Wnioski po trzecim zimowym sparingu

Za Lechem Poznań trzeci z czterech zimowych meczów towarzyskich w trakcie przygotowań do rundy wiosennej sezonu 2023/2024. W czwartkowe popołudnie Kolejorz wypadł podobnie słabo, jak tydzień temu w rywalizacji z LASK Linz. Suchy wynik był już trochę lepszy.

Po trzecim zimowym sparingu tradycyjnie można wysnuć kilka niezobowiązujących wniosków na temat gry Kolejorza oraz poszczególnych piłkarzy. Więcej poniżej.

Zbyt łatwo

Trener Mariusz Rumak na drugie dzisiejsze towarzyskie spotkanie wystawił inny skład aniżeli na mecz z NK Maribor. I tak szansę na lewej obronie dostał Barry Douglas, na dziesiątce Afonso Sousa, a duet stoperów tworzyli Bartosz Salamon oraz Miha Blazić, który był ustawiony bliżej lewej strony. W pierwszym kwadransie Lech próbował nawiązać walkę z Szachtarem, momentami wytrącał Ukraińców z gry, w 21 minucie stracił gola na 0:1 niczym zespół juniorów. Wówczas rywal bez problemu wyszedł spod pressingu, szybko przetransportował piłkę ze swojej połowy na naszą, na której źle była ustawia cała linii obrony. Największą winę za utratę bramki ponosi jednak wolny Barry Douglas, który był zbyt daleko od Zubkova i nie miał żadnych szans na dojście do niego. Drugi gol to już prezent dla Szachtara, który wynikał z bezmyślności Bartosza Mrozka. Lech w tym meczu z uporem grał krótkim podaniami od bramkarza, mimo pressingu Ukraińców cały czas grał krótkimi podaniami po ziemi aż stracił bramkę. W 42 minucie Mrozek źle podał piłkę, nie przejął jej Sousa, który za późno pokazał się do gry, piłkę przejął przeciwnik i bez problemu umieścił ją w siatce. W pierwszych 45 minutach Lech pokazał, jak nie należy grać w obronie, Bartosz Salamon udowodnił bycie zawodnikiem zupełnie bez formy, wolnym, który swoją postawą wprowadzał tylko chaos w defensywne poczynania słabego zespołu. Poznaniacy w pierwszych 45 minutach oddali raptem jeden celny strzał autorstwa Kristoffera Velde w 9 minucie gry. Ten sam Velde od 26 minuty biegał w ataku po tym jak po starciu z golkiperem przeciwnika urazu barku? doznał Mikael Ishak i musiał opuścić boisko (zmienił go Michał Gurgul, który zajął miejsce Velde).

Nie ten poziom

Po zmianie stron nic się nie zmieniło. Piłkarsko Lech był tłem dla silnego Szachtara, który w tym sezonie wydał na transfery ponad 20 milionów euro i aktualnie przygotowuje się do dwumeczu z Marsylią w Lidze Europy. Poznaniacy nie stwarzali sytuacji, cały czas grali irytująco od tyłu krótkimi podaniami, Szachtar cały czas stosował pressing i bez problemu kasował jakiekolwiek akcje poznaniaków. Z czasem tempo meczu mocno spadło, Ukraińcy nie grali już tak dobrze, jak wcześniej, więcej miejsca miał m.in. Kristoffer Velde, który najpierw po indywidualnym rajdzie wywalczył rzut karny, a później po drugim rajdzie między obrońcami oddał celny strzał szczęśliwie obroniony przez dobrze znanego wszystkim Artura Rudko. Lech Poznań wyglądał w tym meczu towarzyskim podobnie, jak w kontrolnym spotkaniu z LASK Linz grając bez większego pomysłu i słabo w obronie. Aż nie chce się wierzyć, że Bartosz Salamon może być tak słaby, na tle Austriaków oraz Ukraińców wyglądał jak dziecko we mgle, w oczy raziła przede wszystkim słaba dynamika tego stopera, który wygląda na razie na zmiennika Mihy Blazicia (Antonio Milić to pewniak).

