Trudna runda wychowanków za granicą

Trwająca runda jesienna sezonu 2023/2024 jest na razie trudna dla kilku wychowanków Lecha Poznań występujących w zagranicznych klubach. Wielu z nich zmaga się z podobnym problemem, którym jest brak regularnej gry. Szczególnie słabo tej jesieni idzie wychowankom Kolejorza występującym w Bundeslidze.




Kariery niektórych wychowanków, których dobrze byłoby kiedyś znowu zobaczyć przy Bułgarskiej znalazły się ostatnio na zakręcie. W konkretnych drużynach wychowankowie Lecha Poznań zaczynają tracić czas nie odgrywając w swoich zespołach żadnej większej roli.

Kiepsko w Niemczech idzie na razie Robertowi Gumnemu. 25-letni obrońca w tym sezonie Bundesligi rozegrał raptem 77 minut w 3 spotkaniach. Z drugiej strony ostatnio coś drgnęło, „Guma” tuż przed przerwą na kadrę zanotował 58 minut. Jego FC Augsburg już w sierpniu odpadł z Pucharu Niemiec a w lidze zajmuje 15. miejsce zdobywając 5 oczek w 7 kolejkach.

Na razie wielkim rozczarowaniem jest transfer Dawida Kownackiego z Fortuny Dusseldorf do Werderu Brema. Werder jest w tabeli tuż przed Augsburgiem zdobywając 6 punktów. „Kownaś” gładko przegrywa rywalizację o miejsce na szpicy przede wszystkim z Marvinem Duckschem. Wychowanek Lecha Poznań rozegrał w tym sezonie 5 meczów, w 2 spotkaniach Bundesligi nie podniósł się z ławki rezerwowych, wynik 139 minut w sezonie 2023/2024 jest bardzo rozczarowujący.

Drugi sezon w Niemczech jest na razie kiepski również dla Jakuba Kamińskiego, który chociaż nie wypadł jeszcze z reprezentacji Polski. „Kamyk” w tym sezonie najwięcej grał w Pucharze Niemiec. W Bundeslidze pełni rolę żelaznego rezerwowego, od początku sezonu zaliczył 6 występów zawsze wchodząc z ławki jedynie na ostatnie minuty. Prawonożny skrzydłowy gładko przerywa rywalizację o miejsce w składzie siódmego aktualnie Wolfsburga.

Z kolei we Włoszech marnieje inny pomocnik Karol Linetty. W lutym ten zawodnik skończy już 29 lat, od miesiąca nie odgrywa w Torino żadnej większej roli. Prawonożny piłkarz opuścił w tym sezonie już 3 mecze Serie A, od początku rozgrywek 2023/2024 zaliczył raptem 189 minut w 5 spotkaniach. Jego zespół plasuje się na 14. pozycji, ugrał dotąd 9 oczek, ma 5 punktów przewagi nad strefą spadkową do Serie B. Delikatnie pisząc – Karol Linetty nie robi kariery w średniaku Serie A, jego umowa wygasa w czerwcu.

W Anglii nadal na powrót na boisko czeka Jakub Moder. O udanej rundzie nie może mówić inny wychowanek grający w Anglii, Jan Bednarek. 27-letni stoper niedawno stracił miejsce w kadrze Polski, nie został powołany przez Michała Probierza do reprezentacji na trwające zgrupowanie kadry, przed którą jest jutrzejszy mecz z Mołdawią.

Prawonożny obrońca nie musi chociaż martwić się sytuacją w klubie, w którym gra dużo więcej niż wymienieni wyżej inni wychowankowie. Jan Bednarek to podstawowy stoper Southampton, który po spadku z Premier League na razie formą nie imponuje. „Święci” zajmują dopiero 10. lokatę w Championship, lecz przez wyrównaną rywalizację przykładowo do trzeciej drużyny tracą zaledwie 3 punkty.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





18 komentarzy

  1. Ostu pisze:

    Sytuacja wyjaśni się mniej więcej po meczu z Nancy i spojrzymy na naszych wychowanków z innej perspektywy….
    Oni naprawdę nie są „gotowi” do gry w futbolu z trzeciej dekady XXI wieku…
    I co dalej…?
    Chcą sprzedać Marchwinskiego, który odbije się od kolejnych drużyn z Europy…?
    Jest to jakiś „trynd” by sprzedawać jednego wychowanka rocznie za 10 mln euro – niechaj podpisują kontrakty po 1mln euro rocznie – i niechaj się odbijają od Europy – dorośli są i niechaj sobie radzą – ale żeby co najmniej JEDEN został w 1 drużynie to po kilku sezonach będziemy mieć większość swoich wychowanków….
    No chyba, że jak podejrzewam różnica w szkoleniu w akademii i w Europie jest ogromna i coraz bardziej się zwiększa….
    Drugi wniosek jest taki, że liga niemiecka nie jest ligą dla polakowy bo by grać musisz być co najmniej 2 razy lepszy….
    Ale ja jak NAJBARDZIEJ rozumiem ten argument o 1 mln euro za sezon …
    Czy warto…?
    Potem drugie ligi, jakąś Turcja czy inna Grecja, ewentualnie MLS…
    No dobrze….
    Ale jak skończy się – gdy jednak utrwali się, że wychodzący grajkowie z Lecha nie są „gotowi do gry” – ten sen o potędze akademii Lecha Poznań…?

