Artjoms Rudnevs – prawdziwa historia długiego transferu ulubieńca poznańskich kibiców

Kilka dni temu niemiecki klub FC Koeln i były snajper Lecha Poznań, Artjoms Rudnevs oficjalnie ogłosili zakończenie kariery przez łotewskiego zawodnika. „Rudi” nie jest legendą naszego klubu, zapewne nigdy nią nie będzie, nie jest nawet zasłużonym zawodnikiem, ale jest bardzo dobrym piłkarzem nie tylko sportowo, któremu należy się uznanie i wielki szacunek na wieki wieków.


Artjoms Rudnevs. To nazwisko w czerwcu 2010 roku nikomu nic nie mówiło. Po informacji o zainteresowaniu tym piłkarzem wielu kibiców kręciło nosem. Łotysz, który nie jest etatowym reprezentantem swojego kraju i mający za sobą dopiero pierwszy dobry sezon na Węgrzech miał zapełnić lukę po Robercie Lewandowskim? To się nie mogło udać. Tymczasem „Rudi” okazał się strzałem Lechowego skautingu w samą „10”. Od początku zaczął strzelać gole, dał nam Kolejorzowi wiele radości, a przy tym stał się prawdziwym ulubieńcem kibiców i wzorem dla każdego piłkarza pokazującym, jak powinno się traktować nasz klub. Artjoms Rudnevs to jeden z najbardziej lubianych zawodników przez kibiców w historii Kolejorza. Piłkarz, który co prawda zakończył już karierę, ale gdyby kiedyś ją wznowił zawsze zostanie ciepło przyjęty przy Bułgarskiej. To zawodnik emocjonalnie związany z „niebiesko-białymi” barwami, który nigdy by tutaj nie trafił gdyby nie m.in. były prezes, Andrzej Kadziński. Wszystkich internautów KKSLECH.com zapraszamy do przeczytania prawdziwej historii dłuuugiego transferu Artjomsa Rudnevsa do Lecha Poznań.

Początki w czerwcu…

Artjoms Rudnevs po raz pierwszy przyjechał do Poznania pod koniec czerwca 2010 roku. Wtedy inni lechici mieli wolne, a więc ówczesny wicekról ligi węgierskiej pracował indywidualnie z trenerem napastników, Andrzejem Juskowiakiem. „Rudi” odbył z „Jusko” trzy treningi, a jego strzały podczas ćwiczeń bronił Gerard Bieszczad. Niedługo później Artjoms Rudnevs zagrał w sparingu z Rosenborgiem Trondheim, który dnia 25 czerwca odbył się na Bułgarskiej. W nim Kolejorz zremisował 1:1, natomiast Łotysz grał do 63 minuty.

Jacek Zieliński o Artjomsie Rudnevsie (wypowiedź z 26 czerwca 2010):

„Po takim meczu trudno jest wydawać jakieś wiążące opinie. Choć Rudnevs miał ostatnio dopiero drugą jednostkę treningową od początku czerwca, to dziś zaprezentował się korzystnie. Jest to napastnik, który szuka sytuacji, którego szuka też piłka. Oczywiste jest, że Rudnevs jeszcze się nie rozumie z tym zespołem, ale mimo to, chłopak jest ciekawy.” – powiedział o testowanym Łotyszu ówczesny trener Lecha.

„Spokojnie usiądziemy jeszcze ze sztabem szkoleniowym i podejmiemy decyzję w jego sprawie. Teraz Rudnevs wraca na Węgry, bo tam musi rozpocząć przygotowania. Najpierw muszą dogadać się kluby, a dopiero później Artjoms będzie mógł do nas dołączyć.” – zakończył Jacek Zieliński.

Artjoms Rudnevs podczas sparingu z Rosenborgiem Trondheim
null
null
null

Artjoms Rudnevs po sparingu z Norwegami wyjechał ze stolicy Wielkopolski. Łotysz wrócił na Węgry i tam kontynuował swoją karierę. 22-letni wówczas napastnik okres przygotowawczy przepracował z węgierskim ZTE, ale na chwilę udał się nawet na testy do jednego z ukraińskich klubów. Szybko z nich powrócił wracając do swojego klubu. Wraz z nim zagrał w eliminacjach Ligi Europy przez co trafiając do Lecha Poznań mógł grać w europejskich pucharach dopiero od fazy grupowej. „Rudi” latem 2010 roku wystąpił w ZTE tylko przez kilka minut. Nie pomógł swojej drużynie, ta odpadła z europejskich pucharów i po transferze do Poznania nie pomógł też Lechowi w dwumeczu kwalifikacji Ligi Mistrzów ze Spartą Praga z racji obowiązujących przepisów.


