Przedmeczowa analiza Lech – FC Utrecht

W czwartek Lech Poznań rozegra mecz na który czeka już cała piłkarska Wielkopolska. W rewanżu z FC Utrecht ekipie Kolejorza wystarczy zwycięstwo nawet 1:0, które trzeba osiągnąć wspólnymi siłami. Pojutrze „niebiesko-biali” chcąc awansować muszą zagrać w defensywie tak samo czujnie, jak w Holandii i przy okazji znacznie skuteczniej niż tydzień temu.


Wszyscy czują, że FC Utrecht jest jak najbardziej do wyeliminowania przez Lecha Poznań. Wszyscy o tym wiedzą, dlatego bilety na rewanż z Holendrami znikają bardzo szybko. Przed Kolejorzem niezwykle ważne spotkanie do którego trzeba podejść z maksymalną koncentracją i przy okazji z wiarą we własne siły.

Mocne strony FC Utrecht

FC Utrecht mimo letniej przebudowy nadal gra w systemie 1-4-1-3-2. W tym zespole nie ma nominalnych skrzydłowych. Jest za to aż 3 ofensywnych środkowych pomocników oraz 1 defensywy. FC Utrecht stosuje więc ustawienie, które na przykład w Polsce jest zupełnie nieznane. Rolę bocznych pomocników pełnią boczni defensorzy. Największym atutem „czerwono-białych” jest szybka gra w środku pola oraz częsta zmiana stron przy okazji ataków. Zespól ten bardzo dobrze wykonuje stałe fragmenty gry. Grę FC Utrecht ciągną filigranowi, środkowy pomocnicy z Maroka wyceniani razem na ponad 6 mln euro, czyli Zakaria Labyad i Yassin Ayoub. Ten drugi w pierwszym meczu nie zagrał rzekomo z powodu kontuzji, ale w rzeczywiści w każdej chwili może odejść. Technicznie grająca druga linia + dobrze wykonywane stałe fragmenty gry to najmocniejszy atut przeciwnika Kolejorza o którym przekonaliśmy się już w pierwszym spotkaniu na Galgenwaard. Lechici muszą być dobrze zorganizowani, by wygrać walkę w środku pola i przy okazji niezwykle czujni przy rzutach rożnych czy wolnych.

Słabe strony FC Utrecht

Erik ten Hag, który w ubiegłym sezonie doprowadził FC Utrecht do wysokiej 4. pozycji tego lata buduje trochę inny zespół. Latem za 7 mln euro do Eintrachtu Frankfurt został sprzedany najlepszy napastnik, Sebastien Haller, za 4 mln euro do Mistrza Holandii, Feyenoordu Rotterdam odszedł podstawowy środkowy pomocnik, Sofyan Amrabat, a za darmo do Turcji powędrował inny gracz drugiej linii, Nacer Barazite. Z dość istotnych postaci do Niemiec wrócił Andreas Ludwig + odeszło dwóch lewych obrońców – Kevin Comboy oraz Jeff Hardeveld, który zdążył zagrał jeszcze na Malcie. FC Utrecht musiał się również rozstać z tylko wypożyczonym z Ajaxu Amsterdam ofensywnym Richairo Zivkovicem, a w ostatnich dniach sprzedał jeszcze do Australii defensywnego pomocnika Wouta Bramę, który tydzień temu zagrał od pierwszej minuty. Tego lata do Utrechtu trafiło aż 11 nowych graczy z czego 2 już po pierwszym meczu z Kolejorzem, więc musi minąć trochę czasu zanim nowa drużyna FC Utrecht zdąży się zgrać. Z nowych piłkarzy najwięcej szans otrzymuje na razie ofensywny pomocnik pozyskany z Cambuur, Sander van de Streek oraz duński napastnik z Palermo, Simon Makienok, który z powodu zerwania więzadeł krzyżowych tydzień temu nie wystąpił i nie wystąpi już w tym roku. Bardzo pomału wprowadzani są m.in. lewy obrońca Urby Emanuelson czy napastnicy Cyriel Dessers oraz Bilal Ould-Chikh. FC Utrecht zaczynający ligę 11 sierpnia nie błyszczał w letnich sparingach ani w dwumeczu z Vallettą FC. Na Malcie mimo remisu 0:0 lepsi byli rywale. W rewanżu wygranym 3:1 FC Utrecht pokazał już klasę, jednak dwa gole padły po bardzo ładnych strzałach a jeden po błędzie bramkarza. Zeszłotygodniowy mecz pokazał, że FC Utrecht mający na dodatek spore problemy z kontuzjami nie jest w optymalnej formie zarówno fizycznej jak i taktycznej. Co prawda Holendrzy mieli ostatnio 7 dni na spokojne treningi, ale czy to wystarczy? Sam FC Utrecht sprawia wrażenie jakby mimo wszystko bardziej był nastawiony na Eredivisie niż na Ligę Europy.