Znowu to samo

Drugi dzisiejszy sparing pokazał, jak daleko nam obecnie do europejskiego średniaka, jakim jest Szachtar Donieck dysponujący mimo wojny na Ukrainie dużo większymi możliwościami finansowymi. Mimo gry z takim rywalem można było oczekiwać do Lecha Poznań trochę więcej. Więcej powinniśmy pokazać przede wszystkim w pierwszej połowie, kiedy Lech w ofensywie nie istniał, a gdyby nie Kristoffer Velde, to nie oddałby żadnego strzału na bramkę. W czwartkowe popołudnie zawiedli Bartosz Mrozek, Bartosz Salamon, Miha Blazić, Barry Douglas, Jesper Karlstrom, Afonso Sousa i zupełnie niewidoczny Dino Hotić. Lepiej od niego na skrzydle spisał się nawet Michał Gurgul, który przecież jest lewym lub środkowym obrońcą. Na wielu polach sparing z Szachtarem Donieck przypominał zeszłotygodniowy mecz kontrolny z LASK Linz, który także bez problemu potrafił strzelić nam 3 gole i umiał wykorzystać jeden z błędów bramkarza (wtedy Filipa Bednarka, dzisiaj Bartosz Mrozka).

Słabo

Lech Poznań zakończył obóz w tureckim Belek i w piątek wróci do Polski. Po zgrupowaniu wiemy, że niewiele wiemy. Na pewno Lech Poznań jest zbyt słaby na rywalizację z takimi klubami, jak LASK Linz czy Szachtar Donieck a dobry na grę z przeciwnikami pokroju Mariboru, który nawet w swojej lidze traci do lidera aż 18 punktów. Wyniki w sparingach nie są aż tak ważne, ważniejsza jest juz gra drużyny w każdej formacji, która w tych najważniejszych tureckich meczach kontrolnych wyglądała kiepsko i bez wątpienia to jest powód do niepokoju. Martwi na pewno forma liderów, martwi to co wyczyniał w defensywie wolny Bartosz Salamon, martwi również uraz Mikaela Ishaka, który w 26 minucie zderzył się z golkiperem Szachtara. W tej chwili zostaliśmy w ataku tylko z Filipem Szymczakiem, nieco ponad 2 tygodnie przed inauguracją wiosny w Lechu jest wiele niewiadomych, po tym co zawodnicy pokazali w sparingach z LASK Linz i Szachtarem Donieck nie można entuzjastycznie spoglądać w przyszłość. Wypada wierzyć, że 10 lutego przede wszystkim liderzy naszej drużyny będą w lepszej formie, kontuzja Mikaela Ishaka nie okaże się poważna, a próba generalna z Wisłą Płock zaplanowana na 3 lutego pod względem gry wypadnie dobrze.




null Trzeci zimowy sparing 2024, czwartek, 25 stycznia, godz. 16:00
null Lech Poznań – Szachtar Donieck 1:3 (0:2)

null Bramki: 67.Gurgul – 21.Zubkov 42.Bondarenko 55.Tsukanov – k.

null Asysty: 1:3 – bez asysty

null Lech: Mrozek – Pereira, Salamon, Blazić, Douglas – Murawski, Karlstrom – Hotić, Sousa, Velde – Ishak (26.Gurgul).

null Kapitanowie Lecha: Ishak, Murawski

null Ustawienie Lecha: 1-4-2-3-1

null Trenerzy: Rumak – Pusić

null Stan murawy: Dobry (równa płyta boiska)

null Pogoda: +11°C, pogodnie

null Miejsce: Mardan Sports Complex (Aksu, Turcja)

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





15 komentarzy

  1. marcinos pisze:

    Czy to już zmierzch Salamona i staje się on kimś na kształt powolnego, późnego Glika? Bardzo niepokoi mnie sytuacja Dagerstala – odkąd dostał nowy kontrakt to ciągle się leczy. Na lewej obronie wszyscy widzą dziurę – tylko nie widzi jej zarząd.

