10 powodów do zwolnienia

Lech Poznań w każdym z czterech najbliższych meczów na dwóch frontach będzie grał o przedłużenie nadziei na trofea już wiosną 2024 roku. O swoje gra też John van den Brom, który nie ma wysokich notowań, ale do meczu z Arką Gdynia nie zostanie zwolniony.




Powodów do zwolnienia Johna van den Broma podczas przerwy zimowej jest wiele i te najważniejsze można dziś zebrać w jednym artykule. Kontrakt Johna van den Broma z Kolejorzem wygasa 30 czerwca 2024 roku. Lech Poznań chcąc uczynić progres, w tym wyjść z marazmu na wielu polach powinien działać już zimą i to bez względu na wyniki, jakie osiągnie w końcówce rundy jesiennej. Suche rezultaty od dawna nie są jedynym problem naszej drużyny. Największym jest brak perspektyw na poprawę, na progres w grze, której nie da się oglądać, jeśli zespołu nie pociągną indywidualności. Dlaczego John van den Brom powinien odejść już zimą? Czemu nie warto w niego wierzyć i mu ufać? 10 powodów znajduje się poniżej.

1) Słabe drugie sezony

Na temat drugich sezonów Johna van den Broma był już osobny artykuł, kilka tygodni temu szerzej pisaliśmy na ten temat. Dotychczas holenderskiemu szkoleniowcowi najlepiej szło w pierwszych sezonach pracy. W drugim prowadzone przez niego zespoły wpadały w kryzys, notowały później jedynie wzloty nie potrafiąc ustabilizować swojej dyspozycji. Pomijając pracę w Al-Taawoun, władze takich klubów jak FC Utrecht i Genk dziękowały Holendrowi w podobnym okresie rundy jesiennej, kiedy forma współpracy wyczerpała się. Wyjątkiem był AZ Alkmaar, w którym John van den Brom pracował najdłużej, bo przez prawie 5 lat. W innych klubach trenował przez niespełna 2 lata osiągając swój ostatni sukces w 2021 roku. Wtedy John van den Brom kilka miesięcy po przejściu Genku wywalczył z nim Puchar Belgii. O dalszej pracy Holendra z Genkiem lepiej już nie wspominać, a historia pokazuje, że dalsza praca tego trenera w Lechu Poznań nie ma żadnego sensu. On nie jest w stanie dać więcej naszej drużynie, z nim na ławce trenerskiej będziemy stali w miejscu.

2) Aroganckie podejście do taktyki i rywali

John van den Brom nie jest ulubieńcem kibiców m.in. przez swoje luzackie podejście do pracy czy kontrowersyjne wypowiedzi takie jak m.in. „nie mieliśmy swojego dnia” po 0:5 w Szczecinie. Holender ceni sobie dobrą atmosferę w szatni i na bazie nastrojów próbuje osiągać dobre wyniki. Ma aroganckie podejście do taktyki i do rywali skupiając się przede wszystkim na swojej drużynie. Nowoczesna piłka już dawno odjechała temu trenerowi, Holender w ciągu ostatnich 10 lat zdobył tylko jedno trofeum i nie ma w tym żadnego przypadku. Drużyna Johna van den Broma jest do bólu przewidywalna, każdy nauczył się stylu preferowanego przez Holendra liczącego przede wszystkim na indywidualności. Kristoffer Velde, Filip Marchwiński, Mikael Ishak czy Joel Pereira nie mają swojego dnia? W takim razie ciężko będzie o zwycięstwo, a już tym bardziej w meczu, w którym rywal potrafi stłamsić wszystkie nasze atuty. Każdy w Ekstraklasie już wie o schodzeniu bocznych obrońców do środka i wykonywaniu miękkich dośrodkowań na napastnika, wszyscy też nauczyli się płynnie przechodzić z obrony do ataku, by kontrą środkiem pola zdobyć gola, wiedzą o schodzeniu naszych bocznych pomocników do środka, w tym nawet na środek pola karnego (często robi tak Adriel Ba Loua). Trener John van den Brom nie ma pomysłu na taktyczny rozwój naszej drużyny stawiając na treningach przede wszystkim na małe gierki przy jednoczesnym zaniedbywaniu m.in. stałych fragmentów gry.

