Pierwsza przygoda Rumaka w Lechu. Wicemistrzostwa i kompromitacje

17 grudnia pierwszą drużynę przejął Mariusz Rumak. Dla 46-letniego trenera pracującego ostatnio w akademii Lecha Poznań to powrót na trenerską ławkę Kolejorza po blisko 10 latach. Wczesną wiosną 2012 roku Rumak będący asystentem Jose Bakero przejął zespół po zwolnionym Hiszpanie, miał być szkoleniowcem tymczasowym a został na dłużej.




Mariusz Rumak jest jednym z nielicznych trenerów, który otrzymuje w Lechu Poznań drugą szansę. Jego pierwsza kadencja składała się z ponad 100 meczów, w których Kolejorz wygrał 55 razy. Zdobył dwa pierwsze wicemistrzostwa w historii klubu, ale też kilka razy skompromitował się. Mariusz Rumak doprowadził do największych klęsk w historii Lecha Poznań, o których wielu kibiców po jego powrocie znowu sobie przypomniało, w tym również o rekordowym współczynniku 23.650, jaki został roztrwoniony. Już po świętach można przypomnieć czas od lutego 2012 do sierpnia 2014, kiedy trenerem Kolejorza był stary-nowy szkoleniowiec z akademii.

Pierwsza runda dająca puchary

Mariusz Rumak przejął Lecha Poznań krótko fatalnym starcie w rundzie wiosennej 2012. Kolejorz na inaugurację wiosny przegrał u siebie z GKS-em Bełchatów 0:1, później poległ z Ruchem w Chorzowie 0:3 (ostatnia porażka Lecha z tym rywalem) i Jose Bakero jeszcze nie dojechał autokarem do Poznania, a już otrzymał informację o zwolnieniu. Ze względów m.in. oszczędnościowych klub nie szukał wtedy nowego trenera, tymczasowo zespół objął asystent Hiszpana, czyli Mariusz Rumak mający wówczas 35 lat.

Drużynę Kolejorza przejął trener specjalizujący się w szkoleniu młodzieży, który osiągał z nią sukcesy w rozwijającej się wtedy klubowej akademii. Mariusz Rumak na ławce pierwszego zespołu zadebiutował 9 marca 2012 roku od remisu z Wisłą w Krakowie (0:0). Później przegrał 3 kolejne mecze bez zdobycia choćby gola odpadając m.in. z Wisłą Kraków w 1/4 finału Pucharu Polski (2 porażki 0:1). Co ciekawe do dziś jest to ostatnie odpadnięcie Kolejorza w ćwierćfinale oraz przedostatnie wiosną z rozgrywek o krajowy puchar. Od 20 marca 2012 roku ekipie Lecha Poznań została już tylko Ekstraklasa. Do przełamania po serii 6 gier bez wygranej i to bez zdobycia gola doszło 25 marca, kiedy Lech ograł u siebie Śląsk Wrocław 2:0.

Lech Poznań wygrał 3 mecze z rzędu u siebie. Później w okresie Wielkanocy pojechał do Kielc, gdzie przegrywając 0:2 wyciągnął remis 2:2. Następnie wygrał kolejne 4 mecze triumfując m.in. nad Legią w Warszawie 1:0 (prowadził ją Maciej Skorża) czy 3 maja u siebie 1:0. Tego dnia Lech Poznań po pokonaniu Podbeskidzia Bielsko-Biała zapewnił sobie matematyczny powrót do europejskich pucharów. Wówczas nasz zespół był trzeci, brązowy medal stracił w ostatniej kolejce remisując w Łodzi z Widzewem 0:0. Niemniej od porażki 20 marca do końca sezonu Kolejorz zaliczył bilans 7-2-0.

