Sporo zimowych transferów na pół roku

Ostatnią zimą, kiedy Lech Poznań nie sprowadził nikogo nowego na Bułgarską była ta w 2013 roku. Pomijając powroty z wypożyczenia od tamtej pory Kolejorz zakontraktował zimą łącznie 30 piłkarzy, w tym tylko jednego zawodnika w trakcie zeszłej zimy. 1/3 graczy ściągniętych do Lecha podczas zimowego okienka transferowego spędziło w Poznaniu raptem pół roku.

Już ponad rok temu 3 stycznia na Bułgarską przyszedł bramkarz Dominik Holec, który do końca swojej umowy (30.06.2023) został wypożyczony ze Sparty Praga i wiosną 2023 miał rywalizować z Filipem Bednarkiem. Jedyny zimowy transfer w 2023 roku został wypożyczony na 6 miesięcy. Po tym terminie miał wejść w życie dłuższy kontrakt, lecz tak się nie stało. Słowacki golkiper zagrał jedynie raz, w lutym we Wrocławiu puścił 2 gole, Lech Poznań przegrał 1:2 i ten bramkarz kolejnej szansy już nie dostał.

Były zawodnik m.in. Rakowa Częstochowa a obecnie czeskiej Karviny przynajmniej zadebiutował w niebiesko-białych barwach. Wcale nie tak dawno trafił do nas obrońca, który nigdy w Lechu Poznań nie zagrał. Chorwacki stoper Elvis Kokalović zimą późno przyszedł i szybko podczas jednego z treningów doznał poważnej kontuzji. Po niespełna pół roku postanowiono mu podziękować. Dwanaście miesięcy przed Kokaloviciem na Bułgarską przyszyło 3 piłkarzy, w tym Nicki Bille Nielsen. Duńczyk podpisał dłuższy kontrakt w przeciwieństwie do Sisiego z II-ligi koreańskiej, którego znał ówczesny trener Jan Urban oraz Vladimira Volkova, którego Lech Poznań znał z obserwacji sprzed lat. Hiszpański skrzydłowy, Sisinio Gonzalez Martinez był na Kolejorza po prostu za słaby, a lewy obrońca z Czarnogóry kojarzony głównie z serbskim Partizanem Belgrad nie był zaangażowany w grę dla Kolejorza, był syty, gdyż wszystko już osiągnął, nie podobało się mu bycie zmiennikiem i zaczął podburzać szatnię.

Sisi
null

W podobnej roli do Lecha Poznań trafił Arnaud Sutchuin-Djoum, który w lutym 2015 roku krótko przed przylotem do Polski rozwiązał swoją umowę w Turcji. Zawodnik mający wcześniej wiele meczów w Belgii przyszedł do nas w ramach transferowej okazji na rynku, na uzupełnienie, na pół roku. W Kolejorzu zasłynął czerwienią w Bydgoszczy oraz tym, co zrobił po 7 czerwca, kiedy Lech Poznań świętował tytuł Mistrza Polski. Sam pomocnik po odejściu obsmarował nasz klub w belgijskich mediach twierdząc jakoby padł u nas ofiarą rasizmu w restauracji na Starym Rynku, Kolejorz to „dom wariatów” a to, co działo się 7 czerwca podczas fety mistrzowskiej, nie było normalne.

Swego czasu w Lechu Poznań był problem z napastnikiem, aż 3 graczy wzięto na pół roku, w tym Elvira Koljicia. Miał być wysoki snajper z lepszą lewą nogą i w lutym był. Bośniak szybko urazu doznał, ale być może dłużej występowałby w Kolejorzu, gdyby nie zwlekano z decyzją, co z nim zrobić. Ponadto jego klub, z którego Elvir Koljić był tylko wypożyczony i tak wolał sprzedać swojego piłkarza do kogokolwiek, niż znowu wypożyczyć. Sytuacja inaczej wyglądała w przypadku Oleksiya Khoblenko oraz Arona Johannssona, którzy również pograli u nas zaledwie przez parę miesięcy.

