Oko na grę: Ali Gholizadeh

W materiach z cyklu „Oko na grę” w każdym oficjalnym meczu Lecha Poznań baczniej obserwowany jest przez nas wybrany wcześniej zawodnik Kolejorza. W każdym spotkaniu wybrany piłkarz zostaje poddawany naszej analizie, w tym często także statystycznej. Najpóźniej kilka godzin po meczu publikowane są wnioski na temat jego gry + ogólna ocena występu przeciwko danemu rywalowi.

Ali Gholizadeh we wtorek nie grał zbyt wiele, otrzymał tylko 30 minut, przez co dziś miał spore szanse na występ od początku. Jego spodziewany mecz od pierwszej minuty był dobrą okazją, aby Irańczyk pierwszy raz w tym sezonie znalazł się pod obserwacją w ramach cyklu „Oko na grę”.

Opis gry:

Ali Gholizadeh od dawna jest jednym z najbardziej krytykowanych piłkarzy przez kibiców Lecha Poznań, którzy w ostatnim czasie zwracali szczególną uwagę na jego bezbarwną zmianę podczas spotkania z Jagiellonią Białystok. Wtedy Irańczyk po wejściu na boisko grał bez większego zaangażowania irytując jednocześnie słabą postawą w defensywie. Dziś 28-letni lewonożny pomocnik pojawił się w składzie Kolejorza po raz 9 i po raz 4 zagrał od pierwszej minuty biegając początkowo na prawej flance, czyli na swojej nominalnej pozycji.

null
null

Ali Gholizadeh od początku nie radził sobie z wysokim pressingiem rywala, przeciwnik agresywnie atakował Irańczyka, który sprawiał wrażenie, jakby bał się starć na 1 na 1, bał się o swojej nogi i zdrowie. Ali często szybko oddawał piłkę, przez nacisk stosowany przez rywala w pierwszej odsłonie wykonał wiele podań do tyłu będąc jednym z głównych hamulcowych ofensywy Lecha Poznań. O bojaźliwej grze Irańczyka dobrze świadczą statystyki. Ten zawodnik wdał się dziś tylko w 4 pojedynki bark w bark wygrywając jeden z nich i stracił piłkę 7 razy.

W drugiej odsłonie Ali Gholizadeh więcej pojawiał się z lewej strony boiska mogąc dzięki temu szybciej operować lepszą lewą nogą. Niestety, nie był to mecz Lecha Poznań i przy okazji tego bezbarwnego, słabego zawodnika. W niedzielę zaliczył on swój najdłuższy występ w niebiesko-białych barwach, grał przez 81 minut, kiedy na murawie zmienił go Elias Andersson mający za zadanie bronić porażki wynikiem „tylko” 0:4 (Szwed po wejściu z ławki rezerwowych zanotował jedną, bardzo dobrą interwencję w defensywie).

null
null
null

Obserwowany Irańczyk podczas 81 minut gry miał blisko 40 kontaktów z piłką wykonując 80% celnych podań co jak na skrzydłowego jest przeciętnym wynikiem oraz rezultatem poniżej Lechowej średniej w niedzielnym meczu. Oprócz tego Ali Gholizadeh raz faulował oraz raz przechwycił piłkę rozgrywając bardzo słabe spotkanie, w którym nie pokazał nawet przebłysków swoich technicznych umiejętności. Gholizadeh grał tak jakby bał się o swoje nogi i to warto podkreślić kolejny raz. Ali bał się rywali, bał się pressingu Rakowa, robił wszystko, żeby tylko nic się jemu nie stało.

Irańczyk sprowadzony do Lecha Poznań za około milion euro (według belgijskich mediów) zawodzi na całej linii będąc piłkarzem-widmo, który podobno coś potrafi. Dzisiejszy mecz w jego wykonaniu wyglądał podobnie, jak parę poprzednich, dziś Ali Gholizadeh ponownie był słaby, nie było widać zaangażowania w spotkanie z Rakowem Częstochowa, który obnażył transfer tego zawodnika do Kolejorza. Kibice powoli tracą już cierpliwość do byłego piłkarza przeciętnego Charleroi, ponieważ mijają tygodnie, mijają mecze, a tej mitycznej jakości u Irańczyka wciąż nie widać.

Ocena gry: 1

null
null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





20 komentarzy

  1. Pawel68 pisze:

    Mniej niż zero…Kto go sprowadził gratulacje!

  2. kibol z IV pisze:

    No cóż….Odstaje umiejętnościami , odstaje zaangażowniem , odstają mu uszy…i tym się wyróżnia.

