Pyry z gzikiem: Nowy etap

Pyry z gzikiem – Luźne, obiektywne i nietypowe podsumowanie Lechowego tygodnia serwowane w poniedziałki podczas pory obiadowej. Alternatywa dla cyklu „Na chłodno” lub jak kto woli – „Na chłodno mini” bądź „express”.

Poniedziałek, 20 maja 2024, późna pora obiadowa, czas na na ostatnie „Pyry z gzikiem” w tragicznym sezonie 2023/2024. Na początek podziękowania dla wszystkich kibiców, którzy mieli okazję zapoznać się z ostatnim odcinkiem cyklu „Na chłodno”. Wzbudził on bardzo duże zainteresowanie i uznanie w różnych kibicowskich kręgach będąc zauważony w różnych miejscach spotkań kibiców. Tamten tekst podobał się przede wszystkim kibicom, bo był prawdziwy, wyrażał emocje, o jakie chodzi w piłce nożnej, w Lechowym życiu, przedstawił to co czuje teraz wielu z Was, był tekstem w starym stylu sprzed paru lat, w którym nie było już czasu na spokojną merytorykę. Merytoryczne teksty pojawiały się nawet od zeszłorocznych letnich przygotowań, był czas na analizy, wytykanie błędów, opisywanie problemów czy na przedstawianie pomysłów na poprawienie sytuacji. Po przegranym sezonie 12 maja pozostało już tylko kopnąć w kółko wzajemnej adoracji, a to dopiero początek. Długie, nudne, przepełnione bólem lato trwające 2 miesiące da czas na wiele Lechowych przemyśleń i pozwoli na publikowanie podobnych artykułów nawet poza cyklami „Pyry z gzikiem” czy „Na chłodno”. Osoby wymienione w przyszłych artykułach w żaden sposób nie mogą interweniować, nie mogą nawet zgłosić żadnych uwag, ponieważ wcześniej nie kontaktowały się w różnych sprawach, nie informowały co im się podobało, kiedy przekaz był pozytywny, dlatego zamknęły sobie drogę do rozmowy i nie dostaną żadnej odpowiedzi. Warto, by o tym wiedziały nie próbując nawet wyrazić swojego oburzenia. Jeśli ktokolwiek zniesmaczy się za nadchodzące wypunktowanie, to ewidentnie ma coś na sumieniu, ale swoje zdanie będzie musiał zostawić wyłącznie dla siebie.

Przechodząc do meczu z Widzewem. Było to spotkanie bez znaczenia. Nawet gdyby Legia nie wygrała z Wartą, to Lech i tak nie pokonałby Widzewa, gdyż jest po prostu słaby, źle przygotowany taktycznie i ma niespodziewane problemy motoryczne, przez które piłkarze mają kłopot z wytrzymaniem 90 minut. Wczoraj Lech padł po 45 minutach, a chwalenie jego gry w pierwszej połowie jest niesmaczne. Nasz zespół w tej części miał podobne statystyki, jak gospodarze, którzy są przecież ligowym średniakiem, realnie zakończyli sezon już miesiąc temu i mieli na swoim koncie 3 kolejne porażki. Należałoby bardzo mocno obniżyć oczekiwania wobec Lecha Poznań, aby kogokolwiek pochwalić za próby biegania po murawie czy za atakowanie na bramkę rywala. Gra Lecha Poznań w tym meczu była już bez znaczenia, wynik spotkania tak samo, zawodnicy po 12 maja sami nie wierzyli w te puchary rozgrywając wczoraj bezwartościowy sparing, który Widzew potraktował na poważnie zmuszając naszych piłkarzy do intensywnego biegania. Ten sezon zakończył się tydzień temu, nieprzypadkowo zaczęliśmy go podsumować już w ubiegłym tygodniu, kiedy realnie było po sezonie i stało się coś co jeszcze na początku kwietnia ciężko było sobie wyobrazić.

