Plusy i minusy zatrudnienia Frederiksena

W połowie czerwca oficjalnie pracę z pierwszym zespołem Lecha Poznań rozpocznie nowy trener Niels Frederiksen. O Duńczyku wiadomo coraz więcej, jest to osoba bardzo wykształcona, mająca ciekawą osobowość, która na pewno różni się od poprzednich trenerów pracujących przy Bułgarskiej.

Niedawno autor strony o Brondby Kopenhaga pomagający nam w analizie Nielsa Frederiksena określił Duńczyka jako trenera „profesjonalistę o wysokim IQ i metodycznym podejściu”. Bez trudu da się dostrzec plusy, jakie ma 54-latek i mankamenty, które niepokoją. Poniżej prezentujemy plusy oraz minusy, które dało się zauważyć podczas prowadzonych analiz na temat Nielsa Frederiksena.

(+) PLUSY:

1) Wprowadzi więcej spokoju i postawi na pracę – Niels Frederiksen to trener, który na spokojnie podchodzi do pracy z drużyną. Skupia się wyłącznie na niej, na piłkarzach, jakich ma do dyspozycji umiejąc trafić do głów zawodników poprzez rozmowy. Niels Frederiksen nie jest trenerem, który będzie reagował krzykiem w szatni czy podczas meczów gestykulował, kłócił się z sędziami lub ze szkoleniowcem przeciwnej drużyny. Duńczyk to trener, który może wygłosić monolog słów, ale może też nic nie mówić, zachować kamienną twarz i jedynie pokazywać, co drużyna ma robić. Niels Frederiksen jest człowiekiem spokojnym, elokwentnym i rozważnym. Niemniej czasem potrafi zaskoczyć, podczas konferencji prasowych, które mogą być długie i przepełnione wykładami na temat futbolu może wygłosić zaskakujące wypowiedzi, których nikt nie będzie się spodziewał.

2) Taktyk skupiony na analizach – Niels Frederiksen to taktyk, który będzie dostosowywał ustawienie swojej drużyny do piłkarzy, jakich w danej chwili będzie miał do dyspozycji, przez co Kolejorz może być nieprzewidywalny dla przeciwnika. Lech Poznań może dość płynnie zmieniać ustawienie, gdyż Duńczyk to elastyczny szkoleniowiec potrafiący dostosować system gry m.in. do sytuacji kadrowej zespołu, w tym do kontuzji, jakie się pojawią. Nowy trener ma naukowe i głęboko metodyczne podejście do piłki nożnej. Słynie z przeznaczania wielu godzin na analizę klipów wideo i niezwykle dogłębnie zagłębia się w drobne szczegóły taktyczne podczas swoich przygotowań. Niels Frederiksen na analizach głównie gry swojej drużyny spędza wiele godzin, już teraz ma dobrze przeanalizowane mecze Lecha Poznań zgłaszając zarządowi listę piłkarzy, którzy mu się nie podobają. Są na niej m.in. Adriel Ba Loua oraz Nika Kvekveskiri.

3) Czuje głód piłki – Niels Frederiksen od połowy listopada 2022 roku jest bezrobotny. W tym czasie m.in. podróżował, zwiedził cały świat, był w Afryce czy na stażu w Anglii. Był też kandydatem do objęcia jednego z duńskich klubów oraz szwedzkiego IFK Goteborg. Ostatecznie 54-latek nie podpisał z nikim umowy, miał długi rozbrat z futbolem czując już głód piłki. Niels Frederiksen obserwuje Lecha Poznań od połowy marca, przeprowadził wiele analiz, przedstawił raport zarządowi czy wspominaną listę zawodników, którzy nie wpadli mu w oko. Aktualnie Duńczyk ustala szczegóły letnich przygotowań Kolejorza do rundy jesiennej dopinając wszystko na ostatni guzik, by za miesiąc o tej porze rozpocząć pracę z dużą energią. Niels Frederiksen będzie miał 5 tygodni na przygotowanie zespołu do sezonu 2024/2025 mogąc w tym czasie poznać wszystkich piłkarzy, zgrać nowych zawodników z drużyną, zdecydować o przydatności juniorów do seniorskiego Lecha Poznań, a także przetestować swoje pomysły w kilku sparingach. Już mecze kontrole pokażą, czy faktycznie Kolejorz będzie grał na dużej intensywności, stwarzał wiele sytuacji, umiał rozrywać głęboką defensywę rywali oraz jak będzie sobie radził sobie w obronie choćby po stracie piłki.

