Oblany sprawdzian

Za nami już 10. kolejka piłkarskiej PKO Ekstraklasy sezonu 2023/2024, z której kibice Kolejorza nie mogą być zadowoleni. Lech Poznań ostatni raz takie baty w lidze zebrał ponad 23 lata temu, gdy spadał z Ekstraklasy. Łomot od Pogoni Szczecin szybko zakrył zwycięstwo nad Rakowem Częstochowa.

Lech Poznań w dniach 28 września – 1 października oblał test. Miały być 4 punkty, żeby Kolejorz dźwignął się i był serio traktowany jako kandydat do wywalczenia tytułu Mistrza Polski. Są 3 oczka i aż 6 straconych goli w 2 meczach! Sprawdzian został oblany, Lech Poznań to nierówny zespół, który wygrywał i nadal będzie wygrywał głównie dzięki indywidualnościom czy słabości innych przeciwników. W ostatnich dniach nic się nie zmieniło, nadal stoimy w miejscu, a za chwilę kolejna długa przerwa na kadrę.

Pogoń Szczecin – Legia Warszawa x (nietrafiony)
Lech Poznań – Raków Częstochowa x (nietrafiony)

Pogoń Szczecin – Lech Poznań x (nietrafiony)
Górnik Zabrze – Zagłębie Lubin 1 (nietrafiony)
Jagiellonia Białystok – Legia Warszawa 1 (trafiony)
ŁKS Łódź – Cracovia Kraków 1 (nietrafiony)
Piast Gliwice – Widzew Łódź 1 (trafiony)
Puszcza Niepołomice – Ruch Chorzów 1 (nietrafiony)
Raków Częstochowa – Radomiak Radom 1 (trafiony)
Stal Mielec – Korona Kielce x (nietrafiony)
Warta Poznań – Śląsk Wrocław 1 (nietrafiony)

Tydzień temu Lech Poznań był szósty mając 5 oczek straty do lidera. Minęły 2 mecze i nadal Kolejorz zajmuje 6. lokatę mając 5 punktów straty. Co to oznacza? Stoimy w miejscu, w tej drużynie nic się nie zmieniło, z obecnym trenerem tracimy czas, najwięcej zyskuje sam John van den Brom zarabiając pieniądze m.in. dzięki kibicom. W kalendarzu jest już 3 października, a Kolejorz wciąż znajduje się poza podium, poza europejskimi pucharami, musi wygrywać u siebie, żeby się nie ośmieszyć, nie przynieść wstydu np. w najbliższy piątek i liczyć na słabość innych.

Już w piątek na Bułgarską przyjedzie Puszcza Niepołomice, w tym meczu można zdobyć 3 punkty albo się ośmieszyć. Pełna pula nie polepszy sytuacji panującej od dawna wokół klubu, zwycięstwo sprawi jedynie, że nie będzie gorzej. Tabela 11. kolejki Ekstraklasy najlepiej może wyglądać 6 października około 22:30, jeżeli Lech Poznań ugra wymagane 3 oczka. Wtedy kibice będą mogli bez bólu spoglądać m.in. na sobotni mecz Zagłębia z Piastem czy Ruchu z Pogonią. Dużo może namieszać niedziela, kiedy odbędą się takie spotkania jak: Śląsk – Górnik, Cracovia – Jagiellonia oraz Legia – Raków. W tej ostatniej parze spotkają się najpoważniejsi kandydaci do tytułu Mistrza Polski, ktoś mocny w tym meczu straci punkty i będzie to miało znaczenie, gdy w piątek Lech Poznań nie ośmieszy się z Puszczą Niepołomice.

Cel na piątek jest bardzo prosty. Nie ośmieszyć się, nie przynieść wstydu, wygrać chociaż 1:0, żeby podczas długiej, w naszym przypadku ponad dwutygodniowej przerwy na kadrę przynajmniej nie było gorzej.



