Znowu się udało

Za nami już 31. kolejka piłkarskiej PKO Ekstraklasy sezonu 2023/2024, z której kibice Kolejorza nie mogą być zadowoleni. Lech Poznań kolejny raz przegrał, lecz dzięki późniejszym wpadkom innych czołowych ekip ponownie mieliśmy dużo szczęścia.

Znowu się udało. Po porażce Lecha Poznań przegrała później Legia Warszawa, Raków Częstochowa, Jagiellonia Białystok czy jeszcze przed nami Górnik Zabrze. Z czołówki wygrał tylko Śląsk Wrocław oraz Pogoń Szczecin, która po porażce w finale Pucharu Polski z Wisłą Kraków i tak nie jest traktowana zbyt serio.

Ruch Chorzów – Lech Poznań 2 (nietrafiony)
Stal Mielec – Jagiellonia Białystok 2 (nietrafiony)
Zagłębie Lubin – Raków Częstochowa x (nietrafiony)
Legia Warszawa – Radomiak Radom 1 (nietrafiony)
Cracovia Kraków – Górnik Zabrze x (nietrafiony)
Korona Kielce – Piast Gliwice 1 (trafiony)
Pogoń Szczecin – Puszcza Niepołomice 1 (trafiony)
Warta Poznań – Widzew Łódź 1 (trafiony)
ŁKS Łódź – Śląsk Wrocław 1 (nietrafiony)

Po 31. kolejce w czołówce panuje wielki ścisk. O arcyważnym zwycięstwie nad zdegradowanym już Łódzkim Klubem Sportowym może mówić Śląsk Wrocław, który przegrywając 0:1 ostatecznie pokonał beniaminka 2:1 i awansował na 2. miejsce. Lech Poznań spadł na 3. lokatę, po sobotnio-niedzielnych zmaganiach szczęśliwie utrzymał w ten weekend pozycję na podium będąc nadal faworytem do awansu do europejskich pucharów.

Na dole też robi się ciekawie. Od strefy spadkowej po wygranych odskoczyły zespoły Warty Poznań, Cracovii Kraków i Radomiaka Radom. Realnie o uniknięcie spadkowej 16. lokaty walczą już tylko drużyny Korony Kielce oraz Puszczy Niepołomice, która ma nad „Koroniarzami” oczko przewagi.

Nas najbardziej interesuje czołówka, w której już w piątek może coś się zmienić. Jeśli Śląsk Wrocław pokona u siebie Cracovię, to znacząco przybliży się do Europy i jeszcze zostanie nowym liderem. Wtedy w sobotę Jagiellonia musiałaby co najmniej zremisować w Białymstoku z Koroną Kielce, by utrzymać 1. lokatę. Tego dnia odbędą się także ważne mecze Górnika Zabrze ze Stalą Mielec oraz Rakowa Częstochowa z Pogonią Szczecin, po którym może być nawet dwóch rannych.

Nas w niedzielę o 17:30 przy Bułgarskiej czeka już mecz ostatniej szansy na Europę. Jeśli Lech Poznań pokona Legię Warszawa, to znacząco przybliży się do pucharów i przy okazji zamknie drogę do Europy temu rywalowi przez odskoczenie na 5 oczek. Nic więcej nie trzeba dodawać, 12 maja czeka nas mecz ostatniej szansy, bój za tzw. „6 punktów”, który może przedłużyć emocje w sezonie 2023/2024 nawet do ostatnich minut 34. kolejki.




