Przyczyny niskiego zaufania

W trwającym sezonie 2023/2024 najbardziej krytykowany jest trener Lecha Poznań. Kibice mają uwagi do działań Johna van den Broma już od momentu ogłoszenia planu letnich przygotowań, które od początku wyglądały dziwnie i finalnie kibice mieli rację. Od tygodni kibice Kolejorza mają więcej uwag do Holendra niż np. do zarządu klubu czy samych piłkarzy.




Wśród kibiców Lecha Poznań nie brakuje osób, które pożegnałyby trenera już w sierpniu po kompromitacji ze Spartakiem Trnava będącej trzecią w trenerskiej karierze Johna van den Broma (wcześniej w Holandii był Kajrat Ałmaty i Zrinjski Mostar), po remisie z Górnikiem Zabrze, zimą w razie kolejnych przykrych wydarzeń lub dopiero po sezonie 2023/2024, gdy znowu nie uda się nic zdobyć. Od ponad trzech miesięcy sytuacja w Lechu Poznań jest nietypowa, ponieważ patrząc na opinie wygłaszane przez kibiców trener jest mocniej krytykowany niż poszczególni piłkarze czy zarząd klubu. Powód? Głównym są te słynne letnie przygotowania, następnym siła kadrowa drużyny, która nawet mimo braków na niektórych pozycjach nie jest tak słaba, żeby skompromitować się ze Spartakiem Trnava czy zaliczyć najwyższą porażkę od 23 lat. Za te hańby obwiniany przez kibiców jest przede wszystkim trener, któremu pojedyncze zwycięstwa na razie nie pomagają.

Lech Poznań po 10 rozegranych meczach ma tylko oczko mniej niż po 10 kolejkach w swoim ostatnim mistrzowskim sezonie, ale to wciąż nie zadowala wszystkich kibiców, średnia 2 punktów na mecz ich nie uspokaja. Prawie 2 miesiące od kompromitacji ze Spartakiem Trnava zespół Kolejorza nie uciekł pucharowiczom, którzy tej jesieni rozegrali 7 spotkań więcej od niebiesko-białych. Będący wciąż poza ligowym podium Lech Poznań ma tyle samo oczek co czwarta Legia Warszawa i 2 punkty mniej niż Raków Częstochowa, dlatego nawet 4 wygrane w 5 ostatnich spotkaniach nie zmieniły nastawienia do trenera. John van den Brom wciąż ma co robić, żeby przekonać do siebie niedowiarków, podczas październikowej przerwy na kadrę jest chwila, żeby wyszczególnić 7 przyczyn niskiego zaufania do trenera, który obecnie nie zalicza się do ulubieńców kibiców zainteresowanych piłką nożną i spoglądających w przyszłość.

1) „Nie mieliśmy swojego dnia”

Wypowiedzi, jakie udziela John van den Brom przed meczami czy po meczach tylko działają kibicom na nerwy. W tym sezonie kibicom najbardziej podobała się konferencja prasowa po spotkaniu z Zagłębiem Lubin, później było tylko gorzej, najwięcej uwag jest do dziwnych zdań wypowiadanych głównie przed meczami. John van den Brom zraża do siebie kibiców zdaniami wypowiadanymi głównie po przegranych meczach, przykładowo po kompromitacji w Szczecinie nie przeprosił kibiców, Lechowej słoneczności, przyznał jedynie, że „zespół nie miał swojego dnia”, dlatego poległ aż 0:5. Ostatnio nie brakowało opinii kibiców, jakoby John van den Brom oglądał inny mecz z Puszczą Niepołomice niż pozostali. Wcześniej poinformował natomiast, że w letnich przygotowaniach nic by zmienił, często problemy Lecha Poznań tłumaczy wyłącznie brakiem skuteczności lub przekonuje, jakoby jego drużyna miała boiskową kontrolę, której w rzeczywistości nie miała łatwo dając się punktować po kontratakach. Szczególnie pomeczowe konferencje prasowe Johna van den Brom są ciężkie dla kibiców, wielu ich nie rozumie, niedawno Holender poinformował nawet opinię publiczną o braku wiedzy na temat liczby meczów, w których Lech Poznań jako pierwszy tracił gola. Trener nie dostrzegł wielu spotkań, w których jego zespół przegrywał 0:1 nie potrafiąc wytłumaczyć z czego to wynika, mówił również o niechęci do uderzeń z daleka, gdyż to nie jest jego styl. W rzeczywistości Jesper Karlstrom i Mikael Ishak w ostatni piątek zdecydowali się wykonać dwa strzały zza pola karnego, które dały 2 gole.

2) Dużo traconych goli

Kadrowe problemy Lecha Poznań w obronie nie są tak duże, defensorzy nie są tak słabi, by w polskiej lidze Kolejorz tracił aż tyle bramek. Nasz zespół w 14 spotkaniach stracił aż 20 goli, zachował raptem 2 czyste konta, na wyjazdach stracił już 14 bramek mając obecnie serię 4 kolejnych meczów ze straconym golem. W Ekstraklasie nasi zawodnicy stracili 14 bramek (10 na wyjeździe) przegrywając 0:1 w aż 7 z 10 spotkań (bilans przy stanie 0:1 to 3-2-2). Z tak dziurawą obroną i z taką liczbą traconych goli Kolejorzowi ciężko będzie wywalczyć tytuł Mistrza Polski, w tym sezonie Ekstraklasy tracimy bramki w rozmaity sposób, defensywa przypomina ser szwajcarski, na dodatek ostatnio idzie odnieść wrażenie, że gramy bez bramkarza, który do tego swoimi nerwowymi wybiciami piłkami wprowadza tylko więcej chaosu na murawie. John van den Brom jest byłym defensywnym piłkarzem, który od tygodni nie potrafi poprawić gry obronnej swojej drużyny. Szczególnie na wyjazdach defensywa prezentuje się tragicznie.

null

3) Umiejętności ponad taktyką

John van den Brom nie stawia taktyki na 1. miejscu. O tym już w czerwcu 2022 roku informowali futbolowi eksperci zajmujący się piłką holenderską i belgijską, którzy dobrze znali warsztat oraz styl pracy trenera. John van den Brom to szkoleniowiec stawiający na wesoły futbol, trener, który lekceważy atuty rywali, nie przywiązuje dużej wagi do analizy przeciwników wierząc, że każdy mecz da się wygrać indywidualnościami. Kibice Lecha Poznań wiele razy przekonali się o tym, że nie da się wszystkiego wygrać dzięki przebłyskom np. Kristoffera Velde czy Filipa Marchwińskiego a wcześniej np. Mikaela Ishaka czy Michała Skórasia. Lech Poznań nie ma aż tak dobrych piłkarzy na wszystkich pozycjach, żeby regularnie wygrywał indywidualnościami, za to Lech Poznań regularnie był już ośmieszany przez głęboko broniących się przeciwników, którzy grając z dużą determinacją i skutecznie potrafili ogrywać nas po kontrach triumfując nad Kolejorzem zarówno u siebie jak i przy Bułgarskiej. Trener John van den Brom z wielu podobnych porażek nie wyciągnął żadnych wniosków, nadal stawia techniczne umiejętności swoich zawodników ponad wszystkie inne rzeczy. W takiej sytuacji kwestią czasu jest kolejna bolesna porażka z ułożonym przeciwnikiem, który skopiuje styl Śląska, Zagłębia, Spartaka, Górnika czy Pogoni.