null

Pierwsze kompromitacje, pierwsze wicemistrzostwo

Lech sezon 2012/2013 zaczął już 5 lipca 2012 od dwumeczu z kazachskim Zhetysu Tałdykorgan. Miesiąc później poznaniaków nie było już w Lidze Europy i Pucharze Polski. 9 sierpnia Lech po domowej wygranej nad AIK-iem Solna 1:0 odpadł w III rundzie eliminacyjnej Ligi Europy, ponieważ nieco wcześniej poległ w Szwecji aż 0:3. Trzy dni później przegrał jeszcze w Grudziądzu po dogrywce 1:2 i tak poznaniakom tuż przed ligowym sezonem pozostał tylko jeden front. Sezon 2012/2013 piłkarskiej Ekstraklasy w naszym przypadku ruszył dopiero 18 sierpnia, na jego inaugurację Kolejorz rozbił u siebie Ruch Chorzów 4:0. Tamten sezon był specyficzny, bowiem Lech mający problemy w ataku pozycyjnym regularnie tracił punkty u siebie a regularnie zdobywał je na wyjazdach, gdzie mógł grać z kontry. Był okres, w którym Lech miał 4 domowe porażki z rzędu ulegając u siebie Jagiellonii 0:2, Legii 1:3, Śląskowi 0:3 i już wiosną 2013 roku Polonii 0:1. Lech zaczął dobrze łączyć grę u siebie z grą na wyjazdach dopiero wiosną 2013 roku, kiedy wygrał 7 meczów z rzędu łatwo pokonując m.in. Zagłębie 3:1 (ostatni gol Reissa), Widzew 4:0 czy Wisłę 1:0. Później poznaniacy walczący o tytuł pojechali do Warszawy, gdzie przegrali z Legią 0:1 musząc zadowolić się tylko wicemistrzostwem. W tamtym sezonie pierwsze wicemistrzostwo Polski w historii klubu nie było złe. Legia wydawała się być poza zasięgiem, Lech skończył 6 oczek za nią i aż 14 punktów przed trzecim Śląskiem. Poznaniacy zanotowali wówczas imponujący bilans wyjazdowy 12-1-2, gole: 22:7. W ostatniej kolejce pokonali u siebie Koronę 2:0, po tym meczu kariery zakończyli Piotr Reiss oraz Ivan Djurdjević.

null

Drugie wicemistrzostwo, następne kompromitacje

Lato 2013 znowu zostało zmarnowane. Lech Poznań po raz 2 z rzędu odpadł w III rundzie eliminacyjnej Ligi Europy kompromitując się tym razem Żalgirisem Wilno (odpadł bramkami – 0:1 na wyjeździe, 2:1 u siebie). Po odpadnięciu w Ekstraklasie grał w kratkę przegrywając m.in. w Krakowie przy Reymonta (ostatnia dotąd wyjazdowa porażka z Wisłą), z Pogonią u siebie czy w Białymstoku. W końcu przyszedł mecz 1/8 finału Pucharu Polski z Miedzią w Legnicy (6 listopada 2013), w którym Lech za kadencji Rumaka znowu się ośmieszył. Efektowna wygrana nad Cracovią w Krakowie 6:1 nic nie zmieniła, już w lutym 2014 roku zespół Lecha ponownie się ośmieszył przegrywając w Szczecinie 1:5 po kompromitacji Huberta Wołąkiewicza w obronie i kilku golach Marcina Robaka. Parę dni po tamtej porażce Lech sam rozbił Piasta 4:0, jednak formę ustabilizował dopiero w kwietniu, gdy m.in. pokonał Jagiellonię 6:1 czy Wisłę 3:0 notując serię 5 zwycięstw z rzędu zakończoną porażką w Gdańsku. Po niej było już jasne, że Lech znowu nie zdobędzie tytułu Mistrza Polski, wicemistrzostwo przypieczętował pod koniec maja domowym zwycięstwem na Ruchem 4:0. Sezon 2012/2013 był pierwszym z reformą ESA 37, w której mieliśmy grupę mistrzowską + dzielenie punktów po 30. kolejce. Nic nam to nie dało, tym razem strata Lecha do Legii była większa, tamte rozgrywki były inne od sezonu 2011/2012, w nich dla odmiany Lech więcej punktów zbierał u siebie (bilans w Poznaniu – 14-4-1, gole: 44:15).

