Na chłodno: Nie idzie w parze

Cykl „Na chłodno” to od lat najpopularniejsza seria artykułów na KKSLECH.com. „Na chłodno” to nasze chłodne, szczere i obiektywne spojrzenie na Lecha Poznań. Informacje z klubu, ciekawostki, oceny, spostrzeżenia, opinie. Wszystko od kibiców do kibiców.

W środku tygodnia przyszedł czas na specjalny, zapowiadany już kilka dni temu odcinek na „Na chłodno”, w którym można rozwinąć komentarz oddany niedawno przez użytkownika „mario”. Autor zwraca w nim uwagę na wysokie frekwencje notowane przez Lecha Poznań i to mimo szeregu błędów popełnionych przez zarząd, słabej postawy wielu piłkarzy, gry zespołu a przede wszystkim rozczarowujących wyników. Opinie wygłaszane przez kibiców czy media są zupełnie inne od frekwencji, jaką zarząd widzi na stadionie mogąc liczyć pieniądze zarabiane podczas dni meczowych, nie przejmować się słuszną krytyką ze strony kibiców czy mediów, lekceważyć ją, a także żyć wspomnieniami wierząc, że kiedyś, za parę lat, z pomocą szczęścia i dzięki słabości innych znowu uda się coś osiągnąć.

Autor wpisu: „mario” do newsa z 14 kwietnia 2024: „Tłumy na najbliższych meczach”

„Wydaje się, że Rutek jest bliski sukcesu. Rośnie oto grupa kibiców, którzy przychodzą na mecz tylko dla rozrywki i spotkania się ze znajomymi. Kibiców, którzy nie tyle, że Lecha nie kochają, bo taki stosunek do klubu już zanika, ale kibiców, którzy niewiele o klubie wiedzą, którzy nawet nie znają zawodników biegających na murawie. Kibice przez K wymierają lub odpuszczają sobie wizyty na B17, ich miejsce zajmują coraz częściej klienci, którym wystarczy spotkanie, rozwodnione piwo i tłusta gięta z musztardą lub hot-dog. Zapewne niezależnie od tego, co się będzie działo w klubie czy na boisku ok 15 tys zawsze na meczu będzie. Na niektórych będzie więcej a na kilku będzie ponad 30 tys. I będzie to dla Rutka najlepszy dowód na to, że jego działania są nie tylko akceptowane ale i dobrze widziane. Więc wszystko gra. Ale w Poznaniu mógłby być zawsze komplet, gdybyśmy widzieli, że Rutek robi wszystko, by Lech zwyciężał. Wróciliby Kibice, którzy dzisiaj coraz częściej sobie odpuszczają bo widzą, że właściciel ich ukochanego klubu niemal wszystko ma w dupie. A ma w dupie m.in. dlatego, że powoli wychował sobie klientów. I ta grupa będzie rosła i rosła. Dla takich jak @kibol z IV, @tomasz1973, ja i jeszcze wielu tu piszących, których przepraszam, że nie wymienię – dla takich starych kiboli to smutne. Bardzo smutne. Signum temporis…”

„Wydaje się, że Rutek jest bliski sukcesu. Rośnie oto grupa kibiców, którzy przychodzą na mecz tylko dla rozrywki i spotkania się ze znajomymi. Ich miejsce zajmują coraz częściej klienci, którym wystarczy spotkanie, rozwodnione piwo i tłusta gięta z musztardą lub hot-dog.” Rzeczywiście. W Lechu dzieje się coś, na co klub pracował przez wiele lat i niespodziewanie osiągnął sukces na tym polu. Przynajmniej na razie idziemy m.in. śladami Bundesligi. Przykładowo 70 złotych za bilet to tak naprawdę 150 a może nawet 200 złotych dzięki dodatkom do meczu takim jak hot-dog, piwo czy inny gadżet. Jeszcze kilka lat temu w podobnej atmosferze na stadion przychodziło 9-12 tysięcy ludzi, obecnie Lech Poznań to jedna z form rozrywki przyciągająca wiele osób pozwalających zarobić Kolejorzowi, które nie bardzo wiedzą, kto gra i o co w ogóle chodzi.

Sezon 2023/2024 jest zupełnie innych od m.in. rozgrywek, w których walczyliśmy o podium, byliśmy gdzieś w środku tabeli, a nawet od mistrzowskich sezonów, które nie ściągały na stadion tylu ludzi, ilu obecnie zasiada na trybunach. Skąd nagle dużo większe zainteresowanie meczami? Przede wszystkim nie tylko Lech, ale także inne kluby z Ekstraklasy obrały ciekawą politykę informacyjną, która okazała się strzałem w dziesiątkę. Na wielu stronach klubowych nic nie ma lub pojawiają się krótkie treści na 3-4 akapity, które głównie młody czytelnik połknie wzrokiem w 30 sekund. Kluby od miesięcy bazują głównie na kanałach social media publikując na Facebooku czy na Twitterze krótkie informacje, w tym często multimedialne idealnie trafiające do młodych kibiców. Podobnie działa Ekstraklasa SA, która wraz z C+ Sport wrzuca na SM m.in. bramki, a od pewnego czasu na YouTube również skróty meczów generujące tysiące wyświetleń. Kiedyś kibic chcący obejrzeć gole czy skrót z danego meczu musiał znać jedną ze stron internetowych należących do Ekstraklasy SA i jeszcze musiał się na niej zalogować. Teraz wystarczy wejść na YouTube, wpisać np. „ŁKS – Lech 2:3” i od razu wyskakuje skrót z konkretnego meczu udostępniany przez Ekstraklasę SA oraz C+ Sport już po kilkunastu minutach od zakończenia spotkania.

To nie koniec. Jeszcze nie tak dawno Telewizja Polska narzekała na niską oglądalność meczów Ekstraklasy na TVP Sport czy na TVP2, ale nie da się ukryć, że piłka w otwartej telewizji pozwoliła dotrzeć do wielu osób, które w ten sposób mogły zostać zachęcone do odwiedzenia stadionów. W ostatnich miesiącach idzie dostrzec na stadionach dużo więcej młodych kibiców, którzy przez wiele lat omijali obiekty w konkretnych miastach. Nie tylko Lech Poznań notuje niespodziewanie wysokie frekwencje. Legia Warszawa regularnie wyprzedaje wszystkie bilety, po wybudowaniu nowego stadionu tłumy chodzą na Pogoń Szczecin czy na Widzew Łódź, dużym wzrostem frekwencji w porównaniu z poprzednimi latami może pochwalić się np. Korona Kielce czy notująca komplety Stal Mielec. Więcej ludzi przychodzi też na Radomiaka Radom, Ruch Chorzów (dzięki przenosinom na Stadion Śląski), a nawet na Śląska Wrocław. W przypadku tego ostatniego klubu niedawno panowała moda nie tyle co na sam Śląsk a na fotel lidera. Po utracie 1. pozycji przez Śląsk frekwencja na stadionie we Wrocławiu szybko zaczęła spadać i obecnie znowu kręci się w okolicach 10 tysięcy widzów. Inne wyżej wymienione kluby takie jak Lech, Legia, Pogoń, Widzew, Korona, Stal czy Górnik notują nawet o 20% wyższe frekwencje w porównaniu z tymi sprzed 2, 3 czy 4 lat.

W przypadku Lecha Poznań i Legii Warszawa wzrost frekwencji mógł być spowodowany jeszcze jedną rzeczą. Lech dzięki rozegraniu aż 20 meczów w pucharowym sezonie 2022/2023 oraz dotarciu do 1/4 finału Ligi Konferencji pozyskał wielu nowych, młodych kibiców, którzy interesują się losami Kolejorza głównie w dni meczowe. Europejskie puchary pozwoliły Lechowi zwrócić na siebie uwagę dodatkowych osób, mecze z Austrią, Villarrealem czy Fiorentiną były czymś extra, czymś zupełnie nowym, od lat żaden polski klub nie doszedł w Europie tak daleko i przez aż tyle miesięcy nie zwracał na siebie uwagi.