4) Brak postępów w grze

Brak postępów w grze jest mocno wytykany przez kibiców uważnie śledzących i analizujących mecze Lecha Poznań. Według nich Kolejorz rozegrał w tym sezonie jeden dobry mecz, którym było spotkanie z Rakowem Częstochowa. Od kompromitacji ze Spartakiem Trnava i porażki ze Śląskiem Wrocław w grze Lecha Poznań tak naprawdę niewiele się zmieniło. Już pierwsze dwa tygodnie spokojnej pracy zostały zmarnowane, do dziś wielu kibicom odbija się czkawką ponad 40 wrzutek zaprezentowanych w meczu z Górnikiem Zabrze. Z Wartą Poznań udało się przepchnąć wygraną, ze Stalą Mielec zespół do 33 minuty nie istniał nie mogąc oddać żadnego strzału, a po słabej drugiej połowie miał mnóstwo szczęścia w doliczonym czasie gry. Później z Rakowem Częstochowa zaprezentował się bardzo dobrze, o taktycznym gniocie w Szczecinie lepiej nie pisać, natomiast w piątek drużyna znowu rozegrała nieco inne połowy spełniając wtedy swój obowiązek. Gra Lecha Poznań zwykle nie porywa, drugie połowy często są słabsze od pierwszych, na szczęście Lech Poznań zaliczył progres pod względem suchych wyników, dlatego wielu kibiców mimo wszystko stara się przymknąć oko na wszelkie niedoskonałości. Niemniej spotkania rozgrywane przez Kolejorza w sezonie 2023/2024 (za nami 14 meczów) nie należą do przyjemnych.

null




5) Dziwne okresy przygotowawcze

Trener John van den Brom zawalił już dwa okresy przygotowawcze i co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Zeszłej zimy lepiej nie wspominać, ostatniego lata tak samo, każdy kibic niestety do teraz pamięta, jak wyglądały wspomniane okresy przygotowawcze, jak odbiegały od ligi czy jakie mieliśmy wtedy problemy. Co najgorsze John van den Brom powtórzył w Lechu Poznań błędy popełnione parę lat wcześniej w AZ Alkmaar oraz w FC Utrecht i m.in. dlatego kibice Kolejorza mu nie ufają. Co będzie tej zimy? Czy John van den Brom zmieni się? Czy w końcu przejrzy na oczy, że to Polska to nie Holandia? W dodatku latem 2024 roku mogłaby nas czekać powtórka z rozrywki, gdyby Holender został na stanowisku, a później nadal dawał piłkarzom tyle wolnego czy kadrowiczom wręczał słynne „rozpiski treningowe”. Plan lata 2024 internauci KKSLECH.com znają już z innych materiałów. Dla przypomnienia najważniejsze terminy są podane poniżej:

27 maja – Koniec sezonu 2023/2024
3-11 czerwca – 2 terminy FIFA na kadrę
9 lipca – I runda eliminacyjna Ligi Mistrzów (Mistrz Polski)
11 lipca – I runda eliminacyjna Ligi Europy (triumfator Pucharu Polski)
25 lipca – II runda eliminacyjna Ligi Konferencji (pozostali dwaj pucharowicze)

6) Za dużo bolesnych wpadek

Kompromitacja ze Spartakiem Trnava niosąca za sobą wiele opisywanych już konsekwencji zatrzymała klub w sportowo-finansowym rozwoju, na dodatek jej skutki będą odczuwalne nawet przez kilka lat. Niedawno Johnowi van den Bromowi przydarzyła się druga kompromitacja w 2023 roku. Przegrać z Pogonią Szczecin zawsze można, bo to tylko jeden ligowy mecz, ale nie można polec aż 0:5! Po hańbie w Lidze Konferencji wielu kibiców na dobre straciło zaufanie do Johna van den Broma, kompromitacja 1 października wywołała tylko złość pogarszając sytuację Holendra. John van den Brom nie należy do ulubieńców kibiców Lecha Poznań, którzy nie żyją przeszłością czy mają jakiekolwiek pojęcie o piłce i nie zadają głupich pytań w stylu „to kto za niego?” (latem 2022 roku Johna van den Broma nikt w Polsce nie znał). W sierpniu Kolejorz ośmieszył się w Europie, w październiku zebrał baty, wcześniej przegrywał lub nie potrafił zwyciężyć w meczach o naprawdę dużą stawkę, w spotkaniach ważnych dla kibiców, w starciach z zespołami, które w Poznaniu nie są lubiane. John van den Brom jeszcze nigdy nie wygrał prestiżowego meczu z Pogonią Szczecin, Legią Warszawa czy ze Śląskiem Wrocław. Do tego odpadł w 1/16 finału Pucharu Polski 2022/2023, złośliwi wytkną mu jeszcze stratę, jaką miał do Rakowa Częstochowa w ubiegłym sezonie. Na tamtą stratę punktową można akurat przymknąć oko, da się jakoś wytłumaczyć Lecha Poznań, lecz kompromitacja ze Spartakiem i 0:5 z Pogonią jest czymś, co nigdy nie powinno mieć miejsca. A już 31 października Kolejorza czeka kolejny mecz-pułapka z III-ligowcem.

null

7) Trener tylko od trenowania

Kolejną przyczyną, dlaczego John van den Brom nie cieszy się zaufaniem kibiców jest typowo holenderski styl pracy. W Holandii czy w Belgii za kształt kadry danego zespołu odpowiada zarząd a przede wszystkim dyrektor sportowy. John van den Brom nie działa w stylu angielskim, gdzie trener szkoli piłkarzy i jeszcze pełni rolę managera. Tak właśnie działał w Lechu Poznań poprzedni trener Maciej Skorża, który brał aktywny udział w obserwowaniu piłkarzy, namawiał ich do gry w Polsce, budował kadrę według własnej koncepcji i odpowiadał za wiele rzeczy. John van den Brom odpowiada bardziej za samo trenowanie, rzeźbi z tego co dostarcza mu przede wszystkim Tomasz Rząsa oraz Piotr Rutkowski, którzy w Kolejorzu są odpowiedzialni za transfery. Nie można mieć żadnych uwag do Johna van den Broma jeśli chodzi o jakość transferów, kibice mają do Holendra jedynie pretensje o brak takiego wpływu na zarząd, jaki przed sezonem 2022/2023 miał Maciej Skorża lubiący wszystkim i wszystkimi rządzić. Kibice często nazywają van den Broma „idealnym trenerem dla Rutkowskich”.

