Rok nowych umów

W 2023 roku zarząd Lecha Poznań był bardzo aktywny na polu kontraktów piłkarzy. W minionych 12 miesiącach nowe umowy podpisało aż 10 zawodników, w tym 5 wychowanków. Wielu graczy miało ważne umowy jeszcze przez wiele miesięcy, ale najwyraźniej władze Kolejorza postanowiły ich docenić poprzez podpisanie nowych kontraktów.




Zeszły rok zaczął się od podpisania nowej umowy z Alanem Czerwińskim, którego stary kontrakt kończył się 30 czerwca 2023. Dziś kibice mogliby być podzieleni co do zaoferowania temu obrońcy nowej umowy, wtedy krótko przed przedłużeniem kontraktu z tym zawodnikiem przeprowadziliśmy na KKSLECH.com sondę, w której udział wzięło 7263 kibiców. Wówczas internauci byli zgodni, aż 92,1% ankietowanych chciało przedłużenia umowy z Alanem Czerwińskim.

Podczas zimowych przygotowań kibice otrzymali jeszcze lepszą wiadomość. Dnia 11 stycznia nowy kontrakt do 30 czerwca 2026 roku podpisał Jesper Karlstrom (stara umowa obowiązywała do końca poprzedniego sezonu), a w marcu kontrakt przedłużył jeszcze Michał Gurgul. Na kolejne przedłużenia umów czekaliśmy do 24 maja. Wtedy jasne stało się pozostanie Barrego Douglasa na kolejny sezon, do czerwca 2024 roku i Filipa Szymczaka. Jego straty kontrakt obowiązywał do 30 czerwca 2025 roku, nowy jest ważny do końca czerwca 2027 roku.

Czerwiec 2023 to kolejne nowe umowy. W dzień dziecka nowy kontrakt dostał wychowanek Kolejorza, Filip Wilak, który po przedłużeniu kończącej się umowy oficjalnie został włączony do kadry pierwszej drużyny. Już w trakcie letnich urlopów na jaw wyszła informacja o nowym, rocznym kontrakcie dla Artura Sobiecha (6 czerwca 2023 roku). 34-letni napastnik nie pożegnał się z Lechem Poznań po ostatnim meczu z Jagiellonią Białystok, bowiem już wtedy były duże szanse na pozostanie doświadczonego zawodnika przy Bułgarskiej, wcześniej klub wyraził chęć kontynuowania współpracy z tym graczem, choć negocjacje jeszcze trochę trwały.

Klub kolejne trzy umowy przedłużył w drugiej połowie 2023 roku. Kontrakt Radosława Murawskiego obowiązywał do końca bieżących rozgrywek, dnia 7 lipca w życie weszła umowa ważna teraz do 30 czerwca 2026 roku. Jeszcze w lipcu zarząd podpisał nowy kontrakt z Filipem Marchwińskim. Jego umowa zgodnie z życzeniem jest ostatnio przedłużana tylko o 12 miesięcy i identycznie było latem. „Marchewa” dnia 27 lipca podpisał nowy kontrakt obowiązujący do 30 czerwca 2025 roku. Jeśli ten zawodnik nie podpisze wkrótce kolejnej nowej umowy, to przez długość kontraktu Kolejorz po tym sezonie nie zarobi na sprzedaży swojego wychowanka zbyt wiele.

Dużą niespodzianką był nowy kontrakt dla Maksymilian Pingota podpisany oficjalnie 5 grudnia 2023 roku. 21-letni stoper miał ważną umowę z Lechem Poznań do końca bieżącego roku. Kilka tygodni temu niespodziewanie postanowiono przedłużyć z nim kontrakt aż do 30 czerwca 2028 roku. Niedawno lewonożny defensor na 1,5 roku został wypożyczony do Stali Mielec, ale umowa wypożyczenia pozwala zarządowi skrócić to wypożyczenie już po zakończeniu sezonu 2023/2024.

Piłkarze Lecha Poznań, którzy w ostatnim roku podpisali nowe umowy:

03.01.2023 – Alan Czerwiński
11.01.2023 – Jesper Karlstrom
14.03.2023 – Michał Gurgul
24.05.2023 – Filip Szymczak
24.05.2023 – Barry Douglas
01.06.2023 – Filip Wilak
06.06.2023 – Artur Sobiech
07.07.2023 – Radosław Murawski
26.07.2023 – Filip Marchwiński
05.12.2023 – Maksymilian Pingot

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





4 komentarze

  1. 07 pisze:

    Z jednej strony ruch rozsądny, a z drugiej mam wrażenie że wraz z podpisaniem nowych umów ” kot jest syty” i nie chce biegać za myszami….

