Wnioski po zimowych sparingach

Lech Poznań podczas zimowego okresu przygotowawczego trwającego od ósmego stycznia rozegrał łącznie pięć sparingów, w tym jeden dodatkowy i trzy spotkania otwarte. To właśnie na podstawie otwartych meczów towarzyskich da się wyszczególnić osiem wniosków po zimowych sparingach.




W styczniu po każdej zimowej grze kontrolnej Kolejorza były wypisywane niezobowiązujące wnioski na temat gry zespołu czy poszczególnych piłkarzy, dlatego tuż przed startem ligowej wiosny łatwiej jest wyszczególnić osiem wniosków po ostatnich sparingach. Ostatnie dwie gry towarzyskie zakończone wygranymi Lecha Poznań różnicą aż czterech były już zamknięte, dlatego wypada skupić się przede wszystkim na tym, co działo się w Turcji.

Szymczak najskuteczniejszy

Filip Szymczak po zdobyciu dwóch goli w meczu z Mariborem był najlepszym strzelcem Lecha w Turcji, po powrocie do Polski tylko umocnił się na prowadzeniu. 22-latek zdobył zimą aż pięć bramek, w ostatnim zamkniętym sparingu z Wisłą Płock 4:0 ustrzelił hat-tricka i najwyraźniej jego forma idzie w górę. Filip Szymczak to w tej chwili mocny kandydat do wyjścia na mecz z Zagłębiem Lubin w pierwszym składzie.

Velde wciąż najlepszy

Tygodnie mijają, przyszedł nowy trener, a Kristoffer Velde wciąż jest najlepszy. Internauci KKSLECH.com wybrali Norwega najlepszym lechitą podczas tureckich sparingów. Prawonożny skrzydłowy miał najwyższą średnią notę po towarzyskich spotkaniach z LASK Linz i Szachtarem Donieck będąc jedynym piłkarzem, który w ofensywie potrafił stworzyć coś konkretnego. To głównie uderzenia Velde stwarzały zagrożenie pod bramką Austriaków oraz Ukraińców, Velde w ostatniej grze kontrolnej z Szachtarem wywalczył jeszcze rzut karny.

Fatalny Salamon

Postawa Bartosza Salamona w tureckich sparingach była sporym rozczarowaniem. Kibice oglądający te mecze od razu zauważyli słabą dynamikę doświadczonego stopera, który gubił się w prostych sytuacjach i źle się ustawiał. Salamon m.in. przez brak zwrotności zawalił obie bramki w sparingu z LASK Linz, a także nie nadążał w grze kontrolnej z Szachtarem Donieck. Mentalny lider w szatni kiepsko prezentował się na samym boisku. Na szczęście po powrocie z Turcji miał jeszcze kilkanaście dni na uczynienie progresu.

Sousa testowany na dwóch pozycjach

W Turcji trener Mariusz Rumak próbował odbudować Afonso Sousę, ale w otwartych sparingach nie było widać żadnego progresu. Portugalczyk grający zarówno na ósemce, jak i na dziesiątce niewiele wnosił do gry, przez swoją bierną postawę miał nawet udział przy pierwszym straconym golu z Szachtarem Donieck. Na szczęście były to tylko sparingi, po nich Lech Poznań rozegrał jeszcze dwie inne gry kontrolne, być może Mariuszowi Rumakowi w ostatnich kilkunastu dniach udało się dotrzeć do Sousy i przede wszystkim znaleźć dla niego miejsce na boisku.

Poszukiwanie lewego obrońcy

W Turcji szkoleniowiec Kolejorza szukał lewego obrońcy, który będzie numerem jeden na tej pozycji. Barry Douglas rozegrał w Belek łącznie 120 minut, Elias Andersson biegał przez 100 minut, a Michał Gurgul zanotował łącznie 114 minut występując także na lewej pomocy. W otwartych sparingach najlepiej wyglądał ten ostatni piłkarz, bowiem niczego nie zawalił. Szwed mimo zaliczenia jednej asysty w defensywie prezentował się kiepsko, nadal nie radził sobie w destrukcji, a Douglas był od niego niewiele lepszy mając jeszcze spory udział przy pierwszym straconym golu z Szachtarem Donieck. Obsada lewej obrony 10 lutego to spora zagadka.

