Pyry z gzikiem: Właśnie teraz

Pyry z gzikiem – szybkie, luźne, szczere, obiektywne i swobodne podsumowanie każdego tygodnia w Lechu Poznań. Alternatywa dla cyklu „Na chłodno” lub jak kto woli – „Na chłodno mini” bądź „express”.

Poniedziałek, 19 lutego 2024, godzina 13:05, zamknęliśmy już temat meczu z Jagiellonią Białystok prezentując wszystkie planowane materiały, zatem czas na obiad w postaci „Pyr z gzikiem”. W sobotę Lech Poznań dostarczył bardzo dobre składniki do przyrządzenia tego dania, którym da się dziś delektować czekając na więcej. Smacznego!

Za 6 punktów

W sobotę Lech Poznań wygrał najważniejszy mecz w tym sezonie, ważniejszy od tego jesiennego z będącym w dołku Rakowem Częstochowa 4:1. Emocje, jakie towarzyszyły kibicom podczas spotkania z Jagiellonią Białystok można było porównać do tych, które ludzie przeżywali np. podczas zeszłorocznych rywalizacji w Lidze Konferencji czy w końcówce sezonu 2021/2022, gdy w Gliwicach przy stanie 2:1 do ostatnich sekund drżeliśmy o wynik. Tamten rezultat mocno przybliżył nas do Mistrzostwa Polski, przedwczoraj Lech Poznań w pewnym sensie też przybliżył się do zdobycia tytułu robiąc ważny krok w kierunku jego wywalczenia w maju. Dotąd nasz zespół nie wyglądał na kandydata do mistrzostwa, nie wygrywał z czołówką, po jesieni miał aż 8 punktów straty do lidera, był drużyną niestabilną, która w poprzedniej rundzie polegała przede wszystkim na przebłyskach indywidualności.

W sobotę Kolejorz odniósł zwycięstwo za tzw. „6 punktów”, wygrał na wyjeździe z bezpośrednim rywalem do tytułu Mistrza Polski odnosząc zwycięstwo mimo wielu absencji i z trzema młodzieżowcami w składzie, którzy mieli duży wkład w arcyważne 3 oczka. Nie da się ukryć, że 17 lutego Lech Poznań wygrał mecz na szczycie przede wszystkim dzięki pracy i zaangażowaniu Mariusza Rumaka, który zaczął zyskiwać w oczach kibiców (widać to m.in. po Waszych weekendowych komentarzach). Rumak od tygodni sprawia wrażenie trenera mocno nakręconego na ponowną pracę w Lechu Poznań, wygląda na człowieka, z którego kipi wiara, energia do codziennej pracy z zespołem, entuzjazm i duża pewność siebie przekładana na wyniki. Sztab szkoleniowy z Mariuszem Rumakiem na czele zeszły mikrocykl treningowy przepracował w bardzo efektywny sposób, który został również doceniony przez rywala. Wczoraj wieczorem dyrektor sportowy Jagiellonii Białystok, Łukasz Masłowski na antenie C+ przyznał, że Lech Poznań był do tego meczu bardzo dobrze przygotowany, wyglądał inaczej niż jesienią, zagrał pod Jagiellonię Białystok, dostosował się do niej, do jej atutów, przez co białostoczanom od początku trudno się z nami grało.

W sobotnim meczu każdy kibic mógł dostrzec pomysł na grę do 30 minuty oraz pełną boiskową kontrolę do 45 minuty. Gra Lecha Poznań po zmianie stron nie była już tak dobra, wszyscy łącznie z trenerem o tym wiedzą i na pewno nie przystoi naszej drużynie kończyć meczu z 34% posiadaniem piłki, z 6 strzałami, 3 celnymi i to przy aż 26 wykonanych uderzeniach przez rywala. Niemniej trzeba pamiętać, w jakiej sytuacji kadrowej był Kolejorz oraz jaki mieliśmy wynik po 30 minutach. Przy stanie 2:0 w meczu na szczycie, na wyjeździe i jeszcze na obiekcie, na którym Jagiellonia Białystok nie przegrała od 24 lutego 2023 roku każdy zespół cofnąłby się grając z każdym kolejnym kwadransem już typowo na utrzymanie wyniku. Lech Poznań po zmianie stron miał duże problemy z opanowaniem sytuacji na murawie, na dodatek bardziej zdecydowaną grę niektórych piłkarzy stopowała sytuacja kartkowa. Na przykład Jesper Karlstrom i Radosław Murawski byli zagrożeni pauzą, dlatego nie mogli przesadzać z agresywnością w środkowej strefie, by nie wypaść ze składu na kolejny, bardzo ważny mecz z wiceliderem. Nieobecność obu tych zawodników w tym samym spotkaniu byłaby Lechową katastrofą, dlatego brak wykartkowania się m.in. tych pomocników jest dodatkowym sukcesem, który udało się osiągnąć dzięki odpowiedzialnej postawie.