3) Historyczne kompromitacje i mecze

John van den Brom nie potrafi grać z najlepszymi w kraju, w tym z rywalami, którzy w Poznaniu nie są zbyt lubiani i zwycięstwo nad takim przeciwnikiem byłoby szczególnie ważne dla kibiców. Lech za kadencji Holendra nie ograł jeszcze m.in. Legii, Pogoni czy Śląska przegrywając we Wrocławiu aż 2 razy w 2023 roku. W tym sezonie pokonał tylko jednego rywala, który obecnie znajduje się w pierwszej ósemce a jest nim Raków Częstochowa. Niedawno Lech przegrał z Widzewem najwyżej od 23 lat, także po 23 latach poległ aż 0:5 i pierwszy raz od 1956 roku nie wygrał u siebie mimo prowadzenia 3:0. Tego typu wpadek jest zdecydowanie za dużo, Lech Poznań nie radzi sobie w meczach, w których presja na wynik jest większa aniżeli przed spotkaniami z beniaminkami, stracił już 22 gole i nie wygrał na wyjeździe w lidze od 22 lipca. Lech Poznań to zbyt duży klub, żeby kibiców zadowalały obowiązkowe wygrane nad beniaminkami, którzy sportowo odstają od Ekstrakasy.

4) Brak progresu w grze

Ten punkt łączy się z punktem numer dwa. Lech Poznań od tygodni gra tak samo, w systemie 1-4-2-3-1, próbuje długo utrzymywać się przy piłce i wykorzystać indywidualne umiejętności m.in. Kristoffera Velde. Kiedy rywal jest dobrze ustawiony taktycznie, gra wysoko, zdecydowanie, potrafi szybko przechodzić z obrony do ataku, to Lech Poznań nie ma szans się przebić lub gubi się w obronie. Tak było m.in. w Szczecinie, kiedy poznaniaków wypunktowała Pogoń, w tym sezonie dobrą taktykę na przewidywalnego Kolejorza obrał także choćby Górnik, Widzew, Śląsk czy Legia, która nie pozwoliła naszym ofensywnym piłkarzom rozwinąć skrzydeł. Efekt? 5 strzałów, w tym tylko 2 celne i szczęśliwy remis. Lech Poznań przeważnie przepycha mecze indywidualnościami, jest po prostu nudny, nie ma kontroli nad boiskowymi wydarzeniami, tej jesieni wygrywa głównie te mecze, w których musi, w których jest zdecydowanym faworytem (na przykład w spotkaniach z beniaminkami).

5) Spartak jak Bośniacy i Kazachowie

Na temat analizy Spartaka Trnava przez Johna van den Broma i aroganckiego podejścia np. do straconej bramki w Poznaniu czy atutów rywala pisaliśmy już sporo w sierpniu. Spartak Trnava nie przytrafił się Holendrowi po raz pierwszy w trenerskiej karierze. John van den Brom kilka lat temu ośmieszył AZ Alkmaar i FC Utrecht w rywalizacji z Kajratem Ałmaty oraz Zrinjskim Mostar (więcej na ten temat -> TUTAJ). Wtedy Holender również nie trafił z letnimi przygotowaniami, nie trafił z formą na pierwsze fazy eliminacyjne europejskich pucharów, jego zespoły ośmieszyły się w podobnym okresie lata. W tym roku doświadczony trener nie wyciągnął żadnych wniosków z wydarzeń mających miejsce w latach 2018-2019 i już w sierpniu był powód, aby został zwolniony. W Ferencvarosie Budapeszt butny szkoleniowiec po hańbie z Mistrzem Wysp Owczych został natychmiastowo zwolniony, nowy trener wprowadził Mistrza Węgier do Ligi Konferencji, teraz wspomniany Ferencvaros na wszystkich polach jest w zupełnie innym miejscu niż Kolejorz.

