Na chłodno: Cień nadziei

Cykl „Na chłodno” to od lat najpopularniejsza seria artykułów na KKSLECH.com. „Na chłodno” to nasze chłodne, szczere i obiektywne spojrzenie na Lecha Poznań. Informacje z klubu, ciekawostki, oceny, spostrzeżenia, opinie. Wszystko od kibiców do kibiców.




Ostatni dzień roku, 31 grudnia 2023, godzina 10:00, pora na „Na chłodno”, które powinno być tradycją na koniec każdego roku. Dokładnie 2 lata temu opublikowaliśmy bardzo optymistyczny odcinek pod tytułem „Utonąć w świetle rac” czując i wierząc wraz z Wami, czyli innymi kibicami w co najmniej jedno trofeum. Wtedy marzenia się spełniły, Poznań kilka miesięcy później utonął w świetle rac, a Lech pod wodzą Macieja Skorży otarł się nawet o dublet na 100-lecie. Teraz? Teraz dla porządku trzeba zacząć smutno i zakończyć optymistycznie, choć nie aż tak bardzo, jak 31 grudnia 2021 roku -> TUTAJ.

2023 rok był co najwyżej średni. Europejski sukces osiągnięty wiosną już latem został rozmieniony na drobne, a później jesienią Lech Poznań na oczach znużonych, rozczarowanych kibiców zaczął pogrążać się w przeciętności. Początkowo rok 2023 był przedłużeniem niezapomnianego roku 2022. Europejskie puchary długo zakrywały ligowe wydarzenia, w tym szybkie przegranie dwóch frontów w postaci Pucharu Polski oraz Ekstraklasy, w której Lech Poznań już po pierwszych styczniowo-lutowych meczach miał realne szanse co najwyżej na 3. miejsce. Dojście do 1/4 finału Ligi Konferencji zakończone odpadnięciem z Fiorentiną po wielkim zwycięstwie 3:2 było największym sukcesem Lecha Poznań na arenie międzynarodowej w całej historii i jedynym zauważalnym osiągnięciem w kończącym się 2023 roku. Przeglądając wiele Waszych opinii brązowy medal wywalczony po 4 majowych wygranych z rzędu bez straty gola nie zrobił na Was większego wrażenia i niewielu radował. Takie podejście może trochę dziwić, ponieważ Lech Poznań to klub, który w swojej gablocie wciąż ma dużo wolnego miejsca na trofea, na medale, zatem 18 podium w historii i 7 brązowy medal zawsze lepiej wygląda niż 4. miejsce dające awans do europejskich pucharów wyłącznie dzięki triumfatorowi Pucharu Polski, który także uplasował się na ligowym podium.

null

W 2023 roku wszystkie miłe dla kibiców czy historyczne dla klubu wydarzenia miały miejsce od 16 lutego do 27 maja, kiedy końca dobiegł sezon 2022/2023. Od lata wokół Lecha Poznań było już tylko nerwowo. Kibice zainteresowani sprawami sportowymi czy mający chociaż podstawową wiedzę dobrze przeczuwali co się święci i co się zaraz może wydarzyć. Słynny już letni okres przygotowawczy zapowiadał najgorsze, często sami siebie oszukiwaliśmy wierząc, że może Lech Poznań dojdzie do formy meczami, po trzech zwycięstwach na starcie rozgrywek jakoś to wszystko ruszy, kadrowicze z czasem dojdą do lepszej dyspozycji i będzie okej. W rzeczywistości już latem było za dużo problemów, do których doprowadził głównie John van den Brom. Po jego zachowaniu, wypowiedziach czy działaniach można było czasem odnieść wrażenie, jakby Holender poczuł się najlepszy, bardzo mocny. Osiągnął sukces w europejskich pucharach i miał już gdzieś poważne podejście do pracy w Lechu Poznań, ponieważ bez względu na końcowy wynik i tak wyjedzie z Polski jako wygrany, więc nie musi angażować się w pracę tak mocno, jak choćby w lipcu czy w sierpniu 2022 roku. Nie chcemy, żeby zabrzmiało to butnie, ale w ocenie działań Johna van den Broma nie pomyliliśmy się ani trochę tak samo, jak nie pomyliło się wielu internautów potrafiących rozwinąć w dyskusjach na tej witrynie swoje myśli. Analizy sytuacji przeprowadzone m.in. już po letnim okresie przygotowawczym, po podejściu nie tylko Johna van den Broma do rywalizacji ze Spartakiem Trnava, który w dwumeczu ze Słowakami powielił błędy sprzed lat, gdy odpadał z Kazachami i Bośniakami czy po analizie jego pracy w drugich sezonach, nie pozostawiały złudzeń. To nie mogło się udać i nie udało się. Rację mieli wszyscy ci będący krok przed niewidomymi, którzy chcieli zwolnienia Johna van den Broma zaraz po Spartaku, chcieli na przykład tego, co wydarzyło się w Ferencvarosie, który po hańbie z mistrzem Wysp Owczych podjął ryzyko, natychmiast zwolnił trenera i jest teraz w zupełnie innym miejscu niż Lech Poznań.

