Przyzwoity rezultat

Na początku grudnia PKO Ekstraklasa 2023/2024 będzie już na półmetku. Na razie Lech Poznań walczy o jak najwyższe miejsce po rundzie jesiennej, do końca 2023 roku może zdobyć maksymalnie 12 oczek, które dałyby nadzieję na przezimowanie do wiosny na fotelu lidera.




Po 15 kolejkach sezonu 2023/2024 widać już, kto jest mocny, kto solidny, kto słaby i mniej więcej, kto w tych rozgrywkach powalczy o mistrzostwo, europejskie puchary czy o spokojne utrzymanie się w PKO Ekstraklasie. Tabela po 15 kolejce mówi bardzo wiele, przez lata 15. kolejka oznaczała najczęściej środek sezonu zasadniczego Ekstraklasy lub nawet środek rozgrywek jeszcze zanim w życie weszła reforma ESA 37.

Lech Poznań po 15. kolejce sezonu 2023/2024 zajmuje 3. miejsce i ma na swoim koncie 29 punktów. Jest to obecnie 3 najlepszy wynik Kolejorza w XXI wieku. Lepszy po 15 kolejkach był tylko w mistrzowskim sezonie 2021/2022, kiedy podopieczni Macieja Skorży mając 3 oczka więcej prowadzili w tabeli i w sezonie 2008/2009, w którym Lech Poznań przedostatni raz był liderem podczas przerwy zimowej. Wtedy niebiesko-białych szkolił Franciszek Smuda, tamta drużyna po 15 kolejkach miała punkt więcej od obecnego zespołu udanie łącząc jesienią grę w Ekstraklasie z grą w Pucharze Polski i Pucharze UEFA.

Nie tylko w tym sezonie Lech Poznań po 15 kolejkach ma 29 punktów. W XXI wieku liczbę 29 oczek po 15 seriach spotkań mieliśmy jeszcze jesienią 2012 i 2007 roku. W mistrzowskim sezonie 2009/2010 ekipa Jacka Zielińskiego po 15 kolejkach zajmowała 4. lokatę (28 punktów, 6 oczek straty lidera), a w innych mistrzowskich rozgrywkach 2014/2015 podopieczni Macieja Skorży po 15. kolejce byli dopiero na 7. miejscu. Tamten Kolejorz miał na tym etapie sezonu tylko 23 punkty tracąc 6 oczek do liderującej Legii Warszawa. Rozgrywek sprzed prawie 10 lat nie ma jednak sensu porównywać, w tamtym sezonie było więcej kolejek i jeszcze obowiązywał podział punktów.

Na tle poprzednich lat dobrze po 15 kolejkach prezentuje się liczba strzelonych goli, liczba straconych bramek wygląda już źle. Ogólnie bilans Lecha Poznań, w tym liczba zdobytych punktów na tle wielu poprzednich lat jest dobra. Kolejorz regularnie wygrywa u siebie, problemem jest jednak rozczarowująca gra polegająca głównie na indywidualnościach. Do tego dochodzi brak zdominowania ligi po szybkim odpadnięciu z europejskich pucharów, niskie zaufanie kibiców do Johna van den Broma, w tym do jego pracy, niewielka przewaga nad pucharowiczami (mają mecz mniej) oraz spotkania wyjazdowe. Lech Poznań ostatni raz wygrał na obcym terenie w lidze dnia 22 lipca, odejmując derby z Wartą Poznań przy Bułgarskiej strzelił na wyjazdach tylko 5 goli (gorszy wynik ma jedynie ostatni ŁKS Łódź).

Kolejorz wygrywając wszystkie mecze do końca na pewno przezimuje do wiosny na ligowym podium. Być może skończy jesień na wyższej pozycji, niebiesko-biali wciąż mają szansę 3 raz w XXI wieku przezimować na 1. miejscu w tabeli. Ligowe granie w naszym przypadku zakończy się 16 grudnia, sama PKO Ekstraklasa 2023/2024 zakończy jesienne zmagania 20 grudnia.

Lech Poznań po 15 kolejkach od ostatniego powrotu do Ekstraklasy w 2002 roku:

Sezon 2023/2024
3. miejsce – 29 pkt. 8-5-2, 28:19
4 punkty straty do lidera (Śląsk)

Sezon 2022/2023
8. miejsce – 23 pkt. 6-5-4, 17:14
13 punktów straty do lidera (Raków)

Sezon 2021/2022
1. miejsce – 32 pkt. 9-5-1, 29:8

Sezon 2020/2021
10. miejsce – 18 pkt. 4-6-5, 24:23
13 punktów straty do lidera (Pogoń)

Sezon 2019/2020
9. miejsce – 20 pkt. 5-5-5, 24:18
9 punktów straty do lidera (Legia)

Sezon 2019/2020
9. Lech Poznań 20 5-5-5, 24:18
9 punktów straty do lidera (Legia)

Sezon 2018/2019
8. Lech Poznań 21 6-3-6, 21:21
10 punktów straty do lidera (Lechia)

Sezon 2017/2018
5. Lech Poznań 24 pkt. 6-6-3, 24:14
5 punktów straty do lidera (Górnik)

Sezon 2016/2017
6. Lech Poznań 22 pkt. 6-4-5, 20:16
8 punktów straty do lidera (Jagiellonia)

Sezon 2015/2016
15. Lech Poznań 13 pkt. 3-4-8, 15:23
21 punktów straty do lidera (Piast)

Sezon 2014/2015
7. Lech Poznań 23 pkt. 5-8-2, 29:16
6 punktów straty do lidera (Legia)