    • Pawelinho pisze:

      To nie jest „trynd” tylko chęć zysku za wszelką cenę oraz przede wszystkim bo taka jest filozofia oraz mentalność ludzi z wronek, który dostali możliwość prowadzenia Lecha Poznań, a nie są gotowi to już zupełnie inna kwestia.

  2. Ostu pisze:

    Jako motto chciałbym zacytować Podstawskiego z Pogoni – gdybym wiedział co mnie czeka nigdy nie opuścił bym ekstraklasy…

  3. Bart pisze:

    Czyli może Lech wcale tak cudownie nie szkoli, skoro żaden z wytransferowanych wychowanków po wyjeździe nie zrobił następnego kroku i nie wypromował się do jeszcze lepszego klubu. Wszyscy utknęli w średniakach i nawet tam mają problemy z graniem czy wyróżnianiem się.

    Co do Linettego – czy latem 2024 możemy się spodziewać powrotu Karola do Lecha?

    • Przemo33 pisze:

      @Bart
      Powrót Linettego do Lecha to nie jest głupi pomysł. Pytanie tylko, czy sam Karol chciałby wrócić do Lecha czy może jednak chce spróbować jeszcze swoich sił za granicą? Osobiście patrząc na środek obrony chciałbym powrotu Marcina Kamińskiego za rok, gdy po sezonie wygaśnie jego kontrakt z Schalke. Powrót Linettego i Kamińskiego to było by coś.

  4. John pisze:

    Do tego Skoraś, który w lidze praktycznie nie podnosi się z ławki.
    Najlepiej radzi sobie w tym momencie Puchacz.

  5. Przemo33 pisze:

    To tylko pokazuje, że możesz być dobry i radzić sobie w jednym klubie, ale wcale tak nie musi być w innym w zupełnie innej lidze. Najłatwiej byłoby powiedzieć, że dany piłkarz nie gra, bo jest po prostu słaby, ale nie zawsze tak jest. To też zależy od pewnych czynników, na przykład od trenera, od zdrowia danego piłkarza i nie tylko.
    Patrząc jednak na przebieg dotychczasowych karier naszych wychowanków, to albo grają obecnie w ligowych średniakach albo nie grają prawie wcale i mogą chcieć odejść do innego klubu, gdzie będą grać więcej i częściej. Swego czasu tacy piłkarze jak Bednarek i Kędziora byli chwaleni, bo grali regularnie. Zwłaszcza Kędziora, który wygrywał trofea na Ukrainie. Mnie wtedy osobiście zastanawiało, dlaczego jest tam tak długo i czemu nie odszedł do innego, mocniejszego klubu. Tomek się tam chyba zasiedział, a od prawie dwóch lat nie może sobie znaleźć miejsca i jego kariera wyhamowała. Szkoda. Podobnie jak Bednarek, który też trochę zasiedział się w Southampton, a gdy już odszedł, to prawie w ogóle nie grał w Aston Villi. Trochę dziwi, że Kuba Kamiński gra teraz bardzo mało, chociaż w poprzednim sezonie grał regularnie. Osobnym przypadkiem jest Moder, który przed kontuzją grał regularnie i miał szansę na transfer do jeszcze lepszego klubu. Może tak się stanie, gdy teraz wróci wreszcie po kontuzji do gry. Życzę mu dużo zdrowia i trzymam kciuki za powrót do formy.
    W tym zestawieniu zabrakło jeszcze Marcina Kamińskiego, który gra regularnie w Schalke i łącznie w 2 Bundeslidze i Pucharze Niemiec rozegrał już 900 minut. Nie ma też Jóźwiaka, który w tym sezonie na wszystkich frontach rozegrał 30 spotkań i spędził na boisku 1670 minut.
    Ogólnie nie wygląda to narazie za dobrze, żaden wychowanek nie zrobił kolejnego kroku i nie zapracował sobie na transfer do lepszego klubu. Wielka szkoda. Ale zawsze jest szansa, że karta się odwróci i przynajmniej część naszych wychowanków zacznie grać więcej i trafi w przyszłości do lepszego klubu. W przyszłości będą też kolejni wychowankowie i może oni będą mieć więcej szczęścia i pójdzie im lepiej niż ich starszym kolegom. Czas wszystko pokaże.