Nasze obiektywne typy na mecze 32. kolejki PKO Ekstraklasy 2023/2024:

Lech Poznań – Legia Warszawa 1
Górnik Zabrze – Stal Mielec 1
Jagiellonia Białystok – Korona Kielce x
Raków Częstochowa – Pogoń Szczecin 1
Śląsk Wrocław – Cracovia Kraków x
Piast Gliwice – ŁKS Łódź 1
Puszcza Niepołomice – Warta Poznań 1
Radomiak Radom – Ruch Chorzów 2
Widzew Łódź – Zagłębie Lubin 1

Tabela po 31. kolejce PKO Ekstraklasy 2023/2024:

1. Jagiellonia Białystok 56 pkt.
2. Śląsk Wrocław 54
3. Lech Poznań 52

4. Pogoń Szczecin 51
5. Górnik Zabrze 51
6. Legia Warszawa 50
7. Raków Częstochowa 49
8. Widzew Łódź 42
9. Stal Mielec 41
10. Zagłębie Lubin 41
11. Piast Gliwice 39
12. Radomiak Radom 38
13. Warta Poznań 37
14. Cracovia Kraków 36
15. Puszcza Niepołomice 33

16. Korona Kielce 32
17. Ruch Chorzów 26
18. ŁKS Łódź 21

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)

13 komentarzy

  1. Sapuaro pisze:

    Obiektywnie na wygraną ze szmatą? Jak wyciągniemy remis to będzie cud, aczkolwiek bęcki wiszą w powietrzu. Obym się mylił.

  2. Reyvan pisze:

    Jedyną nadzieją, na korzystny wynik z Legią, jest to że oni żeby jeszcze myśleć o pucharach, muszą też zaatakować i wygrać. I że kadrowo są w sumie jeszcze bardziej poobijani niż my.
    Ale jak przypomina mi się gra Lecha z Ruchem, i z ŁKS, i z Cracovią, i z Puszczą, to w zasadzie nie zdziwi mnie jak Lech przegra, albo będzie jakaś mocniejsza kompromitacja i mecz skończy się jak w 2018 roku. Czyli przed czasem, i walkowerem.

  3. Reyvan pisze:

    A tak obok. Obojętnie jaki wynik padnie w Częstochowie, to Lech zlatuje z podium. Przynajmniej chwilę. Albo nawet niżej, w zależności od tego jak ułoży się mecz w Zabrzu.

    Ja już sobie szczerze mówiąc żadnych nadziei na cokolwiek nie robię. Nie będę zawiedziony.

  4. pe pisze:

    a ja coś czuję, że na przekór wszystkiemu wygramy 2-0 🙂

  5. 07 pisze:

    Cała runda na farcie. Czy do końca? To byłyby jaja. 3 raz Rumak vice?

  6. Pawel1972 pisze:

    Obstawiam, że w meczu ślepego z jednonogim, czyli Lecha z Legią, przegrają oba zespoly, będzie remis wypychajacy jednych i drugich z podium.

