Różne transferowe przypadki

Transferowe zimy Lecha Poznań od kilkunastu lat nie obfitują w wiele ruchów, a już szczególnie w ostatnim czasie. Zeszłej zimy przyszedł do nas tylko jeden piłkarz, który odszedł po niespełna pół roku, ta zima jest za to pierwszą od 14 lat, podczas której na Bułgarską nie trafił nikt nowy.




Niektóre zimowe transfery Lecha Poznań mają swoją ciekawą historię. Zimą trafiali do nas piłkarze z półrocznym opóźnieniem, piłkarze, o których zarząd musiał mocno powalczyć, znajomi ówczesnych trenerów lub zawodnicy znani z obserwacji skautingu prowadzonych kilka lat wcześniej. Zimą do naszego klubu przychodzili także gracze, których udało się wyszukać na specjalnej platformie i byli oni tzw. „okazją” na rynku transferowym. O transferowej historii niektórych piłkarzy sprowadzonych zimą nieco więcej poniżej.

3 stycznia 2017 – Mihai Radut

Mihai Radut gościł na meczu Lecha z Ruchem w maju 2016 roku. Rumun postanowił jednak zrezygnować z oferty naszego klubu, udał się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, ale już po kilku miesiącach był wolnym zawodnikiem. W grudniu Lechowi nie udało się ściągnąć skrzydłowego, który był numerem jeden, postanowiono więc podpisać umowę z Radutem znanym z wcześniejszych obserwacji, który tym razem przyjął propozycję Kolejorza.

8 stycznia 2016 – Sisi

Doświadczonego Hiszpana znał ówczesny trener Lecha Poznań, Jan Urban. Sisi bezpośrednio przed transferem do Kolejorza grał tylko w II-lidze koreańskiej, był tani, tańszy od m.in. obserwowanego wtedy Adama Gyurcso i tym samym trafił na Bułgarską.

11 stycznia 2018 – Piotr Tomasik

Negocjacje w sprawie pozyskania Piotra Tomasika trwały już w grudniu 2017 roku. Jeszcze przed świętami Lech rozmawiał w sprawie transferu definitywnego tego piłkarza, Jagiellonia nie chciała oddać go za darmo, oficjalnie lewy obrońca przybył do Poznania dopiero 11 stycznia 2018 roku.

11 stycznia 2019 – Juliusz Letniowski

Zimowy transfer z cyklu „niepotrzebny zawodnik”. W grudniu nieco na siłę Lech Poznań postanowił ściągnąć wyróżniającego się wtedy pomocnika w I-lidze, choć Adam Nawałka nie chciał żadnych transferów. 11 stycznia 2019 roku na Bułgarską trafił Juliusz Letniowski, który nigdy u nas nie zaistniał i do dziś nie rozwinął swojego talentu.

12 stycznia 2018 – Oleksiy Khoblenko

Lech Poznań rzekomo obserwował tego piłkarza jeżdżąc na Ukrainę. W rzeczywistości Oleksiy Khoblenko już wcześniej był oferowany różnym polskim klubom, w tym m.in. Cracovii. W styczniu 2018 roku wypożyczenie Khoblenki negocjował sam Karol Klimczak.

17 stycznia 2015 – David Holman

Lech Poznań znał tego piłkarza z wcześniejszych obserwacji skautingu. Zawodnik przed przyjściem do Kolejorza miał poważne problemy z płucami i nie grał przez kilka miesięcy. Klub widział jednak w akcji tego piłkarza obserwując m.in. spotkania węgierskiej młodzieżówki, dlatego wiedział na co stać Holmana. W styczniu 9 lat temu postanowiono zaryzykować i wypożyczyć Węgra na rok.