6) Lekceważące podejście do obowiązków

John van den Brom nie jest trenerem, który wykorzystuje przerwy na kadrę na pracę z zespołem. Szczególnie w październiku i w listopadzie Holender miał komfort wyboru, wszyscy podstawowi zawodnicy oprócz Filipa Marchwińskiego zostali w klubie, nie wyjechali na obozy reprezentacji, wielu innych piłkarzy było zdrowych i mogło trenować. Te okresy, ale także m.in. dwa tygodnie po Spartaku Trnava zostały koncertowo zmarnowane. Zajęcia zespołu zwykle są krótkie, najczęściej drużyna ćwiczy tylko raz dziennie, a podczas przerw na kadrę miała nawet 3-4 dni wolnego mimo rozgrywania w ciągu miesiąca raptem 3-4 meczów o stawkę (Lech w listopadzie grał tylko 3 razy). Dla Johna van den Broma przerwy na kadrę są dobrym okresem na dawanie wolnego przede wszystkim sobie (tak samo jak w przerwie pomiędzy rundami). Trener nie jest tytanem pracy, to on wymyślił datę startu zimowych i letnich przygotowań dając wiele wolnego głównie sobie.

7) Brak kontroli nad zespołem

Trener John van den Brom nie ma żadnej kontroli nad zespołem i nie chce go rozwijać m.in. poprzez wzmocnienia. Obecny szkoleniowiec ma typowo holenderskie podejście. Nie jest od transferów, nie odpowiada za nie, nie ogląda piłkarzy i nie wyznacza celów transferów (kto na jaką pozycję). Od tego jest zarząd, w tym dyrektor sportowy, który jest ważną postacią w klubach belgijskich czy holenderskich. John van den Brom potrafi budować piłkarzy, lecz nie umie budować zespołu. Są zawodnicy, którzy za jego kadencji uczynili progres, ale są również gracze notujący od miesięcy regres. Afonso Sousa piłkarsko zginął jeszcze zanim miał problemy zdrowotne, forma Antonio Milicia pozostawia wiele do życzenia, w dołku jest Joel Pereira, Filip Marchwiński po powrocie na dziesiątkę wygląda fatalnie, Filip Szymczak przepadł, żaden inny młodzieżowiec za jego kadencji nie zrobił progresu.

8) Przygotowania w stylu holenderskim

Trener John van den Brom zawalił już dwa okresy przygotowawcze i może zawalić trzeci, jeśli nie zostanie w grudniu zwolniony. On ma 57 lat, a trenerzy w tym wieku już się nie zmieniają mając swoje wizje, których uparcie się trzymają. Do dziś każdy kibic pamięta, jak wyglądały ostatnie dwa okresy przygotowawcze, jak odbiegały od ligi czy jakie mieliśmy wtedy problemy. Zeszła zima była najdłuższą od dekady, dało się ją lepiej wykorzystać, ale John van den Brom miał holenderski pomysł na Lecha Poznań, który nie wypalił. Już w lutym nawet naiwni mogli porzucić nadzieję na obronę tytułu Mistrza Polski, z wyjątkiem dwumeczu z Bodo/Glimt drużyna wyglądała słabo i trochę to trwało zanim doszła do lepszej dyspozycji. Lato? Lata lepiej nie przypominać, terminów powrotu kadrowiczów czy słynnych rozpisek treningowych tak samo. Zimowy plan przygotowań 2024 na papierze też szału nie robi, lechici wrócą do zajęć dopiero miesiąc przed pierwszym meczem i będą mieli zimą aż 22 dni wolnego. Początek wiosny 2024 będzie bardzo trudny i być może kluczowy. Po domowej inauguracji z Zagłębiem (9-11 lutego) poznaniaków czeka później wyjazd do Białegostoku, mecz ze Śląskiem przy Bułgarskiej, ewentualne starcie w 1/4 finału Pucharu Polski i następne dwa wyjazdy z rzędu do Częstochowy i Zabrza. Ciężko zapowiada się także lato 2024, kiedy pomysły Johna van den Broma już na pewno by nie wypaliły.

