Oceny letnich transferów

Latem zeszłego roku Lech Poznań przeprowadził łącznie pięć transferów, w tym cztery zagraniczne spoza ligi. Każdy ruch miał miejsce późno, lecz w krótkim czasie. Po blisko 12 miesiącach można pokusić się o obiektywną ocenę tych transferów.

Jednym z letnich transferów 2023 był Bartosz Mrozek, który został odkupiony od Stali Mielec. Podobnie została później skonstruowana umowa Krystiana Palacza, którego Lech Poznań wypożyczył do Motoru Lublin z opcją wykupu do 31 maja 2024, z której nie skorzystał, więc lewy obrońca zostaje w ekipie beniaminka.

Rok temu Kolejorz zabrał się za transfery dopiero w lipcu. Dnia 3 lipca jasne stało się przyjście Eliasa Anderssona, 5 lipca Mihy Blazicia, a 11 lipca Dino Hoticia oraz Aliego Gholizadeha. Lech Poznań wiedział o wszelkich mankamentach Anderssona, którego znał z prowadzonych obserwacji, a jednak postanowiono zaryzykować i podpisać z nim 3-letni kontrakt (lewy obrońca dołączył do drużyny krótko przed startem sezonu 2023/2024). Z kolei Miha Blazić był znany Lechowi Poznań jeszcze za czasów występów w Ferencvarosie Budapeszt, Słoweniec trafił do nas wyłącznie przez przedłużające się problemy zdrowotne Filipa Dagerstala, po których Tomasz Rząsa musiał zaraegować, choć początkowo klub nie planował transferu stopera, o czym mówił m.in. John van den Brom.

null

Następnie 11 lipca faktem stały się transfery dwóch skrzydłowych w postaci Aliego Gholizadeha i Dino Hoticia. Irańczyka podesłał klubowi ówczesny trener John van den Brom, a skauting zaakceptował ten ruch. Na końcu decyzja należała do Piotra Rutkowskiego, który w pełni świadomie kupił kontuzjowanego piłkarza mającego wrócić do gry pod koniec sierpnia (wrócił 2 miesiące później). Lech Poznań chciał jakoś zabezpieczyć się na ten czas, mając w planach awans do Ligi Konferencji wziął jeszcze jednego skrzydłowego w postaci Dino Hoticia. Bośniaka również znał John van den Brom, tego zawodnika znał też skauting obserwując dawniej jego występy w Mariborze, dlatego postanowiono go ściągnąć.

Latem rok temu Lech Poznań wydał na te 4 transfery sumę w okolicach 2 milionów euro, lecz tylko Ali Gholizadeh był transferem, za który należało zapłacić poprzedniemu klubowi. Ile kosztował Irańczyk? Strona belgijska przekazała szczegóły transferu oraz dokładną kwotę, o której więcej pisaliśmy w kwietniu -> TUTAJ. Letnie okienko 2023 było fatalne, transfery zostały przeprowadzone zbyt późno, w trakcie przygotowań, doszło do łapanki Mihy Blazicia i w dodatku w pełni świadomie zakontraktowano kontuzjowanego zawodnika, który stylem gry nie pasował do Lecha Poznań, więc nigdy nie powinien tutaj trafić.

Za transfery z lata 2023 i za przespaną zimę (pierwsze okno bez transferu od zimy 2012) pracę powinien stracić dyrektor sportowy Tomasz Rząsa, ale tak się nie stanie. Po roku można za to ocenić 4 zagraniczne ruchy na najniższą ocenę, czyli na jedynkę. Najlepszym letnim transferem 2023 był momentami solidny Miha Blazić (mocna dwójka), za nim są Elias Andersson & Dino Hotić (dwójka), a na końcu Ali Gholizadeh (mocna jedynka). Na Irańczyka zwrócono nawet uwagę podczas ostatniego meczu z Koroną Kielce, na którym w Kotle został wywieszony transparent na jego temat. Ali Gholizadeh widział jego treść, pomocnik oglądał tamto spotkanie wraz z Mihą Blaziciem i Dino Hoticiem, którzy także odczytali wszystko to, co było na transparentach.

