Top 10 (02-08.05)

Top 10 jest cyklem dotyczącym bezpośrednio internautów serwisu KKSLECH.com. Co tydzień w środę moderatorzy wyróżniają 10 najlepszych komentarzy oddanych przez kibiców Lecha Poznań w wiadomościach pojawiających się na łamach tej witryny oraz w „Śmietniku Kibica”. Komentujesz sprawy związane z Kolejorzem? Co tydzień jest szansa, że to właśnie Twój wpis dotyczący głównie naszego klubu znajdzie się wśród wyróżnionych komentarzy.

Autor wpisu: Bart do newsa: Niels Frederiksen zostanie trenerem Lecha

„Trochę poczytałem, trochę pomyślałem i… wygląda mi to na typowo Lechowe szukanie kwadratowych jaj i chęc udowodnienia że włodarze Lecha w swojej wyjątkowości wszystko wiedzą najlepiej. Skoro nowy trener miał być od lata bo wszyscy trenerzy których chcieli pracowali w innych klubach, to dlaczego biorą typa który od listopada 2022 siedzi na bezrobiciu? Dlaczego zatrudnili Rumaka, skoro Frederiksen był cały czas dostępny? Dlaczego korzystali z pomocy zewnętrznej firmy, skoro Piotr „Football Manager” Rutkowski się przechwalał że mają listy wyskautingowanych trenerów? Ktoś tu jak zwykle nabija ludzi w butelkę żerując na kibiowskiej miłośći do Lecha. Zobaczymy co z tego wyjdzie i zobaczymy jakie ten trener będzie miał wejście, ale Rutkowski z Klimczakiem i Rząsą ciężko zapracowali by nie ufać w ten ruch. Nawet jeśli Frederiksen jest dobrym trenerem, to jego kadencja nie skończy się kolejnym tąpnięciem wtedy i tylko wtedy gdy nadejdą zmiany w pionie sportowym i Pan Football Manager przestanie się bawić w samodzielne transferowanie piłkarzy. Prezes Rutkwowski jednak zapowiadał że nigdy się nie podda (albo się odgrażał, że się nigdy nie podda, tak jak w ostatnim podcaście zażartował Józef Djaczenko). Szanse że tym razem nastąpią faktyczne zmiany w modelu klubu są zatem marne. Moim zdaniem długofalowo w Lechu nic się nie zmieni dopóki wiara będzie chodzić na stadion i finansować Rutkowskiemu zabawę w granie w Football Managera w świecie rzeczywistym. Redaktor Djaczenko idealnie ostatnio podsumował prezesa Rutkowskiego: to jest człowiek który ma życiową pasję i ją realizuje kosztem wszystkich którzy dobrze życzą Lechowi.”

