Maciej Skorża KING

skorzaW niedzielę Lech Poznań po 5 latach przerwy odzyskał mistrzowską koronę sięgając po swój 7 tytuł w historii. Byłby on niemożliwy gdyby nie wielka praca jaką wykonał Maciej Skorża.


W tej chwili nie ma sensu pisać, że Maciej Skorża to dobry trener i sprawdził się w roli opiekuna „niebiesko-białych”. Widzimy to wszyscy za sprawą miejsca w tabeli, które zajął Lech Poznań i tego jak poszło mu w Pucharze Polski. 43-letni szkoleniowiec dokonał cudu z zespołem Kolejorza i śmiało można uznać go za największego ojca sukcesu. Obecna drużyna w porównaniu z tą z końca sierpnia 2014 roku to przepaść.

Majster w 9 miesięcy

Maciej Skorża przychodząc do Lecha Poznań mówił o budowaniu drużyny przez 2 lata i o 2 okresach przygotowawczych, by odcisnąć piętno na zespole. Jednocześnie wspominał też, że brak mistrzostwa już w sezonie 2014/2015 będzie porażką. W sierpniu o tytule nawet nikt nie marzył, bo wtedy Lech miał inne problemy, ale wiosna pokazała, że mistrz faktycznie może powrócić do Poznania już teraz. Maciej Skorża wykręcił największy sukces w historii Kolejorza od 5 lat i to w zaledwie 9 miesięcy. Dzięki niemu przeżyliśmy wszyscy niezapomniane emocje, 2 razy wygraliśmy z Legią, pokonaliśmy kilku trudnych przeciwników i po 4 latach przerwy ponownie oglądaliśmy Lecha w finale Pucharu Polski. Gdyby Kolejorz miał trochę więcej szczęścia, to Maciej Skorża wykręciłby dublet w rekordowo krótkim czasie.

Ludzie z doświadczeniem

Maciej Skorża przychodząc do Lecha wziął swoich ludzi. Przyszedł nowy trener bramkarzy oraz aż 2 asystentów. Obaj to byli reprezentacyjni obrońcy z międzynarodowym doświadczeniem. Dariusz Żuraw przez lata grał w Bundeslidze, natomiast Tomasz Rząsa m.in. w Holandii czy w Serbii, gdzie miał okazję występować w Lidze Mistrzów. Boiskowe doświadczenie tych ludzi jak i Macieja Skorży, który wcześniej przeżył Levadię Tallinn, grę w 1/16 Ligi Europy czy Azjatyckiej Lidze Mistrzów zaprocentowało w Lechu doskonale. Tak naprawdę Mariusz Rumak oraz jego sztab powinien oglądać zajęcia poznaniaków prowadzone przez Skorżę, by w końcu nauczyć się czegoś od trenera, który jest nim nie tylko z nazwy.

Psychologia kluczem

Maciej Skorża po przyjściu do Lecha od początku mówił o mentalności. Słowo mentalność towarzyszyło każdej kolejnej konferencji podczas których trener Lecha nie opowiada głupot, bajek, nie mówi o jakości tylko o piłce. Skorża po objęciu Kolejorza chciał zmienić mentalność zespołu i to zrobił. Piłkarze wiosną mocno się zmienili co widzimy, doceniamy i za co dziękujemy. Nie mieliśmy pretensji po pechowo przegranym finale Pucharu Polski. Wręcz przeciwnie – BRAWA należą się trenerowi i zawodnikom za to jak po nim zareagowali. Na konferencji prasowej po niedzielnym meczu Maciej Skorża mówił, że po finale PP widział w szatni załamanych chłopaków, którzy płakali. Dopiero potem zdał sobie sprawę w jakim wieku są niektórzy piłkarze, więc tak jak my tak i Skorża był dumny z tego w jaki sposób jego drużyna zareagowała. Po tygodniu zrewanżowała się przecież Legii i wygrała na jej stadionie. To była reakcja jakiej oczekiwaliśmy, choć po 2 maja w nią nie wierzyliśmy. Nie wierzyliśmy po prostu w Lecha i w jego wstanie z kolan.

Defensywa, defensywa i jeszcze raz defensywa

Maciej Skorża po przyjściu chciał oprócz mentalności piłkarzy jak najszybciej poprawić grę obrony. Oczywiście zrealizował swój cel. Już pod koniec jesieni postawił na tę samą linię obrony. Zimą tylko mocniej zgrał cały zespół czyniąc go pewnym w tylnej formacji. Lech zaczął tracić mniej bramek niż za Mariusza Rumaka, zaś Paulus Arajuuri stał się prawdziwym liderem obrony nie do przejścia. Inni defensorzy nigdy nie schodzili poniżej pewnego poziomu i choć wiosną czasem popełniali błędy, to nie były one zbyt kosztowne. Tylna formacja Kolejorza miała spory wpływ na zdobycie przez Lecha mistrzostwa kraju. Największy postęp zrobił Paulus Arajuuri, który liderował w obronie przez całą wiosnę.

