Nie wszystko było źle

John van den Brom w kiepskim stylu pożegnał się z Lechem Poznań, który i tak długo wytrzymał z decyzją o zwolnieniu Holendra. Ostatnie pół roku ma ogromy wpływ na ocenę pracy doświadczonego trenera święcącego w Polsce swój największy sukces w europejskich pucharach.

Przez całą jesień kibice i media wytykali Holendrowi różne rzeczy, do których nie ma już sensu kolejny raz wracać. Każdy zna zarzuty kierowane w stronę Johna van den Broma, pamięta m.in. o najwyższej porażce od ponad 23 lat, o 4 przegranych ze Śląskiem Wrocław, o Spartaku Trnava czy o słynnych okresach przygotowawczych. Ostatnio każdy mówi czy pisze o Holendrze sporo i głównie niekorzystnie. Po niedawnym przypomnieniu 81 meczów Lecha Poznań za jego kadencji pora przypomnieć dobre wydarzenia czy spotkania, które miały miejsce w czasie półtorarocznej pracy van den Broma w Polsce.

null

John van den Brom pierwszy raz zaimponował po nieco ponad miesiącu od pierwszego meczu w sezonie 2022/2023. Zespół w drugiej połowie sierpnia zaczął rosnąć i niespodziewanie szybko wyszedł z kryzysu. Wydawało się, że Lech Poznań po fatalnym starcie rozgrywek ligowych (tylko punkt w pierwszych trzech kolejkach) ugrzęźnie w strefie spadkowej na wiele tygodni. W rzeczywistości John van den Brom jak żaden inny trener w ostatnich latach wydobył drużynę z kryzysu i to grając co 3-4 dni. Na przełomie sierpnia oraz września 2022 roku niebiesko-biali wygrali 3 ligowe mecze z rzędu znaczącego poprawiając swoją lokatę w Ekstraklasie.

null

Jesienią 2022 przyszły efektowne, pamiętne mecze z Austrią Wiedeń 4:1 czy z Villarrealem 3:0, po którym Kolejorz awansował do fazy pucharowej Ligi Konferencji. Już na zawsze będzie mówiło się o Johnie van den Bromie jako o trenerze, który brał udział w wielkich spotkaniach Lecha Poznań na arenie międzynarodowej. Ponadto Holender stał się pierwszym od ponad 9 lat szkoleniowcem naszego klubu potrafiącym wygrać w nieszczęsnym, niegościnnym Białymstoku.

null

John van den Brom umocnił się w Lechowej historii a nawet polskiej piłki wiosną tego roku. Dojście do 1/4 finału Ligi Konferencji to największy międzynarodowy sukces zarówno Holendra, jak i naszego klubu. Van den Brom został pierwszym trenerem od ponad 20 lat, który szkoląc polską drużynę umiał z nią wygrać pucharowy dwumecz w rundzie wiosennej. Europejskie wyniki, jakie zanotował był już trener będą wspominane przez wiele, wiele lat. Przez lata nikt inny może nawet nie zbliżyć się do niektórych Lechowych rekordów Holendra, który m.in. poprowadził Lecha Poznań w Europie aż 24 razy!

null

Na tym nie kończą się dobre Lechowe wydarzenia za czasów urzędowania poprzedniego szkoleniowca. W przyszłości na pewno będzie wspominany mecz mający miejsce w dniu 101. rocznicy założenia Kolejorza, który 19 marca 2023 roku przegrywając w Łodzi 0:1 (w 71 minucie) i tak wygrał z Widzewem 2:1 strzelając 2 gole w ciągu 5 minut (w 78 minucie Lech prowadził już 2:1). Ostatnim dużym plusem pracy 57-latka w naszym kraju był niespodziewanie dobry finisz sezonu 2022/2023, w którym John van den Brom zadziwił wszystkich i mocno zaimponował kibicom.

null

Na finiszu tamtych rozgrywek Kolejorz grał o udział w europejskich pucharach 2023/2024. Po domowej porażce z Górnikiem Zabrze dnia 30 kwietnia już mało kto wierzył w wyprzedzenie Pogoni Szczecin oraz w 3. miejsce. John van den Brom postanowił zresztą odpuścić piłkarzom, zmniejszył obciążenia treningowe, niektórym zawodnikom zaczął dawać wolne, w tamtym okresie niektórzy gracze byli zdrowi, a jednak nie brali udziału w wybranych meczach. Mimo to, Lech Poznań w końcówce poprzedniego sezonu wyglądał wręcz olśniewająco, lekko, świetnie grał w piłkę i wygrał 4 z rzędu spotkania bez straty gola co dało 3. miejsce, brązowy medal i pewny awans do europejskich pucharów.

