Dwa lata od tytułu i ogrom zmian

Dziś mijają dokładnie 2 lata od odebrania przez Lecha Poznań złotych medali za tytuł Mistrza Polski w sezonie 2021/2022. Dnia 21 maja na koniec rozgrywek Kolejorz pokonał u siebie Zagłębie Lubin 2:1, wcześniej dnia 14 maja 2022 w sposób matematyczny zapewnił sobie mistrzostwo.

Rok w piłce to szmat czasu. 12 miesięcy temu o tej porze Lech Poznań miał już zapewniony start w europejskich pucharach, miał 5 punktów więcej niż obecnie i walczył o utrzymanie 3. miejsca w tabeli, które dałoby brązowy medal. Po roku dnia 21 maja 2024 nie ma niczego, za chwilę nie będzie wielu brązowych medalistów z sezonu 2022/2023, a kadra jesienią 2024 roku może być zupełnie inna od tej, która dokładnie 2 lata temu 21 maja 2022 roku świętowała tytuł Mistrza Polski.

Raz jeszcze można podkreślić, że rok w piłce to szmat czasu, a 2 lata temu to już wieczność. Przy Bułgarskiej nie ma teraz ojca sukcesu z sezonu 2021/2022, czyli Macieja Skorży i nawet jego następcy. Nie ma dwóch członków sztabu szkoleniowego, są zmiany w sztabie medycznym, który tego lata ma zostać przemeblowany. Kończy się umowa Rafała Jansa, klub chciałby również dokonać zmian wśród trenerów od przygotowania fizycznego, a to z racji wielu kontuzji w zespole, za które ktoś ma zostać pociągnięty do odpowiedzialności. Nie będzie żadną niespodzianką, jeśli Kolejorz rozstanie się z Antoninem Cepkiem, a wtedy z mistrzowskiego sztabu w Lechu Poznań pozostałby tylko Dariusz Dudka, Karol Kikut, Hubert Barański oraz kierownik Mariusz Skrzypczak.

null
null

Mistrzowie Polski 2021/2022

Pierwszy trener: Maciej Skorża
Asystenci trenera: Rafał Janas, Maciej Kędziorek
Trener pomocniczy ds. młodzieży: Dariusz Dudka
Trener bramkarzy: Maciej Palczewski
Pierwszy trener od przygotowania fizycznego: Antonin Cepek
Drugi trener od przygotowania fizycznego: Karol Kikut
Kierownik drużyny: Mariusz Skrzypczak
Analitycy: Hubert Barański, Wojciech Makowski
Specjalista ds. suplementacji: Patryk Wiśniewski
Sztab medyczny: Paweł Tota, Krzysztof Pawlaczyk, Andrzej Pyda, Marcin Lis, Paweł Cybulski, Maciej Łopatka, Maciej Smuniewski, Damian Bartkiewicz
Kucharz: Artur Dzierzbicki
Magazynier: Sławomir Mizgalski

W sezonie 2021/2022 co najmniej jedną minutę w Ekstraklasie rozegrało 29 różnych piłkarzy. W klubie nie ma już 15 zawodników, czyli ponad połowy z mistrzowskiego składu. To nie koniec. Wkrótce do nieobecnych graczy nawet od 2 lat dołączą kolejni piłkarze, o których już wcześniej pisaliśmy. Dla przypomnienia z Lecha Poznań odejdą Barry Douglas i Artur Sobiech, sprzedani mają zostać Kristoffer Velde oraz Filip Marchwiński, wolną rękę w poszukiwaniu drużyn dostali Filip Bednarek, Alan Czerwiński, Adriel Ba Loua oraz Nika Kvekveskiri, a niewykluczone, że Bułgarską opuści jeszcze ktoś inny.

null
null

Gdyby wspomniani piłkarze w komplecie opuścili Lecha Poznań, to z mistrzowskiej drużyny pozostaną tylko Joel Pereira, Bartosz Salamon (niebawem ogłoszenie przedłużenia kontraktu), Antonio Milić, Antoni Kozubal, Jesper Karlstrom, Radosław Murawski i Mikael Ishak, czyli zaledwie 7 zawodników fetujących przed dwoma laty mistrzostwo będące często ich największym sukcesem w karierze.