  2. jerry21 pisze:

    Szachtar Donieck to zespół znajdujący się dwie półki wyżej od Lecha. Nie spodziewałem się w tym spotkaniu dobrego wyniku dla Kolejorza. Kto liczył, że nawiążemy z nimi wyrównaną walkę powinien zejść na ziemię.
    Wynik i tak lepszy od gry.
    Jednak tylko grając z takimi rywalami można zobaczyć no co nas obecnie stać, znaleźć najsłabsze ogniwa , co wymaga poprawy.
    Po to są takie sparingi.
    Mecze ze słabszymi niewiele wnoszą, co pokazał wcześniejszy sparing.
    Właściciel Kolejorza , zarząd i trenerzy zobaczyli ile nam jeszcze brakuje do lepszych klubów.
    Co do spraw indywidualnych…
    Mrozkowi dużo jeszcze brakuje by być pewniakiem w bramce.
    Czeka go nadal rywalizacja z Bednarkiem o bluzę z nr1.
    Salamon na razie słabo. Jednak ta przerwa 8 miesięcy zrobiła swoje.
    Ostatni mecz ligowy zagrał na świeżości ale czeka go dużo pracy by wrócić do dawnej formy.
    Tak samo jak Souse, by wywalczyć miejsce w 11.
    No i atak…
    Szklany Sobiech się potłukł, no ale to żadna niespodzianka, normalka u niego.
    Teraz Ishak, nie wiadomo co z nim?
    No nasze napadziory to na pewno nie okazy zdrowia.
    Szymczak też zagadka, choć zdobył dwa gole , ale wiemy jak to z nim ostatnio bywało.
    Ogólnie jeszcze dużo pracy przed Rumakiem i spółką żeby to sensownie poukładać.
    Czy uda się już na początek sezonu?
    Został jeden sparing już w kraju.
    Problemów trochę jest, nie da się ukryć .

  3. Didavi pisze:

    Miała być poprawa w defensywie. Nie ma. Podstawowy skład traci 6 goli w 2 meczach. Pomysłu na grę nie widać. Miał być super pressing, a ten pressing nic nie wnosi, łatwo nas Szachtar omijał i pierwszy gol padł właśnie po naszym nieudanym pressingu. Ofensywa nie istnieje. Z podstawowego składu nikt nie strzelił braki i nie zaliczył asysty. Do tego uraz Ishaka, kolejny. Ale wiadomo napastnik nie jest nam potrzebny. Liderzy zawodzą i nie wyglądają jakby łapali formę. Obóz przygotowawczy zakończony. Nie jest lepiej niż było. Czyli jest dokładnie tak jak można się było spodziewać. Bez trenera, bez wzmocnień. Niby jak może być lepiej.

  4. jarock pisze:

    Mam nadzieję, że projekt z trenerem Rumakiem zakończy zgodnie z obowiązującym kontraktem ( nawet w przypadku zdobycia dubletu ).

  5. are pisze:

    Nic się w grze Lecha nie zmienia.Gramy wolno bez większego zaangażowania.Nie zawiedli jedynie Velde i Gurgul.Na dzień dzisiejszy czarno to widzę.

  6. Kaktus108 pisze:

    Na razie bez zmian. Skoro Rumak obszernie recenzował JvdB i miał pomysł na poprawę gry i wyeliminowanie błędów, to te sparingi w ogóle tego nie pokazały. Praktycznie żadnych zmian w sposobie gry.

