Plusy i minusy: Lech – Stal 2:1

Sobotni mecz ze Stalą Mielec nie przyniósł oczekiwanego progresu. Lech Poznań wciąż jest w dołku, na szczęście drugi raz z rzędu jakoś udało mu się wygrać, zatem przynajmniej nie jest gorzej. Gry Kolejorza nie da się oglądać, kibice są nią zmęczeni, wczoraj na stadion przyszło tylko 15 tysięcy ludzi.

Największym plusem wczorajszego meczu jest wymagane zwycięstwo, które przynajmniej nie pogorszyło sytuacji. Lech Poznań wywiązał się z roli faworyta, wygrał drugi raz z rzędu i nawet przeskoczył na 4. miejsce w ligowej tabeli. Drugim plusem jest niespodziewane dla dosłownie wszystkich odrobienie strat i to w ciągu 3 minut. Lech Poznań przed bramką na 1:1 oddał tylko jeden niecelny strzał, nagle w ciągu 3 minut zdobył 2 gole po oddaniu 2 celnych uderzeń na bramkę Stali Mielec, która była totalnie zaskoczyła tym, co się wydarzyło.

null

Rywal przez 36 minut pierwszej odsłony był lepszy, od początku miał pomysł na mecz, nie bronił się głęboko, grał wysoko i co najważniejsze – w pełni kontrolował przebieg zawodów. Nagle Lech Poznań wskoczył na zupełnie inny poziom. Zaczął grać szybko, składnie, z dużą determinacją, zaczął pokazywać przede wszystkim jakość zaskakując kibiców Kolejorza czy przede wszystkim przeciwnika, który przeżył szok. Tak naprawdę niewiele brakowało, aby Lech Poznań do przerwy prowadził nawet 3:1, już przy stanie 2:1 słupek uratowała Mateusza Kochalskiego.

null

Indywidualnie ten mecz był dobry dla duetu Filip Marchwiński & Kristoffer Velde. „Marchewa” umocnił się na szczycie Lechowej klasyfikacji kanadyjskiej dorzucając do swojego dorobku gola i asystę, natomiast Norweg miał udział przy obu strzelonych bramkach trafiając do siatki na 1:0. Plusik można też postawić przy nazwisku Joela Pereiry, który dał dobrą zmianę grając tym razem na prawej pomocy. Momentami dobrze grę w środku pola kontrolował Radosław Murawski, powoli, powoli rośnie forma również Jespera Karlstroma, który fragmentami mógł się podobać.

null

W sobotę były także minusy. Przede wszystkim Lech Poznań do 33 minuty rozgrywał fatalne zawody. Ustawienie z trzema obrońcami tym razem nie wypaliło, Lech nie istniał, nie wiedział, co ma robić na boisku, poznaniacy nie stworzyli sobie żadnej sytuacji o strzale nie wspominając. Stal Mielec przez ponad 30 minut czuła się jak u siebie, to ona oddała pierwszy celny i groźny strzał w tym meczu, grając wysoko łatwo radziła sobie z Kolejorzem mając pełną kontrolę na boisku. Przez ponad 30 minut nie było widać, kto jest gospodarzem oraz kto podobno walczy o mistrza.

null

Następny minus to tak naprawdę kolejny zmarnowany mikrocykl treningowy na spokojną pracę. Minął już ponad miesiąc od hańby w europejskich pucharach, gra Lecha Poznań od tego czasu nie drgnęła. Przez większość meczu nic nie gramy, nie widać schematów w ofensywie, zespół znowu stracił gola, męczył się z kolejnym rywalem i polegając głównie na indywidualnych przebłyskach do końca drżał o wynik. Coraz częściej dochodzi do sytuacji, kiedy Lech w Poznaniu gra z kontry, drugi raz z rzędu bardzo słabo wszedł w drugą połowę, w dodatku w samej końcówce miał mnóstwo szczęścia. W 92 minucie piłkarz rywala obrócił się z piłką oddając minimalnie niecelne uderzenie, po którym piłka nieznacznie minęła lewy słupek bramki Bartosz Mrozka. Przy Bułgarskiej znowu była nerwówka do samego końca, do końca wynik był na styku i to z broniącą się przed spadkiem Stalą Mielec, która do wizyty w stolicy Wielkopolski zdobyła w delegacjach tylko jednego gola.

null

Lech Poznań stwarzający po przerwie większe zagrożenie po kontrach niż z ataku pozycyjnego zamknąłby ten mecz szybciej, gdyby ktoś umiał zamienić kontratak na 3 gola. Między 61 a 75 minutą z boiska wiało nudą, nic się nie działo, Lech po słabym wejściu w drugą połowę opanował sytuację, ale z przodu nic nie pokazywał. Dopiero w ostatnim kwadransie stworzył sobie 5 okazji, w tym 2 stuprocentowe. Niestety. Nikt nie umiał trafić do siatki, przez to głównie Joel Pereira został okradziony przynajmniej z jednej asysty. Mimo męczarni przez wiele minut Lech Poznań wygrał jednak zasłużenie, z pomocą szczęścia choćby w 92 minucie wyszarpał pełną pulę oddając wczoraj 14 strzałów (5 celnych) przy 10 uderzeniach Stali Mielec (3 celnych). Posiadanie piłki? 60% do 40%. Na uwagę zasługuje liczba 102 sprintów (najlepszy Lechowy wynik w sezonie) co pokazuje, że poznaniacy nie mają problemu z fizycznością. Jedynym problem jest przygotowanie taktyczne.

