Niewystarczająca jakość między słupkami

Latem w Lechu Poznań niespodziewanie zmienił się trener bramkarzy. Zamiana Macieja Palczewskiego na Macieja Borowskiego nie spodobała się kibicom, od początku ten ruch był przez nich krytykowany, według wielu kibiców Kolejorz wdrożył opcję oszczędnościową oszczędzając również na jakości.




40-letni Maciej Borowski szkolący dawniej bramkarzy m.in. w Warcie Poznań, w kadrach juniorskich reprezentacji Polski, w rezerwach Pogoni Szczecin czy wcześniej w rezerwach Lecha Poznań miał pomóc wskoczyć na wyższy poziom Filipowi Bednarkowi lub uczynić z Bartosza Mrozka golkipera na miarę Kolejorza. Na razie praca nowego trenera bramkarzy jest zupełnie niewidoczna, Bednarek nie gra od dwóch miesięcy a Mrozek, którego swego czasu domagało się w wielu kibiców jest wielkim rozczarowaniem wpuszczając większość strzałów, które lecą w jego stronę.

Trwający sezon 2023/2024 między słupkami poznańskiej bramki rozpoczął Filip Bednarek. Doświadczony golkiper latem zagrał w 3 spotkaniach ligowych i w 3 meczach pucharowych, w rozgrywkach Ekstraklasy nie popełnił większych błędów, zachował nawet jedno czyste konto w konfrontacji z Radomiakiem Radom 2:0. Dnia 17 sierpnia Lech Poznań rozegrał nieszczęsny mecz na Słowacji ze Spartakiem Trnava, w którym „Bedi” puścił 3 gole a po 3 dniach bronił już kto inny.

Maciej Borowski & Bartosz Mrozek
null

Bartosz Mrozek rozegrał tej jesieni łącznie 8 spotkań, w tym 7 z rzędu. W tych meczach zachował raptem jedno czyste konto (z Wartą Poznań) i na 2 frontach puścił aż 13 goli (12 w lidze). 23-letni golkiper odkupiony latem od Stali Mielec początkowo zbierał dobre oceny od internautów, zbierał noty tak jakby na zachętę. Dopiero we wrześniu skończyło się zaufanie kibiców do jego osoby, bramkarz zaczął kolekcjonować obiektywne noty, ale po żadnym meczu nie miał jeszcze najniższej średniej oceny. Mrozek przeszedł za to do negatywnej historii Lecha Poznań, to on dnia 1 października 2023 roku puścił aż 5 goli i to z nim między słupkami Lech Poznań przegrał najwyżej od ponad 23 lat.

Bartosz Mrozek w ostatnich tygodniach jest bramkarzem widmo puszczając większość uderzeń, które lecą w jego stronę. Przykładowo Puszcza Niepołomice z 2 celnych uderzeń zdobyła gola, Pogoń Szczecin oddając 9 celnych strzałów strzeliła 5 bramek, Stal Mielec z 3 celnych uderzeń zanotowała jedno trafienie a Raków Częstochowa po pierwszym celnym strzale w meczu zdobył bramkę mając przez 90 minut tylko 2 celne uderzenia. Rosły golkiper od paru tygodni nie pokazuje kompletnie nic, kibice zdążyli już to zauważyć, bramkarz nie pomaga drużynie, nie notuje żadnych spektakularnych interwencji czy chociaż nie ma interwencji, które można by zapamiętać świeżo po danym spotkaniu. Bartosz Mrozek mocno odstaje również od PKO Ekstraklasy.

Maciej Borowski & Filip Bednarek
null

Wychowanek akademii Lecha Poznań obronił zaledwie 10 strzałów w trwającym sezonie ligowym wyprzedzając jedynie bramkarzy, którzy grali dużo mniej od niego. Z nim na murawie Kolejorz traci średnio 1,71 bramki na mecz, gorszymi bramkarzami od niego są tylko golkiperzy Puszczy Niepołomice i Ruchu Chorzów a w klasyfikacji obronionych uderzeń Bartosza Mrozka wyprzedza nawet Filip Bednarek, który przecież zagrał w lidze tylko 3 razy (13 obronionych uderzeń). Na tym nie kończą się mankamenty Bartosza Mrozka, od dawna nie tylko kibice zwracają uwagę na jeszcze jedną rzecz.

