Ciężki teren dla trenerów

W sobotę Lech Poznań zagra w Kielcach z Koroną, która dawniej miała oraz mogła mieć wpływ na losy trenerów Kolejorza. Za 3 dni obiekt Korony Kielce będzie ważny dla kolejnego szkoleniowca, który po najbliższym meczu nie zostanie zwolniony, ale wynik i gra w starciu z „Koroniarzami” będzie miała wpływ na jego ocenę przez zarząd.

John van den Brom nie zostanie zwolniony, ponieważ nie znaleziono jego następcy, Lech Poznań na razie jest w grze o dwa trofea, dlatego do 10 grudnia nic się nie zmieni. Kiedyś po meczu z Koroną Kielce mogło dojść do zwolnienia trenera a nawet do tego doszło. W oczekiwaniu na najbliższe spotkanie można przypomnieć ciekawe Lechowe historie sprzed paru lat.

Nenad Bjelica i Kielce

Sezon 2017/2018 przypominał ten trwający. Na początku sierpnia Kolejorz prowadzony przez Nenada Bjelicę odpadł na etapie III rundy eliminacyjnej Ligi Europy z nierozstawionym wtedy Utrechtem, parę dni później już na starcie odpadł jeszcze z Pucharu Polski w rywalizacji z Pogonią Szczecin. Drużynie Lecha Poznań pozostała Ekstraklasa, w której zespół tylko ciułał punkty, grał średnio, nie wygrywał na wyjazdach, jednak znajdował się w ścisłej ligowej czołówce, dlatego nie było tematu zmiany trenera. Kibice byli wówczas niezadowoleni, frekwencje na stadionie były kiepskie, Lech średnio rozpoczął rundę wiosenną 2018 i wtedy po raz pierwszy pojawił się temat zwolnienia Nenada Bjelicy.

Taki temat był pod koniec lutego, kiedy Lech Poznań nie umiał wygrać 10 z rzędu spotkania na obcym terenie. 25 lutego 2018 roku poznaniacy po słabych zawodach przegrali w Kielcach z Koroną 0:1 marnując jeszcze w końcówce rzut karny. Po tamtym meczu w klubie był poważny temat zwolnienia Nenada Bjelicy, który szybko upadł m.in. przez mecz ze Śląskiem Wrocław zaledwie 3 dni później. W mroźnym spotkaniu, które z trybun obiektu przy Bułgarskiej śledziło jedynie 4376 widzów, Lech uratował się w ostatniej minucie, wygrał 2:1, zatem temat zmiany szkoleniowca ucichł. W kwietniu Kolejorz przełamał się na obcym terenie, miał dobrą końcówkę sezonu zasadniczego, niespodziewanie objął nawet prowadzenie w Ekstraklasie. Nenad Bjelica został zwolniony dopiero na początku maja, gdy sezon został już przegrany, trener został zwolniony dopiero po wizycie na jednym z meczów ówczesnego właściciela Jacka Rutkowskiego. Chorwat już wcześniej wstępnie porozumiał się z Dinamem Zagrzeb, dosłownie parę dni po odejściu z Kolejorza podjął się nowego wyzwania.

Adam Nawałka i Kielce

Pomysł ściągnięcia na Bułgarską trenera Adama Nawałki nie wypalił. Były selekcjoner miał być lekiem na spadającą frekwencję, na fatalną atmosferę panującą wówczas wokół Kolejorza, przede wszystkim marketingowo miał dźwignąć klub, miał wlać w serca kibiców więcej wiary, entuzjazmu czy nadziei a z czasem obudować Lecha Poznań pod względem sportowym. Już zimą doświadczony trener stracił szatnię, nie dogadywał się z piłkarzami, z niektórymi pracownikami klubu, wcześniej nie chciał transferów, nie chciał także przeprowadzić rewolucji po sezonie 2019/2020, którą planował zrobić zarząd. Adam Nawałka zupełnie tutaj nie pasował, o straconej szatni pisaliśmy 17 marca, trener miał jednak zostać na swoim stanowisku do końca sezonu, ale przy Bułgarskiej znaleziono zapis w umowie umożliwiający zwolnienie go wcześniej i pozwalający zaoszczędzić sporo pieniędzy. Na mecz z Koroną w Kielcach dnia 30 marca 2019 roku wybrali się Piotr Rutkowski, Tomasz Rząsa oraz Karol Klimczak. Trener Adam Nawałka przeczuwając chęć zwolnienia wystawił na mecz eksperymentalny skład desygnując od początku piłkarzy na innych pozycjach czy zawodników, na których wcześniej nie stawiał lub rzadko dawał im okazję gry.