… i kontynuacja w lipcu

Artjoms Rudnevs po krótkich treningach w Lechu, testach na Ukrainie, krótkim epizodzie z ZTE w europejskich pucharach i grze w 1. kolejce ligi węgierskiej 2010/2011 (zdobył w tym meczu 2 gole) przyleciał z powrotem do Poznania na testy medyczne. Władze klubu z Bułgarskiej jeszcze w czerwcu porozumiały się z samym zawodnikiem w sprawie warunków indywidualnego kontraktu oraz z jego węgierskim klubem co do ceny jaką musiałby zapłacić Lech za kupno Rudnevsa. Później cała sprawa się skomplikowała, bowiem najpierw pieniędzy za transfer Łotysza domagała się FC Daugava, a gdy tę sytuację udało się rozwiązać pojawiły się kolejne przeszkody. Najpierw w bój o pozyskanie wicekróla strzelców łotewskiej ekstraklasy 2009/2010 włączyły się kluby m.in. z Niemiec i Ukrainy, a następnie jeszcze poprzednia agencja menadżerska „Rudiego” zmieniła ustalone wcześniej warunki kontraktu.

Były prezes załatwił Rudnevsa

Na początku sierpnia 2010 roku Lech Poznań w końcu porozumiał się ze wszystkimi stronami i kupił Artjomsa Rudnevsa z ZTE za 600 tys. euro, choć jeszcze w ostatnich dniach lipca nic nie wskazywało na finalizację tego transferu. 11 listopada tego samego roku właściciel Kolejorza, Jacek Rutkowski całą przeciągającą się sprawę transferu Łotysza wytłumaczył następująco: – „Z Rudnevsem było tak, że ówczesny dyrektor sportowy i Piotr Rutkowski byli w Budapeszcie, aby podpisać z nim kontrakt przed pucharami i przed sezonem.” – poinformował 7 lat temu właściciel Lecha Poznań, który bardzo żałował, że nie udało się sprowadzić Artjomsa Rudnevsa przed eliminacjami do Ligi Mistrzów. – „Nie potrafiliśmy zrealizować ustaleń z czerwca, bo były ogromne opory. Dopiero bardzo długie i żmudne negocjacje transferowe Andrzeja Kadzińskiego doprowadziły podpisania kontraktu z Artjomsem Rudnevsem.” – oznajmił w listopadzie 2010 roku Jacek Rutkowski.

null

Wielki, wielki snajper!

Łotysz zadebiutował w Lechu w 1. kolejce rozgrywek 2010/2011 pojawiając się na placu gry w 56 minucie w meczu z Widzewem w Łodzi. 20 minut później wpisał się na listę strzelców po strzale głową. Nieco ponad miesiąc później Artjoms Rudnevs znalazł się na ustach wszystkich i to nie tylko w Polsce, ale także w całej Europie. „Rudi” strzelił hat-tricka włoskiemu Juventusowi Turyn (3:3) na jego terenie ratując przez to punkt Lechowi Poznań, a sobie zapewniając miejsce na nagłówkach włoskich gazet, głównej stronie UEFA.com, witrynie łotewskiej federacji oraz byłych klubów, a więc ZTE i Daugavy. Już w grudniu między innymi dzięki jego trafieniu w rewanżu z Juventusem Turyn (1:1) już po 5. kolejce Ligi Europy poznański Lech zapewnił sobie awans do 1/16 Ligi Europy co jest największym sukcesem Rudnevsa w Kolejorzu.

Artjoms Rudnevs w sezonie 2010/2011 załatwił w pojedynkę m.in. Legię Warszawa, a niewiele brakowało, by jego gol w pojedynku z Bragą okazał się kluczowy w kwestii awansu Lecha Poznań do 1/8 Ligi Europy. W rozgrywkach 2010/2011 łotewski snajper wystąpił w sumie w 40 spotkaniach w których zdobył łącznie 20 bramek z czego 11 w lidze. Reprezentant swojego kraju, który pierwszego gola dla Łotwy strzelił jako piłkarz Lecha Poznań nie poprzestał jednak na tym wyniku i jeszcze lepszą celnością imponował w kolejnych rozgrywkach 2011/2012. W nich Artjoms Rudnevs w 33 konfrontacjach strzelił 25 bramek. Dzięki 22 ligowym trafieniom został królem strzelców Ekstraklasy.