null




Plusy meczu ze Stalą 2:1

– Wymagane zwycięstwo, które przynajmniej nie pogorszyło sytuacji
– Odrobienie strat w ciągu 3 minut
– Indywidualna postawa Marchwińskiego, Velde czy Pereiry

Minusy meczu ze Stalą 2:1

– Fatalne 33 minuty meczu
– Kolejny zmarnowany tydzień bez progresu, męczarnie i nerwówka do samego końca
– Łatwo marnowane kontrataki w drugiej połowie

Plusy meczu z Wartą 2:0

– Zwycięstwo dające przełamanie
– Odczarowanie złych pass i kontynuowanie dobrych serii
– Indywidualna postawa Hoticia, Marchwińskiego oraz Dagerstala
– Mniej strat w środku pola, lepsza jakość dośrodkowań

Minusy meczu z Wartą 2:0

– Wolno prowadzony atak pozycyjny, mała liczba stworzonych sytuacji
– Gra nogami Bartosz Mrozka

Plusy meczu z Górnikiem 1:1

– Wejście Dino Hoticia

Minusy meczu z Górnikiem 1:1

– Wolna i przewidywalna gra już po kilkunastu minutach
– 40 bezsensownych dośrodkowań
– Zmarnowane 2 tygodnie na pracę
– Marny remis w rywalizacji z zespołem będącym w kryzysie
– Kontynuacja złych pass
– Coraz większe straty

Plusy meczu ze Śląskiem 1:3

(brak)

Minusy meczu ze Śląskiem 1:3

– Fatalna gra, przygnębiająca przegrana
– Widoczny brak formy u wielu piłkarzy i brak pomysłu na grę
– Druga bolesna porażka w ciągu 3 dni
– Kolejny nieudany mecz we Wrocławiu i ze Śląskiem
– Przerwane dobre serie

Plusy meczu ze Śląskiem 1:3

(brak)

Minusy meczu ze Śląskiem 1:3

– Fatalna gra, przygnębiająca przegrana
– Widoczny brak formy u wielu piłkarzy i brak pomysłu na grę
– Druga bolesna porażka w ciągu 3 dni
– Kolejny nieudany mecz we Wrocławiu i ze Śląskiem
– Przerwane dobre serie

Plusy meczu ze Śląskiem 1:3

(brak)

Minusy meczu ze Śląskiem 1:3

– Fatalna gra, przygnębiająca przegrana
– Widoczny brak formy u wielu piłkarzy i brak pomysłu na grę
– Druga bolesna porażka w ciągu 3 dni
– Kolejny nieudany mecz we Wrocławiu i ze Śląskiem
– Przerwane dobre serie

Plusy meczu ze Spartakiem 1:3

(brak)

Minusy meczu ze Spartakiem 1:3

– Wielki wstyd, jedna z największych kompromitacji w historii klubu
– Miliony złotych straty, zmarnowana szansa na fazę grupową
– Roztrwonione prowadzenie
– Brak pomysłu i sił na grę
– Proste błędy w obronie

Plusy meczu ze Spartakiem 2:1

– Kolejna wygrana przybliżające do gry w fazie play-off
– Następne zwycięstwo u siebie w Europie
– Optyczna dominacja i kontrola przez większość meczu
– Kolejny bardzo dobry mecz Pereiry

Minusy meczu ze Spartakiem 2:1

– Momentami wolna, przewidywalna gra
– Głupio stracony gol, przez który Lech nie może być pewny awansu
– Defensywne stałe fragmenty gry
– Niezrozumiałe zmiany

Plusy meczu z Zagłębiem 1:1

– Charakter przy stanie 0:1 i po czerwonej kartce
– Udane zmiany Johna van den Broma
– Stałe fragmenty gry w ofensywie
– Wyrwany remis dający lidera
– Kolejny mecz na wyjeździe bez porażki

Minusy meczu z Zagłębiem 1:1

– Słaby mecz, w którym Lech miał szczęście
– Słaba postawa obrony
– Kolejne nieudane spotkanie z Zagłębiem i przerwanie zwycięskiej passy

Plusy meczu z Żalgirisem 2:1

– Przypieczętowany awans wygraną
– Udana rotacja
– Brak urazów i odpoczynek czołowych piłkarzy
– Przedłużone passy w Europie i nie tylko

Minusy meczu z Żalgirisem 2:1

– Kolejny stracony gol w Europie

Plusy meczu z Radomiakiem 2:0

– Trzecia wygrana z rzędu, siódma licząc tamten sezon
– Awans na 1. miejsce
– Kolejny dobry mecz Hoticia
– Dobra optycznie gra przez godzinę

Minusy meczu z Radomiakiem 2:0

– Kryzys w grze po 68 minucie gry
– Kilka prostych błędów w defensywie

Plusy meczu z Żalgirisem 3:1

– Wymagane zwycięstwo, 6 wygrana z rzędu
– Kolejny udany pucharowy wieczór przy Bułgarskiej
– Bardzo dobra pierwsza połowa
– Efektywny mecz nowych piłkarzy
– Rozstrzygnięcia w innych spotkaniach II rundy eliminacyjnej

Minusy meczu z Żalgirisem 3:1

– Bardzo słaba druga połowa na stojąco
– Stracony gol i brak awansu już 27 lipca

Plusy meczu z Piastem 2:1

– Wygrana na inaugurację po 5 latach
– Przedłużenie dobrych pass z Piastem
– Wyszarpane zwycięstwo po 2 celnych strzałach
– Umiejętność odrobienia strat
– Przebłysk Marchwińskiego
– Brak strat po 1. kolejce

Minusy meczu z Piastem 2:1

– Problemy z grą w powietrzu
– Mikro-urazy

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





Dodaj komentarz