Skąd tylu kibiców na stadionie?

– Długie przerwy pomiędzy meczami
– Sytuacja w tabeli (dzięki słabości Lech jest w czołówce i ma realne szanse na tytuł)
– Skuteczna polityka informacyjna klubu na kanałach Social Media
– Skuteczna polityka informacyjna Ekstraklasy
– Promocja polskiej piłki na otwartych kanałach
– Pozyskanie nowych, młodych kibiców dzięki występom w Europie

Kolejne powody, przez które frekwencja przy Bułgarskiej jest niezła i rośnie z upływem rundy wiosennej? Pomimo wielu błędów zarządu, niezadowalającej formy piłkarzy czy gry drużyny, Lech Poznań cały czas znajduje się w ścisłej czołówce. Inne zespoły również mają swoje problemy, sezon 2023/2024 jest wyrównany, każdy może wygrać z każdym a któryś z faworytów potyka się w każdej kolejce. Od początku rozgrywek kręcimy się blisko podium lub jesteśmy na podium mając stratę do lidera, którą wciąż da się odrobić. Ponadto po odpadnięciu ze Spartakiem Trnava dużo rzadziej gramy przy Bułgarskiej.

Po domowym meczu ze Spartakiem Trnava 2:1 kibice na kolejny mecz w Poznaniu czekali przez prawie miesiąc, w grudniu Lech zagrał u siebie tylko raz, w marcu tak samo, w kwietniu za nami jedno domowe spotkanie i drugie w najbliższą niedzielę. Tych meczów nie ma zbyt wiele, pomiędzy spotkaniami w Poznaniu od tygodni są długie przerwy, a w takiej sytuacji ludzi stać na kupno biletu na każde spotkanie. W budowaniu wysokiej frekwencji pomaga także akcja „Kibicuj z klasą” mająca miejsce raz na pół roku, wiele marketingowych działań takich jak strefy rodzinne, strefy rozrywki, sektory rodzinne odwiedzane przez piłkarzy czy np. terminarz podczas tej wiosny. Przykładowo inauguracyjny mecz z Zagłębiem Lubin odbył się po równo dwóch miesiącach od poprzedniego spotkania przy Bułgarskiej. Jeszcze w lutym po dwóch wygranych z rzędu graliśmy u siebie z będącym wyżej Śląskiem, w marcu odbył się tylko jeden mecz i derbowy, w kwietniu przyjechała do Poznania nielubiana Pogoń, a w niedzielę będzie miała miejsce akcja „Kibicuj z klasą”. Później 12 maja zawita tutaj Legia, frekwencja na ostatniej kolejce zależy już wyłącznie od stawki spotkania, ale i tak cała wiosna 2024 pod względem frekwencji przyniesie klubowi miliony złotych zysku.

Podsumowując. Jest wiele powodów, przez które frekwencja na Lechu ostatnio podskoczyła, jednak nie ma żadnej gwarancji utrzymania jej w kolejnych latach, dlatego nie można mówić, że „zarząd wychował sobie klientów”, którzy potulnie będą gnać na stadion, kupować bilety bez względu na cenę i nabywać inne produkty zostawiając w kasach w ciągu dwóch godzin nawet 200 złotych. Na pewno marketingowe działania czy polityka informacyjna, jaką stosuje klub sprawdza się, ponieważ przyciąga młodych kibiców, na których Lech zarabia, inne kluby zachowują się podobnie, do tego swoje robi Ekstraklasa SA, C+ Sport, a ogólnodostępna Telewizja Polska promuje polski futbol i jeszcze pozyskała prawa do pokazywania Pucharu Polski, który dotąd był obecny w kodowanych kanałach Polsatu.

Wzrost zainteresowania meczami Lecha Poznań zupełnie nie idzie w parze z medialnością klubu, w tym z rozwojem lokalnych mediów, które opisywałyby sprawy klubu każdego dnia. O Lechu Poznań na co dzień piszą już głównie klubowi fanatycy, nieliczni dziennikarze, osoby zajmujące się Kolejorzem od lat, które przeżyły z nim wszystko i wszędzie będąc mu wierne do końca swoich dni. Czytając ten tekst zatrzymajcie się na chwilę i zastanówcie się nad dwoma rzeczami.

Po pierwsze: Podajcie chociaż 3-4 lokalne źródła, jakie przeglądacie bezpośrednio po meczach Lecha?
Po drugie: Kojarzycie coś więcej oprócz oficjalnej, KKSLECH.com, Głosu Wielkopolskiego, Gazety Wyborczej i strony kibicpoznanski.pl Józefa Djaczenki?

Pewnie nie, bo w Wielkopolsce już nic innego nie ma. Reszta to ogólnopolskie media, które opisują pobieżnie głównie mecze Lecha Poznań lub jakieś afery, skandale czy niespodziewane sprawy w stylu „Bartosz Salamon zawieszony przez UEFA”. Oczywiście, nie można zapomnieć o dziennikarzu z Poznania, Dawidzie Dobraszu, aczkolwiek portal meczyki.pl to serwis ogólnopolski a nie lokalny, a w tym tekście mowa jest o lokalnych mediach z Poznania.

Przez lata lokalne media m.in. ze względów finansowych wykruszyły się, w tym sezonie na stadion ciągną tłumy kibiców, na konferencje prasowe wręcz odwrotnie. Były już dwie konferencje, na które przybyło 2-3 dziennikarzy, norma to 5-6 osób, ostatnio klub ściągnął nawet studentów z UAM, przed którymi Mariusz Rumak mógł brylować czując wyższość i cieszyć się z zadawanych pytań, które nie punktowały jego pracy oraz nie przypominały historii. Niewiele większa frekwencja panuje na loży prasowej przy Bułgarskiej, w niedalekiej przeszłości miały już miejsce mecze, na których liczba dziennikarzy ze Szczecina, Łodzi czy z Wrocławia była podobna do liczby dziennikarzy z Poznania, a nawet większa.

Dlaczego wokół Lecha Poznań pracuje tak mało osób? W wielu największych redakcjach panują cięcia kadrowe, są problemy finansowe, jest zaciskanie pasa, ogólnopolskie serwisy nie mają już w Poznaniu swoich przedstawicieli, na co dzień nie zajmują się Lechem, niektóre z nich nawet nie wysyłają dziennikarzy na mecze w europejskich pucharach pisząc relacje sprzed telewizora. Wyjątkiem są tutaj wspomniane Meczyki, jest to jeden z nielicznych, ogólnopolskich portali, który podczas meczów Lecha Poznań przy Bułgarskiej ma swojego przedstawiciela. Znajdą się jeszcze 2-3 inne ogólnopolskie i sportowe serwisy czasem wysyłające dziennikarzy, aczkolwiek zbyt rzadko, aby zapamiętać nazwy domen.

