Pyry z gzikiem: Toksycznie

Pyry z gzikiem – szybkie, luźne, szczere, obiektywne i swobodne podsumowanie każdego tygodnia w Lechu Poznań. Alternatywa dla cyklu „Na chłodno” lub jak kto woli – „Na chłodno mini” bądź „express”.

Poniedziałek, 22 kwietnia 2024, godzina 15:35, doba po bardzo ważnym zwycięstwie w Łodzi, pora na obiad w postaci „Pyr z gzikiem” i to z dodatkiem papryczek chili. Przed nami tydzień z publicystyką na KKSLECH.com. Dziś serwujemy „Pyry z gzikiem” dotyczące meczu z ŁKS-em i sytuacji w szatni, w środku tygodnia pojawi się odcinek z cyklu „Na chłodno”, w którym zostanie poruszony temat rzucony ostatnio przez użytkownika o nicku „mario”, na koniec planowana jest analiza niedawnej debaty dziennikarzy, po której można wyciągnąć wiele Lechowych wniosków.

Szczęście przybliżające do Europy

Mecz z ŁKS-em od początku pachniał porażką Lecha. Nieudolny atak pozycyjny prowadzony w wolnym tempie tylko nakręcał rywala, który szybko zaczął wykorzystywać wolne przestrzenie, w tym naszą odważną grę na dwie dziesiątki. Z pomocą szczęścia, a także Bartosza Mrozka jakoś udało się nie stracić gola na 0:1, po którym grałoby się jeszcze trudniej i prawdopodobnie to, a nie np. czerwona kartka dla Ceijasa okazało się kluczem do zwycięstwa. W pewnym momencie można było zastanawiać się, jak po tygodniu zajęć można grać aż tak słabo? Lech wyglądał jak zespół, który przez cały mikrocykl nic nie robił, spotkał się kwadrans przed spotkaniem i mając piłkę przy nodze chciał stworzyć coś z niczego. W pewnym fragmencie pierwszej połowy ŁKS mógł pochwalić się aż ośmioma strzałami, w tym trzema celnymi, Lech nie miał ani jednego uderzenia zdobywając gola z pierwszego celnego strzału. Z pierwszej połowy wyciągnęliśmy bardzo dużo, z przebiegu gry nasz zespół nie zasługiwał na prowadzenie, na które jakoś wyszedł i przy stanie 1:0 mógł grać z większym luzem w ofensywie, która od razu zaczęła trochę lepiej funkcjonować. Po zmianie stron dość szybko udało się strzelić gola na 2:0, a po nim wydawało się, że mimo początkowych problemów Lech Poznań przepchnie to spotkanie, do końca będzie kontrował mecz, w którym ŁKS już się podda. Niestety. Jesper Karlstrom mający po wejściu uspokoić grę narobił tylko większego bigosu. Po rzucie karnym spowodowanym przez Szweda gospodarze nadal wierzyli w jakieś punkty, o dziwo po stracie zawodnika w środku pola zyskali tylko więcej energii zaskakując nasz zespół zdecydowaną grą, determinacją w ofensywie i szybkim przechodzeniem z obrony do ataku. W 86 minucie upokorzył nas piłkarz występujący czasami w II-lidze, Lech Poznań dokonał wtedy wręcz niemożliwego, roztrwonił dwubramkowe prowadzenie i to jeszcze w momencie gry 11 na 10, której zupełnie nie było widać. Finalnie uratował nas jeden z dwóch piłkarzy pracujących obecnie na transfer, w końcu Lech zdobył gola po stałym fragmencie gry, w końcu dośrodkowanie z narożnika było dobre, Filip Marchwiński wreszcie zrobił użytek ze swojego wzrostu i jeszcze celnie dobił piłkę obronioną przez bramkarza.

null
null

Kolejorz wygrał z trudem, w meczu, w którym długo nic mu nie wychodziło i w spotkaniu, w którym mieliśmy więcej szczęścia od gospodarzy. Każdy kibic śledzący uważnie mecze Lecha Poznań czy sytuację panującą w obecnie wokół klubu nie spodziewał się fajerwerków, ale takiego scenariusza nie dało się przewidzieć. Tylko Lech mógł roztrwonić dwubramkowe prowadzenie i nie wiedzieć, jak grać 11 na 10. Na całe szczęście m.in. Mikael Ishak, Elias Andersson czy największy bohater wczorajszego spotkania Filip Marchwiński mieli przebłyski swojej indywidualnej jakości tuszujące wszelkie niedoskonałości taktyczne w niedzielnym meczu. Pod względem gry zespół wyglądał fatalnie, nic w tej drużynie nie funkcjonowało, piłkarze stracili z Mariuszem Rumakiem kolejny tydzień, który tylko pogłębił dołek w grze.

