Pucharowy niszczyciel

Półroczna praca Mariusza Rumaka w roli trenera Lecha Poznań doprowadziła do kolejnych strat klubu i to nie tylko tych finansowych czy wizerunkowych. Mariusz Rumak to pucharowy niszczyciel marzeń oraz klubowego współczynnika UEFA, który od lat cierpi przez jego pracę.

Mariusz Rumak jako słaby trener bez warsztatu i człowiek o kiepskich umiejętnościach interpersonalnych miał destrukcyjny wpływ na Lecha Poznań, a także na jego przyszłość na różnych polach. 47-letni szkoleniowiec od lat jest pokłócony z rozgrywkami o Puchar Polski i z europejskimi pucharami, do których tym razem nawet nie awansował. Klub przez jego półroczną pracę stracił kilkanaście milionów złotych, stracił szansę na rozwój, stracił wizerunkowo, medialnie i stoi w miejscu nie mając szans na progres w najbliższym czasie.

Pucharowy niszczyciel marzeń

Mariusz Rumak podczas półrocznej pracy po 12 latach znowu odpadł na etapie 1/4 finału Pucharu Polski, znów po domowej porażce i ponownie po przegranej wynikiem 0:1. Rumakowi nie szło w Pucharze Polski z różnymi klubami, nie szło mu w latach 2012-2014 i nie idzie dalej. Stracony gol w 119 minucie gry zapisał się w historii nie tylko tego sezonu, po tej bramce jasne stało się, że Lech Poznań nie zdobędzie trofeum, na które czeka od maja 2009 roku i które w lutym było głównym celem niebiesko-białych na sezon 2023/2024.

Mariusz Rumak w Pucharze Polski:

13.03.2012, Lech Poznań – Wisła Kraków 0:1 (1/4 PP)
20.03.2012, Wisła Kraków – Lech Poznań 1:0 (1/4 PP – rewanż)

12.08.2012, Olimpia Grudziądz – Lech Poznań 2:1 d. (1/16 PP)

18.08.2013, Termalica Nieciecza – Lech Poznań 0:4 (1/16 PP)
06.11.2013, Miedź Legnica – Lech Poznań 2:0 (1/8 PP)

26.02.2024, Pogoń Szczecin – Lech Poznań 0:1 d. (1/4 PP)

Niszczyciel współczynnika

Mariusz Rumak podczas swojej pracy 3 razy z rzędu odpadał w III rundzie eliminacyjnej Ligi Europy przegrywając z nierozstawionymi klubami w postaci AIK-u Solna, Żalgirisu Wilno oraz Stjarnanu Gardabaer. Przed sezonem 2013/2014 klub miał rekordowy współczynnik UEFA na poziomie 23.650, który został roztrwoniony głównie przez pracę Mariusza Rumaka. Dwanaście miesięcy później współczynnik był już o ponad 6 punktów niższy, obecnie współczynnik Lecha Poznań wynosi 19.000 punktów i traci na znaczeniu przez punkty, jakie zdobywają/będą zdobywali inni europejscy średniacy. Na dodatek UEFA od sezonu 2024/2025 wprowadza bonusy punktowe za konkretne miejsce w nowej ścieżce ligowej Ligi Mistrzów, Ligi Europy oraz Ligi Konferencji, zatem inne kluby będą budowały swój współczynnik i wyprzedzały Kolejorza w rankingu UEFA.

Na sezon 2012/2013: 22.483
Na sezon 2013/2014: 23.650
Na sezon 2014/2015: 17.275

Na sezon 2025/2026: 19.000

Stoimy w miejscu

Tego lata Lech Poznań miałby pucharowy współczynnik wynoszący 19.000 punktów. Za samo przystąpienie do II rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji 2024/2025 dostałby 1.500 punktów, zatem nasz współczynnik na sezon 2025/2026 wynosiłby już minimum 21.500. To nie koniec. Tego lata Kolejorz byłby rozstawiony w każdej fazie eliminacyjnej, przez co awans do nowej ścieżki ligowej po reformie Ligi Konferencji byłby bardzo prawdopodobny. Mało? Współczynnik 19.000 pozwoliłby najprawdopodobniej znaleźć się w drugim koszyku podczas losowania wspomnianej ścieżki ligowej. Praca Mariusza Rumaka, w tym spadek wiosną z 3 na 5. miejsce w Ekstraklasie spowodował kolejne straty Kolejorza w rankingu UEFA, w którym Lech Poznań będzie pikował w dół.