Z Poznania na wyjazdy prawie nikt nie jeździ. Na każdym meczu są tylko klubowe media i Radio Poznań, na 80% wyjazdowych spotkań w sezonie jest ktoś z KKSLECH.com, czasem na wyjazdy wybiera się też Józef Djaczenko. To wszystko. Lech Poznań nie ma szerokich ekip podążających za jego meczami, sam klub również nic nie robi, żeby jakoś zachęcić ludzi do pracy na rzecz Lecha, a zwłaszcza w dni poza meczowe, kiedy jest szansa wykazać się kreatywnością. Przykładowo u nas treningi są zamknięte, za to np. w Pogoni można zobaczyć zdjęcia z zajęć na nieoficjalnej stronie, w Legii otwarta jest większość treningów chociaż przez kwadrans, przez co sytuacja kadrowa drużyny jest wszystkim znana. U nas wszystko jest pozamykane, utajnione, później przychodzi mecz, w którym rywal i tak nie gra pod Lecha Poznań, tylko gra swoją piłkę notując od wielu kolejek wyższy współczynnik xG od naszego zespołu. Znakiem rozpoznawczym Lecha Poznań jest wypuszczanie przez zarząd ważnych, wygodnych dla siebie informacji takich jak np. kwota 1,8 mln euro wydana na Gholizadeha. Po wypuszczeniu takiej informacji do wybranego ogólnopolskiego dziennikarza z największymi zasięgami wielu to kopiuje, powiela, nie ma jak zweryfikować, zarząd może triumfować, bo w świat poszło dokładnie to co chciał.

Skąd tak mała liczba mediów skupionych wokół Lecha?

– Cięcia finansowe w największych redakcjach, mało dziennikarzy
– Nieopłacalne zajęcie
– Brak możliwości przebicia się przez klubowe treści i KKSLECH.com
– Dużo wyższe zasięgi ogólnopolskich mediów

Inny powód niskiego zaangażowania w Lechowe sprawy przez media? Lech od lat nie wykorzystuje swojego potencjału żyjąc od kryzysu do kryzysu. W takiej sytuacji opisywanie jego spraw każdego dnia jest często meczące, bolesne, po wielu przykrych meczach trzeba od razu siadać, pisać o porażkach, o kogoś słabości, nieudolności, później należy iść spać, a od rana znowu analizować coś złego i tak minimum przez 2-3 dni. Lech Poznań nie daje mediom radości, nie daje satysfakcji z wykonywanej pracy, sukcesy są tutaj wypadkiem przy pracy, wynikają często ze słabości innych lub są efektem szczęścia, niż przemyślanych działań. Dwa mistrzostwa w ciągu 9 lat, brak Pucharu Polski od 2009 roku, Liga Europy 2020 czy 1/4 Ligi Konferencji 2022/2023 to trochę mało, jak na finansowe możliwości klubu, który ma wszystko, by dużo częściej wygrywać. Lech Poznań częściej zawodzi, rozczarowuje aniżeli zaskakuje i daje radość z wykonywanej pracy. Rozczarowania a nawet bolesne wpadki przychodzą nagle, częste kryzysy Kolejorza skutecznie odpychają od zajmowania się sprawami klubu w dni poza meczowe.

Kolejny powód małej liczby mediów skupionych wokół Lecha Poznań? Mecz w weekend to tylko jeden z siedmiu Lechowych dni. Ktoś mógłby przyjść na mecz, skopiować relację i wypowiedzi piłkarzy z oficjalnej, ale co dalej? To już koniec działań. Z tego typu pracą nie da się przebić przez klubowe media, ani przez materiały pomeczowe KKSLECH.com czy te publikowane w trakcie tygodnia. Klub opanował sociale, KKSLECH.com wiadomości Flashscore, czyli stronę + aplikację, z której korzysta chyba każdy kibic a jeszcze pozostaje google, gdzie na swoją pozycję nie możemy narzekać. Robiąc swoje musimy zmagać się z problemami, które innych już dawno by przybiły i m.in. przez takie rzeczy tak mało lokalnych mediów pisze o Lechu w dni poza meczowe. Przez szokujące odpadnięcie ze Spartakiem Trnava błyskawicznie siadła medialność klubu, czas od sierpnia 2023 roku nie jest okresem na budowanie czegokolwiek, na zaliczenie progresu, a bardziej okresem na przeczekanie lub na spróbowanie utrzymania tego co jest. Spadki odsłon o 92% raptem 2-3 dni po danym meczu to w tym sezonie standard, antyrekordy odsłon niespotykane od 2012 roku podczas aż 70 dni wolnych od gry spowodowane m.in. trzema przerwami na kadrę to już fakt. Nawet klub ma problem z przekroczeniem choćby 7 tysięcy wyświetleń swoich filmów na YouTube również nie bardzo umiejąc przyciągnąć uwagę kibiców w dni poza meczowe.

Słaba medialność Lecha Poznań w tym sezonie jest spowodowana nie tylko jesienną pracą Johna van den Broma, wiosenną Mariusza Rumaka czy innymi rzeczami opisywanymi już wiele razy w innych artykułach. Nie sprzyja nam terminarz i nie jest to akurat wina piłkarzy, trenerów czy zarządu. Za dużo jest przerw pomiędzy poszczególnymi meczami, rzadko graliśmy w piątek (jedynie 2 razy), w marcu czy w listopadzie przez 30 dni Lech Poznań rozegrał raptem 3 spotkania o stawkę, a w takiej sytuacji ciężko, by kibice żyli losami Kolejorza każdego dnia czy pojawiali się chętni do dziennikarskiej pracy w dni poza meczowe. Wokół Lecha Poznań jest mało dziennikarzy, mało mediów i nic nie wskazuje na to, żeby w najbliższych latach coś drgnęło, pojawili się chętni umiejący szybko zbudować zasięgi czy wprowadzić nową jakość. Obiektywnie nic więcej nie da się wykombinować. Tempo rozwoju KKSLECH.com produkującego blisko połowę Lechowych treści w ciągu miesiąca (średnia 157 artykułów) zależy wyłącznie od działań sportowych, w tym od wyników, jakie będzie osiągał Lech w najbliższych latach. Pod tym względem jesteśmy uzależnieni od klubu. My możemy sobie robić i pisać o czym chcemy, możemy tworzyć nowe cykle, spieszyć się z produkcją pomeczowych materiałów, szukać pomysłów na jakieś rzeczy w trakcie tygodnia, ale ich ton czy liczba odbiorców zależy wyłącznie od zarządu, piłkarzy, trenera a na końcu od wyników sportowych.

W ostatnich „Pyrach z gzikiem” niektórym z czytelników nie podobał się fragment: – „Mariusz Rumak powinien być wdzięczny wielu piłkarzom, bo mimo braku taktyki czy jakichkolwiek schematów wielu zawodników walczyło dla siebie, będąc bez formy dawało z siebie wszystko i wygrało dla Lecha Poznań. Gdyby piłkarze byli złośliwi, to nie wcisnęliby tej trzeciej bramki, nie wygraliby tego meczu, a wtedy Rumak byłby jeszcze mocniej biczowany przez media i kibiców, którzy nie traktują tego trenera za członka Lechowej rodziny. W dzisiejszych „Pyrach z gzikiem” wypada podziękować zawodnikom za grę dla siebie, dla nas, dla kibiców i dla całego Lecha Poznań, którego indywidualnie prowadzą do Europy.”

Znacie listę zawodników, których Lech powinien się pozbyć, była publikowana np. podczas marcowej przerwy na kadrę. Oprócz tej listy są jeszcze wartościowi piłkarze, którzy mimo braku formy i innych przeciwności walczą dla siebie, dla klubu i dla NAS. Tak dla nas. Niektórzy zawodnicy Lecha Poznań walczą o to, by KKSLECH.com przysłowiowo „nie gasiło światła”, w tym nie działało tylko w weekendy przy okazji meczów. Wyobrażacie sobie po tak nudnym, bolesnym i słabym sezonie jeszcze brak europejskich pucharów chociaż w czerwcu, kiedy są losowania i dalej w lipcu oraz w sierpniu, gdy są mecze co 3-4 dni? Niektórzy piłkarze wyszarpywaniem zwycięstw mimo braku taktyki, schematów i Mariusza Rumaka w szatni walczą, by od 26 maja do 20 lipca nie mówiło się o Lechu tylko wtedy, gdy do Poznania trafi nowy zawodnik. Są w tej szatni gracze walczący o medialność Lecha Poznań, o rozwój KKSLECH.com czy o Waszą ciekawość Lechem w wiele długich, letnich i ciepłych dni. Oczywiście, macie rację co do wielu rzeczy, o których wspomnieliście w komentarzach. Ci zawodnicy zarabiają duże pieniądze, więc walka jest ich obowiązkiem. Mimo wszystko piłkarze sprzed 3 lat też zarabiali sporo, trenował ich już Maciej Skorża, a jednak nie awansowali do europejskich pucharów przegrywając podobny mecz z Podbeskidziem Bielsko-Biała 0:1. Nikt Wam nie nakazuje cieszyć się z wygranej nad ŁKS-em, lecz może warto pomyśleć o czymś więcej i szerzej? Są piłkarze, do których należy mieć pretensje, można się czepiać gwiazdy zespołu Kristoffera Velde, który myślami jest gdzieś indziej, lecz wypada wspierać tych, którzy próbują przeskoczyć brak formy, brak taktyki, schematów, ignorują Rumaka, chcą pokonać swoje słabości i robią coś dla tego klubu.