null

Każdy człowiek zasługuje na drugą szansę, dlatego John van den Brom nie powinien stracić pracy po Spartaku i po Śląsku. Po meczu we Wrocławiu miał 2 tygodnie na spokojną pracę z zespołem, który trenował niemal w komplecie. Po tych 2 tygodniach Lech zaprezentował się fatalnie w domowym spotkaniu z przeciętnym Górnikiem próbując mu zagrozić przede wszystkim prymitywną grą w postaci prawie 50 dośrodkowań. Po tym meczu John van den Brom powinien już odejść, może nie wszyscy wtedy jeszcze przejrzeli na oczy, być może byli internauci pukający się w czoło widząc niektóre zdania w publicystycznych tekstach na KKSLECH.com, jednak po przeprowadzeniu dogłębnych analiz i wzięciu pod uwagę wszystkich czynników można było zacząć punktować Johna van den Broma. Gdyby Lech Poznań nie zwlekał, przeprowadził podobne analizy, przy Bułgarskiej działał słynny skauting trenerów, to nie doszłoby do najwyższej porażki od ponad 23 lat, zespół nie straciłby kilku miesięcy, medialnie nie zacząłby usychać, wiara, nadzieja czy entuzjazm panujący wśród kibiców na 100% byłby teraz dużo większy. Nie byłoby też m.in. „Na chłodno” z 4 października (TUTAJ), które jest teraz rzeczywistością a nie przewidywaniem czy opisywaniem problemów. A co zrobił Lech od kompromitacji ze Spartakiem? Niewiele. Piotr Rutkowski po meczu z Pogonią już w Poznaniu wparował wściekły do szatni informując zawodników, że jest przy Lechu od kilkunastu lat i nigdy czegoś takiego jeszcze nie przeżył. Prezes powiedział piłkarzom co myśli o porażce 0:5, powoli zaczęto penetrować rynek trenerski, a na końcu John van den Brom został zwolniony dopiero wtedy, gdy strata do Śląska zrobiła się rekordowa, medialnie Lech cofnął się o parę lat, kibice przestali myśleć o trofeach czekając tylko na odejście pogubionego Holendra. Poznań był już tak bardzo zmęczony paroma straconymi miesiącami z Johnem van den Bromem, że zaczęto nawet akceptować Mariusza Rumaka, który nie mógł przecież zepsuć czegoś co i tak nie działa. Niedawne ankiety przeprowadzone na KKSLECH.com jasno pokazują to, co myślą kibice. W skrócie: Lepiej grać dalej z Rumakiem aniżeli tracić kolejne miesiące z van den Bromem.

null

Runda jesienna 2023 była przeciwieństwem do rundy wiosennej 2023. Wtedy kibice żyli Lechem, czekali na mecze w Europie, ciekawiło ich to co pokaże zespół, nawet w końcówce rozgrywek nie brakowało emocji, ponieważ drużyna walcząc z Pogonią o 3. miejsce wygrywała nieoczywiste mecze grając momentami efektowną i efektywną piłkę, o którą chodzi kibicom. Od Śląska 20 sierpnia Lech już tylko męczył ludzi swoją grą. Wygrywał głównie z beniaminkami u siebie, przez kilka miesięcy nie potrafił zwyciężyć na wyjeździe w Ekstraklasie, przepychał mecze z ligowymi średniakami, skompromitował się w Szczecinie, ośmieszył się z Jagiellonią, przez hańbę na Słowacji w listopadzie rozegrał raptem 3 spotkania o stawkę, nie odskoczył pucharowiczom, a na końcu przestał nawet wygrywać przy Bułgarskiej, gdzie długo zdobywał punkty wystarczające do bycia na 3. miejscu. Podczas tej całej jesiennej szarugi były raptem trzy słoneczne dni, w których Lech pokonał Raków 4:1 (jedyny dobry mecz na 25 jesiennych spotkań) oraz wywalczył 2 awanse w Pucharze Polski.