Autor wpisu: kibic007 do newsa: Upokorzeni przez spadkowicza

„Czasem mam wrażenie, że Fryzjer – choć może teraz już idąc z biegiem czasu, Barber – wciąż żywy. Oczywiście to tylko teoria spiskowa – ale nie jest możliwe, by panowie piłkarze w rok stracili umiejętności. Poziom determinacji, motywacji jest żaden. Grają w każdym meczu wygląda jakby im odpowiadała boiskowa sytuacja – czy to przegrywając czy remisując – czy my mieliśmy jakąś dogodną sytuację po karnym? Kopali sobie wolne, beznadziejnie zresztą (co nie dziwi, bo w tym klubie wciąż żyją Douglasem sprzed 9 lat) i tyle. Ci sami grajkowie potrafili grać z sukcesami w LKE, by teraz zdobyć 4 pkt na 12 z ligową śmietanką z dołu tabeli? Po raz kolejny zostali zdominowani przez spadkowicza, tak samo zrzesztą było w meczu z Puszczą. Nieprzewidywalność nieprzewidywalnością, ale są pewne granice bycia boiskowym paralitykiem, granice, które panowie piłkarze już dawno przekroczyli. Czy profesjonalistom zależałoby na braku premii za sukces sportowy, braku możliwości gry w Europie, a co za tym idzie – wypromowania się i zgarnięcia kolejnej kasy za grę chociażby w grupie? Jaki w tym sens takiej postawy na boisku, przecież oni robią wszystko by się spier*olić z miejsca na podium. Innymi słowy – o co tu do cholery chodzi? Kto by odmawiał dodatkowego zarobku? Może wszechwiedzący wiedzieli, że trener profesjonalista widząc co się odpierdala rzuci papierami, przez co wzbudzi uwagę mediów. A człowiek, który utracił jakąkolwiek możliwość ponownego zatrudnienia w zawodzie, bezskutecznie brylował jako wolny agent na rynku – się do tej pracy idealnie nadawał, na cholerę miałby się wychylać, tak dobrze płatnej roboty nigdzie nie dostanie, po prostu „się nie wpier*ala”. Trzeba też napisać to co było powiedziane już wiele razy w ostatnich tygodniach – Lech przyzwyczaił otoczenie do swojej bylejakości – dziennikarze spoza Poznania napiszą kilka tweetów i tyle. Już więcej uwagi poświęcali Legii i Rakowowi podczas ich impotencji punktowych. Innymi słowy – po co się starać, kolejny kryzys to chleb powszedni dla Lecha, środowisko naturalne można by powiedzieć, więc może dlatego nie wzbudza to wielkiej sensacji. Za to wiadomo już, jaki pójdzie przekaz z klubu do mediów po sezonie „Klub jest znakomicie finansowo zarządzany”, tak więc sukces nie jest nikomu potrzebny, nic się nie stało! Sprzeda się Velde, Marchwińskiego i cyk budżet bohatersko uratowany. Oczywiście muszą grać młodzi, bo jak tak można szaleć z wydatkami, gdy nie ma Europy. Gdy już się wydawało, że Lech zbuduje bardzo solidny dorobek to wygląda na to, że kolejne punkciki rankingowe pójdą się je*ać i tak w kółko od lat. Nic nowego dla kibica Lecha – ulga dla zarządu – już nie będzie trzeba płacić premii, czarterować samolotów itd. – ehh ile to pracy, im szybciej dostaniemy wpierd*l w eliminacjach od West Hamów, Frankfurtów tym lepiej, po co się łudzić. Tylko i wyłącznie kasa ma się zgadzać, trofea pierdo*ić. Pucharem się nie najesz!”

Autor wpisu: djwiewiora do newsa: Upokorzeni przez spadkowicza. Ruch – Lech 2:1

„Coście skurwysyny uczynili z naszym Lechem?!” Parafrazując utwór Kazika nie omieszkam sypnąć mięsem, gdyż tego się nie da skomentować bez adekwatnej dawki idącej w parze negatywnej emocji. Emocji wkurwionego kibica Lecha Poznań. Lecha Poznań, który w tym sezonie… Z takim składem, możliwościami i budżetem powinien być liderem tabeli i na 3 kolejki przed końcem świętować już mistrzostwo kraju… Planować wzmocnienia zespołu na eliminacje ligi mistrzów, spokojnie się rozwijać. Tymczasem nie funkcjonuje dosłownie nic. Jeszcze te głosy, o tym jakoby Mariusz R. (za taki kryminał powinien być tak nazywany) miał ponownie wrócić do roli koordynatora rozwoju Lecha Poznań… wybaczycie ale nie mam słów, które kwalifikują się do rzęs parlamentarnego słownika. Tutaj absurd goni absurd, zła decyzja jest uparcie forsowana w myśl zasady, „my wiemy lepiej” lub „nie mamy pana płaszcza i co nam pan zrobi?!”. Jak tak można? Pełen stadion! 40 000 ludzi na meczu z Cracovia, wyprzedany mecz na Legię. Wcześniej Pogoń. Kasa nabita, gramy piach, trener gada od rzeczy… Piłkarze ewidentnie grają przeciwko niemu, każdy to widzi i się śmieje a Piotr R. zaszył się w swojej norze i płacze, bo mu się karta z Maciejem Skorżą zgubiła. Jak po tym sezonie nie będzie trzęsienia ziemi w tym klubie, gdzie nie działa nic, to ja wysiadam z tego autobusu. Oglądałem mecz z Ruchem… Jak zawsze, mając nadzieję,że może jakoś to będzie…może zrobią jakaś akcję, może Rumak się dogada i powie, panowie ja i tak stąd znikam, zagrajcie dla siebie… Dla Lecha! Ale nie. To jest jawny sabotaż! Począwszy od prezesa, poprzez dyrektora sportowego, poprzez butnego trenera i piłkarzy, którzy przechodzą obok meczu ze spadkowiczami. Odkąd kibicuję Lechowi nie widziałem takiego celowego grania na zwolnienie trenera. Nie widziałem takiego chaosu, braku pomysłu i klepania podań bez sensu w kółko przez piłkarzy bez formy i chęci do gry. Począwszy od czarodzieja van den Broma poprzez Rumaka to jest jawna antyreklama naszej ekstraklasy,że tak grający Lech do wczoraj miał matematyczne szanse na mistrzostwo kraju…
#dymisjawszystkichwpizdu”