Największa gwiazda rywala

Największą gwiazdą FC Utrecht wycenianą na 4,5 mln euro jest Yassin Ayoub, jednak ten zawodnik myśli o zmianie klubu, w pierwszym meczu nie zagrał, dlatego nie będzie niespodzianką jeśli zabraknie go także w Polsce. Za największą gwiazdą FC Utrecht można zatem uznać Giovanniego Troupe, który jest odpowiednikiem Roberta Gumnego oraz jego rówieśnikiem. Długowłosy 19-latek to wychowanek FC Utrecht robiący z roku na rok coraz większe postępy. Prawy obrońca mierzący 181 cm wzrostu jest oczywiście podstawowym defensorem swojej drużyny oraz holenderskiej młodzieżówki. Jego rynkowa wartość to aż 2,5 mln euro. Jeśli Tropuee nadal będzie rozwijał się tak jak do tej pory to FC Utrecht sprzeda kolejnego piłkarza za kilka milionów. Póki co Troupee w sezon 2017/2018 wszedł średnio. Z powodu urazu trener oszczędził go w dwumeczu z Maltańczykami. Tydzień temu 19-latek wszedł na boisko tylko z ławki. Nie wiadomo czy Erik ten Hag zdecyduje się wystawić w czwartek juniorską gwiazdę od początku czy może jednak ją oszczędzi. To spora zagadka przed rewanżem.

Jak może zagrać FC Utrecht?

FC Utrecht nie analizował zbyt uważnie Lecha przed pierwszym spotkaniem co było widać na boisku. Piłkarze z Holandii grali swoją ofensywną piłkę i co ciekawe nie stosowali pressingu. Trudno powiedzieć czy taki był ich sposób na poznaniaków czy po prostu nie mieli siły tego robić. Jeśli to drugie wówczas na Bułgarskiej drużyna Kolejorza znów może mieć ułatwione zadanie. Spodziewamy się rywala grającego po swojemu, który nastawi się na szybką wymianę podań w środku pola oraz na prostopadłe piłki zagrywane do dwóch napastników. Lech był czujny w Holandii, blisko krył rywali, zagęszczał środek nie dając w ten sposób rozpędzić się Holendrom. FC Utrecht swojego stylu nie zmieni. Będzie grał tak samo, czyli nowocześnie, piłką po ziemi próbując przy okazji do maksimum wykorzystać wszystkie stałe fragmenty gry. Trzeba również być przygotowanym na ofensywne wejścia bocznych obrońców, którzy są zdecydowanie lepsi z przodu niż w defensywie.


Jak powinien zagrać Lech?