Łotysz w sezonie 2011/2012 zaliczył aż 4 hat-tricki znacząco przyczyniając się do awansu Lecha Poznań do europejskich pucharów. W majowym spotkaniu z kibicami na Placu Wolności podczas którego Semir Stilić trochę się rozśpiewał przyznał, że strzelił tyle bramek, ile mógł i cieszy się, że starczyły one na awans do eliminacji Ligi Europy. Wspomniał również o tym, że w sercu zawsze będzie miał Lecha Poznań i będzie o nim pamiętał. Artjoms Rudnevs rozegrał w „niebiesko-białej” koszulce 77 spotkań w których zdobył 45 goli. 29-letni obecnie snajper trafił do Polski za sumę blisko 600 tys. euro, a 11 maja 2012 roku został sprzedany za ponad 3,5 mln euro do niemieckiego Hamburgera SV.

Artjoms Rudnevs w galerii KKSLECH.com:



W sercu zawsze Lech

Artjoms Rudnevs nie zrobił w Niemczech większej kariery, choć nie można powiedzieć, że tam przepadł. W Bundeslidze w barwach HSV, Hannoveru i FC Koeln rozegrał 108 meczów w których strzelił 22 gole. Przez cały ten czas Łotysz śledził losy Lecha polecając swego czasu dwóch swoich rodaków do naszego klubu. Kibicował mu, wklejał Lechowe zdjęcia na swoim Instagramie i przede wszystkim regularnie odwiedzał Poznań. Ma tu mieszkanie, dlatego jego wizyty w stolicy Wielkopolski nigdy nie dziwiły. Artjoms Rudnevs był w Poznaniu m.in. jesienią 2012 roku, kiedy został bardzo ciepło przyjęty przez kibiców Kolejorza podczas sparingu z Hamburgerem SV czy podczas promocji jednej z piłkarskich szkółek. Swego czasu interesowała nim się Lechia i Legia. Łotysz zawsze szybko reagował umieszczając publiczne zapewnienia, że w Polsce może grać tylko w Lechu dając też do zrozumienia, by żaden inny klub z naszego kraju nie kontaktował się w sprawie jego pozyskania.

null
null

Ten rok, a szczególnie ta runda sportowo nie jest udana dla 29-latka. Kilka dni temu dyrektor FC Koeln oraz sam Rudnevs poinformowali o zakończeniu kariery. Artjoms oficjalnie kończy ją przez problemy z zatokami, jednak w Niemczech od dawna sporo pisze się o chorobie psychicznej jego żony. Niedawno „Rudi” wraz z żoną na Instagramie podziękowali Lechowi oraz kibicom za wsparcie przez te lata. Były snajper Lecha powiedział na krótkim nagraniu m.in. że okres 2 lat spędzony w Poznaniu był dla niego najlepszym czasem w karierze. Klub jest w stałym kontakcie z Artjomsem Rudnevsem, dlatego jeśli napastnik będzie chciał jeszcze kiedyś wznowić karierę lub chociaż obejrzeć z trybun mecz Kolejorza, to drzwi stadionu przy Bułgarskiej zawsze będą dla niego otwarte.

Tak strzelał Artjoms Rudnevs w Lechu Poznań (21 prawą nogą, 12 lewą nogą i 12 głową):

