Duże kluby bez pucharów

Sezon 2023/2024 w wielu ligach europejskich przyniósł kilka niespodzianek, przez które kilkanaście klubów zaliczających się do czołowych w swoich ligach latem 2024 nie zagra na arenie międzynarodowej. W tym gronie jest m.in. Lech Poznań, który jeszcze kilkanaście miesięcy temu odpadł w 1/4 finału Ligi Konferencji 2022/2023 po wyjazdowym zwycięstwie nad finalistą w 2023 i 2024 roku.

Pierwszym i to bardzo dużym nieobecnym w europejskich pucharach 2024/2025 jest dobrze nam znany Villarreal FC. Ten klub w 2021 roku wygrał Ligę Europy, 12 miesięcy później doszedł do półfinału Ligi Mistrzów, a w 2023 i 2024 roku dotarł do 1/8 finału odpowiednio Ligi Konferencji i Europy. Tego lata czy jesienią w ogóle zabraknie go na arenie międzynarodowej identycznie jak Sevilli. Hiszpanie zdobyli Puchar UEFA/wygrali ligę Europy aż 7 razy, w tym po raz ostatni rok temu, a w sezonie 2024/2025 nie zaprezentują się w europejskich pucharach.

W Europie nie będzie też m.in. Mistrza Włoch 2023, SSC Napoli czy słynnego Olympique. Marsylia jeszcze 2 lata temu grała w Champions League, tej wiosny rywalizowała w półfinale Ligi Europy, wkrótce zabraknie jej w europejskich rywalizacji tak jak Genku, z którym rywalizowaliśmy 6 lat temu. Mistrz Belgii sprzed 5 lat i triumfator pucharu krajowego sprzed 3 lat ma za sobą słaby sezon 2023/2024, po którym będzie chciał się teraz obudować.

Lech vs Genk w 2018 roku
null

W dołku znajduje się półfinalista Ligi Konferencji 2022/2023, FC Basel czy ukraińska Zorya Ługańsk. Tych klubów latem zabraknie na arenie międzynarodowej, szczególnie nieobecność szwajcarskiej Bazylei mającej klubowy współczynnik UEFA na poziomie 52.000 punktów będzie bardzo widoczna. W Norwegii zawodzi jeszcze niedawny hegemon w postaci Rosenborga Trondheim, z którym kilka lat temu Christian Gytkjaer sięgał po dublet. Drugi raz z rzędu w Europie nie zagra także cypryjski Apollon Limassol, czyli kolejny były przeciwnik Lecha Poznań w Europie regularnie przechodzący letnie eliminacje i rywalizujący później w fazach grupowych.

W Polsce oczywiście największą niespodzianką jest brak w europejskich pucharach 2024/2025 drużyny Lecha Poznań, która spośród polskich ekip ma najwyższy współczynnik (19.000). Różnie można patrzeć na Raków Częstochowa. W tabeli wszech czasów Ekstraklasy nie jest to czołowy polski klub, ale w zestawieniu ostatnich lat już tak. Uczestnik Ligi Europy 2023/2024 w minionych sezonach był przecież Mistrzem Polski oraz dwukrotnie wywalczył Puchar Polski, więc jego nieobecność w europejskich pucharach 2024/2025 również jest niespodzianką.

W Europie nie zaprezentuje się też CSKA Sofia ściągająca się z Ludogorcem Razgrad czy znana nam Valmiera FC, która występowała w eliminacjach nieprzerwanie od 2020 roku będąc raz nawet Mistrzem Łotwy. Co ciekawe ligę bułgarską latem 2024 będzie jednak reprezentowała CSKA Sofia, lecz inny klub mający jeszcze w swojej nazwie rok „1948”.

Lech kontra Valmiera 4 lata temu
null

Źle w zeszłych rozgrywkach poszło Zeljeznicarowi Sarajevo, czyli uznanej bośniackiej marce, którą reprezentuje Semir Stilić grający ostatnio w klubie kolejnowym. Na Białorusi już od dawna tak mocne, jak dawniej nie jest BATE Borysów podbijające swego czasu nawet Ligę Mistrzów. BATE już dawno roztrwoniło swój klubowy współczynnik UEFA, gdyby w sezonie 2024/2025 rywalizowało na arenie międzynarodowej, to miałoby współczynnik wynoszący 7.000 punktów.

W europejskich pucharach, które wystartują w lipcu nie wystąpią jeszcze dwie drużyny z północy Starego Kontynentu, które w swoich ligach są uznawane za bardzo duże kluby. Dundalk FC jest aktualnie przedostatni w lidze irlandzkiej toczącej się systemem wiosna-jesień. 14-krotny Mistrz Irlandii w ostatnich sezonach regularnie grał w Europie, dochodził do ostatnich rund eliminacyjnych, 2 razy dotarł nawet do fazy grupowej Ligi Europy.

Takimi sukcesami na arenie międzynarodowej ostatnio nie mógł się pochwalić KR Reykjavik, aczkolwiek o Islandczykach warto wspomnieć. KR to przecież 27-krotny mistrz swojego kraju i 14-krotny triumfator Pucharu Islandii, którego jednak 2 rok z rzędu zabraknie w eliminacjach europejskich pucharów.

Duże kluby z lig europejskich, których w sezonie 2024/2025 zabraknie na arenie międzynarodowej:

Hiszpania (Villarreal CF, Sevilla)
Włochy (SSC Napoli)
Francja (Olympique Marsylia)
Belgia (KRC Genk)
Szwajcaria (FC Basel)
Ukraina (Zorya Ługańsk)
Norwegia (Rosenborg Trondheim)
Cypr (Apollon Limassol)
Polska (Lech Poznań, Raków Częstochowa)
Bułgaria (CSKA Sofia)
Łotwa (Valmiera FC)
Białoruś (BATE Borysów)
Bośnia (Zeljeznicar Sarajevo)
Irlandia: (Dundalk FC)
Islandia (KR Reykjavik)

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <

3 komentarze

  1. kri$$ pisze:

    znajdujemy się w zacnym gronie. Nie ma bata.

  2. yarek76 pisze:

    Czyli mamy powody do dumy…

  3. Lolek pisze:

    Czy się stoi czy się leży kasa się należy ludzie kompletnoe bez ambicji po co im gra w pucharach ?! Lepiej przejść obok meczu w lidze niż zapierdalać w europejskich pucharach.

Dodaj komentarz