Według wyliczeń Piotra Klimka dnia 6 kwietnia mieliśmy 83,1% szans na europejskie puchary, natomiast Legia Warszawa jedynie 20,4%. Na kolejkę przed końcem sezonu 2023/2024 zespół Kolejorza stracił matematyczne szanse na wymagany awans do eliminacji Ligi Konferencji, Legia po m.in. 3 wygranych w Mielcu, Poznaniu i Grodzisku zapewniła sobie 3. miejsce pucharowe realizując chociaż cel minimum na ten sezon i to mimo gry wiosną w fazie barażowej Ligi Konferencji. Mentalność zdecydowała o końcówce sezonu, pod względem mentalności dzieli nas przepaść. Wyobrażacie sobie sytuację, w której Ekstraklasa SA postanowi niebawem odwrócić terminarz i w przyszłym sezonie dać mecz Legia – Lech zamiast Lech – Legia? Przecież to jest pewna porażka Lecha, który podda się już przed meczem 32. kolejki. Dnia 12 maja mieliśmy jakieś tam szanse na zwycięstwo z racji gry w Poznaniu, przed meczem wyjazdowym o taką stawkę nie mielibyśmy już żadnych szans, ten zespół poddałby się już przed wyjazdem do Warszawy, a przecież za rok Legia nie będzie już tak osłabiona, jak była teraz i być może nigdy nie będzie już taka słaba. Lech Poznań serią 4 meczów bez wygranej ośmieszył się rozpoczynając nowy etap, z którego nie wygrzebiemy się przez wiele, wiele miesięcy.

Przed nami jeden z najnudniejszych i najbardziej bolesnych letnich okresów w ostatnich latach. Lech Poznań zakończy sezon dnia 25 maja, następny rozpocznie najwcześniej 19 lipca. W tym czasie do zespołu dołączą juniorzy wracający z wypożyczenia, będzie kilka transferów, klub będzie „zaciskał pasa” po kilkunastomilionowej stracie związanej z brakiem eliminacji Ligi Konferencji i naciągał kibiców na zakup karnetów. Nie będzie to owocny czas dla kibiców. Od miesięcy w dni poza meczowe przy Bułgarskiej nie dzieje się nic ciekawego, na dodatek przez cztery kolejne nieudane okienka transferowe nowi zawodnicy nie grzeją kibiców tak mocno, jak jeszcze kilka lat temu. Transfery nie okażą się magnesem zwiększającym zainteresowanie kibiców, w tym medialność klubu, która od blisko roku jest na rozczarowującym poziomie. Lech Poznań jesienią medialnie zaczął ustępować nawet liderującemu wtedy Śląskowi Wrocław, od lat znajduje się w medialnym cieniu Legii Warszawa, która tego lata tylko powiększy nad nami przewagę. Kolejorz na co dzień jest klubem nudnym i zamkniętym, w mediach ogólnopolskich mówi się o nim wyłącznie w czasie afer czy podczas kryzysów. Na co dzień wokół Lecha Poznań kręci się tylko kilku lokalnych, najbardziej wytrwałych dziennikarzy, którym jeszcze się chce, najwięcej artykułów można znaleźć tutaj, jednak przez wiele, wiele tygodni lata bez Europy również będzie ich mniej niż rok czy 2 lata temu. Przez działania piłkarzy, trenerów i zarządu straciliśmy na dzień dobry kilkaset letnich tekstów i ok. 1,2 mln odsłon, o czym więcej jest m.in. -> TUTAJ.

Wyobrażacie sobie to lato? Ze strony klubu pojawi się oficjalna informacja o tym, kto wraca z wypożyczenia, kto odchodzi przez kończące się umowy, zostanie potwierdzone pozostanie Bartosza Salamona, Ekstraklasa ogłosi terminarz, będą jakieś transfery, które zaciekawią kibiców wyłącznie w dniu przyjścia danego piłkarza i to byłoby na tyle. Następnie 18-19 czerwca, czyli w dniach publikacji koszyków i losowań europejskich pucharów klub wypuści propagandowe teksty podkreślające sztuczną wielkość czegoś lub kogoś + notkę o 7 minutach Kvekveskiriego podczas meczu na Euro 2024, tu pojawią się artykuły na tematy, których miało nie być i tak to się będzie kręciło. Później zaczną się długie, nudne oraz letnie przygotowania, z Lecha Poznań zaczną wychodzić informacje, jak świetnym trenerem jest Niels Frederiksen, jaki świetny ma kontakt z młodymi piłkarzami oraz jaka doskonała atmosfera panuje podczas zajęć, na których Lech Poznań trenuje najciężej od czasów Adama Nawałki. Na deser zostanie jeszcze zamknięty ostatni sparing, bo przecież rywale Kolejorza od miesięcy nie grają z nami swojej piłki, prawda?