Tego lata zarząd Lecha Poznań rozpocznie budowę zupełnie innej, młodszej drużyny, która będzie miała niewiele wspólnego z zespołem z rozgrywek 2021/2022, które będą wspominane latami. Tamten Lech Poznań od początku sezonu był w czołówce, szybko wskoczył na 1. miejsce w Ekstraklasie, prowadził w tabeli po 25 z 34 kolejek i jeszcze zagrał w finale Pucharu Polski bijąc się o dublet aż do 2 maja.

Celem zupełnie nowego Lecha Poznań w sezonie 2024/2025 jest to samo. Nowy Kolejorz za kadencji Nielsa Frederiksena ma grać o dublet i w maju 2025 roku świętować co najmniej jednego trofeum. Jeśli nowy zespół wywalczyłby choć jedno trofeum, to zaliczy oczekiwany progres, po którym sezon 2024/2025 będzie można nazwać dobrym. Same eliminacje Ligi Konferencji 2025/2026 to żaden sukces.

null

Mickey Van der Hart
Filip Bednarek

Alan Czerwiński
Joel Pereira
Tomasz Kędziora
Pedro Rebocho
Barry Douglas
Mateusz Skrzypczak
Bartosz Salamon
Antonio Milić
Lubomir Satka
Thomas Rogne

Jan Sykora
Antoni Kozubal
Jakub Antczak
Jakub Kamiński
Kristoffer Velde
Michał Skóraś
Adriel Ba Loua
Dani Ramirez
Joao Amaral
Nika Kvekveskiri
Jesper Karlstrom
Filip Marchwiński
Pedro Tiba
Radosław Murawski

Artur Sobiech
Mikael Ishak
Dawid Kownacki

Stadion przed meczem i w pierwszej połowie:

Stadion w drugiej połowie i krótko po meczu:

Mistrzowska feta:

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <

22 komentarze

  1. Ostu pisze:

    Strasznie jestem ciekaw co na to złotousty…
    Na czym ma Lech opierać te buńczuczne zapowiedzi ..
    Chcą znowu zdobywać tytuły – przynajmniej JEDEN i awansować do pucharów bez RADYKALNYCH ZMIAN….?
    A co z Oceną Rzeczywistości Realnej bo że złotousty ma swoją to – przynajmniej ja – już wiemy….
    No to na te radykalne Zmiany mogące być podstawą Realnych Oczekiwań sobie na SPOKOJNOSCI poczekam…

    • mario pisze:

      ale to nie są ich zapowiedzi, tylko oczekiwania Redakcji/kiboli…
      Oni pierdolą co rok to samo i co rok gówno z tego jest. Bo kłamią. Nie zależy im na trofeach tylko na pucharach, które i tak nie są celem samym w sobie tylko środkiem do celu jakim jest promocja i sprzedaż młodych. Co się dzieje z zarobioną na nich kasa to już inna sprawa.

  2. Pawelinho pisze:

    Postać Piotra Walecznego, który nigdy nie podda w jednym mi imponuje i to niekoniecznie w tym, że będę się teraz zachwycał nad tym jak świetnie zarządzanym klubem tylko w tymże po tym jak Lech zdobędzie majstra w sposób szybki wyjście z tych anomalii jakim były trofea do tego czego klub jest sprofilowany czyli wyhoduj-wypromuj-wyprzedaj i tak w kółko niestety bo cykl korporacyjny zwany także rutkowszczyzną….