Impuls

Tegoroczna zima w Lechu Poznań była najnudniejsza od lat i przez wiele lat taki okres może się już nie powtórzyć. Być może za szybko nie powtórzy się sytuacja, w której Kolejorz już po dwóch wiosennych kolejkach odrobi do czołówki aż tak duże straty. Jeszcze 1,5 tygodnia temu traciliśmy do Śląska Wrocław aż 8 oczek, dziś do wicelidera i lidera tabeli strata wynosi zaledwie 2 punkty, dlatego możemy mówić o restarcie sezonu oraz o powrocie Lecha Poznań do realnej walki o tytuł Mistrza Polski, który jeszcze 10 lutego był odległy. Zwrot „restart sezonu” zapożyczyliśmy od jednego z internautów, który w ten sposób określił Lechową sytuację jeszcze przed meczem z Jagiellonią Białystok. Spodobało nam się to hasło użyte później w pomeczowym nagłówku do relacji, która zgromadziła już 356 komentarzy internautów. Nie da się ukryć, że dzięki idealnemu startowi rundy wiosennej 2024 oraz przede wszystkim dzięki sytuacji w tabeli kibice Lecha Poznań zaczęli jeszcze bardziej zwracać uwagę na to, co dzieje się w Kolejorzu, żyć meczami oraz interesować się losami klubu nie tylko w weekendy. Ostatni raz takie tłumy na KKSLECH.com w dzień meczowy oraz pomeczowy były w sierpniu, kiedy ludzie jeszcze wierzyli w projekt z Johnem van den Bromem na ławce trenerskiej. Aż żałujemy, że mecz w Białymstoku był jednym z tych 3-4 spotkań w roku, kiedy nikt od nas nie udał się za Lechem na medialny wyjazd w celu zrealizowania ciekawych materiałów (głównie multimedialnych), ale na pewno nadrobimy to w przyszłości i tej wiosny przywieziemy Wam jeszcze wiele materiałów z wyjazdowych gier Kolejorza.

Patrząc na to, co się dzieje m.in. na tej stronie widać impuls, który poczuli kibice. Wreszcie Lech Poznań zaczął wygrywać cos więcej niż mecze z beniaminkami u siebie czy z bardzo słabymi zespołami, których ogranie było obowiązkiem, nie wyzwaniem. Takie zwycięstwa, jak z Jagiellonią Białystok + dodatkowo sytuacja w tabeli nakręca kibiców mogących z większą wiarą czy entuzjazmem czekać na kolejne równie trudne spotkania. Na przykład teraz czeka nas wszystkich wielki tydzień oczekiwania z pasją i z zaciekawieniem na dwumecz przy Bułgarskiej w dniach 24-27 lutego o bardzo dużej stawce sportowo-marketingowo-medialnej. W sobotę o 17:30 na oczach prawdopodobnie 30 tysięcy ludzi Kolejorz zagra o wyprzedzenie w tabeli Śląska Wrocław, a później we wtorek o godzinie 20:30 zmierzy się z Pogonią Szczecin, która jest niesamowicie nakręcona na Puchar Polski identycznie jak jej kibice, którzy w liczbie 2 tysięcy przyjadą do stolicy Wielkopolski. W dniach 24-27 lutego czekają nas 2 mecze o dużym ciężarze gatunkowym, na które wszyscy czekaliśmy od wielu miesięcy. Wokół Lecha Poznań w końcu dzieje się coś ekstra, są emocje, a piłka nożna to właśnie emocje i marzenia o trofeach, na które stać Kolejorza. W dniach 24-27 lutego jest szansa zrobić kolejny duży krok w kierunku tytułu Mistrza Polski w postaci awansu na 2. miejsce w tabeli, później jest szansa zrewanżować się „Portowcom” za jesienną, hańbiącą porażkę 0:5 i awansować do półfinału Pucharu Polski, z którego byłoby już naprawdę blisko na Stadion Narodowy w Warszawie działający na wyobraźnię. Kiedy żyć Lechem Poznań, jak nie teraz, w tym tygodniu? Kiedy na Bułgarskiej mają być tłumy kibiców? Kiedy na KKSLECH.com ma panować spory ruch w trakcie sezonu? Właśnie teraz.