Pisząc o nudnym lecie na wierzch wychodzi jeszcze temat komunikacji na linii klub – kibice. Ta od lat jest uboga i przeznaczona głównie dla kibica w kapciach sprzed telegazety, komunikacja na linii Lech – kibice pachnie papierem Gazety Poznańskiej (przykładowe wydanie o niczym z sierpnia 1994). Z oficjalnych mediów kibic zainteresowany czymś więcej, niż wynikiem meczu niestety nie dowie się niczego ciekawego. Dowie się o rzeczach, o których już słyszał, które już były np. w innych mediach, a czytając na socialach o „lekkim urazie” piłkarza każdy od razu eliminuje w myślach danego zawodnika na miesiąc. Wielu kibicom ciężko uwierzyć w taką komunikację na linii klub – kibice, mamy już maj 2024 roku, a przy Bułgarskiej nadal obracają się w czasach gazet żyjąc latami 90-tymi XX wieku, gdy pisało się trzy newsy na tydzień, w tym jeden z wynikiem meczu i drugi z wypowiedziami piłkarzy typu „trzeba wyciągnąć wnioski” lub „za nami ciężkie spotkanie”. Komunikacja na linii klub – kibice leży od lat, ale dopiero w tym sezonie kibice zaczęli zwracać większą uwagę na pewne sprawy mając coraz więcej zastrzeżeń do działań Kolejorza. Na temat tej „komunikacji” pojawi się wkrótce osobny artykuł, choć już dziś można przyznać się Wam do jednej rzeczy. Nam taka komunikacja akurat bardzo odpowiada i niech wygląda tak dalej przez wiele lat. Mamy oczywiście w tym swój interes, o którym stali czytelnicy dobrze wiedzą. Często są tu prezentowane choćby statystyki stron, widzicie jak to wygląda, kiedy jest dobrze, kiedy jest słabo, znacie treść witryn i dzięki naszej transparentności macie wszystko jasno przedstawione. Od sierpnia 2023 każdy notuje regres, który przez brak pucharów latem jeszcze się pogłębi i minimum do kwietnia przyszłego roku nikt nie zanotuje progresu mogąc zanotować tylko pojedynczy wyskok za sprawą Lechowych wyników na boisku. Teraz po przegranym sezonie 2023/2024 dochodzi jeszcze ogólne znużenie, pogłębiające się zniechęcenie i przede wszystkim zmęczenie kibiców Lechem Poznań. W tym samym Lechu Poznań nie wiedzą, dlaczego na konferencje prasowe przychodzi od 2 do 5 dziennikarzy, czemu loża prasowa świeci pustkami, dlaczego w Poznaniu jest coraz mniej lokalnych mediów i czemu ogólnopolscy dziennikarze mają nas gdzieś, śmieją się z Kolejorza oraz dlaczego omijają Bułgarską? Na ten temat pojawi się wkrótce osobny artykuł, na szczęście ten tekst zostanie zignorowany, pod względem komunikacji nic się w Lechu nie zmieni.

20 maja 2024 to już ten dzień, w którym należy wdrażać pomysły, nad którymi pracowaliśmy od początku kwietnia biorąc pod uwagę katastrofę, jaka wisiała w powietrzu. Lech Poznań długo dawał nadzieje, przepychał mecze z Pogonią, ŁKS-em, długo szanse na puchary przedłużali rywale, w tym ich słabość, lecz w 32. kolejce nadzieje już umarły, coś się skończyło, zaczął się beznadziejny, nudny i bolesny okres czekania na mecz 19 lipca, w którym przecież nie musi progresu. W 1. kolejce Ekstraklasy problemy opisywane poniżej nagle nie znikną, w dodatku po inauguracji sezonu 2024/2025 będzie kolejne czekanie przez 7 dni na mecz pod wodzą Nielsa Frederiksena, który z paroma nowymi zawodnikami, a także młodą, wąską kadrą będzie chciał sklecić zespół, na którym będzie spoczywała ogromna presja na wynik.

Tydzień temu w „Na chłodno” -> TUTAJ był poruszony temat oczekiwań wobec Lecha Poznań. Te od 19 lipca nie będą mniejsze, wręcz przeciwnie, będą jeszcze większe, będą takie same, jak przed jubileuszowym sezonem 2021/2022. W skrócie: Wszyscy kibice muszą myśleć podobnie, a jeśli ktoś nie zrozumiał zeszłotygodniowego przesłania, to jego miejsce jest w IV-lidze na meczu ambitnych, walecznych chłopaków lub w muzeum Lecha Poznań, w którym można sobie powspominać stare czasy lub wrócić myślami do 2000 roku, kiedy zupełnie inny Kolejorz spadał z Ekstraklasy. Teraz przy Bułgarskiej będą chcieli obniżyć wymagania i przez problemy wynikające z nieudolności władz powtórzyć lato 2019 czy sezon 2019/2020, a czegoś takiego nikt z Was nie może zaakceptować. Lech Poznań nie może stać się drugim Zagłębiem Lubin czy nawet Hamburgerem SV. HSV ma za konkurencję kilkanaście klubów, w tym Bayer Leverkusen, Bayern Monachium, Eintracht Frankfurt, Red Bull Lipsk czy Borussię Dortmund, a my mamy za rywali Raków Częstochowa czy Legię Warszawa, która medialnie wciąga nas nosem i jeszcze znowu zakpiła sobie z Lecha Poznań pod względem sportowym. Środkowy palec w tym sezonie pokazał nam nawet Śląsk Wrocław, więc ktoś musiałby mieć nierówno pod sufitem, żeby akceptować obecny stan rzeczy i nie miał podobnych wymagań:

– Brak wsparcia dla działań Piotra Rutkowskiego i Tomasza Rząsy
– Brak zaufania do działu skautingu
– Dystans do oficjalnych komunikatów i informacji wypuszczanych przez klub do ogólnopolskich dziennikarzy z zasięgami
– Kredyt zaufania do Nielsa Frederiksena do pierwszych meczów
– Brak czasu dla trenera (ma czas tylko podczas letniego okresu przygotowawczego)
– Ocena nowych piłkarzy najwcześniej po pół roku
– Wysokie wymagania do piłkarzy, którzy zostaną w Lechu
– Młodzież promowana przez klub traktowana na równi z doświadczonymi zawodnikami
– Wymaganie zwycięstw od początku (ma być powtórka z sezonu 2021/2022)
– Walka o dublet, 1. miejsce w tabeli od pierwszych kolejek
– Trzymanie się zasady – o wszystkim i tak zdecyduje maj 2025
– Minimum jedno trofeum w maju 2025

Sezon 2023/2024 już się skończył, mecz z Koroną Kielce to sparing, z którego zrealizujemy komplet materiałów, bo taka jest nasza rola. Kto ma dbać o Lechową medialność, jak nie KKSLECH.com? To m.in. na naszych barkach spoczywa produkcja Lechowych treści w smutnym, beznadziejnym czasie i nudnym czasie, od Waszych komentarzy też wiele zależy, jesteście bardzo ważnym Lechowym ogniwem, a opinie wygłaszane nawet w „Śmietniku Kibica” są nawozem do produkowania artykułów. Trzeba nadal robić swoje, każdy z Was również powinien zastanowić się co dalej, przemyśleć to, jak był traktowany przez zarząd Lecha Poznań w sezonie 2023/2024 i obliczyć, ile wpakował bejmów w zabawkę Piotra Rutkowskiego, który swoimi dziecinnymi decyzjami doprowadził ludzi do płaczu i zobojętnienia. Przed 6 laty podczas słynnej sytuacji „Mamy ku*wa dosyć” każdy kibic żył Lechem, żył tamtymi wydarzeniami, pisał o nich, dyskutował o Lechowej sytuacji z rodziną czy ze znajomymi. Teraz po 12 maja 2024 grzał kibiców przez jeden, może dwa dni. Dziś zeszłotygodniowe wydarzenia czy mecz z Widzewem już na nikim nie zrobił wrażenia, to samo będzie po spotkaniu z Koroną. Lech Poznań usycha na wszystkich opisywanych polach, zutylizował marzenia kibiców, pozostał tylko ból oraz strach przed kolejnymi upokorzeniami.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)

38 komentarzy

  1. Soku pisze:

    Jaram się sparingpartnerami przed nowym sezonem, plotki chodzą, że zagramy m.in. z Ferencvarosem i Sampdorią.
    Palce lizać. 🙄

  2. mario pisze:

    „Należałoby bardzo mocno obniżyć oczekiwania wobec Lecha Poznań, aby kogokolwiek pochwalić za próby biegania po murawie czy za atakowanie na bramkę rywala.”

    No patrzcie, a Rumak na konferencji pomeczowej był dumny z zawodników za podjętą walkę, za pokazany charakter(sic!) i czekałem tylko na sławne „chwała zawodnikom za walkę”.
    Rzygać się chciało przez cały sezon. Liczę na kiboli podczas ostatniego meczu.
    Generalnie czuję się po tym sezonie obsikany z góry do dołu. A to właściwie nie koniec. Z trwogą czekam na mecz z Koroną, bo całkiem możliwe, że zaliczę śmierdzącą dwójkę na sam pysk.

  3. LeposOnlyLech pisze:

    Oni nam ten „złoty deszcz” serwują już długo czas żebyśmy oddali im tym samym olać i nie wspierać ,być wytrwałym aż do ich końcowego upadku .Pasożyty wypierdalaj.ć z Lecha.My kibice jesteśmy tylko dojną krową nic więcej i biada nam mówić prawdę morda w kubeł i do kasy hejterzy tak to niestety wygląda.Pozdrawiam wszystkich w tej ciężkiej drodze wytrwałości w działaniu.