null

Co jest największym plusem po nędznej, mało emocjonującej jesieni? Lech Poznań tak naprawdę niczego jeszcze nie przegrał. Były już rundy jesienne, kiedy Lech grał podobnie, męczył kibiców swoją grą, ciułał punkty, nie przyciągał większego zainteresowania w dni poza meczowe i tłamsił wiarę, entuzjazm i nadzieję. Dusił emocje nawet na dłużej, ponieważ realnie przegrywał sezon jeszcze jesienią. Tym razem Lech Poznań niczego jeszcze nie przegrał, jest wśród ćwierćfinalistów Pucharu Polski, w 1/4 zagra u siebie, a w Ekstraklasie wyprzedzają nas 2 kluby, które nadal nie są stawiane w roli faworytów do tytułu Mistrza Polski i nie wiadomo, czy wiosną będą przynajmniej tak samo dobre, jak jesienią. Mariusz Rumak nie jest wymarzonym trenerem, ulubieńcem mediów czy kibiców, lecz jedno jest pewne. Zaangażowania w pracę czy ambicji na pewno mu nie zabraknie. Na dodatek po to wrócił do nas Rafał Janas, żeby Lech Poznań nie traktował wiosny jako rundy przejściowej. Nie po to na Bułgarską wrócił jeden z najlepszych, najbardziej utytułowanych asystentów w Polsce, by Kolejorz nadal ośmieszał się takimi złymi taktycznie meczami, jak m.in. ze Spartakiem, Pogonią, Piastem, Jagiellonią czy z Widzewem. Cały Poznań wolałby widzieć Janasa w roli pierwszego trenera i ewentualnie Rumaka jako asystenta, ale wypada wierzyć, że obaj Panowie w ciągu paru zimowych tygodni znajdą wspólny język, a Grzegorz Wojtkowiak znający Lecha Poznań od środka wspomoże ich swoim doświadczeniem z boiska.

null

Możemy wszyscy nie lubić Rumaka, nie ufać mu po Stjarnanie, Żalgirisie, Olimpii czy Miedzi, ale mamy z nim wspólne cele na rundę wiosenną 2024, jedziemy tym samym pociągiem i mamy prawo marzyć o przeżywaniu radości na stacji „Warszawa-stadion” dnia 2 maja, 25 maja przy Bułgarskiej lub na obu z nich. Taka runda, jak ta jesienna nie może się już powtórzyć! Medialnie nie można upaść niżej, chyba nie da się grać gorzej, być słabiej przygotowanym zespołem pod względem taktycznym, cały czas mamy o co walczyć i dopóki jest cień nadziei na trofea w sezonie 2023/2024, to trzeba po cichu w nie wierzyć i w głębi serca można o nich marzyć. Jesienią Lech Poznań na wielu polach zaskoczył nas wszystkich negatywnie, zatem może dla odmiany wiosną zacznie zaskakiwać pozytywnie? Oby tak było, bo piłka to emocje, Lech to emocje, a bez tych emocji wszyscy uschniemy. W lutym jest szansa zwyciężyć w meczach o nieco innym ciężarze gatunkowym od tych jesiennych z ŁKS-em, Ruchem czy z Puszczą, kiedy nie za bardzo było się z czego cieszyć. Smak ewentualnych wygranych nad Jagiellonią, Śląskiem czy nad Pogonią byłby zupełnie inny, pozwoliłby dźwignąć się Lechowi Poznań na wszystkich polach, wydobyłby z kibiców więcej wiary, optymizmu, być może miesiąc luty pozwoliłby nam wszystkim bardziej uwierzyć w spełnienie marzeń i dałby emocje, o jakie chodzi w futbolu. Kto wie. Być może jeszcze w tym sezonie napiszemy na KKSLECH.com o utonięciu w świetle rac jak dokładnie 2 lata temu w sylwestra. Na razie wypada życzyć Wam spokoju, chłodnego podejścia do sytuacji, wiary w lepszą przyszłość Lecha, zdrowia oraz sukcesów w życiu prywatnym i zawodowym po to, abyście do pełni szczęścia w 2024 roku potrzebowali tylko sukcesów sportowych Kolejorza. Dziękujemy wszystkim za 2023 rok, za godziny spędzone na KKSLECH.com, za te momenty, mecze i emocje przeżywane wraz z nami czy za dyskusje na łamach witryny. O 15:00 wyemitowany zostanie jeszcze artykuł „Miesiąc po miesiącu”, później spotkamy się już w nowym roku.