25 maja – Koniec sezonu 2023/2024
3-11 czerwca – 2 terminy FIFA na kadrę
9 lipca – I runda eliminacyjna Ligi Mistrzów (Mistrz Polski)
11 lipca – I runda eliminacyjna Ligi Europy (triumfator Pucharu Polski)
25 lipca – II runda eliminacyjna Ligi Konferencji (pozostali dwaj pucharowicze)

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





25 komentarzy

  1. ArcheologPoznanski pisze:

    Warto dodać powód #11. Ściągnięcie Księcia Persji za rekordowe pieniądze. Pieniądze wyrzucone w błoto.

  2. marcinos pisze:

    Na ściągnięcie golizadka naciskał Rutek. Dodatkowo jestem przeciwny temu, żeby krytykować podejmowanie ryzyka. Golizadeh był kontuzjowany i każdy o tym wiedział. Poczekajmy z oceną tego zawodnika. Co do Broma -.wydaje się, że ten trener po prostu brzydko się starzeje. Ma metody pracy sprzed 10 lat a piłka się zmienia. Nie potrafi przygotować fizycznie, nie potrafi w taktykę. Jesteśmy z nim na równi pochyłej.

    • Ostu pisze:

      Szanowny Panie @marcinos – ryzyko musi być skalkulowane a jeśli jest podjęte bez tejże to jest zwyczajnym ryzykiem gracza w kasynie – i w tym przypadku mamy właśnie doczynienia z nieodpowiedzialnym ryzykiem, niegodnym managera a zwłaszcza Prezesa…

  3. Mazdamundi pisze:

    Miał być trener, który ulepszając to co zastał wprowadzi Lecha na bardziej europejski poziom, albo przynajmniej utrzyma zastany poziom.
    Niestety, regres zaczął się już od dwumeczu z Karabachem, od którego zaczęły się problemy z graniem w piłkę i wymyślanie nowych pozycji dla niektórych piłkarzy. Przez to półtora roku było niewiele momentów, gdy Lech wznosił się ponad przeciętność. Poza dwumeczami z Villarealem i Djurgardens tylko cztery ostatnie kolejki ligowe ubiegłego sezonu można było oglądać z wiarą, że idzie to w dobrym kierunku. Nawet wiele wygranych meczów było słabych, często przepchniętych jedną bramką i wielu czekało, czy po odpadnięciu z pucharów Lech przypomni sobie jak łączyć styl z wynikami. Ponownie – niestety, nie dość, że sobie nie przypomniał, to jeszcze zapomniał jak robić dobre wyniki.
    Ponadto archaiczne budowanie akcji w ataku.
    I to katastrofalne przechodzenie z ataku do obrony, co jest konsekwecją poprzedniego.
    Nie wiem kiedy odejdzie, ale mam nadzieję, że wiele tu po nim nie zostanie.

  4. Sp pisze:

    Dodał bym jeszcze to, że ten trener nie potrafi przygotować zespołu, który już od pierwszych rund musi walczyć w eliminacjach. Gdy musiał latać do Kazachstanu czy Bośni to się skompromitował, a jego drużny mogły pokazać się w europejskich pucharach tylko tylko dla tego, że w III czy IV rundzie był rozstawiony dzięki pozycji ligi. Ten puchar Belgii to też nie jest jakieś cenne trofeum za które można do teraz bić brawo. Także się kompromitował w w meczach, w których jego zespół walczył o miejsce dające prawo startu w europie.
    W jego sztabie to Denny miał odpowiadać za taktykę i wprowadzanie młodych, jak to wychodzi każdy widzi. To ja już wolę 90 minut w rundzie wiosennej Marchewy, ale walkę o mistrza. Zarząd nie zwalniając go do meczu z Arką sam chce się wypisać z walki o jedno trofeum.