Bartosz Mrozek nie ma pojęcia o grze nogami. Wykopy w jego wykonaniu wyglądają fatalnie, podania na kilka/kilkanaście metrów są za to bardzo nerwowe, Mrozek niepewnie stoi na nogach sprawiając wrażenie bramkarza, którego proste zagrania nogą wręcz paraliżują. W ostatnich meczach spore pretensje do bramkarza Lecha Poznań mieli już John van den Brom (kierował je na gorąco z ławki) a przede wszystkim Jesper Karlstrom, który w pierwszej połowie spotkania z Puszczą Niepołomice zdecydowanie zareagował na niecelne podanie Bartosza Mrozka, po którym rywal przejął piłkę. Mrozek w ligowym zestawieniu bramkarzy z najwyższą celnością zagrań jest na razie ósmy.

null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





16 komentarzy

  1. 07 pisze:

    Temat mocnej pozycji nr 1 ciągnie się juz od kilku sezonów. Najpierw przez lata tą pozycję starał się na ile mógł załatać popularny Kotor, a obecnie Bendi. W mojej ocenie za rządów Rutkowskiego nie doczekaliśmy się absolutnego kozaka w bramce. Wszyscy mieli lepsze lub gorsze rundy.
    Wszyscy wiemy że gość pomiedzy słupkami i Lechu to musi być ktoś kto ma reflex, gra dobrze zarówno na lini jak i na przedpolu. Dobra gra nogami to obowiązek absolutny obowiązek…. no i są spotkania kiedy bramkarz może iść na piwo, by w 1 – 2 sytuacjach się wykazać i wybronić mecz.
    A zatem wniosek jest jeden. Szkolenie bramkarzy w Lechu to porażka. Skoro Palczewski był dobry i wymagający trzeba było go zostawić…. Nie wiem nie jestem blisko aż tak blisko klubu aby wiedzieć jakie były powody rozstania z nim. Wiem jedno – kolejny sezon kibice z niepokojem obserwują spotkania pod poznańską bramką…. i to jest fakt absolutny.

  2. melon771 pisze:

    Jak dla mnie wina po stronie trenera bramkarzy. Widać opłaciło się zaoszczędzić na fachowcu, a zatrudnić kolesia z rezerw. Po zatrudnieniu Palczewskiego widzieliśmy jak duży progres zrobił van den Hart, czyli bramkarz z którego śmiano się awansował na jednego z najlepszych w lidze. Mrozek przychodził jako najlepszy bramkarz ligi, a zaraz będziemy sobie dowcipkować na temat jego umiejętności.

  3. PAWEL pisze:

    najgorsze jest to, że ile byśmy mądrego nie napisali o rożnych postaciach w drużynie i ich wymianie na lepszych, w Lechu nikt nic tym nie zrobi. Kasa misiu, kasa…

  4. marcinos pisze:

    Nie mam wyrobionego zdania o bramkarzach – do tej pory wydawało mi się, że bramkarz jest dla kibiców automatycznym kozłem ofiarnym. Można być kompletnie bezproduktywnym jak Szymczak – i unikać krytyki. Można bronić trudne piłki i co jakiś czas wpuścić szmatę jak Bednarek i widzieć setki złośliwych komentarzy o ołowianych butach. Mrożek być może gra tak słabo bo jego styl pasował do drużyn broniących się przed spadkiem. Bednarek gra lepiej nogami i może warto czasem wybaczyć mu pewne błędy. Natomiast faktycznie rezygnacja z dobrego trenera na rzecz jakiegoś randoma to błąd.