Największe hańby w historii klubu

Sezon 2013/2014 rozpoczęliśmy od domowej wygranej przy pustych trybunach nad Piastem 4:0 (hat-trick Vojo Ubiparipa) i odrobieniem strat z Kalju Nomme u siebie (w Estonii było 0:1). Niedługo później Lech Poznań za kadencji Mariusza Rumaka znowu się skompromitował odpadając 3 raz z rzędu w III rundzie kwalifikacyjnej Ligi Europy (tym razem ze Stjarnan Gardbaer 0:1 i 0:0). Rumak zmarnował doskonały klubowy współczynnik UEFA na poziomie 23.650 i niedługo później w końcu został zwolniony. Przed odejściem na koniec swojej przygody z Lechem Poznań dnia 10 sierpnia 2014 roku pokonał jeszcze Lechię w Gdańsku 2:1. Tamto spotkanie było specyficzne, bowiem Lech przegrywał w nim 0:1, na końcu wygrał 2:1 po 2 golach w końcówce Łukasza Teodorczyka, któremu asystował Tomasz Kędziora.

null

Wiele efektownych zwycięstw

Mariusz Rumak doprowadzi do największych klęsk w historii klubu, żaden trener nie skompromitował Kolejorza aż 4 razy. Porażkę z AIK-iem Solna można było jeszcze przeboleć, Żalgirisu Wilno, Stjarnanu Gardabaer, Olimpii Grudziądz i Miedzi Legnica już nie. Kolejorza za kadencji Mariusza Rumaka cechowała nierówna forma. Lech po wspomnianych wyżej hańbach często od razu wygrywał, regularnie zwyciężał wysoko, za kadencji Mariusza Rumaka było kilka efektownych zwycięstw. Lech potrafił m.in. wygrać przedostatni raz w historii w Białymstoku, rozbić Widzew, Piasta czy Ruch po 4:0, Jagiellonię 6:1, triumfował w Szczecinie 2:0, na Cracovii aż 6:1, raz zdobył Łazienkowską czy wygrał w Gdańsku już na nowym stadionie aż 4:1. Zdarzały się serię 3, 4 a nawet 7 zwycięstw z rzędu, które finalnie i tak nie pozwoliły nic zdobyć. Mariusz Rumak koncertowo zawalił wszystkie pucharowe rozgrywki, ale za to w Ekstraklasie tamten Lech Poznań punktował przyzwoicie będąc 2 razy z rzędu wicemistrzem Polski. Teraz wicemistrzostwo nikogo nie zadowala, w tamtych czasach 2. miejsce nie było jeszcze takie złe.

null

Przyzwoite transfery, przyzwoite okresy przygotowawcze

Lech Poznań z lat 2012-2014 prowadzony przez Mariusza Rumaka kojarzył się nie tylko z pucharowymi kompromitacjami. W tamtych czasach Lech przeprowadzał mało transferów, ale ruchy były konkretne i najczęściej wzmacniały drużynę stopniowo zwiększając jakość zespołu. Wtedy przyszli m.in. Kasper Hamalainen, Paulus Arajuuri, Kebba Ceesay, Łukasz Teodorczyk, Barry Douglas, Szymon Pawłowski, Darko Jevtić czy Gergo Lovrencsics. Sam Rumak potrafił wprowadzać młodzież. To za jego kadencji do zespołu weszli choćby Marcin Kamiński, Karol Linetty, Szymon Drewniak, Tomasz Kędziora, Dawid Kownacki czy rozwinął się Mateusz Możdżeń.

Drużyny Mariusza Rumaka przeważnie dobrze wyglądały po zimowych przygotowaniach. Tak było wiosną 2013 i wiosną 2014 roku, gorzej było latem, gdy ten trener nie panował nad zespołem. Wyniki w sparingach były różne. Na przykład zimą 2013 roku przeciętne rezultaty w grach kontrolnych zupełnie nie przełożyły się na wyniki osiągane w pojedynkach o stawkę, rok później zimą 2014 dobre sparingi dały już owoce w wiosennych spotkaniach o stawkę. Był też jeden letni okres przygotowawczy, w którym Lech Poznań grał świetnie w sparingach, pokonał np. uczestnika Ligi Mistrzów z Danii, a później w tych najważniejszych letnich meczach miał problemy.