Wypada wierzyć, że zrozumiecie o co chodzi oraz docenicie przesłanie. Całe to „Na chłodno” powstawało aż 9 godzin, należało wszystko tak sklecić, by nikogo nie urazić, a możliwie jak najszerzej rozwinąć temat rzucony przez użytkownika „mario” i jeszcze dodać coś z naszej strony. Na dniach pojawi się jeszcze jeden publicystyczny artykuł, w którym zostanie przeanalizowana niedawna debata dziennikarzy dotycząca Lecha Poznań. Podczas tej debaty także padł temat m.in. medialności Lecha Poznań i wysokiej frekwencji przy Bułgarskiej pomimo słabych wyników.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





56 komentarzy

  1. El Companero pisze:

    też tak ostatnio pomyślałem: oto na mecz z legią przyjdzie komplet kibiców, z których większość to osoby szukające jakiegoś sposobu spędzenia wolnego czasu. I pewnie wielu z nich nie czuje się kibicami, może nawet mieszka w Wielkopolsce od zaledwie kilka lat i nie zdążyło utożsamić się z klubem. Pal sześć, to nieistotne. Zabiją wolny czas, przyjdą na mecz z kumplami niewiele rozumiejąc z tego wszystkiego co się wokół klubu dzieje. Takich kibiców w ostatnich latach coraz więcej. Typowi zapełniacze stadionowi. Ot dla nich przyjście na mecz, to jak pójście do kina. do muzeum czy na cytadelę na wrotki. Populus vult decipi.

  2. bombardier pisze:

    Wg mnie – obojętnie czy w tym sezonie zagrają w Europie, czy nie – Lech ZAWSZE utrzyma 10 – 12 tysięcy wiernych kibiców razem z kotłem!
    Zawsze będzie nadzieja, że kiedyś znów odpali i będzie świętował
    bądź mistrzostwo lub Puchar Polski.
    Dla tych kibiców nieważne jest kto jest właścicielem i jaką prowadzi
    politykę. Oni Lecha NIGDY nie przestaną gloryfikować, mało tego – każdy kto wypowiada się negatywnie o Lechu – to nie kibic!
    Rzeczywistość jednak jest inna…

  3. Kosi pisze:

    Wszystkie powody dla ktorych wiecej ludzi chodzi na Lecha wydaja sie byc logiczne ale nie umialbym wskazac jaki jest konkretny. Mysle, ze mala liczba meczow moze byc tym glownym. Latem ludzie wybieraja sobie meczow przy grze co 3 dni wolac chodzic na te pucharowe.

    • Michu1982 pisze:

      W moim przypadku konkretny jest tylko jeden… Chodzę dla mojego synka. Ja od 1988 roku i pamiętnego meczu z FCB chodziłem długie nawet bardzo długie lata, przechodząc drogę od ” fanatycznego z kotła” przez sektor dla starych wyjadaczy aż właśnie wkradło się u mnie zobojętnienie przez to jak zdałem sobie sprawę co ten ” mój” Lech wyprawia … Wizyty były coraz rzadsze aż skończyłem jak wytrawny kibol przed TV… Jednak mimo tego wszystkiego od dobrego roku jestem na każdym meczu( już sektor rodzinny) bo robię to dla dziecka który jeśli nie ode mnie to od kogo ma wziąć ta miłość do Lecha? Ma sześć lat i zbzikował totalnie na punkcie Lecha ( coś jak ja w 88r) To jeszcze nie czas dla niego żeby się zastanawiać nad poprawnością prowadzenia klubu- on ma zakochać się w barwach, kontynuować tradycje, a na zrozumienie dlaczego tak kocha Lecha mimo że tak grają przyjdzie jeszcze czas… Z tego miejsca chciałem tylko poprosić żebyście czasami w komentarzach nie wrzucali każdego kto przychodzi na mecze do jednego worka z piknikami czy też innymi co nabijają kabzę rutkom. Tak nabijam kabzę ale robię to w szczytnym celu bo jeśli będę miał czekać z zabraniem dziecka na stadion do momentu aż zaczną grać na miarę Lecha tego z naszych marzeń to mogę czasem nie doczekać takich chwil. Tak na marginesie syn starszy (20 lat) już niestety przejrzał na oczy, zrozumiał i nie chodzi…

  4. WF53 pisze:

    chodziłem na Lecha w latach 60-tych gdy grał w III lidze myślę że było kibiców 3-5 tysięcy, chodziłem na Lecha gdy przeniósł się z Dębca na 22-ego Lipca bo przychodziło 20-30-40-50-60 tys ludzi. pamiętam tłumy na decydującym meczu o wejście do I ligi. każde pokolenie będzie miało swoich wiernych kibiców którzy przyjdą na mecz niezależnie od pogody, przeciwnika, miejsca w tabeli i będą kibice którzy przyjdą okazjonalnie, najważniejsze aby byli bo może ktoś z nich zostanie następnym pokoleniem

  5. Michu1982 pisze:

    Swoją drogą bardzo Wam dziękuję KKS Lech.com bo dzień zaczynam od kawy i przeglądania Was;) I czekam na artykuł o debacie bo była super. A Pan Redaktor przez duże R po prostu rozwalił system swoją jakością… Brak go w lechowych mediach

    • Rahu pisze:

      Radek Nawrot ruszył się po odejściu z mediów. W tej debacie trochę mówił o tym o czym tu redakcja napisała, zdradził np. że Lech sam dziwił się, dlaczego na jakąś konfe przyszły 2 osoby i był zły. Mówił m.in, że odszedł z branży przez traktowanie przez Lecha.

  6. melon771 pisze:

    1.Też dziwi mnie wysoka frekwencja, niemniej jednak za pierwszego Rumaka chyba było podobnie. Może ma dużą rodzinę? 🙂
    2.Moje obserwacje są zbieżne z tymi Redakcji. Nie powiem abym czuł wdzięczność do zawodników za to, że wygrali. Doceniam jednak 3 punkty zdobyte pomimo pracy Rumaka. Każdemu oglądającemu nasz następny mecz polecam obserwować jedna rzecz:
    – gdy stracimy piłke nie patrzcie na jej obecną pozycję. Patrzcie co robi reszta drużyny nie będąca blisko piłki. W meczu z Łks-em było to aż nazbyt widoczne.
    3. @Redakcja mam pytanie. Nie kusi was aby czasem wybrać się na konferencję? Z chęcią usłyszałbym wasze pytania, bo na dzień dzisiejszy poziom dziennikarzy na tych konferencjach jest niestety słaby. Dziwi mnie fakt zadawania pytań wielokrotnych lub mnogich. To rozbija ich moc, wprowadza pośpiech do dyskusji.