    • Pawelinho pisze:

      Ależ Szymczak był krytykowany za słabe mecze. Zresztą nie tylko on warto przytoczyć tutaj chociażby przykłady Ishaka, Ba Loua, Marchwińskiego czy Velde w pierwszym półroczu od przybycia, kiedy trenerem był jeszcze Skorża. Generalnie pewnych błędów, które wpływają ostatecznie na wynik lub stratę bramki nie można w żaden sposób wybaczać. Sorry, ale to Lech Poznań a nie np Stal Mielec. Po prostu uważam, że skoro tacy bramkarze a inni są aktualnie w Lechu, to mimo wszystko mamy prawo wymagać pewnego ponad przeciętnego jak na realia naszej ligi, a tego niestety na ten moment nie ma Mrożek, który jasne może się jeszcze rozwinąć, czy Bednarek, który pewnych elementów już się po prostu nie nauczy bo nie po pierwsze nie ma od kogo, a po drugie ma „ołowiane buty” 🙂

    • leftt pisze:

      Szymczak był krytykowany, nie mówiąc o Marchewie i innych. Ale im dalej od bramki tym łatwiej przykryć błędy. W zeszłym sezonie był mecz wyjazdowy z Widzewem, wygraliśmy 2-1. Ale Szymczak zszedł przy 0-0 i grał na dziewiątce absolutnie beznadziejnie, chyba nawet dałem mu 1 pomimo zwycięstwa. Ktoś o tym występie pamięta? Z kolei Bednarek świetnie bronił w Lubinie ale zrobił jednego babola, który kosztował bramkę. Waga błędu się liczy i jego wpływ na wynik, bo o wynik ostatecznie tu chodzi.

    • Pawelinho pisze:

      W adnotacji do tego co napisałem to w sezonie mistrzowskim bardzo mocno krytykowany był np Satka, krytykowany teraz jest np cały blok defensywny czy nowy nabytek w postaci Blazić’ia. Także z tego co ja obserwuje to w zasadzie każdemu się obrywa szczególnie wtedy kiedy przyjdzie zagrać delikwentowi słabszy mecz i to nawet pomimo zwycięstwa.

  5. Bigbluee pisze:

    Bednarek ma betonowe skarperki bo tak się boi wychodzić. Mrozek że Stali i Mrozek w Lechu to dwaj inni bramkarze. Tu gra jak cień. Mega słabo choć nic tego nie zapowiadało. Tu gra się inaczej niż stał. Coraz bardziej dochodzę do nielubianego przeze mnie wniosku, że w takich drużynach jak nasz ligowy top, po prostu trzeba penera na bramce co ma stalowe jaja i nie boi się podejmowac decyzji i nie zawaham się przy tej jednej jedynej interwencji jaka będzie mieć gdy drużyna gra dobrze. Mrozek i Bednarek grają jak zesrani i to psychika powinna być bardzo wysoko jako czynnik przy kolejnym wyborze bramkarza. Bednarek jak się nie nauczył to już się nie nauczy. Mrozek mógłby ale od kogo? Skoro nawet trener mierny.
    Ręce opadają.

    • leftt pisze:

      Myślę, że z psychiką Bednarka jest wszystko ok. Po prostu nie umie w przedpole i tyle. Dużo lepszy nie będzie jeśli w ogóle.
      Natomiast co do Mrozka to coś jest na rzeczy. Jest nerwowy, zestresowany, gra tak, jakby ciągle się bał, że może popełnić błąd. Na razie rola go przerasta.

  6. mario pisze:

    do tej pory nie miałem pojęcia, że statystycznie Mrożek aż tak źle wygląda…
    Bramkarz potrzebny na wczoraj!

  7. Pawelinho pisze:

    To jest niestety największa bolączka Lecha i to od lat. Mrożek ma jeszcze wiele lat grania przed sobą oraz czas wyeliminowanie błędów, które w tym momencie popełnia z bardzo dużą regularnością co skutkuje m.in regularnymi stratami bramek w każdym meczu w jakim grał. Zupełnie inaczej to wyglądało w Stali, gdzie presja na wynik czy gra drużyny wyglądało zupełnie inaczej niż wygląda w Lechu. O Bednarku tak naprawdę nikt nic nowego nie napisze bo każdy wie jak wygląda jego gra na przedpolu czy ogólnie w bramce Lecha, ale wg mnie w tym momencie i stwierdzam to jako osoba, która bardzo często krytykowała tego bramkarza, że jest w tym momencie piłkarsko lepszym zawodnikiem, który ma przede wszystkim większe doświadczenie niż Mrożek. W zasadzie nie sądzę też, aby w przyszłości Lech miał sprowadzić kogoś nowego na pozycje bramkarza z prostego powodu dobry fachowiec zwyczajnie kosztuje i taki wydatek wiąże się również z dużym ryzykiem, że ewentualnie nowy bramkarz nie spełni pokładanych w nim nadziei. Tak czy inaczej na dzień dzisiejszy to żaden z dwójki Mrożek/Bednarek nie jest bramkarzem, którego gra w jakiś wybitny sposób pewność defensywie Lecha. Z drugiej strony jeżeli oszczędza się na trenerze bramkarzy to nie ma się co dziwić, że mamy taki a nie inny poziom na tej pozycji w Lechu.

