Wnioski po trzecim letnim sparingu

Za Lechem Poznań trzeci z czterech letnich meczów towarzyskich w trakcie przygotowań do rundy jesiennej nowego sezonu 2024/2025. Kolejorz rozegrał dziś dwie różne połowy notując pierwszy remis tego lata.

Po trzecim letnim sparingu tradycyjnie można wysnuć kilka niezobowiązujących wniosków na temat gry Kolejorza oraz poszczególnych piłkarzy. Więcej poniżej.

Dominacja

Lech Poznań rozpoczął ten sparing w kolejnym dziwnym składzie. Na skrzydłach wystąpili Adriel Ba Loua i Jakub Antczak, w środku pola nie było klasycznego defensywnego pomocnika, było też dwóch lewonożnych stoperów. Od początku sparingu toczącego się w pełnym słońcu optyczną przewagę miał Lech, było widać wyższe umiejętności techniczne, poznaniacy dłużej utrzymywali się przy piłce, ale nie stwarzali sobie zbyt wielu okazji. Kolejorz chciał grać głównie środkiem, prostopadłymi podaniami, w porównaniu z rundą wiosenną było niewiele wrzutek, a więcej gry z klepki po ziemi. Właśnie w ten sposób Lech zdobył gola na 1:0, w 29 minucie poznaniacy wręcz rozklepali Dundee FC, akcję zaczął Filip Marchwiński, który po ataku asystował przy trafieniu Mikaela Ishaka wykładając piłkę Szwedowi na strzał z gorszej lewej nogi. W ostatnim kwadransie pierwszej odsłony Lech już nie przeważał a dominował nad Szkotami, którzy nie umieli grać w piłkę, nie wiedzieli, jak grać w ataku pozycyjnym będąc tłem dla Kolejorza, który po 45 minutach powinien prowadzić wyżej i prowadziłby wyżej, gdyby nie m.in. nieskuteczność Adriela Ba Louy.

Bednarek – Pereira, Pingot, Milić, Andersson – Kozubal, Sousa – Ba Loua, Marchwiński, Antczak – Ishak.

null

Zupełnie inny mecz

W przerwie trener Niels Frederiksen wymienił całą jedenastkę. Wystawił optymalną drugą linię, ale za to w defensywie zagrali sami wychowankowie. Do 50 minuty nie było jeszcze źle, później szło już zauważyć, kto gra w obronie Lecha Poznań, który mimo wcześniejszych interwencji Bartosza Mrozka do 58 minuty nie stracił gola. Kilka ostrzeżeń nie podziałało na Lecha, dziwić mogła przede wszystkim nieporadność w środkowej strefie Radosława Murawskiego i Jespera Karlstroma. Lech po zmianie stron nie grał już w piłkę, praktycznie tylko Dino Hotić i Ali Gholizadeh próbowali stworzyć coś pod bramką Szkotów, lecz poziom zaniżali Filip Szymczak i Kristoffer Velde. Ten drugi zawodnik zachowywał się tak jakby chciał się nie zmęczyć i przypadkiem nie złapać kontuzji, w grze Lecha brakowało dynamiki, kogoś kto wziąłby się za rozgrywanie piłki, brakowało przysłowiowego zęba w grze poznaniaków, którzy w drugiej części byli zupełnie innym zespołem. Gdyby nie świetnie dysponowany Bartosz Mrozek, to Lech Poznań z taką słabą, eksperymentalną obroną złożoną z juniorów przegrałby dzisiejszy mecz i to więcej niż jedną bramką. Filip Borowski, Wojciech Mońka czy Bartosz Tomaszewski aktualnie są zbyt słabi na pierwszy zespół, słabe Dundee FC obnażyło w sobotę tych piłkarzy, którzy powinni podziękować Szkotom za lekcję i Nielsowi Frederiksenowi za szansę.

Mrozek – Borowski, Mońka, Tomaszewski, Gurgul – Murawski, Karlstrom – Hotić, Gholizadeh, Velde – Szymczak.

null

Udało się nie przegrać

Po pierwszych 45 minutach można było żałować, że Lech nie prowadzi wyżej niż 1:0. Dundee FC wyglądało na typowo szkocki zespół, któremu daleko jest do Celtiku czy Rangersów, ten rywal nie umiał sklecić 3-4 podań o strzale nie wspominając. W pierwszej części Dundee FC na tle Lecha Poznań wyglądało bardzo słabo, Kolejorz lepiej operował piłką i co najważniejsze – było widać, co chce grać. Było widać chęć gry po ziemi, krótkimi podaniami, było widać napastnika pracującego dla drużyny czy Filipa Marchwińskiego dobrze wywiązującego się z roli dziesiątki. Po zmianie stron i po wymienieniu jedenastki Lech Poznań był już zupełnie innym zespołem, po zmianie stron to Dundee FC prowadziło grę, atakowało, oddawało więcej groźnych uderzeń, po których musiał interweniować czujny dziś Bartosz Mrozek. Linia obrony złożona z wychowanków była za słaba na szóstą drużynę szkockiej Premier League, dziwić mogła też kiepska postawa duetu Jesper Karlstrom & Radosław Murawski czy gra na stojąco Kristoffera Velde.