null

W ostatnich spotkaniach tamtych rozgrywek Kolejorz bez m.in. Antonio Milicia i Mikaela Ishaka a z Filipem Marchwińskim na dziewiątce pokonał Cracovię 3:0, ograł Raków w Częstochowie 2:0, wygrał w Kielcach z Koroną 3:0 a na końcu po zwycięstwie 2:0 nad Jagiellonią Białystok wszyscy mogli odebrać brązowe medale Mistrzostw Polski. John van den Brom to najlepszy zagraniczny trener w historii Kolejorza, który zapisał się w jego historii wspomnianym medalem oraz 1/4 finału Ligi Konferencji. Dzięki tym osiągnięciom jego nazwisko często będzie pojawiało się w dyskusjach kibiców czy w tekstach na KKSLECH.com i to przez wiele lat.

null

Najbardziej utytułowani trenerzy Lecha Poznań na krajowym podwórku:

Wojciech Łazarek – Mistrz Polski 1983 i 1984, Puchar Polski 1982 i 1984
Maciej Skorża – Mistrz Polski 2015 i 2022, Superpuchar Polski 2015
Henryk Apostel – Mistrz Polski 1992 i 1993, Superpuchar Polski 1992
Jerzy Kopa – Mistrz Polski 1990, Superpuchar Polski 1990, Brąz Mistrzostw Polski 1978
Andrzej Strugarek – Mistrz Polski 1990, Superpuchar Polski 1990
Jacek Zieliński – Mistrz Polski 2010, Superpuchar Polski 2009
Czesław Michniewicz – Puchar Polski 2004, Superpuchar Polski 2004
Franciszek Smuda – Puchar Polski 2009, Brąz Mistrzostw Polski 2009
Roman Jakóbczak – Mistrz Polski 1993
Grzegorz Szerszenowicz – Puchar Polski 1988
Mariusz Rumak – Srebro Mistrzostw Polski 2013 i 2014
Dariusz Żuraw – Srebro Mistrzostw Polski 2020
Antoni Bottcher – Brąz Mistrzostw Polski 1949 i 1950
Nenad Bjelica – Brąz Mistrzostw Polski 2017 i 2018
Artur Walter – Brąz Mistrzostw Polski 1950
Franciszek Bródka – Brąz Mistrzostw Polski 1950
John van den Brom – Brąz Mistrzostw Polski 2023
Jan Urban – Superpuchar Polski 2016

null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





27 komentarzy

  1. Kosi pisze:

    Brom bedzie wspominany za 1/4 LKE i za Trnawie. To sie od niego oderwie, ogolnie rzadko sie zdarza, zeby ktos tyle osiagnal w Europie i za 4 miesiace wszystko zaprzepascil. Medal ok jednak w obecnych czasach mysle, ze wiecej trenerow bedzie zdobywalo sam medal.

    • tomek27 pisze:

      Sam medal pewnie tak ,ale czy grając jednoczesnie w Europie , chociazby tylko w grupie jesienią ? Ilu było trenerów ktorzy polegli gdy mieli łączyc lige z pucharami ? Skorza , Zielinski . Zeszły sezon był niemal wybitny jak na Lecha , ten bardzo słabo

  2. kri$$ pisze:

    Tak pół, żartem pół serio:
    Gdyby nie było porażki z Trnavą. to mielibyśmy teraz lidera.
    Dlaczego?
    JVDB nie umie grać co 7 dni. I do tego mieć co miesiąc przerwę reprezentacyjną.
    On umie grać tylko co 3 dni.
    To tak na poprawę humoru przed świetami 🙂

  3. J5 pisze:

    Ja bym oddzielił grę w lidze od gry w pucharach. Na arenie międzynarodowej nikt zapewne nie analizował tak szczegółowo gry naszej drużyny, mało kto grał agresywnie i brutalnie, preferując grę techniczną, starając się szybko przedostać pod bramkę. Nierozszyfrowany Lech z van den Bromem na ławce grał z polotem i skutecznie. W odróżnieniu od gry Lecha w Europie za Skorży i Żurawia, w LKE grały drużyny słabsze lub majace za sobą kłopoty w rodzimych ligach, i nie było tak trudno wyjść z grupy i wygrać mecze na wiosnę. Nawet w tym sezonie polski klub będzie grał wiosną nie będąc na straconej pozycji. Dzięki LKE teraz jest łatwiej. Co innego w Ekstraklasie. Co prawda Lech już rozluźniony, z doświadczeniem z pucharów, będąc na fali łatwo sobie poradził z 4 rywalami, ale po złych przygotowaniach do sezonu, podczas gry z przygotowanymi na jedną taktykę naszego zespołu rywalowi, już poszło łatwo, a trener Trnavy były gracz Ekstraklasy też wiedział jak poradzić sobie z drużyną van den Broma. Dlatego też słaby trener z Holandii skończył tak jak tego można było się spodziewać. Szkoda tylko że kosztem naszej drużyny i całej lechowej społeczności. Szkoda że Brom odszedł tak późno