Plusy? Plusem jest zdobycie terenu, na którym poległa Pogoń, a punkty straciła Legia, Raków czy Jagiellonia. Można się śmiać z ŁKS-u, z jego wyników, z liczby straconych goli, ale u siebie jest to trochę inny zespół. ŁKS Łódź nawet mimo niekorzystnych dla siebie wyników 29. kolejki nawet na moment nie poddał się, nie osłabiła go strata Daniego Ramireza, czerwona kartka czy wynik 0:2. Pod tym względem łodzianom należą się słowa uznania, ich lepsze punktowanie w ostatnim czasie nie było przypadkiem, ta drużyna nie wygląda obecnie jak klub ze strefy spadkowej. Lech Poznań? Zdobyliśmy pełną pulę tam, gdzie potknęło się kilku naszych rywali i nie będzie niespodzianką, jeśli w maju Łodzi nie zdobędzie Śląsk. W ten weekend szczęśliwym, wyszarpanym zwycięstwem zrobiliśmy bardzo ważny krok w kierunku awansu do europejskich pucharów powiększając przewagę nad najgroźniejszymi przeciwnikami w postaci Rakowa oraz Legii. Powoli pachnie medalem i Europą, przepchnęliśmy naprawdę bardzo ważne zwycięstwo, punkty zdobyte w Łodzi mogą na końcu ważyć tyle, ile fartowna wygrana nad Pogonią Szczecin. Tej wiosny nie ma już nadziei na lepszą grę Lecha Poznań, do końca sezonu 2023/2024 trzeba zdobyć jak najwięcej punktów w podobny sposób, jak w Łodzi z ŁKS-em, który może nam jeszcze pomóc urywając chociaż remis Śląskowi Wrocław.

null
null

1. Jagiellonia Białystok 55 pkt.
2. Śląsk Wrocław 51
3. Lech Poznań 51

4. Górnik Zabrze 48
5. Legia Warszawa 47
6. Pogoń Szczecin 47
7. Raków Częstochow 46

Pozostając przy meczu z ŁKS-em. Bardzo dobry doping ze strony kibiców Lecha Poznań i trafne przyśpiewki. Prowadzący doping bardzo fajnie czuł mecz, odpowiednio reagował na wydarzenia na murawie, już po 20 minutach piłkarze dostali burę za swoją grę, jaką pokazywali. Wrażenie robiła też oprawa z użyciem niebieskich i białych świec dymnych, które dodały kolorytu temu meczowi.

null
null

Toksycznie

Słowa wypowiadane przez Mariusza Rumaka o rzekomej jedności sztabu czy piłkarzy klepiących go po plecach można włożyć między bajki lub opowiadać je nadal młodzieży na konferencjach. Piotr Rutkowski już wie o popełnionym błędzie, za Johna van den Broma trzeba było brać kogoś lepszego a nie mocniej zdeterminowanego, w ubiegłym tygodniu prezes nie zwolnił Mariusza Rumaka, ponieważ zabrakło mu odwagi i następcy tymczasowego trenera. Niektórzy zawodnicy po Puszczy liczyli na dymisję Rumaka, nawet zaczęli wypuszczać takie plotki, ale ten nie ugiął się, po dwóch dniach wolnego pojawił się na treningu nadal męcząc drużynę. Mariusz Rumak zostanie z nami do końca sezonu, jeśli sam się nie podda, później opuści zespół nawet w przypadku nielogicznego mistrzostwa i ta decyzja już zapadła. Nie ma chemii pomiędzy nim a szatnią, oprócz odpowiedniego warsztatu problemem tego trenera jest arogancja i buta, którą Rumak pokazywał już podczas konferencji prasowych. Jemu na serio wydaje się, że jest jakimś Mourinho, o którym w słynnym wywiadzie mówił już Łukasz Madej wyśmiewając jego metody treningowe. Dziwne metody motywacyjne, porównywanie Lecha do najlepszych klubów na świecie, samego siebie do czołowych trenerów w Europie czy butne formułki z podręcznika dla akwizytorów bądź młodych trenerów są dla szatni meczące, wychodzi z niej coraz więcej informacji o męczących wszystkich odprawach, które nie trafiają do piłkarzy.

null
null

Mariusz Rumak to jeszcze gorszy trener aniżeli podczas swojej pierwszej przygody z Lechem Poznań. W razie niepowodzeń czy nieprzewidzianych wydarzeń szybko traci nerwy, swoją frustrację przenosi na otoczenie, w tym na piłkarzy, szuka problemów w mediach, czepia się dziennikarzy wytykających mu błędy i lubi brylować wśród młodych, którzy nie znają jego historii poruszając tylko wygodne dla niego tematy. Trener, który za miesiąc zakończy pracę z zespołem i już nigdy nie dostanie szansy w pierwszej drużynie, został wczoraj upokorzony przez piłkarzy, którzy wypuścili informacje do wszystkich poprzez odpowiednie gesty. Mariusz Rumak przeszkodził zawodnikom w celebrowaniu trzeciej bramki będącej zasługą wyłącznie konkretnych graczy, podbiegł do cieszących się zawodników, którzy potraktowali go jak powietrze. Kristoffer Velde patrzył na Rumaka jak na wroga, Antonio Milić to samo, nie przybił z nim piątki, Filip Szymczak uchylił się, oprócz Filipa Marchwińskiego żaden z piłkarzy cieszących się z gola nie zwrócił uwagi na Rumaka olewając jego obecność.