(-) MINUSY:

1) Brak doświadczenia związanego z pracą poza krajem – Niels Frederiksen nie ma żadnego doświadczenia związanego z pracą poza Danią. Niedawno o sporych różnicach pomiędzy Danią a Polską mówił były golkiper duńskich klubów Arkadiusz Onyszko. Według niego atmosfera na trybunach w Polsce jest o wiele bardziej fanatyczna, w Danii nikt nie krytykuje zarządu, piłkarzy, trenerów, nie wywiesza się na stadionach żadnych transparentów i na nikim nie robi wrażenia seria 2-3 spotkań bez wygranych, które akurat Niels Frederiksen regularnie notował. Inaczej funkcjonują też media, w których panuje inny ton, nie ma krytyki i uwag, jakie pojawią się, jeśli Duńczyk od początku nie będzie notował satysfakcjonujących rezultatów. Niels Frederiksen może przeżyć szok kulturowy, może być zaskoczony negatywnymi pytaniami dziennikarzy czy zdecydowanymi artykułami, jakie zaczną pojawiać się w mediach na jego temat. Lech Poznań to jednak większy klub od Brondby Kopenhaga, to bardziej uznana marka w Europie, o czym świadczy m.in. współczynnik UEFA (19.000 do 7.000). W Polsce nikt nie będzie klepał Frederiksena po plecach i czekał aż jego zespół łaskawie zacznie prezentować dobry futbol i zacznie wygrywać. Kolejorz po 2 miesiącach letniej przerwy od początku ma zwyciężać, nie wiadomo czy Niels Frederiksen jest na to gotowy, czy jest gotów na ocenę swojej pracy przez media i kibiców oraz przede wszystkim, czy zdaje sobie sprawę z tego, co będzie się działo, jeżeli Lech Poznań nadal będzie grał w kratkę i notował takie wyniki, jak tej wiosny?

2) CV nie robi wrażenia – Niels Frederiksen nie wywołał efektu „wow”. Jego cv nie zrobiło na nikim wrażenia, na papierze to co najwyżej średni trener mający dużo gorsze cv od m.in. Johna van den Broma. Kibice Lecha Poznań już nazywają go „dziadkiem” lub porównują do aktora Piotra Zelta i tym samym zachowują się zupełnie inaczej od duńskich kibiców, którzy nie pozwalają sobie na takie żarciki. Temat nowego trenera grzał media oraz kibiców Kolejorza przez 2 dni. Pierwszym dniem był ten, w którym podano informację o Duńczyku, drugim dzień przylotu Nielsa Frederiksena do Poznania w celu podpisania dwuletniej umowy. 54-latek zdobył dotąd tylko jedno trofeum w postaci Mistrzostwa Danii 2021 z Brondby Kopenhaga, następnie w Lidze Europy 2021 przegrał wszystkie mecze, dawniej jego Esbjerg z europejskich pucharów wyeliminował Ruch Chorzów, a „sukcesy” Nielsa Frederiksena w Pucharze Danii są gorsze od tych, jakie ma Mariusz Rumak w Pucharze Polski. Delikatnie pisząc – szału nie ma. Być może Duńczyk to dobry trener, lecz w piłce klubowej zbyt wiele nie osiągnął.