Jak odzyskać lub zyskać zaufanie?

W jaki sposób John van den Brom ma odzyskać zaufanie kibiców? Jak ma do siebie przekonać niedowiarków? Zasady są bardzo proste. Gra to mimo wszystko tylko dodatek, w maju 2024 będzie liczył się efekt sportowy. Przede wszystkim wygrana nad ŁKS-em Łódź to kolejny obowiązek, nie żadne wyzwanie, nikt normalny i trzeźwy nie będzie Holendrowi bił braw za takie zwycięstwo. W Lechu Poznań na wszystkich polach coś drgnie, jeśli Kolejorz po rundzie jesiennej będzie prowadził w Ekstraklasie i będzie wśród uczestników 1/4 finału Pucharu Polski. To realny cel, jest to wyzwanie możliwe do zrealizowania, John van den Brom ma wystarczająco dobry skład, żeby zrealizować taki mały cel na rundę jesienną a później w maju przyszłego roku zdobyć jakieś trofeum a najlepiej dublet. Dublet osiągnięty równo po 40 latach pomógłby zmazać Spartak Trnava, natomiast Holendrowi odzyskać zaufanie chyba wszystkich kibiców Lecha Poznań.

null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





38 komentarzy

  1. Pawel68 pisze:

    Oj redakcja ale pojechaliście dublet…Z kim ,z czym z Broomem…Rutkowskim…SF!

    • Przemo33 pisze:

      @Pawel68
      Dublet jest teoretycznie możliwy, ale jednak przy Bromie i Rutkowskim mało prawdopodobny. Serce by tego chciało, ale rozum podpowiada coś innego. To raczej niestety bardziej marzenie.

    • Pawelinho pisze:

      Przemo33

      Ten sezon może uratować tylko mistrzostwo bo z PP to różnie bywało i może się zdarzyć także loteria. Zdobycie majstra jest celem realnym, chętnych z Lechem jest realnie patrząc jest co najmniej trzech (dwóch uczestniczy w pucharach), ale wszystko zależy od tego czy nie zostanie skopany kolejny okres przygotowawczy tak jak ten letni oraz zimowy. Bo na zimowe wzmocnienia nie ma co liczyć, a nawet jeśli ktoś przyjdzie to na zasadzie uzupełnienia lub jakiś pojedynczy piłkarz, który będzie potrzebował jednej rundy, żeby załapać o co chodzi w Polskiej lidze zanim zacznie grać lub przepadnie.

  2. Pawelinho pisze:

    W zasadzie wszystko zostało tutaj opisane od przysłowiowego a do z. Ja bym tylko dorzucił jedynie, że rok temu też początek przygotowań był taki sobie włącznie z falstartem i fatalnymi meczami na początku rundy, które w lidze niczym nie różniły się od tego co jest teraz. Mogę pisać tylko za siebie i powtórzę to co pisałem jako jeden z nielicznych (razem z tomaszem1973 i jednym lub dwoma w tamtym okresie), że to trener idealny pod rutków w pełnym znaczeniu tego stwierdzenia. Jasne można się skompromitować w jednym dwumeczu czy pojedynczym spotkaniu no zdarza się jak to często mawiają, że „das ist fussbal 🙂 Tutaj rzuca się w oczy to brak nie tylko lekceważenie rywali lecz przede wszystkim kibiców, którzy zamiast oglądać takie mecze jak ten z Puszczą czy Rakowem częściej, gdzie można wybaczyć stracone bramki przy całkiem okazałym wyniku tak porażek i dobijających w fatalnym stylu oddanych bez walki wybaczyć już nie można bo jest to karygodne i niedopuszczalne poddać się bez walki czy nawet grać w popularnego „stojanova”. To nie jest za przeproszeniem jakaś Warta Poznań czy jakaś Puszcza Niepołomice to jest Lech Poznań, w którym od którego wymaga się czegoś więcej, a może po prostu powinniśmy obniżyć te wymagania? Widząc jak to wygląda? Może i jest to słuszne podejście widząc, że owszem w wielu kwestiach wielu z nas trafnie potrafi oceniać otaczającą nas Lechową rzeczywistość, ale człowiek jest już czasami tym zmęczony po prostu zmęczony tymi wszystkimi upokorzeniami, których było więcej niż tych radosnych momentów. Tylko że jak już przychodzą te radosne przyjemne momenty to potem przychodzi z dupy na własne życzenie taka Trnava i człowiek zaczyna się zastanawiać czy ja już gdzieś tego nie widziałem? A no widziałem w poprzednich latach. Na ten moment obecnego trenera można pochwalić za parę rzeczy tzn za końcówkę poprzedniego sezonu, dobrą grę w UEFA Conference League niestety kosztem ligi czyli cel minimum w postaci najniższego miejsca na podium oraz co jest sporym zaskoczeniem dobrą wpływ na grę Skórasia czy Velde a w tym sezonie Marchwińskiego, który powinien grać jako napastnik, a nie ofensywny pomocnik bo tutaj się kompletnie nie sprawdza. Nawet jeśli trenerowi z kraju tulipanów uda się sięgnąć po dublet to nie sądzę, aby z takim jak do tej pory podejściem jego osoby odzyskał zaufanie zdecydowanej większości kibiców. Nawet przy tak topornej grze jaką preferuje obecny szkoleniowiec takie zwycięstwa jak to z Puszczą również w meczu z ŁKS-em są obowiązkiem i tak z każdym kolejnym spotkaniem bo na razie to co będzie na koniec sezonu czas pokaże. Co do przygotowań to w zasadzie wszystko zostało już napisane i można mieć jedynie nadzieje, że te które będą zimą nie zostaną spaprane tak jak te letnie to wtedy szansa na dublet będzie większa, ale czy będzie faktycznie? To pytanie zostawię bez odpowiedzi, którą pojawi na koniec tego trudnego sezonu dla nas jako kibiców.

