Dobry okres Adriela

Jednym z piłkarzy Lecha Poznań, który indywidualnie ma za sobą dobre tygodnie jest Adriel Ba Loua. Większa konkurencja na skrzydłach wyszła temu zawodnikowi na dobre, aktualnie Iworyjczyk walczy o swoje miejsce w Kolejorzu a nawet o pozostanie przy Bułgarskiej na dłużej. Obecny kontrakt lewonożnego skrzydłowego obowiązuje do 30 czerwca 2025 roku.

Adriel Ba Loua przeżywa w tej chwili najlepszy czas od transferu do Lecha Poznań, który miał miejsce pod koniec sierpnia 2021 roku. Iworyjczyk w swoim pierwszym sezonie w niebiesko-białych barwach strzelił bramkę i zaliczył 3 asysty świętując w rozgrywkach 2021/2022 podwójne mistrzostwo (Polski i Czech). W zeszłym sezonie nie zdobył już żadnego gola mając jedynie jedną asystę zaliczoną w europejskich pucharach. Dzień 3 sierpnia tego roku był szczęśliwy zwłaszcza dla samego piłkarza, który w Kownie strzelił pierwszą bramkę od września 2021 roku, kiedy w swoim debiutanckim meczu przy Bułgarskiej pokonał bramkarza Wisły Kraków.

Sierpniowy gol na Litwie nie rozwiązał jeszcze worka z bramkami. Adriel Ba Loua zaskoczył dopiero po wrześniowej przerwie na kadrę będąc pod względem suchych liczb najlepszym piłkarzem Lecha Poznań tej jesieni obok m.in. Mikaela Ishaka czy Kristoffera Velde. Lewonożny skrzydłowy po wrześniowej przerwie na kadrę zdobył 4 gole i zaliczył 2 asysty. W zaległym meczu z Jagiellonią Białystok ustrzelił dublet będąc autorem 2 z 3 najszybciej zdobytych goli przez Kolejorza w tym sezonie ligowym (bramki w 2 i 3 minucie).

null

Adriel Ba Loua w 12 spotkaniach trwających rozgrywek zanotował łącznie 5 trafień (4 w lidze) i zaliczył 2 asysty. Te liczby wykręcone podczas 643 minut spędzonych na boiskach są całkiem niezłe, ale nie są rekordowe. Były już rozgrywki, w których 27-letni pomocnik miał lepsze i m.in. dzięki temu latem 2021 roku został do nas sprowadzony.

Sezon 2021/2022

Liga: 1/3
Ogółem: 1/3
Mecze: 29
Minuty: 1316

Sezon 2022/2023

Liga: 0/0
Ogółem: 0/1
Mecze: 28
Minuty: 1053

Sezon 2023/2024

Liga: 4/2
Ogółem: 5/2
Mecze: 12
Minuty: 643

* – Gole/asysty

null

Adriel Ba Loua kilka lat temu na drugim poziomie rozgrywkowym w Danii miał w jednym sezonie 4 gole i 5 asyst reprezentując barwy Vejle BK. Aktualnie Iworyjczyk jest blisko wyrównania swoich liczb z sezonu 2018/2019, w którym na 2 frontach strzelił 3 bramki oraz zaliczył 8 asyst grając w czeskiej Karvinie. Naszemu skrzydłowemu równie dobrze poszło w sezonie 2019/2020, rezultat 10 asyst + gol jak na klub, w którym grał Ba Loua był całkiem niezły.

Kolejnym krokiem Iworyjczyka był transfer do Viktorii Pilzno, z której Adriel Ba Loua przybył później do Lecha Poznań. Pomocnik aktualnie znajduje się na dobrej drodze, żeby przykładowo w maju 2024 roku spróbować wyrównać swoje liczby z najlepszego dla siebie sezonu 2020/2021. Ba Loua w tamtych rozgrywkach na wszystkich frontach strzelił 8 goli i zaliczył 6 asyst zbierając w sumie 14 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej (aktualnie ma 7 punktów).

