Analiza meczu z Sandecją + statystyki

W niedzielnym meczu z Sandecją Nowy Sącz, piłkarze Lecha Poznań pokazali, że potrzebują jeszcze czasu, aby dojść chociaż do optymalnej formy. Mimo przewagi Kolejorz nie potrafił strzelić gola zespołowi, który do stolicy Wielkopolski przyjechał po remis będący dla beniaminka jak zwycięstwo.


Dzień po spotkaniu Kolejorza z drużyną Radosława Mroczkowskiego nadszedł czas na tradycyjną, pomeczową analizę gry Lecha Poznań w konfrontacji z Sandecją Nowy Sącz.

Obrona (ocena: 4)

Nenad Bjelica zaskoczył kibiców desygnując do bramki niepewnego w Macedonii zmiennika na tej pozycji, Jasmina Buricia. Na szczęście tym razem Bośniak grał pewnie łapiąc równie pewnie wszystkie strzały Sandecji. Goście atakowali sporadycznie oddając co jedynie trzy uderzenia z daleka z którymi Burić nie miał problemów. Poza sytuacją w pierwszej połowie, kiedy rywal skontrował Lecha prawą stroną i oddał zły strzał z paru metrów drużyna z Nowego Sącza nie stworzyła żadnego większego zagrożenia. Grę formacji obronnej można więc ocenić na czwórkę chwaląc jednocześnie bocznych obrońców za grę w ofensywie. Zarówno Robert Gumny jak i Volodymyr Kostevych popisali się kilkoma niezłymi rajdami, które stworzyły spore zagrożenie pod bramką Michała Gliwy. Szczególnie dwa podania Gumnego z prawej strony po przerwie były bardzo niebezpieczne. Oby gra bocznych obrońców tak samo wyglądała w czwartek.

Pomoc (ocena: 3)

To nie był dobry mecz drugiej linii. Wczoraj kibice na własne oczy mogli zobaczyć, że pomocnicy Lecha nie mają jeszcze formy i nie grają na miarę swoich możliwości. Po wielu długich podaniach Abdula Aziza Tetteha można było łapać się za głowę. W porównaniu z meczem z FK Haugesund poprawił się Maciej Gajos notując wiele celnych podań, aczkolwiek w ofensywie dał Lechowi zdecydowanie zbyt mało. Znowu zawiódł Radosław Majewski, który irytował nieprzemyślanymi zagraniami marnując w dodatku dwie setki trafiając w pierwszej połowie w bramkarza zamiast do siatki. Najlepiej piłkarsko oraz fizycznie wyglądali Maciej Makuszewski i Mario Situm, którzy niestety przez wiele minut nie mieli z kim grać. Nenad Bjelica będzie miał problem przed czwartkiem, bowiem trzeba będzie zdecydować czy posadzić Situma na ławkę po dobrym meczu z Sandecją i wpuścić za niego Darko Jevticia, który wczoraj pauzował za kartki czy może wstawić Szwajcara w miejsce Radosława Majewskiego. 31-letni pomocnik grał w niedzielę tylko przez 64 minuty. Zmienił go Mihai Radut, który niestety nie wykorzystał swojej szansy. W dobrej sytuacji przestrzelił z rzutu wolnego będąc na boisku mało widoczny. Z optycznej przewagi Lecha Poznań nic nie wynikało, bowiem długo brakowało dobrego i ostatniego podania. Kiedy już ktoś znalazł się w dobrej sytuacji trafiał tak jak Majewski – prosto w bramkarza.


Atak (ocena: 2)

Nicki Bille Nielsen nie jest obecnie zawodnikiem gwarantującym jakość w ataku. Szarpie, walczy, stara się, próbuje biegać, ale czysto sportowo nie gwarantuje nam odpowiedniego poziomu. Według InStat był wczoraj najgorszym graczem na boisku. W 67 minucie zmienił go Deniss Rakels, który nie jest jeszcze zgrany z resztą drużyny co było widać od pierwszych minut jego gry. Na rewanż z FK Haugesund oszczędzany jest Christian Gytkjaer, dlatego Duńczyk wszedł na boisko dopiero w 83 minucie. Gdyby Lech prowadził w tym meczu wtedy 27-latek w ogóle nie pojawiłby się na murawie. Ostatecznie wszedł na końcówkę, Lech przeszedł na system 4-4-2 co na niewiele się zdało. Gytkjaer mógł zostać bohaterem, lecz w końcówce jego lekkie uderzenie wyłapał Michał Gliwa, któremu początkowo piłka przeleciała pod ręką. Szkoda.

