Różne zimy, mało alternatyw

Zimowy okres przygotowawczy do wiosny 2024 trwa w najlepsze. Ekstraklasowicze są już na obozach lub wkrótce udadzą się na zgrupowania lecąc głównie do Turcji, gdzie pogoda może zepsuć każdy trening. Polskie kluby latają do Turcji, bo jest tam po prostu tanio, a chęć oszczędzania pokazuje m.in. okres trwania obozów, które są o 2-3 dni krótsze niż jeszcze kilka lat temu.

Lech Poznań w tym roku spędzi w Turcji tylko 10 dni mając jeden z najkrótszych obozów w całej Ekstraklasie. Kolejorz będzie trenował w Belek od 16 do 25 stycznia, dzień 15 i 26 stycznia był/będzie poświęcony na podróż, dlatego nie można go traktować jako efektywnego dnia pracy naszych piłkarzy.

Popularna Turcja z problemami

Turcja jako miejsce zimowego obozu jest popularna nie tylko w Polsce, tamtejszą Riwierę wybierają również kluby z nieco słabszych piłkarsko krajów. Tej zimy do Turcji nie polecą tylko 4 ekstraklasowe drużyny, pozostałe wybierają kurorty typu Side, Lara czy Belek. Wiele uznanych europejskich marek rezygnuje już z Turcji ze względu na pogodę. Zimowe treningi w tym kraju często torpeduje wiatr, intensywny deszcz, zalane boiska, a sama temperatura oscylująca w okolicach +15°C nie rzuca na kolana. Dzięki wciąż popularnej Turcji przykładowo w Belek łatwo znaleźć rywali do meczów towarzyskich z różnych krajów, choć oczywiście trzeba się o nich postarać. Na przykład 2 lata temu uwagi do doboru przeciwników zgłaszał Maciej Skorża, któremu nie podobała się ich jakość. Na szczęście w tym roku pod tym względem nie jest źle, w Turcji zagramy choćby z Mariborem czy z Szachtarem Donieck (graliśmy już z tymi ekipami w Belek), a także z LASK Linz. Prognozy na najbliższe dni nie są jednak korzystne, aura w ciągu dnia ma się szybko zmieniać, każdego dnia możliwy jest deszcz i silny wiatr, w przyszłym tygodniu temperatura nocami ma spadać nawet do +5 stopni. Wypada wierzyć, że tej zimy nie będzie tak jak 5 lat temu, kiedy Lech przegrał w Turcji aż 4 z 5 sparingów, a zajęcia pod wodzą Adama Nawałki co chwilę torpedował silny wiatr i deszcz. W 2019 roku w Belek nie dało się trenować.

Znane hotele i ośrodki

W ostatnich latach Lech Poznań goszczący w Turcji wybierał hotele o nazwie Susesi Luxury Resort, Bellis Deluxe i Calista Luxury Resort. W tym ostatnim przebywa od wczoraj, wcześniej gościł w nim m.in. 3 i 14 lat temu. Atutem tego typu hoteli jest możliwość zarezerwowania m.in. całego piętra czy korzystanie z boisk treningowych należących do hotelu. Lech Poznań korzysta z bazy treningowej o nazwie Callista Sports Centre (miejsce zimowego obozu 2024 można obejrzeć -> TUTAJ). Dawniej z obiektów piłkarskich Calista Football Centre (do zobaczenia -> TUTAJ) korzystały m.in. kluby szwajcarskie, niemieckie, austriackie, kazachskie czy reprezentacje Białorusi bądź Azerbejdżanu.

Alternatywy

Na Turcję narzekają wszyscy, ale cały czas do Belek, Lary czy Side wybiera się wiele klubów i to nie tylko polskich. Alternatywy? Są, aczkolwiek drogie. Niedawno na Malcie przebywał Spartak Trnava, Austria Wiedeń czy zespoły z Czech, więc być może za parę lat ten kierunek stanie się bardziej popularny, a tym bardziej, że na Malcie pogoda jest o niebo lepsza niż w chłodnej, deszczowej Turcji. Zespoły skandynawskie czy niektóre bogate kluby wybierają się do słonecznej Hiszpanii, w tym roku jest tam/będzie tam także Piast Gliwice i Stal Mielec, lecz nie wiadomo, jak wygląda baza treningowa tych ekip. Na pewno w Hiszpanii łatwo jest o konkretnych rywali w sparingach, przykładowo Piast zagra wkrótce z liderem ligi ukraińskiej, austriackim Wolfsbergerem czy Ferencvarosem Budapeszt.

Lech Poznań dawniej też latał do Hiszpanii i to na długie zgrupowania. Z pewnością wielu kibiców pamięta obozy w Esteponie czy w Marbelli. W tym drugim mieście przed laty odbywał się nawet turniej pod nazwą Marbella Cup, w 2011 roku Lech Poznań zajął w nim 3. miejsce otrzymując pamiątkowy puchar. Przeciwnicy na Półwyspie Iberyjskim zawsze byli nieźli, Kolejorz (również za czasów Mariusza Rumaka) grał kontrolnie m.in. ze Spartą Praga, Rubinem Kazań, Guangzhou Evergrande, FK Krasnodar czy Lokomotiwem Moskwa.

Bywały także zimy, kiedy Lech Poznań jeden ze swoich zagranicznych obozów organizował na Cyprze. Niebiesko-biali ćwiczyli na wyspie Afrodyty choćby 8 lat temu rozgrywając mecz towarzyski z rosyjskim FK Ufa. Cypr wyszedł z mody nie z powodu aury, która jest o wiele lepsza aniżeli w Turcji, tylko przez gorsze bazy treningowe i mały wybór sparingpartnerów. 2024 rok jest już kolejnym, w którym żaden z ekstraklasowiczów nie wybrał się na Cypr.

ZEA tylko raz

Nie tak dawno nową modę mogła zapoczątkować Legia Warszawa, która zimą trenowała w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Co jest atutem zgrupowania w Dubaju? Przede wszystkim świetne warunki hotelowe, świetne przygotowane boiska a do tego aura panująca na miejscu. W ZEA temperatura oscyluje w okolicach +25°C, dlatego jest odpowiednia do prowadzenia zajęć. Ponadto do ZEA zlatuje się coraz więcej poważnych europejskich marek, dlatego łatwiej można znaleźć konkretnego sparingpartnera w stylu Eintrachtu Frankfurt, z którym Kolejorz grał 12 miesięcy temu. Zeszłej zimy Lech Poznań pierwszy raz poleciał do Dubaju, bowiem tak zawodnikom obiecał prezes klubu Piotr Rutkowski, który wywiązał się z zapewnienia złożonego piłkarzom po zdobyciu mistrzostwa. Miejscem pobytu Lecha Poznań był wtedy pięciogwiazdkowy hotel JA Lake View znajdujący się w południowej części Dubaju a bazą treningową JA Sports Centre. Tej zimy żaden ekstraklasowicz nie poleciał do Dobaju.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





Dodaj komentarz