Autor wpisu: Mirco do newsa: Znowu się udało

„Ten sezon jest absolutnie przegrany, choć matematyczne szanse są nawet na majstra… Nasza gra jest tragiczna i każdy z piszących tu to widzi i nie jeden trafnie zauważa przyczyn i wszyscy się tym wkurw…. Co nam zostało? Mecz z tęczową – w jakim miejscu sezonu bylibyśmy mnie zawsze interesuje zwycięstwo i jako Kibol Lecha tego wymagam. W dupie mam, że na ławce siedzi trener-dyletant, to jest Lech Poznań i w meczu z odwiecznym rywalem trzeba wyjątkowo zapieprzać. Gdybym był prezesem Kolejorza – choć na jeden dzień – to wpadłbym jak huragan do szatni tych zniewieściałych wkładów do Lechowych koszulek i to im przed meczą z ekipą ze stolicy przekazał. Postawiłbym im prosty wybór: albo na Bułgarskiej od pierwszej do ostatniej minuty meczu będą zasuwać jak do pożaru i finalnie wygrają z ległą, albo w przypadku straty jakichkolwiek punktów, po prostu w podskokach kończą grę dla Lecha, bez żadnych finansowych odszkodowań, natychmiast po meczu. Nie nie robiłbym odpowiedzialności zbiorowej, tzn. nie wywalałbym zawodnika, który byłby w pełni zaangażowany, ale z tymi którzy takie spotkanie „przedrebczą” nawet nie chciałbym rozmawiać. Dał porządnego lacza i pożegnał po sezonie… Jakbyśmy nie rozkminiali naszej sytuacji – zauważając, że VDB powinno się pożegnać po porażce z Trnawą (bo to 100% racja), a Rumak niestety nie ma autorytetu u zawodników, może ma nawet braki warsztatowe jako trener – to mimo wszystko naszym największym problemem jest fakt, że…. Lech Poznań to taki przysłowiowy zakład pracy chronionej… mimo porażek nikt nie ponosi odpowiedzialności, nie wyciąga się żadnych konsekwencji, za brak podjętych działań itd. Nawet nie próbuje się w jakikolwiek sposób zakłócić spokoju, naszych gwiazdeczek, np. wymieniając ich na oczach 30 tys. na jakiegoś juniora (np. Dziubę – nie żebym uważał, że ten sympatyczny młodzieniec zbawiłby Lecha, gdyby tak było pewnie grałby w pierwszym składzie). Nic tylko pierdzielenie o wyciąganiu mitycznych wniosków, braku zaskoczenia grą rywala i tego typu bzdury, którymi nas karmi wystawiony przez zarząd M. Rumak (może dlatego go wzięli, nie dlatego że jest „tani”, ale mówi po polsku i na konferencjach umie bajki opowiadać?). Nic to nie zmienia z ległą musi być zwycięstwo i tyle!!!!