null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





24 komentarze

  1. Kibic z Bydgoszczy pisze:

    Mam mieszane uczucia. Więcej się boję, co to się wydarzy niż jestem przy nadziei, ale różnie to w życiu bywa. Zawsze liczy się na to, że nowa miotła pozamiata ten cały bałagan, ale Mariusz już w Lechu był…
    Mimo wszystko nikogo w naszej rodzinie nie można skreślać, żadnego sympatyka Lecha Poznań. Ale czym się sugerował nasz prezes dając mu kolejny kredyt zaufania i to na pół roku? No chyba nie muszę każdemu z osobna tłumaczyć.
    Trzymam kciuki za trenera, uczucia które są we mnie wykładam od razu, a na oceny przyjdzie czas.

    • marcinos pisze:

      Rumak w lidze gwarantował przyzwoity poziom, był pod ręką i był tani. Przygotowań nie powinien zepsuć tak jak Brom – a drużynę ma bardzo silną. Na pewno będzie zmotywowany i liczę na niespodziankę typu puchar oraz awans do Europy.

      • Kibic z Bydgoszczy pisze:

        Wiadoma sprawa, również w tym upatruję szansy. Zobaczymy jak to będzie. Wierzyć tzreba 🙂

  2. Grossadmiral pisze:

    Cała nadzieja że Rumakson zmądrzał przez te ponad 10 lat. 35 lat jak zaczynał pracę w dużym klubie na własne konto w tedy to był żółtodziób rzucony na głęboką wodę. Jeszcze druga kwestia o której myślę trochę zapomniano bo sztab szkoleniowy to też był i mniejszy i gorszy jakościowo co też pewnie było kamyczkiem do klęsk. Sympatyczyny trener bramkarzy Kubiak to może jeszcze był ok ale Kasprzak to top krajowy nie jest lekko mówiąc no i drugi trener Cyrak. Trener Cyrak jak dobrze wiadomo kariery w fachu nie zrobił a jego jakość szkoleniową zakwestionowało oficjalnie dwóch grajków Muraś i Ślusarz zapewne nie wzieło się to z niczego i sobie nie wymyślili tego. Dodatkowo rozstano się z nimi osłabiając drużynę jakościowo i chyba trochę mentalnie ale niestety słusznie bo nie powinni tak zareagować na forum. Nie twierdzę że to miało jakiś niewiarygodny wpływ ale skompletowany sztab no nie pomagał więc miejmy nadzieję że nowy będzie wartością dodaną. Patrząc nawet globalnie to w Lechu sztab szkoleniowy co ze smutkiem stwierdzam najczęściej jest niewystarczający jakościowo.

  3. mario pisze:

    w karierze więcej upadków niż wzlotów. W samym Lechu dał nam więcej łez niż radości. Nigdy nie powinien w Lechu dostać drugiej szansy, a przynajmniej nie powinien jej dostać do czasu aż wszyscy nie zobaczymy, że jest już lepszym i dojrzalszym trenerem. Mało tego, nie powinien dostać takiej fuchy jak trener, czy koordynator ds rozwoju trenerów w Akademii, bo jest to jakiś cyrk.
    Niemniej jednak jestem w stanie zrozumieć ciąg logiczny w myśleniu Rutka, w wyniku którego Rumak znalazł się na ławce jako pierwszy strażak pierwszej drużyny.
    Sklamalbym, gdybym powiedział, że nie mam nadziei na to, że ugasi pożar. Ale swoją nadzieję opieram nie na przesłankach twardych, a jedynie na przesłankach miękkich. Nie za bardzo wierzę w twarde umiejętności Rumaka, choć jestem zdania, że na tyle się zna, że da radę zespół ustawiać taktycznie. Najbardziej jednak wierzę w jego ambicję, siłę woli, chęć zrewanżowania się przed klubem i kibicami. Uważam, że Rumak będzie cholernie zmotywowany. Wielki Szu mówił do taksówkarza przed finałową grą: wygrasz – będą z ciebie ludzie, przegrasz – będziesz nikim ( czy jakoś tak). Z Rumakiem jest podobnie. Uda mu się – wróci na karuzelę, nie da rady – pewnie już na nią nie wróci.
    Życzę mu powodzenia ale jednocześnie przestrzegam i proszę – nie spierdol tego.