null

Wciąż niewiele wiadomo

Po sparingu z Dundee FC wciąż niewiele wiadomo. Co prawda widać, jak chce grać Lech Poznań, ale znowu grał na dwa składy, niektórym piłkarzom znowu brakowało jakości, różnica w grze pomiędzy pierwszą połową a drugą była zbyt duża. W pierwszej połowie Lech miał ambicję i pomysł na grę, po zmianie stron nie było już jakości, pomysłu na grę, próżno było też szukać ambicji u Filipa Szymczaka czy Kristoffera Velde, który przespacerował 45 minut. Do tego doszli bardzo słabi dziś Bartosz Tomaszewski czy Filip Borowski, który po wypożyczeniu do Warty Poznań męczy się w Lechu Poznań i nie wiadomo, dlaczego dostał szansę. Dzisiejszy mecz z Dundee FC zakończył 12-dniowy obóz Kolejorza we Wronkach, przed Lechem Poznań teraz czas wolny, a później w nowym tygodniu rozpocznie się przedostatni mikrocykl treningowy w trakcie letnich przygotowań do rundy jesiennej 2024/2025. Wypada wierzyć, że 13 lipca w sparingu FK Teplice zobaczymy bardziej optymalny skład, a wielu piłkarzy będzie grało dłużej niż tylko przez 45 minut. Oczywiście, nie można zapominać o transferach, cały czas wszyscy czekają na 6 ruchów, o których mówił Piotr Rutkowski (prawy obrońca, lewy obrońca, stoper, napastnik i dwóch skrzydłowych).

null

null Trzeci letni sparing 2024, sobota, 6 lipca, godz. 14:00
null Lech Poznań – Dundee FC 1:1 (1:0)

null Bramki: 29.Ishak – 59.Palmer-Houlden

null Asysty: 1:0 – Marchwiński

null Żółte kartki:

null Widzów: 999 (komplet)

null Lech (I połowa): Bednarek – Pereira, Pingot, Milić, Andersson – Kozubal, Sousa – Ba Loua, Marchwiński, Antczak – Ishak.

null Lech (II połowa): Mrozek – Borowski, Mońka, Tomaszewski, Gurgul – Murawski, Karlstrom – Hotić, Gholizadeh, Velde – Szymczak.

null Rezerwowi: Mędrala, Wołowiec, Stankiewicz, Gmur, Brzyski, Wilak.

null Kapitan Lecha: Ishak

null Ustawienie Lecha: 1-4-2-3-1

null Trenerzy: Frederiksen – Docherty

null Stan murawy: Bardzo dobry (równa płyta boiska)

null Pogoda: +28°C, słonecznie

null Miejsce: Stadion Główny (ul. Leśna 15A, Wronki)

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <

6 komentarzy

  1. Radomianin pisze:

    To sobie poczekamy na szósty transfer do przyszłego lata
    Bo może jemu chodziło że za rok kupią tych 6 ludzi.

  2. El Companero pisze:

    ja rozumiem, że nowy trener chce sobie sprawdzić juniorów, ale po kiego grzyba wystawia on do obrony 4 małolatów, którzy nigdy nie zagrają ze sobą w meczu ligowym, no chyba że za 10 lat…. Czy trenerowi nikt nie potrafi wprost powiedzieć? Dudka co tam robi? Kiwa głową na każdą decyzje? Facet tyle lat w Lechu a zachowuje się jak ktoś sprzątający w szatni. Przecież jak Duńczyk w lidze będzie wystawiał takie niepełnoletnie miernoty to kibice go zabiją śmiechem i muzyką. I najbardziej mnie irytuje że co roku oglądamy to samo. Jaki by nie był trener to w sparingach jakieś poronione składy z juniorami, którzy później nawet w rezerwach nie istnieją. Co nam z oglądania Mońki, Borowskiego czy Tomaszewskiego? Mamy się zachwycać jednym prostym kopnięciem? Niech ktoś w końcu narysuje Duńczykowi na tablicy boisko i napisze nazwiska podstawowych zawodników, grających w tym klubie na każdej pozycji. A przy Ba Lui, Czerwińskim i Szymczaku duże czerwone znaki zapytania (co ma oznaczać – słabi piłkarze, nie mają u kibiców dużych notowań)

  3. Sosabowski pisze:

    Jak co roku nie ma co się rozwodzić nad sparingami, jednakże są pewne aspekty które zauważalnie się zmieniły. Po pierwsze Lech chce grać piłką ale nie w taki sposób jak poprzednio. Chcemy bardziej napierać do przodu w przeciwieństwie do stylu „zamka hokejowego”. Ponadto trener stawia na pressing i szybki odbiór piłki co oczywiście wydaje się koniecznością w nowoczesnym futbolu. Pytanie tylko na ile takich minut kondycyjnie wystarczy naszej kadrze. Widać też że są schematy rozegrania w przeciwieństwie do Rumakowych wrzutek czy Bromowego jakoś to będzie. I co ciekawe widać po paru kotach że zrzucili co nieco i wyglądają na żywszych. Na duży minus niestety Szymczak i Velde jak już zauważono. Źle się ich oglądało. Jak obrażone gwiazdy. Podsumowując ma się wrażenie że ktoś się za ten zespół w końcu zabrał twarda ręka i wie co chce osiągnąć. Ale jedno to trener a drugie to kadra w której nawet bez żadnych odejść przydałoby się te sześć mitycznych transferów.

  4. Lolek pisze:

    Szmaciany zarząd.

  5. bas pisze:

    Ewidentnie styl gry się zmienił szybko do przodu bez zbędnego klepepania prawy do lewego.Trener widać że chce wdrożyć to co zapowiadał ,co niektórzy piłkarzd też nieźle wyglądają.Jak zwykle zawodzi zarząd bo już jest po obozie a świeżej krwi w drużynie brakuje.Przy takiej intensywności jak jeszcze odejdzie Marchewa i chimeryczny Velde, ewentualnie ktoś z obrony to nie napawa to optymizmem.Jedyny plus że raczej już nie będziemy grać na dwóch spowalniaczy Jesper i Muraś ,na chwilę obecną Kozubal ma więcej walorów do gry do przodu.

Dodaj komentarz