Przegrany, skompromitowany trener pracą z kadrą Polski U-19 (zwolniony po 5 spotkaniach), Termaliką (wyrzucony po 10 meczach), Odrą Opole czy ze Śląskiem Wrocław musi być naprawdę złym, toksycznym człowiekiem, skoro tak szybko zraził do siebie szatnię. Zawodnicy przestali nawet ukrywać nastawienie do tego butnego, aroganckiego typa z wybujanym ego, któremu sporo się wydaje i który ma jakieś niezdiagnozowane problemy. Od dawna w polskiej lidze nikt nie zlał trenera tak jak zrobili to wczoraj piłkarze, a już tym bardziej zakpił sobie z niego Antonio Milić, który podczas celebracji trzeciego gola najpierw nie chciał spojrzeć na Mariusza Rumaka, później nie przybił z nim piątki. Szczerze? Bardzo dobrze, że piłkarze zachowali się właśnie w ten sposób, niech wszyscy widzą i wiedzą, jak toksycznie jest w szatni, jakim bucem i arogantem z wybujanym ego jest Mariusz Rumak, który z takim podejściem do ludzi w normalnym klubie nie dostanie pracy przez wiele lat.

null
null

Mariusz Rumak po ostatnim tygodniu oraz po wydarzeniach podczas meczu z ŁKS-em powinien wyhamować ze swoimi odprawami, odsunąć się za plecy Rafała Janasa, mógłby spasować z konferencjami prasowymi, powinien przestać najeżdżać na dziennikarzy, którzy go punktują i tym, co wypisuje się w mediach. Nikt nie pisze nieprawdy, wczoraj piłkarze zakpili sobie z tymczasowego trenera, którego nie darzą sympatią i respektem. To on musiał podbiec do cieszącej się drużyny, która nawet w tej sytuacji miała go głęboko gdzieś. Rumak powinien być wdzięczny wielu piłkarzom, bo mimo braku taktyki czy jakichkolwiek schematów wielu zawodników walczyło dla siebie, będąc bez formy dawało z siebie wszystko i wygrało dla Lecha Poznań. Gdyby piłkarze byli złośliwi, to nie wcisnęliby tej trzeciej bramki, nie wygraliby tego meczu, a wtedy Rumak byłby jeszcze mocniej biczowany przez media i kibiców, którzy nie traktują tego trenera za członka Lechowej rodziny. W dzisiejszych „Pyrach z gzikiem” wypada podziękować zawodnikom za grę dla siebie, dla nas, dla kibiców i dla całego Lecha Poznań, którego indywidualnie prowadzą do Europy. Dzięki za to zwycięstwo, każdy już wie, co dzieje się w szatni, jaka panuje tam atmosfera czy kim jest Mariusz Rumak. Można tylko współczuć szatni za obowiązek współpracy z takim arogantem, który po kompromitującej pracy w kolejnym zespole opuści Kolejorza za 33 dni. Brak Rumaka na ławce będzie taką samą ulgą, jak zakończenie sezonu 2023/2024 dnia 25 maja na przynajmniej 3. miejscu.

null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)

33 komentarze

  1. 07 pisze:

    Kolejne te same błędy Rutkowskiego. Synek Pana Jacka po raz kolejny udowadnia tylko że kompletnie nie zna się na piłce noznej. Ja tez nie, ale takich baboli nie zrobiłbym nawet ja. Sztukowanie, brak pomysłu na ten zespół jest widoczny.

  2. jerry21 pisze:

    Redakcjo!
    Nie zgadzam się z Waszą opinią, że „wypada podziękować zawodnikom za grę dla siebie, dla nas, dla kibiców i dla całego Lecha”
    Że co? Dziękować?! Że wymęczyli wygraną z ŁKS – em? Za to , że wygrali i nie zwolnili Rumaka?!
    No ludzie! Nie przeginajmy .
    Są zawodowcami, to ich praca sowicie wynagradzana. Nie interesuje mnie czy lubią się z trenerem czy nie.
    Nieważne kto siedzi na ławie. Nie gra się dla trenera! Gra się dla klubu, który daje im pracę i zatok płaci.
    Gra się dla kibiców, którzy przychodzą na mecze i kupują drogie bilety.
    Piszę jeszcze raz: nie róbmy z zawodników świętych krów!
    To im na rękę chować się za trenerem, zwalać na niego całą winę.
    Owszem Rumak też jest winny takiego stanu rzeczy, Lech to nie jego poziom. To go przerasta.
    Ale piłkarze nie są od tego by wybierać sobie trenera.
    Poprzedniego skrytykowali po jego odejściu. Wcześniej Nawałka im nie pasował, choć wiem, że byli to inni piłkarze, tak jak nie pasował Skorża nawet po pierwszym mistrzostwie.
    Wygodnie jest schować się za plecami trenera, by cala wina spadła na niego. To tyle w tym temacie.
    A co do samego meczu…
    Lech zagrał słabo to fakt.
    Wygrał szczęśliwie to też fakt.
    Jednak patrząc wstecz jak cała czołówka gubiła w Łodzi punkty można spojrzeć trochę inaczej na sprawę.
    Może i zdobędziemy miejsce na podium ale wiadomo, że czas obecnego trenera dobiega końca.
    Wypada mieć jedynie nadzieję, że Lech ma już kogoś sensownego na jego miejsce. Znając działania włodarzy Kolejorza pewności nie ma jednak żadnej.

    • leftt pisze:

      Dziękuję Krzysiowi, że jednak wstał i podbiegł do przeciwnika przy drugiej bramce dla ŁKS. Wprawdzie nic to nie dało ale Rumak słabo go przygotował więc dobre i to.

      • Gadzuki pisze:

        Velde to jest zagadka pod koniec roku 2023 ciągnął całą ofensywę Kolejorza, a teraz zanim zacznie biec na bramkę przeciwnika musi trzy razy poprawić sobie piłkę co powoduje że dopadają go zawodnicy przeciwnika , wywraca się i z łapami do sędziego.

    • Michu1982 pisze:

      Święte słowa kolego… Ja tylko mogę im podziękować że jednak wymęczyli zwycięstwo i nie obrzydziło mi do reszty tego popołudnia… A za to co robią od dłuższego czasu to zapraszam do mnie do pracy to zobaczą jak im podziękuję za takie „oddanie” dla firmy

  3. ArcheologPoznanski pisze:

    Brakuje osobnego i najlepiej ostatniego akapitu odnośnie głównego winowajcy, Pana Synka. Czepianie się Rumaka, że jest niemiły na konfach nie ma sensu. Winna jest tylko jedna osoba.

    Lechowe grupy społeczne nie robią nic, aby stoczyć walkę z Rutkowskim o klub. Jesteśmy niczym spejczowani chłopi na brudnym bagnie przez swojego Pana, który jest Eponimem syndromu Sztokholmskiego. Prawie jak z Jaśkowiakiem, w tym brudnym Detroit nie do życia.

  4. Bigbluee pisze:

    Co to za sfrustrowany artykuł o hejterskim zabarwieniu i wypuszczanie fejk newsów o szatni. Rumak zrobił tak jak na rozgrzewce sie robi czyli trener stoi w środku i parami podbiega sie na wysokosc trenera. Przecież to oczywiste 😀 Szymczak dodatkowo zrobił skłon. Milic na pewno nie chciał spoconą reką dotykać trenera 😀
    Brakowało jeszcze żeby ktos z bara pociągnął 😀
    Przyznam że mi to umkneło na transmisji bo oglądałem na telefonie.

    Żeby naprawde uratowac cokolwiek i uniknac sytuacij że piłkarze odpuszczą bo juz beda miec dosyc, to należało dzisiaj wypi3rdolić patataja i miec nadzieję, że nawet Janas jak zostanie sam, to zbierze szatnie i po prostu wyjśni że Rumakejro nie wroci i po ludzkku uzmysłowi piłkarzom, że prochu w kwietniu nie da się wymyślić i liczy na nich i ich zaangażowanie i nie będzie przeszkadzać. Można się śmiać ale tak jak napisala redakcja że to dzieki pilkarzom padł 3 gol, tak do konca sezonu można liczyć już tylko na to że piłkarzom sie nie uleje z irytacji i jednak udzwigna zarówno presje wyniku jak i skazanie na znoszenie tego buca bo jak buc wejdzie na wyżyny swojej arogancji to w meczu z ladacznicą bedziemy widzieć najszybszy w historii galop z ławki do szatni.

  5. leftt pisze:

    Tak naprawdę to czy są jakieś powody, żeby Janas nie przejął drużyny już teraz? Nie chce, jego nie chcą? Też go nie lubią? Nie czuje się na siłach? Chce być lojalny wobec Rumaka? Rutek chce być lojalny wobec Rumaka albo nie umie przyznać się do błędu? Wszystko razem?

    • Grossadmiral pisze:

      pewnie rutek nie chce więcej mieszać bo znowu mu będą cisnąć że sobie wymyślił rumaka i go szybko wykopał i śmiechy jak zwykle a tak na koniec sezonu powie no odrazu mówiliśmy że to trener tymczasowy wynik X się zrobił co nie było pewne za broma i ogólnie nie jest tak żle.