  4. LeposOnlyLech pisze:

    Oni nam ten „złoty deszcz” serwują już długo czas żebyśmy oddali im tym samym olać i nie wspierać ,być wytrwałym aż do ich końcowego upadku .Pasożyty wypierda..ć z Lecha.My kibice jesteśmy tylko dojną krową nic więcej i biada nam mówić prawdę morda w kubeł i do kasy hejterzy tak to niestety wygląda.Pozdrawiam wszystkich w tej ciężkiej drodze wytrwałości w działaniu.
    Sorki za wyrazy ale jak tu się nie denerwować jak musisz zostawić coś co kochasz.

  5. Pawelinho pisze:

    Ja mam jedno określenie na to co się wydarzyło w tym sezonie, który jest już praktycznie za nami. Tym określeniem jest rutkowczyzna, która wyszła z klubu zimą poprzez brak transferów czy zatrudnieniem szkapy w roli do której ten sfrustrowany hejter się nie nadaje to raz, dwa trener z kraju latających grillowanych tulipanów zostawił klub wbrew pozorom pomimo fatalnej jesieni klub w dobrej sytuacji wyjściowej tzn na trzecim miejscu w lidze oraz w kolejnej rundzie Pucharu Polski. To wszystko co jest obecnie zostało osiągnięte w pełni świadomie przez Piotra Walecznego no bo przecież wpadnie trochę € za sprzedanie mającego udany sezon Velde czy 🥕 Władcy Wielkiego Księstwa Skórzewa, którego jest szansa na to, aby wreszcie odszedł bo nagle coś tam zaczął pokazywać i to jest główny cel Piotra Walecznego to jest coś na co im zależy czyli wyhodować, wypromować i wytransferować za €, których koszulki można oprawić w ramki i wstawić do gablotki, a nie jakieś tam trofea, które tylko przeszkadzają i zwiększają się wymagania względem klubu, które przeszkadzają włodarzom klubu, który potem wraca do swojej strefy komfortu. Generalnie nauczony kolejnym fatalnym sezonem nie będę miał jakiś wygórowanych oczekiwań czy to wobec wyników czy transferów przychodzących lub wychodzących czy zwyczajnie tego jak Lech będzie wyglądał pod wodzą nowego trenera. Podejdę do tego jak do kolejnego „przejściowego sezonu” jakich wiele było i będzie jeszcze przed nami i przed Lechem dzięki szeroko rozumianej rutkowszczyznie…szkoda spartolonej szansy, szkoda kolejnego zmarnowanego z pełną premedytacja (kolejnego już) sezonu…niestety.

  6. Grossadmiral pisze:

    Ja się nie zgodzę że mecz z koroną to sparing bo musimy wygrać dla warty poznań 😀

    • bas pisze:

      Tylko czy im się to będzie opłacało, przecież jak Aarta się utrzyma to ma grać u nas i zadepczą nam trawę.Karol już liczy co jest korzystniejsze. Inna sprawa że Korona walczy o życie a nasze lenie już mają wakacje,już mogą bukować bilety na ciepłe kraje po dobrze wykonanej robocie.

      • Grossadmiral pisze:

        nie gramy w pucharach więc tak spotkań wiele więcej nie będzie jakbyśmy grali w grupie

  7. jerry21 pisze:

    Tak. Gramy dla Warty! To nie żaden sparing.

  8. Mazdamundi pisze:

    Wygrana, a raczej – bądźmy poważni – remis dla Warty to jedyne co pozostało do niespierdolenia. W innym wypadku mamy komplet – Lech kompromitacja na każdym froncie, Lech II leci do III Ligi, Warta spada z ekstraklasy. Tym sposobem będziemy mieli jeden z najczarniejszych sportowo sezonów w wielkopolskiej piłce.

  9. jerry21 pisze:

    Liczę, że mimo wszystko nasi kopacze są jeszcze w stanie u siebie z Koroną nie przegrać.

  10. legat79 pisze:

    Mają spiąć du…. i zagrać dla Warty!

  11. Sowa Przemadrzala pisze:

    Wyjaśnienie jest inne: młody Rutek uwierzył w Rumaka. W te diagnozy, opowieści, wspaniałe rozwiązania. Co więcej, ja uważam, że Rumak to robił w dobrej wierze, bo też w siebie wierzył.