Chwilę dam sobie na drobną dygresję odnośnie tego sezonu – to że będzie w tym roku wyjątkowo słaby Mistrz Polski, to wszyscy wiemy – liczby nie kłamią, ale dlaczego to my Kibole Lecha wciąż jesteśmy upokarzani??? Czy w tym sezonie w rywalizacji o Majstra mieliśmy wyjątkowo silną tęczową, albo chociaż solidny zespół medalików z pod Jasnej Góry? No kuźwa nie, więc dlaczego do cholery nie możemy wstawić do gabloty trofeum za zdobycie Majstra??? Do tego nawet nie trzyba by było punktować cały sezon – nawet teraz wystarczyło tylko pokonać absolutnie najgorsze ekipy ektraklapy, czyli puszczę, ŁKS, Cracovię i ruch, i jedynie z Łodzi się udało… przecież to jest kpina z nas Kiboli. Nie przyjmuję do wiadomości, że drużyny broniące się przed spadkiem walczą lepiej, bo co? Albo niby dlaczego? bo stracą perspektywę zarabiania niezłych pieniędzy, uganiając się za piłką w naszej rodzimej ektraklapie? Jeśli tak to taki wybór powinien ktoś racjonalny postawić zawodnikom Lecha, albo Majster, albo wypierd……. To nie jest zwykły sezon, to jest wyjątkowy sezon, być może nie dla nas, ale taki jest, to wyjątkowy sezon, w którym ogarnięta choć trochę drużyna mogłaby łatwo zdobyć tytuł. Pamiętacie nasz bezjajeczny mecz z Górnikiem na jesieni przy Bułgarskiej? Gdzie wtedy była ekipa z zabrza? czy nie „walczyła” o czerwoną latarnię? Po tem kilka spotkań wygrali i nawet nie najgorszym miejscu zakończyli jesień, na wiosnę docisnęli i gdyby nie wywalili się o własne nogi, to biliby się z jagą o MP – przecież to do bólu żałosne… i w takim sezonie my nie zdobędziemy Majstra? Powiedzmy sobie szczerze, nawet z Rumakiem – obiektywnie mówiąc, gdyby naszym kopaczom, choć chciało się grać, już teraz na trzy kolejki przed końcem powinniśmy miec tyuł w kieszeni. A sam mecz z tęczową byłby super koronacją, ale co tam dalej będą nam wciskać kity o mitycznym wyrównaniu się poziomu w polskiej piłce klubowej… Psu na budę takie gadanie. Mam nadzieję, że jakimś fuksem trafi tu trener (może i z zagranicy), który dotrze z tą wiedzą do prezesa Rutkowskiego, który pozwoli mu przewietrzyć skład Kolejorza z pozorantów i primabalerin i w końcu będziemy grać jak na Lecha przystało. A przypominam że w ekstraklapie wystarczy wygrać wszystkie mecze u siebie, dorzucić tak z pięć zwycięstw na wyjeździe i można spokojnie rezerwować miejsce w gablocie na trofeum MP. Podsumowując tęczową musimy pokonać, to wszystkim nam poprawi humory, choć pewnie sezonu nie uratuje. Po sezonie podziękować Barremu, Veldemu (jeśli ktoś jeszcze będzie go chciał), Sobiechowi, Andersonowi, wytransferować każdego innego, który nie chce już tutaj grać, sprowadzić porządnego trenera, bramkarza, z wypożyczeń ściągnąć Antka Kozubala i Pingota (gorzej nie będą grali niż odpowiednio Kvekve i Blazić). I jeszcze jedno na ległę wyjść dwójką napastników Ishakiem i Szymczakiem od pierwszych minut i cisnąć tę tęczową szm….ę.”

Autor wpisu: Hazaj do newsa: Wypowiedzi trenerów po meczu

„Przepraszam, ale nie mam ochoty wywalać swoich żalów co do Lecha. Jest tak cienki, że nawet nie ma o czym pisać.

Pisałem kiedyś „że sukces sam się broni”. Reszta (czyli porażki i to z leszczami typu Ruch) kibica oczekującego na „coś ekstra” nie mają prawa interesować. Ciąg zdarzeń czyli Puszcza w bańkę, remis 0-0 z Craxą, żałosne 2-1 z ŁKSem grającym 3/4 meczu w 10ciu i dzisiejsza porażka z kolejnym spadkowiczem czyli Ruchem to po prostu tak dziwne ,że aż śmieszne. Śmieszne jak ci „zawodowcy” zjeżdżają po rynnie bez trzymanki. Osiągając kolejny poziom żenady.

Zresztą wcale to nie jest zaskakujące dla mnie ,bo jak pisałem kilka razy: ta drużyna turystów zwiedzających zabytki i restauracje w Poznaniu nie podnosi ( w sensie pozytywnym) mojego ciśnienia. Gra 2-ką defensywnych pomocników nijak nie napędzających ataku, nawet w meczach z ousiderami (Puszcza, ŁKS, Ruch- to ci ostatni) to pomysł chorego na głowę trenera. Trzymanie na ławce młodych, by „popatrzyli na wyczyny starszych kolegów” i ciągłe „zmienianie zestawu młodych ławkowiczów” to kolejny powód by zastanawiać się „czy leci z nami pilot”. Tutaj pod idiotyzm podpada niedawne promowanie Gurgula by… po kilku niezłych występach „zesłać go do rezerw”. Gra bez skrzydłowych , nie strzelanie (celnie z dystansu nade wszystko), uparte „promowanie” Sousy nijak nie pchającego Lecha do przodu, na prawej obronie Czerwiński który w każdym ostatnio granym meczu ma chyba najwięcej zagrań do tyłu. W ogóle „zanik ciągu ofensywnego” tak jakby wynik 0-0 był za każdym razem wynikiem wymarzonym i dla graczy i dla trenera.