    • Przemo33 pisze:

      @Pawelinho
      W całości się z Tobą zgadzam. Przeżywamy cały czas Dzień Świstaka. Jest lepszy okres czasu, potem jest jakiś sukces, może trofeum, po czym nagle następuje kompromitacja, a po niej gorszy okres, pełen wzlotów i upadków. I tak w kółko i w kółko, cały czas przeżywamy to samo. Nie ma rozwoju, progresu, ale jak o tym myśleć, kiedy klub ma gdzieś sukcesy sportowe i stawia na akademię oraz promowanie i sprzedaż wychowanków? Co do dubletu to jest on na nasze szczęście możliwy, ale jednak moim skromnym zdaniem mało prawdopodobny. Czuję, że my się gdzieś wyłożymy jak zwykle i albo zostaniemy w tym sezonie z niczym albo wygramy jedno trofeum, ale to będzie wszystko, na co nas stać w tym sezonie. Moim skromnym zdaniem miejsce na podium i finał Pucharu Polski to taki realny cel na ten sezon, a wszystko ponadto to będzie po prostu zaskoczenie i niespodzianka. Tak widziałbym ten sezon, ale to tylko moje skromne zdanie.

  3. Grossadmiral pisze:

    No właśnie punkt 7 czyli trener tylko do trenowania to ja się pytam jak on w klubie trenuje jak z tych treningów też mało co wychodzi. Skorża uczył taktyki uczył zawodników podwyższając umiejętności a Brom co czasu na obserwacje grajków nie ma kogo mu ściągną to jest trening taktyczny leży i kwiczy trening fizyczny na poziomie ekstraklasowego dżemu trening umiejętności indywidualnych też chyba nie za bardzo. Ktoś może napisać ale jak przecież wniósł na wyszy poziom Velde Marchewę Skórasia no ale pytanie czy aby napewno? To są zawodnicy którym można powiedzieć przed meczem jak brazylijczykowi(zachowując odpowiednie rzecz jasna proporcje) graj korzystaj z tego co umiesz baw się piłką ciesz się grą i jakoś będzie no i to jakoś w sumie jest jak nie jeden błyśnie to drugi bo nikt ich nie męczy jakimiś analizami taktykami mają przez to większy luz i jakoś to się kula. Poprzedni rok to w sumie jechał częsciowo na plecach Skorży to on mu zbudował zespół obrona wiedziała co ma grać wielkich ingerencji w organizm nie trzeba było teraz nie ma juz 3 zawodników i w obronie wesoło bo nic nie wytrenowane. Pomijam już wartość indywidualną nowych grajków w obronie. Rok temu styl też był słaby można było usprawiedliwiać zmęczeniem nie wyglądało to dobrze ale kurła teraz i legia i rakow w europie grają a punktów mają więcej niż my w listopadzie pewnie zgubią więcej pkt i zrobimy przewagę ale co dalej? nie odjedziemy na wiele pkt jak rakow rok temu a jeszcze przecież na koniec sezonu zaczeli przegrywać. Terminarz w tym roku nam sprzyja można to wykorzystać ale co na wiosne? Bromek źle przygotuje zespół my się podpalimy ze idziemy na mistrza i znowu dostaniemy ścierą w ryj i wkurzenie będzie spotęgowane.

  4. marcinos pisze:

    Na brak zaufania wpływa również postawa trenera, który wygląda, jakby żył we własnym świecie i nie zależało mu na Lechu. Piłka nożna zmienia się bardzo szybko – a Brom nie wygląda na pracusia, który żyje tylko piłką. Sezon nie jest stracony, a przy liczbie 2 punktów na mecz niestety nie wypada go wywalać. Życzę mu, żeby zdobył mistrzostwo fuksem, co przy wyrównanej polskiej lidze nie jest nierealne.

  5. Ostu pisze:

    W ostatnim czasie pisałem, że ja osobiście pogodziłem się z tym co będzie a mianowicie raz lepiej raz gorzej i oprócz TAKICH meczy jak z Rakowem będą JESZCZE takie jak ten z Pogonią …
    No cóż, w życiu nie ma róż….
    Ale jak się postarasz będą zaraz…
    Dlaczego o tym piszę. .?
    Bo nie chcę po raz kolejny pisać o tym DLACZEGO tak jest ale chcę skupić się na przyszłości…
    Tak narzekamy ale jak tak spojrzeć to nic JESZCZE nie zostało przegrane….
    Zawsze przed meczem czytam, że najważniejszy jest wynik, że byśmy „przepychali wynik” a wtedy jakiś przebolejemy a po meczu, że „graliśmy fatalnie” …
    Na razie mamy 2,0 punktów na mecz a średnia w zwycięskich sezonach była około 2,17 – jeśli dobrze sobie przypominam – na mecz, a więc niewiele….
    No więc ponieważ „jestem spokojny o teraźniejszość” to zadaję sobie takie pytanie
    – co zrobią kibice jeśli Brom zdobędzie dublet albo przynajmniej Majstra…?
    Czy będą chcieli przedłużenia ..?
    Czy jednak uznają, że przy innym „trenerze” osiągnęli byśmy znacznie więcej .. ?
    I co to jest „znacznie więcej” jeśli zdobędziemy Majstra…?
    Przypominam, że @kibol z IV caly czas „nie przeszkadza i ufa” że właśnie z Bromem i to w tym sezonie zdobędzie Majstra…
    Już się zacząłem uśmiechać na ten „dysonans poznawczy” …

    • 07 pisze:

      Indywidualniściami mozna przepchnąć dwa , trzy mecze. Nie da się tego robić przez 2 sezony. V d Brom jest w tym uparty. Uważam ze nie docenia on naszej szalonej ligi. Jestem zdania że ciezka praca przynosi efekty. Niestety, mamy trenera który jest dobrym wujem dla grojków i zamiast tego częściej słyszę o wypoczynku lub dłuższych urlopach…. niz o wprowadzaniu nowych rozwiązań taktycznych czy pracy nad tym aby tracić mniej bramek. Częściej gonimy wynik niż strzelamy pierwsi gola…. gra Mrozka nogami przy wyprowadzaniu piłki to osobny temat, to samo gra w defensywie. Za sobą mamy 1/3 sezonu i ledwie 20 punktów zdobyte. Do M.P. potrzebnych bedzie ponad 70 punktów….. mam spore obawy czy z taką gra tyle zdobędziemy… innym tematem do dyskusji jest to że zarząd raczej upatruje lepszego miejsca w tabeli kosztem rywali i liczy na ich słabości…. bo grają ze sobą to już szansa ze wskoczymy w tabeli wyżej…. jest takie przysłowie – -„umiesz liczyć – licz na siebie”. 🙂

      • Kosi pisze:

        20 punktow to nie jest byle jaka liczba, jak na Lecha i poprzednie jesieni to nawet jest dobra. Problemem jest dobre punktowanie innych i pucharowiczow ktory idzie duzo lepiej niz Lechowi rok temu,

      • Przemo33 pisze:

        @Kosi
        To prawda. Pomijając naszą grę, to jednak 20 punktów to naprawdę dobry wynik, zwłaszcza biorą pod uwagę poprzednie sezony w wykonaniu Lecha. Z drugiej jednak strony tak jak piszesz, inne zespoły, w tym Raków i Legia również dobrze punktują i przez to jest duży ścisk w tabeli i nie my jesteśmy liderem w tym momencie. Dlatego plus w całej obecnej sytuacji jest taki, że przynajmniej pod względem wyników i miejsca w tabeli jest nie najgorzej.