1.500 – Odpadnięcie w II rundzie kwal. LKE
2.000 – Odpadnięcie w III rundzie kwal. LKE
2.500 – Odpadnięcie w IV rundzie kwal. LKE
2.500 – Awans do ścieżki ligowej LKE

* – punkty nie sumują się

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <

19 komentarzy

  1. KKSLECH.com pisze:

    Z dobrych informacji. To ostatni artykuł podsumowujący jego „pracę”. Wypada wierzyć, że już nigdy więcej nie pojawi się o nim żaden tekst.

  2. foxi85 pisze:

    Może czas już gosciowi odpuścić? Pisałem, nigdy gościu nie powinien dostać fuchy 1 trenera Lecha, z jego perspektywy to był prestiż, szansa, jakaś może konkretna kasa… Tylną część ciała dał zarząd z Wronek zatrudniając go 2 razy na wspomnianym stanowisku i to oni są głównymi niszczycielami wszystkiego dobrego co dotyczy Lecha.

  3. DivusGomesz pisze:

    Po ogłoszeniu jego zatrudnienia jeszcze przez jakiś czas wierzyłem, że czegoś się nauczył przez te lata. Martwić zacząłem się oglądając materiały z obozu przygotowawczego. To wykrzykiwane w kółko 'together’… Może jest świetny w pracy z młodzieżą ale braku charyzmy nie da się nadrobić. Trudno. Kolejny sezon bez emocji. Kiedyś każdy dzień zaczynałem od sprawdzenia kkslech.com. Po każdym krótki okresie nadziei na coś więcej zapał gaśnie coraz bardziej.

  4. Lolek pisze:

    A gdzie jest powiedziane że Frederiksen okaże się leprzy od Rumaka?🤣

  5. Grossadmiral pisze:

    Ja nie wiem jak mariusz te 2 wicemistrzostwa osiągnął bo jeżeli patrzeć przez pryzmat Lecha to wyniki i tak nie takie oczywiste. Grajki same grały?Normalny trener by wygrał 2 razy mistrza z przewagą 10 pkt?Jak to jest że typ w paru klubach był wywalili go i on żadnych wniosków nie wyciągnął mimo podobno szkolen analiz itp. Nawet gruby czechu jak go wywalali z połowy klubów ekstraklasy coś ugrał ze stolicznymi aż się załapał na selekcjonera. Mariusz co się stało?Miałeś 30 kilka lat jako tako się układało w tej lidze teraz dostałeś lepszy sztab lepsze warunki i się patologicznie wszystko zejsrało od przygotowania mentalnego od fizycznego( gdzie za pierwszym razem tragedii nie było)po taktyczny gdzie chociaż było jałowo i tak samo typu 100 podań wzdłuż i wszerz i wrzutka obroncy po obiegu a teraz nic żadnej taktyki schematów itp. Rumakson niby na wiosne zawsze lepiej zespoły przygotowywał a teraz dno total. Wystarczyło naprawdę nie spierdolić po całości żeby takie 3 miejsce ugrać, to nawet Śp. Pan Gienio by lepiej ogarnął przygotowania i treningi widząc tyle przez te lata

  6. mario pisze:

    mam znajomego w akademii i kumacie, że ten gość prowadził szkolenia dla młodych trenerów???
    🤦🏻

  7. Reyvan pisze:

    Jedna uwaga.
    Rozstawienie w koszykach do losowania już w fazie ligowej, przestaje mieć w zasadzie znaczenie, bo i tak wypada jeden mecz z zespołem z koszyka w którym się jest. Więc nawet drugi koszyk nic by w zasadzie nie dawał. Z kimś z drugiego i pierwszego i tak i tak by Lech zagrał.
    Ja się zastanawiam nad czymś innym.
    Jak to jest, że mając rozstawienia, Lech potrafi się koncertowo na nierozstawionych albo wywalić, albo narobić sobie generalnie problemów w dwumeczu.
    Że tak wspomnieć tylko ostatnio Gandzasar Kapan, Vikingur, Reykjavik, Khazar Lenkoran, FK Haugesund i Shakhtior Saligorsk
    W każdym z tych spotkań Lech mniej lub bardziej się kompromitował, w pierwszym, albo drugim meczu. Albo nie potrafiąc przywieźć zwykłego 0-0 z wyjazdu, czy w ogóle bramkowego remisu, albo tracąc uzyskaną przewagę w meczu rewanżowym.

  8. Levin_9 pisze:

    Jakby powiedział Homer, „Grecy zrobili Trojan w konia”. Piotr Rutkowski był zarówno Odyseuszem który wymyślił „konia trojańskiego” jak i królem Troi Priamem który „padł” jego ofiarą.

  9. Krzysztof pisze:

    Wywieść kobyle jak najdalej i niech nie wraca tutaj nigdy!!!

  10. foxi85 pisze:

    Razem oczywiście w pakiecie z pastuchami z Wronek.

  11. Ekstralijczyk pisze:

    Won z Lecha.!

Dodaj komentarz