Wnioski po drugim zimowym sparingu

Za Lechem Poznań drugi z czterech zimowych meczów towarzyskich w trakcie przygotowań do rundy wiosennej sezonu 2023/2024. Tym razem Kolejorz zagrał zupełnie inaczej, dużo lepiej niż tydzień temu z Austriakami i zasłużenie pokonał Słoweńców różnicą aż trzech goli. Kilku zawodników zasłużyło na osobne wyróżnienie.

Po drugim zimowym sparingu tradycyjnie można wysnuć kilka niezobowiązujących wniosków na temat gry Kolejorza oraz poszczególnych piłkarzy. Więcej poniżej.

Eksperymentalny skład i dobra gra

Trener Mariusz Rumak na pierwszy dzisiejszy sparing wystawił mocno eksperymentalny skład. Z wyjściowej jedenastki zagrali tylko Filip Marchwiński, Elias Andersson i Antonio Milić tworzący parę stoperów z 19-letnim Bartoszem Tomaszewskim. Lech Poznań od początku zagrał w nowym systemie 1-4-1-4-1, w którym nie było klasycznej szóstki. Najbardziej cofniętym środkowym pomocnikiem był Nika Kvekveskiri, który od początku dobrze łączył formacje, rozgrywał piłkę krótkim podaniami i regulował tempo gry. Poznaniacy w pierwszej połowie bez trudu narzucili Mariborowi swój styl stosując dziś wiele szybkich podań po ziemi. Były też pojedyncze, długie zagrania za plecy bocznych pomocników, którzy zamieniali się stronami. Przykładowo Adriel Ba Loua zaczął mecz na lewej flance i po dośrodkowaniu z lewej strony zaliczył asystę, ale pierwszą połowę kończył już jako prawy pomocnik. Kolejorz w pierwszej odsłonie miał dużą optyczną przewagę, potrafił utrzymywać się przy piłce, piłkarsko był lepszy od Mariboru, który nie miał pomysłu, jak zagrozić naszej bramce. Sposobem Słoweńców na Lecha były tylko stałe fragmenty gry, z którymi nasi obrońcy często łatwo sobie radzili. W eksperymentalnym ustawieniu i zestawieniu Lech radził sobie z Mariborem niespodziewanie łatwo, był także skuteczny pod bramką rywala, bowiem Filip Szymczak oprócz dwóch sytuacji, po których zdobył dwa gole nie pokazał z gry zbyt wiele.

Bednarek – Czerwiński, Tomaszewski, Milić, Andersson – Kvekveskiri – Lisman, Dziuba, Marchwiński, Ba Loua – Szymczak.

Gol kończący emocje

Maribor odważnie wszedł w drugą część, ruszył na Lecha, zaczął atakować wieloma piłkarzami i szybko został skarcony. Gol po rzucie rożnym w 54 minucie sparingu zakończył emocje w tym meczu. Bramka podcięła skrzydła Słoweńcom, natomiast nasi piłkarze wysoko prowadząc zaczęli jeszcze mocniej kontrolować to spotkanie przechodząc momentami na grę z kontry. W ataku pozycyjnym graliśmy już cały czas tak samo, czyli podaniami z klepki po ziemi. W takiej grze na miejscami nierównej murawie bardzo dobrze czuli się głównie Nika Kvekveskiri oraz Filip Marchwiński, którzy błyszczeli w środkowej strefie potrafiąc długo utrzymywać się przy piłce. Nie sposób pominąć stoperów w postaci Bartosza Tomaszewskiego i Antonio Milicia, którzy często podchodząc wysoko również szukali prostopadłych podań po ziemi. Chorwata cechował dziś dobry przegląd pola, lider naszej defensywy od czasu do czasu decydował się też na długie zagrania dobrze uruchamiając na lewej flance Kornela Lismana, z którym Maribor po zmianie stron zupełnie sobie nie radził.

Na plus i minus

Filip Szymczak strzelił dwa gole, ale to nie on pod względem gry wyglądał najlepiej w naszym zespole. W środkowej formacji błyszczał najbardziej cofnięty spośród środkowych pomocników, czyli Nika Kvekveskiri. Gruzin dobre kreował grę, współpracował z defensywą i z atakiem, zaliczył asystę drugiego stopnia oraz był liderem środka pola. Nieźle w rozegraniu piłki wyglądał Filip Marchwiński czy nasi stoperzy, którzy przy okazji byli bardzo skuteczni w obronie. Swoje zrobił jeszcze Adriel Ba Loua, a świetnie po zmianie stron wypadł młody zawodnik rezerw Kornel Lisman. Jako prawy pomocnik był zupełnie niewidoczny, lecz w drugiej odsłonie jako lewy pomocnik robił wiatr na swojej stronie sprawiając prawemu obrońcy Mariboru mnóstwo problemów. Piłkarz z rocznika 2006 bez dwóch zdań wykorzystał dziś szansę daną od Mariusza Rumaka, na tle przeciętnych Słoweńców (Maribor traci aż 18 punktów do lidera) wyglądał bardzo dobrze i może konkurować z Niką Kvekveskirim o miano najlepszego piłkarza dzisiejszego sparingu. Minusy? Postawa bocznych obrońców w postaci Alana Czerwińskiego oraz Eliasa Anderssona. Blado wypadł szczególnie niezdarny Szwed, który nie bardzo radził sobie w pojedynkach 1 na 1.