null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





21 komentarzy

  1. Szota Arweladze pisze:

    Koniec roku, czas podsumowań, także w „Na chłodno”, które jak zwykle w sposób interesujący i uczciwy porusza temat.

    By zadośćuczynić prośbie @Pawelinho także i ja opublikuję moje poetyckie podsumowanie roku. Jednak z racji tego, że przez 365 króluje tutaj Lech, należy się choć jeden dzień przerwy. Podsumowanie zatem nie będzie dotyczyć Kolejorza, a sytuacji w kraju i na świecie. Życzę miłej lektury 😊

    Styczeń idealny był dla pracowników,
    wielu przed problemem wielkim wówczas staje,
    czy kierownik dobry nie odejdzie z pracy,
    a tu komunikat „Szef jednak zostaje”

    Luty przełomowy był w branży filmowej,
    bo do filmów pora wpuścić już krew młodą,
    nikt już nie zobaczy zatem na ekranie
    znanego aktora Eugeniusza Bodo.

    Marzec to jak zwykle miesiąc przełomowy,
    czasem jest już ciepło, często zimno jeszcze,
    w tym roku niestety mimo złej pogody
    zaczęły okropnie kąsać ludzi kleszcze.

    Kwiecień to afera na rynku aptecznym,
    inspektor ogłosił to poważnym tonem:
    „Suplementy diety prócz ważnych składników
    też zanieczyszczone są chlortalidonem”

    Maj był spokojniejszy, grill był i muzyka,
    i każdy meloman kontent kręcił wąs,
    Królował niezmiennie na listach przebojów
    Rynkowskiego Ryśka „Dziewczyny lubią brąz”

    Czerwiec wymarzony był dla emerytów,
    trzynastka, czternastka, takie były fakty,
    a tu jeszcze info, że niektórzy mogą
    otrzymać ogromnie wysokie kontrakty.

    Lipiec niespokojny był na bliskim wschodzie,
    konflikty wewnętrzne, palenie Koranu,
    odczuliśmy w Polsce falę emigracji,
    a szczególnie widać przybyszy z Iranu.

    Sierpień był proroczym miesiącem niestety,
    nim się podjął Probierz swej obecnej pracy,
    bo się okazało że tak jak on twierdzi
    najlepsi na świecie są starzy Słowacy.

    Wrzesień przesileniem na rynku spożywczym
    przywitał rodaków od prawa do lewa,
    strasznie podrożały na rynku warzywa
    a najdroższa była we wrześniu marchewa.

    Październik to kryzys i portfele puste,
    każdy myślał tylko jak zaradzić biedzie,
    jedzono już tylko najtańsze potrawy
    i się zbrzydły wszystkim te cuchnące śledzie.

    Listopad nam przyniósł zamieszki w Holandii,
    Polacy tam byli wyzwani od dzbanów,
    a w naszej ojczyźnie byli wyzywani
    w odwecie przybysze z kraju tulipanów.

    W grudniu nowa władza wprowadziła zmiany,
    w Janowie Podlaskim zmiana była taka,
    że angloarabskie konie hodowlane
    zastąpione teraz są już przez rumaka.

    • Sumita88 pisze:

      @Szota jak zwykle rozwaliłeś system.

      Ja nie będę dzisiaj się tu produkował,
      Myślałem z w maju będziemy miec Mistrza,
      Lecz po van den Bromie,
      Pozostały zgliszcza.

      Powiem teraz coś trochę z innej stronki,
      Dzisiaj jest sylwester czas podgrzać golonki.