    • Hazaj pisze:

      @Pawelinho-piszesz banały. Oklepane do tego. Wiele klubów (np we Francji) wręcz „żyje” z tego „handlu piłkarskiego”, a niestety „zagraniczne gwiazdy z polskiej ligi” to żaden „towar”. Np taki Valencia , Pekhart itd. Więc to normalne że klub wpisuje „sprzedaż wychowanków” w swoją politykę. I ten kto nie sprzedaje musi „stać z czapką w ręku” w sionkach tzw „sponsorów” a ci wiadomo… kasy wielkiej w Polsce nie dają.
      Skończcie więc z tym p…niem o „wyhoduj-wypromuj-sprzedaj” bo tak robią we Francji, Holandii, Belgii czyli w krajach nieco o wyższym poziomie piłkarstwa niż u nas.
      Słabo gdy taka opcja leży bo… np klub nie gra w rozgrywkach UEFA i to jest prawdziwy problem nie istnienie i szkolenie w Akademiach.
      Wycofanie się państwa zesponsorowania piłki nożnej boleśnie odczują właśnie te kluby które nie „hodują -promują-sprzedają”.
      Jak masz czas prześledź ile i jakie były transfery z polskiej ligi i jakie bejmy zarobił na nich np Lubin czy Zabrze.

      • Hazaj pisze:

        ps: Sprawdź sobie na ile (transfermarkt) wycenione „zagraniczne gwiazdy” np w Jadze, a na ile wycenieni ich młodzi piłkarze- Wdowik i Marczuk (3 +3,5 Mln €) a zagraniczne gwiazdy Jagi – Pululu 0,9Mln€, Imaz 0,5 Mln€, Roimańczuk-0,5 Mln€. To są jakieś konkrety a nie dęcie w trąby pod publikę „że hodowla- promocja-sprzedaż”. Na zagranicznych cyckach Jaga może zarobi 2-3 Mln€ na 2 młodych zarobić może 6,5ln€. Trafia czy nie?

      • mario pisze:

        ale my tu, a przynajmniej ja, nie mamy za złe, że hodują, promują i sprzedają. Wręcz przeciwnie, niech to robią, tylko to nie może być celem samym w sobie. To musi prowadzić do celu wyższego: do inwestowania tak zarobionych pieniędzy nie tylko w akademię ale też w pierwszą drużynę. I to inwestowania mądrego a nie wyrzucania kasy w błoto.

      • Pawelinho pisze:

        Przecież tak to wygląda w Lechu i co w tym jest odkrywczego 🙂 Zresztą ja to napisałem mocno ironicznie śmiejąc się z tego, gdzie ton tego wpisu miał właśnie taki być równie banalny i oklepany jak cele „sportowe’ Lecha oraz koszulki sprzedanych piłkarzy w norze Piotra Walecznego we wronkach lub pod wronkami w bunkrze 🙂

      • Pawelinho pisze:

        ps

        Nie mam czasu na sprawdzanie taki portali 😉

  3. sorel pisze:

    Najbardziej zatrważające jest to, że pozostaną nam tylko wspomnienia z pięknej przeszłości, która będze się oddalać. Tych pięknych chwil tak niewiele, tak niewiele… Sukces z 2022 był sukcesem na przekór kanaliom z Wronek. Teraz mamy degrengoladę, która sprawia, że Kolejorz podupadł na wszystkich polach… K…! Przecież teraz tacy Kiepscy, taka Jaga są klubami o wiele bardzie medialnymi; odnieśli przecież sukces. A nami, przegrywami, nikt się nie będzie interesował. Zbrodnia Rutowskiego, Skorży, Klimczaka i całej tej ferajny ma wymiar bezprecedensowy…

    • Hazaj pisze:

      @sorel – przypominam że dwa tytuły to w sumie fuksy w DWÓCH ostatnich kolejkach (jeden to samobój Jopa drugi to potknięcie się u siebie Rakowa na Cracovii) Niestety NIGDY Lech nie miażdżył rywali .Lech nigdy nie wygrywał z przewagą ligi. Nigdy czyli w tzw dzisiejszych czasach bo o tym piszecie.