    • mario pisze:

      dla mnie to lojalność Rutka w stosunku do Rumaka. Jakby nie było cząstkowa tabela to punkt dla Rumaka choć i tak mogło być lepiej. PP pewnie bolał ale wziął Apap i mu przeszło bo przecież puchary chyba będą. Rutek nie chce robić z gęby cholewy. MP ma w dupie, chodzi tylko o puchary a te zapewne będą. Więc potrzyma Rumaka jeszcze ten miesiąc i upiecze na jednym ogniu dwie pieczenie: pokaże że jest lojalny i godny zaufania oraz będzie miał puchary.

    • Sosabowski pisze:

      Myślę, że sam Janas by nie chciał. To jest tykająca bomba. Opinia kibiców jest tak negatywna, że tymi paroma meczami mógłby sobie przekreślić karierę. Wyobraźmy sobie, że kopaczą dalej się nie chce. Przegrywa kolejne mecze z ŁKS-em, Cracovią itp. Strzał w stopę. Rumak dojedzie do końca i będzie twarzą tych niepowodzeń, a na przyszły sezon się zobaczy.

  6. Komarny pisze:

    Wspaniałe dzieło na podstawie trzysekundowego nagrania telefonem z ekranu. Czuję się zaimponiony.

  7. mario pisze:

    no tak, czyli skórokopy nie zrobią nic by wziąć tego majstra bo byłby to sukces Rumaka. Dzięki.
    Może Rumak jest arogantem, bucem i zapatrzonym w siebie egocentrykiem, ale na litość boską, to nie piłkarze mają wybierać trenera. Są w klubie pracownikami tak jak trener. Mają za swoje bieganie świetne pensje i mają wykonywać swoje obowiązki od początku do końca rzetelnie i po prostu profesjonalnie. Chyba że drużyna jest źle przygotowana i źle prowadzona i stąd ta niemoc i piach. Ale jeśli rzeczywiście to znów zawodnicy tam rządzą to relacje w całym klubie są chore i to od dawna. A jeśli tak to zmiana trenera nic nie da. Zmienić by trzeba co najmniej DSa ale nie za kiepskie transfery albo nie tylko za nie ale przede wszystkim za złe zarządzanie pionem sportowym. Sęk tylko w tym, że na czele tego pionu stoi nie kto inny tylko …. Rutek…. 🤦‍♂️

  8. Grossadmiral pisze:

    A ja mam takie pytanie do redakcji- czy robiąc sławny wywiad z rumakiem ten był tam chamski dla was że coś w was pękło że to jest jednak ancymon delikatnie mówiąc? Bo o ile jeszcze jak został trenerem to chyba jako tako w miare neutralnie pisaliście w każdym razie nie agresywnie natomiast po wywiadzie odnoszę wrażenie że już się tam nie szczypiecie w ocenie charakteru i umiejętności rumaksona 🙂

  9. KKSLECH.com pisze:

    Odpowiadając na pytania:

    1) Piłkarze nie są od wybierania trenera, jasne. Niemniej z nim nie da się współpracować, jego szybkie wyrzucenie z kadry U-19 czy z Termaliki nie było przypadkiem. Nie chodzi tu nawet o warsztat trenerski a inne rzeczy. Przez te lata zmienił się na gorsze.
    2) Janas ma kontrakt do końca sezonu, nie wiadomo czy zostanie w nowym sztabie, nie chce brać na siebie takiej odpowiedzialności, nie wrócił tu sprzątać bałaganu po tymczasowym trenerze, tylko pomóc Lechowi. Co innego, gdyby miał zostać na stałe pierwszym trenerem.
    3) Rumak różnymi słowami sam narzucił na siebie jeszcze większą presję i nie skorzystał z drugiej szansy. Mecze z Pogonią i Rakowem szybko go wyjaśniły, nie zasłużył na kolejny kredyt zaufania. Błędem było zaufanie mu.

  10. Franco pisze:

    Piłkarze mogli na wiosnę spiąć dupy i ŁATWO zdobyć to Mistrzostwo, ale jak mieli świadomość, że w ten sposób pracują na przedłużenie kontraktu ze szkapnikiem to być może im się odechciewało.
    W końcu Piotrek wypuścił info, że trener odejdzie bez względu na wynik, ale zrobił to o wiele za późno.
    Takie tam rozważania o piłce i życiu.

  11. Ekstralijczyk pisze:

    Mam nadzieję, że do piłkarzy doszła ta informacja, że Rumak odchodzi jakby zdobył nawet MP.

    No cóż, trzeba mieć nadzieję, że sami się zmobilizują i taktycznie będą improwizować tak aby zdobywać komplet punktów.