Do teraz Lech może czuć niedosyt po występie w Holandii. Gdyby był skuteczniejszy lub wcześniej zdecydował się śmielej zaatakować FC Utrecht być może teraz miałby zaliczkę, a tak musi zagrać bardzo czujnie. Czujnie w defensywie, która nie powinna dopuścić do utraty bramki. W obronie prawdopodobnie wystąpią Dilaver – Janicki – Vujadinović – Kostevych. Jeśli ta czwórka powtórzy występ z zeszłego tygodnia, kiedy kryła krótko, agresywnie atakowała rywala i była mocno skoncentrowano powinno udać się zagrać na zero z tyłu. Lech w czwartek musi być również skoncentrowany po drugiej stronie boiska. Od tygodni kuleje skuteczność, która była niezadowalająca także w minioną niedzielę. W czwartek lechici raczej nie stworzą sobie tylu okazji, ile mieli w spotkaniu z Piastem, który ma przy okazji słabszą obronę od Utrechtu. Poznaniacy nie mogą sobie ponownie pozwolić na zmarnowanie 4-5 setek. To co sobie wypracują będą zmuszeni wykorzystać chcąc awansować. W czwartek Kolejorz marząc o awansie musi rozegrać po prostu bardzo dobry mecz w każdej formacji w którym poza cechami wolicjonalnymi zobaczymy też odpowiednią jakość sportową w każdej części boiska. W ubiegły czwartek lewy obrońca Edson Braafheid miał spore problemy z atakami poznaniaków prawą stroną. Sztab szkoleniowy przed rewanżem powinien wziąć to pod uwagę, bowiem ataki właśnie prawym skrzydłem mogą zwiększyć nasze szanse na powodzenie.

Nasz typ

Lech jest faworytem rewanżu, FC Utrecht ma swoje problemy, nie jest w formie, w zespole jest kilka kontuzji, nowi piłkarze nie są jeszcze zgrani, jednak z wybiciem godziny 20:15 w czwartek wszystko przestanie mieć znaczenie. Do awansu potrzeba bardzo dobrego meczu poznaniaków skupionych oraz skoncentrowanych na swoich zadaniach w każdej formacji. Awans zależy tylko i wyłącznie od Lecha co piłkarze już powtarzają. Z mentalnego punktu widzenia niezwykle ważne będzie objęcie prowadzenia. Wszyscy pamiętamy choćby niedzielę i to z jakim luzem lechici grali prowadząc. Wtedy poznaniakom wychodziło dosłownie wszystko, dlatego im 3 sierpnia Kolejorz szybciej wyjdzie na prowadzenie tym lepiej, a szanse na awans wyraźnie zwiększą się. Lechitów czeka 90 minut trudnej walki z rywalem, który jakościowo wygląda lepiej niż inne ekipy z Ekstraklasy, więc zagranie na zero z tyłu jest bardzo ważne. Wierzymy, że się uda! Nasz typ: 2:0 lub 3:1.

Lech przy wyniku 1:0
52-5-3

Lech przy wyniku 0:1
3-4-31

* – Wliczone są rozgrywki Ekstraklasy, o PP, SPP i europejskie puchary (sezony 2015/2016 – 2017/2018)

Lech przy wyniku 1:0 za Bjelicy
24-2-2

Lech przy wyniku 0:1 za Bjelicy
2-2-6

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 17

  1. slash napisał(a):

    Przeprowadziem własną analizę oraz symulację w mojej kwaterze nadmorskiej zwanej barem, i wyszło że wygramy. Tym optymistycznym akcentem kończę pozdrawiam redakcję i koleżanki/kolegów po szalu

  2. J5 napisał(a):

    Pyknąć ich trzeba tak jak Piasta w niedzielę

  3. Kkslech napisał(a):

    Kiedy Lech zmarnował te setki z piastem, bo chyba inny mecz ogladaliśmy.

  4. andi napisał(a):

    Wiem i przez to przegrali, odbuduja sie nastepnego lata. A jaki byl wynik, przypomnij mi.