  7. Niebieski77 pisze:

    Dla mnie głównymi czynnikami tego niewątpliwie ciekawego zjawiska jakim jest wysoka frekwencja pomimo fatalnej atmosfery i mizernej gry zespołu są:
    -długie przerwy między spotkaniami u siebie
    -wysokie miejsce w tabeli
    -sposób na spędzanie wolnego czasu
    -sukces kilkuletniej akcji ,,Kibicuj z klasą,,
    Szczególnie akcja ,,Kibicuj z klasa,, odniosła sukces,dziś już widać że dzieciaki które pojawiły się na stadionie kilka lat temu powracają już jako nastolatkowie by spędzić wolny czas,strzelić parę fotek,pogadać z rówieśnikami.Szkoda tylko że wynik sportowy mało ich interesuje ,o porażkach ,wpadkach i kompromitacjach często kolejnego dnia już nie pamiętają.Założę się też że gdyby większość zapytać ile razy Lech zdobył majstra i podał daty to mało który by wiedział.Jednak piotruś pan zbytnio niech się nie cieszy bo każdy boom ma swój kres i jeśli nadal będzie tak olewał kiboli to szybko wróci frekwencja na poziomie 9-12 tyś .

  8. Tetryk78 pisze:

    Fenomen frekwencji wynika z opisanych w artykule przyczyn. Zapomniano jednak jeszcze o kilku innych: 1. Oprawa – to co dzieje się w Kotle też przyciąga ludzi na stadion – cały szał odpalania rac, zwijania sektorówek, śpiewy przez cały mecz – wielu właśnie dlatego woli stadion od transmisji tv. Dlatego władze klubu „walczą” z piro na stadionie tylko teoretycznie – wiedzą że show musi być. 2. Innym czynnikiem jest ogólny niski poziom ekstraklapy. Gdyby Lech na swoim stadionie regularnie dostawał wyniki 0 do 5 itp nikt by tego nie wytrzymał a tak raz lepiej raz gorzej ale czasem się krzyknie „jeeeest” i fajnie. Do tego gdyby np.taka Warta grała jak drużyny z Anglii czy Hiszpanii a Lech na swoim poziomie to na Wartę chodziłyby tłumy i już dawno grałaby w Poznaniu. Obecnie gra w Grodzisku bo tam wzbudzą dużo większe zainteresowanie- vide sprawy frekwencji na show.

  9. Przemo33 pisze:

    Bardzo mnie cieszy ten artykuł, bo kwestia sporej ilości kibiców chodzących na mecze, pomimo różnych kwestii związanych z Lechem (słabe wyniki, brak trofeów, nieodpowiedni i niekompetentny właściciel, zarząd i wielu pracowników w klubie). Od dawna mnie to dziwi, dlaczego tak wielu kibiców chodzi na mecze Lecha, gdzie klub i jego właściciel, zarząd, a często także piłkarze i wyniki nie zachęcają kompletnie do przyjścia. Dlatego bardzo dziękuje za podanie przyczyn takiego stanu rzeczy i wyjaśnienie tego „dziwnego fenomenu”.
    No właśnie – problem w tym, że prawdziwi kibice, oddani klubowi chodzący na spotkania domowe to jednak rzadkość teraz. Na mecze chodzą „kibice”, czyli ludzie, którzy tak jak napisał kolega @mario dostaną hot doga, rozwodnione piwo i to, razem ze spotkaniem, im wystarczy. I coś w tym jest. Można powiedzieć, że mecz domowy Lecha to taki koncert, na który przychodzi się samemu, z rodziną lub znajomymi, idzie się coś zjeść, napić i dobrze bawić. To taka forma spędzania czasu. Przypomina mi to trochę jak chodzenie do cyrku albo bardziej czasy rzymskie, gdy była taka zasada „chleba i igrzysk”. Stosowano ją wobec ludu, by był zadowolony i nie buntował się. I można powiedzieć, że podobnie jest dzisiaj. Z tą różnicą, że w Rzymie, ale nie tylko, w czasach starożytnych Rzymian lud faktycznie dostawał igrzyska, dzisiaj byśmy mogli powiedzieć „show”. Były walki gladiatorów, walki z dzikimi zwierzętami, odtwarzano bitwy, nawet morskie. Lud wtedy się nie nudził i miał dlaczego i po co przychodzić. I pytanie – czy dzisiaj kibic Lecha przychodzący na stadion dostaje takie igrzyska? Ma po co iść? Czy działania właściciela, zarządu, dyrektora sportowego, głównie transfery, a także trener z piłkarzami, no i oczywiście nienajlepsze wyniki, poniżej możliwości i brak trofeów i sukcesów zachęcają do przyjścia na stadion? A może kapitalna gra i styl gry zachęcają do przyjścia? Odpowiedź brzmi – nie! I to zdecydowanie nie. Tym bardziej dziwi, że mimo wszystko Ci kibice idą na stadion. Fakt – Rutki potrafiły dotrzeć do młodych ludzi, korzystają umiejętnie z mediów społecznościowych, a Ekstraklasa też robi tutaj swoje. Chcieli trafić do młodych ludzi i trafili, ale pytanie, na jak długo? Młodzi ludzie są chwiejni trochę i humorzaści, podążają za trendami i modą, a pewne rzeczy szybko im się nudzą. Więc chwilowa „moda na chodzenie na mecze Lecha” może tak szybko minąć, jak się pojawiła. I z całym szacunkiem, ale pójść na stadion na spotkanie Lecha po to, żeby zrobić sobie zdjęcie na insta lub nagrać relację na tik toka do mnie nie przemawia. Jestem młodą osobą, ale nie rozumiem tego.
    Co do mediów w Poznaniu i w Wielkopolsce to sporo mediów znajduje się w Warszawie. Druga kwestia jest taka, że Lech nie przyciąga zainteresowania ani działaniami klubu, władz, ani wynikami, ani trofeami i sukcesami, ani brakiem rozwoju. Wyjątkiem mogły być ostatnie dwa sezony – mistrzowski i ten pucharowy, gdzie Lech grał całkiem dobrze i o coś walczył, a momentami nawet zachwycał. Więc wobec tego ciężko oczekiwać, że media będą jakoś bardzo interesować się Lechem.
    Tak już na koniec cieszy mnie to, że coraz więcej kibiców Lecha widzi, dostrzega, że z tym właścicielem nie będziemy mieć nigdy silnego, zwycięskiego Lecha, więc nie chodzi na spotkania Lecha i nie daje właścicielowi ani złotówki. I nie chodzi mi tutaj o to, że ja sam nie chodzę na spotkania Lecha od 20 maja 2018 roku, tak jak powiedziałem, a i inni robią teraz to samo. Nie o to chodzi. Tylko pusty stadion, ewentualnie bardzo niska frekwencja do 3 tysięcy ludzi, mogła by coś dać do myślenia władzom klubu. A że kibice na stadionie nie mówią głośno o właścicielu i nie robią opraw czy nie ma powtórki z 20 maja 2018 roku, to już inna kwestia. To niestety nie pomaga. Piotrusiowi przydałby się właśnie taki pusty stadion przynajmniej przez pół sezonu, to może by zrozumiał, że klub to nie jest normalna firma, tylko coś więcej. Ale obawiam się, że on nigdy niczego nie zrozumie, tak, jak nigdy się nie podda i będzie walczył. Jego sprawa, tylko nic wiecznie trwać nie będzie. I tak, jak napisał niedawno jeden z kibiców Lecha – kiedyś to wszystko walnie i się skończy.
    Tak na koniec jeszcze raz bardzo dziękuję za ten bardzo interesujący i bardzo dobry artykuł!