Elvir Koljić
null




Ukrainiec wcale nie grał aż tak mało, Oleksiy Khoblenko wiosną 2018 roku zaliczył 11 spotkań i strzelił 2 bramki, lecz nie dał wystarczająco dużo jakości oraz nie rokował. Za to Aron Johannsson przybył jako trzeci napastnik, po powrocie Muhammada Awwada, Lech Poznań znał go z wcześniejszych obserwacji, Amerykanin kilka miesięcy wcześniej grał przeciwko nam będąc w Hammarby, dlatego ten ruch wydawał się być w porządku. Johannsson wiosną 2021 roku zdobył nawet bramkę, po zmianie trenera jego styl nie pasował Maciejowi Skorży, w końcu po nieco ponad pół roku rozwiązano z nim kontrakt za porozumieniem stron (również ze względu na kontuzję, której doznał w rezerwach).

Oleksiy Khoblenko
null

Czy wśród ostatnich 9 obcokrajowców ściągniętych do nas pół roku był ktoś, kto wypalił? Takim zawodnikiem wiosną 2020 roku był Bohdan Butko. Prawy obrońca bezpośrednio przed wypożyczeniem nie grał w Szachtarze Donieck, miał duże doświadczenie, jednak miał też małe problemy przed przyjściem do Lecha Poznań i zaległości treningowe. Początkowo Kolejorz z niego zrezygnował, później Ukraińcem zaczął interesować się Górnik Zabrze, Lechowi wypadł inny kandydat, zatem postanowiono ściągnąć do Poznania doświadczonego Ukraińca. Bohdan Butko szybko nadrobił zaległości treningowe, równie szybko zaczął grać i jeszcze szybciej stał się ważną postacią zespołu, który z jego pomocą i po bardzo dobrej końcówce wywalczył 2. miejsce w lidze. Zupełnie inaczej wyglądała już druga przygoda Butki z Kolejorzem.

Na koniec nie można zapomnieć również o dwóch wypożyczeniach zimą 2022 roku. Najpierw wypożyczono Dawida Kownackiego, którego bardzo chciał mieć Maciej Skorża. Postanowiono wtedy postawić wszystko na jedną kartę, zawalczyć o dublet i wypożyczyć wychowanka Lecha Poznań do obudowy. „Kownaś” sprawdził się, szybko się odbudował, na obu frontach strzelił 5 goli, zaliczył 3 asysty, znów przegrał w finale Pucharu Polski, ale zdobył cenniejsze trofeum za tytuł Mistrza Polski. Wypożyczenie „Kendiego” z Dynama Kijów przez wojnę na Ukrainie wypadło już gorzej. Drugi z wychowanków nie mógł się przebić, nie wygrał rywalizacji z Joelem Pereirą, nie grał za wiele, był próbował nawet na środku obrony, jednak odszedł od nas jako Mistrz Polski i jeszcze strzelił gola na pożegnanie.

Dawid Kownacki świętujący drugie Mistrzostwo Polski
null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





5 komentarzy

  1. Grossadmiral pisze:

    Jak widać zimowe wypożyczenia to zbiór odpadów za przeproszeniem. Zawodnicy którzy nic nie wnieśli, wzięci tylko na sztukę a pożytku z nich nie było wydane tylko pieniądze na nie małe pewnie kontrakty bo nie sądzę żeby oni byli jacyś tani biorąc pod uwagę ich cv. Jak już się chce brać kogoś na sztukę na chwilę to lepiej sięgnąć po jakiegoś zawodnika nawet gorszego ale z Polski bo się chociaż zaaklimatyzuje szybko i będzie się starał bo to nobilitacja dla niego. Co prawda może to skutkować powszechnym hejtem bo Polaka który jest typowym ligowcem internety przemielą że się takim szrotem Lech wzmacnia a obcokrajowiec to zawsze nie wiadoma dlatego ma większą poduszkę toleracji na początku ale summa summarum i tak okazuje się dżemem. Szkoda jedynie Koljicia bo to był nawet całkiem ciekawy zawodnik wysoki silny a tu kontuzja i po ptakach swoją drogą po Lechu miał dobry okres strzelał dużo niestety jak teraz patrzyłem to w ciągu tych lat od rozstania miał dość dużo kontuzji gdyby nie to pewnie zrobiłby większą karierę niż gra w lidze rumunskiej która w sumie go nie wypluła bo trochę tam jednak postrzelał i asystował.

