Oko na grę: Filip Marchwiński

W materiach z cyklu „Oko na grę” w każdym oficjalnym meczu Lecha Poznań baczniej obserwowany jest przez nas wybrany wcześniej zawodnik Kolejorza. W każdym spotkaniu wybrany piłkarz zostaje poddawany naszej analizie, w tym często także statystycznej. Najpóźniej kilka godzin po meczu publikowane są wnioski na temat jego gry + ogólna ocena występu przeciwko danemu rywalowi.

Filip Marchwiński jest w tym sezonie jednym z najlepszych piłkarzy Lech Poznań, który w Szczecinie miał pokazać swoją wartość i udowodnić bycie gotowym na wyjazd zagraniczny po zakończeniu sezonu 2023/2024. Jego występ od początku był dobrą okazją, aby wychowanek Kolejorza pierwszy raz od kwietnia był bohaterem odcinka w ramach cyklu „Oko na grę”.

Opis gry:

Zgodnie z przewidywaniami Filip Marchwiński wyszedł w pierwszym składzie wraz z nominalnym napastnikiem Filipem Szymczakiem. „Marchewa” spisujący się od dawna lepiej na dziewiątce niż na dziesiątce miał być wsparciem dla Szymczaka, wchodzić w pole karne i stanowić o sile ataku. W 8 minucie obserwowany piłkarz otrzymał piłkę zagraną prostopadle przez Kristoffera Velde, urwał się lewą stroną pola karnego, po czym niecelnie zagrał do tytułu próbując wystawić futbolówkę któremuś z zawodników wbiegających na 10 metr. W pierwszym kwadransie Filip Marchwiński dobrze wyglądał w pressingu, piłkarz przestał być efektywny w momencie utraty gola na 0:1.

W niedzielę po 16 minucie gry siadł cały zespół z Filipem Marchwińskim na czele. Piłkarz nie współpracował z innymi zawodnikami, nierotował się na dziewiątce z Filipem Szymczakiem, zmiana pozycji wynikająca m.in. z sytuacji kadrowej nie wyszła mu na dobre. Filip Marchwiński jako dziesiątka był i jest nieefektywny, rozgrywanie piłki, w tym szukanie prostopadłych podań nie jest jego mocną stroną. Wczoraj „Marchewa” wykonał tylko 18 podań, w tym 15 celnych. Nie zaliczył żadnego kluczowego zagrania, nie oddał żadnego strzału, nie wykonał nawet ani jednego dryblingu.

Obserwowany napastnik a wczoraj bardziej ofensywny piłkarz biegał po murawie zupełnie bez mapy. Raz dał się złapać na pozycji spalonej, raz faulował, raz sam był faulowany. Filip Marchwiński dreptał wczoraj po boisku, stoczył tylko dwa pojedynki 1 na 1 wygrywając jeden z nich. Po wejściu na murawę Artura Sobiecha i Mikaela Ishaka wychowanek Kolejorza został cofnięty jeszcze głębiej, po nadal nieefektywnej grze w stylu starego „Marchewy” z lat 2020-2022 piłkarz w 68 minucie został zdjęty z boiska, a za niego wszedł nominalny środkowy pomocnik Nika Kvekveskiri.

Niestety. Nie był to łatwy mecz do obserwacji zawodnika, z tym jego zagrań. Filip Marchwiński pograł przez 16 minut a później dreptał po boisku czekając na koniec spotkania. 21-latek przerwał wczoraj passę 3 kolejnych gier ze strzelonym golem wyglądając fatalnie, czyli tak samo, jak cały zespół Lecha Poznań zasługujący na ocenę -1. Za niedzielną grę otrzymuje mocną jedynkę dołączając do grona wielu zawodników, którzy akurat w momencie obserwacji w ramach cyklu „Oko na grę” nic nie pokazali.

Ocena gry: 1

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





5 komentarzy

  1. Ostu pisze:

    Do znudzenia można pisać że Marchwinski na 10 to jedno wielkie nieporozumienie….
    Co Brom próbuje udowodnić ..?
    Co chce osiągnąć wystawiając będącego bez formy grajka na 9…?
    Co chce w ogóle osiągnąć grając zawodnikami bez formy…?

    • djwiewiora pisze:

      Tonący brzytwy się chwyta… nie doszukiwalbym się tutaj logiki.
      Liczył na zryw indywidualności, pomieszał, pozamieniał te klocki które działały, na zupełnie nowy twór, który nie potrafił znaleźć wspólnego języka na boisku.
      On już tego nie odkręci,bo nie rozumie dlaczego to nie działa.
      Dostał samograja po Skorzy, który bazował na taktycznym planie i umiejętnym pressingu a zrobił z nich bandę nieudolnie próbując robić tiki takę Sobiechem, Czerwińskim i Douglasem.

    • tomek27 pisze:

      Ostu
      Wczoraj przed meczem mowiłem ci ze Balua powinien wyjsć , to mowiłes ze absolutnie nie … teraz po meczu to kazdy mądry , kto miał zagrac a kto nie …blamaż na całego , bez dwoch zdan , chociaz ja osobscie nie wierze ,ze Brom sam z siebie wystawia np Gurgula . Tak samo Jak Mrozka , ugiął sie pod opinią kibiców , pewnie tez ” góry ” . Nawet Bednarek przed sezonem mowił , ze nie ma szans w rywalizacji z Mrozkiem , bo ten jest mlody i mozna go sprzedać . Nigdy nie bedzie tutaj trenera ,który bedzie zawsze stawiał na najlepszych …

  2. leftt pisze:

    Jestem ciekawy średniej ocen Carrota z meczów, w których grał na 10 i meczów, w których grał na 9. Pewnie są ze trzy punkty różnicy.