  4. Pawelinho pisze:

    To jest trener, który po Lechu nie poradził sobie kolejno w Zawiszy Bydgoszcz, Śląsku Wrocław, Niecieczy, Odry Opole czy reprezentacji u-19. W przypadku poprzedniej nazwijmy to kadencji poza solidną grą w lidze przychodziły kompromitacje porównywalnymi obecnie z tą Trnavską. W lidze jego Lech wyglądał solidnie, ale rysą i to bardzo ogromną pozostają niestety te kompromitujące porażki w europejskich pucharach oraz brak trofeów, gdzie najgroźniejszym rywalem wówczas była cska warszawa z czajkowskiej 3. Najważniejszy cel krótkofalowy to nie spierdzielić okresu przygotowawczego jak to miał zrobił były trener z kraju latających grillowanych tulipanów z CV jakiego tu nigdy wcześniej nie było, a którego na szczęście w Lechu już nie ma. Mimo wszystko pozycje wyjściową ma całkiem niezłą czyli ćwierćfinał PP oraz trzecie miejsce w lidze. Czy Rumak temu podoła? Czas tak naprawdę pokaże czy to był dobry wybór.

  5. 07 pisze:

    Teraz dostanie zupełnie inny zespół. Jak na polskie warunki bardzo mocny zespół. Jakościowo i ilościowo 2 póoki wyżej niż miał wcześniej. Mam nadzieje że zarząd tym razem wesprze go mocnym sztabem co brakowało wcześniej. Powiedzmy to sobie otwarcie – jeśli teraz nie osiągnie dobrego wyniku to już temat trenerki mimo młodego wieku bedzie skończony.

    • tomek27 pisze:

      2 póki wyzej ?
      Na bramce był Buric – na pewno gorszy nie był niz Mrozek – wg mnie mały plus dla Burica
      Cessey – Joel – plus dla Joela
      Daglas w prime – dzisiejszy Daglas – plus dla Daglasa prime
      Srodek obrony – Wołakiewicz /arboleda – kontra Milic/Salamon – plus dla tej drugiej pary
      Skrzydla Tonev/ Lovrencis – Velde / Balua – plus dla tej pierwszej pary
      Srodek – Muraś / Trałka – Muras Kalstrom wg na plus pierwsz para
      „10” – Jevtic – Marchewa – na plus Jevtic
      atak Ubiparip – Ishak – na plus Ishak
      Gdzie te dwie pólki wyzej ?
      Moze jesli chodzi o ławke ,ale pierszwa 11stka porównywalna

      • smigol pisze:

        Nie twierdzę bynajmniej że aktualny Lech jest o dwie półki wyżej od tamtego.

        Moim zdaniem Velde jest lepszy od Toneva czy Lovrencisa. Tralka grał tylko do tyłu a Jevtič był lepszy od Marchwinskiego ale tylko kiedy mu się chciało. Zazwyczaj mu sie nie chciało.

      • F@n pisze:

        @smigol, Gadasz bzdury, kogoś takiego jak Jevtić to właśnie nam teraz brakuje to raz. Obecnie Radek Murawski gra dokładnie tak jak Trałka, tylko do tyłu.

        @tomek27, Trzeba porównywać każdy sezon Rumaka z osobna, bo nie grali przecież ci sami zawodnicy

      • tomek27 pisze:

        Smigol
        Velde moze i jest lepszy od Toneva i Loverncisa ,ale jak to zestawisz do pary Velde /Balua vs Tonev /Lovrencis ,to wolałbym tę drugą parę , bo to byli dwaj dobrzy grajkowie ,a Balua takim nie jest .
        Jevtic – Marchewa to nawet nie ma co porównywać , bo tutaj jest przepaść
        Muraś wg mnie ten sam kaliber co Trałka , typowe drwale. A Trałka to nawet potrafił dołożyc bramke z główki