    • Przemo33 pisze:

      @Szota Arweladze
      Świetny, piękny i taki prawdziwy wiersza na zakończenie tego 2023 roku! Super 🙂

      • Przemo33 pisze:

        @Sumita88
        Ależ obrodziło nam o artystów 😉 Krótki, ale fajny wiersz. Pisz częściej 🙂

      • Pawelinho pisze:

        Przemo33
        No ale oryginał jest tylko jeden 😉 reszta to co najwyżej naśladowcy 🙂

    • Pawelinho pisze:

      Proszę Szota nie traktuj tego jako „zadość uczynienie” tylko jednakże jedynie jako sugestię, ale i tak dziękuję za to podsumowanie 👍😉😂😎 Ot widać, że o formę na wiosnę u Szoty można być spokojnym bo ciągle jest wysoka 🙂

  2. jerry21 pisze:

    @Szota
    SUPER! Tak trzymaj w Nowym Roku!

  3. mario pisze:

    mistrzostwo świata!!!
    Inteligencja, polot, po prostu wywaliłeś mnie z papci i leżę na plecach 😂
    Re-we-lac-ja.
    Dzięki Szota za Twoje wiersze

  4. mario pisze:

    fajne zdjęcie na koniec artykułu

  5. Przemo33 pisze:

    Mijający już 2023 rok był rokiem ciężkim dla nas kibiców Lecha. Mieliśmy tylko jeden wielki sukces, jakim był ćwierćfinał Ligi Konferencji. Do tego mieliśmy fajną, udaną końcówkę poprzedniego sezonu, która zapewniła nam 3 miejsce na koniec sezonu. O ćwierćfinale Ligi Konferencji długo nie zapomnimy, bo nasza przygoda w tych rozgrywkach była jak sen, z którego nie chcieliśmy się obudzić. Doceniam jednak także udaną końcówkę poprzedniego sezonu, bo w porównaniu z poprzednimi sezonami, gdy graliśmy w fazie grupowej europejskich pucharów nie potrafiliśmy łączyć gry na kilku frontach i kończyliśmy sezony poza podium. A w poprzednim sezonie udało nam się nie najgorzej połączyć grę na dwóch frontach. Ale to właściwie wszystko z pozytywnych rzeczy, momentów 2023 roku, do których można też dorzucić dwa zwycięstwa w Pucharze Polski i nie zawalenie walki o to trofeum oraz przełamanie w spotkaniach z Rakowem. Mijający już 2023 rok był rokiem kompromitacji, wpadek, a w szczególności smutku i rozczarowań. Na nasze szczęściu już się kończy, a za około 12 godzin powitamy nowy, 2024 rok, który miejmy nadzieję będzie dla nas bardziej udany. Jest kilka rzeczy, na których można opierać optymizm. Dla mnie to trzy rzeczy:
    1. Bezpośredni rywale w walce o tytuł. Na razie Śląsk i Jagiellonia mają nad nami kilka punktów przewagi i bardzo dobrą rundę jesienną za sobą. Te dwie drużyny to na razie największe niespodzianki, obie zaskoczyły bardzo dobrą postawą w trakcie całej rundy. Ale przed nimi jest jeszcze runda wiosenna i ciężko będzie im powtórzyć rundę jesienną i utrzymać swoje obecne miejsca w tabeli. Przykłady Piasta, wspomnianej wyżej Jagielloni i Lechii z poprzednich lat w Ekstraklasie pokazują, że bycie liderem po rundzie jesiennej nie gwarantuje zdobycia Mistrzostwa Polski. Dojdą kontuzje, zadyszka, drużyna wpadnie w dołek, a do tego jest jeszcze marcowa przerwa na reprezentacje. Niełatwo złapać formę, ale prościej ją stracić. Dlatego jest to przestroga dla Śląska. Jagiellonia również nie będzie mieć łatwo. Poza tym obie drużyny mogą nie wytrzymać pościgu innych drużyn.
    2. Postawa Lecha w lidze za Mariusza Rumaka. Chociaż obecnemu trenerowi nie udało się nigdy wywalczyć mistrzostwa Polski, to jednak dwa wicemistrzostwa i niezłe punktowanie w lidze dają nadzieję, że w lidze będzie szło nam lepiej niż za Broma. Oczywiście teraz nie tylko Legia liczy się w walce o tytuł z nami, ale jednak posiadając mocny skład jesteśmy w stanie zacząć lepiej punktować. Tym bardziej, że…
    3. Rundy wiosenne za Rumaka w lidze. Rundy wiosenne w ostatnich latach były dla nas często bardziej udane, niż rundy jesienne, w trakcie których źle wchodziliśmy w sezon i traciliśmy dużo punktów. Za Rumaka rundy wiosenne były dla nas bardziej udane, zdarzały się też serie zwycięstw.
    Te trzy rzeczy mogą dawać pewną nadzieję i na tym można moim skromnym zdaniem opierać swój optymizm na rundę wiosenną. Poza tym zgadzam się z tym, co napisała redakcja. Jeszcze niczego w tym sezonie nie przegraliśmy na krajowym podwórku. Teoretycznie nadal mamy szansę nawet na dublet. Może też uda się popracować nad kilkoma zawodnikami. Sousa, Ali – Ci piłkarze mogą grać lepiej i stać ich na więcej, a obaj mogą nam się przydać. Może powrót Salamona poprawi naszą grę w obronie i wreszcie będzie stanowiła ona monolit i przeszkodę dla rywali. Może Rumak będzie chciał wykorzystać Anderssona w środku pomocy i to przyniesie drużynie korzyści. Może wreszcie lewa obrona (oby wzmocniona klasowym graczem) nie będzie utrapieniem. Może ktoś z piłkarzy wystrzeli z formą. Niewątpliwie dużo zależy od trenera Rumaka, jego sztabu i ich pracy. Do poprawy jest dużo, dużo rzeczy, a przede wszystkim trzeba dobrze przygotować drużynę do rundy wiosennej i przepracować zimowy okres przygotowawczy. Dużo jednak zależy też od piłkarzy. Jeśli jednak pokażą, że mają ambicję, że będą walczyć i grać od początku do końca i dawać z siebie 100%, a trener i jego sztab dobrze wykonają swoją pracę, to może runda wiosenna nie będzie taka zła. Osobiście na nic się nie nastawiam, jakiś czas temu napisałem, że podium i finał Pucharu Polski to realny cel i to się nie zmieniło. Wszystko, co drużyna i trener osiągną powyżej, będzie dla mnie zaskoczeniem i miłą niespodzianką.
    Na koniec chciałbym życzyć redakcji oraz wszystkim kibicom Lecha, użytkownikom i czytelnikom tej strony udanego Sylwestra oraz Szczęśliwego Nowego Roku! Niech kolejny rok będzie dla wszystkich szczęśliwy, obfity w wiele dobrych wspomnień i łask Bożych, a także udany zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym/szkolnym. Życzę wam dużo radości, spokoju, cierpliwości i sił na Nowy Rok oraz by był udany dla naszego klubu. Wszystkiego dobrego na Nowy Rok!