Sezon 2010/2011

07.08, Widzew vs. Lech 1:1 – Gol: 77 min. strzał głową, asysta: Peszko
22.08, Lech vs. Cracovia 5:0 – Gole: 61 i 86 min. strzał głową, asysta: Kikut oraz rzut karny
11.09, Śląsk vs. Lech 1:2 – Gol: 51 min. dobitka strzału prawą nogą
16.09, Juventus vs. Lech 3:3 – Gole: 14, 30 i 90 min. rzut karny, dobitka strzału lewą nogą, uderzenie z dystansu lewą nogą
27.10, Cracovia vs. Lech 1:4 – Gole: 43 i 60 min. strzał głowa, asysta: Stilić, dobitka strzału lewą nogą
10.11, Lech vs. Polonia 2:2 – Gol: 50 min. obrót z piłką i strzał z lewej nogi
13.11, Lech vs. Lechia 2:0 – Gol: 58 min. strzał głową, asysta: Krivets (z rzutu rożnego)
20.11, Lech vs. Polonia B. 1:0 – Gol: 6 min. dobitka prawą nogą
01.12, Lech vs. Juventus Turyn 1:1 – Gol: 12 min. strzał głową, asysta: Stilić (z rzutu rożnego)
17.02, Lech vs. Braga 1:0 – Gol: 72 min. strzał prawą nogą, asysta: Krivets
05.03, Arka vs. Lech 0:3 – Gol: 88 min. strzał prawą nogą, asysta: Murawski
16.04, Lech vs. Legia 1:0 – Gol: 83 min. strzał lewą nogą, asysta: Arboleda
19.04. Podbeskidzie vs. Lech 2:3 – Gole: 76 i 90 min. strzał głową, asysta: Stilić, strzał głową, asysta: Kiełb
07.05, Lech vs. Górnik 2:0 – Gol: 14 min. strzał lewą nogą, asysta: Wilk
29.05, Lech vs. Korona 4:0 – Gol: 54 min. strzał prawą nogą, asysta: Henriquez

Sezon 2011/2012

29.07, ŁKS vs. Lech 0:5 – Gole: 21, 75 i 79 min. (prawą nogą – asysta: Możdżeń, lewą nogą – bez asysty, głową – asysta: Stilić)
15.08, GKS vs. Lech 0:3 – Gole: 52, 57 i 63 min. (prawą nogą – asysta: Stilić, lewą nogą – asysta: Stilić, prawą nogą – bez asysty)
19,08, Lech vs. Ruch 3:0 – Gole: 20 i 48 min. (prawą nogą i lewą nogą, bez asysty)
16.09, Lech vs. Jagiellonia 4:1 – Gole: 24, 57 i 62 min. (prawą nogą – asysta Bruma, głową – asysta: Krivets, prawą nogą – bez asysty)
20.09, Chrobry vs. Lech 0:3 – Gol: 90 min. (lewą nogą – asysta: Henriquez)
23.09, Śląsk – Lech 3:1 – Gol: 82 min. (prawą nogą – bez asysty)
01.10, Cracovia vs. Lech 0:3 – Gole: 48 i 83 min. (głową – asysta: Możdżeń, prawą nogą – bez asysty)
25.10, Polonia B. vs. Lech 1:3 d. – Gole: 101 i 109 min. (prawą nogą – rzut karny, lewą nogą – asysta: Murawski)
03.12, Lech vs. ŁKS 4:0 – Gol: 33 min. (prawą nogą – bez asysty)
12.12, Lech vs. Zagłębie 3:2 – Gole: 21, 53 i 81 min. (głową – asysta: Tonev, głową – asysta: Możdżeń, prawą nogą – bez asysty)
25.03, Lech vs. Śląsk 2:0 – Gol: 90 min. (prawą nogą – rzut karny)
31.03, Lech vs. Cracovia 3:1 – Gol: 62 min. (prawą nogą – asysta: Kikut)
21.04, Legia vs. Lech 0:1 – Gol: 25 min. (lewą nogą – asysta: Murawski)
03.05, Lech vs. TSP 1:0 – Gol: 87 min. (prawą nogą – rzut karny)

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 40

  1. Cinek napisał(a):

    Świetny zawodnik. O takich piłkarzach będę pamiętał, mają szacunek do klubu, nie zapominają o nim, odwiedzają, wspierają. Szkoda, że tak szybko musiał zakończyć karierę, ale coś mi się wydaje, że jeszcze wróci do Lecha. Jak nie w roli piłkarza to może w roli skauta albo trenera. Pamiętam spekulacje, że chyba sezon temu mógł trafić ponownie do Lecha. Co by było jakby ten transfer doszedł do skutku? Może by się odbudował w Poznaniu, pod względem piłkarskim i psychicznym. Może nie zakończył by w wieku 29 lat kariery. Teraz można tylko gdybać, pamiętaj Artjoms „drzwi stadionu przy ulicy Bułgarskiej zawsze będą dla Ciebie szeroko otwarte” :)
    PS.
    Przypomniało mi się jaki miałem problem z Jego nazwiskiem :D
    Rudnevs, Rudnev czy Rudniev ?