  4. 07 pisze:

    Nie byłoby tak źle gdyby troche z nimi popracował i taktycznie ułożył. Poza tym w tym zawodzie nie warto nosić nosa zadartego wyzej niz czoło. Bardzo zozczarował mnie vd Brom tej wiosny. Nibybdoświadczony, a przyjechał Myśliwiec ze znacznie słabszym zespołem i go poskładał jak rower Wigry.

    • tomek27 pisze:

      Z tym poskładaniem to tez takie gadanie . Widzew poskładał Lecha, Radomiak w następnej kolejce poskładał Widzew 3-0 , a w nastepnej Lech skladał Radomiaka jak chciał do momentu czerwonej kartki

  5. olos777 pisze:

    Po prostu szyny były złe,a podwozie też było złe!

  6. John pisze:

    W Europie też na pewno analizowano grę Lecha.
    Problem jest zawsze ten sam,zupełnie inne podejście do meczu, inna koncentracja, inne zaangażowanie.
    A druga sprawa to, że w Europie Lech nie musiał grać tak często w ataku pozycyjnym mając przed sobą całą 11 przeciwnika na własnej połowie.
    Lech bardzo często strzelał bramki po odbiorze piłki, z szybkiego kontrataku, i tak też najłatwiej zdobywa się bramki w ekstraklasie,tak też rywale Lecha często Lecha punktują, wykorzystując nieporadność w ataku pozycyjnym, jakaś głupia strata, kontra, i przegrywamy, mimo tej optycznej przewagi z której niewiele wynika.
    Bolączka wszystkich, atak pozycyjny, i brak pomysłu.
    Oglądam też inne ligi, i dużo poważniejsze zespoły też mają problem kiedy rywal zamuruje pole karne, i tylko czeka na twój błąd.

    • tomek27 pisze:

      W koncu jakaś trzeźwa ocena tego , co było grane za Broma . Dodam do tego , brak „10” , brak ktory tym bardziej utrudnia atak pozycyjny , bez goscia ktory jest w stanie wymyslić coś ekstra w srodku pola zostaje monotonne męczenie buły bokami

    • Pawelinho pisze:

      Przecież nic nie stało na przeszkodzie, aby były trener mógł ustawić inną taktykę, a nie uparcie trzymać się jednego ustawienia, które później lekko zmodyfikował. Skoro mając piłkarzy, którzy na tej pozycji nie spełniają oczekiwań taktycznych to trenerzy zazwyczaj starają się dostosować taktykę pod piłkarzy jakimi dysponują, a nie na odwrót. On tego nie robił. Przecież skutecznie można też zagrać bez gościa, który da coś ekstra, ale do tego potrzebne są wyćwiczone do znudzenia schematy, a nie laga od Perreiry na napastnika i może się coś uda albo i nie uda. Dlatego ta gra Lecha wyglądała jak wyglądała w rundzie jesiennej oraz w poprzednim sezonie w lidze.

      • tomek27 pisze:

        No pewnie to takie proste przecież . Probował tam grać Sousa ,Marchewa , ostatnio Kvekve , wcześniej Amaralem nic to nie dawało . Nie ma w zespole gościa który umie grać jako „10” i później tak to wygląda . Zobaczymy co Rumak wymyśli skoro wg ciebie to takie proste

      • Pawelinho pisze:

        A gdzie ja napisałem, że coś jest „proste? No ja k***a jebie 🤦‍♀️ Przepraszam za takie słownictwo bo naprawdę bardzo rzadko używam tutaj wulgaryzmów, ale w tym przypadku inaczej po prostu nie mogłem zareagować….no tak w sumie czego innego mogłem się spodziewać 🤦‍♀️ Skoro próbował i nie wychodziło to może warto byłoby zastosować inne rozwiązanie?

      • Pawelinho pisze:

        To na końcu to pytanie retoryczne.