null

W sezonie 2023/2024 dużej można było spodziewać się po każdym z letnich nabytków, a już szczególnie po Dino Hoticiu. Bośniak miał niezłe wejście do Kolejorza, strzelił gola Żalgirisowi, miał asysty w innych 2 spotkaniach przy Bułgarskiej z Radomiakiem oraz Górnikiem. Później z powodu urazu mięśnia pauzował przez 2 miesiące, a po powrocie miał tylko jeden przebłysk. Lewonożny skrzydłowy w Gdyni zaliczył swoją 3 asystę w rozgrywkach, Dino Hotić z różnych powodów zanotował jesienią kilka anonimowych występów będąc często zupełnie niewidocznym piłkarzem na boisku.

Zimą wydawało się, że Bośniak zaliczy progres, rundę wiosenną rozpoczął w pierwszym składzie, 4 razy zagrał od początku, 2 razy wchodził z ławki, nic nie pokazał, jeszcze w pierwszej połowie marca zerwał mięsień i pauzował do końca sezonu. 29-letni zawodnik w 22 spotkaniach, w tym 16 ligowych 2023/2024 strzelił gola i zaliczył 3 asysty notując słaby, pełen rozczarowań sezon, w którym Hoticiowi zaczęły doskwierać poważne urazy omijające tego zawodnika przez całą karierę. Aktualnie filigranowy piłkarz pracuje nad powrotem do pełni sił, być może zdąży na start letnich przygotowań (20 czerwca).

21. Dino HOTIĆ
Mecze w lidze: 16
Mecze w PP: 2
Mecze w Europie: 4
Mecze ogółem: 22
Czas gry: 1145 (714 w lidze)
Żółte kartki: 2
Gole: 1 (1 w LKE)
Asysty: 3 (1 w PP)

null

Dużo gorzej od Dino Hoticia w sezonie 2023/2024 wypadł sprowadzony za niespełna milion euro Ali Gholizadeh. Powrót Irańczyka przedłużał się, pod koniec października 2023 lewonożny skrzydłowy w końcu zadebiutował i do końca roku nic nie pokazał. 28-latek otrzymał jesienią łącznie 5 szans, w tym 2 od początku. Wiosną Ali Gholizadeh zagrał 7 razy czego zupełnie nie było widać. Piłkarz grał na alibi, zachowawczo, bał się o swoje nogi, występując na prawej pomocy często spowalniał grę przez przekładanie piłki na lepszą lewą nogę, unikał starć 1 na 1, regularnie podawał do tytułu, nie pomagał obronie i nie był zaangażowany w mecze. Irańczyk wiosną wyglądał tragicznie, wyglądał jak wrak piłkarza, który w 12 spotkaniach nie zaliczył żadnych liczb. Na dodatek na początku kwietnia doznał kolejnej kontuzji kolana, przez którą do końca sezonu już nie zagrał. Według słów Piotra Rutkowskiego ten skrzydłowy jest już zdrowy, Ali Gholizadeh zrezygnował nawet z wyjazdu na czerwcowe zgrupowanie kadry po to, aby być gotów na 20 czerwca.

8. Ali GHOLIZADEH
Mecze w lidze: 10
Mecze w PP: 2
Mecze w Europie: 0
Mecze ogółem: 12
Czas gry: 684 (628 w lidze)
Żółte kartki: 2
Gole: 0
Asysty: 0

null

Najlepszym z letnich nabytków 2023 okazał się być najbardziej doświadczony Miha Blazić. 31-letni reprezentant Słowenii miał przeciętne wejście do Lecha Poznań, po którym trochę się rozkręcił. Z upływem rundy było tylko lepiej, kadrowicz na Euro 2024 zaliczył kilka dobrych występów grając momentami lepiej od Antonio Milicia. Środkowy obrońca mający ważny kontrakt do końca sezonu 2024/2025 opuścił w rundzie jesiennej tylko 4 mecze, w 21 spotkaniach strzelił gola na wagę remisu w Lubinie oraz zaliczył asystę. Początek wiosny m.in. przez lekki uraz nie był udany dla Mihy Blazicia, który pierwszy raz zagrał dopiero w marcu. Od tamtej pory Słoweniec występował regularnie, lecz niewiele pokazywał, w Krakowie w meczu z Puszczą opuścił boisko już po 45 minutach, miesiąc później w maju po komicznej interwencji trafił do własnej siatki podarowując Legii gola na 1:0. Po wiosennej występach sezon dla Mihy Blazicia nie był udany, Słoweniec na wszystkich frontach zagrał 30 razy zaliczając wiele bezbarwnych występów. Mimo to, ten piłkarz może jeszcze się przydać, są szanse na jego odbudowanie i na powrót do przynajmniej przyzwoitej gry.