  8. tomek27 pisze:

    Mowiłem od poczatku ,ze max w 10 kolejce zatesknimy za Badnerakiem . Bednarek to naprawde niezły bramkarz jak na naszą ligę . Dobrze broni na linii, dobrze gra nogami , nie wpuszcza baboli , potrafi bronic karne , dobrze gra pod presją . Jedyny mankament to gra na przedpolu . Po prostu każda bramka jest rozkładana przez kibiców na czynnik ” bramkarz mogł zrobic wiecej ” . Zawodnik z pola moze przez 3 mecze z rzedu stac jak ofiara i nic nie robic a i tak wieksza krytyke zbierze bramkarz ,ktory wpusci strzal z metra pod nogami . Lepszego bramkarza niż Bednarek do naszej ligi raczej nie sprowadzimy , bo po prostu lepsi trafiają do lepszych lig. Nawet ten „swietny ” Kovacevic zawalił obie bramki z Kopenhaga …

    • marcinos pisze:

      Ma to sens. Mrozek jest zdołowany psychicznie, niech usiądzie, poćwiczy grę nogami. Ja go nie skreślam, ale bramkarz musi być w topowej formie psychicznej. Kiedyś był taki piłkarz Paweł Tomczyk, któremu stres wiązał nogi w momencie strzału. Bednarka wady znamy, ale moim zdaniem w tym sezonie mecze zawalała nam nieporadność w ataku, nie to że raz na 5 meczów Bednarek minie się z piłką. Mam też wrażenie, że Bednarek lepiej komunikuje sięz obrońcami.

  9. Mazdamundi pisze:

    Bednarek jest słaby na przedpolu, ale Mrozek aktualnie zdaje się być nawet w tym elemencie jeszcze słabszy. Reszty – gry na linii, zdolności „psychicznych” itd. – nawet nie ma co porównywać. Jeśli przyjmiemy, że powinien grać aktualnie lepszy, a nie ten bardziej perspektywiczny, który jednak na razie nie daje od siebie niczego na plus, to wniosek odnośnie obsady bramki nasuwa się sam. Pytanie co jest priorytetem. Czy Jonek chce dalej ryzykować w nadziei, że w końcu Bartek się zbuduje i chociaż w elemencie gry na linii wróci do poziomu z poprzedniego sezonu czy jednak wróci do sprawdzonego piłkarza, który obok minusów ma też widoczne plusy?

  10. Sosabowski pisze:

    Na ten moment do poprawy gra Mrozka nogami i psycha. W Lechu trzeba być skupionym, skupionym i jeszcze raz skupionym. Bo przez głupi wykop nie sprawi się babola. Ale ta jedna sytuacja w meczu kiedy przeciwnik odda jakiś szczurzy strzał z 16 metra może zaważyć na całym spotkaniu. I tak właśnie niejednokrotnie było. Najlepiej byłoby kupić bramkarza z dużego klubu, któremu nie są obce te realia. Ale nie czarujmy się. Bronić będzie Mrozek, dlatego trzeba zrobić wszystko żeby czuł się pewnie i działać. Tym bardziej dziwi pozbycie się Palczewskiego, który wydaje się jak ojciec dla Mrozka. Na pewno ten ruch nie był dla młodego bramkarza ani łatwy ani pożyteczny.

  11. djwiewiora pisze:

    Mnie natomiast nie przekonuje zbytnio trener bramkarzy.
    Aczkolwiek widać nieco inne podejście niż trenera Palczewskiego.
    Tam była twarda ręka, jak dawało się to odczuć oglądając chociażby relacje z treningów czy kulis meczowych.
    Trener Borowski widać,że ciągle się uśmiecha i wydaje się być nieco bardziej „tulipanowy” w relacjach z piłkarzami. Czy to lepiej? Czas pokaże…