    • kibol z IV pisze:

      @Ostu – Jak nie zdobędzemy Majstra…to będę pierwszy do liscia 🙂 Wielu tutaj z utęsknieniem czeka na taki moment 😉 Pamiętam prześmiewcze tony co niektórych na stulecie , gdy Lech w pewnym momencie stracił lidera . Gdy zdobyliśmy majstra pochowali się po norach.
      Bodajże w sobotę próbowałem puścić tutaj artykuł o VdB. Nie ukazał się 🙂 Pewnie za dużo statystyk i analiz .
      Widzisz ja zawsze wierzę. Nawet gdy w 3 min dostajemy gonga…albo 5 u śledzi 🙂 Co niektórzy wywieszają białą flagę i beczą…
      Szanse na majstra w tym momencie to 1: 16.
      Nie chce mi się komentować tego artykułu.
      Czy wierzę w Broma ?…Wierzę w Lecha. Będziemy Majstrem !
      pzdr

  6. John pisze:

    Wszystko padło po meczu ze Spartakiem Trnava.
    Do tego meczu wiele rzeczy dało się usprawiedliwić, bo wyniki się w miarę zgadzały, Lech nie grał dobrze, ale te mecze przepychał.
    Nie tylko Brom ma problem.
    Wszyscy okienkiem transferowym Lecha byli zachwyceni, na pewno większość,teraz już tak kolorowo nie jest.
    Andersson miał być lepszy w defensywie od Rebocho, zdecydowanie nie jest,Brom już woli Gurgula.
    Blazić wygląda bardzo słabo.
    Hotić miał momenty, ale też trzeba oczekiwać więcej.
    Golizadeh dalej nie do grania a 1/3 sezonu za Lechem.
    Popełniono sporo błędów,wiara w szybki powrót do wysokiej dyspozycji Ishaka, kolejny błąd.
    Przedłużono kontrakt Sobiecha, bez sensu,teraz już to można powiedzieć, podobnie jak Douglas.

  7. Bart pisze:

    Taktyka „chuj kurwa Joel wrzutka” to za mało żeby wygrać ligę przy konkurencji z porównywalnym potencjałem piłkarskim ale lepiej poukładanej taktycznie. Nie spodziewam się żeby trener odzyskał zaufanie i odkręcił się z problemów które miał w poprzednich klubach. Skoro od lat popełnia te same błędy, to małe jest prawdopodobieństwo że nagle się zmieni. To już jest taki typ trenera. Marne szanse że prawie 60-latek nagle zmieni swoje nastawienie o 180 stopni.

  8. Kosi pisze:

    Uwazam podobnie. Chlop juz do konca trenerskiej kariery ma blizej niz dalej, nawet praca w Lechu moze byc jego ostatnia powazna, z klubem ktory o cos gra. W takim przypadku ciezko byc optymista, po Bromie nie widac takiej checi i pragnienia trofeow jaka mial Skorza, kiedy tu wrocil.

  9. Przemo33 pisze:

    Właściwie w artykule wyżej wszystko zostało już powiedziane, z czym ciężko się nie zgodzić. Brom nie jest idealny, ma wiele wad i popełnił oraz popełnia wiele błędów. Tutaj już nawet nie chodzi o to, co mówi na konferencjach prasowych, bo i tutaj warto myśleć, popracować nad tym, co mówi się publicznie. Brom przede wszystkim ma gdzieś taktykę, dla niego ważniejsze są indywidualne umiejętności drużyny, taka radość z gry, granie fajnej, dobrej piłki. To nie jest typ taktyka, jak na przykład Skorża, który do każdego rywala podejdzie inaczej, indywidualnie, który będzie chciał ograć, przechytrzyć rywala, znaleźć jego słaby punkt lub punkty oraz wykorzystać słabości rywala i własne mocne atuty, strony przeciwko niemu. A szkoda, bo gdyby Brom bardziej popracował nad taktyką, to nasze wyniki mogły by być lepsze i może udało by się uniknąć pewnych wstydliwych porażek. Kolejną wielką wadą Broma jest brak wyciągania wniosków. Zazwyczaj holenderski trener nie wyciąga wniosków z porażek, remisów, przez co nasze wyniki nie są najlepsze. Ogólnie można by tak wymieniać i wymieniać, ale to nie ma sensu, tym bardziej, że wszystko jest już dobrze opisane w artykule wyżej. Może tak na koniec przyczyn niskiego zaufania do Broma dodać, że razi po oczach gra obrony w tym sezonie i spora liczba straconych bramek oraz brak ogólnie rozwoju. Jeśli trener jest byłym obrońcą i gra w obronie kuleje, to coś jest nie tak. A na razie nie wygląda na to, żeby coś się tutaj miało zmienić. Poza paroma piłkarzami nie widać, żeby Lech jako zespół zaczął grać lepiej, jako kolektyw. I niestety trenerowi poza meczem z Rakowem jak na razie nie idzie motywowanie piłkarzy i wpłynięcie na ich odpowiednie nastawienie, koncentrację w trakcie meczu.
    Oczywiście to też nie jest tak, że Brom jest jedynym winnym. Winni są także piłkarze, jak i sam klub. Trener sam na mecz nie wyjdzie, a jeśli piłkarze w trakcie spotkania nie walczą, odpuszczają, grają tak jakby od niechcenia, bez ambicji, zaangażowania oraz nie potrafią zachować do końca meczu koncentracji, to coś jest nie tak. Można winić za to trenera, ale dużo tutaj zależy od piłkarzy. A co do klubu to kwestia transferów – mógł przyjść ktoś lepszy zamiast Anderssona na lewą obronę, mógł przyjść jeszcze jeden środkowy i ofensywny pomocnik, można było nie przedłużać kontraktu z Douglasem, który i tak w tym sezonie praktycznie w ogóle nie gra, ale jednak stało się inaczej.
    Tak na koniec uważam, że przygoda Broma z Lechem powinna już teraz dobiec końca. Nie ma sensu dalej tego ciągnąć i liczyć tylko i wyłącznie na indywidualne przebłyski poszczególnych piłkarzy. Stoimy w miejscu, nie ma rozwoju, a kwestią czasu są kolejne kompromitacje i kolejny wstyd, który przyniesie nam Lech w kwestiach sportowych. Nawet gdyby ten sezon fajnie i udanie się dla nas zakończył zdobyciem trofeum, a nawet dubletu, to co dalej? Kolejna kompromitacja w pucharach albo szybkie wypisanie się z walki o mistrzostwo albo kiepskie łączenie gry na kilku frontach? A może wszystko na raz? Niestety z trenerem, który nie wyciąga wniosków oraz nie ma za bardzo ambicji, parcia na sukcesy i trofea daleko nie zajedziemy. Tak samo jak z obecnym zarządem i właścicielem. Będą tylko lepsze okresy z jakimiś pojedynczymi sukcesami i trofeami, ale jako klub będziemy dalej stać w miejscu.