Ogrom pracy

Maciej Skorża szczególnie w końcówce sezonu doprowadził wielu piłkarzy do życiowej formy. Krok naprzód zarówno sportowy jak i mentalny zrobili Tomasz Kędziora, Barry Douglas, Szymon Pawłowski, Darko Jevtić, Kasper Hamalainen, Karol Linetty, Dariusz Formella i Dawid Kownacki. Ogromną metamorfozę przeszedł Paulus Arajuuri, który z cyrkowego śmieszka stał się wikingiem nie do przejścia. Do tego zupełnie innym zawodnikiem stał się pomału ulubieniec publiczności, Zaur Sadaev, a Łukasz Trałka wyrósł ponad przeciętność stając się prawdziwym liderem Lecha z którym można się utożsamiać. W dodatku Maciej Skorża w końcu zrezygnował z Szymona Drewniaka, którego na siłę promował Mariusz Rumak.

Efektywność a nie efektowność

Wielu kibiców często i słusznie czepiało się o styl gry Lecha. Poznaniacy mieli problemy w ataku pozycyjnym, ale jakoś te punkty ciułali. Umieli pokonać po tragicznej grze m.in. Górnika Łęczna czy zremisować z tą samą drużyną wiosną, a także z Cracovią Kraków, Pogonią Szczecin i Koroną Kielce. Ciułanie punktów nawet po słabszej grze ostatecznie dało Lechowi mistrzostwo. Poznaniacy od pewnego czasu grali inaczej niż za Mariusza Rumaka. Mieli gorsze statystyki, nie mieli tylu strzałów czy posiadania piłki w okolicach 70%, ale w przeciwieństwie do tego co prezentowali za kadencji poprzedniego trenera umieli ciułać punkty.

Mistrzowskie liczby

Za kadencji Macieja Skorży od 1 września lechici w 30 meczach zanotowali bilans 17-9-4, gole: 56:26 zdobywając 60 punktów. O 3 oczka wyprzedzili zatem Legię mając wraz z nią najwięcej zwycięstw i przy okazji samodzielnie najmniej porażek, najwięcej strzelonych goli i najmniej straconych. Bilans domowy w Ekstraklasie świetny – 11-3-1, 31:9, a do tego trzeba doliczyć ten z Pucharu Polski. Po nim bilans wynosi 15-3-1, 43:12. Każdy kto w ostatnich miesiącach przychodził więc na Bułgarską mógł liczyć na wiele goli oraz skuteczną grę. Na dodatek poznaniacy w całym sezonie 2014/2015 T-Mobile Ekstraklasy zdobyli najwięcej punktów na wyjazdach. Jak się ma takie liczby nie ma się co dziwić, że Maciej Skorża i jego Lech jest najlepszy.

Przeszedł do historii

Maciej Skorża zdobył w niedzielę swoje trzecie Mistrzostwo Polski w trenerskiej karierze. Po tytułach z Wisłą Kraków w 2008 i 2009 roku teraz dołożył Mistrzostwo Polski 2015 z Lechem Poznań. Jeśli Kolejorz na 95-lecie lub 100-lecie ponowie opublikuje listę największych postaci w historii klubu, to Maciej Skorża na pewno się na niej znajdzie. Przysłowiowym majstrem 43-letni trener przeszedł do pięknej historii Lecha Poznań.

1982/1983 – Wojciech Łazarek
1983/1984 – Wojciech Łazarek
1989/1990 – Jerzy Kopa i Andrzej Strugarek
1991/1992 – Henryk Apostel
1992/1993 – Henryk Apostel, Roman Jakóbczak
2009/2010 – Jacek Zieliński
2014/2015 – Mariusz Rumak, Krzysztof Chrobak, Maciej Skorża

Trafione

8 sierpnia w artykule „Czas postawić na Macieja Skorżę. Nie ma nikogo innego” daliśmy stanowcze poparcie kandydatowi na nowego trenera Lecha Poznań. Pod newsem dodano 249 komentarzy w których kibice zgadzali się z nami, ale mieli też inne zdanie. Na pytanie w sondzie „Czy argumenty o zatrudnieniu Macieja Skorży do Ciebie trafiły?” możliwość TAK zaznaczyło 68% ankietowanych a 32% odpowiedziało NIE. Ostatecznie rację mieli ci, których udało nam się przekonać. Maciej Skorża sprawdził się na swoim stanowisku i gdyby wcześniej pracował przy Bułgarskiej zapewne Lech uniknąłby Grudziądza, Legnicy, Gardabaer, Poznania czy Wilna.

>> Czas postawić na Macieja Skorżę. Nie ma nikogo innego (artykuł z 8 sierpnia 2014)

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

>> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <<


komentarzy 101

  1. abc pisze:

    seniorka ma powazny problem.Bo jesli ktos uparcie tyle czasu wmawia innym ze czarne jest biale -to albo pruboje z innych zrobic glupkow (o co ja nie posadzam )alba sama powinna oddac sie w rece specjalistow .Po prostu proponuje innym omijac wpisy tej Pani bo i tak nie obiektywne ,uczciwe i rzetelne.