      • tomek27 pisze:

        Też pisze ci że próbował na tej pozycji aż 4 zawodników . Próbował też grać na dwóch napastników , graliśmy także wahadłowymi . To nie jest tak ,ze nie próbował . Przeczytaj co napisał wyżej John i pomyśl trochę . Ostatnie pół roku miał słabe i musiał wylecieć i tyle . Nie uważam że to słaby trener , a twoje teksty typu „ latający tulipan coś tam coś tam…” są na poziomie 4- latka . Trochę więcej szacunku , gość w Lechu wykręcił największy sukces w Europie w całej historii i pewnie za 50 lat będzie tutaj dobrze wspominany

      • Pawelinho pisze:

        Tak tego co osiągnął w europie nikt trenerowi z kraju latających grillowanych tulipanów z CV jakiego tu nigdy wcześniej było (gdybym chciał obrażać to nazwałbym tak jak co poniektórzy nazywali to raz, a dwa ten kraj i tak słynie z „grillowania” i tulipanów więc to nie jest żadna obraza i ma o problem z określeniem tego jaka faktycznie jest ich nazwa lub inaczej jak się identyfikują) nie odbierze bo jest coś czym zapisał się w historii Lecha na zawsze, ale za to co się działo w lidze krytyka się należy i w trakcie poprzednie sezonu, gdzie dopiero w końcówce Lech zaczął grać lepiej. Do tego rozwinął Velde czy „naprawił” 🥕, ale potem znowu zaczął go ustawiać na tzw „10”. Tknął ducha w Ba Louę. Zresztą spójrz na to co napisałem bo lubisz wybiórczo czytać komentarze innych, a pisałem, że później lekko zmodyfikował to ustawienie. Tak ciężko doczytać? Czy wszystko muszę tobie wskazywać palcem bo nie nauczyli ciebie czytać od początku do końca, a może jest to kolejny zbyt długi wpis, którego nie chciało się tobie przeczytać ze zwykłego lenistwa? Naucz się czytać (tak wiem jest to trudne) komentarze od początku do końca bez względu na ich długość to może wtedy dyskusja z tobą będzie wygląda bardziej sensowniej bo jak na razie to wygląda jak dyskusja niemego z głuchym. Ot takie nawiązanie do pewnego całkiem fajnego filmu 🙂 Powtórzę po raz drugi i chyba w tym roku po raz ostatni jako puentę tych twoich wpisów: no ja k….a jebie 🤦‍♀️ Tak wiem jestem w tym momencie złośliwy, ale inaczej nie można. Sorki za zbyt długi komentarz, którego pewnie i tak w całości nie przeczytasz 😂😂😂

      • leftt pisze:

        Ale wiesz, że pisząc o dyskusji niemego z głuchym znowu sam się zaorałeś?

      • tomek27 pisze:

        Nie wiem co tam napisałeś , za długi komentarz , nie chciało mi się czytać . Wesołych Świąt

      • Pawelinho pisze:

        🤦‍♀️

  7. Pawelinho pisze:

    Tak zgadza się nie wszystko co zrobił trener z kraju latających grillowanych tulipanów z CV jakiego tu nigdy wcześniej nie było zrobił źle, ale niestety to co było złe przeważa nad tym tymi dobry. Na plus na pewno poza historycznym wyczynem Lecha w europejskich pucharach czyli ćwierćfinału i wymęczonego podium lub świetną końcówkę sezonu, ale to tylko dlatego, że Lech nie grał już w trybie czwartek/niedziela, gdzie i tak był z tym problem, który przypudrowały europejskie puchary (warto przypomnieć, że podium tak naprawdę Lech zawdzięczał porażce bezpośredniego rywala oraz spełnieniu warunku w postaci zwycięstwa w Zabrzu), a które wyszły na wierzch w obecnym sezonie, w którym trener z kraju latających grillowanych tulipanów przypłacił utratą posady. Chociaż i tak patrząc z perspektywy czasu to zwolnienie powinno nastąpić zaraz po kompromitacji w Trnavie. Z tych plusów to na wyrost można dodać te pojedyncze przypadki opisane w tym artykule oraz np rozwój Velde, który wyrósł mimo swojej nazwijmy to ekstrawagancji na lidera drużyny czy chwilowy wzrost formy Ba Loua albo odbudowanie 🥕 na właściwej dla niego pozycji notującego w końcu sensowne liczby względem minut. Niestety największym mankamentem byłego już szkoleniowca była nie tylko wszechobecna arogancja czy zwykła buta, ale przede wszystkim kroku naprzód bo to co dały europejskie puchary nijak nie przekładało się na rozwój drużyny jako całości bo trener z kraju latających grillowanych tulipanów z CV jakiego tu jeszcze wcześniej nie było opierał nazwijmy to umownie „taktyką” na indywidualnościach głównie w postaci Velde, a tak jednak na dłuższą metę tego typu podejście w tak specyficznej lidze jaką jest Ekstraklasa nijak nie ma racji bytu i tak to musiało się skończyć i pod tym względem szkoda zmarnowanej rundy jesiennej.