Nasze obiektywne typy na mecze 11. kolejki PKO Ekstraklasy 2023/2024:

Lech Poznań – Puszcza Niepołomice 1
Legia Warszawa – Raków Częstochowa 1
Cracovia Kraków – Jagiellonia Białystok 1
Zagłębie Lubin – Piast Gliwice x
Ruch Chorzów – Pogoń Szczecin 2
Korona Kielce – Warta Poznań 2
Radomiak Radom – ŁKS Łódź 1
Widzew Łódź – Stal Mielec 1
Śląsk Wrocław – Górnik Zabrze x

Tabela po 10. kolejce PKO Ekstraklasy 2023/2024:

1. Śląsk Wrocław 22 pkt.
2. Legia Warszawa 20
3. Raków Częstochowa 19
4. Jagiellonia Białystok 19
5. Zagłębie Lubin 19
6. Lech Poznań 17
7. Pogoń Szczecin 15
8. Cracovia Kraków 13
9. Stal Mielec 12
10. Piast Gliwice 12
11. Widzew Łódź 11
12. Radomiak Radom 11
13. Warta Poznań 9
14. Korona Kielce 9
15. Puszcza Niepołomice 9

16. Górnik Zabrze 9
17. Ruch Chorzów 7
18. ŁKS Łódź 7

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





5 komentarzy

  1. versoo pisze:

    Brom won. Nie wiadomo co siedzi w glowach tych pilkarzy, jeszcze zagraja na jakiego zwolnienie co w futbolu a nawet w Lechu mialo juz miejsce.