Pozostaje jedynie zapytać „kurwa co tu się odpierdala”. Bo nijak pojąć „logiki” Lecha i „ekstra planu meczowego” oraz „chytrej strategii zespołu”. Na szczęście tu nad morzem pogoda super, gofry ze śmietaną to bajka i w ogóle niech Lech kończy wreszcie te rozgrywki. Najlepiej nie kwalifikując się do UEFA , bo inaczej ( jeśli jednak się zakwalifikuje z 2-giego, 3-go miejsca) po prostu nie zostaną wypierdoleni z zespołu tacy gwiazdorzy jak: Sousa, Szymczak … zresztą co ja tam będę podpowiadał…… a huj im w dupę. Zaczęli „cieszyć się piłką” ci wielcy piłkarze to niech się dalej cieszą, na zdrowie…. ale bez mojego kibicowskiego udziału i lata mi setą czy wygrają/przegrają za tydzień ze Szmatą z Warszawy. Ich małpy ich cyrk. Pewnie znajdę sobie inne zajęcia niż oglądanie tego „męczenia buły” i popisów kiedy „piłka nie posłuchała/nie zrozumieli się z partnerem/ nie wykazali dość ochoty by kibice mieli rozrywkę”. Ja nigdy nie lubiłem jeździć golą dupą po szkle i narzekać ,że jestem taki głupi , bo ktoś mówi, że ma mi to sprawiać frajdę.

Apeluję więc – zakończmy „te zmagania” wystarczy tego. Pakujcie Panowie walizki i spierdalacie na te wasze „zasłużone urlopy”. Nic mi do tego. Na teraz Lech to banda patałachów prowadzonych przez „wyznaczonego ochotnika”. I nic już tego „uczucia do obecnego Lecha” na koniec tego sezonu nie zmieni. Do usłyszenia. Pozdrawiam
ps;
Polecam Ustkę i tyle w temacie.”

Autor wpisu: arturlag do newsa: Pyry z gzikiem: Ostatnia szansa

„Cóż, miałem już sobie odpuścić mecze Kolejorza w tym sezonie, ale natura ciągnie wilka do lasu a kibica na trybuny lub przed ekran. Po ostatniej kolejce wypada zastanowić się o co w tym wszystkim chodzi, drużyny zagrożone spadkiem regularnie wygrywają spotkaniaz zespołami z górnej części tabeli, nie ma różnicy w grze zawodników będących dotychczas powiedzmy topem tej ligi, a średniakami z drużyn ogona tabeli, a jeśli już jest to na korzyść tych drugich. Może sięganie w większej ilości po wychowanków nie było by w ostatecznym rozrachunku takie złe? Wychowankom zależy na pokazaniu się, by wywołać zainteresowanie za granicą, a skoro w ekstraklasie wystarczy zaangażowanie i ambitne bieganie, by wygrać mecz, to młodzi gracze sprawdzili by się chyba lepiej niż dzisiejsze „gwiazdy” z zagranicy. Lech chce uparcie prowadzić atak pozycyjny, wymieniając setki podań jak Barcelona w czasach świetności. Problem w tym że zachowując nawet odpowiednie proporcje do naszej ligi, nie ma ku temu odpowiednich wykonawców. Bramkarz nie umie grać nogami, żaden z rozgrywających nie będzie Iniestą czy Xavim a Marchwiński mimo 10 na koszulce, to nie Messi, chociaż do niego w tym sezonie akurat pretensji mieć nie można. To jakby potwierdzenie tezy, że wychowankom zależy na pokazaniu się by doszło do fajnego transferu. Jeśli dodać do tego trenera który nie umie przekazać piłkarzom co mają robić na boisku z odpowiednim przeciwnikiem i zarządu, który nie pomaga drużynie swoimi decyzjami, to mamy obraz tego sezonu. Sezonu, w którym mistrzostwo mogło być tak łatwe do zdobycia jak chyba nigdy dotąd, a wyszło na to że może nie być nawet pucharów latem.”