  7. Mirco pisze:

    Ten sezon jest absolutnie przegrany, choć matematyczne szanse są nawet na majstra… Nasza gra jest tragiczna i każdy z piszących tu to widzi i nie jeden trafnie zauważa przyczyn i wszyscy się tym wkurw…. Co nam zostało? Mecz z tęczową – w jakim miejscu sezonu bylibyśmy mnie zawsze interesuje zwycięstwo i jako Kibol Lecha tego wymagam. W dupie mam, że na ławce siedzi trener-dyletant, to jest Lech Poznań i w meczu z odwiecznym rywalem trzeba wyjątkowo zapieprzać. Gdybym był prezesem Kolejorza – choć na jeden dzień – to wpadłbym jak huragan do szatni tych zniewieściałych wkładów do Lechowych koszulek i to im przed meczą z ekipą ze stolicy przekazał. Postawiłbym im prosty wybór: albo na Bułgarskiej od pierwszej do ostatniej minuty meczu będą zasuwać jak do pożaru i finalnie wygrają z ległą, albo w przypadku straty jakichkolwiek punktów, po prostu w podskokach kończą grę dla Lecha, bez żadnych finansowych odszkodowań, natychmiast po meczu. Nie nie robiłbym odpowiedzialności zbiorowej, tzn. nie wywalałbym zawodnika, który byłby w pełni zaangażowany, ale z tymi którzy takie spotkanie „przedrebczą” nawet nie chciałbym rozmawiać. Dał porządnego lacza i pożegnał po sezonie… Jakbyśmy nie rozkminiali naszej sytuacji – zauważając, że VDB powinno się pożegnać po porażce z Trnawą (bo to 100% racja), a Rumak niestety nie ma autorytetu u zawodników, może ma nawet braki warsztatowe jako trener – to mimo wszystko naszym największym problemem jest fakt, że…. Lech Poznań to taki przysłowiowy zakład pracy chronionej… mimo porażek nikt nie ponosi odpowiedzialności, nie wyciąga się żadnych konsekwencji, za brak podjętych działań itd. Nawet nie próbuje się w jakikolwiek sposób zakłócić spokoju, naszych gwiazdeczek, np. wymieniając ich na oczach 30 tys. na jakiegoś juniora (np. Dziubę – nie żebym uważał, że ten sympatyczny młodzieniec zbawiłby Lecha, gdyby tak było pewnie grałby w pierwszym składzie). Nic tylko pierdzielenie o wyciąganiu mitycznych wniosków, braku zaskoczenia grą rywala i tego typu bzdury, którymi nas karmi wystawiony przez zarząd M. Rumak (może dlatego go wzięli, nie dlatego że jest „tani”, ale mówi po polsku i na konferencjach umie bajki opowiadać?). Nic to nie zmienia z ległą musi być zwycięstwo i tyle!!!!
    Chwilę dam sobie na drobną dygresję odnośnie tego sezonu – to że będzie w tym roku wyjątkowo słaby Mistrz Polski, to wszyscy wiemy – liczby nie kłamią, ale dlaczego to my Kibole Lecha wciąż jesteśmy upokarzani??? Czy w tym sezonie w rywalizacji o Majstra mieliśmy wyjątkowo silną tęczową, albo chociaż solidny zespół medalików z pod Jasnej Góry? No kuźwa nie, więc dlaczego do cholery nie możemy wstawić do gabloty trofeum za zdobycie Majstra??? Do tego nawet nie trzyba by było punktować cały sezon – nawet teraz wystarczyło tylko pokonać absolutnie najgorsze ekipy ektraklapy, czyli puszczę, ŁKS, Cracovię i ruch, i jedynie z Łodzi się udało… przecież to jest kpina z nas Kiboli. Nie przyjmuję do wiadomości, że drużyny broniące się przed spadkiem walczą lepiej, bo co? Albo niby dlaczego? bo stracą perspektywę zarabiania niezłych pieniędzy, uganiając się za piłką w naszej rodzimej ektraklapie? Jeśli tak to taki wybór powinien ktoś racjonalny postawić zawodnikom Lecha, albo Majster, albo wypierd……. To nie jest zwykły sezon, to jest wyjątkowy sezon, być może nie dla nas, ale taki jest, to wyjątkowy sezon, w którym ogarnięta choć trochę drużyna mogłaby łatwo zdobyć tytuł. Pamiętacie nasz bezjajeczny mecz z Górnikiem na jesieni przy Bułgarskiej? Gdzie wtedy była ekipa z zabrza? czy nie „walczyła” o czerwoną latarnię? Po tem kilka spotkań wygrali i nawet nie najgorszym miejscu zakończyli jesień, na wiosnę docisnęli i gdyby nie wywalili się o własne nogi, to biliby się z jagą o MP – przecież to do bólu żałosne… i w takim sezonie my nie zdobędziemy Majstra? Powiedzmy sobie szczerze, nawet z Rumakiem – obiektywnie mówiąc, gdyby naszym kopaczom, choć chciało się grać, już teraz na trzy kolejki przed końcem powinniśmy miec tyuł w kieszeni. A sam mecz z tęczową byłby super koronacją, ale co tam dalej będą nam wciskać kity o mitycznym wyrównaniu się poziomu w polskiej piłce klubowej… Psu na budę takie gadanie. Mam nadzieję, że jakimś fuksem trafi tu trener (może i z zagranicy), który dotrze z tą wiedzą do prezesa Rutkowskiego, który pozwoli mu przewietrzyć skład Kolejorza z pozorantów i primabalerin i w końcu będziemy grać jak na Lecha przystało. A przypominam że w ekstraklapie wystarczy wygrać wszystkie mecze u siebie, dorzucić tak z pięć zwycięstw na wyjeździe i można spokojnie rezerwować miejsce w gablocie na trofeum MP.
    Posumowując tęczową musimy pokonać, to wszystkim nam poprawi humory, choć pewnie sezonu nie uratuje. Po sezonie podziękować Barremu, Veldemu (jeśli ktoś jeszcze będzie go chciał), Sobiechowi, Andersonowi, wytransferować każdego innego, który nie chce już tutaj grać, sprowadzić porządnego trenera, bramkarza, z wypożyczeń ściągnąć Antka Kozubala i Pingota (gorzej nie będą grali niż odpowiednio Kvekve i Blazic)
    I jeszcze jedno na ległę wyjść dwójką napastników Ishakiem i Szymczakiem od pierwszych minut i cisnąć tę tęczową szm….ę