23. Miha BLAZIĆ
Mecze w lidze: 24
Mecze w PP: 2
Mecze w Europie: 4
Mecze ogółem: 30
Czas gry: 2478 (1954 w lidze)
Żółte kartki: 2
Gole: 1
Asysty: 1 (w LKE)

null

W sezonie 2023/2024 zawiódł następca Pedro Rebocho co akurat nikogo nie widzi. Na transfer Eliasa Anderssona narzekano jeszcze zanim Szwed trafił do Lecha Poznań. 28-latek kiepsko wypadł w rewanżu z Djurgarden Sztokholm, jego cv nie powalało na kolana, grał na pozycji lewego obrońcy dopiero od kilkunastu miesięcy, dlatego kibice od początku kręcili nosem słysząc o Anderssonie. Mimo krytyki ze strony kibiców Szwed nieźle wszedł w nowy sezon pasując do Lecha Poznań pod względem sposobu grania, ale nie pod względem umiejętności. Elias Andersson odważną, ofensywną grą błysnął już w 1. kolejce w Gliwicach, później zanotował asystę w starciu z Żalgirisem Kowno. Z czasem było tylko gorzej, okazało się, że Elias Andersson nie ma pojęcia o grze w defensywie, lewy obrońca odstawał od drużyny, zostawiał rywalom mnóstwo miejsca, nie umiał kryć, biegał bez mapy, letni nabytek Kolejorza wyglądał kiepsko nawet na tle beniaminków. Na koniec roku John van den Brom wolał wystawić na lewej obronie prawonożnego Alana Czerwińskiego niż Eliasa Anderssona, który przez całą jesień uzbierał 18 spotkań.

Wiosną początkowo nie było lepiej, Elias Andersson grał mało lub wcale. Pierwszy raz od początku wystąpił dopiero 15 marca z Wartą Poznań notując wtedy jeden z najlepszych występów w niebiesko-białych barwach. Wówczas Andersson otrzymał żółtą kartkę, przez którą musiał pauzować, po pauzie o dziwo nie wrócił do składu, pojawił się w nim dopiero 21 kwietnia i znowu błysnął zaliczając efektowną asystę w meczu z ŁKS-em Łódź. Od tamtej pory do końca sezonu Szwed grał w miarę regularnie, trochę się ogarnął, lepiej prezentował się z tyłu, a jego przyzwoitą postawę zaczęli zauważać kibice. Nie zmienia to jednak faktu, że za Eliasem Anderssonem pierwszy, rozczarowujący sezon w Polsce, w którym 28-latek zanotował 3 asysty w 27 meczach. Tego lata Kolejorz nie zamierza z niego zrezygnować, ten lewy obrońca stylem pasuje do zespołu, choć nie ma pojęcia o grze defensywnej, dlatego klub szuka innego lewego obrońcy, z którym Elias Andersson mógłby rywalizować.