Autor wpisu: Didavi do newsa: Śmietnik Kibica

„Lech oficjalnie zatrudnia trenera gorszego niż Rumak i sam się do tego przyznaje. Skoro zimą Frederiksen był dostępny, bo nie miał klubu i zatrudnili Rumaka, tzn. uznali, że Rumak od Frederiksena jest lepszy. Co takiego się zmieniło? Zresztą Frederiksen był bez klubu także po Trnavie, kiedy trzeba było zwolnić Broma. On cały czas był bez klubu. To pokazuje, że to trener z łapanki. Lepsi odmówili, brali co było. Duńczyk wydaje się idealnym trenerem pod Rutka. Prowadził U20 i U21 Danii, więc będzie chciał grać Wilakami, Antczakami, Borowskimi. Patrząc na historię transferową Brondby potrafił wypromować piłkarzy, sprzedawali drogo, a kupowali mało i tanio. Dopiero w ostatnim letnim oknie Frederiksena wydali więcej. CV Frederiksena jest dużo słabsze od Broma. To nie jest trener na którego tak długo czekamy. To kolejny trener do promowania, a wyniki mają być tylko efektem ubocznym. I co najważniejsze. Pamiętajcie! To nie Rutek&Rząsa go wybrali! Pamiętajcie, jak będziecie krytykować! Świetna zagrywka. Nie do nas pretensje. To nie my! To nie wina Rząsy. On ma ręce czyste. 7 rok za nic nie odpowiada. Czekam na decyzje kadrowe. Rewolucje i wzmocnienia. Jeśli tego nie będzie, mamy jasność co do głównego powodu zatrudnienia Frederiksena. Jeśli Duńczyk nie będzie wymagał wzmocnień co okno, przegra jak każdy poza Skorżą.”

Autor wpisu: Piknik do newsa: Utrzymane podium

„Utrzymaliśmy podium po tym weekendzie. Pewien Piknik musi pogratulować piłkarzom, sztabowi szkoleniowemu zwłaszcza trenerowi Rumakowi, a przede wszystkim gratulacje należą się zarządowi. Tyle dowcipkowania jeśli chodzi o sytuacje Lecha w naszej znakomitej lidze. Ten sezon jeśli chodzi o walkę o mistrza przypomina wyścig żółwi i to takich schorowanych żółwi po ciężkich życiowych przejściach. To niesamowite, że kolejne drużyny w tej lidze z konsekwencją udowadniają, że są sportowe słabe. I tak Raków czy Legia będą się może próbować tłumaczyć, że przecież grali w pucharach. Śląsk i Jaga ich miejsca są efektem słabej gry wydawałoby się liderów tej ligi. I kibole tych ekip, jeśli teraz nie zdobędą trofeum będą mogli sobie pluć w brody. Bo jak nie teraz to kiedy. Podobnie Pogoń się zbłaźniła nie wykorzystując szansy na pierwsze trofeum przegrywając z pierwszoligowcem w finale PP. I na koniec na deser zostawiam sobie Kolejorza. Ten sezon to jakiś żart, jakby to powiedział Tomasz Hajto, truskawka na torcie w nieudacznictwie zarządzaniem klubem piłkarskim. Najpierw odpadnięcie ze Spartakiem Trnava, z drużyną której między innymi grali zawodnicy, którzy nie poradzili sobie w Ekstraklasie. Później zwolnienie holenderskiego trenera i chwalenie się w mediach, że Lech zawsze ma plan B odnośnie szkoleniowca. I tym planem, ratunkiem na całe zło miał być trener Rumak. Dalej włodarze klubu w swojej mądrości nie wzmocnili drużyny zimą. Bo kurwa po co, przecież mamy po dwóch jakościowych piłkarzy na każdą pozycje. Chociaż może dobrze, że nie szukali wzmocnień bo jeszcze kupiliby piłkarza po ciężkiej kontuzji za dwa miliony Euro. Co kolejkę kolejni rywale Lecha swoją grą proszą abyś to ty był mistrzem, a Kolhgyyyyyyyydddkejorz ( przepraszam mój kot wlazł na klawiaturę)solidarnie traci punkty w kolejnych meczach zamiast bezwzględnie wykorzystać słabość rywali. Zarząd zarządem, ale zjebka należy się też piłkarzom za taką postawę sportową. Przecież część z tych gwiazdek piłkarskich zdobyła mistrzostwo kraju, potrafiła grać w pucharach a teraz to jest jeden wielki sportowy dramat.”