Burić – Gumny, Janicki, Vujadinović, Tomasik – Trałka, Gajos – Radut (67.Jóźwiak), Tiba (67.Jevtić), Makuszewski (83.Kostevych) – Gytkjaer.

W meczu Korona Kielce – Lech Poznań nasz zespół oddał tylko 2 strzały, w tym ani jednego celnego. Mimo kuriozalnej gry bezbramkowo zremisował, a już kilkanaście godzin po tym spotkaniu Adam Nawałka nie był trenerem Kolejorza. W niedzielę, 31 marca, po godzinie 13:00 klub wydał komunikat, w którym poinformował o zwolnieniu szkoleniowca.

John van den Brom i Kielce

John van den Brom nie zostanie zwolniony po meczu z Koroną Kielce. Maciej Kędziorek odchodzi do Radomiaka Radom, więc nawet nie miałby kto zostać tymczasowym trenerem. Tymczasowo zespół mógłby przejąć m.in. jeden z trenerów pracujących w akademii mający odpowiednie papiery, jednak tego typu ruch wywołałby śmiech nie tylko wśród kibiców i byłby nerwowym ruchem zarządu. Na dodatek krótko po sobotnim spotkaniu drużynę Kolejorza czeka wyjazd do Gdyni, a niespełna 3 dni po potyczce z Arką domowy mecz z Piastem Gliwice. W tej chwili nie ma następcy Holendra, do końca rundy jesiennej pozostały 4 spotkania, które będą bacznie obserwowane, uważnie śledzony będzie m.in. mecz z Koroną Kielce, w którym Kolejorz ma szansę na pierwszą wyjazdową wygraną w lidze od 22 lipca oraz ten z Arką Gdynia, w którym ewentualnego potknięcia nie da się już odrobić. W najbliższych dwóch spotkaniach musiałoby dojść do katastrofy, żeby John van den Brom nie poprowadził drużyny 10 grudnia, kiedy Lech Poznań rozegra swój ostatni domowy mecz w 2023 roku. W innym przypadku ocena pracy Holendra nastąpi później.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





19 komentarzy

  1. leftt pisze:

    Pozostawienie Broma po ewentualnym odpadnięciu w Gdyni wywołałby jeszcze większy śmiech niż mianowanie Rumaka tymczasowym. No, ale ciągle mam nadzieję, że nie będzie takiego dylematu.

  2. tomek27 pisze:

    Tak człowiek patrzy na te lata i niby trenerzy dobrzy ( na pewno rózni ) ,piłkarze niby dobrzy ,a jednak ciągle cos jest źle . w kołko ten sam schemat – przychodzi nowy trener , gasi pożar po poprzedniku , wykreca jakies tam podium , a nastepny sezon juz jest kicha , znowu przychodzi nowy trener , gasi pozar … i tak w kółko . Teraz wyleci Brom , przyjdzie nowy , zrobi 2/3 miejsce , a poczatek przyszłego sezonu bedzie dokładnie to samo .
    W Poznaniu chyba nie ma klimatu na wielką piłke .