Sezon 2013/2014
6. Lech Poznań 23 pkt. 6-5-4, 19:15
8 punktów straty do lidera (Legia)

Sezon 2012/2013
2. Lech Poznań 29 pkt. 9-2-4, 20:14
4 punkty straty do lidera (Legia)

Sezon 2011/2012
8. Lech Poznań 22 pkt. 6-4-5, 22:10
9 punktów straty do lidera (Śląsk)

Sezon 2010/2011
11. Lech Poznań 19 pkt. 5-4-6, 18:14
11 punktów straty do lidera (Jagiellonia)

Sezon 2009/2010
4. Lech Poznań 28 pkt. 8-4-3, 24:15
6 punktów straty do lidera (Wisła)

Sezon 2008/2009
2. Lech Poznań 30 pkt. 9-3-3, 28:15
1 punkt straty do lidera (Polonia)

Sezon 2007/2008
4. Lech Poznań 29 pkt. 9-2-4, 30:20
12 punktów straty do lidera (Wisła)

Sezon 2006/2007
8. Lech Poznań 21 pkt. 5-6-4, 29:21
9 punktów straty do lidera (GKS)

Sezon 2005/2006
6. Lech Poznań 23 pkt. 6-5-4, 24:24
6 punktów straty do lidera (Wisła)

Sezon 2004/2005 (rozgrywano 26. kolejek)
12. Lech Poznań 15 pkt. 4-3-8, 20:30
24 punkty straty do lidera (Wisła)

Sezon 2003/2004 (rozgrywano 26. kolejek)
10. Lech Poznań 16 pkt. 4-4-7, 23:21
20 punktów straty do lidera (Wisła)

Sezon 2002/2003
10. Lech Poznań 16 pkt. 3-7-5, 16:18
17 punktów straty do lidera (Wisła)

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





2 komentarze

  1. 07 pisze:

    3 miejsce i 29 pkt. z bajeramtem na ławce i po okresie przygotowawczym ma ktorym grali głównie w dziada to mega dobry wynik. 😉 strach pomyśleć co by było gdyby zespół prowadził profesjonalista, a nie pozorant.

  2. Przemo33 pisze:

    Biorąc pod uwagę to, że polegamy głównie na indywidualnościach, straciliśmy do tej pory bardzo dużo bramek, słabo gramy i punktujemy na wyjazdach, różne kontuzje, których było do tej pory nie mało i zawalony okres przygotowawczy, to 29 zdobytych punktów ze stratą 4 punktów do lidera to naprawdę dobry wynik. To nie jest pochwała trenera i drużyny, ale tak po prostu jest. Co nie zmienia faktu, że nasza sytuacja i liczba zdobytych punktów mogłaby być, a nawet powinna być większa. Niemało punktów straciliśmy na własne życzenie. Na przykład w meczach z Górnikiem, Jagiellonią i Cracovią straciliśmy sześć punktów, w dwóch z ostatnich tych spotkań prowadziliśmy, ale daliśmy sobie w głupi sposób odebrać zwycięstwo i 3 punkty. Do tego dochodzi jeszcze ostatni mecz z Legią, w którym nie było widać po drużynie i trenerze, że chcą wygrać to spotkanie. Gdyby nie te stracone punkty, to teraz bylibyśmy liderem i nasza sytuacja była by zupełnie inna. To nas musieliby gonić rywale, a tak to my musimy gonić ich. Będąc liderem moglibyśmy powalczyć o zakończenie roku jako lider tabeli i mistrz rundy jesiennej, a tak pozostaje nam walka do samego końca o jak najwięcej punktów do końca tego roku kalendarzowego. Na tym teraz warto się skupić, ponieważ straconych punktów już nie nadrobimy, ale jest jeszcze wiele punktów do zdobycia, jest o co walczyć, więc nie możemy się poddać. Plus czeka nas jeszcze spotkanie w Pucharze Polski, którego nie możemy zawalić.
    Przed nami cztery ciekawe i ważne mecze w lidze. Na naszą korzyść działa fakt, graliśmy już z każdym zespołem z czołówki, więc teraz czekają nas spotkania z teoretycznie mniej silnymi zespołami, co oczywiście nie oznacza, że mamy ich zlekceważyć. Dwa z tych spotkań zagramy u siebie, więc może nam pomóc atut własnego boiska. Kluczem do zgarnięcia pełnej puli, czyli 12 punktów będzie na pewno dobra gra w obronie, dobra skuteczność i wreszcie lepsza gra w meczach wyjazdowych. Jeśli te warunki zostaną spełnione, to wierzę, że możemy zdobyć komplet 12 punktów i udanie zakończyć rundę jesienną. Każda pomyłka, każde potknięcie będzie nas drogo kosztować. W teorii cały czas mamy szansę na mistrzostwo Polski, a nawet na dublet, ale jeśli takie spotkania jak z Jagiellonią czy Cracovią będą się powtarzać i nie poprawimy przynajmniej punktowania na wyjazdach, to o mistrzostwie będziemy mogli zapomnieć. Świetnie, że własny stadion to twierdza, gdzie jesteśmy niepokonani i zdobywamy dużo punktów, ale trzeba też wygrywać i zdobywać punkty w meczach wyjazdowych. Jak jednak będzie i jak zakończy się runda jesienna i cały sezon 2023/2024 czas pokaże. Kibice mają jednak prawa oczekiwać sukcesów i trofeów, tym bardziej biorąc pod uwagę naszą kadrę, która na papierze wygląda dobrze i powinna walczyć o dublet. Oczekiwania są więc zrozumiałe. Mimo wszystko – dopóki piłka w grze, to niech drużyna i trener walczą o sukcesy i trofea.