  2. Sp pisze:

    Typowa łapanka, tak to jest jak do skautingu poszedł tłumacz Bakero, prześwietlają piłkarza mentalnie, pytają byłych trenerów, kolegów by jak najwięcej wiedzieć o graczu, ostatecznie kompletnie nie pasuję piłkarsko do Lecha ale w ramach skautingu ma dwa obozy/okienka na wdrożenie się, a kontraktu jeszcze 2 lata. Potem taka bieda w klubie.
    Lub w drugą stronę, sprowadzają graczy kontuzjowanych lub nieprzygotowanych fizycznie bo za późno, już po obozie i rzucają potem graczy po pozycjach, a oni grają na każdej chujowo.

  3. Przemo33 pisze:

    To tylko pokazuje, jak mocny mamy skauting. Bez obrazy, ale jak na ponad 10 piłkarzy tylko dwóch (Butko i Kownacki) się sprawdziło w Lechu, to nie ma nawet o czym rozmawiać. Osobnym przypadkiem jest Kokalović, który miał pecha i z tego powodu nie zdążył zadebiutować. Szkoda też, że nie udało się zatrzymać na dłużej Koljicia, bo czas pokazał, że to dobry napastnik i może u nas by się sprawdził. Ciekawy jest też przypadek Johannssona, który zagrał kilka dobrych spotkań i strzelił parę bramek, ale na przeszkodzie w dalszej karierze u nas stanęły niestety kontuzje. Jako zmiennik kto wie, czy nie dał by radę u nas dalej pograć. Nie wiem też, czy w tym zestawieniu nie powinno być Żamaletdinowa. Z tego co pamiętam, on też został wypożyczony zimą, a potem jego wypożyczenie zostało przedłużone. Podsumowując – to zestawienie wygląda bardzo słabo, żeby nie powiedzieć beznadziejnie. Akurat zimą też da się ściągnąć ciekawych, dobrych piłkarzy, tylko trzeba chcieć i mieć dobry skauting i dyrektora sportowego. Może w przyszłości to się zmieni.

    • Hazaj pisze:

      ” Akurat zimą też da się ściągnąć ciekawych, dobrych piłkarzy, tylko trzeba chcieć i mieć dobry skauting i dyrektora sportowego”.
      Co za banał.
      Tak sobie prześledź skuteczność skautingu w Ekstra. Powala! Sami wymiatacze z lig europejskich , robiący później oszałamiające kariery po opuszczeniu Polski.
      W necie znajdziesz taki artykuł o „losie obcokrajowców” co wyszli z Ekstraklasy.
      Chcesz „łatać dziury w zimie” ?W sumie… też metoda, dla polskich biedaków ( bo np Raków „ściąga” gracza za astronomiczną kwotę” 1,1 Mln €. … HA HA HA). A mają na stanie takie gwiazdy jak Zwoliński, Kittel, Yeboah,Pestka. Jak grali… powinneś oglądać ich mecze w el LM i potem w LE.A Raków to ponoć najlepiej zarządzany klub w Polsce i taki Rząsa może się schować…… daj se lodu.

  4. Hazaj pisze:

    Pitolicie niezdrowo. Żaden przyzwoity klub nie puści przyzwoitego gracza (pomocnik,napastnik) za mniej niż 5 000 000 €. Reszta to „koło fortuny”. A w zimie, zapomnijcie, bo w tej czapce transferowej nazwisk do „losowania” tyle co kot napłakał. Dlatego min. Lech trzyma Velde, w lecie skasuje więcej.
    Kownacki odbija się od 1 Bundesligi i nie grywa tam prawie wcale mimo że jego klub jest nisko w tabeli. I to nie wina trenera tylko gracza który jest teraz cienki.I tylko takie „odpady” (sorry Kownaś) są do wyjęcia. Rezultat? Bejmy wydane, pożytek niewielki z transferu.
    Dajcie więc sobie siana i przestańcie mędzić o zimowych transferach. To lepiej niech grają- Dziuba czy jakiś młody niż odrzut z jakiejś gównianej ligi. Bo tylko taki w zimie dostępny np za 500 000 €.