Inne sprawy

Na koniec dzisiejszych z „Pyr z gzikiem” jeszcze trzy tematy (sprawy), w tym dwie, z którymi warto się zapoznać, jeśli siedzisz na KKSLECH.com często lub nawet całymi dniami czytając wszystkie Lechowe teksty, których zaraz będzie jeszcze więcej.

Pierwszy temat. Ciekawy komentarz po pojawieniu się wywiadu z Mariuszem Rumakiem opublikował znany użytkownik o nicku „Bigbluee”, który napisał tekst w stylu: „Mariusz Rumak nie wykorzystał szansy na zaskarbienie sobie odrobiny zaufania kibiców i nie bardzo wiedział, z kim rozmawia”. Na chłodno szło właśnie odnieść takie wrażenie. Dodatkowo już na starcie mogły go zirytować pytania o przeszłość, o której wielu chciałoby zapomnieć, a jednak nie jest tak łatwo to uczynić. Wywiad był krótki, na szybko, powinien wyjść lepiej, ale i tak wzbudził spore zainteresowanie, dlatego warto było go zrobić i opublikować. Materiał przeczytano 22 tysiące razy, a to znacznie więcej od dłuższego, prawie godzinnego wywiadu video na Prawdzie Futbolu przeprowadzonego w podobnym czasie, w którym prowadzący przegadał trenera (materiał wygenerował tylko 7 tysięcy odsłon). Finalnie Mariusz Rumak nie będzie rozliczany z wywiadów, z tego o czym mówił, tylko zostanie rozliczony z trofeów na koniec sezonu 2023/2024, dlatego wszystko inne ma małe znaczenie.

Drugi temat. Czeka nas teraz bardzo miły i jednocześnie napięty czas. Dwa mecze w ciągu 3 dni w Poznaniu (24-27 lutego) a po nich jeszcze spotkanie 3 marca w Częstochowie. Szczególnie intensywnym okresem na tej witrynie będą dni od 24 lutego do 1 marca, kiedy w planach jest nawet 7-9 materiałów tekstowo-fotograficznych w ciągu doby. Po Śląsku a przed Pogonią jest bardzo mało czasu, po Śląsku nie damy rady zmieścić wszystkich materiałów w niedzielę i w poniedziałek, dlatego już pod koniec tego tygodnia pojawią się dwa teksty na temat pucharowego meczu Lecha Poznań z „Portowcami”. Informujemy Was o tym wcześniej, żeby nikt nie był zdziwiony, gdy na KKSLECH.com nagle pomieszamy tematy pisząc o meczu pucharowym zanim jeszcze zacznie się ten równie ważny w lidze. W końcówce lutego jest wiele rzeczy do przekazania w niewielkim okresie czasu, więc trzeba działać szybko i sprawnie myśląc o obu meczach przy Bułgarskiej. Napięty harmonogram nie zakłada zaserwowania Wam „Pyr z gzikiem” w następny poniedziałek, poniedziałkowy obiad wróci do menu 4 marca 🙂

Trzeci temat. Serwerownia poinformowała nas o wyłączeniu serwera, na którym znajduje się KKSLECH.com punktualnie o 22:00 dnia 27 lutego i o włączeniu go o godzinie 7:00 rano dnia 28 lutego po przeniesieniu się do innej lokalizacji. W takiej sytuacji w okolicach 60 minuty meczu z Pogonią strona zostałaby wyłączona i nic by nie działało. Coś takiego nie może mieć miejsca, po 22:00 do około 1:00 w nocy na KKSLECH.com może panować ogromny ruch a my na kolejne straty nie możemy sobie pozwolić. Tym samym w dniach 20-22 lutego przeniesiemy się na inny serwer, możliwe są więc przerwy w działaniu witryny od godziny 23:30 do najpóźniej 8:00 rano. Wszelkie prace postaramy się przeprowadzić w nocy z 20 na 21 lutego. Być może po ich zakończeniu będzie trzeba ponownie zalogować się w panelu, żeby móc dyskutować w komentarzach na KKSLECH.com.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





10 komentarzy

  1. marcinos pisze:

    Poczatek bardzo dobry, ale długa droga przed nami:) w najbliższych dwóch meczach chciałbym uzyskać 4 punkty oraz wyeliminować pogoń. Zespół ma jeszcze rezerwy, bez formy jest Ishak i Golizadeh, Balua jest kontuzjowany a jak pokazał mecz z Jagiellonią zawodnicy ofensywni tracą siły i potrzebują wartościowych zmienników. Mamy jednak zaangażowanego trenera i ogarniętego asystenta więc przynajmniej w tym sezonie powinny do koñca być emocje i szansa na tytuł.