    • Pawelinho pisze:

      Generalnie tak masz racje w tym co napisałeś m.in odnośnie frekwencji oraz „mody na chodzenie na mecz”, ale nie sądzę, żeby niska frekwencja pomogła zmienić tok rozumowania Piotra Walecznego, który zagroził, że nigdy się nie podda względem obranej polityki, której celem nadrzędnym jest przede wszystkim wyprodukowanie gotowego produktu przez akademię Lecha dla pierwszej drużyny, która wiąże się z promocją takiego zawodnika przygotowanego do tego, aby zarobić na nim parę mln srebrników i tak się to w kółko kręci oraz dalej będzie się kręcić. Co do wielkiego Lecha na miarę swojego potencjały, który jest specjalnie tłumiony możemy zwyczajnie nie dożyć. Smutny to obraz, ale wygląda to jak wygląda a jak wiadomo lecą klasykiem na jakość trzeba poczekać oraz bez względu na to jakie bzdury mówią na kibiców sfrustrowani hejterze z wronieckiej nory 🙂

      • tomek27 pisze:

        „ wielki Lech na miarę swojego potencjału „. Bosze … taki banał ze masakra . Co to znaczy i niby jakie wyniki Lecha byłby spełnieniem tego potencjału ? Bo tak serio , patrząc po tym mitycznym potencjale , to na pewno cwe*ka ma go pod każdym względem większy . A tak to w czym niby taka Wisła czy Widzew ma ten potencjał mniejszy ?

        • PAWEL pisze:

          tak Legia ma większy, ale nie Widzew, bo łódzkie i to połowa, nie jest wielkopolską od Kępna po Piłę…

        • tomek27 pisze:

          No ,ale czy potencjal to tylko liczba ludzi /kibicow ? To po pierwsze . Po drugie Krakow ma o 250tys ludzi wiecej niz Poznan . Uwazam ,ze jesli chodzi o ten potencjal to liczą sie takei rzeczy jak :
          1.Wielkośc miasta /wojewodztwa
          2. To czy dany region jest bogaty czy nie
          3. Historia klubu

          I uwazam ,ze nie ma wiekszej róznicy w tym mitycznym potencjale miedzy Lechem ,a Wisła ,Widzewem , Slaskeim i kilkoma innymi klubami w Polsce ,a legia jest i tak pod kazdym wzgledem ponad tymi klubami .Dlatego ten mityczny potencjał ,ktory niby ma Lech to kolejny wymysł niektorych kibiców ,zeby narzekac jak to rutki nie wykorzystją tego co dostali od losu

        • leftt pisze:

          Jaki, k…wa, mityczny? Ile razy mogliśmy wstawić coś do gabloty i nie wstawiliśmy, bo sami wkładaliśmy sobie kij w szprychy? Który klub w Polsce nie ma konkurencji w promieniu 150 km? Jagiellonia? Naprawdę nie chce mi się gadać o potencjale, bo to słowo-klucz i napierdzielamy się nim od wielu lat. Śląsk to bida, Wisła to Misiek, Vanna Ly i ogólna patola, Widzew może się odbuduje ale na dzisiaj jeszcze długo nie. Lech jest stabilny (o, pozachwycałem się) i ma wszystko, żeby rządzić w tej lidze. Wszystko z wyjątkiem głodu sukcesów.

        • tomek27 pisze:

          lefft
          No ,ale mozesz mi przyblizycz co to jest mityczny potencjał ? Tak w punktach ? I co ma do tego fakt ,ze Lech nie ma konkurencji w promieniu 150 km ? Tak dla przykladu miedzy stadionem Evertonu a Liverpoolu jest 900 m ,a w samym Londynie jest ze 20 klubów . W Pradze masz 2 czolowe kluby w lidze, podobnie jak w Stambule , Lizbonie i tak moge wymieniac bez konca … co to ma w ogole do rzeczy ?

        • Pawelinho pisze:

          🤦‍♀️

      • Pawelinho pisze:

        Nie wiem co dokładnie Przemo33 miał na myśli bo się tylko ustosunkowałem do jego wpisu, ale jeżeli chodzi o to mi bardziej chodzi o marnowanie potencjału sportowego Lecha, który jest za każdym razem tłamszony i stąd możemy nie dożyć wielkiego Lecha w swoim życiu. Może i dla Ciebie jest to banał albo bzdura tak jak uważa sfrustrowany zarząd, ale klub piłkarski z założenia nie jest przedsiębiorstwem tylko klubem sportowym, który powinien na pierwszym miejscu realizować cele sportowe, a nie cele typowe dla korpo a więc przede wszystkim celem nadrzędnym jest po prostu zysk finansowy zamiast sportowego, gdzie przy lepszych wynikach oraz regularnej grze w europejskich pucharach co sezon, a nie raz na jakiś czas to ten zysk byłby bardziej regularny i stały. Ot nic nowego w sumie. Tak zgadzam się, że nie ma różnicy w potencjale pomiędzy Lechem czy Widzewem albo jakimkolwiek innym klubie bo jest zwyczajnie pod względem sportowym specjalnie hamowany przy takich możliwością jakich może mieć klub, a poziom ligi wygląda jak wygląda jak nawet w takiej sytuacji zarząd nie potrafi skorzystać z możliwości jakie się przed klubem po każdym sukcesie otwierają i potem jest tak jak wszyscy widzą i zgadzam się z tym co napisał Przemo33 oraz ktoś, że kiedyś to wszystko walnie i skończy się sielanka, ale do tego czasu będzie to wyglądało tak jak teraz. Niestety.

        • tomek27 pisze:

          No ,ale skoro u nas jest hamowany to co powiedziec o Widzewie .Wisle czy Slasku ? A moze to co dzieje sie w Lechu ,to jest po prostu max co moza wyciagnać z klubu w Polsce ? Dlaczego inne zespoły o takim samym potencjale są lata swietlne za Lechem , dlaczego nawet stoliczni sa co nawyzej na naszym poziomie , mając o niebo wieksze mozliwosci ?
          Ja nie mowie ,ze Rutek nie robi błędów , ale pokaz prezesów Polsce ,ktorzy robią ich mniej ? Dlatego mowie ,ze to banały ,co najwyzej checi kibicow , które nijak sie maja do rzeczywistosci
          I odpowiedz na pytanie , dlaczego uwazasz ,ze to akurat Lech powinien zdobywac co roku MP ? W czym mamy przewage nad innymi , poza tym oczywiscie co stworzył sam Rutek ( akademia , zdrowe finanse, obecna – droga kadra )

      • Przemo33 pisze:

        Może wyjaśnię tutaj, co miałem na myśli. Chodziło mi o to, że pusty stadion może dałby Piotrusiowi do myślenia. I może to by coś zmieniło. Ale jak tak jeszcze raz to wszystko sobie pomyślałem, to muszę przyznać rację koledze @Pawelinho – niska frekwencja czy pusty stadion nic nie zmienią. On już będzie się trzymać swojej strategii do końca i nic tutaj się nie zmieni. Czy będzie pusty stadion, czy góra 3 tysiące kibiców na stadionie – przecież co jakiś czas się sprzeda jakiegoś wychowanka za niezłe pieniądze, a i kolejny Velde czy inny obcokrajowiec i nie tylko to dodatkowy zastrzyk gotówki. Masz rację i zgadzam się z Tobą w 100%! Moje myślenie było tutaj naiwne.
        Chciałbym także odnieść się do kolegi @tomek27. Tak – Lech ma bardzo duży potencjał, którego nie wykorzystuje. Potencjał kibicowski, gdzie gdyby wyniki były lepsze, sukcesów i trofeów więcej, a właściciel byłby nastawiony na sukcesy sportowe i pragnął rozwoju klubu, to tych kibiców na mecze chodziłoby jeszcze więcej, tym bardziej Ci starsi. Mamy jeden z większych budżetów w tej lidze i stać nas na niemałe wydatki na piłkarzy. Możemy kupować klasowych piłkarzy w naszym zasięgu finansowym, ale tego nie robimy. Mamy obecnie (ale wcześniej niejednokrotnie też mieliśmy) dość mocną kadrę, którą spokojnie stać na wygranie przynajmniej jednego trofeum w sezonie. A czy ten potencjał jest wykorzystywany? Nie. Już kolega @leftt wcześniej napisał dobrze, że wielokrotnie mieliśmy szansę coś wygrać, ale tego nie zrobiliśmy. Czy to nie jest nie wykorzystywanie swojego potencjału? Oczywiście, że tak. Taki klub jakLech nie powinien czekać kilkanaście lat, żeby wygrać po raz kolejny Puchar Polski z takim potencjałem. I to jest dobry przykład na marnowanie tego potencjału na rozwój i sukcesy sportowe.
        Czy Lech obecnie to max na co nas stać? Nie, absolutnie nie. Jesteśmy w tym miejscu przez właściciela, kiepskie wyniki i też trenera, który nigdy nie powinien tutaj pracować. Ale to nie jest sufit Lecha. Poza tym – jeśli to jest max, to po co w ogóle walczyć, mówić o mocnej kadrze i trofeach? Czy nie lepsze było by to 6 miejsce w tabeli? Po co nam puchary?
        Co do innych klubów – w niektórych zespołach też jest potencjał na więcej, ale nie jest on wykorzystywany. Śląsk od ostatniego sezonu mistrzowskiego przez te dwanaście lat tylko w tym sezonie walczył o coś więcej niż utrzymanie czy miejsce w środku tabeli. A też od lat mają problem z zapełnieniem swojego stadionu. Widzew przez te wszystkie lata przeszedł długą drogę i teraz raczej potrzebuje stabilności.
        Ale Legia? Ten klub, podobnie jak my ma potencjał na walkę o dublet co sezon. Tylko mówienie o nim w kontekście braku wykorzystywania potencjału jest nie na miejscu. Ok, od trzech lat nie wygrali mistrzostwa (w tym też im się to raczej nie uda), ale ile trofeów, w tym mistrzostw wygrali w ciągu 9 lat od sezonu 2012/2013? Odpowiedź: kilka razy więcej od nas,, bo my tylko dwa mistrzostwa. W poprzednim roku też wygrali trofea, więc nie ma tutaj nawet o czym mówić. Chciałbym, żeby Lech też tak „marnował potencjał”.
        Po prostu w Lechu brakuje odpowiedniego właściciela, ale także trenera, który mógłby spokojnie budować i tworzyć swój projekt. A tymczasem co chwilę mamy „sezony przejściowe”, co chwilę są jakieś wpadki, kompromitacje, a gablota z trofeami stoi zwykle pusta. Potencjał w Lechu jak najbardziej jest marnowany.

        • tomek27 pisze:

          No to ja pytam po raz kolejny w czym Lech ma ten potencjał większy od Śląska , Wisły , Górnika , Ruchu , Pogoni , Wisły czy jeszcze kilku innych klubów ? Poproszę tylko i wyłącznie o odpowiedz na to pytanie . Nie żadne , może , mógłby , gdyby . Prosto .

  10. Przemo33 pisze:

    @tomek27
    Prosto – bo Lech ma większy budżet i mocniejszą kadrę. I tak jest od więcej niż 10 lat. I w naszym klubie sytuacja zarówno finansowa, jak i ogólną od lat jest lepsza od wymienionych przez Ciebie klubów. W tym sezonie tylko Śląsk i Pogoń walczą o jakieś trofea, co jest rzadkością dla tych klubów. Nie jesteśmy na skraju bankructwa i nie walczymy obecnie o utrzymanie, albo o awans do Ekstraklasy, jak Wisła.

    • tomek27 pisze:

      Ale ogólnie rozmowa jest taka -Rutek jest do dupy bo nie wykorzystuje potencjału Lecha , ktory Rutek sam sobie stworzył . Więc to Rutek dał nam miejsce finansowe i kadrowe jakie mamy, ale jest do dupy jako właściciel … w Polsce mamy Legię o największym potencjale , później mamy z 10 klubów o podobnym potencjale – w tym Lecha – ale to Lech właśnie najlepiej z tej grupy wykorzystuje ten potencjał . A że nie wykorzystuje w pełni ? No a kto wykorzystuje ? PSG ze swoim potencjałem też powinno zdobywać LM co roku . Bezos pewnie też mógłby lepiej wykorzystać potencjał , ale co z tego skoro i tak jest najbogatszym człowiekiem na świecie ?

      • Przemo33 pisze:

        @tomek27
        Chłopie jakie 10 klubów o podobnym potencjale? Tylko my i Legia jesteśmy na podobnym poziomie i mamy podobny potencjał, a reszta jest dopiero później. To nie jest umniejszanie innym klubom, ale taka jest prawda. I właśnie dlatego my i rywal z Warszawy praktycznie co sezon walczymy co najmniej o miejsce na podium i jesteśmy wymieniani w gronie faworytów do tytułu.
        Inne zespoły, jak pokazuje ostatnie kilkanaście lat, czeka co najwyżej przypadek Rakowa, czyli kilka lepszych sezonów, a potem zjazd w dół. Tak było też z Piastem czy swego czasu z Jagiellonią. W ogóle klub z Białegostoku to jest jednak wyjątek, bo nie licząc nas i Legii tylko Jagiellonia dwa razy sięgnęła po wicemistrzostwo, a w tym sezonie realnie ma szansę na tytuł. I faktycznie ten klub parę razy walczył przynajmniej o miejsce na podium i grę w kwalifikacjach do europejskich pucharów. Ale to jest wyjątek i jak pokazała historia Jagielloni też było i może być ciężko utrzymać się w ligowej czołówce.
        PSG? Fakt, paryski klub nie wygrał jeszcze Ligi Mistrzów, ale raz był w finale i był bliski wygranej. Ale poza tym od sezonu 2012/2013 PSG tylko w dwóch sezonach nie sięgnęło po mistrzowski tytuł, a w tym zapewne też go wygrają. Więc oficjalnie 9, a za chwilę 10 mistrzostw w ciągu ostatnich 12 lat, a do tego masę krajowych pucharów (Puchar Francji i nieistniejący już Puchar Ligi Francuskiej). Chciałbym, żeby Lech tak „nie wykorzystywał w pełni” swojego potencjału.
        Skoro tak bardzo bronisz Rutka i żadne argumenty do Ciebie nie trafiają, to dalsza dyskusja nie ma sensu. Miłego dnia.

        • Pawelinho pisze:

          Przemo33 tak zgadzam jakakolwiek dyskusja z tym osobnikiem nie ma sensu, a ostatnie zdanie to idealne podsumowanie banałów jakie wypisuje włącznie z zachwycaniem się nad transferami medalików 🙂

        • tomek27 pisze:

          Ale ty chłopie nie przedstawiasz żadnych argumentów . Budżet psg jest nieograniczony . A takie Lens które ich jest mniej warte niż sam Mbappe .
          Po raz kolejny więc proszę o wymienienie w punktach ten mityczny potencjał i przewagę Lecha nad innymi klubami , typu Wisła czy Śląsk . Ty tylko mówisz że Lech ma potencjał . Proszę o rozwinięcie słowa potencjał i co takiego Rutki przyjściu do Lecha zmarnowali . Inaczej to nawijasz tylko makaron na uszy

        • tomek27 pisze:

          A ty pawelinho , to sorry zachowujesz się jak typowy przydupas . Zero argumentów . Zero inteligencji . Tylko podpinasz się pod posty innych .

