Nasz rywal: Stal Mielec

Jutro o godzinie 15:00 zespół Lecha Poznań zagra na wyjeździe ze Stalą Mielec, która ma patent na najlepsze kluby w tym sezonie. Po poniedziałkowym spotkaniu Kolejorz może być na 3, 4, 5 lub wieczorem nawet na 6. miejscu w ligowej tabeli. Wachlarz możliwości jest spory, po Wielkiej Sobocie niebiesko-biali spadli na 5. lokatę.

Po 26. kolejce Ekstraklasy realne szanse Lecha Poznań na europejskie puchary na pewno zostaną zachowane, ale obecnie strata do lidera wynosi już 7 punktów, zatem Lech Poznań musi jutro zapunktować. Trzy oczka oznaczałaby pierwsze zwycięstwo w Mielcu od prawie 4 lat, w lidze od 31 lat, a także pozwoliłoby poprawić nieco bilans z niewygodną Stalą. Od jej powrotu do Ekstraklasy nasz zespół nie umie grać z tym przeciwnikiem, 3 mecze bez zdobycia gola, w tym 2 spotkania bez bramki w ubiegłym sezonie mówią najlepiej, jak trudnym przeciwnikiem jest ekipa z Podkarpacia. Stal w 7 wiosennych meczach poległa tylko raz, ostatnią domową porażkę poniosła w grudniu z Widzewem Łódź, natomiast w lidze 23 października 2023 roku (z Wartą Poznań 0:1) mając serię 4 kolejnych gier przed własną publicznością bez przegranej.

Jutro na stadionie Miejskim zjawi się komplet ponad 6 tysięcy widzów, wczoraj Stal sprzedała ostatnie bilety na to spotkanie, w którym zechce sprawić kolejną niespodziankę. – „Jest duża motywacja i mobilizacja z naszej strony. Jesteśmy wysoko w tabeli, na nasze mecze przychodzi wielu kibiców, tym razem będzie pełen stadion. Mamy chęć sprawienia dobrego nastroju na święta, więc postaramy się razem z kibicami zagrać o 3 punkty.” – zapowiedział na przedmeczowej konferencji prasowej trener przeciwnika, Kamil Kiereś. – „Chcemy wykorzystać jutro swoje atuty i być skutecznym zespołem. Chcemy także uważnie zagrać w obronie, chcemy zagrać wszechstronnie i wygrać. Z Lechem będzie trzeba się odnaleźć w wielu fazach, chcemy bronić, ale też budować grę. Wydarzenia boiskowe wykreują pewne fazy gry.” – ocenił na konferencji Kiereś, który grał z Lechem łącznie 7 razy notując niekorzystny dla siebie bilans 1-2-4, 4:11 (w roli gospodarza jeszcze nas nie pokonał).

Stal Mielec to prawdziwa rewelacja wiosny 2024, ale na przestrzeni całego sezonu 2023/2024 to również bardzo solidny zespół. W Stali widać rękę doświadczonego trenera, drużyna z Mielca ma swój styl, gra w ustawieniu z trzema obrońcami preferując efektywny futbol i ma indywidualności w postaci Macieja Domańskiego (7 asyst) czy Iliji Shkurina (12 goli). Poniedziałkowy przeciwnik niebiesko-białych, który latem sprowadził do siebie aż 15 piłkarzy, w trwającym sezonie umiał ograć u siebie m.in. Śląska Wrocław 3:0, zremisować z Rakowem Częstochowa 0:0 czy pokonać na wyjazdach Legię Warszawa 3:1, Pogoń Szczecin 3:2 oraz Śląska Wrocław tej wiosny 1:0. Można mówić nawet o małym patencie mielczan na ścisłą ligową czołówkę, do której drużyna Kamila Kieresia traci w tej chwili 9 punktów (do pozycji na podium).

