Nikt się nie sprawdził

W tym tygodniu do Lecha Poznań przybył nowy napastnik, który tylko podłamał kibiców. Gdyby taki zawodnik trafił na przykład do klubu z I-ligi, to nikt w Polsce nie zwróciłby na niego uwagi. Mikael Ishak wciąż nie ma poważnego konkurenta.

Według Lecha Poznań od dawna jest problem z napastnikiem, ponieważ każdy kandydat widząc Filipa Szymczaka i Mikaela Ishak rzekomo nie chce do nas przyjść. Szwed jest bowiem kapitanem i numerem jeden w ataku, natomiast 22-letni już Szymczak to produkt akademii, piłkarz będący ważny dla władz pod względem ewentualnego zarobku. Tylko naiwni lub nieznający naszego zarządu mogli wierzyć w konkretnego rywala dla Szweda, któremu po tym sezonie kończy się kontrakt, jest on po boreliozie, więc tym bardziej przydałby się już konkretny następca Mikaela Ishaka. Nikt jednak nie spodziewał się, że Lech Poznań poszuka trzeciego napastnika na tak niskiej transferowej półce.

Lech Poznań zatrudnił trzeciego napastnika zza granicy pierwszy raz od 3 lat. W poprzednich sezonach eksperymentowano z napastnikiem numer dwa czy trzy w hierarchii, nigdy z nim nie trafiono, żaden zagraniczny konkurent dla pierwszego napastnika nie wypalił w Kolejorzu. Najczęściej szukano dodatkowej dziewiątki, typowego snajpera, tym razem wzięto piłkarza mogącego grać na szpicy bądź na obu skrzydłach. Jak wyglądy transfery poprzednich zagranicznych napastników do rywalizacji, w tym tych numer trzy? O tym trochę więcej poniżej.

Roko Baturina

Trzy lata temu Roko Baturina był ostatnim letnim transferem Kolejorza i według niemal wszystkich kibiców – zbędnym. Chorwat wypożyczony na rok z Ferencvarosu Budapeszt w Ekstraklasie nie zadebiutował, rzadko łapał się nawet na ławkę rezerwowych. Dziś ten 24-latek dostał jedynie 3 szanse w Pucharze Polski notując 105 minut. Roko Baturina był typową dziewiątką, a tymczasem Maciej Skorża, który w sierpniu chciał mieć w kadrze dodatkowego napastnika często wystawiał go na prawej pomocy zabijając wszystkie atuty Chorwata (o ile w ogóle takie posiadał). Po pół roku w styczniu Chorwat wrócił na Węgry.

null

Aron Johannsson

Aron Johannsson nie był z tzw. „łapanki”, choć był swego czasu transferową okazją. Lech znał tego zawodnika już dużo, dużo wcześniej, zimą 2021 roku po przedwczesnym odejściu Muhammada Awwada potrzebny był trzeci napastnik, padło na byłego snajpera m.in. Alkmaar, Werderu czy Hammarby, Arona Johannssona. 34-latek w dwóch pierwszych spotkaniach zdobył po golu dając zwycięstwo nad Śląskiem Wrocław 1:0 i pomógł wygrać z Wartą Poznań 2:1. Później było gorzej, Johannsson nie był ulubieńcem nowego trenera Macieja Skorży, latem doznał kontuzji, po powrocie do zdrowia i występie w rezerwach złapał kolejny uraz. Roczny kontrakt z Johannssonem został przedwcześnie rozwiązany, jednak nie można mówić, że akurat ten trzeci napastnik był całkowicie nieudanym transferem czy nic nie wniósł do drużyny.

null

Nika Kacharava

Rosły Nika Kacharava był znany Lechowi Poznań z wcześniejszych występów w Koronie Kielce. W przedłużonym, letnim okienku transferowym 2020 klub sięgnął po Gruzina we wrześniu, wypożyczył go z Cypru, a Kacharava miał stać się rywalem jedynki w ataku, czyli Mikaela Ishaka. W Lechu Poznań rozegrał 14 meczów zdobywając jedną bramkę, może grałby więcej, gdyby nie poważna kontuzja, jaką doznał w Lizbonie. Od grudniowego spotkania do końca sezonu Kacharava nie pojawił się już na murawie. Odszedł z Kolejorza po niecałym roku gry.

null

Muhammad Awwad

W letnim okienku transferowym 2020 zapragnięto wzmocnić rywalizację na szpicy. Przyszedł wtedy m.in. Mikael Ishak, Nika Kacharava oraz wypożyczono Muhammada Awwada. Od początku nikt nie wiedział, czego można spodziewać się po Izraelczyku. Po przylocie do Polski trenerzy też nie wiedzieli, jak wykorzystać lewonożnego zawodnika, który nie wiadomo, jak się tutaj znalazł. W Lechu nie wiedziano, czy wystawiać go na dziewiątce? Dziesiątce? Może na skrzydle? Jesienią 2020 w Lechu nie było pomysłu na Awwada, 27-latek w 16 spotkaniach na wszystkich frontach zdobył 2 gole. Klubu i tak nie było stać na jego wykupienie po sezonie 2020/2021, kwota za Izraelczyka była nieadekwatna do umiejętności tego piłkarza, zimą Maccabi anulowało wypożyczenie Awwada. Od ponad roku ten zawodnik nie ma klubu.