    • Pawelinho napisał(a):

      Rudnevs miał niesamowitą łatwość dochodzenia do sytuacji podbramkowych w polu rywala. Taka typowa klasyczna „9”, ale też napastnik, który miał i umiał uderzyć zarówno prawą jak i lewą nogą oraz głową będąc praktycznie napastnikiem kompletnym jak polską ligę. Szkoda, że w Niemczech kariera Rudnevsa zamiast nabrać tempa wyhamowała i nie była już tak spektakularna jak w Lechu. To na pewno była trudna decyzja bo nie jest łatwo kończyć karierę w wieku 29 lat.

  2. Pawelinho napisał(a):

    Rudnevs miał niesamowitą łatwość dochodzenia do sytuacji podbramkowych w polu rywala. Taka typowa klasyczna „9”, ale też napastnik, który miał i umiał uderzyć zarówno prawą jak i lewą nogą oraz głową będąc praktycznie napastnikiem kompletnym jak polską ligę. Szkoda, że w Niemczech kariera Rudnevsa zamiast nabrać tempa wyhamowała i nie była już tak spektakularna jak w Lechu. To na pewno była trudna decyzja bo nie jest łatwo kończyć karierę w wieku 29 lat.

    Czasami zapominam anulować pisania pod cudzym komentarzem.

  3. Piasek napisał(a):

    Tak jak Redakcja napisała – Rudnevs klubową legendą nie jest, jednak dla mnie był to zawodnik wyjątkowy i zawsze będę go bardzo dobrze wspominać. Kojarzy się z najlepszymi czasami w najnowszej historii Lecha. Może i mistrzostwa dla Kolejorza nie zdobył, ale za to dał nam wiele pięknych chwil podczas niezapomnianej przygody w Europie, natomiast w ekstraklasie ładował bramki jak na zawołanie. Jego powrót byłby czymś wspaniałym dla wielu z nas (a dla klubu marketingowy strzał w 10), choć oczywiście jest to jedynie myślenie życzeniowe. Patrząc jednak na częste zachowania i reakcje kibiców, chyba lepiej będzie, jeśli kariery już nie wznowi, a pozostanie jedynie w naszych sercach i pamięci. W słabszej dyspozycji mógłby zostać szybko zmieszany z błotem i wygwizdany, a kto jak kto, ale on na to nie zasługuje. Rudnevs to jeden z niewielu piłkarzy z najnowszej historii Lecha, którego nazwisko mogłoby się znaleźć na mojej koszulce klubowej… Mam nadzieję, że niebawem na Bułgarską trafi kolejna taka perełka, która zyska tak ogromny szacunek kibiców jak Rudi (nie słowami, a swoją grą).

    • leftt napisał(a):

      Bardzo chciałem żeby wrócił do Lecha, ale z tymi reakcjami kibiców niestety możesz mieć trochę racji. Może nawet więcej niż trochę.

  4. Panda1922 napisał(a):

    Wielki szacunek dla Tego Pana!
    DZIĘKUJEMY!
    Mysle o tym jak grał w Lechu Poznan to na plecach mam ciary , na ustach uśmiech , a w oku się łezka kręci …
    TYLKO I WYŁĄCZNIE LP!!

  5. inowroclawianin napisał(a):

    Bardzo milo będę wspominal tego człowieka. Prawdziwy profesjonalista w pracy. Wzorowy najemnik. Napastnik z prawdziwego zdarzenia. Pilka go szukala w polu karnym. Wiele dobrego zrobil dla Lecha i jesli mają byc w Kolejorzu jacyś najemnicy to właśnie tego pokroju. Sympatyczna osoba. Byc moze jeszcze będzie u nas pracowal, bylbym ZA. Życzę mu powodzenia w zyciu osobistym, niech sobie pouklada swoje sprawy.

    • Biniu napisał(a):

      Nie wiemy pewnie wszystkiego ale może nawet więcej niż wzorowy najemnik. W każdym razie w czasach pieprzowego modern football.

  6. Bart napisał(a):

    Ech, jaka wielka szkoda że nie udało się go wtedy ściągnąć od początku sezonu. Z Rudnevsem w składzie spokojnie przeszlibyśmy Sparte Praga i mieli awans do LM na wyciągnięcie ręki.

    Kolejna rzecz której nie mogę odżałować, to rewanż z Bragą i Rudnevs na skrzydle a Stilić w ataku. Braga była do przejścia w normalnym składzie, bez dziwnych eksperymentów.

    Ciekawa sprawa że Rudnevs tak mocno związał się akurat z Lechem. W końcu to obcokrajowiec który wcale tak długo u nad nie pograł.