  2. Mazdamundi pisze:

    Małymi krokami kroczmy do celu, ale pamiętajmy, by stąpać twardo po ziemi.
    Na razie mówienie, że ten nowy początek przybliża nas do mistrzostwa jest trochę na wyrost. O tym, czy Lech walczy o mistrzostwo będzie można powiedzieć pod koniec kwietnia, kiedy będziemy już prawie po wszystkich meczach z ekipami określanymi jako kandydaci do mistrzostwa. Teraz będzie maraton teoretycznie bardzo ciężkich meczów i zobaczymy jakie nastroje będą za dwa tygodnie. Start bardzo udany, ale jestem ciekaw jak zaprezentuje się Lech Rumaka, gdy przyjdzie grać z drużynami niezbyt zainteresowanymi grą w piłkę.
    U mnie panuje umiarkowany optymizm, spowodowany tym, że gramy lepiej niż za Broma, dotychczas było widać pomysł na mecz dostosowany do rywala, ale jeszcze nie gramy dostatecznie dobrze jak na mistrza. No i historia z sezonu 17/18 pokazuje, że trzymanie rączek na kołderce do końca jest będąc kibicem Lecha bardzo wskazane 🙂

    • Kosi pisze:

      Jestem sceptykiem, ale uwazam, ze ta sytuacja wlasnie nas przybliza do mistrzostwa. Lech wygral mecz na szczycie i zniwelowal straty praktycznie do zera. O mistrzostwo gra od nowa dzieki sobie i rywalom.

  3. stary pisze:

    Na ta chwilę jest progres ale każdy następny mecz to jak finał czyli ” step by step” i zimny lód na głowę .

  4. Komarny pisze:

    Niezależnie od formalnego statusu, tylko Gurgula uważam za młodego – Szymczak i Marchwiński są to dla mnie dorośli pełnoprawni piłkarze.