    Nie wierzę, że Rutek świadomie podjął decyzję o braku trenera przez pół roku. Przecież mógł dać szansę choćby Janasowi, czy Kędziorkowi. Z jakiegoś powodu uznał, że Rumak zna się na piłce. I mamy zmarnowane pół roku…

    Przy czym dzięki najlepszej strategii w lidze (Legia właśnie zaczęła kopiować), super zarządzaniu finansami to tylko drobne, około 20 mln PLN w plery plus zmarnowany rok w rankingu, potknięcie na drodze budowy polskiego RB Salzburg, Porto, Ajaxu, Feyenoordu, czy polskiej Atalanty, Benfici, Borussi…

    • bas pisze:

      Czy coś się stało bo ostatnio była narracja że Lech jest najlepiej zarządzanym klubem.No i w ogóle to wszyscy są debeściaki. Te durnie po prostu łudzili się do końca że zbawca Maciej im nie odmówi,no i się przeliczyli i zostali z ręką ,sory z Rumakiem w nocniku.

    • mouse pisze:

      WTF…
      Popełnić błąd (tu: zatrudnienie Rumaka dekadę temu) każdemu zdarzyć się może.
      Popełnić go drugi raz to już trzeba być idiotą.
      Wypowiedz się może na temat zarządzania pionem sportowym, nastawieniem na osiąganie sukcesów, zdobywanie trofeów, co?
      Obecny Zarząd dzierży ster od 2011 roku. W tym czasie – pomimo, jak twierdzisz, „najlepszej strategii w lidze” i „super zarzadzaniu finansami” został zdeklasowany sportowo przez głównych konkurentów. ZDEKLASOWANY!
      Parafrazując wyjazdową przyśpiewkę: „Od miasta do miasta po mistrzostwo i basta!”, umiejętność i efektywność zarzadzania pionem sportowym w obecnym Lechu działa mniej więcej tak: 'Od klęski do klęski po upokorzenia i męki’…
      Ale i tak nie zmienia się (i pewnie nie zmieni) nic.
      Ci sami ludzie, ten sam brak kompetencji, to samo systematyczne wymyślanie „kwadratowych jaj” przy zachowaniu tej samej buty i arogancji.
      Tylko kibica żal dla którego (teoretycznie) powstają i działają kluby sportowe.

  12. Bart pisze:

    Tego co w tym sezonie odwalił Piotr Rutkowski nie wystawiliby nawet w Teatrze Ósmego Dnia. Tym teatrze do którego przychodzą same czubki.

  13. djwiewiora pisze:

    Czasem się zastanawiam,czy może nie lepiej byłoby zostawić to wszystko w diabły… olać mecze, zarząd, przestać się tym interesować. Oszczędzać zdrowie mentalne i fizyczne..
    No bo niby z jakiego powodu miałbym po raz kolejny zaufać czczemu gadaniu i propagandzie tych nadętych bufonow – krzywych nosów i tureckich zębów,szczerzacych się fałszywych uśmiechem, mając nas generalnue w głębokim poważaniu?
    No ale podobnie tak jak i wy tego nie zrobię.
    Zależy mi na losach tego Klubu, zależy mi na Was.
    Przed nami kolejny sezon przejściowy,no i cóż..
    Czekam z utęsknieniem na wiersz rymowany @Szoty przed pierwszą kolejka kolejnego sezonu przejściowego…

    • mario pisze:

      ja czekam na wiersz podsumowujący sezon. Jest i czym pisać, to może być hit hitów

      • Bigbluee pisze:

        Kiedy klubem rządzi syn swojego taty,
        Kibic wciąż wyciera ryj od mokrej szmaty.

        Było tak na jesień, na wiosnę bez zmiany,
        Kibic cały sezon ostro jest dymany.

      • leftt pisze:

        To będzie elegia. O wyśledzeniu przez śledzi, raku na Rakowie, wypuszczeniu przez Puszczę, wyr…chaniu przez Ruch i wyk….wieniu przez k…wę.

      • mario pisze:

        👏😂

      • mario pisze:

        @Bigbluee,
        już myślałem, że pozamiatałeś, aż tu odpowiedział @leftt…

      • leftt pisze:

        Na Szotę poczekaj. I o doniczce nie zapomnij.

      • mario pisze:

        już kupiona 👍

    • Szota Arweladze pisze:

      @djwiewiora – mam wielką nadzieję, że przed kolejnym przejściowym sezonem Kolejorz da mi mentalnego kopa, bo w tej chwili jestem bardziej wyczerpany niż mój rodak Kvekve po rozegraniu 15 minut meczu. A jak wiadomo bardzo trudno to przebić.

      @mario – wiersz przed Koroną będzie poniekąd podsumowujący. Nie będę wulgarny, bo miłośnikowi słowa nie wypada, ale obiecuję, że nie będę gryzł się w język.