        Fan
        No z głowy jechałem , tak chyba wyglądały poczatki Rumaka , wiec zestawiam to teraz z początkiem w Lechu ,ale mogłem cos pomylić

        Wg mnie składy są porównywalne , na pewno żadne dwie pólki wyzej , jak napisałem pewnie po połowie tych grajków miało by miejsce gdyby zestawic jedną 11-stkę

      • tomek27 pisze:

        Nawet jak tak patrze , to miejsce w dzisiejszym Lechu mieliby – Buric, Arboleda , LO ( Luis czy tamten Daglas ) , Tonev / Lovrencis za Balua , Rafał Murawski kosztem Radka i Jevtic ,czyli 6-sciu ,a tylko 5-ciu z dzisiejszego Lecha

      • leftt pisze:

        Co do Arboledy to miałbym baaardzo poważne wątpliwości. To już nie był Maniek z czasów Smudy i Zielińskiego. Długie kontuzje, nieudane powroty, fala krytyki na koniec.

      • tomek27 pisze:

        No tak ,ale forma to trochę inna bajka . Rownie dobrze mozna powiedzieć ,ze dzisiejszy Ishak jest gorszy niz np Teodorczyk w prime , forma Salamona to tez niewiadoma ,a Milic juz dawno gra tragicznie

      • Bart pisze:

        Hola hola, ale Jevtić przyszedł latem 2014, a zaraz po jego przyjściu Rumak został zwolniony. Zresztą, Rumak wystawiał Jevticia na ósemce bo wtedy były kontuzje Linettego i Trałki i brakowało nam defensywnych pomocników. W takich warunkach pracował Rumak – może i miał przyzwoitą jedenastkę, ale często musiał rzeźbić bo głębii składu nie było żadnej. Jak porównujemy składy, to porównujmy fińskiego kłamczucha, bo to on za pierwszego Rumaka był podstawową dziesiątką. A to i tak nie zawsze, bo przecież Kłamalainen przyszedł zimą 2013 i całą jesień 2012 graliśmy bez etatowej dziesiątki, a Rumak wtedy uprawiał prowizorkę i na dziesiątce wystawiał na zmianę Lovrencsicsa, Możdżenia, Drewniaka, Toneva i Be(l)esia. A co do Douglasa – Barry przyszedł do nas latem 2013 a grać zaczął dopiero jesienią bo na dzień dobry złapał jakąś poważną kontuzję. Wcześniej przez półtora roku Rumak miał na lewą obronę tylko starzejącego się Henriqueza i jeśli on nie był dostępny to też musiał rzeźbić. Wydaje mi się że pod nieobecność Henriqueza na lewej obronie grał wtedy Wołąkiewicz albo Djuka.

        Dlatego jeśli porównujmy Lecha dzisiejszego i Lecha z lat 12-14, to porównujmy głębię składu. Wtedy jak ktoś wypadał to trzeba było rzeźbić prowizorkę i wystawiać ludzi na nieswoich pozycjach albo wystawiać młodzież, a teraz na każdą pozycję mamy po dwóch niemal równorzędnych piłkarzy. Jesteśmy w stanie wystawić dwie porównywalne jedenastki. Dysponowanie taką kadrą to jest nieporównywalnie większy komfort pracy.

      • tomek27 pisze:

        No być może Jevtic przyszedł później . Ale i tak Hamalainen grał dużo lepiej na 10 niż Marchewa , który grać tam nie umie w ogóle .
        Napisałem wyżej że kadra jest teraz szersza , ale generalnie składy mamy porównywalne . Ja nie widzę żadnej różnicy dwóch klas .
        Teraz też z tą głębią składu różnie bywa . A nawet z podstawą jest problem – brak 8 , 10 czy lewego obrońcy . Jak dla mnie to są porównywalne kadry , tym bardziej że akurat Rumak teraz może się skupić tylko na lidze . Pucharow i tak nie ma , więc ta głębia składu aż tak potrzebna nie jest jak za Broma w zeszłym sezonie

      • Bart pisze:

        Niezupełnie zgodzę się z tym że Marchwiński nie umie w ogóle grać na 10. To jest dziesiątka, ale o innym profilu niż Amaral czy Jevtić. Marchewa nie bardzo potrafi grać w roli dziesiątki kreującej grę, bo to jest dziesiątka o bardzo ofensywnym profilu, wchodzącej w linię ataku, niż do piłkarza kreującego grę, jakim był np Jevtić. Naszym problemem jest to, że za Marchewą grają Muraś i Jesper, czyli piłkarze o ograniczonej kreatywności. Nam by się przydał ktoś na ósemkę o profili Tiby.