  5. arturlag pisze:

    W zasadzie nic dodać nic ująć. Redakcja wypunktowała wszystkie wady trenera. Najistotniejsze jest to że nie ma szans na progres. Współpraca z tym panem nic dobrego klubowi nie przyniesie, a jest jeszcze szansa na uratowanie sezonu przy odpowiedniej pracy zimą. Musze przyznać bez bicia że nie byłem wcześniej za zwalnianiem trenera od razu po Trnawie. Jak widać myliłem się. Oby do takich samych wniosków doszedł na Święta zarząd.

  6. Ostu pisze:

    Te 10 przytoczonych powodów, które podała @Redakcja są zarówno powodami koniecznymi, wynikającymi z Realnej Oceny Rzeczywistości jak i wystarczającymi do zwolnienia Broma po rundzie…
    Nawet gdyby Złotousty chciał dać szansę i czas Bromowi i Sobie to cztery nadchodzące mecze – ostatnie mecze w rundzie – będą wystarczające do oceny „potencjału ZMIANY” jak i czasu na poszukiwanie nowego trenera – no chyba, że Złotousty znów pójdzie w „tymczasa”…
    Znów da sobie kilka miesięcy czasu na poszukiwanie nowego trenera ale nie zmieni to paradygmatu…
    No i będą go wybierać ciągle ci sami „fachowcy”
    Czy wierzycie, że dobrze – dla zespołu, bo już nie wierzę, ze dla kiboli – wybiorą takie tuzy jak Tom Drząs czy Złotousty…?

  7. 07 pisze:

    10 minusów na 3 plusy – 1- nie boi sie grać młodzieżą, 2- potrafi rotować, 3 – progres w podejsciu indywidualnym do grojków. Zespołowo regress. Kto nie chce holendra niech siedzi w domu w niedziele jak bedzie mecz z Piastem Gliwice. Na trybunach bedzie hulał wiatr to zaraz nastepce znajdą. Rutkowskiego tylko pusta kasa zmusi do działania.

  8. Bigbluee pisze:

    kkslech.com/2022/07/31/wypowiedzi-trenerow-po-meczu-317/

    To jest 31 LIPIEC 2022 czyli równo 16 MIESIĘCY TEMU

    Polecam poczytac komentarze.
    Już wtedy wiele osób konsekwentnie pisało że gość sie kompletnie nie nadaje i został przejrzany.

    Przytocze 1 wymiane zdań:

    mario
    31 lipca 2022 o 20:44

    @tomasz1973,
    niniejszym wyrażam wyrazy najwyższego szacunku za rozszyfrowanie tego idioty już po pierwszych jego zdaniach wypowiedzianych w Poznaniu.

    Didavi
    31 lipca 2022 o 20:48

    To prawda. Po jednej nutce go rozszyfrował. Chłop się ledwo odezwał, a @tomasz1973 od razu wyczaił z kim ma do czynienia.

    tomasz1973
    31 lipca 2022 o 23:05

    Panowie, wiecie, że chciałbym się mylić…

    No i sie nie pomylił a teraz jesteśmy tu gdzie jesteśmy w temacie zatytułowanym „10 powodów do zwolnienia”

    • Grossadmiral pisze:

      osobiście jeszcze w śmietniku pisałem chwilę przed albo chwilę po zatrudnieniu że sukcesy to on miał dawno a w europie to miał głównie wpierdole i byłem nastawiony negatywnie. Póżniej szło w lidze wytłumaczalnie (zmęczenie plus objęcie zespołu za pięć dwunasta )więc nie było się o co spianać jak w europie szło myślałem no może jednak się myliłem. Wyszło tak że na wiosne fuksem 3 miejsce no ok tragedii nie ma bo rekompensował czynnik LK. Generalnie nie było dramy ale pół roku od tego gościa życie zweryfikowało. Zawodnicy słabo grają a w lidze wtopy chociaż wypoczęci a tak naprawdę jakby zmęczeni. W LK słowacki dżem nam zęby wybił a jeszcze poprzedni udany występ w LK zmącił fakt że to nie tyle Bromek to magik pucharów tylko najzwyczajniej w świecie mieliśmy fuksa zespoły z którymi graliśmy latem poodpadały więc nie były takie silne jak nam się wydawało a i my w sumie też. Szczęscie mieliśmy ze skandynawami na wiosne że byli przed sezonem dodatkowo kontuzje zmiany kadrowe to zniekształciło optykę. Sukces w LK oczywiście był patrząc ogólnie na chłodno ale to też na zasadzie tzw układu koniunkcji planet a nie zajebistości składu czy Bromka. Niestety drużyna nam skisła wielopoziomowo

  9. smigol pisze:

    11) Śmierdzą mu skarpety.

