Jutro dwa sparingi

Lech Poznań powoli kończy najważniejszy okres zimowych przygotowań, którym jest obóz w tureckim Belek. Na koniec zgrupowania podopiecznych Mariusza Rumaka czekają jeszcze dwa mecze kontrolne, które odbędą się tego samego dnia. W czwartek, 25 stycznia niebiesko-biali zmierzą się z Mariborem oraz z Szachtarem Donieck.




Pierwszym czwartkowym rywalem Lecha Poznań będzie czołowy słoweński klub NK Maribor powstały w 1960 roku. W ostatnich latach kibice Kolejorza mogli usłyszeć o Mariborze m.in. dzięki dobrym występom tego klubu w Europie. Fioletowo-żółci w 2011, 2012 i 2013 grali w fazie grupowej Ligi Europy, a w 2014 oraz w 2017 nawet w grupie Ligi Mistrzów zdobywając w nich parę punktów. Od wspomnianego 2017 roku Maribor na arenie międzynarodowej już niewiele znaczy i ani razu nie grał w fazie grupowej. Dawniej barwy 16-krotnego Mistrza Słowenii, 9-krotnego zdobywcy pucharu krajowego i 4-krotnego triumfatora pucharu krajowego reprezentował m.in. Dino Hotić.

NK Maribor podczas ostatniego lata doszedł do III rundy eliminacyjnej Ligi Konferencji. Aktualnie przechodzi kryzys, jutrzejszy sparingpartner Kolejorza po 19 kolejkach ligi słoweńskiej jest czwarty ze stratą aż 18 oczek do lidera NK Celje, ale za to do podium traci tylko punkt. Podopieczni Ante Simundzy rozegrali ostatnio dwa mecze kontrolne, w których pokonali Naftę Lendava 3:0 i zremisowali z AS Trencin 0:0. Maribor przygotowujący się do pierwszego wiosennego starcia o stawkę 11 lutego wkrótce zmierzy się kontrolnie m.in. z Rakowem Częstochowa.

Maribor to stosunkowo młody zespół uzupełniony przez paru doświadczonych piłkarzy oraz obcokrajowców. W ataku występuje 29-letni były napastnik Wisły Kraków czy Wisły Płock, Marko Kolar, prym w drugiej linii wiedzie 36-letni Josip Ilicić, który w barwach Fiorentiny strzelił nam kiedyś przy Bułgarskiej aż 2 gole. Ilicić to najbardziej znany zawodnik Mariboru, który w lidze włoskiej spędził kilkanaście lat. Sam Maribor również nie jest całkowicie anonimowym rywalem dla Lecha. Cztery lata temu poznaniacy trenowani przez Dariusza Żurawia ograli w sparingu Słoweńców 3:0, a tamten mecz pamiętają Filip Marchwiński i Filip Szymczak.

Początek towarzyskiego spotkania Lech Poznań – NK Maribor w czwartek, 25 stycznia, o godzinie 12:00 czasu polskiego (14:00 czasu lokalnego) w tureckim ośrodku treningowym Kolejorza o nazwie Calista Sport Centre. Mini raport na żywo z tego sparingu będzie można śledzić na KKSLECH.com.

Drugim przeciwnikiem podopieczni Mariusza Rumaka będzie na papierze najsilniejszy rywal Kolejorza tej zimy, czyli Szachtar Donieck. Szachtar powstał w 1936 roku w Doniecku leżącym w Donbasie znajdującym się we wschodniej części Ukrainy. Region Donbasu słynie z wydobycia węgla kamiennego, a słowo Szachtar oznacza nic innego, jak górnik. Klub jest z łatwością rozpoznawalny w Europie i mocny na Ukrainie dopiero od kilkunastu lat. Drugi czwartkowy sparingpartner Kolejorza dotąd 14 razy był mistrzem i 13-krotnie wicemistrzem Ukrainy. Zdobył też 13 krajowych pucharów oraz 8 Superpucharów Ukrainy.

