Drugi tydzień zimowych przygotowań

Piłkarze Lecha Poznań kończą powoli drugi tydzień zimowych przygotowań do rundy wiosennej sezonu 2023/2024 oraz pierwszy tydzień obozu w tureckim Belek. Zimowe przygotowania nie są jeszcze nawet na półmetku, do pierwszego meczu o stawkę pozostało jeszcze 20 dni.

Zawodnicy Lecha Poznań trenują od poniedziałku, 8 stycznia. Po intensywnym pierwszym tygodniu, w którym przeszli komplet badań, testów, ćwiczyli nawet 2 razy dziennie i rozegrali grę wewnętrzną, przyszedł drugi etap zimowych przygotowań. Już w niedzielę, 14 stycznia zespół udał się autokarem do Berlina. Dzień później poleciał do Turcji poświęcając na podróż do Belek niemal cały poniedziałek. Tak naprawdę obóz Kolejorza trwa od wtorku, zatem dziś mamy dopiero szósty dzień zimowego zgrupowania.

W tym czasie poznaniacy zakwaterowani w hotelu Calista Luxury Resort i trenujący w bazie o nazwie Calista Sports Centre ćwiczą zwykle 2 razy dziennie (wyjątkiem była sobota, kiedy lechici mieli wolne popołudnie). Za Kolejorzem pierwszy zimowy sparing, w którym niestety nie było widać nad czym pracował zespół. Niebiesko-biali grając identycznie jak za kadencji Johna van den Broma polegali wyłącznie na przebłyskach indywidualności, po m.in. dwóch błędach bardzo słabego w czwartek Bartosza Salamona i jednym Filipa Bednarka gładko przegrali z LASK Linz aż 0:3.

Lech Poznań w żadnym z 23 wcześniejszych sparingów rozegranych zimą nie poniósł tak wysokiej porażki, jak 18 stycznia 2024. Wcześniej zimą Kolejorz przegrał tak wysoko w meczu kontrolnym dnia 31 stycznia 2019 roku ulegając Szachtarowi Donieck 0:3. W czwartek kontrolne spotkanie z Austriakami miało trwać 120 minut, ale przez ulewę, która nawiedziła Belek i trwała od 30 minuty mecz towarzyski został zakończony po standardowych 90 minutach.

Gra Kolejorza w tym spotkaniu była większym zmartwieniem niż wynik. Lech nic nie pokazał, a internauci KKSLECH.com za najlepszego gracza meczu znowu uznali Kristoffera Velde. W niedawnym sparingu trener Mariusz Rumak testował aż trzech lewych obrońców, którymi byli Barry Douglas, Elias Andersson i Michał Gurgul. Na lewej pomocy sprawdzany był jeden z dwóch kapitanów Filip Szymczak, zmiany powrotne zaliczyli Antonio Milić i Afonso Sousa testowany zarówno na ósemce, jak i na dziesiątce. Z młodych graczy zabranych do Turcji, którzy jeszcze nie zadebiutowali w pierwszej drużynie wystąpił tylko Kornel Lisman (przez 30 minut biegał na prawej pomocy).




Na pełnych obrotach ćwiczy Adriel Ba Loua, ale Iworyjczyk w miniony czwartek nie dostał szansy. Indywidualnie pracuje natomiast rekonwalescent Filip Dagerstal, zmartwieniem może być kontuzja Artura Sobiecha. 34-latek w 88 minucie ostatniego sparingu doznał urazu lewego kolana. Sam wstał z murawy, którą opuścił kulejąc. Napastnik opuścił już Belek, wkrótce przejdzie dodatkowe badania i po nich będzie wiadomo, jak długo będzie pauzował. Możliwy jest najgorszy scenariusz, który wykluczy tego piłkarza z gry do końca sezonu a nawet zakończy jego przygodę z Lechem Poznań, bowiem kontrakt Artura Sobiecha wygasa 30 czerwca.

Przed Lechem Poznań kolejny tydzień w Belek, w którym od jutra pogoda ma się poprawiać, ma przede wszystkim rzadziej padać deszcz. Zespół Mariusza Rumaka wróci do Polski w piątek, 26 stycznia i później otrzyma wolny weekend. Wcześniej w czwartek Kolejorz rozegra kolejne dwa sparingi, w których o 13:00 podejmie słoweński Maribor, następnie o godzinie 16:00 zmierzy się z ukraińskim Szachtarem Donieck. Po powrocie do kraju lechici przez 2 tygodnie będą ćwiczyć na własnych obiektach mając do dyspozycji m.in. boisko z naturalną podgrzewaną murawą.

Lech Poznań rundę wiosenną sezonu 2023/2024 zainauguruje w sobotę, 10 lutego, o godzinie 20:00 domowym spotkaniem z Zagłębiem Lubin. Przed tym starciem dojdzie do próby generalnej, w sobotę, 3 lutego w Poznaniu ma jeszcze odbyć się towarzyski mecz z Wisłą Płock.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





2 komentarze

  1. mario pisze:

    w drugim tygodniu ma mniej padać… Fajnie. Może trochę pobiegają…

    • Bigbluee pisze:

      W 21 wieku w styczniu jest tylko jedno miasto na świecie gdzie da się grać w piłkę ale tylko czasami bo z reguły leje. Pytanie co z resztą świata? Wszędzie więcej leje i pada śnieg czy jak? To mnie zastanawia. Słyszałem o „bazie” w Belek ale co z tej bazy skoro nie da się kopnąć prosto pilki.
      To niech jadą gdzieś gdzie jest +30. Nie rozumiem. Dzieciaki, młodzież, amatorzy jak robią obozy latem to jadą w ciemno np nad morze. My jeździliśmy do Ustki. Wielokrotnie było wiecej niż 30 stopni. Żar z nieba. Ale trudno. Krem 50 na twarz, przerwy w treningu na picie, zmiany godzin TRZECIEGO treningu dziennie na późniejsze aby bylo chlodniej. Wszyscy żyli, nikt nie umarł, trener był zadowolony zawsze z pracy i poprawy wyników.
      A Lech jedzie trenować pod rynną gdzie ani taktyki ani wydolności ani schematów. Nie wiem. Może się nie znam. W okręgówce żaden trener nie byłby zadowolony jakby miał trenować cały tydzień na wodzie.

Dodaj komentarz