  12. Wasiu pisze:

    „Gdyby piłkarze byli złośliwi, to nie wcisnęliby tej trzeciej bramki, nie wygraliby tego meczu, a wtedy Rumak byłby jeszcze mocniej biczowany przez media i kibiców, którzy nie traktują tego trenera za członka Lechowej rodziny. W dzisiejszych „Pyrach z gzikiem” wypada podziękować zawodnikom za grę dla siebie, dla nas, dla kibiców i dla całego Lecha Poznań, którego indywidualnie prowadzą do Europy. Dzięki za to zwycięstwo, każdy już wie, co dzieje się w szatni, jaka panuje tam atmosfera czy kim jest Mariusz Rumak. Można tylko współczuć szatni za obowiązek współpracy z takim arogantem, który po kompromitującej pracy w kolejnym zespole opuści Kolejorza za 33 dni. Brak Rumaka na ławce będzie taką samą ulgą, jak zakończenie sezonu 2023/2024 dnia 25 maja na przynajmniej 3. miejscu.”-Wy tak na poważnie? Za co mamy dziękować? Za darmo to zrobili?
    Kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie zarabiają. Jak nie pasuje to wypier.dalać! Bohaterowie Poznania zasrani!

    • olos777 pisze:

      Zgadzam się w całej rozciągłości.Może jeszcze mamy im dziękować,że chciało im się chcieć wyjść na mecz?Za 50 tyś średnio na głowę na piłkarza za miesiąc biegania po trawce to mogę mieć 5-ciu takich rumaków!
      Qrwa,ten nie pasuje bo ma ujowe odprawy,tamten nie,bo trzyma krótko przy ry.u,inny nie,bo nie jest śmieszny,kolejny nie-bo trzeba zapierda..ć na treningach!
      To może niech nasze primadonny wybiorą i zrzucą się na tego co im pasuje?W dupach się poprzewracało od dobrobytu!!Mają za dobrze.Wszytko mają,dobre pensje,fajny stadion,jak trzeba lecą samolotem a nie autobusem pół Polski.Odnowa biologiczna,fajne obiekty treningowe,odżywki,suplementy itp.Ale kółko wzajemnej adoracji,w większości bez charakteru i umiejętności postanowiło machać ogonem!
      Szczerze?To gdyby Ruthek miał jaja,to przegoniłby te eunuchy na cztery wiatry.Koniec ciepłego qrwidołka.Jesteś zwykłym pracownikiem,wyrobnikiem!Gdyby trenerem został szympans,to masz zapier..lać ile fabryka dała.
      Zasrana banda bez honoru,ambicji i dumy!
      Po drugie.Nie grasz jeden z drugim dla trenera,tylko dla kibiców i siebie pajacu!

  13. olos777 pisze:

    *miało być machać PSEM,ale się „letko” zirytowałem………

  14. smigol pisze:

    Mi się już nawet nie chce myśleć o tym Rumaku a co dopiero o nim pisać. Wynocha do stajni czy do tej Bułgarii niech go wyślą. Byleby daleko od Lecha.

  15. LeposOnlyLech pisze:

    Jednak wszystko co mówił Maniek Arboleda sprawdza się w 100%.
    Dlaczego ten nasz wrzód na dupie Pioth SynoCar otacza się takimi nieudacznikami.
    Idąc dalej w myśl przysłowia „z kim przystajesz takim się stajesz”.Kończ już ty pseudo właścicielu bo takiej patologii nie ma w żadnym innym zespole.Profesjonalny klub ?Profesjonalni piłkarze ? Jak to wszystko czytam i oglądam ich „grę” to oczy bolą i człowiek się zastanawia czy aby na pewno tj. profesjonalny klub i piłkarze,jeżeli co pół roku jest to samo tylko nas kibiców żal.Bo robią nas jak chcą wszyscy od piłkarzy po właścicieli.Bareja by miał niezły materiał na komedię.Niestety tragikomedię.

  16. bas pisze:

    No nie ,chyba jedne z nielicznych „pyr z gzikiem” z którymi się nie zgadzam.Rumak jaki jest każdy wie i tyle się zgadza ,ale co do piłkarzy ,na moje oko Mikael i Bartek długo pauzowali więc im się chce walczą również o grę w reprezentacjach.Pozostali różnie ,Alan biegał jak dzik bo wie że odejdzie i chce trafic do jakiejś drużyny w Eklapie,Szymczak I Marchewa jako wychowankowie też w miarę. Wczoraj pokazał się jeszcze Anderson,ale on też chyba ma cos do udowodnienia sobie i kibicom. Pozostałe gwiazdy które nie ma co ukrywać mają w dupie umieranie za Lecha i które całowały herb przechodzą kolejny raz obok meczu.Wychodzu na to że więcej najemników w drużynie nic nie daje bo oni wiedzą że za chwilę pójdę dalej
    ALE do kur..y nędzy to jest ich robota za którą biorą gruby hajs ,robią to co lubią zbytnio się nie napracują i jeszcze im się za to płaci.TO jest ich zasrany obowiązek nawet jak są słabo przygotowania czy technicznie słabi to nich chociaż zapierdalają jak Czerwiński który w 70 minucie poprosił o zmianę bo dał z siebie wszystko.Jak patrzę na wiele drużyn to tam widać że grają na ambicji ,ale nasze gwiazdy które grały w ćwierćfinale w pucharach ,wychodzą z założenia że nic nie muszą bo właściciel dobry pan złego słowa im nie powie a wypłata będzie na czas.Totalne rozpasanie a Velde jest jego twarzą jak mu się chce to sam potrafi wygrać mecz a ostatnio mu się nie chce.