  7. Piknik pisze:

    Pewien Piknik po nocnej zmianie w pracy próbował się wcześniej obudzić aby zobaczyć jak gra jego ukochana drużyna. Człowiek półprzytomny, nie do końca świadomy widzi, że Kolejorz gra z Mariborem i Szachtarem Donieck i myśli w takim szoku, że Lech gra przynajmniej w Lidze Europy dopiero po chwili zdaje sobie sprawę, że to tylko i aż sparingi. Po dłuższej chwili do naszego Piknika dochodzi też informacja, że ten Maribor to nie jest już tak silna drużyna jak to w przyszłości bywało, a Szachtar na luzie wygrywa z nami. I tak Piknik sobie rozważa czy przejmować się tymi wynikami czy też jednak są to tylko mecze towarzyskie w eksperymentalnych składach, drużyny w nich występujące są w różnych fazach przygotowania i chyba trudno po takich meczach wyciągnąć jakieś długoterminowe tezy. Tak naprawdę pierwsze mecze w lidze pokażą w jakiej drużyna jest w formie. Oczywiście przydałby się nowy napastnik, bo jeden jest kontuzjowany, drugi wraca po kontuzji i nie jest w najwyższej formie, trzeci po ciężkiej chorobie też nie jest chyba jeszcze w pełni przygotowany. Przydałby się też lewy i środkowy obrońca natomiast włodarze klubu w swojej mądrości chyba stwierdzili, że wzmocnienia nie są potrzebne. Przecież wybitny trener wyciśnie z tego towarzystwa to co najlepsze i będziemy walczyć w tym roku o kolejne trofea . Trochę Piknik jest zaniepokojony wyborem nowego starego szkoleniowca. Co prawda pan Rumak zdobył dwa srebrne medale ale też dwa razy skompromitował się w europejskich pucharach oraz w pucharze krajowym. Później dalszy ciąg kariery trenera to kolejne zwolnienia i znalezienie ciepłej posady w Lechu. Cóż czas pokaże czy jak zwykle zarząd” miał racje” a może to jednak zaniepokojeni kibice znowu się pomylili. 🙂

    • Bart pisze:

      Lech nie może grać krótkimi podaniami od własnej bramki z takim bramkarzem jak Mrozek. Tak po prostu się nie da. Mrozek nie ma umiejętności do takiego grania. Jeśli mamy grać podaniami od własnej bramki, to numerem jeden w bramce musi być Bednarek bo on chociaż potrafi rozgrywać piłkę. Mrozek z taką grą nogami żadnej wielkiej kariery nie zrobi, bo po prostu jest niekompletny. Mam nadzieję że ktoś z nim regularnie trenuje dystrybucję piłek i podania pod presją, to może z Mrozka jeszcze coś będzie.

  8. leftt pisze:

    Mimo wszystko cały czas wierzę, że zdobędziemy MP i PP. Trochę contra spem spero, ale wierzę, bo jestem kibicem i jestem walnięty. Mimo wszystko jestem w stanie zaakceptować porażkę jeżeli będę wiedział, że zrobiliśmy wszystko, żeby tej porażki uniknąć. Nie ma LO, nie ma 8/10. Jeżeli nie będzie trofeów – to dlatego, że nie zrobiliśmy wszystkiego, aby je zdobyć. I o to będę miał żal.

  9. Sosabowski pisze:

    Moje wnioski są takie, żeby nie wyciągać pochopnych wniosków. Sama gra jest jeszcze ciężka i toporna. Ale mam wrażenie, że trener próbuje coś budować. W porównaniu do poprzednika, ja tu widzę plan. Pracują zdecydowanie nad stałymi fragmentami gry i szybszym atakiem. W obronie dalej gra kuleje, ale lepiej żeby teraz niż na start ligi. Czas jest i tylko pytanie czy będziemy go umieli wykorzystać. Widać, że są wyciągane wnioski. Czy to wystarczy? Według mnie, niestety nie. Koncepcyjnie jesteśmy dalej bez kreatywnego środka pola, bardzo słabej lewej obronie i niezgranych stoperach bez formy. A kto wie czy niedługo i bez napastnika lub z młodym Szymczakiem. O którego formie wiemy to, że ma duże wahania. To tylko sparingi. Mnie bardziej interesuje to czy widać pracę trenera i czy odbija się ona na drużynie. Aktualnie jestem w stanie to dostrzec i to dobry prognostyk.
    Może to też mniej ważny aspekt ale świetnie pokazują się niektórzy juniorzy. Jest szansa na nie jednego a paru dobrych dryblerów którzy piłki się nie boją. Może nie bez nazwisk. Ale jeśli z takim potencjałem nie wychowamy sobie kreatywnej 10, to będę bardzo zdziwiony.
    Co do Bartka Salamona, to trzeba pamiętać ile nie miał piłki przy nodze. I nawet jeśli dojdzie do 80% swoich możliwości, to te 20% nadrobi charakterem niczym Glik w kadrze. Póki co w sparingu nie ma co się forsować i narażać na kontuzje. Jak mawiał klasyk Zbigniewa Bońka: „Spokojnie.”