Ogólne wrażenie (ocena: 2)

To nie był dobry mecz Lecha, ale też nie jakiś fatalny po którym można by tylko załamać ręcę. Po wyrównanym początku z czasem poznaniacy grali lepiej, szybciej, stwarzali więcej okazji, jednak brakowało groźnych strzałów, a często nawet dobrego ostatniego podania. Gołym okiem było widać, że Lech Poznań nie jest jeszcze w optymalnej dyspozycji. Według trenera muszą minąć jeszcze 2 tygodnie, aby Kolejorz był przygotowany zarówno taktycznie, fizycznie oraz sportowo na całą długą rundę jesienną. Przyzwoita gra skrzydłowych to było za mało na Sandecję, która do stolicy Wielkopolski przyjechała typowo po remis. Sam trener gości przyznał, że jego drużyna miała trochę szczęścia, a remis jest dla niej bardzo cenny. Lechowi nie można było wczoraj odmówić chęci wygrania, ambicji czy gry do końca. Zabrakło chłodnej głowy pod bramką przeciwnika (głównie u Radosława Majewskiego) i lepszej gry w środku pola. Czas powinien pracować na korzyść Lecha, poszczególni piłkarze powoli, powoli powinni dochodzić do optymalnej dyspozycji co nie zmienia faktu, że poznaniacy stracili w niedzielę 2 punkty z bardzo przeciętnym rywalem, który po przerwie nie miał nawet ochoty atakować.


Składy

1-4-2-3-1 przechodzące na 1-4-4-2

Burić – Gumny, L.Nielsen, Dilaver, Kostevych – Tetteh, Gajos – Makuszewski, Majewski (64.Radut), Situm (82.Gytkjaer) – Nielsen (67.Rakels).

1-4-2-3-1

Gliwa – Kuban, Szufryn, Piter-Bućko, Brzyski – Baran, Trochim – Dudzic (64.Piszczek), Cetnarski, Danek (80.Straus) – Kolev (55.Korzym).

Statystyki meczu Lech – Sandecja 0:0

Bramki: 0 – 0
Strzały: 14 – 7
Strzały celne: 7 – 3
Strzały niecelne/zablokowane: 7 – 4
Faule: 15 – 15
Żółte kartki: 1 – 2
Czerwone kartki: 0 – 0
Rzuty rożne: 8 – 4
Zmiany: 3 – 3
Spalone: 3 – 3
Posiadanie piłki: 57% – 43%
Celne podania: 83% – 79%
Liczba zawodników w kadrze meczowej: 18 – 18

Lechowe statystyki meczu z Sandecją 0:0

Strzały z pola karnego: 8
Strzały z dystansu: 6
Strona najczęstszych ataków: lewa
Procent wygranych pojedynków: 55%
Najlepszy piłkarz Lecha według InStat: Mario Situm (296)
Najsłabszy piłkarz Lecha według InStat: Nicki Bille Nielsen (194)

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 14

  1. Judi napisał(a):

    Co? Strzał Gytkjaera był lekki? To była bomba z lewej nogi, dlatego Gliwa miał problemy ze złapaniem.

  2. Kibic napisał(a):

    Mam zupełnie inne odczucia jeśli chodzi o Majewskiego ,ten facet gra sam swój mecz, to on zwalni grę, nie widzi lepiej ustawionych partnerów . W ostatnim czasie zmarnował już 5 setek zaczynajac od finału . Gajosowi wyraźnie ciąży rola kapitana . NBN szkoda komentować . Radut ,z nim na boisku Lech zaczął grać skrzydłami ,lepszy od Majewskiego. Wielkie plusy dla Jasia za obronę wybicia Delivera

    • gruh napisał(a):

      Zgadzam się co do Majewskiego. Cholernie zwalnia akcje, niepotrzebnie holuje piłkę aż już jest za późno żeby podać w tempo. Do tego pomysłowe akcje przeplata niedbałością i nonszalancją, sporo strat. Czasami podejmuje złe decyzje, np. zamiast podać do lepiej ustawionego kolegi strzela, niepotrzebnie pcha się w gąszcz przeciwników zamiast rozciągnąć grę, coś w tym jest takiego jakby faktycznie grał swój mecz, obok drużyny i zamiast reagować na to co się dzieje na boisku, koniecznie realizuje „swój zamysł”. Obawiam się że to się nie zmieni już, on taki po prostu jest. Do tego pod bramką traci głowę i wali na pałę.