Wiele wskazuje na zrealizowanie celu minimum przez Stal, jakim było utrzymanie się w lidze, o którym Kamil Kiereś teraz nie chce mówić skupiając się przede wszystkim na każdym kolejnym meczu. – „Chcemy osiągać cele idąc od dołu. Latem przyszło do nas 15 piłkarzy i nie ogłaszaliśmy celów. Pierwszym celem było utrzymanie, teraz celem jest poprawienie miejsca w tabeli, jakie osiągnęliśmy w zeszłym sezonie. Matematyka nie zamyka przestrzeni, dlatego nie można ogłosić, że już się utrzymaliśmy. Idziemy z meczu na mecz, w tym roku zdobyliśmy najwięcej punktów w Ekstraklasie i dalej chcemy zdobywać punkty. Zobaczymy po kolejnych meczach, gdzie będziemy. Na razie jesteśmy cały czas w grze o środek tabeli. Nie chcę bujać w obłokach, życie narysuje, gdzie będziemy.” – powiedział przed meczem z Lechem opiekun rywala, który ma niekorzystny bilans z Mariuszem Rumakiem wynoszącym 1-3-3.

Reklama




Pomimo ostatnich problemów Lecha Poznań to Kolejorz będzie jutro faworytem do wygranej, choć w Mielcu idzie nam ciężko. Stal w pierwszym tygodniu marcowej przerwy na kadrę miała lekkie obciążenia, wielu piłkarzy regenerowało się po wcześniejszych spotkaniach lub dochodziło do zdrowia po mikrourazach (m.in. Krystian Getinger). Od początku tego tygodnia rywal przygotowywał się już stricte pod mecz z Lechem Poznań, a od czwartku po powrocie czterech kadrowiczów, w tym trzech zagranicznych ćwiczył w komplecie. Jedynym piłkarzem Stali nieobecnym w jutrzejszym meczu ma być wypożyczony od nas Maksymilian Pingot, który mógłby zagrać, gdyby mielczanie zapłacili naszemu klubowi ustaloną w umowie kwotę pieniędzy.

W Lany Poniedziałek więcej do stracenia ma Lech niż Stal, która zamierza uważać przede wszystkim na naszą ofensywę. – „Lech jest groźny w fazie przejściowej. Połącznie Marchwiński & Velde jest powtarzalne, ich gra ma przełożenie na statystyki, w tym na asysty i gole. Lech ma atuty w każdej formacji i na każdej pozycji. Spodziewam się dużego wyzwania, wiem o tym, że dla Lecha też jest to ważne spotkanie, dla Lecha to taka przepustka do gry o najwyższe cele.” – stwierdził na przedmeczowej konferencji Kamil Kiereś. – „Lech Poznań to topowa drużyna w kraju. To zespół, który w ubiegłym sezonie doszedł daleko w Lidze Konferencji, ten sezon różnie się układa, ale Lech to jednak Lech. Ma dobrych piłkarzy, była przerwa na reprezentację, więc ten zespół mógł zrobić progres. Lech dobrze zaczął wiosnę, był optymizm, energia, a później nastąpił moment bez goli. Lech trochę zatrzymał się punktowo, ale nadal jest to drużyna walcząca o tytuł.” – dodał opiekun z Podkarpacia.

Kolejorz ostatnią bramkę na wyjeździe strzelił 17 lutego w pierwszej połowie meczu Jagiellonia – Lech 1:2, w dotychczasowej historii rozegrał w Prima aprilis łącznie 13 pełnych meczów (bilans 5-3-3). Ostatni raz dnia 1 kwietnia przegraliśmy w swoim przedostatnim meczu z prima aprilis, 8 lat temu Lech Poznań poległ u siebie ze Śląskiem Wrocław 0:1. Kolejorz od 2009 roku triumfował po przerwie na reprezentację w 27 spotkaniach, 17 meczów zremisował i 14 razy schodził z boiska pokonany (po marcowej przerwie na kadrę ostatni raz przegrał 3 lata temu z Cracovią w Krakowie). Lany Poniedziałek? W tym wieku graliśmy w drugi dzień świąt łącznie 3 razy, nie przegraliśmy, 2 razy wygraliśmy, z czego raz za kadencji Mariusza Rumaka (1 kwietnia 2013 z Pogonią w Szczecinie 2:0). Świąteczne spotkanie Stal – Lech poprowadzi sędzia Daniel Stefański z Bydgoszczy, pierwszy gwizdek doświadczonego arbitra zabrzmi o godzinie 15:00.

>> Zapowiedź: Stal – Lech
>> Warto wiedzieć: Stal – Lech (01.04.2024)

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <

Reklama