  3. janusz.futbolu pisze:

    Możemy wygrać w Kielcach i zwolnić trenera za styl.
    Nawet kiedy Bromka broniły wyniki, to styl grania był fatalny. I ktoś powinen nim wstrząsnąć. A tak, to gość żyje w swoim świecie i wydaje mu się, że jest pięknie.

    Pamiętam jeden z pierwszych artykułów na temat Broma po jego przyjściu do Lecha. Był chwalony i Redakcja pisała, że pierwszy sezon tego trenera jest lepszy niż drugi..
    Nie myślałem, że będzie to aż tak widoczne, że będzie taki kontrast między jego pierwszym a drugim sezonem.

    Czy jest jeszcze ktoś, kto go chce w Lechu?

  4. are pisze:

    Przeciez Rumak notował lepsze wyniki niż Brom i dwa razy był Vice mistrzem.Pozostawienie Broma do końca rundy definitywnie pogrzebie jakiekolwiek szanse na MP ,a może i granie w jakichkolwiek pucharach.

    • leftt pisze:

      Powiem więcej: po Rumaku w lidze tylko Skorża zajmował wyższe miejsca niż Rumak.

      • tomek27 pisze:

        Powiem dwa słowa – Stjarnan i Zalgiris 🙂

      • leftt pisze:

        Kluczowe słowo: w lidze. Nie twierdzę, że Rumak miałby przejąć Lecha na stałe, tylko ewentualnie na końcówkę jesieni po odpadnięciu w Gdyni. Do czego, mam nadzieję, nie dojdzie.

      • Bart pisze:

        Jacek Zieliński też zajął wyższe miejsce od Rumaka. Z kolei wynik Rumaka w lidze wyrównał tylko… Daras Żuraw.

        Do tych dwóch słów można dodać kolejne słowa: Olimpia Grudziądz i Miedź Legnica. Rumak w pucharowe mecze wybitnie nie potrafił, ale w ekstraklasie radził sobie dobrze. Poza tym, Rumak to poza Skorżą i Smudą, jedyny trener który z Łazienkowskiej potrafił przywieźć 3 punkty. Ja Rumaka w roli tymczasowego trenera bym przełknął, pod warunkiem że faktycznie byłby tymczasowo i nikt by nie wpadł na pomysł zrobienia z niego trenera na stałę. Doraźnie może pomóc, ale na stałę już był i w tej roli nie był wystarczająco dobry.

      • leftt pisze:

        @Bart
        Następne dwa kluczowe słowa : po Rumaku.

      • leftt pisze:

        Aha, jeszcze Jasiu Urban przywiózł 3 pkt z Łazienkowskiej.

      • Bart pisze:

        Oczywiście nie doczytałem że była mowa o „po Rumaku”. Urbanowi faktycznie też udało się wygrać wyjazd z L. Nawet pamiętam tamten mecz – Legia cały mecz zaciekle atakowała i nic nie chciało wpaść a nam udało się wbić gównogola Kłamalainena po obcięciu się Rzeźniczaka. Pamiętam też że Burić z Kadarem wtedy zagrali jedne z lepszycy meczów w Lechu i świetnie powstrzymywali Nikolicia.

        Jeszcze co do Rumaka: z czeluści pamięci wydobywam też że on o MP bił się z wyraźnie niekompletnym składem – Ślusarskim w ataku czy Ubiparipem, Możdżeniem i Drewniakiem rzucanymi po pozycjach. W ekstraklasie Rumak był ok. Lech nie miał wtedy silnej kadry a mimo tego sporo z niej wyciągał, a z kolei Legia wtedy była poza zasięgiem bo miała za mocny skład. Oczywiście Rumak miał też wady: szybkie odpadanie w pucharze Polski i w Europie, jesienne kryzysy i plagi kontuzji, problemy z formą na początek sezonu i wynikające z tego przeciętne starty. Z jednej strony nie miałbym wielkiego problemu z Rumakiem tymczasowo prowadzącym Lecha do końca roku bo z Bromem i tak już tylko tracimy czas. Z drugiej strony, Rumaka ma stałę już bym nie chciał, więc może lepiej w ogóle uniknąć tego wariantu z Rumakiem bo w przeszłości Lech potrafił już stosować wariant oszczędnościowy zatrudniając trenerów tymczasowych na stałę. Zmiana trenera jednak musi już nastąpić zimą. Pozwolenie Bromowi na przygotowywanie drużyny zimą bedzie skutkować zawaleniem kolejnego okresu przygotowawczego, bo Holender w okresy przygotowawcze wyraźnie nie potrafi.