  10. Muro pisze:

    Cóż, ja już w sierpniu zeszłego roku pisałem że trener z dupy i dupy nie urywa. I też można sprawdzić.
    Jeśli wronieccy nie wywalą tego dzbana w zimie….. a, przecież to korpo, nie wywalą…

  11. Ostu pisze:

    Miałem jeszcze zapytać @Redakcje – dlaczego z „10 szybkich wniosków” zrobiło się 8 wystarczających…?

  12. Sowa Przemadrzala pisze:

    Pierwszym i JEDYNYM powodem do zwolnienia jest znalezienie lepszego następcy. Bromek ma kilka zalet, choćby odbudowanie Ba Loua, zbudowanie Skórasia, poradzenie sobie z charakterem Velde, czasowe sukcesy Marchwińskiego, plus ćwierćfinał Ligi Konferencji i połączenie pucharów z trzecim miejscem w lidze. Okolicznościami łagodzącymi są zawieszenie Salamona, borelioza Ishaka i wcześniejsze złe sprofilowanie Marchwińskiego i Szymczaka. Przedłużenie Bromka o 3 lata powinno być jednym z rozważanym scenariuszy. Kto jeśli nie Bromek?

    Moje dwa typy to Magiera i Włodarski.

    Plus: Siemieniec, Szulczek, Myśliwiec, Runjaic i jeszcze ktoś z zagranicy. Może Redakcja zrobi ankietę „kto zamiast VDB?”

  13. Grossadmiral pisze:

    Przeczytałem 10 powodów do zadowolenia i tak sobie myślę ale jak to :d na szczęście to tylko źle przeczytałem 😀

  14. mario pisze:

    niech spierdala

    PS. Dziękuję Redakcji za kompendium powodów.
    Trenerzy pozostałych zespołów dziękują za kompendium wiedzy dotyczącej taktyki na Lecha. Mogą sobie zrobić dodatkowy dzień wolny 😀 i zaprosić Broma na piwko.

  15. PMD pisze:

    Piszecie, że Holender lubi kreować dobrą atmosferę w szatni. Może i nawet, ale ta atmosfera na nic się nie przekłada. Lech mentalnie jest rozsypanką, w której grajkom zwyczajnie się nie chce. Po 11) należałoby napisać, że Brom nie ma żadnych umiejętności zarządzania grupą, z działaniem motywacyjnym na czele. Przejął drużynę, która startowała do LM i wylądowała w LK, grajki chcieli się pokazać i cyrk się kręcił. Potem próbował sam wejść do pucharów ścieżką nie-mistrzowska, spaprał to, teraz Lech gra tylko w kraju i prawie wszyscy mają zwis… Trener-Demotywator