null

Timur Zhamaletinov

Zimą 2019 roku Lech musiał wręcz wetknąć Adamowi Nawałce trzeciego napastnika. W odwodzie był tylko młody jeszcze wtedy Paweł Tomczyk i Christian Gytkjaer, drużyna nie mogła zostać jedynie z Duńczykiem, dlatego zarząd wziął sprawy w swoje ręce i wbrew opinii trenera zaczął szukać napastnika. Wówczas dało się wypożyczyć Timura Zhamaletdinova, który nie łapał się w CSKA Moskwa. Rosjanin miał ciekawe cv, kiedyś był wielkim talentem rosyjskiej piłki, grał nawet w Lidze Mistrzów, strzelał także wiele goli w młodzieżowej Lidze Mistrzów, dlatego można go porównać do Bryana Fabiemy. Trzeci napastnik spędził u nas 1,5 roku, choć już po pół roku a później po roku miał wrócić do Rosji. Wiecznie jednak przedłużano wypożyczenie, w Lechu widziano w tym napastniku „to coś”, nic w Zhamaletdinovie nie widzieli za to kibice, którzy oczywiście mieli rację. Tzw. „Rosyjski Tomczyk” rozegrał w Lechu tylko 19 meczów, w których zdobył 2 gole, gdyby nie Tomasz Rząsa, to w Poznaniu już wcześniej zrezygnowano by z tego słabego napastnika.

null

Dioni

Latem 2018 nowy trener Ivan Djurdjević zapragnął mieć dodatkowego, trzeciego napastnika o określonym profilu. Miał to być przede wszystkim zawodnik lewonożny. Zarząd zgodził się na zakup takiego zawodnika, jednak do określonej kwoty. W niższej lidze w Hiszpanii znaleziono Dioniego, który nie był drogi w utrzymaniu i dużo też nie kosztował. Lewonożny piłkarz z polecenia managerów podpisał 2-letni kontrakt, nie zaaklimatyzował się w Polsce, nie występował w ataku tylko sporadycznie dostawał szanse na lewej pomocy. Po przyjściu Adama Nawałki hiszpański trzeci napastnik z miejsca został skreślony rozgrywając w Lechu zaledwie 8 spotkań. Na początku stycznia 2019 po zaledwie pół roku 2-letni kontrakt został rozwiązany za porozumieniem stron.

null

Elvir Koljić

Zimą 2018 roku Lech przeszukiwał rynek w celu znalezienia silnego i lewonożnego napastnika. Udało się znaleźć Elvira Koljicia, który na pół roku został wypożyczony z FK Krupa na Vrbasu. Już w trzecim spotkaniu Bośniak doznał urazu, w maju wrócił do gry, w Lechu zaliczył 5 meczów, po czym odszedł z Kolejorza. Wiosną 2018 roku Lech testował również Ukraińca, Oleksandra Gladkiego, który miał zbyt duże zaległości treningowe, dlatego nie został zatrudniony i nie stał się zastępcą poważnie kontuzjowanego Bośniaka.

null

Oleksiy Khoblenko

Przed wspomnianym Elvirem Koljiciem będącym wiosną 2018 trzecim napastnikiem, w styczniu na wypożyczenie trafił Oleksiy Khoblenko. Miał on rywalizować z Christianem Gytkjaerem, Ukrainiec był słaby, ale i tak lepszy od np. Dioniego czy Roko Baturiny. W ciągu pół roku strzelił 2 gole w 11 meczach. Oby jesienią 2024 nowy Norweg miał chociaż takie liczby.

null

Deniss Rakels

Wiele osób związanych z Lechem Poznań do teraz nie wie po co latem 2017 trafił tutaj Deniss Rakels? Łotysz był po ciężkiej kontuzji i wielu miesiącach bez gry, do Kolejorza przybył jako uzupełnienie, jako zawodnik mający się odbudować i strzelać tyle goli, co parę lat wcześniej w Cracovii, kiedy miał rundę życia. Rakels w 14 meczach nie zdobył żadnej bramki, był wyłącznie rezerwowym grającym tzw. „ogony”, często pojawiał się na skrzydle. Po pół roku po przyjściu do Poznania odszedł z Lecha.

null

null Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)

39 komentarzy

  1. Lolek pisze:

    Sami zajebiści gracze!👍😁

  2. kajman pisze:

    Czy jest możliwe aby jeżeli Fabiema ma potencjał był wypuszczony z Hiszpanii ? Czy tam w drugo i trzecioligowych drużynach nie ma skautów, którzy by jego talent dostrzegli i zatrudnili ? Czy skoro taki talent to w Skandynawii o nim zapomniano ? Pamiętacie ile kosztował Sousa i oceńcie czy był wart wydanych pieniędzy. To jest transfer na alibi żeby kibice się odczepili – jest napastnik. ( chociaż jako kibic Lecha z tyłu głowy mam gdzieś myśl : a może będziemy z nim mieli farta , ale rozsądek zaraz dochodzi do głosu i mówi nie z SSO )