        • Pawelinho pisze:

          🤦‍♀️

        • tomek27 pisze:

          20 osób na grupie swoje . Jutro na bułgarskiej 40 tys ludzi swoje . Auuu 💪💪💪

      • Pawelinho pisze:

        Przemo33

        Wystarczy zobaczyć na jego reakcje zachowuje się dokładnie tak jak kucyk na konferencjach jest agresywny oraz sfrustrowany, że nikt (a przynajmniej zdecydowana większość) na poważnie nie bierze tych wszystkich „inteligentnych argumentów”, które wypisuje bo nie pasują do teorii jakie sobie „wymyślił” – mam wątpliwości i śmiem wątpić że robi to samodzielnie 🙂 – no ale pamiętaj też że jeśli Twoje, moje zdanie jest zbieżne to w zasadzie jesteśmy przydupasami, klakierami i czym tam jeszcze ten człowiek sobie ubzdurał. No ale wiesz z tego co zauważyłem, że jeżeli przytoczysz jego własne pokrętne przykłady przy tym, że używa zerowych argumentów, które są zero inteligentne to wtedy wygląda to tak jak wygląda zupełnie jak obecna kadra Lecha 🙂 Także pamiętaj, że jeśli na stronie Lecha jest zdecydowanie większa grupa kibiców, którym nie podobają się działania klubu w tym Piotra Walecznego to „wybrańcy” stają się przydupasami, klakierami oraz podpinają się pod wpisy inny 🙂 Takie tam banały wypisują osoby, które muszą się jakoś pozachwycać nad rutkowszczyzną 🙂

        • tomek27 pisze:

          20 osob na grupie swoje . Jutro na bułgarskiej 40 tys osób swoje . Auuu💪💪💪

        • Przemo33 pisze:

          @Pawelinho
          Wiem, masz rację. Nie mam zamiaru dyskutować z kimś, do kogo nie trafiają żadne argumenty i uważa się za najmądrzejszego. To nie ma sensu. Gość zadaje pytanie, dostaje na nie odpowiedź, którą nie rozumie lub nie chce rozumieć, po czym dalej drąży temat i zadaje znowu to samo pytanie. Dlatego nie mam zamiaru dyskutować z taką osobą. Uważa, że jutro na stadion przyjdzie 40 tysięcy ludzi? Spoko, to niech idzie z nimi, a potem do Piotrusia, bo to kolejna osoba, która popiera jego i będzie go i zarząd bronić zawsze. Jego sprawa, ale szkoda na takie osoby czasu. Mimo wszystko dzięki za wytłumaczenie i miłego dnia dla Ciebie! Właściwie to już wieczoru 🙂

        • Pawelinho pisze:

          Przemo33 świetna analiza dorzuciłbym jeszcze do tego, że on tego nie pisał tylko a jak cytujesz jego wpisy to twierdzi nie masz argumentów 🙂 Złoto po prostu złoto. W zasadzie z nim dyskusja wygląda jak rozmowa ślepego z głuchoniemym sfrustrowanego tym, ze głuchy nie słyszy tego co do niego tomek27 mówi 🙂

          ps

          Dzięki wzajemnie 🙂

  11. smigol pisze:

    Moim zdaniem frekwencja i duża ilość „klientów” na stadionie to może być zmiana pokoleniowa. Może ludzie przychodzacy na mecze to są już inni kibice niż my w latach 90’tych? Nie żebym znowu zarzucał coś Rutkowi ale on nawet kibiców nie potrafi sobie wychować… ehm… klientów.

    A może się mylę 🤷🏼‍♂️ Tak czy inaczej delikatna 💩

    • tomek27 pisze:

      No chodziłem na mecze w latach 90-tych , jeśli wolisz tamten klimat stadionu i takich kibiców to gratuluję . Ja tam wolę iść z dzieckiem bez strachu że młody zgarnie betonowym kamlotem przez łeb

      • smigol pisze:

        Co ty znowu wymyśliłeś? Naucz się czytać ze zrozumieniem.

        • tomek27 pisze:

          No to o co ci chodzi , przecież ludzi przychodzi dużo więcej niż w latach 90-tych ?. Tak sobie spojrzałem na rok 1999 i pierwsze 3 mecze sezonu
          Lech GKS 4000
          Lech Bełchatów 6000
          Lech Ruch 4000
          No faktycznie Rutek w kibiców to nie umie 🤣🤣🤣

        • smigol pisze:

          Gdzie ja napisałem że przychodziło więcej kibiców? Napisałem że moim zdaniem nastąpiła zmiana pokoleniowa i społeczeństwo w tym kibice są już inni. Czego nie rozumiesz?

          Widzę zabolało cie że pocisnałem na twojego pana. Psie rutka.

        • Pawelinho pisze:

          smigol

          😂👍😂

        • tomek27 pisze:

          No są inni . Jak ogólnie ludzie w Polsce i co z tego ?
          Znowu naebany Janusz ci się włączył widzę . To nie ma sensu kontynuować . Pozdrawiam

        • smigol pisze:

          Naebany Janusz to klient a ty kundlu klienta szanuj! Kuhwa!

        • tomek27 pisze:

          Myślałem , ze jednak te minimum kultury masz …

        • smigol pisze:

          Ty się za kulturę tutaj nie zabieraj. Napisz coś o transferach rakowa. Jakby to kogokolwiek tutaj interesowało.

        • tomek27 pisze:

          Widzę że chyba nowy tutaj jesteś ?
          Cofnij się do lata i zobacz to rozpływanie się nad transferami i prezesikiem srakowa …

        • smigol pisze:

          Dokładnie a jakie były zachwyty nad transferami do Lecha zwłaszcza zimą…

        • tomek27 pisze:

          No to zobaczymy po prostu czy lepsze w skutku będą transfery Lecha latem/zimą czy jednak srakowa . Pożyjemy zobaczymy . Po co się spierać ? Tabela prawdę ci powie

        • smigol pisze:

          Tzn dla mnie jako kibica Lecha zawsze najważniejsze jest to żeby to Kolejorz przeprowadzał najlepsze transfery i zawsze wygrywał. Zawsze zdobywał mistrzostwa i puchary. O czym my tutaj rozmawiamy?

          Co mnie raków? Co mnie kurwiszony? Ja rozmawiam o Lechu, reszta mnie wali. 🤷🏼‍♂️

        • Pawelinho pisze:

          smigol

          Nie warto on i tak żyje w swoim własnym urojonym świecie 🙂

        • tomek27 pisze:

          Pawelinho
          Ty akurat się nie wypowiadaj , bo konia trzepałeś na transfery srakowa najbardziej . Mam odszukać twoje wypowiedzi z lata na ten temat ?
          Smigol
          Przecież to ty wyjechałeś z srakowem w tym temacie . A same transfery ? Nic nie znaczą jeśli nic nie dają . Przykład srakowa . Dobra . Koniec tematu . Lecę na grilla . A jutro oczywiście na bułgarska . Pozdro

        • smigol pisze:

          @tomek27 czyli gdyby Piotr Rutkowski wydał kilka baniek na wzmocnienia to kibice innych klubów nie komentowaliby tego? Tak, same transfery nic nie dają. Taki Ali Golizadech dla przykładu.

          Z transferami rakowa ty pierdzisz tutaj cały czas 10 miesięcy później udając eksperta. Wszyscy wiedzą że się nie udały i dobrze. Problem w tym że w Lechu nie zrobili za dużo żeby wzmocnić drużynę. Nie chciałbyś widzieć kilku wzmocnień w Kolejorzu?

        • Pawelinho pisze:

          smigol z tym czytaniem ze zrozumieniem ze strony tomka27 nie oczekiwałbym zbyt wiele 🙂 On jedyne co chciałby widzieć to żeby ktoś wreszcie przyznał mu tutaj racje 🙂

        • smigol pisze:

          @Pawelinho jak prawdziwy pies rutka 😂😂😂

          Jutro trzy punkty!!!

        • Pawelinho pisze:

          Raczej pacynka 😂

  12. smigol pisze:

    @Pawelinho wiem, wiem kolego.

Dodaj komentarz