Niedawny mecz z Jagiellonią Białystok (3:3) był dopiero drugim w karierze Adriela i pierwszym od ponad 6 lat, w którym lewonożny skrzydłowy ustrzelił dublet. Co ciekawe jego zespół prowadził wtedy 2:0 a na końcu po golu w doliczonym czasie gry także zremisował rezultatem 3:3. Najwyraźniej Adriel Ba Loua nie ma szczęścia do meczów, w których zdobywa dwie bramki.

null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





16 komentarzy

  1. 07 pisze:

    To nie konkurencja na skrzydle tylko rychły koniec umowy sprawiły, ze chłopak zabrał sie do roboty. Pisałem o tym chyba na początku sezonu. W zimie pozegnać chłopaka ktory czesciej mysli o Mizgalskiej niz o tym co ma robić na boisku…. 🙂

    • Mazdamundi pisze:

      Okaż trochę dobrej woli w stosunku do naszego Czarnego Diamentu. Półtora roku kontraktu to nie takie rychło. Póki piłka mu siedzi dobrze na nodze, a Hotić na L4 – już półtora miesiąca, czyżby kolejny „szklany”? – potrzebujemy kogoś przynajmniej zdrowego na skrzydło, a jak jeszcze niezłe liczby robi to cud, miód i orzeszki, bo zazwyczaj w lidze lecimy na jednym skrzydle.

  2. Sosabowski pisze:

    W dalszym ciągu uważam, że nie jest to piłkarz do Lecha. Idealnie sprawdziłby się w grze z kontry. Ma dynamikę, robi dużo wiatru. Niestety drybling, dośrodkowania, wykończenie kuleje. Potrzebujemy kogoś kto zrobi różnicę w grze w „zamku” nieszablonowe podanie, gra na klepkę, ostatecznie dobrze ułożona noga. Adriel pokazał, przez te lata że wszystkie jego akcje wyglądają tak samo. Gorąca głowa, i złe decyzje. W jego dobrej formie jest pierwiastek przypadkowości i to chyba każdy widzi. Ale bramka z przypadku, głową, nogą czy plecami liczy się tak samo. Więc korzystać z niego póki się da. Ale kontraktu nie przedłużać. Długofalowo byłby to ruch niezrozumiały.

  3. marcinos pisze:

    Nie jest przypadkiem to, że w tym sezonie notuje liczby. Wcześniej ewidentnie nie myślał, może to był stres a może rozkojarzenie spowodowane imprezowaniem. Teraz odnajdywanie pozycji, wykończenie czy podanie wyglądają lepiej. Nie wiem czy będzie to trwałe – ale cieszmy się chwilą. Może Adriel tak jak Velde potrzebował przestawienia przełącznika w głowie i teraz będzie lepiej.

  4. Radomianin pisze:

    Murzyn to takie dno że on to powinien grać i nalezeć to Xmenów. Sprzedac odrazu w zimie może ktoś da się złapać na liczby w tej rundzie i go kupi. To jest ten typ pilkarza kiedy po paru latach patrzysz na sklad Lecha i zastanawiasz się jak takie wypełnienie koszulki moglo grac w 1 skladzie. Jego technika jego umiejętności to maks poziom 1 ligi czyli 2 ligi. Wynocha i nie wracaj nigdy.

  5. Ostu pisze:

    No tak …
    „Odpalenie” w piątej połówce sezonu i „robienie liczb” – jak na razie – to istny „dobry” transfer…
    „Wybitny” transfer świadczący o przezajebistosci Toma Drząsa, który już ponad 2 lata temu dostrzegał to „coś” w Baluju i dlatego dał mu tak długi kontrakt by się chłop w końcu „wykazał”
    To „ogólnie dobra koncepcja jest” by dawać jak najdłuższe kontrakty – najlepiej na 5 lat – bo przecież kiedyś „musi nadejść koniunktura” i facet zagra dobre pół sezonu i strzeli kilka bramek…
    Cytaty świadomie dobrane z Nikodema Dyzmy ale niestety – zawsze twierdzę, że każdy Dyzma musi mieć swojego Krzepickiego – Exelencja Krzepickim nie jest jest, a co najwyżej tym „co miał stajnię wyścigową ale mu nie szło…”
    Z tym Balujem chcemy zdobywać Majstra…?

    • marcinos pisze:

      Jak utrzyma taką formę i fuksem doczłapiemy się do majstra to czemu nie. Co proponujesz wzamian. „Adriel, wprawdzie teraz notujesz dobre liczby ale przez dwa lata byłeś pośmiewiskiem. Za karę z tego powodu odsuwamy Cię od składu”. Amaral też podczas swojego pobytu był produktywny pewnie przez 30% czasu. Ale bardzo się przyłożył do mistrzostwa. Ja nie mówię, że w nagrodę za 5 dobrych meczów trzeba mu dać nowy kontrakt – wręcz przeciwnie, zawodnicy Lecha często obniżali koty, a Baluj to luzak z afrykańskiego wybrzeża. Ale sprzedawanie go na siłę w zimię teraz – jestem przeciwny. Trzymam kciuki, żeby na wiosnè również pyknął 5 bramek, i może będziemi mieli w rotacji 4 naprawdę sensownych skrzydłowych.