  3. Grossadmiral pisze:

    Rakels 31 lat-hutnik kraków 3 poziom
    Baturina 24 lata- Gil vicente co roku wypozyczany gdzies indziej
    Johannson 33 lat – valur liga islandzka
    Kacharava 30 latbez klubu wcześniej Panevezys liga litewska wcześniej liga gruzinska i 2 liga koreanska
    Awwad 27 lat od roku bez klubu
    Timur 27 lat- druga liga rosyjska
    Dioni 34 malaga druga liga
    Khoblenko 30 lat bez klubu od czasu w Lechu bodaj 7 klubów zwiedził
    Kolijic Craiova 1 liga rumunska

    Kogo szkoda? Dioniego i Koljicia tego pierwszego bo w sumie nie był jakiś tragiczny szans wielu nie dostał a z cicha pęk to też się nie strzela sporo bramek w 3 lidze skoro nasz brajan falbana tam bodaj 5 zaliczył. Koljicia żałuje najbardziej, silny wysoki dość szybki zawodnik niestety kontuzjogenny aż dziwne że go raków nie chciał jeszcze 😛 Na kacharave i Rakelsa można było się nabrać bo byli trochę brani na rotacje a wczesniej i w koronie i cracovii na tyle dobrze grali że wydawali sie użyteczni.

    • tomek27 pisze:

      Baturina ma 24 lata , strzela bramki na poziomie 2 La Liga ,wiec mozna powiedziec ze cos tam gra . Z drugiej strony kogo sie spodziewac na napastnika numer 3 jak my gramy jeden mecz w tygodniu ,jednym napastnikiem ? Wszyscy jechali po Sobiechu ,a ja mowiłem ,ze i tak nikt lepszy przeciez tutaj nie przyjdzie na napastnika numer 3 . My nie mamy „10 ” ani ” 8 ” numer jeden , a ktos liczy ze przyjdzie super napastnik numer 3 .Dla mnie w ogole bez sens sprowadzac kogos na numer 3 ,szczegolnie przy takich brakach

      • Grossadmiral pisze:

        w sobiechu jednak ludzi denerwowały jego absencje bo ciągle mu coś dolegało a jak grał to człapał. 3 lata w Lechu a dobre 2 miesiące i to przed wygaśnięciem kontraktu to trochę maławo jak na zarobki po pewnie ponad 100 koła na miesiąc

      • tomek27 pisze:

        No kontuzje miał , to fakt , ale cos tam umiał , szczegolnie na tle całej tej reszty ” trójek „. Zakładam sie ,ze ten nasz nowy wynalazek lepszy nie bedzie ,moze mniej zarabia , nie wiem ,ale w sumie co mnie to ile zarabia ,ja mu nie płace

      • tomek27 pisze:

        I jednak CV nieporównywalne do tego ogórka z Norwegii

      • Bart pisze:

        Sobiech nie był taki zły. Był lubiany w drużynie i pomagał w szatni, jak Ishaka ugryzł chrabąszcz to z marszu wskoczył do składu i dał jakość. Problemem było że niepotrzebnie przedłużyli z nim kontrakt. Z Sobiechem trzeba było rozstać się latem 2023

      • tomek27 pisze:

        Z perspektywy czasu tak ,ale akurat najlepszy okres w Lechu miał przed koncem kontraktu ,a jak na ” trójke ” dawał argumenty ,zeby z nimi przedłużyc o rok , na gorszych warunkach , nie pykło ,ale jak pokazuje powyzsza lista ,z trójką nigdy nie pykło

      • mario pisze:

        ale @tomek27,
        ja odczytuje wkurwienie ludzi na ten transfer trochę inaczej. Bo gdyby przyjąć, że Fiabema przyszedł tu na 3 w kolejce, to oczywiście masz rację i ja dokładnie tak samo bym myślał, tj. nikt lepszy nie przyjdzie na trzeciego. Ale sytuacja jest tak, że Ishakowi za rok kończy się kontrakt, jest coraz starszy i kontuzję będą pojawiały się coraz częściej. W dodatku sądzę, że chrabąszcz tak go przeorał, że już do swojej dawnej firmy nie wróci. Szymczak kopie się po czole i w dodatku zarząd chętnie by na nim zarobił. No i w takiej sytuacji kupujemy jakiegoś herbatnika, a powinien przyjść ktoś, kto realnie będzie cisnął Ishaka i jeśli nie będzie w stanie go za rok godnie zastąpić, to przynajmniej będzie pewną dwójką. A dostajemy krakersa, który zniesie jajko na ławce a gdy wejdzie na boisko, to szybko z niego ucieknie, bo nie będzie wiedział o co chodzi na tym zielonym.

    • Zbychu pisze:

      Koljica można było zdaje się za niewielkie pieniądze wykupić za drobne. Potem mocno poszedł w górę, także z wyceną finansową, może nie byłby to interes dziesięciolecia, ale księgowość na pewno byłaby zadowolona po odsprzedaniu, a swoje mógł tu strzelić.

      • mouse pisze:

        U nas za wiele nie pograł. Doznał poważnej kontuzji, chyba kolana. Potem znowu był ciężko kontuzjowany. Pechowiec trochę.

      • Zbychu pisze:

        Generalnie „ci trzeci” nie za dużo grają. Stąd często szybko odpalani. Jak się nie gra, to trudno być w formie. Jak się nie jest w formie, to się nie gra.