  5. Przemo33 pisze:

    Może zacznę od ostatniego spotkania z Jagiellonią i minusów. Na minus postawa w drugiej połowie. Jagiellonia przejęła inicjatywę i atakowała raz po raz, a my zagraliśmy inaczej, gorzej, niż w pierwszej połowie. Chociaż dużo strzałów przeciwnika było niecelnych, tak długo pachniało bramką dla rywala, co ostatnie się wydarzyło i doprowadziło to do nerwowej końcówki. Gdyby nie choćby świetna interwencja Mrozka w samej końcówce, to mecz mógłby się zakończyć remisem. Momentami było za nerwowo, a nam zdecydowanie zabrakło strzelenia kolejnej, trzeciej bramki, dla uspokojenia i zabicia meczu. Na nasze szczęście udało się dowieźć do końca bardzo dobry wynik, ale nie idzie oprzeć się wrażeniu, że było blisko kolejnej straty punktów. Nad tym trzeba popracować, bo następnym razem może się to wszystko dla nas źle skończyć.
    Drugim minusem jest postawa zmienników. Do każdego piłkarza wprowadzonego z ławki można mieć jakieś pretensje, uwagi, bo żaden nie dał dobrej zmiany. Nie chcę robić z Alego kozła ofiarnego, bo wiadomo, że wrócił niedawno z turnieju, nie przepracował okresu przygotowawczego, ale gdy już dostał szansę, to spodziewałem się, że lepiej ją wykorzysta. Tak się jednak nie stało. To samo można powiedzieć o reszcie rezerwowych. Postawa zmienników też jest do poprawy.
    Osobną uwagą po meczu jest kwestia lewej obrony. Z Jagiellonią zagrał Gurgul i pomimo paru poważniejszych błędów, zagrał na prawdę solidne spotkanie. Jestem bardzo ciekawy, jak dalej trener Rumak widzi obsadę tej pozycji i czy będzie chciał częściej stawiać na młodego wychowanka. Andersson jak na razie się nie sprawdził i nie wydaje się, żeby Rumak próbował go odbudować, Douglas jest coraz starszy i nie daje już tyle na boisku, więc pozostaje młody Gurgul. Chętnie zobaczyłbym, jakby sobie poradził, gdyby zagrał w kilku spotkaniach z rzędu. W obecnej sytuacji chciałbym widzieć na lewej obronie Gurgula, ale zobaczymy, na kogo ostatecznie postawi tutaj Rumak.
    Były minusy, czas więc na plusy. Najważniejsze po spotkaniu jest to, że wygraliśmy z bardzo trudnym rywalem, zdobyliśmy trzy punkty, a nasz zespół zdecydowanie zmniejszył stratę do swojego rywala, który jest liderem, a także wicelidera, na nowo włączając się do walki o Mistrzostwo Polski. Pomijając już nienajlepszą, drugą połowę, brak skuteczności i inne rzeczy, to trzeba pochwalić drużynę za walkę, za dowiezienie tego arcyważnego zwycięstwa, a trenera Rumaka za dobór bardzo dobrej taktyki pod rywala. Widać było, że drużyna wraz z trenerem mają pomysł na ten mecz, który w pierwszej połowie udało się zrealizować. Koniec końców wygraliśmy z drużyną, z którą od ładnych kilku lat gra się nam bardzo ciężko, a tym bardziej na wyjeździe. Plus Jagiellonia to obok Śląska odkrycie sezonu i zespół, który do samego końca może być czarnym koniem tych rozgrywek oraz drużyna, która ma najlepszą ofensywę. Dlatego to zwycięstwo tak bardzo cieszy.
    Warto docenić to, jak bardzo dobrze rozpoczęliśmy rundę wiosenną. Komplet sześciu punktów w dwóch spotkaniach z wymagającymi rywalami, za którymi nie przemawiała historia ostatnich spotkań. My zrobiliśmy swoje, a pomogli nam inni rywale, urywając od początku rundy punkty głównym rywalom do zajęcia miejsca na podium i walki o tytuł Mistrza Polski. Dzięki temu, że Śląsk i Jagiellonia (tutaj mamy też swój wkład) nie zdobyły żadnego punktu, nasza strata do tych rywali stopniała do dwóch punktów. To powoduje, że walka o Mistrzostwo Polski rozpoczyna się na nowo. To jeszcze niedawno brzmiało by jak sen, ale to piękna rzeczywistość.
    Jest dobrze, ale może być jeszcze lepiej, a przed nami jeszcze długa droga do tego, by zakończyć udanie ten sezon z jakimś trofeum. Ja pozostanę przy chłodnym, realnym podejściu, chcąc dać się pozytywnie zaskoczyć. Ale nie mogę nie przyznać, że ostatnie dwa mecze wlały w serce trochę nadziei. Mimo wszystko spokój i chłodna głowa moim skromnym zdanie mogą nas teraz uratować. Bo jest dobrze, ale nasza liga jest nieprzewidywalna, nasz Lech także jest nieprzewidywalny. Dwa mecze bez wygranej i sytuacja zaraz może się zmienić. A rywale też mają swoje cele i nie będą nam specjalnie ułatwiać zadania. Dlatego przed nami jeszcze długa droga, by fajnie zakończyć sezon i na końcu uznać go za udany. Dużo, dużo pracy i dużo punktów do zdobycia przed nami. Myślę jednak, że jeszcze takie plus/minus dziesięć zwycięstw w tej rundzie i Mistrzostwo Polski mogło by być nasze. Pozostaje jeszcze Puchar Polski, gdzie dzieli nas tak niewiele spotkań od końcowego triumfu. Jest o co grać, jest o co walczyć. Wszystko w rękach trenera, jego sztabu i piłkarzy. Walczymy do samego końca.

  6. Krzys pisze:

    Wróciła nadzieja i trochę optymizmu. Jest reset sezonu ale uwaga – reset, który daje szanse na MP sześciu klubom a nie tylko Lechowi. Nauczony historią ostatnich lat Lecha poczekam co się wydarzy a będziemy trochę mądrzejsi już po 3 najbliższych meczach. Boję się o wąski skład Lecha, ciągle długą listę kontuzjowanych, słabą lewą obronę i w formie kilka klubów z czołówki. Nadal walczymy o wszystko i oby tak zostało jak najdłużej a najlepiej wypełniło na koniec sezonu. Ale nie dmuchajmy balonika.

  7. John pisze:

    Niech to ch*j.
    Rumak w weszłopolskich:
    – Ali Golizadeh potrzebuje 2,3 tygodni, po przerwie na reprezentację powinien być w formie, ale pewnie go nie będzie bo wyjedzie na El. MŚ.
    Później zapewne spędzi kilka dni z rodziną.

  8. El Companero pisze:

    kolejny tydzień i 3 mecze będą najważniejsze dla klubu i kibiców, Jeśli to przebrniemy …. I tu złość mnie znowu ogarnia, ze w sezonie, w którym mamy szansę na mistrza tak dziadowsko zaniedbano sprawy transferowe…

Dodaj komentarz