W 2009 roku Szachtarowi z Mariuszem Lewandowskim w składzie udało się sięgnąć nawet po Puchar UEFA będący dotąd największym międzynarodowym sukcesem ekipy z Doniecka. Jutrzejszy rywal Kolejorza występuje w pomarańczowo-czarnych barwach. Jego właścicielem jest 58-letni Rinat Akhmetov, a więc znany ukraiński biznesmen, polityk oraz najbogatszy człowiek na Ukrainie dbający przez lata o swój Szachtar jak mało który właściciel klubu. To on sfinansował budowę pięknego, ponad 50-tysięcznego stadionu o nazwie „Donbas Arena” będącego jedną z aren Euro 2012, która przez napaść Rosji została zdemolowana.

Szachtar od kilku lat swoje domowe mecze rozgrywa gdzie indziej. Najpierw w roli gospodarza rywalizował we Lwowie, później grał w Charkowie, rywalizował już w Kijowie, spotkania w europejskich pucharach rozgrywał w Warszawie i Hamburgu. Szachtar Donieck długo słynął z kupowania wielu brazylijskich piłkarzy, na których wydawał do nawet 25 milionów euro. Sam również sprzedawał swoich zawodników i to za pokaźne sumy. W ciągu kilku ostatnich lat ukraiński hegemon zgarnął ponad 250 milionów euro oddając swoje gwiazdy do m.in. Bayernu Monachium, Manchesteru City, Chelsea FC czy Manchesteru United.

Wojna osłabiła Szachtara Donieck, ale o kwotach transferowych wydawanych przez ten klub Lech Poznań może sobie tylko pomarzyć. Ukraińcy tylko w tym sezonie przeznaczyli na wzmocnienia ponad 20 milionów euro sprowadzając do siebie kolejnych piłkarzy z Brazylii. Późnym latem Szachtar zakontraktował nawet Artura Rudko, który dotąd rozegrał jedno ligowe spotkanie. Zespół z Doniecka trenowany od października przez Marino Pusicia jest oparty na młodych ukraińskich oraz brazylijskich zawodnikach. Po 15 rozegranych kolejkach ligi ukraińskiej 2023/2024 jest czwarty, ale w razie wygranych w dwóch zaległych meczach będzie liderem mającym 3 oczka przewagi nad rewelacyjnym Kryvbasem Krzywy Róg.

Szachtar Donieck jesienią występował w Lidze Mistrzów, aktualnie przygotowuje się do dwumeczu w Lidze Europy z Marsylią. Niedawno Ukraińcy zremisowali kontrolnie z japońską ekipą Avispa Fukuoka 2:2 i pokonali Pyunik Erywań 2:0. W latach 2019-2021 nasza drużyna rozegrała z Szachtarem aż trzy mecze towarzyskie, w których przegrała 0:3, 0:1 oraz zremisowała 1:1 (gola strzelił Filip Marchwiński). Tegoroczne spotkanie Lech Poznań – Szachtar Donieck odbędzie się w czwartek, 25 stycznia, o godzinie 16:00 czasu polskiego, czyli o 18:00 czasu tureckiego (mini-raport na żywo można będzie śledzić na KKSLECH.com).

Kolejorz na sparing z Ukraińcami będzie musiał dojechać pokonując blisko 18 kilometrową trasę na zachód do Belek. Mecz z tym przeciwnikiem odbędzie się bowiem na obiekcie o nazwie Mardan wchodzącym w skład ośrodka treningowego o nazwie Titanic Sports Complex. Towarzyskie spotkanie z Ukraińcami zakończy obóz Lecha Poznań w Turcji. W piątek drużyna Kolejorza wróci do Polski i później od poniedziałku, 29 stycznia będzie już ćwiczyła na własnych obiektach przy Bułgarskiej.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





1 Odpowiedź

  1. Sp pisze:

    I teraz wyobraźmy sobie, że od rana jest taka ulewa jak podczas jedynego dotąd sparingu. Boiska pozalewane i wypadają nam 2 mecze.
    Zamiast zgrywać zespół na ważny Luty młodsi będą mieszani w dwóch sparingach jednego dnia. Może zarząd i sztab zobaczą, że nie mamy dwóch dobrych 11 tylko kilka braków jest. Niestety już jest po obozie w Turcji gdzie tych nowych trzeba było wprowadzać by przypadkiem w drugim miesiącu tego roku nie było po sezonie.

Dodaj komentarz