    • Bart napisał(a):

      A jednocześnie taki duży kontrast dla Lewandowskiego który również zagrał w Lechu dwa sezony i od wyjazdu do Bundesligi nie widać po nim by doceniał to co ten klub mu dał. Ba, ma ten klub w głębokim poważaniu, czytaj we dupie.

      Dlatego rzeczywiście, Artjom to wzór najemnika, choć to określenie do niego nie pasuje bo w jego żyłach płynie biało-niebieska krew!

    • leftt napisał(a):

      Mimo wszystko chciałbym kiedyś jeszcze w Lechu takiego najemnika jak Lewandowski.

    • Bart napisał(a):

      I to jest właśnie duży problem Lecha, że od wielu lat nie było tu najemnego napastnika o takiej jakości jak Lewy, Rudnevs czy Teodorczyk

    • Grimmy tel napisał(a):

      @Bart,
      Sam sobie trochę przeczysz. Piszesz, że od lat nie było u nas napastnika pokroju Teodorczyka, a tego w klubie nie ma raptem 3 lata. W międzyczasie mieliśmy Sadaeva, który poza bramkostrzelnością, bił Teo praktycznie w każdym aspekcie piłkarskiego rzemiosła na głowę. Później mieliśmy Robaka, który jaki był taki był, ale bramki strzelać umiał i umie nadal. A Kownaś w zeszłym sezonie też swoje ukłuł. Tak naprawdę olbrzymi problem w ataku, po odejsciu Teo, mieliśmy jedynie w sezonie 2015/16. No i w obecnym sytuacja nie wygląda najlepiej, ale ja wierzę, że Gytkjaer sie jeszcze obudzi i pokaże nam wszystkim dlaczego przychodząc tutaj wszyscy widzieliśmy w nim goleadora. Pamietaj, że Teo w pierwszym pol roku gry dla Lecha strzelił tylko jedną bramkę. Długowłosy Dun ma już ich 6. Wiem, że to za mało na taki klub jak Lech, ale czuje, że dzieki Jevticiowi odpali.

    • KKS Krystian napisał(a):

      Gytkjaer praktycznie w każdym nowym zespole pierwsze pół roku miał słabe po czym odpalał na dobre. Więc ja liczę że tak samo będzie u nas. W sumie u nas i tak wygląda nieźle jak dotychczas jak tylko ma sytuację to przeważnie kończy golem.

    • hmmmm napisał(a):

      Grimmy
      >>mieliśmy Sadaeva, który poza bramkostrzelnością, bił Teo praktycznie w każdym aspekcie <<

      No ale napastnik ma być przede wszystkim bramkostrzelny, więc już przestań jęczeć za tym islamistą.

    • Grimmy tel napisał(a):

      Po pierwsze za nikim nie jęczę, bo wyrażam tylko swoją opinię, a ta jest taka, że świetnie wyszkolony technicznie Sadaev w Lechu był napastnikiem znacznie bardziej pożytecznym, niż drewniany Teo. Teo walił głównie z bani i dostawiał nogę, poza polem karnym nie istniał. Przeciwko Sadaevowi obrońcy przeciwnika zwyczajnie bali się grać. Nie ma w tym przypadku, że gra drużynowa Lecha przy Sadaevie wyglądała znacznie lepiej niż z Teodorczykiem l. A jak wiele dla nas znaczył, można bylo zaobserwować w sezonie 2015/16 kiedy odszedł. Lech stracił tylko Sadaeva przed sezonem, a sciągnął m.in. dwóch napastników przed sezonem na jego miejssce (Thomalla i Robak) i w przerwie zimowej NBN. Wyniki Lecha jak i fatalna gra przez cały tamten sezon tylko podkreślają mój argument.

      Po drugie, nie mieszam ze sobą spraw nie mających żadnych punktów stycznych ze sobą. Oceniamy tutaj piłkarskie umiejętności, potencjał, wpływ na grę itd. u byłych i obecnych napastników Lecha. Ich wyznanie nijak nie wpływa na umiejętność kopania piłki, zatem nie widzę żadnego powodu aby było poruszane w ramach tejże dyskusji. Jak masz ochotę o tym pogadać to idź na jakieś forum tematyczne, albo poszukaj kumpli w rzeczywistym świecie…

    • J5 napisał(a):

      @ Grimmy pełna zgoda co do twojej oceny Zaura Sadajewa. W pełni popieram. Szkoda że Zaura nie ma teraz w Lechu

  7. JR (od 1991 r.) napisał(a):

    Liczyłem na to, że zrobi na zachodzie wielką karierę. Szkoda, bo to napastnik kompletny. Oglądałem mecze w Bundeslidze ze względu na jego występ.