  6. Ostu pisze:

    Płonne nadzieje, że nasi piłkarze „odpalą” kiedyś i zaczną grać w lepszych klubach…
    Pisałem już o tym w innym wątku ale ponieważ dyskusja się zaczęła tu, to jeszcze raz powtórzę – Marchwinski został zauważony bo grał na 9 a Probierz wystawił go na 10 gdzie jak wiemy grać nie umie. ..
    Brom jest zafiksowany na Ishaka na 9 i też potwierdził, że Marchwinski na 10 i skoro Probierz go tam widzi to będzie „ogrywał” Marchwinskiego na 10…
    A w klubie chcą za Niego 10 mln euro….!
    Jak zaczną go „promować” na 10 to myślicie, że ktoś za ten potencjał zapłaci te oczekiwane 10 mln euro. .?
    I pytanie podstawowe – Macie nadzieję, że Marchwinski „zasłuży na grę w lepszym klubie. ” przechodząc do klubu zagranicznego …?
    Zadajcie Sobie jeszcze jedno pytanie – do jakiej ligi pasuje Marchwinski. ?

  7. Wasiu pisze:

    3 tygodnie temu byłem na meczu BVB – VfL Wolfsburg. Kuba Kamiński stał chwilę za bramką i podawał piłki podczas rozgrzewki kaściorza. Żenada.

  8. Hazaj pisze:

    Chyba przeceniamy tak w ogóle polskich piłkarzy. Wystarczy popatrzeć na kadrę PZPN. Gdzie tak naprawdę gra 2 europejskiej klasy piłkarzy. Średniaka Bundesligi stać by posadzić 10 milionowego Kamyka na ławce. To coś mówi. Wymiar kasy za Skórę Kamyka Bediego nie określa ich zajebistosci gdy wyjeżdżają za granicę. Np w Anglii 5-10 mln euro to kwota na frytki. Zatem trochę poczucia rzeczywistości proszę. A taki Kownacki i tak był mocno przereklamowany jak i Linetty. To gracze nieźli na polską ligę i tyle.

  9. melon771 pisze:

    Jak dla mnie przez dosyc cieplarniane warunki mental lezy u naszych chlopakow. Oni chca ale brakuje takiej prostej pewnosci siebie, takiego walczenia o wszystko na 100 %. Tak jakbys czekali az cos zrobi sie samo.

  10. Zbychu pisze:

    Dodajmy do tego, że akademia szkoli w tej chwili zawodników, którzy nie awsze dają sobie radę na drugim i trzecim poziomie w Polsce. Do ogrania potrzebny jest jakiś staż w eklapie, gra w pucharach, a i to niekoniecznie, patrząc po Skórasiu.

  11. mario pisze:

    niestety wszystko zaczyna się od zarządzania pionem sportowym w klubie. U nas to leży na plecach i kwiczy. Leżą więc i pozostałe kwestie, m.in szkolenie młodych. To znaczy, jeśli wziąć pod uwagę potrzeby krajowe, to jest całkiem nieźle lub nawet dobrze. Ale jeśli nasz młody ma być produktem europejskim, to już jest słabo. Tylko Kędziorze, Bednarkowi i Moderowi z początku się udało a i tak Bednarek nie zaskoczył od razu i po jednym sezonie mocno obniżył loty. Pograł też trochę Linetty i chyba Marcin Kamiński.
    Kownacki, Gumny, Puchacz, Kamiński, Skóraś – wszyscy oni mieli na tyle duże braki, że do tej pory nie zaistnieli w swych pierwotnych klubach. Kilku z nich mówiło o różnicy jakościowej w treningach… Nie szkolimy na miarę średniaków europejskich, co najwyżej na miarę polską. Potrzeba dobrego zarządzania pionem sportowym, potrzeba nam dobrych trenerów i fachowca, który będzie spinał wszystko w jedną całość jako DS. Inaczej para będzie szła w gwizdek.

    • mario pisze:

      a jeszcze do tych co nie dali rady dochodzi Jóźwiak…

      • tomek27 pisze:

        Paradoksem jest sytuacja Kaminskiego . On akurat pierwszy sezon w VFL miał bardzo dobry , wiec ciezko powiedzieć ,ze poszedl nieprzygotowany , to w drugim stracił miejsce . Podobnie z Kownackim , w Fortunie strzelał , zasłużyl sobie nawet na najdroższy transfer w historii Fortuny ( 7 mln € ) ,wiec tez tak calkiem nie przepadł

      • mario pisze:

        cholera, rzeczywiście, przecież to już drugi sezon jak Kamińskiego tu nie ma. Czas leci 😂
        Tak, masz rację, w pierwszym sezonie coś pograł. Ale jednocześnie to on mówił o wpojonych złych nawykach i chyba on o rzyganiu na treningach.