      @Bigbluee – wypoczynek nad morzem wyostrzył myśl i język 👍

      @leftt – niekwestionowany mistrz riposty, genialne 👏

  14. Sosabowski pisze:

    Tam serio jeszcze ktokolwiek wstaje rano i z uśmiechem przychodzi do pracy? Przecież nie da się tak długo udawać, że wszystko jest ok. Sytuacja jest dramatyczna. I kiedy wydaje się, że gorzej już być nie może to na dnie słychać pukanie nowego sezonu. Po raz setny: Nic się nie zmieni gdy za sterami są te same osoby.

  15. Mirco pisze:

    Po tak gównianym sezonie w sumie najłatwiej dać sobie spokój z kibicowaniem, bo niby ile razy możesz oglądać porażki swojej drużyny… tylko wiem, że przynajmniej w moim wypadku nic z tego…. jak to kiedyś jeden z szanownych forumowiczów napisał że my jako Kibole Lecha po prostu jesteśmy poje…ni na punkcie Kolejorza i nic tego nie zmieni. Byłem z Lechem gdy spadł z ekstraklapy i nawet w ówczesnej II lidze – bo tak się nazywała – szorował po dnie i groziła mu jeszcze niżej degradacja – przykra sprawa, będę i teraz…. Jednak obiektywnie Lech jako klub z nas Kiboli drwi i ma nas serdecznie gdzieś. Dodatkowo w czterech literach mają nas – ci od których najbardziej zależą wyniki naszej niebiesko-białej drużyny, czyli tzw. piłkarze. Piszę tzw. bo to odstawiają w meczach na wiosnę, to nawet kabaret nie jest, a ich postawa szczególnie – dla nas Kiboli w meczu sezonu z tęczową ścierką, który miał wymierny kontekst (puchary lub ich brak) – to idealne podsumowanie totalnego nas olania. Nie jestem od wczoraj na naszym forum, więc niektórzy kojarzą, że raczej staram się unikać wulgaryzmów (sorry, ale to dla mnie było i jest takie sowieckie zachwaszczanie naszego pięknego polskiego języka), ale od pierwszych minut tego meczu, kiedy nawet Wszołek strzelił ze spalonego po głowie chodził mi krzyk Kotła po meczu ze stjarnamem – wtedy też Rumak był trenerem – przypadek? – gdzie darlim japy dość pośmiewiska – wypierda…. z boiska – szczerze uważałem je za jak najbardziej uzasadnione. Niestety teraz było podobnie.
    O działaniach zarządu nie chce mi się pisać, gdzieś mam że niby bejmy się zgadzają. Kolejorz to nie jest jakaś tam firma, to tradycja pokoleń coś więcej niż tylko jakiś tam klub. Przechwalanie się finansowymi wynikami nie zmiennej trójcy Piothusia, Excelencji i Tomasza Rz. to zwyczajne plucie nam w twarz. Każdy z nas musi dbać o własny domowy budżet i to żadna zasługa, że ciężko zarobionych pieniędzy nie przepija. Zarząd jest od tego by umożliwiać stały rozwój klubu, na który Kibole także swoimi biletami płacą całkiem spore pieniądze i niestety od lat tego nie robi. Dla mnie rozwój to trofea, a tych nie ma. ten sezon, był absolutnie do wygrania i to do wygrania w pełni. Dublet był na wyciągnięcie ręki, być może tak słaby sezon w wykonaniu całej „czołówki” polskiej ekstraklapy się nie powtórzy i niestety znowu zostaliśmy z niczym.
    Podobnie jak kilku forumowiczów nie zgadzam się, że mecz z Koroną powinien być dla nas sparingiem, jak w każdym meczu wymagam trzech punktów, choć wiem, że nasze wkłady do koszulek mają inne spojrzenie na tę kwestię. Dlatego dla większości z nich powinien być to ostatni w naszych szlachetnych niebiesko-białych barwach.
    O Rumaku – tymczasowym trenerze nie będę się rozpisywał, po prostu gdy dostał ponownie szansę – uważam „życiową” szansę – zwyczajnie ją spieprzył. Jak każdemu na początku trenerowi życzyłem szczęścia i powodzenia, ale niestety zawalił totalnie, nie wiem, czy przez brak umiejętności, ubogi warsztat trenerski czy w końcu nie potrafiąc dotrzeć ze swoimi pomysłami do głów zawodników – nie wiem, nie interesuje mnie już to. Nie jest już trenerem Lecha (na nowy sezon) i bardzo dobrze. Przykro, że przez cały czas bredził, że oprócz tego że jest trenerem, jest też kibicem Lecha – śmiem twierdzić, że nim nie jest, gdyby był, musiałby otwarcie na jakiejkolwiek konferencji prasowej powiedzieć wprost – o słabiej formie piłkarzy i albo jeśli uważałby że to ich wina połowę drużyny zesłałby do rezerw, albo gdyby uczciwie przyznał, ze to on zawalił przygotowania, zwyczajnie przeprosiłby i podał się do dymisji. No ale to jest tylko, albo mu się wydaje, że nim jest trener, a nie kibic, czy Kibol…
    O piłkarzach będzie najkrócej: dość pośmiewiska, 3/4 z was wypierdal..ć z boiska!!!