25 stycznia 2019 – Timur Zhamaletdinov

Piłkarz z tzw. „łapanki” będący transferową okazją. Napastnik miał ciekawe cv, grał w mocnym wtedy CSKA Moskwa, strzelał gole w Lidze Mistrzów, występował w UEFA Youth League, Lech szukał wówczas zmiennika dla Christiana Gytkjaera i znalazł go. Rosjanin został wciśnięty Adamowi Nawałce, który zimą 2019 roku nie planował wzmocnień.

26 stycznia 2016 – Nicki Bille Nielsen

Zimą 2016 roku Lech Poznań po odejściu Denisa Thomalli szukał napastnika o określonym, innym profilu. Miał to być zawodnik doświadczony, piłkarz, który swoją wolą walki doda szatni przede wszystkim więcej charakteru. Wybór padł na Nickiego Bille Nielsena.

29 stycznia 2021 – Nika Kvekveskiri

Nika Kvekveskiri po wygaśnięciu umowy w Kazachstanie przez kilka ładnych tygodni szukał nowego klubu choćby w Austrii, na Węgrzech czy w Polsce mając trafić do Widzewa Łódź (tak pisały m.in. zagraniczne a nawet polskie media). Pod koniec stycznia 2021 nieznany wcześniej Lechowi gruziński pomocnik wylądował w Poznaniu.

30 stycznia 2013 – Kasper Hamalainen

Fin już w listopadzie 2012 roku goszcząc na trybunach podczas jednego z meczów Lecha był gotowy na przenosiny do Poznania. Negocjacje z Djurgardenem trwały jednak przez wiele tygodni, trwały rekordowo długo, chyba nigdy Lech Poznań aż tak długo nie negocjował przyjścia nowego zawodnika.

30 stycznia 2016 – Vladimir Volkov

Transfer Vladimira Volkova pilotował Dimitrije Injac. Lech znał wcześniej Vladimira Volkova z prowadzonych obserwacji na Bałkanach, Czarnogórzec podczas występów w Partizanie Belgrad był wtedy poza naszym zasięgiem.

5 lutego 2018 – Elvir Koljić

Zimą 2018 roku szukano jeszcze jednego, silnego i wysokiego napastnika. Postanowiono skorzystać z okazji i wypożyczyć Elvira Koljicia, który w Bośni był wtedy na topie. Lech wypożyczył Koljicia z małego klubu o nazwie FK Krupa na Vrbasu, zimą 2018 roku nawet sam prezes FK Krupa pofatygował się do Poznania, by móc na żywo zobaczyć stadion Lecha.

6 lutego 2020 – Dani Ramirez

Dani Ramirez przyszedł do nas wyłącznie dzięki sprzedaży Darko Jevticia. Kilka miesięcy przed końcem kontraktu klub postanowił zarobić na Szwajcarze, skorzystać z dobrej finansowo oferty, sprzedał go do Rosji, a za otrzymane fundusze kupił od ŁKS-u Łódź nowego ofensywnego pomocnika, który należał wtedy do czołowych rozgrywających w naszej lidze.

7 lutego 2015 – Arnaud Sutchuin-Djoum

Przed mistrzowską rundą 2015 postawiono wszystko na jedną kartę. W lutym postanowiono skorzystać z tzw. „transferowej okazji” i wziąć dodatkowego środkowego pomocnika do rywalizacji, który miał ciekawe cv a nieco wcześniej rozwiązał swoją umowę w Turcji. Arnaud Sutchuin-Djoum przyleciał do Poznania z kilkoma menagerami. W Lechu nie wiedziano nawet, z kim rozmawiać.

12 lutego 2021 – Aron Johannsson

Aron Johannsson już wiele, wiele lat przed przyjściem do Lecha Poznań pojawiał się na listach skautingowych klubu. Amerykanin zawsze był poza naszym zasięgiem, wybierał lepsze ligi, aż końcu stanął na drodze Kolejorza. Jesienią 2020 roku grał z nami reprezentując barwy Hammarby. Zimą 2021 chciał wyjechać do USA, żaden transfer nie wypalił, po odejściu Muhammada Awwada klub szukał wtedy dodatkowego napastnika, więc wybór padł na znanego Johannssona.