  2. Przemo33 pisze:

    Zgadzam się ze słowami redakcji na początku tego tekstu, że Lech w ostatnich dwóch meczach oblał test. Te dwa mecze mogły nam pokazać, czy nasz klub dźwignie się, wyjdzie wreszcie z dołka, pokaże, że dwa poprzednie wymęczone zwycięstwa były po prostu słabszymi spotkaniami i od teraz jest i będzie już lepiej oraz pokaże, czy Lech idzie do przodu i będzie walczył w tym sezonie o Mistrzostwo Polski. Niestety – Lech oblał sprawdzian i udowodnił, że obecnie jest drużyną dość mocną na papierze, ale opierającą się właściwie wyłącznie na indywidualnościach i potrafiącą wygrać spotkanie właśnie dzięki przebłyskom lub lepszym meczem danego zawodnika lub zawodników. Nie pomoże nawet bardzo dobry skład, nie pomoże także jak na razie obiecujący transfer Hoticia, nie pomoże fakt, że kilku piłkarzy jest w niezłej lub dobrej formie od początku sezonu. Nawet fakt, że w naszej lidze wystarczy seria zwycięstw, by czasami poprawić swoją sytuację w tabeli i to nawet dość wyraźnie. To na nic się zda, gdy w tej lidze są kluby, które mają swoje cele i ambicje sportowe i nie są nastawione tylko i wyłącznie na sprzedaż wychowanków i innych wyróżniających się piłkarzy. Faworytami do tytułu są Raków i Legia. Być może ktoś jeszcze będzie chciał namieszać i włączyć się niespodziewanie do walki o mistrzostwo, ale to właśnie te dwa zespoły będą faworytami. I to pomimo gry na trzech frontach, gdzie jak na razie radzą sobie na prawdę dobrze, lepiej niż my rok temu.
    Wracając jednak do dwóch ostatnich spotkań. Kilka ostatnich dni to był istny rollercoaster. Najpierw w naprawdę bardzo dobrym stylu pokonaliśmy zespół Rakowa, czyli obecnego mistrza Polski. Wygraliśmy to spotkanie dość wysoko, pomimo, że jako pierwsi straciliśmy bramkę. Mimo to potrafiliśmy odwrócić losy meczu i wygrać dość wysoko i pewnie starcie z rywalem z czołówki. To zwycięstwo mogło ucieszyć i wlać chociaż trochę nadziei, że może, może w końcu coś drgnęło i wreszcie Lech wychodzi z dołka i na poważnie włącza się do walki o Mistrzostwo Polski. Ale potem przyszedł mecz z Pogonią, gdzie tym razem to my przegraliśmy wysoko i to w beznadziejnym stylu. Zagraliśmy najgorsze spotkanie od lat, a wynik 0-5 mówi właściwie wszystko. To po prostu wstyd i kompromitacja. I nic nas tutaj nie usprawiedliwia. W ciągu kilku dni zespół Lecha zagrał kompletnie dwa inne mecze. 3 punkty po dwóch spotkaniach to niby nie jest zły wynik, tym bardziej biorąc pod uwagę, że mieliśmy dość mocnych rywali, którzy w poprzednim sezonie byli w czołówce tabeli na koniec sezonu. Jednak możemy czuć wielki niedosyt, zwłaszcza po meczu z Pogonią. Bo przegrać można zawsze, ale nie tak wysoko i nie w takim stylu. Brak Karlstroma to nie jest wymówka, bo braku walki i beznadziejnego spotkania w wykonaniu każdego naszego piłkarza nic nie usprawiedliwia. Tak, jak w meczu z Rakowem wygrali wszyscy, cała drużyna, tak mecz z Pogonią przegrali wszyscy.
    Osobną kwestią jest trener Brom, który zawalił mecz z Pogonią, w którym pokazał, że nie ma pomysłu na wyjście Lecha z dołka. Duży plus za zwycięstwo z Rakowem, gdzie wystawił dobry skład, przeprowadził dobre zmiany. Ale to wszystko. Brom niby coś próbuje, czasami chce zaskoczyć rywala, ale nie trafia często ze składem, także ze zmianami. Aż za bardzo kombinuje, zmienia pozycje piłkarzom, brnie dalej w to, co się nie sprawdza (na przykład wystawianie Marchwińskiego na pozycji ofensywnego pomocnika), nie potrafi czasami odpowiednio zareagować. Sprawia wrażenie kogoś, kto nie przejmuje się za bardzo tym, co będzie, pozycją w lidze, stylem gry. Wiele rzeczy go cieszy, jest optymistą. Nawet nie chodzi o to, co mówi na konferencjach prasowych. Brom popełnia wiele błędów, na wielu błędach się nie uczy i nie wyciąga z nich wniosków i nie widać, żeby to wszystko szło do przodu. Kilku piłkarzy jest w formie, ale to wszystko. Nie widać progresu w grze, taktyka dalej kuleje. Można by tak wymieniać dalej, ale nie ma to sensu. Wniosek jest jeden – Brom powinien zostać zwolniony. To nie ma dalej sensu. Podkreślam, że nie uważam, że tylko trener jest winny obecnej sytuacji i słabych wyników. Ale ponosi za wyniki odpowiedzialność, a skoro wyniki są nienajlepsze, nie widać poprawy i szansy na wyjście z obecnej sytuacji, to w takiej sytuacji jest tylko jedno wyjście i rozwiązanie z tej sytuacji. Teraz akurat jest dobra sytuacji i nie jest jeszcze za późno, żeby uratować obecny sezon.
    Winnymi są także piłkarze. Często sprawiają wrażenie, jakby im się nie chciało grać, nie mieli motywacji i chcieli wygrać mecz po prostu wychodząc na boisko i nie przemęczając się. Piłkarzom Lecha (nie wszystkim, ale większości) brakuje odpowiedniego zaangażowania, walki, determinacji, odpowiedniego nastawienia i ambicji. My powinniśmy grać znacznie lepiej, wręcz rzucić się przeciwnikom do gardła jak wściekły pies, a tak nie jest i tego brakuje. To mają inne zespoły, nie tylko w naszej lidze, nawet pomimo tego, że mają piłkarzy ze mniejszymi umiejętnościami. Ale takie zespoły nadrabiają walką, determinacją, zaangażowaniem. U nas tego nie ma. Po części na to wpływ ma trener, ale z drugiej strony piłkarz powinien poważnie podchodzić do swoich obowiązków, mieć jakąś ambicję, a nie osiadać na laurach i tylko zarabiać kasę. Nasi piłkarze sprawiają wrażenie, jakby mogli chcieć grać na zwolnienie trenera. Jak to jest, że od czasu Smudy żaden trener w Lechu nie pracował chociaż trzech sezonów? Jak to jest, że poza Skorżą, który sam zrezygnował z pracy rok temu każdy trener był zwalniany? Jak to jest, że piłkarze potrafili mieć dobre momenty, raz na jakiś czas osiągnąć sukces, a potem nagle zaczęło brakować walki, zaangażowania na boisku, co po zwolnieniu trenera nagle magicznie wracało? I piłkarze nagle mogli grać z większym zaangażowaniem? Coś tutaj nie gra. Można winić trenera, bo każdy popełniał błędy, ale to jest niemożliwe, żeby za każdym razem powtarzała się taka sama sytuacja.
    To wszystko skłania mnie do jednego wniosku, który niestety jest aktualny od 5 lat. Od paru lat uważam, takie jest moje skromne zdanie, że największym winowajcą i odpowiedzialnym za wyniki sportowe Lecha, sukcesy i trofea, a właściwie często ich brak, jest właściciel i zarząd. Niby letnie okienko transferowe na papierze wyglądało nieźle, ale tak na prawdę jak na razie tylko Hotić wygląda obiecująco i pokazuje, że może się w Lechu sprawdzić. Ali może się sprawdzi, ale najpierw musi wyzdrowieć. Natomiast Andersson na razie gra słabo i nie sprawdza się. Po czasie tym bardziej widać, że klub przespał półtorej miesiąca latem i nie wzmocnił wystarczająco drużyny, bo w kadrze są braki, które widać zwłaszcza na ławce rezerwowych. Brakuje dwóch lewych obrońców, środkowego i ofensywnego pomocnika. I to jest wina klubu, że te pozycje nie zostały wzmocnione. Było na to dość czasu, a wzmocnienia zostały olane. Kontuzje to jedno, ale szersza kadra dałaby więcej możliwości trenerowi i ułatwiła by mu pracę. W pewnym stopniu to właśnie właściciel i zarząd przyczynił się do obecnej sytuacji, a także spadku zainteresowania tym, co się dzieje w klubie. To nie ma dalej sensu, my z tym zarządem i właścicielem nigdy nie staniemy się mocnym klubem, który będzie regularnie wygrywał trofea, odnosił sukcesy i grał w europejskich pucharach. Co jedynie raz na jakiś czas dzięki ciężkiej pracy trenera, jego sztabu i piłkarzy klub będzie odnosił sukcesy i wygrywał trofea, ale nie dzięki właścicielowi i zarządowi. Raczej pomimo nim. Takie jest moje skromne zdanie. Uważam jednak, że tutaj dałoby się sporo zmienić, zmieniając strategię i nastawienie. Zamiast tylko promować i sprzedawać wychowanków, nastawić się na sukcesy sportowe i zmienić zarząd, do tego zatrudniając dyrektora sportowego z prawdziwego zdarzenia. To akurat jest jak najbardziej do zrobienia, tylko trzeba chcieć. Ze zmianą właściciela było by trudniej, ale gdyby ktoś się pojawił, to też było by do zrobienia. Jedno jest pewne – tak się dalej nie da, bo to nie ma sensu. Raz na parę lat jakiś sukces, jakieś trofeum, a poza tym pozorowanie walki o trofea, łudzenie się, że będzie lepiej, a w międzyczasie niemało wstydu i kompromitacji.
    Nie wygląda to wszystko dobrze, ale jeśli chodzi o ten sezon, to da się go jeszcze uratować. Ale do tego potrzeba zmian. Czy one nadejdą czas pokaże. Na razie wygląda na to, że finał Pucharu Polski oraz miejsce na podium to szczyt możliwości Lecha na koniec tego sezonu. Przykre i smutne…