  8. KotorFan napisał(a):

    Dodam tylko, że zimą 2011 włoski klub oferował za Rudnevsa 7 mln euro. Tak powiedział Roman Kołtoń w jednym z odcinków Cafe Futbol.

  9. sternbek napisał(a):

    Swietny zawodnik, super czlowiek! Porownujac go I Lewego widac ze czesto sukces jest zwiazany nie tylko z umiejetnosciami pilkarskimi ale sytuacja rodzinna. Lewy tez nie doszedlby tak daleko gdyby nie mial wsparcia w Ani. Duzy szacunek dla Rudniewa za to ze wybral dobro zony nad pilka! Ale kto wie moze to I kiedys zaprocentuje I bedzie mial jeszcze szanse powrocic do nas.

  10. Franco napisał(a):

    Paradoks polega na tym, że najlepsza gra Rudnevsa w Lechu jest łączona jest przede wszystkim z niejakim Bakero.
    Po przyjściu Rumaka, pamiętamy jak to wyglądało.

    • KKS Krystian napisał(a):

      U Bakero niby większość grała słabo ale kilku zawodników grało b. dobrze. Oprócz Rudneva dobrze wyglądali Kamiński, Możdżeń i Drygas. Nie mam pojęcia czym to szło że oni wystrzelili z formą a reszta miała duży spadek.

  11. Franco napisał(a):

    Dokładnie. Za Rumaka Kamiński zaraz zaczął zjeżdżać i nie wrócił już nigdy do formy „Bakerowej”. Drygas nie odgrywał dużej roli, ale fakt, za Rumaka momentalnie zgasł i został przez trenera odpalony (moim zdaniem to był duży błąd).
    Szczęście, że Rudnevs szybko odszedł, bo podejrzewam, że dalej mogło być już tylko gorzej (jak sobie przypomnę, co Rumak wyrabiał z Teodorczykiem, ech . . . )
    Ale to na marginesie.

    • KKS Krystian napisał(a):

      Drygas może nie odgrywał wielkiej roli ale bardzo fajnie się wtedy rozwijał, a przecież był wtedy bardzo młody i dopiero wchodził w dorosłą piłkę.

  12. mól napisał(a):

    Dzięki, za wszystkie niezapomniane przeżycia, które były TWOIM udziałem!!!
    Dzisiaj, prawdziwych stranieri już nie ma…?

  13. J5 napisał(a):

    A dla mnie Rudniews jest legendą Kolejorza. On na to zasłużył i piękną grą, hattrikiem z Juventusem, i swoim zachowaniem wobec klubu, nas kiboli, Poznania i całej Wielkopolski. Artjoms to człowiek który cały czas identyfikuje się z nami, ma niebiesko- białą krew i w sercu Lecha. Zawsze deklaruje przywiązanie do naszych barw i to, że w Polsce dla niego liczy się tylko Kolejorz. Czytając opisy jego bramek co chwila rzuca się w oczy wpis” bramka po dobitce strzału”. Jak teraz brakuje nam takiego napastnika, który jak Artioms potrafiłby wykorzystywać takie okazje. Jest to napastnik kompletny, na naszą e- klapę to super snajper, i życzę mu uporządkowania spraw osobistych, i wznowienia kariery w Lechu Poznań
    ps. może przeprowadzka do przyjaznego Poznania pozwoliłaby wrócić do zdrowia jego żonie

  14. John napisał(a):

    Mając teraz takiego Rudnevsa jak za najlepszych czasów, można by wszystkie pieniądze stawiać na mistrzostwo dla LP.Świetny napastnik ,miał bardzo dużą łatwość dochodzenia do sytuacji bramkowych,szybki ,ciężki do upilnowania dla obrońców.
    Nie wiem dlaczego nie zrobił większej kariery w Niemczech ,w pierwszym sezonie strzelił dla HSV chyba 13 bramek,przed kolejnym strzelał w sparingach jak na zawołanie po czym go odstawili,
    Lassoga nie był wcale lepszym napastnikiem.
    W Fc Koln w ostatnim sezonie jak grał czy wchodził z ławki też prezentował się nieźle.
    29 lat coś czuje że może jeszcze wrócić na boisko,jak upora się z problemami.
    Oby tak było.