  16. Pawelinho pisze:

    10 powodów do zwolnienia van der Broma to bardzo dobre podsumowanie tego o czym tak naprawdę pisała zdecydowana większość w swoich komentarzach na tej stronie na temat pracy jaką wykonał obecny trener Lecha. Mimo swojego sceptycznego podejścia chciałem dać trenerowi z kraju latających tulipanów szanse, aby pokazał co tak naprawdę potrafi oraz czy będzie lepszy od poprzednika to raz, dwa trzeba oddać mimo wszystko zarządowi klubu, że bardzo szybko znaleźli następce Skorży bo jego nagłym odejściu. Wtedy jeśli dobrze pamiętam pisałem, aby pierwszym trenerem po odejściu Skorży został jego ówczesny asystent, którym był Rafał Janas czyli należało de facto wykonać podobny ruch jaki zrobiły medaliki po odejściu Papszuna po to, aby zachować ciągłość pracy. Nowym szkoleniowcem został szaman z tulipanolandii, który miał sprawić, że ta mityczna jakość w końcu się pojawi tymczasem tej mitycznej jakości jak nie było tak dalej nie ma, a można by wręcz napisać, że im dalej w las i to pomimo trzeciej pozycji czy ćwierćfinału UEFA Conference Europa League. Moim zdaniem ten odpowiedni moment na zwolnienie już minął i miał on miejsce po kompromitacji w Trnavie dlatego śmiem wątpić w to, że taka sytuacja będzie miała wiosną bo w tym momencie Lech zajmuje trzecią pozycje w lidze, gra dalej w PP i pomimo ligowych wpadek to generalnie mam wrażenie, że dopóki klub będzie miał szansę na załapanie się do europejskich pucharów to w zasadzie niewiele niestety się zmieni w kwestii zmiany szkoleniowca na kogoś lepszego tym bardziej trudno mieć powody do jakiegokolwiek w tym momencie optymizmu w tej kwestii.

  17. Pawel68 pisze:

    Broom jest do zwolnienia od Trnawy to my tutaj wiemy.Ale mnie zastanawia coś jeszcze my swego czasu narzekaliśmy na Kasprzaka.I temat ciągnie się do teraz!My odstajemy wyrażnie fizycznie od wszystkich!Nie chce się im biegać,za dużo wolnego,wypasione koty czy co?

    • bas pisze:

      My nie odstajemy fizycznie tylko gramy nowoczesny football ,gramy pozycyjny atak usypiając przeciwnika i siebie oczywiście. Trener wyznaje zasadę po co głupio biegać jak można mądrze stać.Jak człowiek ogląda zespoły wybiegane grające szybką piłkę I te męczenie buły Kolejorza to zastanawia się czy to nie inna dyscyplina.Ten dzban już po Trnavie a najdalej po Pogoni powinien wylecieć z hukiem.Tylko żeby to zrobić to trzeba mieć jaja a nikt prócz panicza nie podejmie tej decyzji bo dyrektor sportowy w normalnym klubie miałby takie kompetencje .Niestety w Lechu o wszystkim decyduje Rutek,a jemu średnio zależy na sukcesie.Bromek zarobił kasę ,podniósł wspólczynnik, zagrał w ćwierćfinale LK no i przede wszystkim stawia na młodych dlatego myślę że za zasługi dokończy kontrakt. Tych powodów pewnie by się znalazło jeszcze parę my to widzimy widzą też inni ,tak jak można nie lubić ,lub cenić Bońka to prawdę powiedział ostatnio o Lechu .Z takim składem to nasza przewaga przy grających dwóch najgroźniejszych przeciwnikach w pucharach powinniśmy tę ligę wciągnąć nosem.My jednak cofamy się w rozwoju a ligę ruchają Espozito z Samcem Talarem,czy inne Wdowiki z trenerem który dopiero co wszedł do Ekstraklasy. W tym klubie nigdy się nic nie zmieni dopóki panicz Piotr nie zrozumie że trzeba przy sobie mieć ludzi kompetentnych a nie klakierów którzy tylko przytakują.

  18. fox pisze:

    Ta dyskusja w temacie Broma jest moim zdaniem trochę jałowa bo my tutaj możemy sobie pisać wkurzać się i wiemy że mamy rację ale i tak prezesi zrobią swoje.Nawet Boniek zauważył że z naszym potencjałem powinniśmy być liderem i mieć 15 pkt przewagi ale nie z tym trenerem.

  19. F@n pisze:

    W pkt 1 jest błąd. Utrecht mu nie podziękował. Dostał ofertę z Genk i odszedł.

  20. sorel pisze:

    Każdy kolejny dzień VdB na stanowisku trenera Kolejorza oznacza pogłębianie się degrengolady… Ten dziadyga nie potrafi nic. Zatem niech w…!

Dodaj komentarz