  8. Kibic z Bydgoszczy pisze:

    Oczywiście, że nie wszystko było źle.
    Za grę w pucharach w sezonie 2022/2023 należy Brumowi podziękować.
    A po odpadnięciu ze Spartakiem Trnava należałoby mu podziękować już całkiem.

    • Pawelinho pisze:

      Otóż to, ale z drugiej strony skoro naważył piwa po związanym ze skopanymi przygotowania oraz kompromitacji z Trnavą wtedy byłem zdania, że powinien je wypić. Nie wypił do końca to poleciał. Proste. Chociaż teraz po czasie można napisać, że poleciał za późno.

  9. jerry21 pisze:

    Historię polskich klubów pisze się meczami w europejskich pucharach.
    Nie w naszej lidze ale właśnie w Europie. To się pamięta po latach.
    Tak jak Smudzie każdy pamięta niezapomniane boje pucharowe a nie to że przez trzy sezony nie zdobył mistrza.
    Podobnie wcześniejsze mecze z Liverpoolem, Athletic Bilbao, Barceloną czy Kubę.
    Tak i ja zapamiętam VD Broma.
    Spotkania z Austrią Wiedeń, Villareal czy wyjazd z Fiorentiną.
    Niezapomniane chwile…
    Za to cenię tego trenera, to trzeba mu oddać.
    Mecze w pucharach aż do kwietnia, świetna końcówka rundy wiosennej i podium, trzecie miejsce. Za to dziękuję.
    Cieniem na jego pracy kładzie się ta jesień.
    Klęska ze słabiutką Trnawą, zawalone wcześniej przygotowania.
    Blamaż w Szczecinie, porażki przy Bułgarskiej…
    To druga strona medalu.
    Ale oceniając go trzeba pamiętać o wszystkim, docenić co dobre i skrytykować co złe.
    Nie można napisać tylko ” niech wyp…..la ” i nic więcej.
    A niektórzy tak go ocenili, no cóż pamięć u nich dobra ale krótka jak to mówią…

  10. jerry21 pisze:

    Sprostowanie.
    Wkradł się śmieszny błąd do mojego tekstu powyżej.
    Miało być „Juve” a nie „Kube”
    Sorry

  11. melon771 pisze:

    Jak dla mnie JVDB w zeszłym sezonie zrobił to co każdy fan football manager’ a, a dokładniej dobrze rotował składem. Do dało mu stosunkowo optymalne łączenie pucharów z ligą.

  12. Przemo33 pisze:

    To prawda, nie wszystko, co robił van den Brom było złe. Były też dobre chwile, momenty, trochę wspaniałych zwycięstw, o których będziemy pamiętać i do nich wracać. Przede wszystkim duży, wielki sukces, jakim był ćwierćfinał Ligi Konferencji, gdzie mieliśmy nawet szansę na awans do półfinału. Po spotkaniu z Fiorentiną można było czuć duży niedosyt, ale także dumę z piłkarzy i trenera Lecha. Do tego szybie wyjście z kryzysu na początku swojej pracy w Lechu i bardzo udane zakończenie sezonu, w którym całkiem nieźle udało się połączyć grę na dwóch frontach. Za to wszystko jak najbardziej można i warto podziękować już byłemu trenerowi Bromowi. Bo nie wszystko, co robił, było złe.
    Niestety dla niego tych złych rzeczy, chwil, momentów i kompromitacji było więcej, niż tych dobrych rzeczy, co ostatecznie w połączeniu z brakiem progresu, pomysłu na grę Lecha i nie tylko przyczyniło się do zwolnienia holenderskiego trenera. Ale za te kilka rzeczy, które zostały wymienione wyżej, za ćwierćfinał Ligi Konferencji, brązowy medal poprzedniego sezonu oraz za poprzedni sezon chciałem trenerowi Bromowi podziękować. A także życzyć powodzenia w dalszej karierze.

Dodaj komentarz