Autor wpisu: kibic z Bydgoszczy do newsa: Przeklęte majówki, majowa porażka po latach i 10 gol

„To nie majówki są przeklęte, to efekt wieloletniego zarządzania naszym klubem, w ten sam beznadziejny sposób. Gdy co roku na to patrzę to często wydaje mi się, że mam zaburzenia świadomości, że to nie może być prawda. A jednak :-/ Zmieniają się piłkarze, trenerzy przez moment nawet jest nadzieja i za chwilę jest to samo. Cały czas z tyłu głowy jest świadomość, że to się nigdy nie uda. Jacy zawodnicy najczęściej trafiają do Lecha? Kiedy ostatnio Lech zrobił transfery zaraz po sezonie żeby mogli przejść cały okres przygotowawczy. Zawsze jest to wyczekiwanie na okazję, najczęściej kupowanie za grube pieniądze zawodników z kontuzjami na odbudowę. Zmieni się trener, kimkolwiek by on nie był, nawet trener ze złota i już Lech zacznie wszystko wygrywać? No niestety nie. W klubie musi zmienić się przede wszystkim zarządzanie, w którym byłoby nastawienie na sukces za wszelką cenę. Tego nie ma, więc i o sukcesach możemy zapomnieć. Co roku na pierwszym miejscu jest sprzedaż wychowanka i kupno piłkarza na promocji, który praktycznie z automatu trafia do Rehasport. Przychodzą trenerzy, którzy po kilku miesiącach nie potrzebują wzmocnień.. Który zespół nie potrzebuje wzmocnień? Zimowy okres transferowy nie pierwszy raz był przespany w wykonaniu Lecha. Nie przyszedł ani jeden zawodnik, który by wprowadził do drużyny walkę o miejsce w składzie. Co z tego, że się skończy sezon? Czy ktoś jeszcze wierzy, że będzie lepiej i po 20 latach ten klub będzie inaczej zarządzany?”

Autor wpisu: Bart do newsa: Oko na grę: Bartosz Mrozek

„Cała obrona z Mrozkiem w bramce też jest mniej pewna i mniej chętnie wykorzystuje bramkarza do rozegrania, bo z tyłu głowy mają obawę że nie ma podania którego Mrozek nie byłby w stanie spierpopsuć. Te dziwne kółka z piłką w okolicach swojego pola karnego co w drugiej połowie zaczął robić Czerwiński mogły wynikać właśnie z tego że Alan bał się odegrać piłkę do Mrozka. Z Bednarkiem obrońcy mieli większą pewność siebie, bo bardziej ufali w umiejętność gry z nogami Bednarka. Moim zdaniem Bednarek nie zasłużył na ławkę a Mrozek nie zasługuje na pierwszy skład, ale skoro Lech nie był w pełni zadowolony z Bednarka, to trzeba było kupić lepszego bramkarza zamiast szukać kwadratowych jaj. Czy w klubie myślą że wypromują Mrozka pod zagraniczny transfer? Sorry, ale to się nie stanie. Nikt nie kupi bramkarza który nie potrafi celnie podać piłki na kilka metrów. Mrozek jest po prostu bramkarzem niekompletnym.

Lech lubi przechwalać się jak bardzo ma ułożoną akademię i jak bardzo w tej akademii szkolą pod profil gry pierwszego zespołu, dlatego jedyny bramkarz z akademii który dostał szansę ma takie problemy z grą nogami że trudności sprawiają mu nawet proste podania po ziemi bez pressingu rywala. Podobnie z trenerami, lubią się przechwalać o skautingu i profilowaniu trenerów dzięki któremu z trenerami mają wszystko przewidziane na kilka ruchów do przodu, dlatego jak potrzeba nowego trenera to jedyne co potrafią wymyślić to Rumak którego nikt normalny nie chce oraz pielgrzymki i telefony do Radomia żeby powtarzać błagalne „Maciek, no weź”. Niech Rutkowski, Klimczak i Rząsa wreszcie skończą z zamykaniem się w piwnicy z zapasem kanapek i wiadrem do srania, tylko niech wyjdą do sponiewieranych kibiców i wyjaśnią o co im właściwie chodzi.”

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <

Dodaj komentarz