3) Uległość zarządowi – Niels Frederiksen nie sprowadzi do Polski swojego sztabu złożonego z paru świeżych ludzi. Sztab szkoleniowy zbuduje jemu zarząd wpychając do niego swoich zaufanych trenerów. Zarząd wraz z działem skautingu zbuduje nowy sztab szkoleniowy oraz kadrę na nowy sezon 2024/2025 przeprowadzając transfery według własnego uznania i wykorzystując do tego swoje listy skautingowe. Ponadto wepchnie Duńczykowi młodych piłkarzy wracających z wypożyczenia czy juniorów z akademii, których Frederiksen później sam oceni podczas zajęć. Nowy szkoleniowiec nie będzie miał takiej władzy, jaką po przyjściu w 2021 roku miał np. Maciej Skorża sprawujący kontrolę nad wszystkim oraz nad wszystkimi. Zarząd boi się ludzi, którzy mają własne zdanie chcąc coś zmienić czy udoskonalić, dlatego m.in. nigdy nie zatrudni przy Bułgarskiej osób w stylu Marka Papszuna, który mógłby szybko ustawić Piotra Rutkowskiego do pionu. Na coś takiego właściciel nie może się zgodzić, to nowy trener ma słuchać zarządu a nie na odwrót. Niels Frederiksen ma tańczyć tak jak zagrają mu władze, w Lechu Poznań będzie tarczą zarządu w razie złych wyników, będzie też promował młodzież, na której Kolejorz chce zarabiać.

Fot. Brondby.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <

37 komentarzy

  1. Franco pisze:

    No jak na 54 lata to ubogie to CV. Trochę przypomina ono CV jakiegoś początkującego. I też mam wątpliwości, że stereotypowy skandynawski model trenera się przyjmie w Poznaniu. No ale cóż. Życzę powodzenia. Kto wie, może odnajdzie tu swoje „miejsce w świecie” i wyjdzie z tego coś dobrego.
    Niestety już na początku ma pod górkę. Obcy sztab, Rząsa, excel. Ech, czemu tu nie może być normalnie.

    • Reyvan pisze:

      Zarzut słabego CV jest taki trochę naciągany, żaden trener z dobrym CV nie przyjdzie trenować do Polski. Tak samo jest z piłkarzami, trzeba szukać i wyławiać.

      • Franco pisze:

        Nie robię zarzutu, tylko stwierdzam fakt. Po za tym jak to nie przyjdzie ? A Brom ?

        • Reyvan pisze:

          No dobrze, jest to fakt, ale też wymienione jako minus więc poniekąd zarzut, prawda?
          Co do mojego komentarza, to może słowo żaden jest tutaj niewłaściwe. Ale w 99 procentach przypadków w polskich klubach nie należy spodziewać się trenerów, którzy mają dobre CV. Bo jakby mieli to nie musieliby pracować w Polsce.
          Brom był wyjątkiem od reguły.

  2. Sosabowski pisze:

    Dopóki decyzję podejmuje „Trio” do póty nie zrobi na mnie różnicy czy trenuje nas Rumak czy Mourinho. Jak powiedział niedawno Zibi „Top” Boniek: Oni dalej myślą, że problemem jest trener… Nic się nie zmieni i nie dajmy się nabrać. Może wygramy parę meczów więcej i znowu wracamy do punktu wyjścia.

  3. jankers pisze:

    Przez lata ostrożnie, acz optymistycznie podchodziłem do większości trenerów (może poza Djurdjevicem i Rumakiem, sceptycznie przy Nawałce), czy to był Bjelica, czy Skorża, czy Żuraw, a John wydawał mi się naprawdę z wyższej niż zwykle półki.