  4. melon771 pisze:

    Ogólnie to w ostatnich latach rutki ściągnęły kilku takich zawodników. Tzn młody jak się rozwinie to sprzedamy. Oczywiście taki był plan. Rzeczywistość wygląda całkiem inaczej. Z takich zawodników, możemy wymienić:
    -Letniowski
    -Kapsa
    -Jevtic
    – De Marco
    – Holman
    – Velde
    – Kostewycz
    Do tej pory jedyny którego spieniężyli był Jevtic. Z tym że kupili go też za jakieś pieniądze więc wyszło +/- na zero. Wliczając zawodników z listy napastników wychodzi nam 12(!!!) takich zawodników, z czego sprzedalismy jednego!!!! No zajebisty biznesplan. To pasuje ten mem z „Chłopaki z baraków” : powinno wyjść inaczej.

  5. bombardier pisze:

    O co się czepiać?
    To co napiszę będzie bardzo DALEKIM porównaniem.
    Już w XV wieku za sprawą Ludwika XI, we Francji zapanował ABSOLUTYZM!
    Rutek – sam tego nie wymyślił – rozpoczął ten FENOMEN 18 lat temu w Lechu.
    NIEOGRANICZONOŚĆ WŁADZY trwa w najlepsze, a KIBICE
    jak małe pieski mogą TYLKO POSZCZEKAĆ!
    Karawana rutkowa ma się dobrze i jedzie dalej – JAK DŁUGO?
    Rządy absolutne

  6. Bart pisze:

    Lech nagrzebał się po śmietnikach i wydałe sporo kasy na, w gruncie rzeczy, nieprzydatny szrot, więc idzie grzebać dalej. Czego nie rozumiecie?

  7. Kali pisze:

    Ja tak się zastanawiam. My mamy podobno taki super scouting i za 300 tys bierzemy grajka, który w 3 lidze hiszpanskiej zdobył 5 goli. Raków scoutimgu nie ma a za darmochę bierze reprezentanta greckiej młodzieżówki, który w estraklapie holenderskiej miał tych goli 10.
    Może wreszcie czas na rozwalenie tych naszych nierobów bo u nich idiotyzm goni idiotyzm.

    • mouse pisze:

      Nie wiem, może jestem staroświecki, ale dla mnie scouting polega między innymi na jeżdżeniu/ lataniu na mecze i nie na jedno-dwa spotkania ale na znacznie dłuższej obserwacji zawodnika w różnych sytuacjach meczowych (wayscout tego nie powie), tak jak to robią PROFESJONALNE działy sportowe klubów kupujące naszych zawodników.

      I teraz – czy myślicie, że tego Norwega to ten nasz „scouting” w ogóle oglądał na żywo? Kiedy? Gdzie? W 3 lidze angielskiej (potem, po powrocie do juniorów Chelsea od stycznia do sierpnia 2023 zagrał raptem aż 7 minut w U21 Chelsea!) czy może ostatnio latali na jego mecze w 3 hiszpańskiej w której zauroczył ich 5 bramkami w 30 meczach?

      Na tt ktoś zapytał kibiców z Hiszpanii co sądzą o naszym nowym nabytku.
      Odpowiedzi nie zaskakują:
      – „szybki i to by było na tyle” (Zelt chciał szybkich – not to dostanie)
      – „surowy”, „módlcie się by odpalił”
      – „więcej się po nim spodziewano”

      Tak wiec módlmy się by odpalił….
      To taka nowa forma kibicowania w klubie Rutkowskiego – trzeba sie modlić…

      • Kali pisze:

        Mouse nie jesteś staroświecki, bo tak to w wielkich klubach wygląda. Tylko nie wziąłeś pod uwagę, że SSO wprowadza nowe standardy. I nieważe że nieskuteczne, ważne że powiedzą o nim iż jest nowatorem.

      • mouse pisze:

        No tak, z jednej strony „bilety lotnicze kosztują” a z drugiej „chytry dwa razy traci”.
        W tym roku przez chytrego klub stracił 19 milionów PLN i w konsekwencji sprowadza, „nieoczywistych zawodników”, delikatnie rzecz ujmując co by ich nie urazić.
        Serce bardzo chce aby zarówno Axl Rose Douglas jak i Bryan Adams Fiabema pozytywnie nas zaskoczyli, choć mam złe przeczucia, w szczególności co do tego drugiego. Obym się mylił.

  8. Hazaj pisze:

    Macie krotką pamięć- pamiętam jak wyrzucaliście Skrzypczaka bo cienki ( w Jadze gra jak leci) pamiętam ile sraliście się żeby brać Makana Baku (poczytajcie jak oceniono go w Ległej) Kamiński według Was miał „kopać się po czole”, Velde kupowaliście bilet na samolot po jego 1 sezonie. I tak dalej.
    Wygodnie zapominać o swoich błędach w ocenach graczy, głosowania by np Czerwiński jednak został w Lechu, wysyłanie Marchwińskiego do rezerw ” bo tylko tam się nadaje”.
    Czasami jesteście irytującymi „mądralami na schodach” a co gorsze rzadko kto przyznaje się do swoich pomyłek.
    Ja np nie doceniłem Robaka, więcej oczekiwałem po Gajosie, Czerwińskim , ale za to wbrew wielu bardzo ceniłem w Lechu Łukasza Trałkę.
    A generalnie „zagraniczni gracze za frytki” ( np taki beznadziejny Johansson czy Niki Bille Nielsen ) nijak się „nie odbili w Lechu ” i nadal pozostali no nejmami. Nawet tak dobrze rokujący Tonev po odejściu z Lecha przepadł z kretesem.