  6. 07 pisze:

    Wraz z Nowym Rokiem skończmy proszę temat V dBroma. Był, fajnie ale to juz historia. Widzimy że futbol to gra gdzie za klepanie po plecach punktów nie dają… trzeba zapierd…

  7. Krzys pisze:

    Mocne zakończenie tego dziwnego roku na KKSLech.com jak zwykle bardzo dobrym podsumowaniem „Na chłodno”.
    Dziękuję KKSLech.com i Wam wszystkim komentującym na tej stronie za ten trudny rok kibicowania naszemu ukochanemu Lechowi. Tylko dzięki Wam nadal jestem aktywnym kibicem Lecha. Bez Was nie dałbym rady kolejny raz przechodzić tych sinusoidalnych zwrotów w klubie, który po krótkim okresie radości natychmiast sprowadza nas do rozpaczy.
    Dzięki Wam tu piszącym czuję, że nie jestem sam i ciągle jeszcze żyje nadzieją na lepsze czasy. Oby ten nadchodzący rok był dla klubu i nas tu wszystkich kierunkiem w stronę krzywej wznoszącej, która już nigdy nie opadnie.

  8. Pawel1972 pisze:

    „już latem było za dużo problemów, do których doprowadził głównie John van den Brom”

    Na pewno? Kadra rozjechała się na reprezentację, transfery na ostatnią chwilę. I to wina Broma, że de facto nie miał kogo trenować?

    • Erwin pisze:

      Już latem były pierwsze sygnały, że projekt Brom może nie wypalić, natomiast trener później dostał wiele szans, żeby ogarnąć drużynę, nie oszukujmy się,nie było sensu tego ciągnąć.