    Ciężko ocenić potencjał trenera, coś tam wygrał, coś tam grał, ale nie jest to na pewno jakiś mocarz – przynajmniej na dziś. Cieszy fakt, że chce pracować nad intensywnym graniem tak w ofensywie, jak i defensywie. Mam nadzieję, że pójdzie to w kierunku grania jak za Smudy, gdy po prostu chciało się to oglądać, było tempo, walka, bo obecnie niezależnie, czy z legią, czy wielką Puszczą – gramy tak samo KATASTROFICZNIE słabo, wolno itd. Nie mogę patrzeć nawet na to ile czasu Mrozek wznawia grę w meczach, gdy nie idzie, jest nawet 0-0, jest na przykład 40 minuta, akcji zero, a nasz zespół spokojnie ma czas na granie degrengolady. Zgadzam się z Fredriksenem, że tutaj jest spore pole do poprawy jakości drużyny, zaczynając od doboru piłkarzy i po prostu codziennego treningu.

    Jestem zdania, że dzisiaj gramy tak, jak trenujemy i że Rumak już nigdy nie będzie miał pracy w tak wielkim klubie jak Lech. Jest po prostu za słaby. Jego wywiad po legii w Lidze+ to jedno wielkie „dużo się nauczyłem w ostatnich miesiącach pracować z takimi piłkarzami”. Ja pier***ę, stażystę zatrudniliśmy. Mam nadzieję, że Fredriksem faktycznie będzie więcej uczył piłkarzy, trenował ich, a nie przyszedł na nauki. Aspekt kulturowy – faktycznie czuję tu zagrożenie, ale też i plus – bo przecież on nie będzie czytać, co się o nim pisze, bo nie rozumie 🙂

    Podsumowując, nawet jak wymienimy piłkarzy jak Adriel, Sobiech, Kvekve na młodych z akademii, to uważam, ze będziemy grać ciekawiej, bo gorzej już k***a się nie da. Mam nadzieję, że odbuduje Joela, Ishaka, Sousę, Jespera i Marchewę, bo są totalnie poniżej swojego poziomu. Velde raczej transfer.

  4. Bart pisze:

    „Niels Frederiksen to taktyk, który będzie dostosowywał ustawienie swojej drużyny do piłkarzy, jakich w danej chwili będzie miał do dyspozycji, przez co Kolejorz może być nieprzewidywalny dla przeciwnika. Lech Poznań może dość płynnie zmieniać ustawienie, gdyż Duńczyk to elastyczny szkoleniowiec potrafiący dostosować system gry m.in. do sytuacji kadrowej zespołu, w tym do kontuzji, jakie się pojawią.”

    Ok, a jak Frederiksen stwierdzi że ze względu na sytuację kadrową przechodzimy na grę trójką obrońców, to jaka będzie reakcja zarządu? Pozwolą na to, czy zesrają się i zaczną gadać bzdury o DNA klubu?

    :Niels Frederiksen będzie miał 5 tygodni na przygotowanie zespołu do sezonu 2024/2025 mogąc w tym czasie poznać wszystkich piłkarzy, zgrać nowych zawodników z drużyną, zdecydować o przydatności juniorów do seniorskiego Lecha Poznań, a także przetestować swoje pomysły w kilku sparingach.”

    Z tym zgraniem nowych zawodników to wolne żarty. Przecież dobrze wiemy jak się skończy. Nowych transferów nie będzie prędko bo najpierw z klubu popłynie narracja „chcemy piłkarzy co grają na euro które właśnie trwa”. Potem będzie gadanie że musim6 jeszcze poczekać bo Lech nie jest priorytetem dla wytypowanych piłkarzy. W międzyczasie oczywiście bigosiarze będą sączyć klubową narrację o kozakach jakicj Lech chce i o tym że „będzie grubo”. Następnie będzie wzięty jakiś Bułgar z Interu Zapierdić a z klubu popłynie narracja że okno nadal trwa i czekają na rynkowe okazje. Skończy się pewnie na braku mocnych transferów i na piłkarzach z łapanki i uzupełnieniu braków wychowankami.