    • Pawelinho pisze:

      W zasadzie nie wypada się nie zgodzić tylko uważaj Przemo33 bo zaraz ktoś Tobie zacznie wytykać albo prawić jakieś moralne złośliwości, lub wmawiać że należysz do tzw „bandy narzekaczy” i to tylko najnowszy przykład tego typu dyrdymałów czy personalne wstawki jakie niektóre osoby próbują forsować bo się uważają za nie wiadomo, ale szkoda strzępić klawiatury na tego typu „mądrali” 🙂 I to jest przerażające oraz smutne zarazem, że wcześniej aż tak widocznych podziałów tutaj nie było (:

      • leftt pisze:

        No to po ch… a strzępisz w co drugim wpisie.

      • Przemo33 pisze:

        @Pawelinho
        Ciekawy komentarz i punkt widzenia, tak trochę z humorem 🙂 Wiesz ja piszę zawsze tylko swoje skromne zdanie na dany temat, to wszystko. Nie przejmuję się tym, co ktoś na ten temat sądzi. Chociaż niektórzy przesadzają czasami w odpowiedziach (tutaj mówię akurat ogólnie, nie o sobie), bo zamiast kulturalnie komuś odpowiedzieć, spokojnie, to ktoś woli zaatakować drugą osobę, pokazać, że to on ma rację, dodając do tego czasami bluzgi, wulgaryzmy czy wiele niemiłych, przykrych słów. Przykro się to czyta, aż zniechęca do wchodzenia w komentarze pod postem. Jednak każdy ma prawo wyrazić swoją opinię, a odpowiedź na nią też dużo mówi o człowieku. Wiadomo, czasami są pewne emocje, człowiek może mieć zły dzień, ale jednak niezależnie od wszystkiego szacunek to podstawa i chyba lepiej fajnie, kulturalnie podyskutować niż obrażać się czy atakować inną osobę lub osoby. Tak już na koniec – mam nadzieję, że jednak dalej będziemy mogli wszyscy na tej stronie fajnie, kulturalnie dyskutować, wymieniać swoje zdania, ale będziemy się przy tym szanować i nie będzie żadnych podziałów i obozów 🙂 Pozdrawiam 🙂

      • Pawelinho pisze:

        Przemo33 czasami trzeba i z humorem 🙂

    • Pawelinho pisze:

      Ot taki trochę ironiczny wpis 🙂

    • kibol z IV pisze:

      Zadam Ci jedno pytanie. Ile razy Lech zdobył Dublet ?
      Jeżeli Lech sięgnie po te trofea , to chcesz zmiany trenera ? Kogoś kto zapewnił sukces , wymienisz na kogos , co nie gwarantuje niczego ? Ilu mieliśmy trenerów , którzy doprowadzili Lecha do Mistrzostwa. Ilu którzy jendoczesnie zagwarantowali Mistrzostwo i udaną Europę ?
      Sorki …ale ręce opadają gdy czyta się to piszesz.

      • Przemo33 pisze:

        @kibolzIV
        Nie wiem, czy to odpowiedź na mój komentarz, ale odpowiem Ci.
        Ile razy Lech zdobył dublet? Raz w swojej historii.
        Czy jeśli Lech sięgnie po trofea, to czy będę chciał zmiany trenera? To zależy, w jakim stylu byśmy zdobyli te trofea lub chociaż jedno trofeum i czy było by to zwycięstwo rzutem na taśmę, wręcz na farcie czy jednak dość pewne. I zwróciłbym wtedy uwagę na to, czy gra drużyny wygląda lepiej, czy wszystko idzie tutaj w dobrą stronę czy jednak zwycięstwa to zasługa przebłysków i lepszych spotkań indywidualnych piłkarzy. Bo w ten sposób można wygrywać spotkania, ale nie dasz rady tego robić za każdym razem. Takie spotkania też się zdarzają, ale na mecz wychodzi cała drużyna, jedenastu piłkarzy i wszyscy razem powinni walczyć od początku do końca i dołożyć swoją cegiełkę. A nie, że większość piłkarzy jest w różnej formie i liczy, aż ktoś pociągnie grę, poczaruje i strzeli bramkę na wagę zwycięstwa itp. Poza tym – zdobyte trofea czasami nie uratowały posady nawet najlepszych trenerów. Heynckes, Capello – to tylko przykłady trenerów, którzy wygrywali trofea, ale i tak w pewnym momencie stracili pracę. Czasami nawet sukcesy nie pomagają trenerowi, jeśli w klubie nie są zadowoleni na przykład ze stylu gry.
        Ja jestem za tym, żeby już teraz zmienić trenera. Jestem przeciwny, żeby robić z Broma kozła ofiarnego. Trener popełniał i popełnia błędy, ma swoje wady, ale o wszystkim napisałem już wyżej w swoim komentarzu, więc nie ma sensu drugi raz pisać tego samego. Tak jak napisałem – część winy ponoszą również piłkarze, ale też zarząd i klub. A już zwłaszcza klub. Klub nie zwolnił Broma i nie wiadomo, czy chce to zrobić, a jeśli tak, to kiedy. Bo jeśli już to zrobią, to może być za późno, żeby uratować ten sezon. Na razie dobrze punktujemy, jest szansa na dublet i to na razie ratuje Broma. Ale jest jeszcze Raków i Legia, dwa kluby, które również walczą o wszystko i tam w przeciwieństwie do nas mają ambicje sportowe w klubie i chcą sukcesów i trofeów. U nas chcą promowania i sprzedaży wychowanków. Jest różnica w wielu aspektach. Ja uważam, że to nie trener jest jedynym winnym całej sytuacji, ale gdyby w naszym klubie były ambicje sportowe, to Brom zostałby zwolniony i przyszedł nowy trener.
        Ilu mieliśmy trenerów, którzy zagwarantowali Mistrzostwo i fajną przygodę w europejskich pucharach? Żadnego. Blisko tego był Skorża w trakcie swojej pierwszej kadencji, ale został zwolniony. O ile awansowaliśmy do fazy grupowej Ligi Europy, o tyle w lidze szorowaliśmy dno tabeli pod koniec. Być może rok temu była by szansa zrehabilitować się za tamten sezon, ale sam Skorża zrezygnował z posady trenera. Smuda w sezonie 2008/20009 też był blisko Mistrzostwa, ale przegrał je na wiosnę. A szkoda, bo udało się awansować do fazy pucharowej Pucharu UEFA. I na koniec Brom, który w poprzednim sezonie osiągnął wielki sukces, bo takim jest 1/4 finału Ligi Konferencji i zajął 3 miejsce na koniec sezonu. Brom też był blisko, ale walkę o mistrzostwo Polski przegrał już właściwie w rundzie jesiennej i ogólnie straciliśmy wtedy zbyt dużo punktów w lidze, by realnie, faktycznie powalczyć o mistrzostwo. Podsumowując – żadnemu trenerowi się to nie udało, chociaż trzech było blisko. Brom osiągnął w poprzednim sezonie sukces, którego nikt mu nie odbierze. Sam go za to chwaliłem i to w dużym stopniu jego zasługa, jak również piłkarzy. Rozumiem jednak, o co Ci chodzi. Uważasz, że z Bromem mamy szansę nawet na dublet w tym sezonie i awans do fazy grupowej europejskich pucharów w kolejnym. Szczerze? Jest to możliwe, ale jeśli tak się stanie, to nie dlatego, że piłkarze, drużyna się rozwija, idzie do przodu, ale dzięki umiejętnościom, przebłyskom, lepszym spotkaniom poszczególnych piłkarzy. Takie jest moje skromne zdanie. I trzeba tutaj pamiętać o jednym – klub w kwestii odpowiedniego wzmocnienia drużyny trenerowi nie pomoże. To skąpcy, ale ogólnie właściciel i zarząd to ludzie, którzy nie mają ambicji sportowych, dlatego na ich pomoc trener liczyć nie może. A ostatnią kwestią jest to, że w razie czego to właśnie trener straci posadę i zostanie ukarany, a piłkarze, dyrektor Rząsa będą czyści jak łza. Tak było w przeszłości i tak może być w przyszłości.
        Fajnie, że zawsze wierzysz w Lecha, to bardzo fajna postawa u kibica. Ale to, co napisałem wyżej, to tylko moje skromne zdanie na ten temat. Zawsze pisze tylko to, co myślę, uważam w danej sprawie czy w kwestii. Każdy ma prawo się z tym zgodzić lub nie, pochwalić lub skrytykować. Ja wymagam tylko jednego – szacunku. Bo skoro ja szanuję czyjeś zdanie, nawet, jak się z tym nie zgadzam, to tego samego wymagam od innych. I nie mam zamiaru przekonywać kogoś, tym bardziej na siłę, że to ja mam rację. I tego też nie znoszę u innych osób. Dlatego twoje ostatnie zdanie „Sorki …ale ręce opadają gdy czyta się to piszesz.” pozostawię bez komentarza. To wszystko, pozdrawiam 🙂