  15. BRAGA napisał(a):

    Rudi na zachodzie miał tylko jeden problem.
    Nie trafił na tak dobrego trenera jak Lewy

  16. slash napisał(a):

    Żeby tak na gwiazdkę Gwiazdor Go nam podarował

  17. mr_unknown napisał(a):

    Z Artjomem same dobre wspomnienia, ale artykuł przypomniał mi też jedną z najgłupszych decyzji klubu czyli zwolnienie Jacka Zielińskiego przy pierwszym kryzysie po zdobyciu mistrzostwa i następną, która była jeszcze głupsza, a mianowicie zatrudnienie Bakero. Wielka szkoda, bo była szansa na dobrą drużynę, a zamiast tego nastały 4 chude lata.

  18. pyra fan kks z breslau napisał(a):

    juz nam sie taki obcokkrajowiec nie trafi dzieki ARTJOM

  19. Stary kibic napisał(a):

    Nigdy nie będzie legendą Kolejorza?! A ja się zapytam, kto oprócz Artjoma wcisnął 3 gole Buffonowi w jednym meczu? I to do tego w Turynie? I nie pieprzyć mi tutaj, że Juve było słabe. Gdyby było takie słabe, to by nie weszło z serie B do A w ekspresowym tempie, a następnie nie awansowało do LE. Artjom jesteś wielki.
    A jeśli chodzi o jego szanse powrotu na boisko, to jestem sceptyczny. Mam w rodzinie kobietę też z problemami psychicznymi od wielu lat, i też po porodzie. Niestety, problem, pomimo leczenia, tylko się pogłębia.

    • Franco napisał(a):

      Małe sprostowanie. Trudno by Rudnevs wbił 3 gole Buffonowi, skoro Buffon nie był wtedy nawet zgłoszony do rozgrywek.
      Sympatia sympatią, ale mimo to trzymajmy się faktów.

  20. Siódmy majster napisał(a):

    Oby jego pozasportowe problemy znalazły szczęśliwe rozwiązanie.Tego mu życzmy jako porządnemu chłopakowi, który posiada lechowe DNA.Jak się w życiu ułoży to może zobaczymy go jeszcze w naszym Kolejorzu.Ciągnie wilka do lasu.To bardzo mądre przysłowie.Może Artioms nie usiedzi długo na tej sportowej emeryturze.

  21. Speedy Gonzales napisał(a):

    Poruszę inny temat Rudnevs vs Hämäläinen
    Jak kończy w Lechu prawdziwy facet?

  22. Stary kibic napisał(a):

    a ja jeszcze chciałem dodać, że Arinę, czyli pierwszą córkę Artjom i jego żona powili w Poznaniu. To były dla nich najszczęśliwsze dni. To co Artjom? Może spróbujesz drugi raz w życiu wygrać w Poznaniu?

  23. Ekstralijczyk napisał(a):

    Świetny transfer, a zarówno świetny napastnk w barwach Lecha.

    Myślę, że nie ma takiej osoby która by nie darzyla go sympatią.

    Oby jak najwięcej takich zawodników trafiało do zespołu w Poznaniu.

    Po takim starcie jak miał na początku w Niemczech(bramki + asysty) mało kto mógłby się spodziewać, że to tak wszystko się potoczy.

    Życie czasem bywa przewrotne, może jeszcze będzie miał szansę na to aby profesjonalnie jeszcze pokopać piłkę, a najlepiej byłoby to w barwach Lecha.

  24. RQ napisał(a):

    Powiem wam, że aż łezka w oku się kreci ! Prawdziwy PAN piłkarz :]

  25. Stary kibic napisał(a):

    Z Buffonem to odjechałem. Dzięki Franco za sprostowanie. Czas leci i zacierają się pewne fakty. Ale pamiętam jak Artjom chciał się wymienić koszulką z del Pierro, a ten mu odmówił, bo był niepocieszony, że Nasz As strzelił ładniejszego gola od niego

  26. babol napisał(a):

    Mam nadzieję, że jak wyprostuje swoje sprawy życiowe to jeszcze zawita do Poznania. Może już nie jako piłkarz, ale skaut lub coś innego. Myślę, że byłby to spory ukłon klubu w jego stronę i dla kibiców! Nie odbieram mu jednak szans na grę w piłkę!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.