  17. Bart pisze:

    Zachowanie Rumaka to podręcznikowy przykład egocentryka. Przesadnie pewny siebie i przeceniający siebie, uważający siebie za lepszego, niezwracający uwagi na zdanie innych, nadwrażliwy i nadmiernie emocjonalny w kwestiach które go bezpośrednio dotyczą, nieradzący sobie w stresujących sytuacjach. Dziennikarze i kibice krytykują? Ironizuje o 'ekspertach’. W końcu on jest najmądrzejszy a reszta ch się zna. Trybuny krzyczą żeby oddalił się ruchem jednostajnie przyspieszonym? Rumak niczego takiego nie słyszał. Krytyka i zdanie innych do niego nie dociera. Możliwe że jest również apodyktyczny, ale żeby to ocenić trzebaby mieć z nim bezpośredni kontakt.

    Trener musi być też trochę nauczyciel, a nauczyciel musi być refleksyjny. Co to znaczy refleksyjny nauczyciel? Nauczyciel zdolny do autorefleksji, do spojrzenia z dystansem na własne metody. U Rumaka tego nie ma, bo nie dość że popełnia te same błędy co z przeszłości, to jeszcze czyni to intensywniej, wprowadzając wokół siebie toksyczną i duszącą atmosferę. Myślę że na kursach trenerskich powinno być więcej przygotowania pedagogicznego, bo dobry trener musi być również pedagogiem.

    U Rumaka dochodzi jeszcze ordynarny brak kultury osobistej, szacunku do drugiego człowieka i kiepskie umiejętności interpersonalne. To nie pierwszy raz gdy Rumak ma problemy z ułożeniem sobie relacji z szatnią. Z ludźmi temperamentnymi przeważnie jest tak że z wiekiem albo łagodnieją, albo robią się coraz gorsi. Z Rumakiem niestety poszło w tę gorszą stronę. On ma jeszcze trudniejszy charakter niż 10 lat temu. Może to frustracja ambitnego człowieka który nie zrobił żadnej kariery w zawodzie w którym liczył na duże sukcesy?

    Moim zdaniem Rumak na typ etapie kariery, z takim zestawem cech osobowości i z takim warsztatem trenerskim nie ma już czego szukać w tym zawodzie. On nie ma predyspozycji do bycia dobrym trenerem w seniorskiej piłce. Problemem Lecha Poznań nie jest jednak Mariusz Rumak. Problemem jest, że prezes Rutkowski zdecydował o zatrudnieniu trenera którego w ekstraklasie nikt nie chciał zatrudnić od 2017 roku.

    • Pawelinho pisze:

      To tak czytając Twój wpis nie mogłem sobie darować tego wierszyka Brzechwy 😂:
      „Zdolna jestem niesłychanie,
      Najpiękniejsze mam ubranie,
      Moja buzia tryska zdrowiem,
      Jak coś powiem, to już powiem,
      Jak odpowiem, to roztropnie,
      W szkole mam najlepsze stopnie,
      Śpiewam lepiej niż w operze,
      Świetnie jeżdżę na rowerze,
      Znakomicie muchy łapię,
      Wiem, gdzie Wisła jest na mapie,
      Jestem mądra, jestem zgrabna,
      Wiotka, słodka i powabna,
      A w dodatku, daję słowo,
      Mam rodzinę wyjątkową:
      Tato mój do pieca sięga,
      Moja mama – taka tęga,
      Moja siostra – taka mała,
      A ja jestem – samochwała!”
      Pasuje jak ulał w odniesieniu do tego pozoranta/pacynki będącej podobno trenerem

