stara się grać przede wszystkim odpowiedzialnie i zagrywa piłki bezpiecznie, głównie do najbliższego kolegi z drużyny. Michał Gurgul nie ryzykuje, nie szuka niekonwencjonalnych podań do przodu, skupia się po prostu na swojej robocie w obronie i dotąd nie popełnił rażącego błędu, na który kibice zwróciliby uwagę lub o którym by się pamiętało po zakończeniu danego meczu. Wczoraj wychowanek Lecha Poznań ponad 80% czasu spędził na własnej połowie notując dyskretny występ. Wiele osób w ogóle mogło nie zauważyć Gurgula na murawie, gdyby nie szybka, taktyczna zmiana.

null

Michał Gurgul rozegrał w sobotę 7 mecz w pierwszym zespole, 6 ligowy i 3 w tym sezonie. Dawanie mu szansy przez trenera Johna van den Broma wygląda trochę na siłę. Trzeba pamiętać, że jest to 17-latek, zawodnik z rocznika 2006, to bardzo młody piłkarz, który urodził się ponad pół roku po powstaniu serwisu KKSLECH.com. On ma czas na rozwój, na progres, ma czas na bardziej wyraziste występy. Na razie wygląda na piłkarza, którego Lech Poznań próbuje nieco na siłę wypromować. Filip Marchwiński i Filip Szymczak z rocznika 2002 są młodzieżowcami ostatni sezon, ale górna granica wieku nie liczy się do punktowania w programie Pro Junior System, z którego PZPN na koniec sezonu wypłaca klubom pieniądze. Michał Gurgul? On spełnia wszystkie wymogi i nabija punkty w PJS. Aktualnie jest to jedyny z nowych wychowanków nadający się do pokazywania w Ekstraklasie chociaż przez kilkanaście minut, roczniki 2003, 2004 a nawet 2005 wyglądają już na stracone, nikt z nich dotąd nie zaistniał i na razie nie zanosi się na to, żeby zaistniał w niedalekiej przyszłości. Póki co Michał Gurgul z rocznika 2006 za wczorajszy występ przeciwko Stali Mielec otrzymuje trójkę. Obrońca nie brał udział w akcji, w której rywal zdobył gola, dlatego surowa ocena nie jest wskazana.

Ocena gry: 3

null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





5 komentarzy

  1. 07 pisze:

    Trener woli stawiać na Gurgula mimo ze w szatni ma Barrego i Pingota ktorego nawet zesłał do rezerw. Czas działa na jego korzyść. Zagrał przyzwoicie. Nawet przy tej kadrze Gurgul dostanie jeszcze pograć w tym roku.

  2. marcinos pisze:

    Smutno wygląda informacja, że nikt z roczników 2003 2004 i 2005 nie zaistniał. Ale spokojnie, może ktoś odpali jak Skóraś nieco później. Problemem młodych jest też to, że starzy nie robią przewagi. Gdyby choć jeden mecz został wygrany w pierwszej połowie to w ostatnich dwudziestu minutach mógłby pohasać taki Wilak. A

    • Przemo33 pisze:

      @marcinos
      To prawda. Ale jednak są jeszcze na przykład Palacz czy Borowski, aż dziwne, że Palacz nie został w kadrze na ten sezon. Może też ktoś z wypożyczonych piłkarzy, na przykład Antczak, dostanie w kolejnym sezonie szansę. Ale zgadzam się z Tobą, że ktoś może odpalić w przyszłości, tylko trochę później, jak Skóraś. Marchwiński też dopiero w tym roku, a zwłaszcza w tym sezonie gra lepiej i pokazuje swoje umiejętności. Więc kto wie, czy tak nie będzie z innymi wychowankami w przyszłości.
      P.S. Chyba ci zjadło końcówkę komentarza, bo na końcu jest duże A.

  3. Przemo33 pisze:

    Trochę szkoda, że Gurgul musiał wczoraj zejść tak szybko z boiska. Ciekawe, jak poradziłby sobie, gdyby jednak pozostał na boisku. Michał jest młody, może nie gra jakoś super czy bardzo dobrze, ale nie skreślałbym go. Jak najbardziej może się jeszcze sprawdzić w Lechu, a przy obecnej sytuacji kadrowej i możliwych kontuzjach i problemach zdrowotnych w przyszłości może dostać jeszcze trochę szans do gry.

  4. Sp pisze:

    On jeszcze będzie pomagał zespołowi Mistrzów Polski gdy będziemy się mierzyć z Francuzami. Mnie ten zawodnik bardziej przekonuje niż Pingot i wcale mnie nie dziwi że to właśnie on dostaje swoje szanse, tutaj musiał zejść bardzo szybko bo trener postanowił zmienić ustawienie, a nie dla tego, że grał słabo więc niech się chłopak nie załamuje tylko robi swoje bo przy tak bogatej kadrze jeszcze w tym roku kilka sznas dostanie by pokazać się dłużej niż 30 minut bo zdecydowanie wolę by taki Szmyt czy Savic objeżdżali 17 latka niż 34 Douglasa. Tak się mówi o tym roczniku 2003, a Szymczak od powrotu z wypożyczenia 3 bramki w ekstraklasie, Marchewiorz to debiutował już w 2018 roku, a dopiero dzisiaj na 9 mamy z niego jakieś korzyści. Może to czas by z tych teoretycznie dwóch najsłabszych roczników 03 i 04 wyrobić sobie rzemieślników na poziom ligowy, a nie koniecznie pod sprzedaż za 8 mln euro. Taki Skrzypczak w tym sezonie w tamtym pewno jeszcze bardziej by kilka spotkań zaliczył w pierwszym składzie.