    • mouse pisze:

      Możesz ostatni akapit przetłumaczyć na j.polski, proszę?
      A co do reszty… Stosujesz trochę wybiórcze podejście do tematów, które poruszasz.. jak gdybyś sam miał problem z własną „karta pamięci”
      Skrzypczak – w Lechu nie błyszczał to odszedł. Dostał szansę w Jadze i super dla niego. W Lechu nadal jednak wolałbym zawodników takich jakich kontraktowano zanim SSO zaczął bawić się w dyrektora sportowego, czyli typu Arboleda gdy przychodził z Lubina. Może się Skrzypczak jeszcze do tego poziomu rozwinie, zobaczymy. Żeby nie było – trzymam za niego kciuki.
      Baku – fakt, były liczne sugestie by trafił do nas. Ale pamiętasz dlaczego? Bo strach było, że Rutkowski ze swoją bandą niekompetentnych lizusów ściągnie za grubą kasę kolejny niewypał na tę pozycję, a Baku poznańskie powietrze wówczas służyło.
      Velde – kopał sie po czole czy nie? Krytyka była wtedy zasłużona czy nie? Chwała, że się odrodził, choć ostano zaczyna przypominać tego „starego Velde”.
      Marchewa? – jaki inny klub byłyby tyle lat cierpliwy? Super, że ostatnio zaczął grać na miarę potencjału jaki zaprezentował nam… 5 lat temu, ale przypuszczam że nawet dziś wielu zapakowałoby go w kartonik, przewiązało kokardką i zawiozło do Belgii czy do Włoch nie wiedząc czy kiedy znowu się na kolejne 5 lat „zatnie”.

      Przez tę nieustanną cierpliwość do zawodników, czekanie aż kiedyś „odpalą” (w przypadku większości transferowych wyczynów Rutowskiego „kiedyś” = „NIGDY”) Lech odnosi sukcesy nie tyle seryjnie co „od święta”, przepalając miliony euro w piecu niewybaczalnej niekompetencji.

      • Hazaj pisze:

        To „kupowanie graczy” do polskiej ligi to najczęściej jest „po taniości”. W Anglii gracz za 1-2Mln € to gracz do noszenia piłek. Zatem „miej proporcję mocium panie”. A przecież wiadomo że „tanie mięso gryzą psy”. Nie da się inaczej. Wierzymy w jakieś cuda typu „kupił tanio w Albanii sprzedał za 10 Mln do np Włoch”. A to generalnie niemożliwe.
        Choć sam jestem ciekawy „za ile pójdzie Velde”.I GDZIE pójdzie.I czy ( no tak) w ogóle pójdzie.
        Prawda brutalna – w polskiej lidze grają „niechciani u siebie” albo tacy co argumentem na ich zatrudnienie, że kopali w 2 lidze hiszpańskiej. Prawda druga – polska liga to co najwyżej „przedszkole” dla swoich wychowanków których można najczęściej sprzedać lepiej niż „obcokrajowca” ( który co ciekawe jest dla polskiego klubou o wiele droższy od swojego Polaka).
        To brutalna prawda więc nie oczekujmy jakiś wybitnych „zagranicznych graczy” także w Lechu.
        ps. Wdowik sprzedany przez Jagę do Portugalii (fajny klub-Braga) za ok 1,7 Mln € ,Kovacević za 4,8 Mln€ ale jak odliczysz ile „przeżarł kasy” Kovacević grając 3 sezony w Rakowie to w rozliczeniu okaże się pewnie ,że oba kluby „zarobiły” plus minus tyle samo, a może i Jaga wyszła lepiej niż Raków na swoim transferze.

      • mouse pisze:

        To co piszesz to w dużej mierze prawda – polskich klubów finansowo nie stać na konkurowanie z big-5 w Europie na których się skupiasz w swoim wywodzie.
        Natomiast przypomnę tylko, że nie jesteśmy na 6 a dopiero na bodajże 20 miejscu w rankingu UEFA jeśli chodzi o siłę ligi… Przed nami np. Czechy, Norwegia czy Serbia, ligi w których mogą pozazdrościć nam zarówno infrastruktury jak i finansów, którymi dysponują nasze kluby i z których to my kontraktujemy graczy a nie na odwrót. Dlaczego w ligach „biedniejszych” potrafią wyszukać i ukształtować dobrych graczy za relatywnie sensowne pieniądze a u nas już nie? Czyja to wina? Gdzie leży problem? Moje zdanie – z braku profesjonalizmu, totalnej amatorszczyzny ludzi samozwańczo uważających samych siebie za ekspertów, nie przygotowanych do roli które pełnią, z wybujałym ego jak Rutkowski.
        Tak, zgodzę się z tym, że w naszej lidze grają bardzo często niechciani w big-5 jak i na własnym rynku, tzw. „odpady”. Kluczowe natomiast dla mnie pytanie – dlaczego tak się dzieje. Dlaczego tacy 'zawodnicy’ znajdują zatrudnienie akurat u nas i jak to świadczy o rodzimych dyrektorach sportowych, scoutingu. Jak wyżej – zalatuje totalną amatorszczyzną.
        Co do wychowanków to też się zgodzę… Od lat Polska dobrze szkoli do wieku juniora. W turniejach nie odstajemy za bardzo od europejskich potęg, a potem młodzi gdzieś przepadają. To gdzie leży problem? IMHO w nieumiejętności wprowadzania młodych w dorosły futbol. Lech uważa że to potrafi? Serio? Od 5 lat nie wprowadził do 1 drużyny wartościowego juniora. Miliony przepalone na Akademię kosztem sukcesu sportowego pierwszej drużyny i zero efektu. Ponownie – amatorszczyzna!