Dwóch młodych wypadło dobrze

Drugi otwarty sparing z Mariborem 3:0 był szansą przede wszystkim dla zmienników, rekonwalescentów, dla młodych piłkarzy z akademii, których grą od początku wspierali wtedy m.in. Antonio Milić oraz Filip Marchwiński, a więc zawodnicy z wyjściowej jedenastki. W meczu kontrolnym ze Słoweńcami dobrze pokazali się młodzi piłkarze, którzy nie mieli jeszcze okazji zadebiutować w pierwszym zespole. Na stoperze przez pełne 90 minut z dobrej strony zaprezentował się 19-letni Bartosz Tomaszewski, a na lewej pomocy Kornel Lisman. 18-latek w pierwszej części na prawej flance grał słabo, dopiero zmiana strony wyszła mu na dobre. Lisman był gwiazdą w drugiej połowie, po powrocie Lecha Poznań z Belek został włączony na stałe do kadry seniorskiego Kolejorza.

Będziemy grać prostymi podaniami od bramkarza

Otwarte sparingi w Turcji pokazały mniej więcej, jak możemy grać, w tym jak możemy budować akcje w rundzie wiosennej. Lech Poznań podejmował w Belek spore ryzyko, które nie opłaciło się. W otwartych spotkaniach towarzyskich graliśmy krótkimi podaniami już od bramkarza, który zagrywał piłkę po ziemi m.in. do środkowego pomocnika. Właśnie po tego typu bezmyślnym zagraniu Bartosza Mrozka straciliśmy gola z Szachtarem Donieck, wcześniej Filip Bednarek też chciał rozgrywać piłkę po ziemi i przez zalane boisko, w tym przez kałużę straciliśmy bramkę z LASK Linz. Jeśli Lech Poznań nie zmieni swojego stylu gry, to rywale będą podchodzili wysoko, będą stosowali pressing już na 25-30 metrze przed naszą bramką chcąc za wszelką cenę wykorzystać błąd naszej drużyny w prostym rozegraniu piłki od bramkarza.

Możliwa korekta ustawienia

Niewykluczone, że wiosną nieco inaczej będzie wyglądał środek pola Lecha Poznań. Nasza drużyna może przechodzić elastycznie z systemu 1-4-2-3-1 na 1-4-3-3 a zestawienie personalne drugiej linii będzie zależało od siły rywala oraz od tego, gdzie będzie odbywało się konkretne spotkanie (w Poznaniu czy na wyjeździe). Przykładowo w drugim tureckim sparingu z Mariborem graliśmy bardzo ryzykownie, wtedy zagraliśmy bez klasycznej szóstki. W tamtym meczu kontrolnym wygranym 3:0 najbardziej cofniętym środkowym pomocnikiem był Nika Kvekveskiri, przed którym grali Filip Marchwiński i Maksymilian Dziuba. Wówczas tamte ustawienie wypaliło, na tle Słoweńców akurat dobrze sobie radziliśmy, dobrze grał przede wszystkim „Kvekve”, który błyszczał w środkowej strefie umiejąc łączyć formacje.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





3 komentarze

  1. mario pisze:

    oprócz lewej obrony najbardziej boję się tego rozgrywania od bramkarza.
    Z Bednarkiem w bramce nie wyglądało to jeszcze tak źle, było mniej ryzykowne. Gdy to samo robi Mrozek, to w każdym meczu 2-3 razy jest bardzo niebezpiecznie.

    • Sp pisze:

      W ofensywnych tercjach boiska teraz mamy bardzo niskich zawodników. Gdzie najwyżsi to mający 188 cm dwa Filipy. Te wykopy bramkarzy dlatego są takie niedokładne bo zawsze przegrywamy górne piłki. W takim razie powinniśmy chociaż wygrywać drugie piłki, no ale jak mamy je wygrywać jak przeważnie w tym samym momencie nasi defensywni zawodnicy schodzą blisko własnego pola karnego do krótkiego rozegrania. Tutaj wychodzi ewidentny brak zawodnika o cechach 8 bo nie możemy grać na dwie 6 wymagając gry ofensywnej od Jespera(mimo tak dobrych liczb w tym sezonie w jego wykonaniu)

  2. kri$$ pisze:

    dodałbym jeszcze obawę o to, kto będzie strzelał bramki
    Trudny start wiosny sie szykuje.

Dodaj komentarz