      • kibol z IV pisze:

        Zdobyliśmy w ponad stuletniej historii jeden dublet. Zdobył go jeden trener. Wojciech Łazarek…ten sam którego Lech przegrał w mistrzowskim sezonie 6-0 w Krakowie z milicjantami. Nikomu innemu się nie udało ,choć lista trenerów jest ogromna.
        Jeżeli teraz udało by się sięgnąc po dublet i za chwilę zwolnić trenera po tak ogromnym sukcesie, to sorki łapy opadają…Zwalniamy VdB zatrudniamy innego i co oczekujemy ponownego dubletu i zwycięstwa w Lidze Mistrzów ? Sory ale ja z taką wizją się nie zgadzam i nie widzę w tym jakiegokolwiek braku szacunku do Twej osoby.

      • leftt pisze:

        Jest jeszcze jedna opcja. Bo przypominam, że do przedłużenia kontraktu potrzebna jest chęć obu stron.

      • Przemo33 pisze:

        @kibol z IV
        Źle mnie zrozumiałeś. Nigdzie nie napisałem, że po zdobyciu dubletu Broma trzeba zwolnić. Nikt przy zdrowych zmysłach by tego nie zrobił. Chodzi mi o to, że nawet jeśli wygramy dublet, to Brom się nie zmieni i nie zacznie nagle wyciągać wniosków, pracować nad swoimi wadami itp. I jeśli będzie trzeba, to klub go zwolni, nawet jeśli wcześniej wygrałby dublet, bo nawet to by go nie uratowało. To miałem właśnie na myśli.

      • Przemo33 pisze:

        @leftt
        W sumie racja. Ciekawe, co tutaj postanowi klub, bo dla nich Brom to wręcz idealny trener. Ale dużo zależy też od holenderskiego trenera, czy będzie chciał tutaj zostać na dłużej. Albo też trener zdecyduje się zwolnić Broma przed wygaśnięciem kontraktu. Teoretycznie wszystko jest możliwe.

  10. Pawel1972 pisze:

    Chrzanicie hipolicie. Broma winię tylko za Trnavę, za resztę zarząd. Popatrzmy na ubytki w drużynie, kto odchodzi, kto przychodzi:

    Skoraś – Hitić, zamiana na –
    Salamon – nikt, zamiana na –
    Satka – Blazić, zamiana na –
    Rabocho – Andersson, zamiana na –
    Król Ishak – inwalida Ishak, zamiana na –
    Bednarek – Mrozek, zamiana na –

    Sześć potężnych wyrw w zespole, ponad połowa składu. A przypomnę, że wciąż nie ma następcy Tiby! Skład coraz bardziej zdewastowany.

    Możecie rzec, że Brom nie musi wystawiać Mrozka… Sądzę jednak, że musi, bo Mrozek jest sprzedawalny, a Bednarek nie. Dodajmy, że nawet Bednarek jest za słaby na Lecha. Do tego wymiana „za drogiego” trenera bramkarzy na jakiegoś wuefustę sytuacji na tej pozycji zdecydowanie nie polepsza.

    Ciekaw jestem ilu trenerów poradziłoby sobie lepiej, niż Broń, który puntuje naprawdę dobrze. Przegrana z Pogonią… No wstyd, ale lepiej raz dostać takie baty, niż pięć razy po 0:1, a wszystkiego nikt w lidze nie wygra.

    Kto ewentualnie za Broma? Cóż, w naszej lidze widzę tylko dwóch kandydatów: Runjaić (nie to wyjęcia z Legii, a sądzę też, że nie po drodze byłoby mu z Rutkowskim i Rząsą), Papszun (nie sądzę, żeby chciał współpracować ze wspomnianymi przed chwilą naszymi gamoniami).

    Wyżej są też pretensja do trenera, że nie ciśnie gamoniów o transfery. Przecież to jest patologia, że na dwóch gamoniów trzeba naciskac, bo bez tego sabotują swoją pracę. Jeśli uważacie, że Brom powinien odejść, bo nie ciśnie na gamoniów, to chyba tym głośniej powinniście krzyczeć: „Rutkowski, Rząsą – wypierdalać”. Z tymi dwoma gamoniami wciąż tak będzie – jeden, dwa udane sezony, a potem pięć sezonów w czarnej dupie.