      • Kali pisze:

        Mouse masz rację co do młodzieży i tego że od lat potrafimy odnosić sukcesy jako Polska reprezentacja do U21. A więc gdzie problem?? Problemem jest przekonanie naszych decydentów w polskich klubach, by stawiali na te młode „wybijające” się jednostki w meczach, tak jak robi to np Hiszpania (Lamine), Anglia (Mainoo) czy wiele innych reprezentacji. Utarło się u nas określanie grajków mających 22-23 jako talent, gdy na zachodzie to już gracz dawno ukształtowany. Lepiej sprowadzić szrot z zagranicy za czapkę gruszek niż stawiać na młodych. Duży błąd moim zdaniem.

      • Kali pisze:

        w krajach top 5 gracz w wieku 17 lat to często już gwiazda albo wybijający się zawodnik w klubie, u nas to gracz akademii.
        Problemem też jest znalezienie odpowiednich proporcji w zbilansowaniu składu. 3-4 najlepszych młodych w szerokim składzie to sporo. Tylko że oni nie są tam po to by grzali ławę a powinni dostawać minuty. Ale to też moim zdaniem nie powinno się odbywać pod przymusem ze strony PZPN.

      • mouse pisze:

        Lech zamiast walczyć o awans do 1 ligi rezerwami tak by uzyskać lepsze, bardziej wymagające „narzędzie” do wprowadzania najzdolniejszych młodych w dorosły futbol w meczach z Wisłą Kraków, Arką Gdynia czy Ruchem Chorzów, oficjalnie bez większego żalu, słowami Prezesa i szefa działu sportu w jednej osobie, godzi się ze spadkiem na IV poziom rozgrywek ligowych tak by adepci z Akademii wychowywani za grube miliony zdobywali praktyczne doświadczenie rywalizując np. na boisku w Skalmierzycach (wieś w powiecie ostrowskim, licząca 2212 mieszkańców).
        Czy my mamy tam do czynienia z ludźmi w pełni władz umysłowych???

      • Kaktus108 pisze:

        @mouse
        „Przed nami np. Czechy, Norwegia czy Serbia, ligi w których mogą pozazdrościć nam zarówno infrastruktury jak i finansów, którymi dysponują nasze kluby i z których to my kontraktujemy graczy a nie na odwrót”

        Chyba się zapędziłeś troszkę. Zakupy tylko w sezonie sezonie 23/24:

        Czechy:
        Slavia Praga – 7 zawodników za ponad 1 mln euro; najdroższy Zima za 4 mln, suma wydatków 12,3 mln
        Sparta Praga – 5 zawodników >1 mln, najdroższy Kuchta 2,5 mln, suma wydatków 10,8 mln

        Serbia:
        Crvena Zvezda Belgrad- 4 zawodników >1 mln, najdroższy Hwang 5,5 mln, suma wydatków 14,4 mln
        Partizan Belgrad – 2 zawodników >1 mln, najdroższy Saldanha 1,3 mln, suma wydatków 4,4 mln

        Norwegia:
        Moelde – 3 zawodników >1 mln, najdroższy Oyvann 1,75 mln, suma wydatków 8,5 mln
        Bodo – 3 zawodników >1 mln, najdroższy Evjen 2,5 mln, suma wydatków 7,9 mln

        Dla porównania
        Lech w poprzednim sezonie – 1 zawodnik >1 mln, najdroższy Gholizadeh 1,8 mln, suma wydatków 2,2 mln

        I to przy założeniu, że Ali faktycznie tyle kosztował, bo mówi się, że było to bliżej 1 mln euro

      • mouse pisze:

        Ależ wszystko raczej się zgadza. Przy profesjonalnym zarządzaniu na podobne co do wysokości transfery powinno juz być stać nie tylko Lecha ale przynajmniej z 2-3 inne klubu w Polsce.
        Dlaczego tak się nie dzieje w kraju lidze, gdzie pieniądze są wyższe czy to z praw telewizyjnych czy z dnia meczowego (o sumach od sponsorów sie nie wypowiem bo tego nie wiem) wydaje się być kluczowe. Dlaczego najlepszych przedstawicieli tamtych lig (w generalnym rozrachunku lig skromniejszych od naszych) stać a naszych „hegemonów” nie?
        Podtrzymuję swoje zdanie, że jest to wynik braku profesjonalnego zarządzania.
        Przytoczyłeś wydatki na zakupy – to spójrz też może na przychody z transferów out. Te kluby potrafią tak kupić by odsprzedać ze znacznym zyskiem a nie jak np. Lech dopłacać do sprowadzanych niewypałów by się ich pozbyć, wpierw latami za grube siano utrzymując takich nic nie wnoszących darmozjadów bo może odpalą jak Arajuuri. Ileż kasy na to poszło, która mogła być lepiej spożytkowana. Przy okazji kadra Lecha to istna Wieża Babel a siła zespołów, które przytoczyłeś w głównej jednak mierze opiera się na graczach lokalnych. Ktoś tu się (nieumiejętnie) bawi w Football Managera, co nie?
        Liczne błędy transferowe przekładają się następnie na brak sukcesów na arenie międzynarodowej – występy w pucharach od święta i radość gdy komuś uda się doczłapać do Ligi Konferencji, gdy reprezentanci teoretycznie biedniejszych lig gają w pucharach dość regularnie, w tym w finansowym eldorado: Lidze Mistrzów.
        Pieniądze trzeba umieć nie tylko zarabiać na gówniakach (co Lechowi pomimo znaczących inwestycji ostatnio już nie idzie – od 5 lat żadnej nowej młodej gwiazdy do sprzedaży za 8-10mn EUR nie wprowadził – wiec i tu mamy regeres) ale i wydawać by dać sobie szanse na rozwój.
        I o tym starałem sie napisać – w Polsce brakuje profesjonalnego zarządzania klubami.
        Możesz mieć super infrastrukturę, możesz mieć fajny pomysł na klub – ale jak nie umiesz tym zarządzać, masz kiepskich ludzi za biurkami, kiepskich doradców, etc. to w najlepszym wypadku stoisz w miejscu. „Samograja” jeszcze chyba nikt w żadnej dziedzinie życia nie wymyślił.

      • Kaktus108 pisze:

        @mouse
        Ze wszystkim się zgadzam, tylko sprostowałem, że ligi takie jak serbska, czeska czy norweska nie są przed nami w rankingu dlatego, że jakoś w tajemniczy sposób wyszukują talenty za frytki, tylko dlatego, że czołowe zespoły z tych lig wydają spore sianko jak na warunki pasa północ-południe od Norwegii do Macedonii.
        Grecji i Austrii w tym nie ujmuję, bo tam czołowe kluby wydają o rząd, albo dwa rzędy więcej. Taki Red Bull wydał w 23/24 na zakupy 33 mln a Olimpiakos 17 mln, czy AEK 15 mln.
        Lechowi odjeżdżają czołowe kluby z naszego szeroko rozumianego regionu i to dotyczy też takich jak Ludogorets, czy CSKA z Bułgarii, albo Ferencvarosu z Węgier. O klubach duńskich nawet nie wspominam, bo tam czołowe kluby idą w zawodników za +5 mln euro a suma wydatków potrafi przekroczyć 20 mln.
        My z naszą polityką „tanio kupię, może odpali” mamy tragicznie słabą skuteczność a akademia tłumów obiecujących zawodników nie dostarcza. Zresztą o problemach akademii, to już tu napisano całe ściany tekstu.

      • mouse pisze:

        @Kaktus108
        OK, traktuję dane przytoczone przez Ciebie bardziej jako doprecyzowanie niż sprostowanie – bo wtedy to by oznaczało, że się jednak nie zgadzasz 😉 do czego oczywiście masz pełne prawo. Natomiast IMHO potwierdzają one stawianą tezę, że mamy w PL kłopot z profesjonalnym zarządzeniem klubami a przede wszystkim ich pionami sportowymi, gdzie marnotrawi się bez efektów wygenerowane środki.
        Zagraniczne kluby, które zapodałeś, lwią część przychodów z transferów i pucharów mądrze reinwestują w wartościowe (a zatem i drogie) transfery. Lech natomiast wydaje promile tego co z transferów (i czasem pucharów) zarobi i to na zawodników, mocno „nieoczywistych”, na których czy to Slavia czy inne Bodo nawet nie spojrzy. Lech podpisuje też masowo zawodników z tzw. „wolnego transferu” płacąc i im i ich managerom krocie, ale tych danych nie zobaczymy nawet na transfermarkcie (btw – właśnie tam zerknąłem i widzę, że najprawdopodobniej za naszego nowego napastnika REZERWY Realu S. nie chciały nawet 1 Euro! „bez odstępnego”).
        Efekty takiego działania widzimy od lat… Tak jak mówisz, region – w którym mieliśmy wedle zapowiedzi obecnego Zarządu być jedną z wiodących sił – mocno nam odjeżdża.
        NIEKOMPETENCJA to pierwszy z wielu grzechów głównych władz Kolejorza (i nie tylko), powodujących, że klub (i Ekstraklasa) jest tam gdzie jest na piłkarskiej mapie Europy. Zasłużenie, choć znacznie poniżej potencjału.