    „Sztab szkoleniowy zbuduje mu zarząd wpychając do niego swoich zaufanych trenerów. Zarząd wraz z działem skautingu zbuduje nowy sztab szkoleniowy oraz kadrę na nowy sezon 2024/2025 przeprowadzając transfery według własnego uznania i wykorzystując do tego swoje listy skautingowe. Ponadto wepchnie Duńczykowi młodych piłkarzy wracających z wypożyczenia czy juniorów z akademii, których Frederiksen później sam oceni podczas zajęć. Nowy szkoleniowiec nie będzie miał takiej władzy, jaką po przyjściu w 2021 roku miał np. Maciej Skorża sprawujący kontrolę nad wszystkim oraz nad wszystkimi.”

    I tu jest pies pogrzebany. Nic z tego nie będzie skoro trener nie będzie miał wiele do gadania i dostanie to co mu wcisną Rutkowski, Rząsa i Terpiłowski. Będzie powtórka z sezonu 18/19 i 19/20, czyli rozbudzone nadzieje niezłym początkiem ligi by potem sprzedać cios mokrą szmatą, tak jak latem 2018 gdy Wisełka strzeliła przy Bulgarskiej 5 goli albo latem 2019 gdy Śląsk strzelił przy Bulgarskiej 3 gole a Broź dwa razy wrzucił van der Hartowi piłkę za kołnierz. Jak podadzą terminarz to nawet będzie można łatwo przewidzieć w którym domowym meczu na początku sezonu Lech się prawdopodobnie potknie.

  5. marcinos pisze:

    Rutek wybrał obłędną taktykę budowania firmy zamiast klubu piłkarskiego. Teraz przyjeżdża trener z Danii, nowoczesny, pomacha flagą LGBT, dojedzie do pracy na rowerze. Tymczasem w polskiej lidze jak widać sprawdzają się pracoholicy często z dość nieprzyjemną osobowością jak Papszun. Piłkarze to często narcyzi, przekonani o własnej wyjątkowości – i zbyt miły trener nie będzie w stanie zmusić ich do wysiłku.

  6. Daniio pisze:

    Z chęcią bym sobie przeczytał te jego przemyślenia w tym raporcie. Mogą to być zarówno mądre jak i bezsensowne spostrzeżenia. Jeżeli to prawda o tych dwóch zawodnikach co miał skreślić to jestem za no i dodałbym jeszcze paru, z którymi trzeba się pożegnać. Czas przewietrzyć tą szatnie.

  7. Bart pisze:

    Skoro Frederiksen jest specjalistą od budowania piłkarzy a w przeszłości zbudował Wilczka w Brondby, to niech nam odbuduje i zbuduje Szymczaka. Filip jest w stanie grać dużo lepiej.

    • olos777 pisze:

      Szymczaka?Jak z drewnianego kloca chcesz zrobić piłkarza?Tu jest może materiału na deski,a nie na porządny dębowy stół!

        • Pawelinho pisze:

          No ale w Lechu nie ma nikogo takiego jak Kloppetto 🙂

        • Pawelinho pisze:

          Aczkolwiek nie odbieram takiej możliwości nowemu szkoleniowcowi, o którym tomasz1973 napisał, że jest skrojony pod wronickich do wyidealizowanego modelu prowadzenia klubu na zasadach, które wszyscy mniej lub bardziej znamy i jesteśmy tego świadomi od wielu, wielu, wielu lat….

    • Bart pisze:

      Na Marchewę sam narzekałem że to piłkarz bez wyraźnych atutów, a Brom zbudował go na tyle że strzelił trochę bramek i pewnie ktoś go kupi za te kilka milionów, to i Szymczaka można zbudować. Stać go na lepszą grę, bo przecież przed operacją kolana grał lepiej.