  3. Pawelinho pisze:

    Ja bym się mimo wszystko tak irańczyka nie czepiał na temat tej mitycznej jakości bo jak mawiał miłośnik latających grillowanych tulipanów z CV jakiego tu nigdy wcześniej nie było, że na jakość trzeba poczekać, a ile czasu? Tego nie wie tak naprawdę nikt 😉 Wracając do samego występu Gholizadeha to nie było u niego widać, żeby swoją grał miał w jakikolwiek sposób goli zadki w zajezdni medalików. Wręcz przeciwnie jego gra była tragiczna tak jak i gra całej ofensywy Lecha, która nie potrafiła w tym meczu oddać celnego strzału (sic!). Generalnie byłbym zdziwiony gdyby ten piłkarz odpalił po tym co aktualnie prezentuje to jestem zdania, że ktoś taki w takich okolicznościach nie miał prawa trafić do Lecha. Zresztą same okoliczności sprowadzenia piłkarza z urazem to zwykła fanaberia (tak wiem kto prywaciarzowi zabroni 🤣 ) to i tak ten transfer szczególnie za taką sumę 1 mln ojro (nie wierzę w te mityczne 1,8 mln ojra) pokazuje że lepiej byłoby ten mln wydać zimą na porządnych solidnych piłkarzy, a zamiast tego klub zyskał piłkarza, który jak już zaczął grać to poziomem dostosował się do całej reszty, która kompromituje przede wszystkim klub, że nie wspomnę o tym wypadzie na jakiś tam puchar arablandu/azji czy jak to się teraz tam nazywa gdzie też głównie siedział na ławce, a ponoć ma status „gwiazdy” w swojej kadrze to raz, a dwa mam wrażenie i śmiem twierdzić, ze poprzedni klub irańczyka zaciera rączki bo znalazł naiwnego, który wziął do siebie piłkarza, który nigdy nie powinien trafić do Lecha i to jeszcze niemiłosiernie przepłacając za takiego grajka. Inną kwestią jest to, że może to być tzw „późny talent” jak Ba Loua, który odpalił dopiero więc w sumie ta mityczna jakość u Ali Gholizadeh’a może jeszcze przyjdzie….kiedyś 😊 Generalnie zgodziłbym się z tą oceną, ale mam wrażenie, że redakcja na tego typu „trudne” przypadki powinna dać wyjątkową skale oceniania piłkarzy tzn od 0 do -xxxxxx 😂 Wtedy nikt nie miałby aż tak dużego dylematu bo jakby nie patrzeć ta ocena to i jest zbyt wysoka jak na tak fenomenalny inaczej występ „piłkarzy” Lecha w spotkaniu z medalikami na ichniejszej zajezdni 🙂

  4. smigol pisze:

    Ja wam mówię że odpali. Ba Loua odpalił, ten też odpali.

  5. Przemo33 pisze:

    Jeśli się bał o swoje zdrowie i nogi, to być może problem tkwi w psychice. I nad tym by warto popracować. Wczoraj zagrał bardzo słaby mecz, w którym nic nie pokazał, jak cały zespół Lecha zresztą. Ja jednak uważam, że Irańczyka stać na dużo więcej i nadal jest szansa, że się sprawdzi i złapie formę. Podobnie jak Adriel, któremu zajęło to prawie dwa lata. Może u Alego zajmie to znacznie mniej, ale też pytanie, czy dopiero nie u kolejnego trenera. Tak czy inaczej chciałbym i fajnie by było, gdyby w końcu zaczął grać lepiej i pokazał, że coś umie.

  6. tomek27 pisze:

    Nie zebym go bronil bo jest mega cienki ,ale akurat we wczorajszym meczu to chyba kazdy zagrał na 1 . Drugi skrzydłowy Velde i po wejsciu Balua zagrali jeszcze gorzej . Przyznam ,ze myslalem ,ze wiosną odpali

  7. Franco pisze:

    W przerwie był do zmiany. Z dwojga to raczej zostawiłbym na boisku Velde.

    • legat79 pisze:

      Jak narazie jest mega bojaźliwy. Myśle,że to powód tej kontuzji. Ewidentnie boi się o nogi. Miejmy nadzieje, że ogarnie psyche wtedy może coś pokaże. Oby tak było z pożytkiem do Kolejorza.

    • Pawelinho pisze:

      To, że boi się o nogi to kto jak kto to ja to doskonale rozumiem. Ja mam podobny problem z kolanami. Jednakże uważam, że tutaj mogłoby pomóc praca z psychologiem bo jednak mimo wszystko to jest zawodowy piłkarz i dlatego powinien jeżeli ma to przynieść Lechowi jak i piłkarzowi satysfakcje i chyba tak to powinno wyglądać. Na ten moment transfer kompletnie chybiony i to jeszcze za takie pieniądze.

  8. 07 pisze:

    Wszyscy kopać rowy. Szyba 5 i jazda.

  9. janusz.futbolu pisze:

    Szkoda gadać o tym transferze

  10. Soku pisze:

    Ali! Co? Golimyzadek!
    Niech no chociaż jakiegoś gola strzeli, będzie można to wykrzyczeć. 🙂

Dodaj komentarz