5. Elias ANDERSSON
Mecze w lidze: 23
Mecze w PP: 1
Mecze w Europie: 3
Mecze ogółem: 27
Czas gry: 1855 (1587 w lidze)
Żółte kartki: 6 (1 w LKE)
Gole: 0
Asysty: 3 (1 w lidze)

null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <

16 komentarzy

  1. marcinos pisze:

    To są kryminalnie słabe transfery. Mówimy tu o ludziach wykupionych za duże pieniądze, a nie o potencjalnych talentach wyszukiwanych za grosze w niższych ligach. Jedynie Blazic może uchodzić za średniaka, ale mówimy tu o graczu z długą historią – takich to mogę ja wyszukiwać. Anderson nie umie grać w piłkę, Golizadek to wrak piłkarza, który dodatkowo lata do Azji na mecze kadry. Hotic niby coś pokazał na początku, potem siadł mu mental, zaczął tłumaczyć niedyspozycję słabymi treningami Broma, a na koniec się mówiąc wulgarnie „ze..ał”. Ostatnie tak fatalne okienko to chyba to z alkoholikiem Nikim Bille i karykaturalnie słabym Sisim.

  2. Grossadmiral pisze:

    Osobiście wiele sobie obiecuje w nowym sezonie po hoticiu on umie grać w piłkę i jest ruchliwy . Kontuzje mu nie pomogły zresztą na wiosne cały zespół wyglądał słabo. Może parę meczy miał mniej barwnych za to nie miał komicznych jak baluj.

  3. Jakub80 pisze:

    Zdjęcie można zatytułować: Team L4. A tak uczciwie to trzeba powiedzieć, że cały zespół został fatalnie przygotowany fizycznie. Stąd na pewno też te kontuzje. Na tej płaszczyźnie musi też nastąpić zmiana bo to są podstawy uprawiania jakiegokolwiek sportu.

    • Pawelinho pisze:

      No ale nie nastąpi skoro przez tyle lat nic w tej kwestii nie zrobiono to raz, a po tym sezonie, który jest już na szczęście za nami poleciały tylko i wyłącznie pionki zamiast partacze, którzy się do tego przyczynili włącznie z tzw pionem sportowym oraz przede wszystkim jednoosobowy pion decyzyjny w postaci Piotra Walecznego…

    • 07 pisze:

      L 4 team. W normalnym klubie d.s. za takie transfery juz by dawno pogonili i to tak, że musiałby zająć się czymś innym…. kluczowe słowo ….”w normalnym,” bo w Lechu Tomasz nadal pracuje i ma sie zdrów…. 😉 i zazemnz Piotrkiem synem plują w twarz tym którzy kupują karnety.

  4. Ostu pisze:

    Nie wiem jak Wy ale mnie się wydaje że liczba GolychZadkow w Lechu Poznań się zwiększa niebezpiecznie…
    Sprowadzani są coraz bardziej przeciętni lub „niedysponowani” zawodnicy…
    ..a potem „został popełniony błąd” czy dalej „teraz już wiem”…. nawet ci, którzy się Nie znają wiedzą, że kontuzjowanych się NIE ZATRUDNIA….
    Winni są oczywiście inni „bo nie protestowali”…
    Czy to mnie denerwuje ..?
    Owszem nie…
    No bo czym tu się denerwować gdy właściciel zadowolony i wszystko idzie w dobrym kierunku…
    Oczywiście możemy rozpocząć akcje jak swego czasu przeciwko ITI rozpoczęła taka jedna ekipa – akcja zakończona zresztą sukcesem – ale to wymagałoby ZAANGAŻOWANIA Kotła a przecież doskonale wiemy, że złotousty pamiętny jest i pamięta że „sprawiedliwość musi być po naszej stronie” czyli Kumatych trzeba przekupić albo zastraszyć…
    Ja nie wiem jak inni ale ja swoją własną, mała cegiełkę dokładam do bojkotu „durnych decyzji” i zwyczajnego nieuctwa leniwych i gnuśnych…

  5. bombardier pisze:

    Miliony zdań i komentarzy na temat rutkowego Lecha na przestrzeni
    18 lat!
    Tylko NIEWIELE pozytywnych, bo tacy GŁUPCY ZAWSZE się znajdą
    i ŚMIERDZĄCE SZAMBO będą nazywać perfumami.
    Jedyna rada żeby Lech na nowo został Lechem to TYLKO
    ZMIANA WŁAŚCICIELA!