    • tomasz1973 napisał(a):

      Dokładnie, każda piłka kierowana do Majewskiego, to spowolnienie akcji, facet irytuje tak mocno, że nie da się tego już powoli oglądać, kiwki na chama z 3 przeciwnikami, kółeczka, strzały z dupy, a gdy ma strzelić obok bramkarza ( w końcu bramka, to dość duży prostokąt) wali prosto w chłopa, robiąc z bramkarza bohatera! Ile można jeszcze?
      Na czwartek OBOWIĄZKOWO ława, a na jego pozycję Jevtic, jak po raz kolejny zobaczę ustawienie z Jevticiem na skrzydle i Majewskim w roli rozgrywającego to sie wkurwię, bo raz, że Jevtic tam wiele traci, an dodatek nie zagra wówczas dobrze dysponowany Situm, to jeszcze kalesoniarz zjebie z 3 sety, a my zostaniemy z palcem w nocniku.

  3. tomekmec napisał(a):

    Mam pytanie. Czy skoro w zeszłym sezonie mieliśmy teoretycznie trzech napastników i jeden z nich się obraził, drugi odszedł a został trzeci najsłabszy, a ponadto oczywistym jest, że trener ma najlepsze rozeznanie, to czy uprawniony jest wniosek, że ten napastnik który został czyli NBN jest lepszy od tych którzy przyszli? Tłumaczeń o braku zgrania i niewłaściwym przygotowaniu fizycznym nie przyjmuje bo jak wiemy transfery w tym sezonie były robione wyjątkowo wcześnie, żeby uniknąć tego typu niedogodności.

  4. Patryko napisał(a):

    Niezgadzam sie jak nigdy z kilkoma ocenami, Radut po zmianie wszedl na 8 i wygladal tam duzo lepiej niz Gajos. Gajos przesuniety na 10 zniknął z powierzchni, a ogladanie go truchtajacego w momencie gdy Rakels i Maki probowali zalozyc presing wolalo o pomste. Celne podania Gajosa to glownie podania w poprzek do Tetteha. Moze faktycznie to przez opaske boi sie grac odwazniej.. Co do Jevticia, nie rozumiem czemu on nie gra na 10 za kazdym razem.. jego brak byl szczegolnie widoczny wczoraj.

  5. remes napisał(a):

    Skład na Haugesund

    Putnocky
    Gumny Nielsen Dilaver Kostewych

    Trałka Majewski

    Makuszewski Jevtić Situm

    Gytkjaer

    • tolep napisał(a):

      Wielka szkoda, żeśmy tam nie wygrali, albo i nie zremisowali 2:2 albo 3:3
      Wtedy widziałbym skład uwzględniający tylu nowych piłkarzy ile się tylko da.

      Vujadinovic Dilaver De Marco (Janicki) Gumny
      Trałka Situm Barkroth Jevtić
      Rakels Gytkjaer

  6. Mateo napisał(a):

    Cieżko będzie Radutowi się pokazać jak gra ewentualnie ogony. Majewski gra słabo większość spotkań i dostaje kolejne szanse. Na 10-tce powinien grać Jevtić zawsze jeśli będzie to możliwe.

    • tomasz1973 napisał(a):

      Dokładnie tak jak piszesz, Radut na tę chwilę, nawet nie wiadomo czemu nie wchodzi od pierwszych minut, Majewski „załatwia” kolejną stratę pkt, a Nenad ufa mu jak nikomu w tym zespole, dziwne to.

  7. Tadeo napisał(a):

    Trudno przyjąć tłumaczenie że potrzeba czasu na zgranie i przygotowanie druzyny . Większość drużyn ma zmienione składy i podobnie jak Lech krótki okres przygotowawczy. Od takiego klubu jak Lech , wymaga się zwyciestw z takimi przeciwnikami. Obyśmy kolejny raz nie musieli przeżywać rozczarowań w LE .Trener Bielica obiecywał ze już nigdy nie będziemy
    musieli wstydzić się za Lecha.Oby swoje słowa wprowadził czyn,bo jak narazie to daje nam mało powodów do zadowolenia.Wierzę w BBelicKolejorza że w czwartek będziemy cieszyć się z dalszych wystepów Kolejorza w LE.

  8. inowroclawianin napisał(a):

    Zamiast Majewskiego niech zagra teraz Darko. A w kolejnym meczu ligowym moglby zagrac Moder w miejsce Gajosa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.