  8. Mirco pisze:

    Oczywiście Luka i Gołegozadka też bez żalu bym pożegnał, a za ostatnie dreptanie po murawie dałbym też wolną rękę Kvekve

  9. Przemo33 pisze:

    Znowu mieliśmy szczęście, bo rywale z czołówki tabeli się potknęli. Ale co z tego, skoro sami po raz kolejny zanotowaliśmy wpadkę i nie skorzystaliśmy z tego prezentu? My już dawno realnie wypisaliśmy się z walki o tytuł, na własne życzenie. A mimo to, nadal mamy na to matematyczne szanse. Ot, taki paradoks tej naszej kochanej ligi.
    Ostatni tydzień to jak mokrą szmatą w pysk. Najpierw bezbramkowy remis z Cracovią, potem zwycięstwo I-ligowej Wisły w finale Pucharu Polski, a na końcu głupia i niepotrzebna porażka z beniaminkiem walczącym o utrzymanie. Piękny tydzień, nie ma co. I dlatego chciałbym się tutaj odnieść do jednego z ostatnich „Na chłodno” i zdania, że Piotruś nie ma narzędzi, by Lech był zwycięski, ale poza tym jemu zależy na wynikach. Nie, on ma narzędzia, bo ma władzę i pieniądze, tylko nie potrafi z nich skorzystać. Ktoś inny mądrzejszy otoczyłby się mądrymi, odpowiednimi ludźmi na poszczególne stanowiska, a później usunął się w cień i spijał śmietankę. Ale jak jest, dobrze wiemy. To niestety nie może przynieść nic dobrego. Jak sam Einstein powiedział: „Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów”.
    Tak już na koniec, niech jakoś trener z drużyną dociągną i dojadą do końca tego sezonu. Sezonu rozczarowań, porażek i wstydu. Nadal jest szansa, żeby zająć chociaż miejsce na podium i liczę, że chociaż o tyle powalczą piłkarze z trenerem. Bo skończenie tego sezonu poza podium to będzie już czyste frajerstwo. Ale w sumie czy to byłby pierwszy raz? No właśnie. Tak czy inaczej oby ten sezon chociaż nie najgorzej dla nas się skończył, a już na pewno bez kompromitacji. Ostatni miesiąc grania, dać z siebie wszystko i chociaż dobrze skończyć sezon.

  10. Ekstralijczyk pisze:

    Lech Poznań – Legia Warszawa 1X
    Górnik Zabrze – Stal Mielec 1X
    Jagiellonia Białystok – Korona Kielce 1X
    Raków Częstochowa – Pogoń Szczecin X2
    Śląsk Wrocław – Cracovia Kraków 1X
    Piast Gliwice – ŁKS Łódź 1
    Puszcza Niepołomice – Warta Poznań 1X
    Radomiak Radom – Ruch Chorzów 1
    Widzew Łódź – Zagłębie Lubin 1X

Dodaj komentarz