Bez poważniejszych wniosków

Wyniki meczów kontrolnych nie są aż tak istotne, lepiej jest przyglądać się grze zespołu. Lech Poznań miał dzisiaj pomysł na Maribor, w eksperymentalnym składzie i bez klasycznej szóstki dobrze wyglądał w ataku pozycyjnym, który polegał na wymianie wielu szybkich podań po ziemi w środkowej strefie oraz na pojedynczych, długich zagraniach za plecy obrońców przeciwnika do naszych szybkich skrzydłowych. Dziś pod względem gry Kolejorz mógł się podobać. W meczu z przeciętnym Mariborem był zarówno efektowny, jak i efektywny, ponieważ dobra gra w piłkę przełożyła się na okazały rezultat 3:0. W czwartek Antonio Milić udowodnił bycie liderem obrony, Nika Kvekveskiri pokazał, że coś tam potrafi, a Filip Szymczak wykazując się sprytem pod bramką Słoweńców wywiązał się z roli dziewiątki w 100 procentach. Z młodych piłkarzy najlepiej swoją szansę wykorzystał aktywny w starciach 1 na 1 prawonożny Kornel Lisman, który po zmianie stron na lewej flance robił wiele wiatru i zasłużył na gola.




null Drugi zimowy sparing 2024, czwartek, 25 stycznia, godz. 12:00
null Lech Poznań – NK Maribor 3:0 (2:0)

null Bramki: 10 i 24.Szymczak 54.Milić

null Asysty: 1:0 – Ba Loua 2:0 – bez asysty 3:0 – Andersson

null Lech: Bednarek – Czerwiński, Tomaszewski, Milić, Andersson (71.Gurgul) – Kvekveskiri – Lisman (83.Jakóbczyk), Dziuba (71.Dudek), Marchwiński (83.Olejnik), Ba Loua (46.Draszczyk) – Szymczak.

null Kapitanowie Lecha: Marchwiński, Szymczak

null Ustawienie Lecha: 1-4-1-4-1

null Trenerzy: Rumak – Simundza

null Stan murawy: Średni (miejscami nierówna płyta boiska)

null Pogoda: +14°C, pogodnie

null Miejsce: Calista Football Center (Kadriye, Turcja)

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





7 komentarzy

  1. marcinos pisze:

    Włączyłem tylko na chwilę i zobaczyłem jak 36 letni zawodnik objeżdża Anderssona. Myślę, że zobaczyli to również analitycy innych klubów ekstraklasy. Może jeszcze da się znaleźć lewego obrońce – chociaż chyba już jest za późno. Z plusów to dobrze, że Rumak próbuje innego ustawienia w środku pola. I choć to tylko sparing – to lepiej się czuję wiedząc że Lech je wygrywa

  2. Krzys pisze:

    Blado wypadł również Czerwiński. Wiem, że to fajny chłopak. Dobrze wypada w kulisach kręconych przez Lech Lech TV. Ale denerwująca jest ta jego niepewność i asekuracyjna gra do tyłu nie mówiąc o tym jak dziś był objeżdżany przez tego Barisica z Mariboru aż włączył ten swój zapaśniczy styl, który pokazał też w pierwszym sparingu z Linz a którego ja mu nie mogę zapomniec z meczu z Jagielonią. Chłopak co najwyżej powinien grać w drugiej lidze.

  3. Pan T.Arhei pisze:

    Oglądałem prawie cały ten mecz i nie śmiem tutaj nawet aspirować do Szacownego Grona Ekspertów( bez kpiny), ale mi to wygląda na typowe „granie ekstarklasowe”,czyli ty atakujesz a ja strzelam ci bramki, to nasze przekleństwo, do tego mityczne posiadanie, kontrola spotkania i w tobół z …wystarczy wpisać dowolny zespół z krajowego podwórka.
    Co innego granie w „Europie”( w cudzysłowie bo patrz Kazachstan , Azerbejdżan czy inny Izrael ),tam się atakuje ,tam jest parcie, tam jest walka bo trzeba iść dalej,bo trzeba się pokazać, bo trzeba grać o wyższy kontrakt itd.
    Wniosek? Rumak do wiosny a potem…się zobaczy.

  4. 07 pisze:

    Moje wnioski – brakuje rywalizacji na pozycji bocznych obrońców. Obecni nie gwarantują jakości. Na Pereirę trzeba dmuchać i chuchać, a Douglasa spróbować zreaktywować. Ewidentne deficyty po obubstronach. Jest to najsłabsza formacja. Pan Czerwiński z Anderssonem powinni być wdzieczni Tomdrzonsowi ze nie zrobił wietrzenia szatni jak w L. Dla obojga gra w Lechu to sufit w ich karierze…. obaj latem out.

  5. Didavi pisze:

    To był dobry mecz w wykonaniu w większości rezerwowych, ale graliśmy też z Mariborem, który testował dwóch piłkarzy, o czym nie można zapominać.
    Na plus Szymczak, Ba Loua i dwóch młodych Lisman i Tomaszewski. Słabo Andersson, Czerwiński i Dziuba.

Dodaj komentarz