    • Pawelinho pisze:

      Pawel1972

      Powtórzę to co powtarzałem (i o czym m.in powtarza tomasz1973 od początku pracy obecnego szkoleniowca), kiedy nie było transferów do Lecha w poprzednim sezonie czyli latem 2022 czyli, że jest to trener który jest idealnie skrojony pod rutka i rząsę. I to tyle w kwestii tego co napisałeś.

    • Ostu pisze:

      NIESTETY…
      Mamy dużo słabszy skład a oczekujemy więcej. ..
      Ale Trnave TRZEBA było – i można było – przejść i wtedy wiara samych zawodników byłaby większa….
      Ponieważ są słabi psychicznie – lub im się
      wydaje , że są mocni – to wymagają wzmocnienia…
      Każdy Sukces ich wzmocni…
      Każda porażka dobije…
      Tylko Veldek kiepski jest wystarczająco bezczelny by grać SWOJE….
      A jak słabi są to pokazuje postawa Mrozka….
      A reszta – wywiady, gadki w przerwach, wywiady po meczu to słowa, słowa, słowa….
      Bo TRZEBA ich „zburzyć” i zbudować na nowo ..
      Ale to temat na zupełnie inny wątek…
      No więc prawdziwe pytanie brzmi – co Brom osiągnie z tym słabszym składem…
      Albo JESZCZE inaczej …
      – Zespół został osłabiony ewidentnie
      – Złotousty wraz z Tomem Drząsem nie odrobili pracy domowej ewidentnie
      – Złe przygotowania do rundy ewidentnie
      – Złe wybory taktyczne ewidentnie
      – Złe wybory personalne EWIDENTNIE
      A jednak.mamy 2.0 punktów średniej…
      Mimo tylu „ewidentnosci” mamy wciąż szansę…
      TYLE BŁĘDÓW a my wciąż gramy….!

    • leftt pisze:

      Czy Hotić jest słabszy od Skórasia? Nie byłbym taki pewien, parę razy pokazał się nieźle, może jeszcze być z niego wiele radości. Poza tym umie w SFG. Za wcześnie na takie wyroki.

      Ishak – no właśnie, niby coś zaczął grać. Z drugiej strony gdyby on grał to Carrot by nie grał na 9. A w ogóle to jest to pytanie do lekarzy.
      Z resztą się zgadzam: należało założyć, że nie ma Salamona. Bo nie ma.A Andersson byłby ok gdyby przyszedł za Douglasa.
      Przy czym jeszcze mam pewną uwagę do Mrozka. Otóż moim zdaniem w tej chwili Mrozek jest mniej sprzedawalny niż w momencie, kiedy go odkupiliśmy z Mielca. Niby nie robi jakichś kompromitujących baboli, ale wszystko co może wpaść – wpada. Statystyki: 8 meczów, 13 bramek. Jedno czyste konto. Szczerze mówiąc boję się jego meczu na Ł3, czy nie odwali tam Dolhy i w związku z tym przestanie w ogóle być sprzedawalny. Chyba bezpieczniej czułbym się mimo wszystko z Bednarkiem. Przynajmniej w tej rundzie.

  11. Bigbluee pisze:

    Wiara to jest w kościele a tu jest sport czyli fizyka, biologia i chemia złączone mentalnością. Jak trener pizda i nie ogarnia kuwety to danie jest niestrawne i modły tego nie zmienią ani wiara nie pomoże. W pracy na co dzień też się nikt nie modli tylko pracuje, stara, uczy, ćwiczy, doskonali aby pracować lepiej i codzienna zdrowaśka tego nie zastąpi.

  12. Sosabowski pisze:

    Ja też niepopularnie powiem, że trener to nie wszystko. Jaki jest Brom każdy widzi. Tu i tam brakuje, może nawet bardziej niż mniej. Ale też niektóre rzeczy są na świeczniku niepotrzebnie.
    Zmiana trenera nie jest lekarstwem na wszystko. Największym problemem Lecha nie jest trener! Choć w niego najłatwiej strzelać. Trzeba pamiętać, że trener to jakieś 10% tego co wydarzy się na boisku. Jeśli piłkarz nie zamierza umierać za Lecha na murawie to i Guardiola nie pomoże. Mam często wrażenie, że po porażkach trzeba znaleźć kozła ofiarnego. Nie raz był to wychowanek, często trener. To nie jedna osoba ma wpływ na całość obrazu Kolejorza. Zamiast konstruktywnie szukać przyczyn czemu w ogóle do tego doszło, strzelamy w najbardziej odkrytego. W tamtym sezonie Lech radził sobię z Villareal w LKE wygrywał na wyjeździe z Fiorentiną. Jakoś wtedy trener nikomu nie wadził. Teraz wyniki się nie zgadzają, jest plaga kontuzji, wykluczeń łatania składu. Polowanie na czarownice trwa. Czasem trzeba rozdzielić odpowiedzialność na zarząd, trenera i piłkarzy w odpowiednich proporcjach. Bo porażka Trnavska to nie wina jednego człowieka.

    • mario pisze:

      no właśnie rok temu dawał radę, a teraz jakoś nie. Całkiem możliwe, że zespół grał rozpędem po Skorży. Brom zapewne nie chciał zbyt dużo zmieniać, by od razu się nie posypało. I to była dobra decyzja. Teraz mamy już drużynę Broma i wygląda to jak wygląda.

  13. mario pisze:

    ja rozumiem, że można mieć jakieś ograniczenia, czegoś nie umieć i nie lubić. Bo nikt nie jest idealny. Także Brom.
    Ale nigdy nie zrozumiem, jak po wstydzie z Trnawą i Pogonią można opowiadać takie bzdury. Qrwa, można być słabym w jakimś aspekcie swojego rzemiosła. Ale nie można dwukrotnie w krótkim odstępie czasu ośmieszyć klub i nawet nie przeprosić za to kibiców. Właśnie to mam za złe Bromowi. On leje na Lecha. Ważne że kasa się zgadza. By tak Lech grał, nie potrzebuje tak drogiego i zadufanego trenera
    Niech spierdala 🖕

    • Pawelinho pisze:

      Dlatego pod tym i nie tylko pod tym względem to trener idealny dla rutka bo w zasadzie pod wieloma względem trener z kraju latających tulipanów mentalnie pasuje do sposobu oraz filozofii klubu jaką od lat stosują rutki i trzeba jedno im przyznać są w tym konsekwentni, a że brak przy tym jakiejkolwiek ambicji sportowej to już zupełnie inna kwestia.