  8. mario pisze:

    dla mnie więcej minusów niż plusów. Niezmiennie jestem rozczarowany. No ale życzę by zrobił lepszy wynik niż pan Łazarek

  9. Levin_9 pisze:

    O nowym trenerze koledzy napisali już właściwie wszystko, dlatego mój wpis będzie trochę z przymrużeniem oka. „W tym czasie m.in. podróżował, zwiedził cały świat”. Wypisz, wymaluj Phileas Fogg z powieści Verne’a, oby tylko jak francuski pisarz nie został u nas prekursorem nowej odmiany fantastyki naukowej. Na marginesie, pierwotnie dowódca Nautilusa z powieści „20 tysięcy mil podmorskiej żeglugi” kapitan Nemo był Polakiem, powstańcem styczniowym topiącym flotę cara. Pod naciskiem wydawcy Verne zmienił go na Hindusa zwalczającego Brytyjczyków, duży rynek zbytu wśród rosyjskiej arystokracji i kasa przeważyły. Nam pozostał jedynie portret Tadeusza Kościuszki w kabinie kapitana, i jeden z załogantów wypowiadający po polsku, (najprawdopodobniej) swoje ostatnie słowa zaatakowany przez ośmiornicę.

    • mario pisze:

      ciekawe o tym pierwotnym kapitanie Nautilusa 👍

      • Levin_9 pisze:

        20 000 tysięcy … po raz pierwszy wydano w 1870 roku, sześć lat po upadku powstania styczniowego. W paryskich kręgach artystycznych „temat” był wciąż popularny, trochę jak teraz wojna w Ukrainie. Z trzy tygodnie temu przejeżdżałem ulicą Stefana Drzewieckiego na Jeżycach, niewielu wie że wsród wielu jego wynalazków są m.in. drogomierz (obecny licznik kilometrów), pierwszy okręt podwodny o napędzie elektrycznym, pierwszy też zastosował peryskop na łodzi podwodnej. Można by powtórzyć, „cudze chwalicie, …”

        • mario pisze:

          krótkofalówka, kamizelka kuloodporna, kolorowa klisza foto i pasek postępu widoczny na monitorze np przy kopiowaniu to też polskie wynalazki

  10. Kaktus108 pisze:

    Najbardziej mnie martwi, że w piłce klubowej poza tym jednym sezonem z Broendby osiągał wyniki podobne, albo zdecydowanie gorsze niż przed jego przyjściem. Zresztą ten sezon, kiedy zdobył mistrza Danii, to nawet jego zaskoczył, bo faworytami nie byli. Wygląda to na jednorazowy wyskok, bardziej zbieg wielu przypadków niż wynik regularnej pracy i dobrych rozwiązań taktycznych. Mam wielkie obawy, oby się nie spełniły. Życzę sobie żebym się mylił i za rok przepraszał, że w niego nie wierzyłem.

  11. Szostak pisze:

    Nie wiem może tylko ja mam takie wrażenie, ale to znowu jest „niepolski-polski” trener. JvdB był holenderskim Janem Urbanem i jak Urban w Lechu skończył. Ten z kolei wygląda na duńskiego Czesława Michniewicza. Może zamiast wymyślać koło na nowo warto sięgnąć po sprawdzone polskie marki? Jedyni trenerzy z tego klucza w Lechu od czasu przyjścia prezesa Piotra Rutkowskiego, to Skorża i Urban. Na tle jego międzynarodowych wynalazków myślę, że się bronią.

  12. Ostu pisze:

    U jak czytam wszystko co jest mi dostępne na temat Nowego Trenera to przychodzi mi do głowy „złota chociaż płytka myśl…”
    Otóż dostajemy trenera w typie managera z Moneyball – choć obciążeniem może być złotousty – skupionym na statystykach, analizach i przemyśleniach ..
    Tego jeszcze nie grali…
    Niestety Ostatnie Takie Trio może być – na pewno będzie – przeszkodą w osiągnięciu celów, które były w orbicie zainteresowań managera…
    Ale…
    … ale faktem jest że mimo wygranego rekordu wygranych meczy – pobili rekord wygranych bodaj 21 bez przerwy – nie wygrali finału Ligii…
    Przy tym trenerze – napisałem już, że oni ciągle uważają że problemem jest trener – KONIECZNE JEST by dać mu „narzędzia” i pomóc i nie podpisywać durne kontrakty…
    Jeśli złotousty będzie się „angażował” to się wszystko skończy jak poprzednio…