      • Pawel1972 pisze:

        A ja nie piszę, że był sens, tylko że Brom nie jest tu jedynym winnym. Takie są fakty, Rząsa położył już trzy okna transferowe i zanosi się na położenie czwartego, zespół jest od zdobycie majstra regularnie osłabiany nie tylko przez odejścia/transfery wychodzące, ale także przez brak reakcji np. na chorobę Ishaka czy zawieszenie Salamona.

        Wszyscy piszą o rzekomo najlepszym w Polsce składzie. Naprawdę? Bramkarze przeciętni, Andersson poziom I Iigi, bez Salamona środek obrony też taki se. Pomóc gra na dwie szóstki i jedną pozycję uj wi jaką, bez ósemki i dziesiątki. W ataku mamy inwalidę, pierwszoligowca kontuzjowanego i emeryta. Właściwie tylko Karlström, Murawski, Pereira i Velde prezentują odpowiedni poziom. To za mało na majstra, nie wiem czy dość na podium.

      • Pawel1972 pisze:

        PS
        Wymiana Broma na Rumaka też nie jest hitem i to delikatnie mówiąc.

      • Erwin pisze:

        Nie jest jedynym winnym, ale też nie przesadzajmy, że skład miał tak słaby, żeby zaliczyć tak słabą rundę, sam długo uważałem, że nie powinniśmy go zwalniać, pękło coś we mnie po Szczecinie, oczywiście nie tylko Brom powinien poleciec, ale ten temat wałkujemy już długo i nie zanosi się na zmiany,niestety.

      • Pawel1972 pisze:

        Erwin
        Skład jest na tyle dobry, że spadek nam nie grozi i mamy realną szansę walczyć o puchary. Na majstra składu nie mamy. Trenera na majstra też nie mamy.

  9. jerry21 pisze:

    Dziwny rok Kolejorza…
    Trzecie miejsce na koniec ubiegłego sezonu oraz trzecie miejsce po rundzie jesiennej.
    Dwa razy trzecie a jaki różny odbiór tego przez nas kibiców.
    Trzecie miejsce w maju po sezonie łączone z ćwierćfinałem ligi konferencji.
    Sukces niewątpliwie.
    Połączenie ekstraklasy z pucharami.
    Pamiętne mecze w lidze konferencji.
    Wielkie emocje.
    Świetna końcówka ekstraklasy.
    Walka o podium zakończona sukcesem.
    To na plus w mijającym roku.
    A na minus runda jesienna.
    Też trzecie miejsce a jakie inne oceny.
    Oceniamy przez pryzmat pucharów.
    Odpadnięcie ze słabym Spartakiem Trnawa.
    Koniec emocji.
    Mecze w naszej lidze tego nie zastąpią.
    Mimo miejsca na podium.
    To za mało. Raków i Legia grały w pucharach a są tuż za nami.
    Nie wywalczyliśmy praktycznie żadnej przewagi nad nimi.
    A nadal uważam ich za naszych najgroźniejszych przeciwników.
    Kilka wstydliwych wyników w ekstraklasie. To boli.
    Taki to był ten rok Lecha.
    A jaki będzie ten nowy?
    Ja liczę na podium. Na mistrza nie.
    Bardziej na zdobycie Pucharu.
    Uważam, że Rumak lepiej przygotuje piłkarzy do sezonu niż poprzednik.
    Sądzę, że piłkarze też inaczej podejdą do tej rundy.
    Mają wiele do udowodnienia.
    Jest kilka przesłanek do optymizmu.
    Powrót Salamona naszego najlepszego obrońcy. Bardzo go brakowało.
    Wielu zawodników stać niewątpliwie na lepszą grę niż jesienią.
    Na pewno Sousa, jeśli będzie zdrowy.
    Także Milic w parze z Salamonem.
    Gholizadeh na pewno ma potencjał.
    Oby go pokazał wiosną, liczę, że pomoże mu udział w meczach reprezentacji.
    Marchwiński już pokazał co potrafi w końcówce wiosny i początkach jesieni. Oby to wróciło.
    Więc czekajmy na początek przygotowań i spróbujmy wierzyć w naszego Kolejorza.

Dodaj komentarz