18 lutego 2013 – Łukasz Teodorczyk

O Lechowej przygodzie Łukasza Teodorczyka więcej pisaliśmy -> TUTAJ. W skrócie: Lech Poznań zimą 2013 roku bardzo chciał ściągnąć nowego napastnika podpisując 14 stycznia 4-letni kontrakt z Łukaszem Teodorczykiem ważny od 1 lipca. Klub już od grudnia 2022 negocjował ten transfer, trener Mariusz Rumak chciał mieć „Teo” u siebie już zimą na co właściciel Polonii Warszawa, Ireneusz Król zupełnie się nie zgadzał. Właściciel „Czarnych Koszul” zarzekał się, że nie sprzeda tego napastnika za żadne pieniądze i do końca sezonu 2012/2013 na pewno pozostanie on przy Konwiktorskiej. W końcu Lech osiągnął porozumienie z Polonią, zapłacił za Łukasza Teodorczyka pół miliona złotych, dnia 18 lutego oficjalnie zostało ogłoszone jego przyjście w zimowym oknie transferowym, a dzień później doszło do prezentacji nowego snajpera.

21 lutego 2017 – Elvis Kokalović

Sytuacja podobna jak z Sisim. Hiszpana znał Jan Urban, Chorwata znał Nenad Bjelica. Stoper Elvis Kokalović był wtedy wolnym piłkarzem po tym jak rozwiązał swoją umowę w Turcji. W Lechu miał wzmocnić rywalizację na środku obrony, w rzeczywistości przez kontuzję doznaną na treningu nigdy nie zadebiutował i odszedł od nas po niespełna pół roku.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





6 komentarzy

  1. Pawelinho pisze:

    Niestety patrząc na te nazwiska o których człowiek w większości zdążył już zapomnieć trafiła do Lecha na zasadzie łapanki. Tylko czterech piłkarzy z tej listy okazała się przysłowiowym strzałem w 10. Zaczynając od tych, których już w Lechu nie ma czyli Teodorczyk, Ramirez czy pewien kłamliwy fin. Każdy dał w Lechowi swoją cegiełkę w postaci jakości, której oczekuje się piłkarza jaki trafi do Lecha. Teodorczyk dał Lech mnóstwo bramek, Ramirez asyst i goli podobnie jak fiński kłamca. Ostatnim z tych udanych transferów jest Kvekveskiri ot solidny piłkarz, który jako zmiennik dla Karlstroma/Murawskiego pasuje idealnie. Resztę transferowych tworów, które miały miejsce zimą lepiej przemilczeć i generalnie lepiej żebyśmy w Lechu nie mieli powtórki z takiej łapanki za jaką można uznać pojawienie się w Lechu takich zawodników jak m.in Volkov, Sisi czy Sutchuin-Djoum, który potem płakał do jakiego kraju rasistów to on nie trafił, a prawda jest taka, że się zwyczajnie w Lechu nie sprawdził i tyle tak jak większość z tej z listy poza czwórką piłkarzy. Dlatego jak ktoś ma trafić do Lecha zimą to niech już prezentuje odpowiednią jak na nasze warunki jakość, a nie dlatego że trzeba brać pierwszy lepszy piłkarski ochłap i potem się z nim męczyć zazwyczaj do końca umowy 😉

    • Przemo33 pisze:

      @Pawelinho
      Właściwie nic dodać, nic ująć. Zgadzam się z tobą w 100%. Obawiam się jednak, że takich piłkarzy, którzy się u nas nie sprawdzą, jak na powyższej liście może być więcej. Ale tutaj czas pokaże, co będzie.