  5. are pisze:

    @tomek27, a masz lepszy pomysł.Za Rumaka nie wyglądaliśmy tak fatalnie przygotowani fizycznie i taktycznie.Gozej już na pewno by nie było.

  6. Bart pisze:

    Szmata już się moczy w wiadrze

  7. jerry21 pisze:

    Tak Rumak wyłożył się w europejskich pucharach, dał plamę.
    Ale w naszej lidze szło mu całkiem dobrze, były wicemistrzostwa, a skład nie był tak dobry jak teraz.

    • tomek27 pisze:

      Z drugiej strony , konkurencja nie była w lidze tak mocna jak teraz . Ja tam żadnego Rumaka nie chce , tymczasowo czy nie . Jak juz , to kogos takiego jak Papszun , co chwyci za mordy te pseudo gwiazdeczki

  8. olos777 pisze:

    Tak,tak,Rumak.Jeszcze Panicz podchwyci temat tego tytana myśli szkoleniowej i dostaniemy go na 2 lata+1.Bo przecież jest nasz,przez nas hodowany,zrobił dwa razy vicka,jest tani i jest uległy!

  9. Sowa Przemadrzala pisze:

    Dodatkową trudnością w Lechu jest olbrzymi przemiał młodych z akademii. Ten przemiał z jednej strony sprawia, że Lech to najbogatszy klub w Polsce, z drugiej, że brakuje stabilności, zaś młodzi uczą się kosztem wyników. I przy tym modelu tak musi być. Co więcej, kibice spoza Wielkopolski, eksperci i dziennikarze uważają, że Lech jest zdecydowanie najlepiej zarządzanym klubem w Polsce. Ja też ;-))

    Co można poprawić? Po pierwsze wydłużyć czas pracy trenerów. Oczywiście tych właściwych, czyli rozwijających młodzież. Ja mam teraz dwóch faworytów: Magierę i Włodarskiego i ich od razu zatrudniłbym na 5,5 roku. Magierę na 5, bo raczej do końca tego roku zostanie w Śląsku. Chociaż rozważałbym przedłużenie VDB o 3 lata, tylko chciałbym, by przedstawił pomysł na Marchewę i Szymczaka.

    Po drugie lepiej profilować piłkarzy: Marchewa nigdy nie będzie 10, Szymczak nigdy nie będzie 9 i można przestać tracić punkty licząc na przełamanie. Bo oni genetycznie nie nadają się do tych pozycji. Uważam też, że Gurgul nigdy nie będzie dobrym lewym obrońcą, bo jest zbyt wolny. Mimo lewej nogi dla mnie to raczej defensywny pomocnik. Na środkowego obrońcę jest zbyt niski.

    Po trzecie nie robić głupich oszczędności jak z Anderssonem, bo w lecie do wyjęcia byli Langa, Melluso, Bangura i ten z Serbii.

  10. 07 pisze:

    Te gamonie zmienią trenera kiedy bedzie za późno. Bojkot na Bułgarskiej. Siedzcie w domu . Jak przyjdzie ma mecz 2000 ludzi to zaraz znajdą trenera…. Rutkowski to jednak gamoń. Co 2 lata ma to samo. A wnioski wyciąga od lat 15- u. Błędy popełnia te same. Nic, nic sie nie nauczył. Dlatego taki Leśniodorski z nich sie śmieje publicznie…..

Dodaj komentarz