  5. andi napisał(a):

    Serafin na rok z opcja skrocennia umowy. Czyli tak jak Pawka. Brawo, rozwinie sie i wroci dojrzalszy zawodnik. Nawet jakby i obaj mieli grac ten rok..Zaloze sie ze wlasnie w Lechu pokaza co potrafia. A moze to nowy kieronek wspolpracy sie na naszych oczach tworzy. Ciekawy i obiecujacy. Liga leprza niz nasza 1-liga, choc odstaje od czolowki eski. Pilka szybka nowoczesne metody treningu. Ogolnie Ok. a wyrwac od nich jest kogo. Nie bez przyczyny o potencjalnym transferze muwi sie, za rok latem,..Jak tu z nikim nie mozna sensownie dogadac, to z Norwegami, bedzie spola..Podoba mi sie to. Tylko wypozyczenie, i co? w tym cos jest. Beda o tym niebawem pisac. Udana wspolpraca!!!!

  6. andi napisał(a):

    Cholera..mowi…Jakby zagralo to Kurminowskiego nie gdzies na podlasie ale tam, do Wikingow.

  7. Mario napisał(a):

    Oby tak nie grali jak z Piastem do 35 min. gdzie oddali 1 celny strzał. Jeśli Kolejorz strzeli pierwszy bramkę to gramy dalej w L.E.

  8. 1221 napisał(a):

    Byle nie grał Gumny. O ile do przodu gra nieźle ale z tyłu gra beznadziejnie. Niech ogrywa się w lidze

    • Czlo napisał(a):

      Wprawdzie obecnie są inne potrzeby w Lechu, ale wydaje mi się na chwilę, że Gumny ma zadatki na prawego pomocnika/skrzydłowego. Jeśli chce pozostać prawym obrońcą to naprawdę sporo pracy go czeka nad defensywnymi umiejętnościami. A na PP/PS mógłby doskonalić bardziej ofensywne walory, które już zdecydowanie posiada.

    • Alcatraz napisał(a):

      Chłopak dopiero zaczyna, zbiera doświadczenie. Grał ostatnio dużo co odbiło się na dyspozycji w meczu w Płocku oraz w ostatnim, we wcześniejszych meczach bardzo dobrze bronił. Czasami trochę źle się ustawia, ale to się z czasem poprawi.

      Ma zadatki na nowego Piszczka , i ja bym mu pozycji nie zmieniał.

      Ostatnie mecze Kostewycza też wskazują na zmęczenie, też by mu się przydał odpoczynek.

  9. Kosi napisał(a):

    Dopiero przy 2:0 bede spokojniejszy. 1:0 to jedna akcja rywala Utrechtu i po ptokach

  10. andi napisał(a):

    Skad wy sie kurwa bierzecie. Mecz trwa 90 min. Mozna siedziec na polu karnym przeciwnika i jedano podanie i gol. Przegrany mecz.

  11. Alcatraz napisał(a):

    Co by nie mówić o szansach w meczu szykuje się święto!!!
    Myślę ,że ich przejdziemy bo jesteśmy w lepszej formie, choć jeszcze dużo nam brakuje oraz bardziej zdeterminowani na Ligę Europy.

  12. Zyga75 napisał(a):

    Przeglądam te stronki Utrechtu i stwierdzam, że to mały klub bez większych aspiracji. Zwycięstwo z nimi to nasz obowiązek. W Utrechcie kosili nas i grali nie fair. U nas nie mają szans.

  13. inowroclawianin napisał(a):

    Myślę, ze Utrecht zagra niewiele inaczej niz ostatnio. Lech musi zagrac przede wszystkim dobrze w obronie i konstruowac przemyslane akcje w ofensywie. Holendrzy mają niepewna obronę, takze sytuacje będą, tylko trzeba je wykorzystac. Fajnie byloby gdybysmy szybko strzelili na 1:0. Licze na dobry mecz Kolejorza.

  14. Seba z Krosna napisał(a):

    Zapewniam Was, że na ten mecz czeka nie tylko Wielkopolska. Azja też, zazdroszczę Wam Lecha :) .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.