      • Radomianin pisze:

        Jak ktos da z 1.5 miliona za niego to spakować w kokardke i wysłać odrazu.

      • Pawelinho pisze:

        Radomianin

        Nawet jak ktoś da mniej niż 1 mln € to brać z pocałowaniem ręki bo to niestety będzie ostatni moment, aby Lech odzyskał chociaż jakieś pieniądze z tego nieudanego transferu jakim był sprowadzenie iworyjczyka. Bodajże jeśli dobrze kojarzę to chyba sam Skorża mocna naciskał na to, aby ten piłkarz trafił w letnim okienku transferowym sezonu 2021/22 czyli był sprowadzany z myślą o tym, aby Lech sięgnął po majstra co też się później wydarzyło.

  6. ArcheologPoznanski pisze:

    Wszyscy dobrze wiemy, że jego gra to element przypadku. Wszyscy wiemy, że nie powinno go ty być zimą i powinien trafić tutaj np Szymt. Wszyscy też dobrze wiemy, że Rutek to Amator, więc wiadomo, że baluj zostanie i być może nawet nie zrobią zastępstw na bokach obrony, nie ściągną nowej 6/8 a także nie wymienią Sobiecha na np Exposito. Tak działają kluby idące po sukcesy. My chcemy mieć ,,stabilność”. Dlatego Rutek nigdy nie będzie profesjonalnym właścicielem w klubie sportowym, tutaj walczy się o wyniki za wszelką cenę.

    • leftt pisze:

      To prawda. W ogóle większość naszych zwycięstw to element przypadku. Natomiast porażki są logiczną konsekwencją wydarzeń, które miały miejsce wiele lat temu i można je było bez trudu przewidzieć.

      • ArcheologPoznanski pisze:

        Zgadzam się. Problemem jest też to, że ludzie chcą zwalniać Rząsę, Trenera, Klimczaka. Tak naprawdę wina leży na szczycie piramidy.

      • ArcheologPoznanski pisze:

        + choć klimczaka można zganiać za beznadziejny marketing. No Boże, kto go wybrał do tej roli.

  7. Niebieski77 pisze:

    Nie wiem dlaczego ale ja mu kibicuję,wiem szału nie robi i każdy liczył na więcej ale ja już tak mam że kibicuję takim ananasom,swego czasu kibicowałem Gajtkowskiemu,Ubiparowi,Nickiemu B.N,Amaralowi ,jestem przekonany że jeszcze coś dołoży w postaci bramek i asyst.Na początku strasznie nie ogarnięty,zagubiony,częste urazy,teraz gra lepiej fajnie schodzi do środka i szuka szansy.Kilka asyst też mu przeszło obok po fatalnych wykończeniach,czasem miał pecha że nie wpadło ale na pewno nie można mu odmówić chęci do gry i nigdy się nie obraża.

  8. Grossadmiral pisze:

    Sprzedać zimą góra latem, póki jakieś liczby przypadkiem zrobił i ktoś jeszcze się na niego skusi i parę euro wyda

  9. Pawelinho pisze:

    To jest wręcz niebywałe jaką „motywacją” mają piłkarze w momencie, kiedy ich umowa z obojętnie jakim klubem zbliża się do końca. I tutaj w przypadku Ba Loua nie ma wyjątku, a przynajmniej nie jestem tym faktem jakoś specjalnie zaskoczy i nawet cieszy mnie to, że w końcu zaczął notować porządne jak na niego liczby, ale praktycznie w Lechu nie pokazywał niczego co wskazywałoby na to, że jest to piłkarz ponad przeciętny jak na naszą ligę. Generalnie też jestem zdania, że dopóki Ba Loua ma liczby to trzeba to wykorzystać i sprzedać zimą przynajmniej po to, aby klub mógł wyjść z tym „wzmocnieniem” po to, żeby eksel świecił się na zielono 🙂 Już nawet taki Wilak w jednym meczu z Zawiszą zrobił więcej pożytecznego niż Ba Loua w pierwszych dwóch sezonach i to w zasadzie jest najlepsze podsumowanie gry tego zawodnika. Jasne owszem można pokusić się o stwierdzenie, że czegoś tam zawsze brakowało Ba Loua (nadal mam problem z poprawną odmianą jego nazwiska, ale nie będę kaleczył pisowni) czy to asysty czy bramki, ale na myśl przychodzi inny piłkarz czyli Velde, który w pierwszym półroczu potykał się o własne nogi potem się ogarnął i już kolejny podobnie jak obecny sezon ma świetny jak na nasze warunki i dzisiaj wielu z nas ciężko jest sobie wstanie wyobrazić jakby wyglądał obecny skład Lecha bez Veldaõ 🙂