Miesiące mogące należeć do nich

2024 rok to jedna wielka zagadka. Ciężko przewidzieć, które miejsce zajmie Lech Poznań na koniec sezonu 2023/2024, czy wywalczy jakieś trofeum wiosną, czy chociaż awansuje do europejskich pucharów oraz kto będzie trenerem Kolejorza po zakończeniu tych rozgrywek? Łatwiej jest już przewidzieć, kto może odejść latem oraz do kogo mogą należeć chociaż pierwsze miesiące nowego roku.

Piłkarze szykujący się do odejścia latem nie mogą wiosną spuścić z tonu, jeśli marzą o dobrym transferze za granicę. W Lechu Poznań mamy również zawodników z odpowiednią jakością, których zwykle omijają urazy mogące przeszkodzić w ustabilizowaniu formy czy graczy mających swoje indywidualne cele, którzy szczególnie wiosną będą chcieli pokazać się z jak najlepszej strony. Do kogo może należeć 2024 rok? Do których piłkarzy może należeć przede wszystkim runda wiosenna? Krótka lista wraz z argumentacją poniżej.

Joel PEREIRA

Portugalczyk od miesięcy prezentuje równą formę będąc jednym z liderów Lecha Poznań i to nie tylko w defensywie. Nowocześnie grający prawy obrońca potrafi bardzo dobrze dośrodkowywać piłki w pole karne, tylko w 2023 roku zaliczył aż 10 asyst i jeszcze zdobył swoją pierwszą bramkę w Ekstraklasie. Dosłownie wszystko wskazuje na to, że również 2024 rok będzie należał do Joela Pereiry, który ma zarezerwowane miejsce na prawej stronie obrony. 28-letni piłkarz to zawodnik potrafiący przyciągnąć łudzi na stadion. Powoli, powoli można już myśleć o propozycji nowej umowy dla Pereiry, który ma ważny kontrakt tylko do końca następnego sezonu.

null

Miha BLAZIĆ

Obecność Mihy Blazicia w tym zestawieniu może być dla niektórych zaskoczeniem. Niemniej Słoweniec już jesienią w pojedynczych meczach Lecha Poznań spisywał się solidnie, był pewny w obronie, lepszy od na przykład Antonio Milicia, który miał spore wahania formy. 31-letni stoper w rundzie jesiennej strzelił gola, zaliczył asystę i rozegrał aż 21 spotkań. Kadra Słowenii z nim w pierwszym składzie awansowała na Euro 2024, na którym Miha Blazić na pewno będzie chciał grać w pierwszym składzie a do tego są mu potrzebne regularne występy w Lechu Poznań. Wiosną środkowy obrońca będzie miał motywację do walki o swoje, będzie chciał pokazać się z jak najlepszej strony, żeby latem móc biegać po niemieckich boiskach. Czterokrotny Mistrz Węgier i trzykrotny triumfator pucharu krajowego w dwóch ligach wiosną może też powiększyć kolekcję swoich złotych medali zdobywając choćby Puchar Polski.

null

Kristoffer VELDE

O Kristoferze Velde powstało ostatnio kilka artykułów. Norweg w 2023 roku był po prostu najlepszy, grał najwięcej, notował najlepsze liczby, wygrał kilka klasyfikacji, zbierał także najwyższe oceny od kibiców Lecha Poznań. Nie ma co się łudzić. Kristoffer Velde po zakończeniu sezonu 2023/2024 odejdzie z Kolejorza, 25-latek ma już zgodę na odejście, ale wcześniej powalczy o jak najlepszą ofertę głównie dla siebie. Ewentualne, dobre liczby Velde w rundzie wiosennej na pewno zwiększą prawdopodobieństwo otrzymania latem lukratywnej propozycji z dobrej europejskiej ligi, na którą lewy pomocnik zasługuje. Wypada wierzyć, że za niespełna pół roku ulubieniec kibiców Kolejorza wyjedzie z Polski mając w kolekcji złoty medal.

null

Filip MARCHWIŃSKI

Drugim pomocnikiem, który szykuje się już do odejścia jest Filip Marchwiński. 22 lata to chyba ten czas, kiedy „Marchewa” mógłby spróbować swoich sił gdzie indziej. W ostatnich miesiącach rosły piłkarz zaczął notować przyzwoite liczby, na dziesiątce idzie mu słabo, ale za to w ataku potrafi był bardzo skuteczny i na pewno ktoś za granicą zwróci na to uwagę. Umowa wychowanka Lecha Poznań z klubem obowiązuje tylko do końca następnego sezonu, więc tym bardziej po zakończeniu rundy wiosennej wypadałoby go sprzedać, by zarząd cokolwiek na nim zarobił. Problemy, z którymi obecnie zmaga się Mikael Ishak mogą być szansą dla „Marchewy”, który grając na dziewiątce jest zupełnie innym pomocnikiem niż na dziesiątce. Wiosną ten zawodnik będzie walczył przede wszystkim o swoje, będzie walczył o złoto z Lechem Poznań, ale też o jak najlepszą zagraniczną ofertę latem. Motywacji w lutym, marcu, kwietniu czy w maju na pewno mu nie zabraknie.

null

Kto jeszcze może być mocny w 2024 roku?

W Lechu Poznań na razie nie widać innych piłkarzy, do których mógłby należeć 2024 rok. Czy Jesper Karlstrom będzie lepszy niż był? To zależy głównie od pracy z trenerem, który latem może się zmienić. Afonso Sousa? Chyba nikt nie postawiłby pieniędzy na progres Portugalczyka, w tym na jego odbudowanie przez Mariusza Rumaka, który wiosną zechce wprowadzić na wyższy poziom jeszcze m.in. Filipa Szymczaka, Dino Hoticia bądź ustabilizować formę nierównego jesienią Antonio Milicia. 2024 roku może należeć do Mikaela Ishaka, aczkolwiek Szwed w pierwszej kolejności musiałby być zdrowy, wszelkie problemy zdrowotne musiałyby omijać kapitana Kolejorza, by ten mógł przede wszystkim być w optymalnej formie. Na razie zdrowie Szweda to duża zagadka tak samo, jak jego pozycja w naszym klubie.

null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





1 Odpowiedź

  1. John pisze:

    Co do Marchwińskiego to zależy od pozycji na jakiej będzie grał.
    Na 10 będzie cierpiał on i cały Lech.
    Co z nowymi kotami z ligi belgijskiej?
    Mieli wnieść nową jakość, Hotić może być ważny ale Golizadeh to ten sezon może chyba na straty spisać.
    Bardzo bym chciał osobiście żeby to był Szymczak.
    Velde z Marchwińskim grają o jak najlepszy transfer.

Dodaj komentarz