  3. Szymek pisze:

    Sytuacja jest jaka jest..bo właściciel nie potrafi reagować w normalnym klubie trener po takich kompromitacjach już dawno by poleciał.. to, że po Trnavie Brom zachował stanowisko to jest mega żenada…to widać gołym okiem, że facet nie wie jak zarządzać kadrą, nie widziałem sytuacji abyśmy próbowali w trakcie meczu zmienić grę z 3 na 4 obrońców..już nie mówiąc o zabezpieczeniu defensywy..opcja na lewej obronie Anderson,Gurgul świadczy o notorycznych błędach trenera i Tomasza ..Gurgul to jest melodia przyszłości ,ale powinien się ogrywać w łatwiejszych meczach ..Paprykarze zweryfikowali Broma ..ale moim zdaniem właściciel pozwoli mu przeprowadzić przygotowania do wiosny i dopiero jak będzie po sezonie ( kilka meczów w dupe ) to Broma odsunął..bo będzie smród i zawalony sezon..

  4. 07 pisze:

    Wpierdol w Trnawie, a zeby było mało to poprawili paprykarze. 0 reakcji po taz kolejny. Nie wiem na co czekają? Miałem iść na mecz z Niecieczą , ale wobec tego ze nic sie nie zmieni pojdé za tę kase na Termy. Oni mają Nas w du..e to ja ich tym bardziej.

  5. Ekstralijczyk pisze:

    Lech Poznań – Puszcza Niepołomice 1X
    Legia Warszawa – Raków Częstochowa 1X
    Cracovia Kraków – Jagiellonia Białystok 1X
    Zagłębie Lubin – Piast Gliwice 1X
    Ruch Chorzów – Pogoń Szczecin X2
    Korona Kielce – Warta Poznań 1X
    Radomiak Radom – ŁKS Łódź 1X
    Widzew Łódź – Stal Mielec 1X
    Śląsk Wrocław – Górnik Zabrze 1X