  16. arturlag pisze:

    Jestem już chyba na to za stary…pamiętam że byłem z ojcem za rączkę w 1972 Gim na stadionie im 22 lipca na meczu z Zawiszą, chodziłem potem z kumplami ze szkoły na stadion na Dębcu. Pamiętam mecz pucharu Polski bodajże w 79tym gdzie Boniek nie strzelił karnego i Lech wygrał z Widzewem. Pamiętam…Lech dawniej to były emocje, nawet jeśli byliśmy w ogonie tabeli, to Poznań i okolice żyly tymi meczami . W poniedziałki w szkole czy później w zakładzie pracy był to główny temat rozmów, po meczach wyjazdowych biegło się rano do kiosku , by kupić gazetę z relacją że spotkania..,….
    Teraz jest inaczej. Klub należący do rodziny R. coraz częściej wzbudza negatywne emocje, a w tym sezonie fundował nam Kibicom upokorzenie za upokorzeniem. Coraz częściej łapię się na tym, że zastanawiam się nad spacerem w porze meczu, bo wyczynów obecnej drużyny nie da się oglądać. Na razie serce kibica zwycięża i oglądam mecz, ale jak długo da się to znosić? Mieszkam.teraz

  17. smigol pisze:

    Ja sam nie wiem czy to nowy etap czy Lech zatoczyła kolejne koło i zaczynamy od nowa. Historia Lecha pod wodzą Piotra Rutkowskiego właśnie tak wygląda.

    Nowa strategia, Nowy trener, nowi pilkarze

    • smigol pisze:

      C.d.

      Budujemy, budujemy, sezon, dwa sezony…

      Jakiś sukces, rozumiana na drobne. Dwóch nowych trenerów. Człopa kolizja że ścianą… i…

      Zaczynamy od nowa.

      Nowa strategia, nowy trener, nowi piłkarze. Te same osoby za sterami, te same błędy.

  18. arturlag pisze:

    500 km od Poznania i mogę śledzić mecze tylko w Tv , na stadionie jedynie podczas odwiedzin w Pyrlandii.. Jeszcze kilka lat temu po kolejkach ligowych koledzy z pracy z szacunkiem odnosili się do postawy mojego ukochanego klubu, teraz mam już dość świecenia oczami za Kolejorza i tłumaczenia ich wyczynów.
    Zastanawiam się czy to jeszcze klub sportowy, bo w sporcie zależy każdemu na wygrywaniu. Każdemu? Odnoszę wrażenie że panom R nie bardzo. Czy to może korporacja? Też chyba nie bo w takowej rozlicza się za wyniki i korzyści dla firmy, a jeśli by tak było to co jeszcze w Lechu robi Tomasz Rz??
    Mimo wszystko kibicem jest się na zawsze więc będę czekał na kolejny sezon i oby dostarczył więcej pozytywnych emocji, czego życzę wszystkim Kibicom i sobie.
    Przepraszam za podzielony wpis, ale źle kliknąłem:-)

    • mouse pisze:

      Nie korporacja a raczej tradycyjna centralnie zarządzana firma rodzinna gdzie nie kompetencje a fakt przynależności do „rodziny i przyjaciół królika” odgrywa kluczowe znacznie. W korporacjach nie panoszy się nepotyzm, zazwyczaj (bo niekiedy są wyjątki), tam nie ma świętych krów w Zarządzie. Po takich wizerunkowych blamażach skutkujących porażkami sportowymi a także stratami finansowymi KAŻDY zarząd i pion dyrektorów w korpo zostałby wyrąbny na zbity pysk już lata temu.
      A tu mamy nowobogackiego prezeso-włąściciela ze słomą w butach, który otoczony kolegami śmieje się kibicom w twarz: „nie mamy Pańskiego płaszcza i co nam Pan zrobi”.

  19. Olo pisze:

    Einstein kiedyś powiedział, że gdy ktoś się raz pomyli, to jest pomyłka. Ale jeśli w ten sam sposób chce osiągnąć inny rezultat, to jest idiotą.
    Dlatego nie wykluczam, że po Duńczyku trenerem zostanie znowu Kuń.

Dodaj komentarz