      • Bart pisze:

        Przydałby się nam po prostu pomocnik prowadzący grę

      • tomek27 pisze:

        Raczej nie jest rozmowa o tym , ale to co mówisz potwierdza moje słowa . Marchewa nie potrafi grać jako 10 w systemie i składzie w jakim my gramy . Na autobus i kontry jaki stawiają nasi przeciwnicy potrzebny nam taki właśnie Jevtic, który przyspieszy akcję z miejsca , czymś niekonwencjonalnym … Ale jak wyżej rozmowa jest o czymś zupełnie innym . O tym , że te składy wtedy i teraz są porównywalne , może poza nieco szerszą ławką

  6. smigol pisze:

    Jak dla mnie trener Rumak pojawił się wtedy w złym czasie i w złym miejscu. Poprostu za wcześnie dla niego. Miał dobre momenty w Lechu. Ambitny i przede wszystkim nasz człowiek. Miał solidną kadrę problem w tym że kurwiszony wtedy pompowały miliony w pierwszy zespół. W pucharach to już supenie inna historia gdzie brak doświadczenia u trenera było widać najmocniej.

    Teraz oczekiwania są więc szacunek za podjęta rękawice. Sam Rumak jest 10 lat starszy ale czy bardziej doświadczony? Po odejściu z Lecha niczym nie zaimponował a praca z młodzieżą to nie to samo.

    Niemniej jednak tak jak już wielokrotnie napisałem trzymam za niego kciuki i życzę powodzenia.

  7. Przemo33 pisze:

    Mam mieszane uczucia co do trenera Rumaka. Z jednej strony kilka kompromitacji, zwłaszcza w kwalifikacjach do Ligi Europy, brak trofeów, brak większych sukcesów. Z drugiej strony jako młody trener bez większego doświadczenia, rzucony na głęboką wodę wywalczył dwa wicemistrzostwa kraju, postawił mocniej na kilku wychowanków, którzy rozwinęli się i w przyszłości dali klubowi zarobić niemałe pieniądze. Rumak podczas pierwszej przygody w Lechu poradził sobie średnio. Jest sporo rzeczy, za które można go krytykować, do czego można się przyczepić, ale z drugiej strony nie wszystko, co robił, było złe. Na przykład rundy jesienne były słabe w naszym wykonaniu, do tego zawsze było sporo kontuzji, za to rundy wiosenne były w naszym wykonaniu już bardziej udane, kiedy mieliśmy też serie zwycięstw. Po zwolnieniu z Lecha Rumak nigdzie długo nie zagrzał miejsca i tylko w Zawiszy poradził sobie nieźle, będąc blisko utrzymania zespołu w lidze. Jego kariera nie potoczyła się tak, jakby mógł tego chcieć sam trener, ale teraz dostał od losu szansę i tylko od niego zależy, jak ją wykorzysta. Osobiście nie nastawiam się na nic, chociaż moim skromnym zdaniem mając tak mocną kadrę spokojnie stać nas na zdobycie chociaż jednego trofeum w tym roku, a nawet dubletu. U mnie trener Rumak ma czystą kartę, daję mu szansę. Czy ją wykorzysta – czas pokaże. Z drugiej strony wiemy, czego możemy się spodziewać po trenerze, dlatego ewentualne wpadki, porażki czy brak trofeum w tym sezonie nie będą rozczarowaniem. Możemy się tylko dać pozytywnie zaskoczyć i tego życzę wszystkim kibicom Lecha.

Dodaj komentarz