  2. smigol pisze:

    Ah ten Radut tak pięknie intonował: „Kolejowy Klub Sportowy…”

  3. Przemo33 pisze:

    Patrząc na listę powyższych piłkarzy, którzy przyszli do Lecha zimą można zauważyć, że Lech tak jakby nie miał pomysłu, planu na wzmocnienie lub uzupełnienie drużyny, ale bardziej liczył na szczęście, że ktoś wypali. W dużym stopniu była to często łapanka, transfery po taniości lub po znajomości, a nie efekt obserwacji i faktycznej chęci sprowadzenia klasowych piłkarzy, którzy okażą się wzmocnieniem. I niestety były to często ruchy, mające uzupełnić, a nie wzmocnić drużynę. Z wszystkich wyżej wymienionych piłkarzy sprawdziło się tylko czterech: Fiński Judasz, Teodorczyk, Ramirez i Kvekveskiri.
    Judasz pomimo wszystko od razu zaczął się spłacać i był naszym kluczowym piłkarzem, dobrze radząc sobie zarówno jako ofensywny pomocnik, jak i napastnik.
    Teodorczyk miał słabe pierwsze pół roku po transferze, ale już kolejny sezon miał bardzo dobry, będąc blisko sięgnięcia po koronę króla strzelców.
    Ramirez przyszedł w miejsce Jevticia i od razu stał się kluczowym piłkarzem, godnie go zastępując. Pierwsze pół roku w jego wykonaniu było bardzo dobre, potem było już gorzej, ale nadal potrafił pomóc drużynie i jak najbardziej się sprawdził.
    Kvekveskiri był wielką niewiadomą, miał kontrakt tylko na pół roku, ale pozytywnie zaskoczył i został u nas na dłużej. Jest solidnym zmiennikiem dla Karlstroma i Murawskiego.
    Tylko ta czterech na siedemnastu piłkarzy się sprawdziło. Ta statystyka mówi wszystko. Co prawda niektórzy z tych graczy wyglądali nieźle na papierze lub przez poważniejsze problemy zdrowotne nie mogli pokazać swoich umiejętności, ale zmienia to faktu, że klub w zimie rzadko odpowiednio wzmocnił lub uzupełnił kadrę drużyny. Na plus można przynajmniej wyróżnić zimowe okienko transferowe w 2013 roku, kiedy do klubu przyszli fiński judasz i Teodorczyk. Obaj piłkarze się sprawdzili, byli kluczowymi, podstawowymi piłkarzami Lecha, ciągnąc grę swojej drużyny. Szkoda, że było to chyba jedyne tak udane zimowe okienko transferowe, odkąd urzęduje obecny zarząd klubu. Aż przykro się na to patrzy, ale mimo wszystko skuteczność w zimowych okienkach da się poprawić. Dużo zależy od klubu i tego, czy wyciągną wnioski z błędów w ostatnich latach czy nie. Jak na razie nie wiele na to wskazuje, ale kto wie, co wydarzy się w przyszłości. Pożyjemy, zobaczymy.

  4. Sp pisze:

    Pewnie, że musimy czekać aż zamkną się okienka w lepszych ligach, ale zawodników na zimę trzeba sprawdzać by pierwszy dzień obozu zagranicznego nie był pierwszym dniem w nowym klubie. Zima w wykonaniu naszego klubu to typowa łapanka zamiast wykorzystać koniec sezonu w ligach wiosna jesień.

    • Przemo33 pisze:

      @Sp
      No właśnie. Część lig kończy swoje rozgrywki, więc spokojnie można spróbować ściągnąć piłkarzy właśnie stamtąd. Na przykład w Skandynawii, ale nie tylko. Do tego jest sporo piłkarzy, którzy w rundzie jesiennej w swoich klubach grali mało lub prawie wcale, więc mogli by być zainteresowani odejściem w poszukiwaniu większej ilości minut. Gdyby klub chciał, to mógłby ściągnąć ciekawego piłkarza, który mógłby wzmocnić zespół. Nie trzeba liczyć na łapankę.

Dodaj komentarz