      • Hazaj pisze:

        Co najwyżej może wk…. że Lech jest 4 w lidze w której zimą Jaga miała nad nim 8 pkt przewagi i wywalił się o własne nogi przegrywając z Puszczą i Ruchem . Wystarczy dodać te niedawno stracone 6 pkt i pisalibyśmy inaczej i to mnie wk… do białości ! To piłkarze , trener i jego sztab zawalili gdy mieli wszystko na tacy! Bo liga pod koniec była cienka jak dupa węża.
        Określenie ich że są frajerami jest za słabe . To idioci do wywalenia z Lecha i to tacy co powinni mieć zakaz wjazdu do Poznania.
        Większość z nich.

      • leftt pisze:

        Jprdl, coś mnie strzela jak słucham takiego pierdolenia. Samobój Jopa? Tak? A 12 zwycięstw na 15 możliwych wiosną? Raków się potknął? Ojojoj, biedny Raków. A my się nie potknęliśmy i na końcu mieliśmy 5 pkt przewagi. W ogóle jest taka prawidłowość, że ligę wygrywa ten, kto się najmniej razy potknie.

      • mario pisze:

        pełna zgoda 👍

      • Mazdamundi pisze:

        +1
        Do tego najwięcej zdobytych bramek, najmniej straconych bramek, liderowanie łącznie po 25 kolejkach sezonu. W pełni zasłużony mistrz i głupotą jest to umniejszać.

  4. Mazdamundi pisze:

    Bardzo istotne w budowaniu tamtej drużyny było to, że proces jej budowania zaczął się pół roku, a nawet rok przed sezonem mistrzowskim, kiedy do Lecha ściągnięto kluczowego piłkarza i kapitana zarazem a zakwalifikowanie drużyny Dariusza Żurawia do LE zagwarantowało środki pieniężne, które m.in. pomogły opłacić ściągnięcie kolejnych istotnych zawodników zimą 2021 roku.
    Teraz mamy pełną partyzantkę, w związku z czym realnie ciężko oczekiwać czegoś dobrego (nie mówię, że nie można marzyć, ale czarno to widzę). Nowy trener, który – zakładam – miałby zbudować zwycięską drużynę na boisku dopiero zacznie pracę w nowym sezonie. Przespano co najmniej trzy ostatnie okienka transferowe – żaden zawodnik z tych ściągniętych latem nie okazał się wzmocnieniem składu, a zimą postanowiono nie robić nic. Może kogoś ściągną, ale wątpię czy jakość i ilość nowych dusz w szatni będzie się zgadzać. Pewnie nie.
    Rutek, Rząsa, Klimczak, primadonny w koszulkach Lecha – nie mam podstaw, by wierzyć w tych ludzi, bo jedni potrafili kiedyś, inni potrafiło czasem, a jeszcze inni nigdy nie potrafili. To nie będzie sezon przejściowy, bo zarząd musiałby coś zakładać, że klub robi jakiś świadomy zwrot, wcześniej oceniając, że odchodzi od dotychczasowej koncepcji, a aktywa, które będzie w nadchodzącym sezonie posiadać, dadzą korzyści w kolejnym sezonie. Tymczasem w Lechu przeważnie nikt nie zakłada sukcesu sportowego, nie ma od czego robić zwrotu, bo nie ma koncepcji. Mityczne promowanie młodzieży – jakiej? Marchewa w tej drużynie jest prawie 6 lat, Szymczak 4 lata – to nie jest młodzież. Nowych z wyjątkiem Gurgula, który trochę pograł jesienią się NIE WPROWADZA OD KILKU LAT, a w ich miejsce grają słabi obcokrajowcy z wysokimi kontraktami. W Niemczech za takie coś by Lecha wyśmiali. Są tylko działania doraźne – ściąganie okazji do wyklepania (Ali), nabieranie się na piłkarzy robiących naprawdę dobre liczby w pojedynczych sezonach lub grających wcześniej w słabszych klubach na tle ligi, gdzie system gry zespołu miał inne założenia niż są w Lechu (Ba Loua, Hotić) liczenie jak w przypadku trzech środkowych pomocników na trzy frontY, że jeśli jakimś cudem to się totalnie nie wywaliło na pysk w jednym sezonie, to i może w kolejnym się nie wywali. Za dużo tych grzechów. Choćby Rutek stwierdził, że się nigdy nie podda, a teraz to już w szczególności, za dużo jest tych grzechów, by myśleć o sukcesie.