    • mario pisze:

      ale Ostu, gdzie zarząd ma widzieć problem, jak nie w trenerze: u siebie mają szukać problemu? Może dobry analityk/biznesmen zadałby sobie pytanie co robię źle, że wciąż mi nie wychodzi? Ale oni tego pytania sobie nie zadają. Dlaczego? Bo nie muszą. Z ich perspektywy wszystko jest ok, póki są puchary. A te jeszcze teoretycznie są możliwe
      Mogliby też szukać problemu w Rząsie ale przecież wiedzą (mam na myśli prezesów), że dają mu za mało kasy jak na potrzeby drużyny. Więc tu też problemu nie ma, bo nie może go być, bo byliby przecież jego przyczyną.
      No więc gdzie mają szukać problemu, jak nie w trenerze? Wszystko jest logiczne. Jeśli coś idzie źle, to zawsze trener. Chociaż ostatnio to rzeczywiście trenerzy okazywali się problemem(choć nie jedynym). Co prawda był to problem wtórny w stosunku do pierwotnego, którym są oni ale jak wyżej pisałem po ich stronie problemu nie ma, bo być nie może. Inaczej musieliby przyznać się do błędów, których przecież nie ma, gdy są puchary. A jak nie ma pucharów, to winny jest tylko trener, ewentualnie trener i zawodnicy. Nigdy oni.

      • Szostak pisze:

        Z całym szacunkiem Panowie, ale problemy są dwa w tej rundzie – Rumak i Prezes, który go wybrał. Piłkarze mnie irytują, ale nawet oni nie spowodowali, że Lech z grającego średnio jesienią zespołu stał się mierny, że zęby bolą.

        • Pawelinho pisze:

          Są trzy problemy w Lechu: Piotr Waleczny, Karol Ekselowski oraz Tomasz Zerowski 🙂

  13. jerry21 pisze:

    Wciąż uważam, że to nie trener jest największym problemem Lecha.
    Główny problem to zarządzanie na górze czyli młody Rutkowski.
    Na zarządzaniu klubem piłkarskim trzeba się znać To nie zakład, nie fabryka np. we Wronkach.
    Ale to temat na inne opowiadanie…
    Co do trenera to zmiana napewno była konieczna. Rządy p.o. trenera p.Rumaka doprowadziły zespół do degrengolady. Swoim działaniem rozbił obecną drużynę i doprowadził do podziałów w zespole. To spowodowało takie a nie inne wyniki.
    A co do nowego trenera to mnie najbardziej martwi zerowe doświadczenie w pracy poza Danią.
    To jego największy minus moim zdaniem. Czy w Poznaniu dadzą mu czas na zdobycie tego doświadczenia?
    Może zabraknąć czasu niestety.
    Może i posiadać wiedzę, ale czy zdoła ją przełożyć na polski grunt?
    Mam wiele wątpliwości czy wystarczy czasu i cierpliwości dla niego.

  14. are pisze:

    Nawet najlepszy trener z tym sztabem szkoleniowym nic nie osiągnie,chyba ,że spadek z ligi.

  15. Pawel1972 pisze:

    Zaraz, czyli:

    Rumak pisał raporty na Broma i dostał stołek Broma?

    Frederiksen pisał raporty na Rumaka i dostał stołek Rumaka?

    To zaczynam pisać raporty na Frederiksena. Ten półgłówek udajacy prezesa w grudniu zrobi mnie trenerem 🙂

  16. Tetryk78 pisze:

    W tym klubie trener to taka funkcja jak nauczyciel wf w szkole. W sumie nikt się z nim przesadnie nie liczy. Ma robić swoje a jak uda się wygrać jakiś powiatowy turniej pingponga to dyrektor postawi w gablotce pucharek i tyle.

Dodaj komentarz