    • Kali pisze:

      Hazaj, nie wypowiem się na temat poziomu sprowadzonych graczy wcześniej niż za 2-3 miesiące. Ale na podstawie tego co dotychczas o nich wiem, mogę ich nazwać tylko uzupełnieniami.
      Czytałem w „The Atletic” wywiad z LAngiem, szefem scoutingu w Ajaksie. i się z nim całkowicie zgadzam.
      Każdy szanujący i aspirujący do wysokich celów klub robi co sezon, 3-4 transfery grajków mającyh podnieść poziom zespołu. Bo z tego odpala zazwyczaj max połowa. Ale warunkiem niepodlegającym dyskusji jest to że każdy z nich musi przynajmniej 2 tygodnie przepracować przed sezonem z nowym zespolem. Potem mogą iść uzupełnienia składu.
      A co robi Lech? Od dobrych kilku okienek nie przeprowadził żadnego transferu, który by nas mił już na papierze wzmocnić. A śmiem twierdzić że za czasów Rutkowskiego nigdy taki gracz nie przyszedł na początku okresu przygotowawczego. Nie wspomnę o MS czyli Gholizadechu.
      Ale co ja tam wiem.
      Widać po twoich wpisach, że będziesz bronił Rutka, a na koniec za Twoim władcą powiesz mi „że jak mi się nie podoba to mam wyjść”.

      • Hazaj pisze:

        Oj nie będę nikogo bronił. nijak jednak nie mogę pojąć jak to jest że np Patrykowi Olejnikowi , najlepszemu graczowi w Turnieju w Arenie/Poznań w 2018 roku (miał wtedy 12 lat) niedawno bez żalu pozwolono odejść z Lecha ( 1 lipca 2024). A był przecież nie raz na obozach z 1szym Lechem, był kapitanem bodajże U-16. Jak to jest że niedawny reprezentant u-17 na MŚ w Tajlandii Filip Wolski i w tamtej drużynie jeden z lepszych graczy również został bez żalu pożegnany i odszedł z Lecha.
        Mam zamęt w głowie. Bo to tak jakby w Akademii było od groma takich graczy.
        Nikogo nie bronię tylko usiłuję to wszystko jakoś ogarnąć nie posługując się obiegowymi prawdami. Zaladam że jest Rutkowski, jest Właścicielem więc to jakiś tam punkt stały. I pisanie pierdylion razy że Rutkowski musi odejść to ajłatwiejsze postawienie problemu. A przecież podobne problemy co Lech mają WSZYSTKIE kluby w Polsce !
        Transfery z d…py w Zległej, Rakowie, Lubinie. Niewytłumaczalne odejścia z tych klubów młodych graczy , zero promowania tych młodych w tych klubach.
        Jakaś po…na paranoja ciągnąca się latami w polskiej piłce.
        Czytam, że Kajetan Szmyt mógł pójść do MPolski, do Jagi (grać w el UEFA) a wybrał Lubin bo Jaga nie chciała przepłacać ( chodziło o kasę dla Szmyta) i aby on nie zarabiał więcej niż na przykład legenda klubu Romańczuk. Paranoiczne historie.
        A Lech nie żyje w próżni.

      • Kali pisze:

        Hazaj, tu Cię muszę przeprosić. Czytałem może dwa Twoje wpisy, i widzę teraz że chyba określiłem Cię dość niesłusznie, jako „niepoprawnego i zaślepionego” obrońcę naszych Decyzyjnych.
        Nie wypowiem, się dlaczego pozowolono odejść Olejnikowi. Nie znam tej sprawy.
        Natomiast sprawa tak Wolskiego jak i Szmyta, wpisuje się w kanon zbyt wysokich wymagań zawodników, którzy jeszcze niczego nie osiągnęli.
        W przypadku Wolskiego nie chciał dać Lech takiej kasy.
        Co do Jagi, moim zdaniem, Masłowski zrobił słusznie, że na wejściu nie ma komina dla gracza, który się osiągnięciami może nie może równać z Tarasem.
        Rozumiem, gdyby byłlepszy. Ale nie jest bo to Taras jest w reprezentacji a nie Kajetan.
        A co do Rutkowskiego, jak dla mnie nei musi odejśc. Tylko niech zmieni politykę klubu i wyrzuci tych wszystkich nieudaczników wokół siebie. Niech przeprosi za błędy i zacznie okazywać szacunek kibicom.
        Wiem, trudno jest w naszym piekiełku znaleźć fachowców na dane stanowiska. Ale takiego Masłowskiego chętnie bym widział zamiast Rząsy. ciekawe co by wykroił w klubie w któym są pieniadze na transfery, skoro potrafi za grosze złowić ciekawych grajków typu np Pululu. Oczywiście na polskie warunki.

      • mouse pisze:

        Hazaj, to wszystko o czym piszesz to potwierdzenie tezy że w polskiej piłce rozgościła się na dobre amatorszczyzna i z każdym rokiem ma się lepiej a na konstruktywną krytykę ma wyebane…

        Co nie zmienia jednak faktu, że i w takim przepełnionym amatorką półświatku, wielokrotny zwycięzca plebiscytu w socialach na „#uja amatora roku”, Piotrula, przygląda się jak inni w Polsce zdobywają trofea a on obsrywa majtasy bo mu kibice robią feedback-kartoniadę: „WSTYD” 😉

  9. Hazaj pisze:

    Nie raz przypomina mi się piosenka Elektrycznych Gitar kiedy piszę o polskiej super nodze „Wszyscy zgadzają się ze sobą, a będzie nadal tak jak jest. I co ja robię tu. Są takie rzeczy że nikt nie zaprzeczy. Po co tu się głowić”. My sobie popier…my , a jest i tak jak jest. I tak sobie myślę „nie moje małpy nie mój cyrk” i dostaję luzu i dystansu do tych ligowych podrygów. Rutkowski chce palić kasą? Na zdrowie.

Dodaj komentarz