  5. mario pisze:

    i ta okrojona i odmłodzona kadra będzie miała zapewnić klubowi puchary… Bo jak nie to czeka nas równia pochyła a nie żaden okres przejściowy. Jeśli Rząsa nie powtórzy okienka z 2021, to nie ma szans, by się to udało. A nie powtórzy…

    • olos777 pisze:

      Tak jak piszecie,jeżeli Drząs nie będzie miał 100% skuteczności(przy 30% dotychczas)to cieniutko widzę maj 2025,oj baaardzo cieniutko.Jeżeli kupią 4 a wypali 1 to będzie totalna porażka i walka o środek tabeli.Już nie mistrza,puchary itp.tylko środek tabeli.Bez kilku uzdolnionych młodych,których brak na horyzoncie ,których można pokazać w Europie i sprzedać,kolejny sezon już 2026 będzie sezonem,w którym Ruthek zacznie gasić światło.

      • Hazaj pisze:

        I dziwne że w obecnym Lechu tylu ludzi na L4 ,a przecież… nie grali na 3 frontach (Ishak, BaLua, Golizadeh, Dagerstal to ci co chwila wypadali). Dagerstal to tylko zdjęcie w portfolio jak i Pers, że nie wspomnę o (ponoć) młodym zdolnym ( a nie był wcale taki zdolny) czyli Sousie. Do tego „stłuczenie” Marchwińskiego i…. miesiąc przerwy.
        A co ciekawe ci co się wywalali, robili wślizgi chyba ani razu nie pauzowali ze względu na kontuzję (Karlstroem, Murawski)
        Coś tu jest bardzo podejrzane.
        Tak jakby wielu odwalało pańszczyznę co zresztą odbiło się na postawie Lecha w całym sezonie.I ani Brom ani Rumak nie umieli popędzić kota leserom.
        Sumując- okazało się że Lech to… drużyna leni i opierdalaczy, których nie było komu zagonić do uczciwej pracy!

      • Pawelinho pisze:

        olos777

        No przecież miał 100% skuteczność podczas zimowego okienka transferowego 😉😂

      • Hazaj pisze:

        Ano miał, wydał 100% kasy na to przeznaczone

      • Pawel1972 pisze:

        Jak ty obliczyłeś to 30% Rząsy? Z czterech ostatnich okienek transferowych (nie liczę Mrozka, bo to nasz wychowanek):

        Artur Rudko – wtopa.
        Afonso Sousa – wtopa.
        Gio Tsitaishvili – wtopa.
        Filip Dagerstal – wtopa.
        Mateusz Żukowski -wtopa.
        Dominik Holec – wtopa.
        Elias Andersson – wtopa.
        Miha Blažič – uzupełnienie, czyli ani wtopa, ani sukces.
        Ali Gholizadeh – wtopa.
        Dino Hotić – wtopa.

        Poza jednym Blažičem,, który nie jest ani wtopą, ani trafionym transferem, masz 100% wtop, część z przyczyn sportowych, część z przyczyn zdrowotnych, a część z obu (np. Sousa – niewiele daje, a do tego co chwila wyłączony przez kontuzje i choroby). Na 10 transferów – jeden przyzwoity rezerwowy i dziewięciu do odstrzelenia. To jakaś masakra, w normalnym klubie Rutkowski odsunąłby się od prowadzenia klubu, a Rząsa wyleciałby dyscyplinarnie.

  6. Ekstralijczyk pisze:

    To były przepiękne chwile….

Dodaj komentarz