  6. Franco pisze:

    Hotić to dobry piłkarz. Prawdopodobnie jeden z najlepszych jakiego mamy. Tylko nie działa. Dlaczego ? Bo Lech to rozpieprzony stary zegarek, w którym zębatki, sprężynki i wszystkie trybiki latają po całym na wszystkie strony.
    Nakręcanie (panie Piotr) nic nie pomoże.
    Tu trzeba zegarmistrza, który otworzy sikora i złoży cały mechanizm do kupy, aż trybiki zaczną pięknie chodzić. Pozostaje mi nadzieja, że Frederiksen okaże się takim fachmanem.
    A nakręcanie swoją drogą. Nie zaszkodzi, ale najpierw mechanizm musi chodzić.
    Niżej oceniam Golizada, ale jeszcze pół roku wziąłbym go pod obserwacje. W jego przypadku nie pomagają też powołania do reprezentacji.
    Jeden z punktów dobrego skautingu Lecha powinien mówić, żeby wystrzegać się piłkarzy z dużym potencjałem reprezentacyjnym, bo to zawsze będzie szkodzić zespołowi.
    Jeśli mam do wyboru identycznych piłkarzy na dobrym poziomie, jednego ze Słowacji, a drugiego z Portugalii, zawsze wybiorę tego drugiego. Bo szansa, że piłkarz Lecha będzie grał w reprezentacji Portugalii jest niemal zerowa, a Słowak od razu wyskoczy. Ale to na marginesie.
    Blazić pachnie drugim Vują. Ale póki co na rezerwie może być.

  7. Lolek pisze:

    Wyglądają jak żule z piwem na ławce 🤣 Golzadeh nie jestem pewny ale chyba chowa za siebie butelkę z winem🤣

  8. olos777 pisze:

    Wszystko rozbija się o przygotowanie fizyczne.Jeżeli leży,a leży od kilku lat,to nie ma takiej siły,żeby piłkarze zaprezentowali pełnię swoich umiejętności.Nie jestem w stanie pojąć,jak klub w ektraklasie ma tak słabo przygotowany zespół.Przecież to podstawa każdego sportu,w którym do osiągnięcia wyników potrzebny jest ruch!Nie masz siły biegać 90 min plus,to nie masz też siły zakładać pressingu,zrobić kilka sprintów,czy celnie dośrodkować.Jeżeli w zespole jest gigantyczna ilość kontuzji,to zdrowemu piłkarzowi też zapali się lampka z tyłu głowy,że przez tych dyletantów za chwilę też dostaniesz kontuzji.A jak to w Lechu jest z kontuzjami każdy wie.Mikro uraz,który leczysz tydzień zamienia się w kontuzję i absencję na kilka miesięcy,jak po operacji na otwartym sercu.Przecież to jest chore.To nie powinno nigdy mieć miejsca w profesjonalnym klubie!

  9. leftt pisze:

    Jeżeli Blazic jest najlepszym transferem to nie jest dobrze. I jeżeli nadzieje na to, że w Lechu coś się zmieni opiera się na analogii do tego, że nikt nie spodziewał się upadku CCCP – to też nie jest dobrze.

  10. smigol pisze:

    Moglo bys zdecydowanie lepiej. Na Hoticia liczylem bo wygladal na solidnego pilkarza. Bliazic przynajmniej jak na polska lige powinien sobie poradzic a Golizadeh mial byc gotowy dopiero na faze grupowa LK. Po Anderssonie niczego sie nie spodziewalem. Wiec myslalem ze dadza rade. Wyszlo jak zawsze.

    Dramat…

  11. jarock pisze:

    W takim klubie jak Lech Rutkowskiego kazdy transfer jest dobry albo bardzo dobry…

  12. Radomianin pisze:

    Scouting na poziomie prezesa i tyle. Korporacja nie umie w tą grę i tyle. A szympans też raz na kilku zawodników trafiłby także jest bez zmian. Stabilnie… tragicznie

  13. sorel pisze:

    Transfery skandaliczne; półgłówek Rząsa powinien mieć zakaz wstępu nawet do toalet przy Bułgarskiej. Ponieważ jednak Lech Rutowskich jest przeżarty chorobą do najmniejszej tkanki, więc nic się nie zmieni.

Dodaj komentarz