  18. Pawelinho pisze:

    W zasadzie ten film mówi więcej niż tysiąc słów, które od początku powrotu do Lecha wypowiedział kucyk o tym jak fatalna atmosfera panuje w Lechu zarządzanym przez Piotra Walecznego, który nigdy się nie podda. Można było narzekać na trenera z kraju latających tulipanów z CV z kraju jakiego tutaj nigdy wcześniej nie było, ale to co reprezentuje sobą nazwijmy go umownie „trener” kucyk jest porażające tak bardzo, że nie wiem czy się śmiać z tego czy płakać bo to niestety tak wygląda, a winnym całej tej sytuacji jest przede wszystkim Pioter Waleczny, który na nie szczęściem Lecha nie chce się poddać tylko swoją dupowatość (nawet długo nie szukałem właściwego słowa i to pasuje do niego jak ulał) przelewa na Lecha, który zawsze wtedy kiedy ma możliwość odskoczenia rywalom to celowo marnowany jest potencjał tylko po to, aby zarobić ileś tam mln euro, które tak naprawdę można byłoby zarobić w europejskich pucharach. Jak już kiedyś pisałem ryba psuje się od głowy więc w sumie dopóki Piotr Waleczny dalej będzie siedział za sterami Lecha to w tym klubie nigdy nic się na lepsze nie zmieni zaś ludzie tacy jak kucyk, specjalista od eksela czy pan zero transferów to jedynie zwykli podwykonawcy podobnie jak piłkarze, którzy dzisiaj są jutro ich nie będzie, a chodzi w tym wszystkim oto, żeby to zadziałało jak należy we właściwym momencie. Niestety w Lechu działa to odwrotnie czyli przestaje działać jak już coś klub osiągnie i to niemalże cyklicznie, gdzie można odnieść słuszne wrażenie jakoby sukcesy w Lechu były przysłowiową kulą u nogi dla Piotra Walecznego z jego świtą włącznie. Rutkowczyzna w pełni, a jak rutkowszczyzna jest to wygląda to jak wygląda, a nie wygląda to dobrze bo swoją frustracje oraz hejt przelewa na kibiców, kiedy już wynurzą się ze swojej wronieckiej nory, gdzie uciekają w momencie jak w klubie nie dzieje się dobrze tylko zasłaniają się takimi pacynkami jak pan „trener” kucyk…i wygląda to tak jak wygląda czyli źle. A rutkowczyzna to nic innego jak tymczasowość po prostu.

  19. Sosabowski pisze:

    A mnie osobiście ten filmik zupełnie nie rusza. Wiem, że takie sytuacje się zdarzają. Tam na boisku bywa gorąco szczególnie kiedy nie idzie, a piłkarz był wcześniej odstawiony. Wiem też, że kadr czasem potrafi przekłamać sytuację. Choćby jak w pamiętnej „pyskówce” Lewandowskiego do Brzęczka bo akurat tak kamera była ustawiona. Niemniej, to tylko filmik, a atmosfera w szatni musi być zła. I na to dowodów wielu nie trzeba. Ta drużyna gra w stanie depresji. Jedna bramka i nie umie się podnieść. Tylko Maciej Skorża potrafił odwracać wyniki regularnie. Nie jestem fanem jego mitologizacji. Ale trzeba przyznać, że na polskie warunki był to fachowiec wybitny i zostanie mu to zapamiętane. Tymczasem Mariusz Rumak nie uczy się na błędach. Wszystko miało być inaczej. Pomimo negatywnego nastawienia kibiców potrafił na moment przekonać niezdecydowanych o swoich planach. Niestety misja się nie powiodła. Nie ma w tym momencie drużyny. Jest zbitek losowych piłkarzy, których nie ma kim zastąpić z powodu wąskiej kadry. Nie ma nawet młodzieżowców, którzy byliby w stanie tak mocno naciskać na grających by podnieść poziom sportowy. Aktualnie Lech jest w mocnej zapaści i te „wygrane” mecze to kolejne próby reanimacji.
    Widać to nie tylko na boisku ale także wyżej. Mam wrażenie, że pomimo uśmiechów nikt tam nie chce realnie nikomu pomóc. Trener i tak już jest spalony. Chyba każdy widzi co się dzieje na konferencjach prasowych. Z tak negatywnym zapleczem nie da się sensownie pracować. Tylko to nie wina kibica, że rozlicza trenera z jego słów przed objęciem zespołu. Nie wygraliśmy iluś tam finałów z rzędu. Każdy mecz to było murowanie, siermiężne, ciężkie. Obecny Lech to jeden z mniej przyjemnych dla oka w moim mniemaniu. Mając takich piłkarzy jak Ishak, Velde, Marchwiński. Aż prosi się o grę kombinacyjną. Ci piłkarze są zostawieni sami sobie.
    Mam wrażenie, że nawet gdyby! To takie MP smakuje dużo gorzej niż prawdziwe zasłużone. Bo gramy jak średniak ligi.

    • tomek27 pisze:

      Akurat to MArchwinskiegi i Ishaka to bym sie najmniej czepiał . A Velde … no cóż , jesli ma focha bo mu trener nie pasuje i przez to nie biega i nie walczy , to natychmiastowo do rezerw . Juz wolę kalekę Balue , który chociaz ma checi do grania .
      Ostatecznie na boisko wychodzą pilkarze , to oni muszą dawac 100% i od tego trzeba zacząc . Pozniej mozna sie bawic w taktykę , stałe fragmenty itd

Dodaj komentarz