  2. marcinos pisze:

    Odkładając na bok mlodzież to broni się przedłużenie Murawskiego i Karlstroma. Czerwiński, Sobiech i Douglas to zmarnowane miejsca w kadrze. Tak działa psychologia, że najwięcej dajesz z siebie kiedy dążysz do celu a nie kiedy go osiągasz. Wiadomo, że marchewka musi być dla zawodników i za dobrą grę należy się dobry kontrakt. Ale zamiast podpisywać przeciętniaków warto do tłustych kotów w zespole dodaç też głodne wilki

  3. Przemo33 pisze:

    W poprzednim roku przedłużono kontrakty z dziesięcioma zawodnikami. To dużo, jednak jest to temat trudny i niejednoznaczny. Z jednej strony przedłużono kontrakty z kilkoma wychowankami i młodymi piłkarzami, a z drugiej strony z piłkarzami doświadczonymi, którym bliżej nierzadko bliżej już do emerytury niż dalej. I o ile przedłużenie kontraktów z Karlstromem i Murawskim ma sens, o tyle przedłużenie kontraktów choćby z Douglasem czy Pingotem nie za bardzo. Karlstrom i Murawski to bardzo ważni, kluczowi zawodnicy, którzy dużo już dali zespołowi i ciężko sobie wyobrazić skład Lecha bez nich. Jak najbardziej ta dwójka zasłużyła na nowy kontrakt i to wcale nie dlatego, że realnie nie mają prawie żadnej konkurencji, ale sportowo są jeszcze w stanie wiele wnieść do Lecha. Z młodych wychowanków mamy Marchwińskiego, który jest ważnym piłkarzem Lecha w tym sezonie i przed którym prawdopodobnie ostatnia runda, ostatnie miesiące w Lechu i Szymczaka, który swego czasu nie aż tak dawno temu był ważnym piłkarzem i nadal ma szasnę zrobić, by do tego wrócić i zrobić niezłą karierę. Przy tej dwójce przedłużenie kontraktów jak najbardziej ma sens, nie wspominając już o kwestii finansowej, czyli przyszłej sprzedaży tej właśnie dwójki. Z pozostałych młodych wychowanków może co najwyżej dziwić przedłużenie kontraktu z Pingotem, który nie błyszczał do tej pory w meczach pierwszej drużyny i który chyba potrzebuje doświadczenia i regularności, by się rozwijać. Co do pozostałych, to nadal są szansą dla klubu, by na nich zarobić, dlatego nowe kontrakty dla nich są zrozumiałe (przynajmniej dla klubu). Osobną kwestią są bardziej doświadczeni zawodnicy, czyli Czerwiński, Douglas i Sobiech. Każdy z nich pełni w Lechu inną rolę i gra na innej pozycji. Czerwiński jest jedynym naturalnym zmiennikiem Pereiry, Douglas Anderssona, a Sobiech jest trzecim napastnikiem w kadrze. Żaden z tych piłkarzy, pomimo dobrych momentów, nie zaliczy ostatniego roku do udanych i ciężko przy nich powiedzieć, by przedłużenie kontraktu było dobrym ruchem. Z jednej strony konkurencja, gdzie trener woli stawiać na innych graczy, a z drugiej strony nie zawsze potrafili wykorzystać swoje okazje. Moim skromnym zdaniem da się jeszcze wytłumaczyć przedłużenie kontraktów z Czerwińskim i Sobiechem, bo Alan może grać na kilku pozycjach, zdarzały mu się solidne, niezłe spotkania, a jest jedynym naturalnym zmiennikiem Pereiry, natomiast co do Sobiecha to raczej klub nie chce kupić kogoś lepszego na trzeciego napastnika, a też nikt inny tutaj raczej nie będzie chciał przyjść, mając w perspektywie bycie dopiero trzecim w kolejce do gry. Ishak ma mocną pozycję i to nasz najbardziej bramkostrzelny napastnik, a Szymczak nadal jest młodzieżowcem i można na nim zarobić plus ma jeszcze potencjał na więcej, więc jest pierwszym zmiennikiem Ishaka. Douglas jednak to już inna kwestia, bo ostatni rok pokazał, że nie jest już w stanie zbyt wiele sportowo dać drużynie, stąd potrzeba nowego lewego obrońcy.
    Podsumowując dużą część z ruchów, które klub przeprowadził w kwestii przedłużenia umów da się zrozumieć i jak najbardziej mają sens, ale nie wszystkie. Oby w tym roku zarząd i klub reagowali w porę i nie przespali właściwego momentu na tego typu działania, ponieważ by budować drużynę potrzebny jest szkielet, który stanowią kluczowi gracze z każdej formacji, a wartościowi zmiennicy również są potrzebni.

    • tomek27 pisze:

      No akurat Daglasa tez da sie wytłumaczyc , po pierwsze odszedł Rebocho , wiec pewnie Lech nie chciał miec dwoch nowych zawodnikow na tej pozycji , po drugie Gurgul jest poki co fatalny ,po trzeecie było wiadomo ,ze Elias przyjdzie pozniej , po czwarte Daglas swoimi ostatnimi meczami pokazał ,ze na naszą ekstraklase daje jeszcze rade . Kontrakt na rok , wiec mysle ,ze byla to w miare przemyślana decyzja . Oczywiscie idealnie by było gdyby zimą przyszedł ktoś na LO ,ale wiadomo jak to jest w Lechu

Dodaj komentarz